Właściwie dopiero teraz mogę odpocząć . Święta to miły czas ale szalenie intensywny. Te wszystkie przygotowania ....Corocznie coś sobie opuszczam ,z czegoś rezygnuję a i tak nie mogę się wyrobić ze wszystkim co planowałam. Może dlatego ,że robię z kolei rzeczy, których na ten przedświąteczny gorączkowy okres wcale nie planowałam? Tak czy siak ,takiej klasycznej wystrojonej choinki w tym roku nie miałam.Zresztą jakoś nie pasowała do zewnętrznej aury i postanowiłam ,że nie będę na siłę robiła nastroju zimowych świąt skoro one zimowe nie chcą być i to już od kilku sezonów. I tak zamiast uganiać się za choinką to ja grabiłam liście. Jakże miło było wdychać to ciepłe ,nagrzane choć jednak grudniowe powietrze. Grzechem byłoby sprzątać domowe kurze , gdy aura tak sprzyjała wszelkim ogrodowym zajęciom. Tak więc choinka została zakupiona w ostatniej chwili i czasu już zabrakło na założenie choćby światełek. No nie!!! Przesadziłam. Czas by się znalazł ale uznałam ,że chcę tym razem mieć taką soute.Miała być niezwłocznie po świętach wysadzona do choinkowego lasku ale.... trochę mi żal było tak szybko się jej pozbywać ,no a teraz przymroziło więc nie wiadomo ,czy przeżyje to długotrwałe ciepło. Póki co podlewam i wierzę ,że będzie miała szanse wypuścić wiosną nowe przyrosty . No i udało mi się wreszcie odkryć ( a może to reodkrycie ?) przewagę świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy. Otóż po świętach Bożego Narodzenia naprawdę można sobie pozwolić na odrobinę niekaralnego lenistwa. Spróbujcie to zrobić w sezonie wiosennym. Taki numer wiosną nie przejdzie. Więc mam zamiar teraz bardzo intensywnie leniuchować. Zakupiłam już stosy książek no i wreszcie znajdę czas na nadrobienie blogowych zaległości. Wesołego po świtach zatem.
wtorek, 5 stycznia 2016
święta ,święta
Właściwie dopiero teraz mogę odpocząć . Święta to miły czas ale szalenie intensywny. Te wszystkie przygotowania ....Corocznie coś sobie opuszczam ,z czegoś rezygnuję a i tak nie mogę się wyrobić ze wszystkim co planowałam. Może dlatego ,że robię z kolei rzeczy, których na ten przedświąteczny gorączkowy okres wcale nie planowałam? Tak czy siak ,takiej klasycznej wystrojonej choinki w tym roku nie miałam.Zresztą jakoś nie pasowała do zewnętrznej aury i postanowiłam ,że nie będę na siłę robiła nastroju zimowych świąt skoro one zimowe nie chcą być i to już od kilku sezonów. I tak zamiast uganiać się za choinką to ja grabiłam liście. Jakże miło było wdychać to ciepłe ,nagrzane choć jednak grudniowe powietrze. Grzechem byłoby sprzątać domowe kurze , gdy aura tak sprzyjała wszelkim ogrodowym zajęciom. Tak więc choinka została zakupiona w ostatniej chwili i czasu już zabrakło na założenie choćby światełek. No nie!!! Przesadziłam. Czas by się znalazł ale uznałam ,że chcę tym razem mieć taką soute.Miała być niezwłocznie po świętach wysadzona do choinkowego lasku ale.... trochę mi żal było tak szybko się jej pozbywać ,no a teraz przymroziło więc nie wiadomo ,czy przeżyje to długotrwałe ciepło. Póki co podlewam i wierzę ,że będzie miała szanse wypuścić wiosną nowe przyrosty . No i udało mi się wreszcie odkryć ( a może to reodkrycie ?) przewagę świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy. Otóż po świętach Bożego Narodzenia naprawdę można sobie pozwolić na odrobinę niekaralnego lenistwa. Spróbujcie to zrobić w sezonie wiosennym. Taki numer wiosną nie przejdzie. Więc mam zamiar teraz bardzo intensywnie leniuchować. Zakupiłam już stosy książek no i wreszcie znajdę czas na nadrobienie blogowych zaległości. Wesołego po świtach zatem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Też teraz dopiero odpoczywam po świętach i upajam się widokiem choinki i światełek bo w czasie świąt byłam zaganiana i łaściwie to goście moi świętowali :-). Pozdrawiam:-).
