poniedziałek, 11 maja 2015

Krzesło w roli głównej

Wiem ,Ameryki nie odkryję stwierdzeniem ,że maj jest najpiekniejszy ale jak co roku nie potrafię się powstrzymać aby tego publicznie nie wypowiedzieć. A prywatnie to sobie powtarzam to co chwilę . Co chwilę bowiem odkrywam coś nowego, zachwycającego. Dziś przeczytałam na blogu http://agatekmix.blogspot.com/ bardzo mądre wynurzenia na temat tego jak to jest z tym naszym czasem i obiecałam sobie ,że już nigdy nie bedę się tłumaczyła tym ,że nie mam czasu bo tak naprawdę mam go na wiele rzeczy , które sprawiają mi przyjemność. Pewnie ,gdybym tyle go nie poświęcała na gapieniu  się na piękno tego świata , to miałabym go o wiele więcej na pisanie na blogu . Tylko o czym niby miałabym pisać ? Druga sprawa jaka mi chodzi po głowie to to ,że powinnam zmienić nazwę bloga na " tu maszka" . No bo ostatnio nigdzie indziej nie bywam poza moim ogrodem. Muszę przyznać ,że nawet na zakupy nie chce mi się ruszać i wyręczam się jak mogę i kim tylko mogę. Do ogrodniczego jedynie wpadam bo tam nie czuję się  nieswojo z niedoszorowanymi paznokciami i ogorzałą od słońca buzią. Zdjęć robię tyle ,że codziennie mogłabym robic posta tylko .....nie, nie powiem ,że czasu brak tylko po prostu jestem bardzo, bardzo zmęczona . Teraz zresztą też już padam na twarz ,bo mimo że niedziela , to ja okopałam sobie ziemniaczki i zrobiłam sznurki do pnacych groszków , wyzbierałam ze dwa kilo ślimaków i nawiozłam kurzeńcem sadzonki pomidorów. W maju nie odpoczywamy chociaż warto przysiąść i pozachwycać się trochę bo to wszystko takie ulotne.







































Dlatego też krzesło w ogrodzie to nie fanaberia chociaż niektórym wystarczy gałąź.