środa, 4 marca 2015

Już witałam sie z wiosną



Ale psikus. Ledwo co sprzątnęłam z widoku sanki ,bo zupełnie przestały pasować do temperatur a tu zrobiło się nieoczekiwanie biało. Bardzo nieoczekiwanie ,bo przecież pierwsze zasiewy już poczynione, zioła z zimowej przechowalni wyniesione na zewnątrz , cebulki mocno wystające z ziemi. Wiem ,że lepszy śnieg niż siarczysty mróz i tylko taka myśl mnie pociesza. Niestety roślinek moich chyba nic nie pociesza. Szukają światła wyciągając swoje długie i wiotkie szyjki ku słońcu a słońca braki okrutne. Miałam kiedyś zrobić posta zimowego ale się mocno zdezaktualizował bo zima tego roku wydawała się być bardzo krótka. W zasadzie tylko jeden dzień był taki ,że dało się jeździć na sankach. Czekałam ja na ten śnieg ,oj bardzo .Ale wtedy , w lutym a nie teraz. Wyszło jak zwykle na opak i właściwie nie powinno mnie to nic a nic dziwić. Mało ostatnio fotografuję. Światło ciągle nie takie a jak takie , to skupiam się na innych rzeczach . W ubiegły piątek wyszłam do ogrodu przed ósmą a wróciłam po 16 . Bez jedzenia, bez picia , bez siku i bez ani jednego zdjęcia chociaż zabrałam ze sobą aparat. Ziemia mnie pochłonęła zupełnie. Siałam , przesadzałam ,nawoziłam . Cieszy to ,gdy odhaczam z listy rzeczy do zrobienia kolejne punkty ale ciągle przybywa nowych. Wczoraj dostałam od Kasi B szkic ścieżki w moim kąciku leśnym ( ten kącik to poplon lutowej wizyty Kasi u mnie) .  Idę wytyczać. W śniegu będzie łatwiej. W sumie to nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło.

I to był ten jedyny dzień prawdziwej zimy, kiedy spadło dużo mokrego puchu i można było wykorzystać sanki i ulepić bałwana



Przygotowania do przyjazdu blogowych koleżanek. To był dokładnie tłusty czwartek

Kasia, widząc to miejsce po psim kojcu od razu wpadła na pomysł leśnego zakątka. Od razu pomysł mi się spodobał. Podstawa już jest w postaci starych drzew . Trzeba to koniecznie czymś podszyć. Czekam na plan nasadzeń od Kasi ale póki co już czekają lilie martagon . Nie mogę się doczekać.

Kasia szkicuje.

 W tym czasie maleństwo Kasi siedzi na drzewie i redukuje bluszcz za pomocą wypatrzonej motyczki.A potem wziął się za grabienie śniegu. Niesamowicie rwie się do pracy. Widać wrodzoną pasje. Patrząc na niego ubolewam ,że żadne z mojej trójcy nie podziela matczynej pasji . Całą nadzieja w tych co się wżenią

A tu już rozmyślania na temat koncepcji ogrodu Agi Bramasole.

Bałwan tymczasem się zmniejsza


Zaklinanie wiosny

te nitki to groszek pachnący ha ha





Dziś ich zupełnie nie widać pod śnieżną pokrywą ale ja wiem ,że tam są i bardzo mnie to cieszy. Kasia obcięła im stare liście . Faktycznie o niebo lepiej się prezentują.


80 komentarzy:

  1. I u mnie pierwsze wiosenne kwiatuszki przykryte śniegową kołderką.... sypie bez przerwy, za oknem biało...
    Musze i ja wyjść obciąć liście ciemiernikom, w tym roku szykuje się bardzo obfite kwitnienie :))
    Twoje kępy przecudne, ta z tyłu to ogromny bukiet, musi mieć już sporo latek :)).... uwielbiam te kwiaty:)
    Widzę, że Twoje pelargonie aż szumią.... ja w tym roku po raz pierwszy od ponad 20 lat nie przechowałam sadzonek swoich. Ale na szczęście skubnę tam , gdzie kiedyś się dzieliłam ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wyszło słońce i w momencie to białe znika . Będzie dobrze. Z pelargoniami u mnie w tym roku dokładnie przeciwnie niż u Ciebie. Pierwszy raz od wielu lat udało mi się przechować kilka co ładniejszych. Niektóre jednak poległy. A ciemierniki mam też takie , które kwitły już w grudniu wprawdzie nie tak obficie. Ta kępa z tyłu rzeczywiście niebywale się rozrosła. Mam ochotę policzyć ilość kwiatków ale jeszcze się nie da bo za bardzo skupione. Po przekwitnięciu idzie do podziału . Dzielenie zawsze wychodzi na korzyść. :-)

