poniedziałek, 6 października 2014

jesienna odsłona




Przepadłam na chwilę ,bo ....bo... po tej ostatniej wizycie na Kaszubach , ostro wzięłam się za roboty okołoogrodowe. Piękne pogoda temu sprzyja . Po pierwsze, zmieniam trochę obszar tuż przy domu. Likwiduję nieudane moim zdaniem założenie i  przygotowuję grunt pod nowe. Został zlikwidowany kojec dla psa, którego to psa  już nie mam od ponad trzech lat . Rabata też się likwiduje powoli. Niestety ,nie da się skończyć mojego założenia w tym sezonie bo pewne rośliny będę mogła wykopać dopiero wiosną . Najważniejsze ,że jest plan i być może uda mi się go już nie zmieniać albo nie zapomnieć przez zimę. Drugi temat to warzywnik. Nareszcie będę mogła się cieszyć takim z prawdziwego zdarzenia mocno inspirowanym (o ile nie odgapionym wprost) tym  Kasi Bellingham. Natomiast w miejscu , gdzie obecnie uprawiam warzywa , będzie ogród ziołowy. Sprawa nie jest łatwa ,bo warzywnik powstaje na miejscu , gdzie od wielu, wielu lat rosła trawa ,zresztą od  dopiero niedawna regularnie koszona. Początkowo myślałam o tym ,żeby zaorać ten teren w całości ale doszłam do wniosku ,że to nie ma sensu i postanowiłam zrywać darń tylko z tej części gdzie będą grządki. Darń zrywała minikopareczka i zrobiła to w miarę precyzyjnie ale i tak trzeba było jeszcze raz przekopać widłami w celu usunięcia resztek perzu. Dobrze zrobiłam decydując się na jeszcze jednokrotne przerobienie ziemi za pomocą mojego widelczyka. Trochę mi to czasu zajęło ale mam nadzieję,że perz nie będzie się już odradzał. Teraz czas na nawiezienie . Kopa obornika i druga kompostu już czekają. Dodatkowo  pracuję nad przygotowaniem miejsca pod dziki żywopłot dla ptaków. Kasia posłużyła mi gotowym projektem Andrew i teraz robię listę czego mi potrzeba. Pewnie na spektakularny efekt trzeba będzie trochę poczekać ale ja mam taką przypadłość ,że już go widzę dorodnym i obficie owocującym . Póki co ,obrazki ze starej części ogrodu .Ciągle jeszcze kwitną mi groszki z drugiego siewu ,  dalie niezmiernie cieszą oczy i nadają barw moim bukietom , w których i warzywnych akcentów nie brakuje. Pokochałam kwitnące brokuły i rzepę , która  też świetnie wygląda w bukietach. Przebojem tego sezonu jest aminek egipski z nasion podarowanych przez Kasię. Przyznam ,że siewki nie rokowały dobrze i ogromne moje zdziwienie było, gdy przesadzone do gruntu nabrały szalonego tempa .Jeśli uda mi się zebrać nasiona to na pewno w przyszłym roku będę go miała jeszcze więcej. Stałam się też specjalistkom od hodowli ozdobnych kapust. Również wyprodukowane z własnych rozsad i również niewróżące początkowo większego sukcesu. Garść suszonego bydlęcego obornika przy sadzeniu zdziałała jednak cuda. Oj cieszy , bardzo cieszy , gdy  z maleńkiego nasionka człowiek doczekuje się  takich okazałości. Już myślami jestem w kwietniu , którego sobie i wszystkim najszczerzej życzę .. ..no powiedzmy z małą przerwą na Boże Narodzenie .



























46 komentarzy:

  1. Czu u Ciebie może być jeszcze piękniej? To ja się schowam z moim kawałeczkiem zieloności bo ja to tylko 120 cebulek tulipanów wsadziłam aby wiosną cieszyć oczy koloram .Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa ,że boję się zmian. Lepsze bywa wrogiem dobrego . Dlatego nie mogę zabrać się za moją skarpę. Gdyby Kasia miała taką skarpę to pewnie bym się zainspirowała i poczyniła zmiany. W wypadku warzywnika mam jednak wiarę,że będzie piękniej a przynajmniej obficiej. Cebulek też nakupiłam w tym roku ale jeszcze czekają bo chcę je zasadzić na rabacie , gdzie ciągle jeszcze kwitną kosmosy.Pozdrawiam