OdpowiedzUsuńZwykle tak to bywa , gdy się ma przyjazny ,gościnny dom. Niekiedy rozmyślam o tym ,czy nie powinnam na święta wyjechać do jakiegoś hotelu. Ale bym się wyspała :-)
UsuńMam nadzieję, że to był Wasz cudowny, rodzinny czas ;), zabierałam się do maila do Ciebie, ale...przynajmniej wiem, że jesteś ;). Szczęścia i czasu w tym Nowym Roku ;)
OdpowiedzUsuńTaaak , to był nasz czas tylko , że mnie musiało być jakby ciut więcej:-). Pisz Joasiu , czekam. Serdeczności, buziaki .
UsuńPięknej codzienności iw Nowym Roku ! Pisz częściej ;) Pozdrawiam - M.
OdpowiedzUsuńPisz częściej - łatwo powiedzieć. Na szczęście jesteśmy dwie a niektórzy myślą ,że jedna :-). Wszystkiego dobrego imienniczko.
UsuńRównież pozwoliłam sobie na spokojniejsze przygotowania do Świąt. Starczyło też czasu na spacer w Wigilię:) Jak zwykle piękne i nastrojowe zdjęcia. Te oszronione kwiaty... :)
OdpowiedzUsuńSpacery świąteczne uwielbiam zwłaszcza po zmroku. Oglądam wtedy iluminacje i podziwiam ludzką wyobraźnię a niekiedy i akrobatyczne umiejętności bo wieszają światełka w takich miejscach ,że aż strach pomyśleć ,że trzeba tam było wejść.A mój mąż rzekł :dlaczego te kwiaty takie zakurzone ? :-)
UsuńPo mimo przyjemnego ciepełka, jakie panowało na Święta, udało Ci się cudownie stworzyć Bożonarodzeniowy nastrój
OdpowiedzUsuńChoinka bez ozdób urocza :-)
Pozdrówka ciepłe i wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
Tak, nastrój jakoś się zrobił.Myślę,że sporą rolę odegrały tu zapachy.Choinka nie ubrana ale pachnąca , do tego garść cynamonu, nuta cytrusów i mamy Boże Narodzenie. Szczęścia życzę.
UsuńPięknie,magicznie,bajkowo...
OdpowiedzUsuńSzczęśliwego Nowego Roku!
Pozdrawiam :)
Tobie też tego wszystkiego w nowym roku.Buziaki
UsuńAch, te Twoje wnętrza:-) Już nieraz się nad tym zastanawiałam... ale chyba nie chcę wiedzieć, ile czasu zajmuje Ci ścieranie kurzy...
OdpowiedzUsuńJakie książki zakupiłaś? Tematyka ogrodowa?
Ja wczoraj usiadłam do rozszyfrowania nowej maszyny do szycia:-) Za oknem biało, więc mogę się oddać igiełkowej twórczości przyszywania łat na spodnie chłopaków.
Ach, te Twoje wnętrza:-) Już nieraz się nad tym zastanawiałam... ale chyba nie chcę wiedzieć, ile czasu zajmuje Ci ścieranie kurzy...
OdpowiedzUsuńJakie książki zakupiłaś? Tematyka ogrodowa?
Ja wczoraj usiadłam do rozszyfrowania nowej maszyny do szycia:-) Za oknem biało, więc mogę się oddać igiełkowej twórczości przyszywania łat na spodnie chłopaków.
Małgoś, odpowiem Ci raz :-). Myślę ,że ktoś zatrudniony na pełny etat miałby co robić codziennie. Ja na szczęście już nie ganiam pół dnia ze ścierką. Odkryłam ,że im bardziej walczysz z kurzem , tym bardziej jest widoczny . Trzeba nauczyć się z nim żyć w przyjaźni.Niestety ogrodowych nie zakupiłam ,bo nic mi nie wpadło w oko. Ciągle czekam na książkę Kasi.Natomiast jakieś takie czytadła przenoszące w czasie i przestrzeni w cieplejsze rejony . Chociaż teraz akurat kończę książkę napisaną przez pana mieszkającego 2 km ode mnie i niby akcja toczy się tu u nas ale czytam i jakoś nie poznaję tych miejsc. Z tym ,że to taka trochę baśń, legenda a sam autor mówi ,że gawęda.Właśnie jest czytana w "Trójce " ale ja wolę sama :-).