      Usuń
  2. Niestety jeszcze przez jakiś czas te ataki zimy nas nie ominą..chociaż u mnie jak na razie tylko grad i śnieg z deszczem..brrr. Jak był czas zimy to ona nie wiadomo gdzie była, a teraz jak na nia juz pora to straszyć zaczyna. Tych prac w ogrodzie to Ci zazdroszczę, choć wiem że będziesz miała ciężko..ambitne plany, ale jak będzie później pieknie:) chociaż dla mnie już jest:) A Kasiula tworzy dla nas cudne ogrodowe zakątki, fajnie nam:) Ja dziś na wygnaniu, w nowym domu sama, pusto tu i wiatr dziś hula potwornie, aż mi ściany trzeszczą...czekam na kuriera bo kupiłam parę starych gratów:) dobrze mi ten Twój post zrobił w tej samotni. buziaki posyłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, masz jakieś wiarygodne źródło prognoz ? Chociaż mnie to na niewiele się zda bo zawsze wierzę w te dobre prognozy a te złe uważam że są z palca wyssane. Nie zazdrość mi bo i Ciebie nie miną. Dopiero Ty będziesz gnała do galopu jak dostaniesz projekt. Ja postanowiłam powolutku. Trzymać się projektu i nie szaleć z tempem. Największe wyzwanie dla mnie to jednak będzie mój warzywnik, którego plany mam tylko w mojej własnej obszernej głowie i zbyt często ulegają one wpływom zbyt rozbieżnych inspiracji .Sama się z siebie już śmieję.Aga martwię się o Twoje ściany . Co jak co ale trzeszczeć nie powinny. Nowych starych gratów Ci zazdroszczę.

      Usuń
    2. Nie mam, nic się nie sprawdza..ja w tym roku to pewnie też tylko podstawę zrobię, to zależeć będzie czy M pomoże..nawet jeśli nie robotą to chociaż finansowo to sobie kogoś do pomocy najmę:) juz się nie mogę doczekać Twojego warzywnika na pewno będzie piekny bo i inspiracje masz niezłe:) a ściany trzeszczą! albo to buczenie wiatru mi juz w głowie trzeszczy ale miłe to nie jest. Pomalowałam 4 raz pralnię a teraz przerwa na kawę..jej jak mi tu dziwnie samej w tym pustym domu. Graty nie dojechały jeszcze, sama jestem ich ciekawa bo wiesz jak to z zakupami przez internet, różnie może być.

      Usuń
    3. Przy najmowaniu jest pewne ryzyko . No chyba ,że będziesz stała i mówiła jak trzymać szpadel .Na razie w warzywniku poprawiłam żywopłot tak ,że już nie jest taki cienki . A sałaty , rzodkiewki wysiałam w starym jeszcze. Chyba w tym roku posłuży mi jako rozsadnik .Marzy mi się móc już u siebie pomalować. A tu nie ma nadziei na szybkie. Znowu świeci. Powalona pogoda.

      Usuń
    4. Ja też jestem baaaardzo ciekawa tego warzywnika ;-)

      Usuń
  3. Jak się wżenią dziewczynki to będą podobne do Ciebie i będą pasjonatki :-)))
    Też się witałam z wiosną a tu dzisiaj chłodno i śniegowo brrrr...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysia, nie byłabym aż tak tego pewna. Moi chłopcy chyba widzą same ujemne strony posiadania dużego ogrodu. Ciągle coś od nich chcę a pewnie woleli by mieć święty spokój . No ale zobaczymy. No to chyba w całej Polsce taka pogoda .

      Usuń
  4. jak Ty robisz takie piękne zdjęcia, to ja nie wiem:) ale uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jest fajne słoneczko to same się robią jakoś tak :-)

      Usuń
  5. Już się nie mogę doczekać efektów tych zmian. Ależ jestem ciekawa!
    A dla maczków szukam najlepszego miejsca - będą mi o Tobie przypominać. ;)
    Pa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, daj im słońca a będą zadowolone .Zebyś mnie tylko nie przeklinała jak Ci się rozsieją wszędzie :-)