      Usuń
    2. U mnie skromne kilkadziesiąt nowych cebulek, do tego drugie tyle czekających od wiosny cebulek przywiezionych z Holandii. Za to dwa pudełka z ułożonymi cebulami wykopanymi z ogrodu przed wakacjami. Teraz to wszystko muszę powsadzać, a na wiosnę czekać na rozkwit jednej wielkiej tulipanowej niespodzianki. Za nic w świecie nie potrafię się zabrać za jakąś inwentaryzację tulipanowego zbioru, więc zamiast pięknych kompozycji mam totalny misz-masz. Nigdy nie wiem gdzie i co mi wyrośnie :-)

      Usuń
  2. Maszko magiczna, maszko ogrodowa, zielna, łąkowa, daliowa, pachnąca groszkami i tańcząca z filizankami, jak dobrze widzieć twoje śliczne zdjęcia i czytać o planach ogrodowych:)) Życzę z całego serca ogrodu godnego ogrodniczki! Co to masz w słoikach? Zapodaj przepis na te warzywka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalinko prawie wszystko się zgadza poza tym tańcem z filiżankami. Po ogrodowych tańcach z filiżanką to już spoczywam w pozycji półleżącej przeważnie. Kości już nie te co dawniej i takie kilkugodzinne przewalanie ziemi daje im się mocno we znaki. Po takim pracowitym dniu to nawet stukanie w klawiaturkę sprawia ból. Ale moja wyobraźnia dodaje mi energii. A w słoiczkach sałatka na zimę i sposób na "utylizację" nadmiaru cukinii.A z cukinii mam super przepis na zimową sałatkę. 4kg cukinie, 3szt. Cebuli, 1/2kg papryki kolorowej, 1/2kg marchewki, 3łyżki soli, pałka czosnku. Cukinie pokroić w kostkę lalbo inaczej rozdrobnić ( ja użyłam takiego ruskiego nożyka do szatkowania) zasypiać 2 łyżkami soli. Odstawić na 2h. Marchewkę pokroić , obgotować i ostudzić. Cebule i czosnek pokroić w drobną kosteczkę zasypiać 1 łyżką soli i odstawić na 1h. Do cukinii dodać wszystkie składniki i wymieszać. Dodać 1szklankę octu i 3/4 szklanki oleju. Wymieszać. Do słoiczków włożyć po 2 ziarenka zielarstwa i 2 ziarenka pieprzu. Zalewać sokiem. Pasteryzować 10minut. Miałam jeszcze dać przepis na moje pikantne ogórki ale to już chyba zrobię w kolejnym poście.

      Usuń
  3. Jak miło z rana było pospacerować wirtualnie po Twoim pięknym ogrodzie:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię z rana po nim chodzić . Jest tak ładnie obroszony. Ino patrzeć jak ta rosa zamieni się pewnego ranka w szron.Pozdrawiam

      Usuń
  4. Rankiem takie zdjecia inspiruja najbardziej, chce sie kwiatow, ogrodow, bukietow w wazonach. Pieknie jak zawsze i oby wiecej tych Twoich aranzacji...pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnie zdjęcie robione z wieczora ale prawda taka ,że zwykle nie mogę doczekać się ranka ,żeby robić coś dalej. dni coraz krótsze. Jak plan wypali to za rok będzie co fotografować. Buziaki

      Usuń
  5. Plan że ho ho! Ale dasz radę, już widzę ten warzywnik...Piękne bukiety. Piękne zdjęcie i to zielone serduszko takie romantyczne. Mam ostatnio fizia na punkcie serduszek, więc wiszą na każdej wypustce ściennej i meblowej a i u kogoś przyciągają wzrok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plan to podstawa. Szkoda ,że nie potrafię się go ściśle trzymać .Obiecałam sobie ,że planu nasadzeń żywopłotu będę przestrzegać jak przepisów drogowych ale już kombinuję gdzie by tu wcisnąć krzewy , które Andrew w swoim planie pominął.Współczuję projektantom , którzy mieliby mój ogród zaprojektować. Zresztą z domem było to samo. Poprawki to moja specjalność.Nie wiem jak to się stało ,że serduszek pojawiło się u mnie całkiem sporo. Zupełnie niezamierzenie powstałą mała kolekcja. A to zielone uwite z mirta.