UsuńAch , jednak odpowiem dwa razy :-). Bo zapomniałam o tym szyciu. Zapisuję się na kurs w lutym.To super pomysł na zimę. Buziaki wszystkim.
UsuńSikorka stojąca na prostych nogach jest super :))) Taki ptasi komandos :D. Ja też w tym roku miałam dużą przerwę i jeszcze mam, bo do pracy idę po Trzech Królach, wiec taki jakby zimowy urlop dała wszystkim szefowa, więc odpoczęłam. Chociaż sesja mi się zaczyna, więc trochę próbuję się uczyć... ale już się tak nie chce... albo już tak nie wchodzi :/ Piękna codzienność u Ciebie i życzę Ci tego odpoczynku. Buziaki :)
OdpowiedzUsuńTych sikorkowych zdjęć to mam tysiące . Z nóżką prawą, z nóżką lewą , bez nóżek i w ogóle w różnych pozach. Nie mogę się im oprzeć.Fajnie mieć taki długi urlop chociaż mnie nie dane jest to docenić. Sesja ? Jestem pełna podziwu. Serio. Buziaki
UsuńPiękne kadry, takie kojące. Uwielbiam Twoją kolekcję koników. Jest przeurocza. I te domki również! Koniecznie trzeba odpocząć. Ja przed świętami byłam tak wykończona głównie szkołą chłopców, że zasypiałam nie wiedząc kiedy, w różnych dziwnych pozycjach, na stojąco i siedząco, nad książką i nad komputerem!
OdpowiedzUsuńTeż jestem ciekawa jaki stosik książek wybrałaś?
Pozdrawiam serdecznie i życzę szczęścia w Nowym Roku:)
Ja też lubię te moje konie a o domkach zapomniałam. Chyba ze dwa sezony przeleżały w pudłach i niestety potłukł mi się kościółek. Nie dziwię się ,że byłaś przemęczona. Tyle rzeczy robisz z chłopcami. ja sobie tylko wyobrażam jakimi oni będą fantastycznymi facetami jak dorosną . No już są ale wiesz , co mam na myśli- będą umieli mnóstwo różnych rzeczy , o których innym się nawet nie śniło. Jestem pod wrażeniem cały czas. Stosik to może za dużo powiedziane. Kupiłam 3 , dwie dostałam. Skończyłam "Zapomniany ogród" Kate Morton i to mogę z czystym sumieniem polecić , ale raczej nie dla chłopców. Buziaki i szczęścia Wam wszystkim.
UsuńJa do biura wracam dopiero 7 stycznia, co nie znaczy że nic nie robię - robię, ale inaczej, w kapciach i wygodnych sweterkach:) Miałam więc 14 dni pseudo-wolnego czasu. I tak odpoczęłam:) Piękne fotki, w tym roku rzeczywiście aura piękna, pierwszy raz wysprzątałam i przystroiłam ogród na święta Bożego Narodzenia-wszyscy goście zauważyli ;)
OdpowiedzUsuńNo , kapcie i sweterki to jest świetny wynalazek. Ja jeszcze lubię mięciutkie szlafroczki. Chyba mnóstwo ludzi ma urlopy bo normalnie przed południem w sklepach tłumy , co w normalny pracujący dzień raczej nie powinno się zdarzyć. W święta było tak ciepło ,że siadywałam na tarasie z herbatką na koniec dnia i miałam non stop otwarte okno w kuchni z czego bardzo były zadowolone moje kociaki.Teraz znów mi przyszło robić za odźwierną .
UsuńTo dla mnie najspokojniejszy okres w roku... Twoje zdjęcia zachwycające... sam ich widok sprawia, ze człowiek czuje spokój
OdpowiedzUsuńGdyby jeszcze nie trzeba było iść do sklepu ... Ale i tak odpoczywam. Szczęśliwie wyprzedaże już na mnie nie robią wrażenia :-).
UsuńPowodzenia w 2016! Masz piękną stadninę na biegunach.
