niedziela, 1 września 2013

Post z misją .

Z Rumunii wróciłam już jakiś czas temu .

 
Wrażenia i emocje lekko ostygły więc czas najwyższy zrobić posta. Powiem szczerze ,że nie jest to dla mnie łatwe zadanie ,bo po pierwsze ciąży nade mną pewna misja ,czyli ,że coś muszę albo powinnam a jak już powinnam a nie daj boże muszę , to mam bardzo pod górkę żeby to zrobić . Ale z drugiej strony nie tylko powinnam ale i chcę.Więc to robię. Druga rzecz, która utrudnia mi robienie rumuńskiego posta ,to nadmiar wrażeń ,wiedzy i zdjęć , które chciałabym przekazać światu. Dlatego potrzebowałam trochę czasu ,żeby sobie poukładać co i jak i niby poukładałam ale i tak robię na żywioł więc wybaczcie jak będzie jeden wielki chaos. Wspominałam o misji. Otóż , misja jest bardzo prosta, teoretycznie oczywiście - mam zachęcić Was do zwiedzania tego zakątka Europy. Po co ? Bo szkoda aby to wszystko co tam jeszcze można zobaczyć , zostało jedynie we wspomnieniach. To jest taka dziwna sprawa ,że z jednej strony brak turystów powoduje ,że miejsca są autentyczne ,ze ludzie są prawdziwi ,że nie ma tego co tak mocno nas wkurza choćby na Krupówkach. Z drugiej strony , brak turystów , to brak pieniędzy czyli powolne niszczenie tego wszystkiego, uciekanie ludzi po zarobek za granicę i przywożenie z owej zagranicy jakże niewłaściwych wzorców. Jestem jednak za tym ,żeby odwiedzać i szanować to ,że jest tam właśnie tak jak jest . I nie narzekać ,że nie ma makonaldów (trochę i tak jest) i nie narzekać ,że mało hoteli ,że mało galerii handlowych. To wszystko mamy u siebie i jakże nierzadko plujemy sobie w brodę , że dopuściliśmy do takiego zalewu szmiry i komercji. Co mamy w Rumunii? Przede wszystkim -autentyczność oraz to co mnie ogromnie ujmuje czyli nieprawdopodobną umiejętność współistnienia obok siebie różnych nacji, narodowości , wyznań . Pisałam już o tym przy okazji ubiegłorocznego posta relacjonującego wycieczkę do Siedmiogrodu. W tym roku zwiedzaliśmy głównie Bukowinę i moje odczucia są bardzo podobne , chociaż pod wieloma względami są to dwie zupełnie różne bajki. Bukowina - kraina położona za szerokim pasem Karpat wschodnich od zawsze stanowiła bufor między Europą i Azją. Wczesnym średniowieczem obszar ten był przypisany Rusi Kijowskiej , wiek czternasty i piętnasty to okres wielkiego Hospodarstwa Mołdawii i czas kiedy to Stefan Wielki buduje szereg pięknych cerkwi i monastyrów przetrwałych do dziś. Potem nastają czasy dominacji osmańskiej , potem znowu Rosja znajduje tu swoje wpływy a wiek osiemnasty  to czas Galicji czyli panowanie Habsburgów ,za których Bukowina przezywa prawdziwy rozkwit . To również czas ,kiedy  do Bukowiny przybywają dużymi grupami osadnicy z terenów polskich. Ale o tym napiszę innym razem. W połowie dziewiętnastego wieku dochodzi do unii personalnej i powstaje Państwo Zjednoczonych Hospodarstw Mołdawii i Wołoszczyzny. Dopiero koniec pierwszej wojny światowej daje początek państwu rumuńskiemu i od tej chwili południowa część Bukowiny jest częścią wielkiej Rumunii( północna cześć dostaje się Ukrainie). Piszę wielka Rumunia bo obszarowo to naprawdę duży kraj . Do tego przedzielony przez pół ,szerokim, miejscami na dwieście kilometrów, pasmem Karpat. Żeby się dostać do Bukowiny, trzeba te góry pokonać ,no chyba ,że podejmiemy się ryzyka podróżowania przez Ukrainę czego większość kierowców jednak unika . Kim są Rumuni? To nie Romowie wbrew powszechnie panującej opinii. Romowie , owszem zamieszkują dość licznie tereny Rumunii, ale tylko dlatego , że ,jak pisałam wcześniej, Rumuni są bardzo tolerancyjni i potrafią  utrzymywać sąsiedzkie stosunki ze wszystkim (również z Polakami). Więc kim są Rumuni? Wgłębiając się w historię tych obszarów trudno powiedzieć . Oni sami mają kilka szkół mówiących o ich pochodzeniu. Ja doszłam do wniosku ,że to tacy prawosławni Rzymianie. Mam nadzieję ,że żadnego z nich tym określeniem nie obraziłam. Sami często wspominają o swoich rzymskich korzeniach a i zbieżność  w języku też nie jest tu zapewne przypadkowa............  To taki mój wielki skrót myślowy dotyczący Rumunii................ Resztę niech dopowiedzą fotografie .
                                                  