      Usuń
  6. Dalas znak!! a juz myslalam co sie u Ciebie dzieje. Czekasz na wiosne, Jak zwykle serwujesz zdjecia mile dla oka, duzo slonca, ale to prawda slonca bylo malo i swiatlo nie zachecalo do lapania za aparat. Dzisiaj troche przyswieca ale ja musze do dentysty buuu...czekalam na zime tak jak Ty, a teraz to juz niech bedzie wiosna...sciskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabierałam się do posta przez cały miesiąc.Jakiś leniuszek mnie dopadł. W sumie teraz zaświeciło słońce , otworzyłam okno, ptaki śpiewają. Przede mną całą skrzynka różnorakich torebek z nasionkami. Patrzę w przyszłość kolorową .Sciskam

      Usuń
  7. Ten roztopiony bałwan bardzo mnie rozczulił;-) U mnie też nowe projekty i konstrukcje w obejściu, tylko na mniejszą skalę raczej;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie najbardziej rozczuliło , gdy był w fazie białej plamki . Nawet żal poczułam . Ale mi przeszło :-)

      Usuń
  8. Mój groszek wygląda identycznie, patrząc na niego zastanawiam się nad siłą witalną tej rośliny. Widać, że bałwanowi było za gorąco , świadczą o tym jego rumieńce. U mnie tez trwa zaklinanie wiosny.Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysiałam kolejną turę groszków bo nie mam pewności czy z tych coś będzie.Już się przebijają. Wszystko się garnie do rozkwitu. Bałwanek miał zero na termometrze więc tak w sam raz dla bałwanka . Te rumieńce to oznaka zdrowia .Szybko mu jednak stopniały

      Usuń
  9. I u mnie dzisiaj było biało za oknem, teraz już śnieg się stopił i mokro bardzo jest. A chciałam już wiosny :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed chwilą pisałam ,że już ładnie,że wiosna ,że nadzieją i znowu odmiana.Teraz mamy klasyczną zimową zawieję. Północne wzgórza w pełnym słońcu, na południu kłębi się czarne , wschód i zachód neutralny. Chyba zejdę do piwnicy żeby na to nie patrzeć.

      Usuń
  10. pieknie tam u Ciebie i zaklinanie wiosy chyba sie udaje u mnie słonko po sniegu wspomnienie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie niewiele trzeba żeby zniknął . Jeszcze tylko na północnej stronie ogrodu trochę się bieli. Reszta przepadła i mam nadzieję,że już bezpowrotnie .

      Usuń
  11. Słodki bałwanek z rumieńcami :))) Kolejna wspaniała dusza w swym ukochanym domku :)))) Fajnie się Ciebie czyta i przesympatyczne fotki :))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejna fajna dusza mnie odwiedza. Miło mi. Napisałam Ci też o kapuście tam :-)

      Usuń
    2. Kobieto zacna!!! Wiedziałam... wiedziałam, że to Ty masz tę piękną kapustę. Od dwóch dni latam jak szalona po trzech przez siebie wytypowanych blogach (równolegle Was znalazłam) i próbuję znaleźć kapuściany wątek :))) Ale od wczorajszego wieczoru wiem, że to u Ciebie musi być i proszę, nie pomyliłam się. Czytam sobie Twój blog ale na wszelki wypadek napisz mu tutaj link do tej nieszczęsnej kapusty bo ja się nerwicy żołądka nabawię :)))))))

      Usuń
    3. O uprawę dorodnej kapusty do zjedzenia :))))

      Usuń
    4. Już znalazłam Twoją odpowiedź :) Mam pytanie... czosnek sadzony w truskawkach. Wiem, że może być taki zwykły, ale wkładam do ziemi jeden ząbek, prawda? I jest jakaś różnica jak ten ząbek wkładam? Nigdy nie sadziłam czosnku :/

      Usuń
  12. Jak zawsze sielsko się robi, jak swoje kąty pokażesz :). Gdyby się tak dało wskoczyć w obrazek, nie koniecznie już wpraszając się na blogerskie spotkanie dla wybranych dusz,ale żeby pospacerować wąskimi ścieżkami w Twoim ogrodzie i usiąść z książką pod starodrzewiem :).
    Dbaj o siebie co najmniej tak samo jak o bliskie sercu roślinki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu, drzwi jak widać na ostatnim zdjęciu otwarte. Tylko trzeba dać znać trochę wcześniej ,żebym zdążyła wypełznąć z ziemi i coś do kawki czy herbatki przygotować. A jak już ogarnę wszystkie leśne i inne zakątki to zrobię dzień otwarty :-)

      Usuń
  13. Oj poczułam u Ciebie wiosnę i wcale ten śnieg mi nie przeszkadza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ją czuję i ogłaszam uroczyście ,że śnieg zniknął :-)

      Usuń
  14. Widać, że wiosnę zapraszasz szeroko otwartymi drzwiami :) Bardzo ciekawa jestem tych zmian w Twoim ogrodzie, czekam na kolejne relacje. Było planowanie teraz czas na działanie:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drzwiami i oknami .Sama jestem ciekawa co z tego wyjdzie. Po raz pierwszy będzie to działanie według planu i mam zamiar się go trzymać chociaż wczoraj byłam w ogrodniczym i kusiły mnie różne rzeczy.

