niedziela, 29 kwietnia 2012

przed i ogródkowo

Mój przedogródek  to około osiemdziesięciocentymetrowy pas podwyższonej grządki .ma południową wystawę . Od północy jest ograniczony cisowym żywopłotem.Największą frajdę z przedogródka mają oczywiście sąsiedzi , bo ja niestety widuję go rzadko . Wiosną oczywiście tulipanowo . Na później jeszcze nie mam pomysłu.
Po drugiej stronie żywopłotu , mimo że osłoniętej od południowego żaru tulipany już w fazie przekwitnięcia ale to dlatego ,że to wcześniej kwitnąca odmiana. Swoje najpiekniejsze chwile miały tydzień temu. Teraz zaczynają wypuszczać swoje pióropusze paprocie i trochę lilii.
Przyjrzyjmy się moim tulipanom z bliska, zajrzyjmy niektórym do środka
Moją największą ekstrawagancją ogrodową tej wiosny jak do tej pory jest kwitnąca właśnie ostróżka. Trochę to nie pora ale nie mogłam się powstrzymać i zakupiłam takie niebieskie cudo. Póki co zdobi parapet kuchenny od zewnątrz oczywiście, później dam je do gruntu .
Z innych moich ulubionych błękitów w ogrodzie najwięcej niezabudek .
A kocimiętkę kocham chyba nawet bardziej niż moje koty.
Zmieniło się też co nieco w podokiennych skrzynkach . wszystkie cebule poszły do gruntu . Z nasadzanych wcześniej zostały jeszcze na jakiś czas pierwiosnki. Dosadziłam bratki i smagliczkę.
Trzmiel dorwał motyla i udaje ,że jedzie na koniu
Jabłonie oszalały. Co ja zrobię z taką ilością jabłek?
ta różowa ma tylko ozdobne więc tych może być bądź ile . Bardzo długo zdobią ogród jesienią.
Doprawdy nie wiem co jej się stało. Pachnie nieziemsko.
Bardzo silną won roztacza też czeremcha. Może nie każdy lubi ale ja tak . Kojarzy mi się z czasami dzieciństwa , kiedy to z koleżankami miałyśmy domek w czeremsze. spędzałyśmy tam mnóstwo czasu.
A taki widok mam z sypialnianego balkoniku. Dwie grusze na pierwszym planie a w dali ogromna fantastyczna stara jabłoń. Bardzo późne , mocno czerwone owoce . Idealna na szarlotki.
Zapaliłam świece na balkonie . Jest uroczo

miętowe orzeźwienie

Tak się okrutnie gorąco zrobiło ,że najwyższa pora na orzeźwiający napój miętowy. pijemy go w domu od zawsze więc nie powiem z jakiego źródła jest przepis. Trzeba mieć świeżą miętę , to podstawa. Z suszonej już nie jest taki efekt. Suszona świetnie się sprawdza do gorących herbatek. Więc musimy nazbierać sobie mięty . Ja mam kilka gatunków i tnę wszystko jak leci . Im więcej tym lepiej.Ziele płuczemy i zaparzamy wrzątkiem. Po ok.10 minutach można już odcedzić . W osobnym naczyniu zaparzamy bardzo mocną czarną herbatę dowolnego gatunku (co tam akurat mamy ale lepiej ,żeby nie była jakaś zapachowa czy z dodatkami). Gdy już się herbata zaparzy mieszamy ją z miętą w proporcji mniej więcej pół na pół. Ja robię dwie wersje . Jedna z cukrem , druga bez. Im więcej posłodzimy tym bardziej napój będzie smakował dzieciom. Musimy go mocno schłodzić. Ja lubię też dodatkowo zrobić z niego lodowe kostki. Można przed podaniem dodać plasterek cytryny lub limonki .
Miłego orzeźwienia życzę

piątek, 27 kwietnia 2012

przybyłam , zobaczyłam , kupiłam

Największy , najdroższy i najbardziej zniszczony mój ostatni zakup to ten manekin krawiecki. Nie wygląda on jak manekin Ity ale może kiedyś? Będę próbowała go doprowadzić do świetnośći  ale nie jestem pewna co wyjdzie bo ja lubię szybkie efekty więc obawiam się ,że aż tak precyzyjnie go nie odnowię .Ktoś go namiętnie odzierał z szat , bo widać mu aż ciało w postaci niemieckojęzycznej prasy .Manekin pamięta czasy cesarza więc nie ma się czemu dziwić, że jego stan wskazuje na rozkład. Ma za to całkiem świeżutki naszyjnik , który to poczyniła , jak i wiele innych pięknych rzeczy moja koleżanka, którą można znaleźć tutaj
Najmniejszą rzeczą , jaka zakupiłam ale równie zniszczoną jest taki mały kafelek będący kiedyś zwieńczeniem pieca. U mnie będzie wieńczył zupełnie coś innego . Jak już zwieńczy to pokażę
Kolejny zakup to dwie żeliwne nogi od wanny. Oczywiście będą miały zupełnie inne przeznaczenie ale póki co szaaaa. Mają śliczny różowaty kolor oczywiście przeżarty starością . To mi się w nich podobało najbardziej
Dwie wazy prawie identyczne , obie identycznie bez pokryw. Są dość głębokie. Myślę ,że świetnie się sprawdzą na letnie bukiety zdobiące ogrodowe przyjęcia
Drzwiczki od starego kredensu. Lubię ten motyw gwiazdy. mam już kilka różnych z tej kolekcji.Czekają na renowację
Tutaj czekają wyglądając przez okno
No i babcia. Nie mam zdjęć swojej babci , bo wojna , przeprowadzki i w końcu zbyt wczesne odejście. Dlatego przygarniam takie różne babcie, które mogłyby być moimi.Będą w ramkach
I na koniec pachnący bukiet tym razem z rzeżusznika w roli głównej, bratków i kocimiętki. Miłego wąchania