Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 września 2013

Post z misją .

Z Rumunii wróciłam już jakiś czas temu .

 
Wrażenia i emocje lekko ostygły więc czas najwyższy zrobić posta. Powiem szczerze ,że nie jest to dla mnie łatwe zadanie ,bo po pierwsze ciąży nade mną pewna misja ,czyli ,że coś muszę albo powinnam a jak już powinnam a nie daj boże muszę , to mam bardzo pod górkę żeby to zrobić . Ale z drugiej strony nie tylko powinnam ale i chcę.Więc to robię. Druga rzecz, która utrudnia mi robienie rumuńskiego posta ,to nadmiar wrażeń ,wiedzy i zdjęć , które chciałabym przekazać światu. Dlatego potrzebowałam trochę czasu ,żeby sobie poukładać co i jak i niby poukładałam ale i tak robię na żywioł więc wybaczcie jak będzie jeden wielki chaos. Wspominałam o misji. Otóż , misja jest bardzo prosta, teoretycznie oczywiście - mam zachęcić Was do zwiedzania tego zakątka Europy. Po co ? Bo szkoda aby to wszystko co tam jeszcze można zobaczyć , zostało jedynie we wspomnieniach. To jest taka dziwna sprawa ,że z jednej strony brak turystów powoduje ,że miejsca są autentyczne ,ze ludzie są prawdziwi ,że nie ma tego co tak mocno nas wkurza choćby na Krupówkach. Z drugiej strony , brak turystów , to brak pieniędzy czyli powolne niszczenie tego wszystkiego, uciekanie ludzi po zarobek za granicę i przywożenie z owej zagranicy jakże niewłaściwych wzorców. Jestem jednak za tym ,żeby odwiedzać i szanować to ,że jest tam właśnie tak jak jest . I nie narzekać ,że nie ma makonaldów (trochę i tak jest) i nie narzekać ,że mało hoteli ,że mało galerii handlowych. To wszystko mamy u siebie i jakże nierzadko plujemy sobie w brodę , że dopuściliśmy do takiego zalewu szmiry i komercji. Co mamy w Rumunii? Przede wszystkim -autentyczność oraz to co mnie ogromnie ujmuje czyli nieprawdopodobną umiejętność współistnienia obok siebie różnych nacji, narodowości , wyznań . Pisałam już o tym przy okazji ubiegłorocznego posta relacjonującego wycieczkę do Siedmiogrodu. W tym roku zwiedzaliśmy głównie Bukowinę i moje odczucia są bardzo podobne , chociaż pod wieloma względami są to dwie zupełnie różne bajki. Bukowina - kraina położona za szerokim pasem Karpat wschodnich od zawsze stanowiła bufor między Europą i Azją. Wczesnym średniowieczem obszar ten był przypisany Rusi Kijowskiej , wiek czternasty i piętnasty to okres wielkiego Hospodarstwa Mołdawii i czas kiedy to Stefan Wielki buduje szereg pięknych cerkwi i monastyrów przetrwałych do dziś. Potem nastają czasy dominacji osmańskiej , potem znowu Rosja znajduje tu swoje wpływy a wiek osiemnasty  to czas Galicji czyli panowanie Habsburgów ,za których Bukowina przezywa prawdziwy rozkwit . To również czas ,kiedy  do Bukowiny przybywają dużymi grupami osadnicy z terenów polskich. Ale o tym napiszę innym razem. W połowie dziewiętnastego wieku dochodzi do unii personalnej i powstaje Państwo Zjednoczonych Hospodarstw Mołdawii i Wołoszczyzny. Dopiero koniec pierwszej wojny światowej daje początek państwu rumuńskiemu i od tej chwili południowa część Bukowiny jest częścią wielkiej Rumunii( północna cześć dostaje się Ukrainie). Piszę wielka Rumunia bo obszarowo to naprawdę duży kraj . Do tego przedzielony przez pół ,szerokim, miejscami na dwieście kilometrów, pasmem Karpat. Żeby się dostać do Bukowiny, trzeba te góry pokonać ,no chyba ,że podejmiemy się ryzyka podróżowania przez Ukrainę czego większość kierowców jednak unika . Kim są Rumuni? To nie Romowie wbrew powszechnie panującej opinii. Romowie , owszem zamieszkują dość licznie tereny Rumunii, ale tylko dlatego , że ,jak pisałam wcześniej, Rumuni są bardzo tolerancyjni i potrafią  utrzymywać sąsiedzkie stosunki ze wszystkim (również z Polakami). Więc kim są Rumuni? Wgłębiając się w historię tych obszarów trudno powiedzieć . Oni sami mają kilka szkół mówiących o ich pochodzeniu. Ja doszłam do wniosku ,że to tacy prawosławni Rzymianie. Mam nadzieję ,że żadnego z nich tym określeniem nie obraziłam. Sami często wspominają o swoich rzymskich korzeniach a i zbieżność  w języku też nie jest tu zapewne przypadkowa............  To taki mój wielki skrót myślowy dotyczący Rumunii................ Resztę niech dopowiedzą fotografie .
                                                  
                                                      




 

   




 
 

 






























                                                        










































Jedziecie? Następnym razem będzie o Polakach ,którzy tam mieszkają bo chcą.