      Usuń
  15. U mnie dzisiaj też przyszła śniezyca, ale po paru godzinach śnieg zginął.
    Maszka widac że już jesteś w pełni gotowa do nasadzeń.
    ja czekam żeby troszkę ziemia zmiękła i bede nawozić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest ziemia bardzo lekka ,piaszczysta więc szybko rozmarza.Na glinkach faktycznie trzeba trochę poczekać.

      Usuń
  16. Jak ja lubię ciepło Twojego domostwa - tak, DOMOSTWA - inaczej o nim nie umiem myśleć :) Zasiedziałe, przytulne, pełne tajemnic - takie wygląda z Twoich zdjęć :) Z Kasią i Agą na pewno miałyście cudny wspólny czas i tylko nadziwić się nie mogę, że Kasia zdołała jeszcze coś ulepszyć w Twoim zaczarowanym ogrodzie? :) Widok Twoich groszkowych "niteczek" przypomniał mi, że to marzec i w poprzednich latach było już u mnie po pierwszych zasiewach, a w tym roku nic, nawet nasionka nie uporządkowane. Czas przegnać choróbsko i zakasać rękawy do roboty! A "pochłonięcia przez ziemię" sama doświadczam każdego roku, więc rozumiem. Ściskam Cię bardzo mocno i dziękuję za ten ciepły post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Dorotko ,że Ci się podoba. To był fajny czas z dziewczynami choć przyznam ,że wyszły pewne moje niedociągnięcia organizacyjne. Za krótko jednak to trwało .5 dni to stanowczo za mało żeby się nagadać :-).Zdrówka Ci życzę i zabieraj się za to sianie wreszcie :-)

      Usuń
    2. 5 dni za mało?? No, niezłe jesteście gadułki ;) Chociaż Kasię miałam okazję poznać od tej sympatycznej strony :) Bardzo szary dzień dzisiaj mieliśmy i jakoś mi nie było po drodze do siania, wzięłam się za szycie ;) Ale posieję! Ciekawa jestem, czy nadal stosujesz kalendarz księżycowy? uważasz, że warto? Buziaki :)

      Usuń
  17. Uwielbiam twoje zdjecia!!!! Tak pieknie pokazujesz otaczajacy nas swiat:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo świat piękny jest czasami :-)

      Usuń
  18. Chyba większość z nas już witała wiosnę a tu proszę-znowu zimowa aura ;/
    Podoba mi się to zaklinanie wiosny :)) U mnie podobne widoki na parapetach.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem mam wrażenie ,że to zaklinanie przynosi odwrotny skutek. Wszystko przez to ,że tak bardzo czekamy na to ciepełko a nie bierzemy tego co jest.Pozdrawiam

      Usuń
  19. Moim sposobem na ograniczenie wzrostu siewek jest ich codzienne hartowanie na dworze :) A dla niepokornych przesadzanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję Twojego sposobu choć trochę się boję czy to przeżyją.

      Usuń
  20. Maszko, ale pieknie. I z sankami, i ze znikającym bałwanem, i z doniczkami, wiotkim groszkiem, lasem, Kasią... U mnie śniegu tyle, że znów odśnieżać trzeba:) Ale gałązki wiśni w dzbanku są! A kwiatki od ciebie posiane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalina, Ty to jesteś zawsze na medal. Wszystko na swoim miejscu. Niech Ci rosną .

      Usuń
  21. Pracowita z Ciebie kobietka, ja jeszcze nie zaszczyciłam porządkami ogrodu, ale może w sobotę aura pozwoli. Twój groszek wiotki, a u mnie parapety puste, trzeba coś z tym zrobić. Mam nadzieję, że pokażesz później swoją pracę zaplanowana przez uczynne koleżanki :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba miałaś rację ,że czekałaś z tym sianiem. Lutowe wysiewy to chyba lekka przesada anie rozsada.Będę pokazywała oczywiście. Pozdrawiam

      Usuń
  22. U mnie też i kwiatki i śnieg :-).Jestem cierpliwa i poczekam aż będą same kwiatki wtedy dopiero pójdę do ogrodu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alicja , bardzo rozsądnie. Ja to taka niecierpliwa jestem .