      Usuń
  6. Twoje zdjęcia mogłabym oglądac, oglądać i oglądać, są takie piękne!!!

    ps. zapraszam na moje candy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie. Ciągle mam problem które zdjęcia wybrać ,żeby nie było nadmiaru:-)

      Usuń
  7. Maszko, oglądam, oglądam i ciągle mi mało! piękne zdjęcia i piękne to, co na nich pokazujesz!
    jak się nazywa roślinka na ostatniej fotografii? pamiętam, że rosła u mojej babci, a my, dzieci, używaliśmy jej w zabawie zamiast pieniędzy ;-)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło. Pytasz o miesięcznicę zwaną srebrnikami judasza więc używanie jej owocników do zabawy w sklep jak najbardziej na miejscu. jest to roślina dwuletnia czyli, zakwitną wiosną roślinki, które wysiały się tego lata. Jest ozdobna przez cały sezon ,bo najpierw dość długie kwitnienie, potem zielone blaszki szeleszczące na wietrze aż wreszcie srebrne mieniące się wiechy . A pod nimi już zielono od nowych roślin. Polecam bardzo.

      Usuń
    2. dziękuję! zapisałam sobie, na pewno posieję w swoim ogrodzie, który, póki co, jest tylko w marzeniach ;-) ale wierzę, ze będzie! i miesięcznica będzie też.

      Usuń
  8. Wczoraj w nocy pisząc posta zajrzałam do Ciebie a tam wciąż była cisza....jeszcze..
    Ja tez nakrecam sie gdy planuję kolejne nasadzenia.Cieszy mnie każdy listek ,przyrost.Nie mogę doczekać się by moje tło -(drzewa dookoła)zasłoniły mnie nieco bardziej od strony drogi.Nasadzenia wiosenne krzewów i traw przybrały prawie 3krotnie na objętośći dzięki podlaniu ich roztworem z kurzego obornika rozcieńczonego wodą i dzieki temu iż były posadzone na macie korzeniom było cieplutko.A i cynie odwdzięczyły się z nawiązką.W zeszłym tygodniu podzieliłam na mniejsze różne krzaki ,trawy by na wiosnę też móc kontynuować nasadzenia.Mieszkam w miejscu gdzie mocno wieje ,więc marzy mi się 'busz'dookoła.pozdrówka ciepłe-aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się tylko martwię ,żeby zima nie przyszła zbyt szybko bo też chciałabym zdążyć z tymi nasadzeniami. Mam w planie zabrzozować się jeszcze bardziej i zalipić . Jak się nie wsadzi to nie urośnie chociaż wczoraj wybraliśmy się z mężem na spacer po okolicy i okazało się,że jarząby , które zasiały się prawdopodobnie z tym , które sadziłam u siebie rosną bujniej niż te , które kupowałam w szkółce. Wiosną przerzedzałam mój osikowy lasek , podłoże dostało trochę światła i widzę,że jest mnóstwo siewek , tak ,że rośnie podszycie samo z siebie. To cud normalnie.

      Usuń
  9. Zdjęcia jak zwykle -cuuudne!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widze Ciebie wychdzaca kazdego ranka do ogrodu...
    I jest, co podziwiac kazdego poranka, o kazdej porze roku....
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
  11. No proszę, jak pięknie i pracowicie u Ciebie. Ta chęć ciągłych zmian i poprawek, skąd ja to znam;-) Też mam małą demolkę w ogrodzie, przenoszę warzywnik i poszerzam rabatę kwiatową. Tylko u mnie na troszkę mniejszą skalę, bez mini kopareczki;-) Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie dziwota, że zachciało Ci się zmian po wizycie w ogrodach Kasi B. ;-) Chociaż ja za taki ogródek, jak Twój obecny, dałabym wiele ;) Te łany kwiatów, biżuteria ogrodowa, klimaty i smaczki, ach... Zdjęcia jak zwykle ;) mogłabym je oprawić w ramki ;))

    OdpowiedzUsuń
  13. No i już wiadomo gidze się podziewałaś. Sporo pracy przed Tobą, ale jak mogłoby być inaczej skoro głowę masz pełną pomysłów :)
    Oby pogoda dopisała i zdrówko też, to będzie co podziwiać wiosną. Sądząc po zdjęciach kolorowych bukietów, to jesień jeszcze niezbyt do Ciebie zagląda.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ tu się u Ciebie Maszko wyprawia. Na samą myśl o zrywaniu takiej ilości darni aż się wzdrygnęłam, bo ze zgrozą wspominam nasze zrywanie kilku zaledwie metrów kwadratowych. Dobrze, że ta kopareczka przybyła z odsieczą. Ale coś czuję, że do wiosny to jeszcze niejeden nowy pomysł wpadnie Ci do głowy. Już się nie mogę doczekać, żeby zobaczyć jak się będzie nowy warzywnik prezentował.
    Niesamowite ile lata i koloru jeszcze się u Ciebie utrzymało. Nawet ta zimowa sałatka wygląda jakby była zrobiona z płatków kwiatów, a kapusta prezentuje się iście królewsko.