                                                      




 

   




 
 

 






























                                                        










































Jedziecie? Następnym razem będzie o Polakach ,którzy tam mieszkają bo chcą.

111 komentarzy:

  1. I takie cuda tak blisko mnie...
    Piekne zdjecia... i te zolte sloneczniki, i brak pospiechu, i... mozna sie zachwycic!
    Serdecznosci niedzielne
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blisko i nie blisko. Za górami i lasami . Ale jest to prawdziwa kraina choć czasami jak z bajki.Sciskam Cię mocno Judytko.

      Usuń
  2. Kiedyś i u nas tak było... teraz wszystko co wolno jedzie szosą przeszkadza.
    Wiesz faktycznie są dwie strony medalu...jeżeli nie będzie turystów to będzie bieda i młodzi wyjadą... ale jak będą to będzie jak u nas i też wyjadą :(
    Nie wiem, czy nie najcenniejsze jest tam właśnie
    - brak pośpiechu
    - czas dla duszy
    - itd...
    To czego u nas ludzie już ogromnie szukają ... np w klasztorach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co nie znaczy, ze nie jechać - jechać !

      Usuń
    2. Zobacz co się teraz dzieje u nas.Ludzie bardzo chętnie wracają do natury , osiedlają się na wsiach,prowadzą ekologiczne uprawy i produkują zdrowe jedzonko. Tam , to wszystko jeszcze jest . Jeszcze nie trzeba niczego odtwarzać. Może uda im się przeskoczyć ten etap niszczenia wszystkiego co piękne i naturalne. Tak bym chciała

      Usuń
    3. Święte słowa:) My jeszcze pamiętamy, jak było bez tej szmiry, jak był czas, dobre jedzenie, wspólne wieczory bez telewizora (bo albo nie było, albo program 1 lub 2 się kończył o 20:))....teraz tęsknimy i chcemy wracać, nasze dzieci ciągnie za to do McD, tandety i owczego pędu...dzieci może "uratujemy", ale co z wnukami?....

      Usuń
    4. A ja myślę ,że to wszystko jakoś musi przyhamować. Wpadliśmy w wir ,zachłysnęliśmy się szybkością a teraz czas na spokojną jazdę. Ostatnią noc w Rumunii spędziliśmy w pensjonacie, w którym nocowałam rok temu.Ci sami ludzie, ten sam pyszny chlebek i jedzonko i wieś ta sama i pokój ten sam a w pokoju .....zarobili w poprzednim sezonie i wymienili łóżka z pięknych starych pamiętających pewnie czasy babci właścicielki na takie zwykłe ,niby drewniane ale Ikea najprawdopodobniej . I zrobiło mi się żal. Wygodniej niby ale jeśli pójdą w tę stronę to miejsce straci na uroku. No i niestety tęsknią za cywilizacją i jak im wytłumaczyć ,że nie ma za czym?