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego Gaju. Brakuje mi jeszcze takiego z prawdziwej starej karuzeli. Marzenie
UsuńPolubiłam Twój blog i fajnie, że się odezwałaś:)Moją choinkę zdobią tylko lampki. Też odpoczywam, bo było pracowicie. Szczęścia na Nowy 2016, pozdrawiam........ kryska ♥
OdpowiedzUsuńByła i taka opcja ,żeby zawiesić same lampki ale na miliony lampek jakie mam ,nie miałam odpowiednich i odpuściłam.
UsuńOczywiście szczęścia i powodzenia w nowym roku.
UsuńI tak trzymaj! :)) Odpoczywaj i leniuchuj, bo jak przyjdzie wiosna, to szaleć zaczniesz jak nic. Cieszę się, że znów jesteś na blogu, pusto troszku bez Ciebie. A ja tak lubię Twój ogród! I Twoje migawki życia codziennego - śpiące koty, lampiony, ptaszki i oczywiście kwiaty.
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego w Nowym Roku!
Buziaki najserdeczniejsze
O tak. Już czasami rozmyślam przed zaśnięciem i marzę jak to będzie wyglądało.Postaram się bywać częściej ale jakaś niemoc mnie dopadła i myślałam ,że chwilowa a to się przeciąga. Powinnaś wiedzieć o czym mówię ,bo podejrzewam ,że też doświadczasz czegoś w tym rodzaju :-).Wszystkiego dobrego i całusów moc.
UsuńZa to po wielkanocnym obżarstwie szybciej można dojść do siebie pracując w ogródku ;) U mnie przed Świętami gorączka była (w każdym tego słowa znaczeniu) i dopiero od drugiego dnia rozpoczęłam odpoczywanie. Pomimo pracy w między czasie ten okres do Trzech Króli jakiś taki leniwy jest ;) Za chwilę jednak czas planować nowe siewy!
OdpowiedzUsuńAle jak się ciężko pracuje z takim zapasem kilodżuli.To naprawdę przykra rzecz chorować przed świętami.Dobrze,że przeszło.Właśnie a pro pos siewów, to jestem w połowie nasiennej segregacji. Niestety oczy mi wysiadają przy tych drobinkach. Końcem stycznia sieję szaboty więc to już naprawdę niedługo. Pozdrawiam
UsuńSię ciężko pracuje, ale jaka satysfakcja ;) Nasionka segreguj dzielnie, bo to już "ten czas" :) A czas pędzi i siewy zaraz ruszą.
UsuńTwoje zdjęcia za każdym razem zachwycają i przenoszą jakby w inny wymiar...
OdpowiedzUsuńU nas w końcu trochę śniegu się pojawiło i jakoś tak od razu inaczej,bardziej zimowo :))
Wszystkiego dobrego na nowy rok!
Bo zdjęcia to naprawdę inny wymiar :-). U nas dziś troszkę przypruszyło ale czekam na więcej. Nawet odśnieżanie mi nie straszne. Serdeczności.
UsuńPiękne migawki Maszko! :):) Wszystkiego dobrego w Nowym Roku:):)
OdpowiedzUsuńDziękuję. Wzajemnie. Szczęścia duzo Ingo.
UsuńUwielbiam i ja ten poświąteczny czas, zawsze mamy parę dni urlopu i ogarnia nas totalne lenistwo.Ten czas pozwala docenić urok domu i ciepło przebywania z rodzinką. Twoje zdjęcia jak zawsze czarują.
OdpowiedzUsuńMaszko pozdrawiam bardzo ciepło
To wyjątkowy czas . Cieszę się,że nie tylko ja mam takie odczucia. Dziękuję i również pozdrawiam
UsuńZ braku czasu lub dobrej organizacji moja choinka świeciła w tym roku zielenią przez Święta, ale potem zaraz ją ubrałam, bo uwielbiam wystrojoną ,no i jest taka tylko raz w roku! Hi, hi, widzę u Ciebie bliską mi słabość do urzekających domków :) A Twój dom, jak zawsze taki przytulny, przyciągający, ciepły, obiecujący bezpieczeństwo i zaopiekowanie - miłego leniuchowania w tak pięknych okolicznościach :)
OdpowiedzUsuńPodziwiam ,że chciało Ci się ją stroić po świętach. Mnie by chyba już nic nie zmusiło. Nawet sesja do gazety :-).Wiesz, czasami sobie wyobrażam ,że jestem elfem i zamieszkuję w tym mini miasteczku. Ciągle jeszcze bywam małą dziewczynką z marzeniami. To chyba chroniczna choroba.Tobie też przyjemnego czasu życzę i szczęścia w nowym roku.