      Usuń
  23. Maszko - jakoś na Mazurach śniegu trochę się jeszcze ostało po nocnej śnieżycy, ale topi się, zatem jest nadzieja.
    Zazdroszczę Wam tych spotkań blogowych i planów zakątków i obsadzeń. Ja jestem totalnie zagubiona na tych 4 ha, ale działam, trudno, metodą prób i błędów, trochę intuicyjnie.
    Twoje domostwo - ktoś wyżej tak trafnie nazwał - bardzo urokliwe, przytulne i gościnne. Staroświeckie? Tak się kiedyś mówiło, a dzisiaj są inne określenia, angielskie. Gdybyś miała wątpliwości - to miał być komplement :)
    Dobrej nocy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u nas dziś leży taki biały groszek. Musiał być mróz.4 ha to naprawdę wyzwanie wielkie ale znając mazurskie krajobrazy to nie trzeba ich za bardzo poprawiać. Mnie się u Ciebie podoba . Jest sielsko ,żeby nie powiedzieć staroświecko ha ha. Dziękuję, buziaki

      Usuń
  24. Co siałaś i przesadzałaś na dworze??? Pisz.
    Ziemia Cię pochłonęła... Znam to, znam. Kiedyś mnie wciągnie do niewydobycia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaja, każdego to spotka więc lepiej sie z tym oswajać.( mówię o wciągnięciu na amen). Siałam wszelkie sałaty, szpinak, groszek cukrowy, rzodkiewkę i sadziłam czosnek. Z kwiatków to naparstnice głównie bo mi się potwornie dużo nasiało i choć nie lubią być ruszane to im wcześniej się to zrobi to chyba większa szansa że im nic nie będzie.

      Usuń
  25. To ja bardzo jestem ciekawa tego leśnego zakątka :) Na pewno będzie boski. A tym, że potomstwo do ogrodu się nie garnie nic się nie martw. Mnie też to wcześniej nie kręciło, ale od dwóch lat hopla dostałam i "choroba" postępuje, tak więc jest też nadzieja dla Twoich pociech ;) Groszek mnie rozbawił niemal do łez :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś chodziłam po tym miejscu i sobie wyobrażałam. Oby mi tylko sił i czasu na wszystko wystarczyło co chciałabym w tym sezonie zrobić. Pocieszyłaś mnie z tymi dzieciakami chociaż u mnie to było od kołyski i miałam wrażenie ,że w genach dostałam .Ja też płaczę nad moim groszkiem.

      Usuń
    2. Ja w dzieciństwie nie przepadałam za pracami ogrodowymi, bo byłam "przymuszana" w wakacje u dziadków. Później jak z bloku się przeprowadzaliśmy, to nawet nie mam wspomnień jak mama ogród zakładała przy domu ;) - zero mnie to obchodziło. Dopiero po 30-tce zaczęło mi "odbijać", a teraz totalny szał z warzywnikiem, żeby Młodemu podsuwać smaczne kąski z własnej uprawy ;)

      Usuń
  26. No nareszcie jesteś i teraz już wiem co robiłaś. Oby szybko przyszła ta wiosna bo nie mogę się doczekać co nowego w Twoim ogrodzie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysia, no bez przesady . Nie cały czas robiłam . Trochę się pobyczyłam też.:-) . Na razie ogród wygląda jak po wojnie
      .Pozdrawiam równiez

      Usuń
  27. Maszkuś dziękuję serdecznie za te wspaniałych kilka dni. Było nam z Agą i Albercikiem naprawdę tak bardzo dobrze, że do teraz tęsknimy ;-) jesteś niesamowitą Panią Domu - wszystko u Ciebie jest piękne, smaczne i wspaniałe. Ogród i dom bajeczny. Z przyjemnością pozostawie po sobie w nim ślad ;-)

    Groszek pachnący faktycznie troszkę cienki - hmmm - więcej światła mu trzeba gwałt.
    Buziaków sto i już nie mogę doczekać się maja ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia , cała przyjemność po mojej stronie. Mam nadzieję że wpadniesz sprawdzić czy działałam według planu :-). Jak ja mam to światło zgwałcić powiedz mi . Wywaliłam już pelargonie w inne miejsce i siedzi ten groszek przy samej szybie południowej. I jeszcze lampką do doświetlam . Mam nadzieję,że kolejna partia będzie bardziej udana. Maj będzie nasz.