      Usuń
  3. Raz byłam w Rumunii i to bardzo dawno temu....
    Pewnie na tle zalewu chemii i sztuczności w obecnym świecie
    Rumunia dużo zyskuje na swojej autentyczności.
    Jak ktoś lubi takie klimaty,to pewnie będzie zachwycony.
    Czekam na wpis o Polakach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie ,że Rumunia nie jest dla wszystkich. Tym co idą na łatwiznę polecam kurorty nad Bałtykiem :-). Będzie o Polakach. Aż mnie już korci . Buziaki

      Usuń
  4. Moja siostra wraca dzisiaj ze znajomymi z tego pieknego i interesujacego kraju ;))) Jestem rowniez ciekawa jej relacji, szczegolnie dojazdu autem. Urlop spedzali rowniez z malymi dziecmi i nie mieli najmniejszych obaw w tym "dzikim" dla wielu osob miejscu.
    Niestey problem kojarzenia Cyganow (Romow)z Rumunia i Rumumani jest bardzo krzywdzacy i rozpowszechniony :(((
    Milego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję ,że będą zachwyceni. O Romach w Rumunii też mam y mylne wyobrażenie. Oni tam nie koniecznie zajmują się żebractwem.Często są rzemieślnikami lub handlują. Żebraków spotkałam nie więcej niż u nas. Chociaż przekraczając granicę z Węgrami grupka brudnych romskich dzieci bez butów żebrze klękając przed kierowcami . To straszny widok i niestety dla kogoś, kto przekracza granicę po raz pierwszy może to być jakieś utwierdzenie stereotypów o Rumunii.

      Usuń
  5. Właściwie nie powinnam komentować, ale muszę - widziałam Twoją Rumunię i jest piękna. Tyle.
    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaja , cieszę się,że potwierdzasz tylko dlaczego czujesz ,że nie powinnaś?

      Usuń
  6. Zdjęcia są niezwykle zachęcające, nie wiem, czy taki klimat tam panuje, za to Ty stworzyłaś nimi obraz, który od teraz będzie mi się kojarzył z Rumunią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, już wiesz dlaczego nie bardzo potrafię zrezygnować z reszty świata? Mam nadzieję,że uchwyciłam Rumunię taką jaka jest.

      Usuń
  7. zdjęcia ludzi mówią dużo o kraju, Twoje są śliczne i ujmujące a co najważniejsze trafiające w sedno sprawy. Czy pojadę ??? nie wiem....i nie chodzi o luksusy lecz bezpieczeństwo.. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i kolejny stereotyp. Tam jest bezpiecznie. Nie wiem kogo i czego się obawiasz? To Europa i na dodatek Unia.No i są tam nasi .

      Usuń
  8. przepiękne zdjęcia i ujmujący post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Sama jestem mocno ujęta tym krajem i ludźmi. Kolejny będzie jeszcze bardziej ujmujący. :-)

      Usuń
  9. Maszko wiesz co... po przeczytaniu tego posta zapragnęłam odwiedzić ten kraj...Kto by pomyślał , że jest tam tak pięknie... Ci ludzie, widoki, zdjęcia jak z innego świata! Bajecznie...
    wspaniałe zdjęcia zrobiłaś:* wychwyciłaś warte zapamiętania momenty... uściski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ja już Aniu jestem spokojna o moją misję.Cieszę się bardzo ,że udało mi się Ciebie zachęcić tym bardziej ,że wiem że niejedno piękne miejsce widziałaś.Buziaki

      Usuń
  10. Pięknie i kolorowo, dopisuję do miejsc, które należy zobaczyć przed zejściem z tego padołu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie , może uda się nam zebrać grupę blogerek na przyszłoroczną wyprawę:-)

      Usuń
    2. hmmm. Wpadł mi taki gorący pomysł do głowy ,że może ,może . No sama nie wiem ale jest do zrobienia

      Usuń
  11. Fantastyczny post,wiele dobrego słyszałam o tym kraju,pewna egzotyka w zasięgu ręki,i ta bliskość prawdziwego życia!Może kiedyś,może niedługo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokadnie to co mówisz - prawdziwość. łap póki jeszcze jest tak łatwo dostępna.