    OdpowiedzUsuń
  15. Pięknie jesień się u Ciebie maluje :) Oby długo jeszcze było tak słonecznie i ciepło chociaż październikowe ranki są już chłodne. Podziwiam Ciebie za nowe pomysły i za wprowadzanie ich w czyn :) Ja też po wizycie u Kasi miałam sporo pomysłów ale niestety od pewnego czasu w moim ogrodzie pracuje tylko jedna para rąk i na pomysłach się skończyło. Trudno jest samemu wszystko ogarnąć i to tak, by jeszcze znaleźć czas na radość z ogrodu. Tak więc ostatnio planuję by jakoś z sensem ograniczyć rabaty, może trochę zmienić ich układ, może powiększyć trawnik? Mam całą zimę na przemyślenia :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak fajnie, że jest kolejny post! Bo już się zastanawiałam gdzie przepadłaś, czy w podróży, czy w chorobie, czy po prostu znudziło Cię pisanie... Ale prace ogrodowe wszystko usprawiedliwiają :) :) :) Ach, mieć plan - to cudowny stan! Zwłaszcza taki od fachowców, których dzieło obie podziwiamy - z Twoimi zdolnościami artystycznymi i poczuciem smaku efekt jest gwarantowany. Chociaż mi - zakochanej w atmosferze i urodzie Twojego ogrodu - trudno sobie wyobrazić, że można w nim coś jeszcze ulepszyć.
    Jeśli masz ochotę na nasionka Baby Boo, to daj znać. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oh, I'm still somewhere in your wonderful garden. Got lost in your paradise! And I love it!
    What a fantastic garden and what fantastic pictures. It's like holiday to be here.
    Thank you and all my best from an Austrian gardener
    Elisabeth

    OdpowiedzUsuń
  18. a słyszałaś o metodzie na karton i siano? taką filozofia z dalekiego wschodu. Bo tylko ludzie ranią ziemie, kopia i przerzucają. może znasz blog męski, "przez rok nie kupie jedzenia". mam ochote na podgapenie jego metody- może i Ty się zachwyisz tak jak i ja ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakie kwiecień?! Nieeeee!!! Do kwietnia to ja mam jeszcze huk roboty w ogrodzie! W tym między innymi również szykowanie nowego warzywnika. Tak więc ze spokojem, ze spokojem. Wiem, że robota ogrodowa w rękach się pali, ale niektórzy cierpią na bark czasu ;) I z tym warzywnikiem to mi się wydaje, że jeszcze trochę i wszystkie będą wyglądać jak Kasi - i dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam siąść w piątkowe popołudnie na kanapie, a raczej paść po całym tygodniu i wtedy jak znalazł Marysiu Twoje zdjęcia, które koją nerwy, zmysły i co tam jeszcze można, pozwalają odpłynąć, są naprawdę bajkowe, zresztą Twój ogród, dom muszą być bajkowe, a ma być jeszcze piękniej, pozdrawiam, iwonka

    OdpowiedzUsuń
  21. Czekam razem z Tobą Maszko na ten kwiecień:)
    Pozdrawiam słonecznie

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale masz oko do pięknych zdjęć! Zachwycił mnie ich klimat! Niby jesiennie ale przeświecające promienie słońca dają tyle energii i ciepła, że wcale nie robi się nostalgicznie.Jestem zachwycona i tyle. Pozdrawiam Dora

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak ja przeoczyłam Twoje posty!!!??? Matko! Ma tez to swoje plusy, bo teraz mogę pochłonąć Ciebie w większej dawce :)
    Twoje zdjęcia są takie magiczne, świetliste, przytulne. Ach! Pamiętaj, że jak zrealizujesz tamten pomysł (o którym wspominałaś mi na warsztatach u Kasi) to ja jestem pierwsza w kolejce !!!
    Plan ogrodniczy imponujący, ale na pewno go zrealizujesz, już się nie mogę doczekać pierwszych efektów.
    Co do zdobnych kapust to parę lat temu pokazałaś je w przepięknej aranżacji (o tutaj znalazłam link http://maszape.blogspot.com/2012/12/na-moim-prywatnym-straganie-czyli-z.html ) od tego momentu przepadłam, zamarzyły mi się takie same "stragany". Próbowałam sama wyhodować kapustę, ale nic mi z tego nie wyszło :( Szkoda, że jest już za późno, bo bym podeszła do tematu jeszcze raz, tym razem z workiem obornika ;) Jeszcze bym pisała i pisała, ale Anielka wywija mi na kolanach ://///
    Do pozostałych, zaległych postów, będę mogła zajrzeć dopiero jak skrzaty zasną ;(
    Uściski ! :**

