środa, 28 sierpnia 2013

Pod czerwonym grzybkiem, pod krzaczkiem poziomek........

 ........mają krasnoludki swój malutki domek..............
 Niby poziomki są , grzybki są , domek jest (latarenka -myślę sobie) ,ale czy są krasnoludki? Ja wiem ,że nie powinnam się dziwić ,że ich nie widzę ale ja się dziwię ,że nie widzę ,że pracy mi w ogrodzie ubywa. No za nic nie ubywa. Jakieś leniwe te moje krasnale. Wszystko czeka na moje dwie biedne ręce a one ciągle zajęte miętoleniem higienicznych chusteczek. Oczywiście napisałam jak zwykle na odwrót czyli husteczek chigienicznych ale mądrala mi podkreśliła. W ogóle ciągle mi tylko podkreśla więc chyba przestane pisać. Dobrze ,że chociaż nad moimi zdjęciami się lituje.... A w kwestii tej piosenki z tytułu posta ,to chyba jest to pierwsza piosenka jaką pamiętam z przedszkola.I to w całości.I jeszcze "córuniu miła , już zasnął twój pluszowy miś ". To tata śpiewał mi do snu. Ciekawe dlaczego on a nie mama. Muszę go jutro o to zapytać , bo teraz już śpi jak dzieciak.Interesujące zjawisko ,że te pierwsze teksty pamięta się chyba najlepiej. A Wy macie swoje pierwsze piosenki?


Z ostatniej chwili. Dwa wielkie krasnoludy dostarczyły mi wielką michę dorodnych słodkich mirabelek. Coś trzeba z nich zrobić. Macie pomysły?




















niedziela, 25 sierpnia 2013

czas na zbiory

 No i tak się porobiło ,że trzeba myśleć o zbiorach. Zioła częściowo już posuszone. Nie miałam sumienia odbierać pszczołom lawendy , dlatego tylko trochę jej zerwałam. Jadłyście kiedyś lawendowy miód? Polecam ,jak będziecie w Prowansji. Jest biały jak mleko. Nie żałowałam natomiast bazylii. Poszło pod nożyce wszystko i widzę ,że już odrasta. Zbiory poczyniłam w święto Matki Boskiej Zielnej bo tak mi jakoś sumienie podpowiadało. Chyba to dobry sposób na uczczenie tego święta. Myślę ,że Maryjka się ucieszyła ,że ja tak świętowałam sobie. Praktycznie cały dzień spędziłam na zbieraniu,bo oprócz ziół zaczęły dojrzewać również nasiona niektórych roślin. Wiadomo ,że zawsze trochę się wysypie ale tym co zbiorę przynajmniej będę mogła się podzielić. Może w poniedziałek pójdą pierwsze koperty.Wszystko może ,bo niestety dopadło mnie choróbsko . Już o niebo lepiej ale było niewesoło z temperaturą 40 . A wszystko wina samochodowej klimatyzacji(tak myślę ). Dziwne tylko ,że akurat teraz , gdy właściwie nie trzeba było chłodzić na maxa tzn. na minimum. Najbardziej pocieszając jest to ,że straciłam całkowicie apetyt. To mnie akurat cieszy ,bo postanowiłam nie kupować ciuchów znów o rozmiar większych. Jedyne co mi smakuje to tokaj aszu słodziutki jak miodzik. No nie wiem jak się to wszystko skończy. A pomidorki moje doniczkowe okazały się jednak koktailowymi. Zbiory całkiem całkiem ale nie o taki efekt mi chodziło. Będziemy robić poprawki ale to dopiero na wiosnę. Myślicie ,że to ho ho ho kiedyś tam?  Spieszcie się sadzić tulipany ,bo nie zdążą zakwitnąć. Czas tak szybko pędzi a ja znowu się powtarzam.









wtorek, 13 sierpnia 2013

Miała być rabatka

Kiedyś Kasia B zamieściła na swoim blogu plan ślicznej jednorocznej rabatki. Oczywiście nie mogłam się powstrzymać aby sobie takiej nie zrobić , więc jak tylko w sklepie pojawiły się nasionka jednorocznych zaczęłam nabywać różne odmiany. Wiedziałam już , gdzie rabata powstanie , bo miejsce pod nią było wręcz wymarzone chociaż potwornie zaperzone. Wczesną wiosną miałam się wziąć za roboty odchwaszczające ale chyba pamiętacie jak ta nasza tegoroczna wiosna wyglądała. Lepiej nie pamiętać. Koniec końcem teren z chwastów udało się wstępnie oczyścić pod koniec maja i wtedy to mogłam dopiero wysiać nasiona. Niestety brakło już czasu aby powstała dopracowana rabata ale za to wysiałam wszystko rzutowo i wyrosła mi piękna łąka jednorocznych.Oczywiście najwięcej jest kosmosów ,bo nasion tych miałam najwięcej z zeszłorocznych zbiorów. Są bławatki w różnych kolorach, są różne jednoroczne trawy. Są też i maki te same ,które panoszą sięna warzywniku. Teraz dopiero zaczyna zakwitać mak lekarski cudo nad cudami. Na samym początki kwitły maciejki i jednoroczna gipsówka/Wiele roslin niestety mi nie powschodziło ale moim zdaniem łąka i tak wygląda atrakcyjnie i kusi motyle i inne fruwajki oraz mnie. Teraz pozwolę dojrzeć nasionom i wysiać się samoczynnie. Późną jesienią przekopię rabatę , dodam kompostu a wiosną dosieję jeszcze różności. Nich będzie kolorowo!!!!