      Usuń
  12. Zawsze podziwiałam twój talent fotograficzny, ale teraz to aż mnie zatkało! Na pewno nie zwinęłaś tych fotek z jakiejś wystawy w galerii sztuki ??? ;) Przepiękne ujęcia, nawet nie potrafiłabym wybrać które najbardziej mi się podoba, wszystkie mają w sobie magie!
    Co do samej Rumuni to bardzo zazdroszczę wizyty w tym kraju. Wiele lat temu byłam z plecakiem na Krymie. Ukraina zauroczyła mnie swoją zwyczajną prostotą i naturalnością, w tedy też obiecałam sobie, że w najbliższym czasie zwiedzę podobne "Dzikie Państwa". Jednym z pierwszych miejsc, które chciałam odwiedzić była właśnie Rumunia. Niestety nigdy nie spełniłam swoich podróżniczych marzeń :( może jeszcze kiedyś mi się uda... Mam nadzieję, że zdążę zobaczyć taką Rumunię jaką Ty widziałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę sie,że zdjęcia się podobają .Są świadkowie ,że robiłam je własnoręcznie. mam nadzieję,że się odezwą.Krym mamy w planie w przyszłym roku i to nie wylegiwanie się na plaży bynajmniej.Mam nadzieję ,że Rumunia będzie jeszcze długo atrakcją. I to nie tylko cudne freski mam na myśli.

      Usuń
    2. Potwierdzam że zdjęcia Maszka robiła sama, dodam że ma ich całą masę i to jak pięknych:)

      Usuń
    3. No wreszcie. Te najpiękniejsze są z Tobą ale nie wiem czy mogę:-)

      Usuń
  13. fajnie opisana historia tych terenow, a foto relacja swietna
    pozzzz
    Basia z S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, historii to ja nawet nie tknęłam ,bo musiałabym książkę chyba napisać . Ale polecam zgłębienie bądź w internecie bądź w tych wydawnictwach , które już są . Bardzo bogata historia z wieloma wątkami również polskimi. Całusy

      Usuń
  14. Te IKONY!!!! To zdjęcie z piszącą ikony dziewczyną!!! Ten cmentarz (znam z fotografii) gdzie zawód zmarłego wymalowany na kolorowym dookole krzyża... To wszystko jakby z innej bajki. Piękna misja Maszko. Trzymam ją przy sercu. I tak cudownie napisałaś to wszystko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie . Te ikony. To one przyciągają najwięcej turystów. Można tak stać godzinami i oglądać te szesnastowieczne komiksy. Są inne niż wszystkie inne ,bo nie trzymają się sztywno reguł dotyczących pisania ikon. Jest tu sporo zapożyczeń z codziennego ówczesnego życia. A te wyobrażenia nieba i piekła bardzo prostą drogą trafiają tam , gdzie mają trafić.Ta dziewczyna nie pisze ikon lecz je konserwuje. Stałam tak dłuższą chwilę i wpatrywałam się w ruchy pędzla. Prawie niezauważalne. Niezauważalny też efekt a jednak wierzę,że robią coś dla potomnych. Nieprawdopodobna cierpliwość. Trafiliśmy też w miejsce ,gdzie rzeczywiście mnisi piszą ikony. Zakłóciliśmy mir jednemu z nich z czym czułam się bardzo źle. Do tego zrobiłam mu zdjęcie oczywiście ukradkiem i z tym czuję się już fatalnie. Nie opublikuję go bo sumienie mi nie pozwala ale ilekroć na patrzę na nie , to przeszywa mnie wielki ból płynący z jego twarzy. Nigdy więcej tego nie zrobię.