UsuńZimowego nastroju w te Świeta i u mnie brakowało, ale choinka jest, świecidełka też i jakoś to było, ale refleksy słoneczne na Twoich zdjęciach mają klimacik :) Do Siego Roku Maszko :)
OdpowiedzUsuńEch, na pewno z ubraną było uroczo. Ja sama nie wiem co wolę . Wszystkie mi sięwersje choinek podobają i te na bogato i te minimalistyczne i prawdziwe i wymyślone. Wszystkiego dobrego i oby do pierwszych kwiatów .
UsuńJakoś tak zawsze jak tu zaglądam to się rozmarzam. U mnie wszystko dzieje się tak szybko, a na twoich fotkach jest trochę tak, jakby czas zwolnił i się rozleniwił. A grubodziób to się wydaje wręcz nierealny, jakby na chwile wpadł do ciebie z jakiejś pięknej bajki.
OdpowiedzUsuńU mnie między świętami, a sylwestrem nie ma mowy o leniuchowaniu. To ciężki moment roku - dużo pracy, dużo rzeczy trzeba zamknąć i dokończyć. Za to sam początek roku to wreszcie chwila błogości i świętego spokoju. Więc teraz wreszcie cieszę się odpoczynkiem i przy okazji ta niespodziewaną, ale mile widzianą zmiana aury. I nawet to, że już prawie straciłam głos nie jest mi w stanie tej radości zepsuć :)
Aga u mnie też dzieje się szybko i tylko zdjęcia potrafią zatrzymać chwile na dłużej.Ten grubodziób to jeszcze nic. Wyobrażasz sobie ,że miałam na balkonie prawdziwego wielkiego myszołowa? Chciał porwać sikorkom słoninę ale się spłoszył gdy chciałam sięgnąć po aparat. Mam nadzieję,że głos odzyskałaś i mimo choroby jednak wypoczęłaś po tym wariatkowie kończącym rok. Pozdrawiam.
UsuńPiękne te Twoje zdjęcia, niby takie rzeczywiste, ale jednak magiczne. Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńDziękuję pięknie i serdecznie pozdrawiam .
UsuńMagicznie,romantycznie...klimatycznie...
OdpowiedzUsuńMaszko -serdeczności w Nowym Roku ślę.
Dziękuję ,wzajemnie. Serdeczności moc.
UsuńPrzepięknie u Ciebie - uwielbiam Twoje zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego na cały nowy rok!
Dziękuję. Bardzo mi miło. Wzajemnie. Wszystkiego dobrego .
UsuńAleż u Ciebie ślicznie:))u nas święta są bardziej energiczne ale czas Nowego Roku i sylwestra to raczej spokój:))Pozdrawiam serdecznie:))
OdpowiedzUsuńTrudno przecenić te poświąteczne spowolnienie. Uwielbiam ten czas. Pozdrawiam miło.
Usuńświetny klimat, uwielbiam takie stare wnętrza :) Chętnie wypiłabym w takim pomieszczeniu kawkę :)
OdpowiedzUsuńhihi, chyba nie takie stare bo mają 16 lat .A daleko masz do mnie na tę kawę?
UsuńAle u Pani jest cudnie, niezmiennie się zachwycam i domem i ogrodem. A zdjęcia są magiczne.
OdpowiedzUsuńPatrzę, patrzę, patrzę.......... Gdzie Pani kupuje te cudne domeczki?
I talerz na ścianie bardzo mi się podoba. Wszystko mi się podoba:)
Ja też chętnie wpadłabym na tę kawę:) M S-P
To ja może otworzę kawiarnię ??? :-) Domki w większości z włoskich Alp chociaż zaszalałam kiedyś u kupiłam kiedyś od Villeroy & Boch . Talerz starocie .Pozdrawiam
UsuńTak przy okazji, że wpadłam na bloga - dobrego roku Maszko.
OdpowiedzUsuńKlimat magiczny we wnętrzach i zewnętrzach, czarujące kadry.
Hejka :) A tak sobie wpadłam... pogapić się na twoją codzienność :D
OdpowiedzUsuńGreat post. Thank you.
OdpowiedzUsuń,,Dziękuję za pamięć,, - :P
OdpowiedzUsuńJa tu czekam na Ciebie z utęsknieniem :D Buziaki