      Usuń
    2. Podpisuję się tu pod Kasi słowami, było nam baardzo dobrze i miło! :) pogoda jeszcze zwariowana a człowiekowi juz się tak tej wiosny chce..widziałam dziś na fb bratki w Łobzowie i tez mam ochotę kupić, ale te nocne mrozy.. buu.

      Usuń
  28. Ty już w ogrodzie pracujesz? Super!
    Ja też nie mogłam wytrzymać i suche rośliny wycinałam .... ale dzisiaj biało :-(
    Zdjęcie z sankami - świetne!
    Czy brukselka tak sobie zimowała?
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie wczoraj wyszłam na chwilę wydawało mi się ok ale wróciłam szybko. To jeszcze nie jest dobry czas .Brukselka zimowała . Ona najlepsza po lekkim przemarznięciu. Pozdrawiam

      Usuń
  29. Patrząc na siewki, to u ciebie wiosna na całego. No ciekawe, co tam wykombinowałyście... ale nie ma wątpliwości co do tego, że efekty tego długiego weekendu będą robić wrażenie .
    PS. Bardzo przystojny pan Bałwan.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj posiałam pomidory , seler naciowy ,pory i różne bazylie. Wyszedł mi bób . Czekam na ciepło i słońce a tu klapa.Bałwan był sympatyczny . Zostały mi tylko węgielki po nim . Garnek wrócił do swojej pierwotnej roli czyli stał się doniczką a szalik wyprałam. Wiesz ,że dziś mają być już w Łobzowie bratki ? Jadę .

      Usuń
    2. Również posiałam bób... na płasko, bo oczywiście wyłożyłam się na sprawie - którą stroną :P Poproszę instruktaż fotograficzny, bobu, dyniowatych... :D

      Usuń
  30. Maszko pięknie ujęłaś na zdjęciach ten zimowo - wiosenny czas:):)
    Spokojnie, od niedzieli ma być cieplej! I bez śniegu;)
    Byłe do wiosny, ściskam!:):)

    OdpowiedzUsuń
  31. Też patrzę z nadzieją na prognozy. To 14 w przyszłym tygodniu bardzo mi się podoba. Widzę ,że na kwiatowej też czekacie i zaklinacie :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo lubie popatrzec na Twoje katy. W sprawie kurek Juz prowadze pertraktacje 😜 Sloneczne, Ale nadal wietrzne Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  33. A mnie groszek pachnący przezimował, ma zielone gałązki i jestem ciekawa co zrobi dalej... obserwuję go. Ruszyłam z podniesioną rabatą, walę w nią kompost mieszany i nie wiem czy dobrze :/ Czekam na ten post obiecany :))))))))

    OdpowiedzUsuń
  34. No nadszedł czas do wyjścia i zobaczenie co trzeba zrobić jeszcze zimno pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  35. Wgapiam się w twoje zasłony...Może to jest mysl? W salonie mam na całej jednej ścianie okno dwuskrzydłowe - drzwi balkonowe - okno dwu skrzydłowe i za Boga Ojca nie umiem poradzić sobie z zasłonkami w tym trio :/ Zimą zasłonki muszą być krótsze bo dom nasz jest zimy i maksymalnie musi iść ciepło z grzejników.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ależ u Ciebie klimatycznie, wchodzę na posta i pozwalam się oczarować.
    Wszystko jest takie.... cudne w tym domu, aż chce się być.

    OdpowiedzUsuń
  37. Pozostaje się cieszyć bo dzięki temu zrobiłaś piękne zdjęcia. Pzodrowienia

    OdpowiedzUsuń
  38. Po pierwsze życzę szybkiego powrotu do zdrowia, mam nadzieję, że z kolejnymi promieniami słońca będzie coraz lepiej, chociaż to najczęściej przy tej dolegliwości to słońce szkodzi :P Ale niech idzie ku poprawie :))))

    Bardzo Ci dziękuję za przemiłe komentarze na blogu, zrobiło mi się ogromnie miło :))))

    OdpowiedzUsuń
  39. Buziaki :))) Stęskniłam się...

    OdpowiedzUsuń
  40. Mój najukochańszy Skarbie... nie masz etykiet... i gdzie ja mam szukać uprawy dyniowatych w kompościku? Znajdę :)))) Jest to kolejna okazja do prześledzenia całego wątku :)))))

    OdpowiedzUsuń