      Usuń
    2. Ale ogromny szacunek, że nie opublikujesz, a z drugiej strony dla siebie zatrzymałaś te chwilę - niebywała, tajemniczą. Konserwuje... No właśnie, że inne, że takie mistycznie codzienne - to mnie w tych cmentarzach urzekło jak je pierwszy raz dorwałam na fotografiach - to zapatrzyłam się w ten czar prostoty. Ikony przyciagają i mnie, ale moje korzenie są prawosławne więc pod sercem mam do nich blisko ♥
      Chyba trafiłas tym postem, tą podróżą w bardzo czułe moje miejsca. To Twoje poszukiwanie i odnalezienie w słowach określeń na Nich - urocze...
      Ja bardzo lubię podróżować z Tobą tym wzrokiem po fotografiach i tym tekstem wcale nie chaotycznym, a niezwykle spod serca rozpisanym...
      Będę tu jeszcze nie raz wracać!

      Usuń
    3. Maryś, jeszcze nie mam swojej ikony ale Ona mnie znajdzie. Wiem to.A wesoły cmentarz w Sapancie to rzeczywiście miejsce niezwykłe i jedyne. Takie odarcie śmierci z czarnej szaty i ubranie jej w błękity. Od razu robi się przyjaźniejsza. Brakowało mi bardzo znajomości języka . Tam właśnie warto go znać bo te teksty na nagrobkach to jedyna w swoim rodzaju literatura.Mogłam tylko oglądać obrazki ,które również jak na miejsce ,które zdobią są nieprawdopodobnie"żywe".

      Usuń
    4. Mnie moja znalazła - chociaż to nie jest "prawdziwa" ikona, a pisana kopia z Rublowa. Maleńki fragment to rozkochała mnie w sobie. Jej autor mi ją podarował wraz obrazem, który nabyłam u niego. Życzę by i Twoja Cie znalazła!
      A z tymi napisami na nagrobkach, no masz rację - to byłoby niesamowite móc znać język i w tej atmosferze odczytać. Dla mnie taki obraz pożegnania zmarłego ze światem żywych jest pewnym takim podkreśleniem wartości wiary, która w swojej istocie mówi o tym, że czeka ich życie wieczne, a tu na ziemi zostawili po sobie taki ślad.

      Usuń
    5. Spotkałam jedną Madonnę z Dzieciątkiem ,która wywołała u mnie syndrom Stendhala ale był to okaz muzealny więc chyba musiałabym popełnić przestępstwo. Ona do mnie mówiła zza pancernej szyby a ja stałam zapłakana i bezradna.W ostatniej chwili tknęło mnie ,żeby zrobić jej zdjęcie i tyle tylko mi pozostało i to wspomnienie niezwykłego spotkania. A te krzyże na cmentarzu w Sapancie to nie takie zwykłe widzi mi się autora. Za tym stoi cała filozofia życia i śmierci. Krzyże to osie życia , przejście między światami. I każdy kolor ma też swoją symbolikę.I nic tu nie jest przypadkiem. Koniecznie trzeba znać język.

      Usuń
    6. hahaha - usmiałam się do tej szyby, bo wiesz, ja znów swój obraz "Maryjki" (no nie ikonę), ale marzenie spotkałam za ołtarzem na Monte Cassino i to dość wysoko - też aparatem sobie ją zapamiętałam, a jakże :))))))

      Usuń
  15. Piękne zdjęcia i pięknie Rumunię nam pokazałaś , bardzo lubię Twoje zdjecia! i Twoje opowieści :D
    Byłam w Rumunii parę razy co prawda nie długo , bo przeważnie zatrzymywaliśmy się tam po drodze do Turcji , Bułgarii czy Syrii ,ale jednak trochę się naoglądałam ;))
    Ludzie Rumunii sie boją , słyszę to na każdym kroku ,że strach tam jechac , byłam... i nie podzielam ich opinii i jestem za !żeby zwiedzać..
    Bran , Brasov , Sigisoara no i Bukareszt , to niektóre miejsca w których byłam ..
    najbardziej znany przez wszystkich wiadomo Bukareszt też wart zwiedzenia , można tam zobaczyć różne rzeczy .... ale ja nie o tym chciałam ;p to nie moja opowieść
    Rumunia też jest piekna mimo biedy czy brudu , widzi się też piękno...warto tam jechać !
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się,że to napisałaś. Wymieniłaś piękne miasta Transylwanii. One są trochę inne niż te na Bukowinie. W końcu budowali je Sasi.Do Bukaresztu jeszcze nie dotarłam. Rumunia to wielki kraj. Trzeba powoli małymi kęsami.Piszesz o biedzie i to prawda - ona jest ale gdzie jej nie ma. Natomiast brudu nie widzę. Widzę pewien nieład , który zachował się po czasach komuny ale nie jest brudno.Powiedziałabym ,że czyściej niż u nas .Ale może nie ma kto brudzić ,bo ludzi też o połowę mniej.