    OdpowiedzUsuń
  24. Jakże się cieszę z Twoich planów... Ileż będzie można podglądać i delektować się nowymi nasadzeniami i nowym warzywnikiem... :) Mam nadzieję na Twoje piękne zdjęcia i relacje o tych "nowościach"... Może jeszcze zanim nadejdzie kwiecień? ;) Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Zaglądam Marysiu, a u Ciebie jeszcze październikowo, ale za to jak zawsze kwietnie, ciepło, domowo i słonecznie ;)
    ściskam mocno ;)
    Jo.

    OdpowiedzUsuń
  26. Witaj Maszko :)
    ...ja z rewizytą przybyłam. Chciałam Twoje graby i głogi zobaczyć. A tu masz! jeszcze żadnych żywopłotów :(
    Za to, to, co zobaczyłam przyprawiło mnie o zawrót głowy. No, oczopląsów dostaję od tych przepięknych zdjęć Twojego ogrodu.
    I zazdrość we mnie rośnie w zadziwiającym tempie... bo ja też tak chciałabym. Chciałabym mieć Twoją wiedzę w temacie uprawy ogrodów i, co ważniejsze, praktykę. A tymczasem w temacie roślin jestem zielona do kwadratu i tylko te chęci mam wielkie (zupełnie od niedawna zresztą)
    Będziesz więc często mnie gościć w swoim blogowym ogrodzie, bo liczę na liźnięcie trochę wiedzy praktycznej i systematyczne "nakręcanie" się zaczarowanymi migawkami Twojego królestwa.
    Moje liściaste żywopłoty to oczywiście plon znajomości z Kasią (Ty już wiesz jaką) Mam to szczęście, że mamy do siebie przysłowiowy rzut beretem :))
    Mam nadzieję, że niebawem pokażesz swoje, bo jestem ich bardzo ciekawa.
    Pozdrawiam Cię serdecznie z Kaszub... i pozwolisz, że jeszcze się pokręcę po Twoim raju ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Witaj. Fajnie się czyta Twoje posty. Zazdroszczę Ci realizacji planów, Też chodzi mi po głowie spora zmiana w ogrodzie bo to i owo zbyt się rozrosło, ale czasu nie starczyło więc pozostaje mi wiosenna ich realizacja. Pozwól, że pozostane tu trochę dłużej i zajrzę czasem do Ciebie. Jesli masz ochote zapraszam tez do mnie. wspólnie coś zmodernizujemy..http://fotoogrod.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetne zdjęcia, ogród wygląda jak: zaczarowany ogród, jest piękny. Podziwiam głęboką wiedzę, sposób kompozycji i ekspozycji. Rewelacja. No i zdjęcia - cudne, nastrojowe, poetyckie :) Udostępnię na moim profilu, jeśli można, bo ten ogród i ta osoba - jest tego warta :) Pozdrawiam - z pogranicza Kaszub i Borów Tucholskich :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Piekne bukiety. Magiczny ogrod Maszko.

    OdpowiedzUsuń
  30. Fantastyczne fotki :-) Mam nadzieję że wszelkie plany uda Ci się zrealizować szybciej nawet niż myślisz :-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. PO PROSTU ZACZAROWANY OGRÓD SERDECZNIE POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  32. Maszko kochana, co tam u Ciebie? Spotykam Twoje komentarze na różnych blogach, więc to mnie uspokaja. Ale tęsknię za Twoimi tekstami i zdjęciami! Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  33. kocham Twój ogród :)
    co tam u Ciebie ?

    OdpowiedzUsuń
  34. Masz bardzo mądre truskawki... mowa o tych z roku 2012, siedzące w nocnikach w kropeczki :) Jeśli oplułaś monitor to... ups :))))))
    To one własnie, telepatycznie przekazały mi myśl, abym nie czytała twojego bloga od początku, bo lata świetlne miną nim dowiem się o teraźniejszości a będe tylko pytania zostawiać. Tak więc sięgnęłam po późniejsze posty i proszę! Odpowiedź na temat warzywnika sama się znalazła. Wcześniejsze posty po prostu będę sobie czytała w tzw. między czasie :) Czy kurzy nawóz dobry jest pod warzywa? Ciągle zastanawiam się dlaczego tak marnie nam wiele upraw rośnie. Może za kwaśne?

    OdpowiedzUsuń