      Usuń
    2. zależy od miejsc a ,że nieład też się zgodzę :)))

      Usuń
  16. Maryśka pięknie to napisałaś i pokazałaś:) Mimo, że swoje zdjęcia mam to czekałam na Twoje:) Ty masz ten szósty zmysł do łapania chwil.. Rumunia jest piękna, dzika, te przestrzenie zapierają dech, a z drugiej strony te ich malutkie i ciasne wsie, jakże urokliwe:)Mam ochotę tam wrócić:) Dziękuję Ci, bo to dzięki Tobie tam byliśmy, sami chyba byśmy na to nie wpadli..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i pojechać z taką na wycieczkę to mnie już od Marysiek wyzywa:-).Mam nadzieję Aga ,że zrobisz u siebie posta. Jestem bardzo ciekawa tych miejsc Twoim okiem. Cieszę się,że daliście się skusić ,no i może faktycznie jeszcze tam wrócimy. Zeby wycieczka się odbyła musi być koło 40 osób a zobacz ile już chętnych :-)

      Usuń
  17. Jestem w ogromnym szoku, jeżeli jest tam tak pięknie to koniecznie muszę odwiedzić ten cudowny kraj. Zdjęcia mnie powaliły tylko "dobre" oko potrafi wyłowić wartościowy kadr i pokazać coś w taki sposob ze chwyta za serce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię te zdjęcia bo są takie reportażowe. Niejednokrotnie cykane przez szybę autokaru. Takie łapanie chwil, które wydają mi się niepowtarzalne jak ten Rom witający się ze swoim sąsiadem.Cieszę się,że i Ty w nich dostrzegasz coś ciekawego. Dziękuję. Rumunię polecam szczerze.

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. Jedno zdjęcie rzeczywiście jak "Martwa natura z kobietą" :-)a to było jakieś święto w cerkwi i poświęcali pokarm . A była to najciemniejsza cerkiew w jakiej byłam ale padało tam miejscami takie światło jakby prosto z nieba padające ,że nie można się było oprzeć pokusie malowania obrazów aparatem.

      Usuń
  19. Maszko-piękne,reportażowe zdjęcia.I piękne patrzenie na nowy ,nieznany kraj. I jaki kolorowy ale nie błyszczący tandetą i plastikiem.Jestem pod ogromnym wrażeniem i bardzo czekam na cd.pozdrawiam i gratuluje tak pięknej wyprawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izo ,dziękuję Ci. Nie trudno tam było robić kolorowe zdjęcia. Rzeczywiście kolorów pięknych nie brakuje . Mnie najbardziej urzekł ten błękit woroniecki znany z fresków monastyru w Vorones.Nie do podrobienia.Ciekawe czy są takie nici do haftowania ?

      Usuń
  20. Podróż do Rumunii to moje marzenie od dawna, z różnych przyczyn wciąż nie spełnione. Twój fotoreportaż pochłonęłam, z zachwytem i ze wzruszeniem, bo jest taki... zwyczajny, a jednocześnie niezwykły... te okruchy codzienności uchwycone w kadrach. Piękne.
    Właśnie to w Rumunii, że nie jest krajem nowoczesnym, ale biednym, trochę dzikim, mnie urzeka. Egoistycznie chciałabym, żeby to się nie zmieniło ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś osamotniona w tym egoizmie. Życzę Ci aby wyprawa doszła do skutku. A może pojedziemy tam razem?

      Usuń
  21. Po Twoim poście , takim opisie i fotorelacji , turystyka polska na pewno ruszy w stronę Rumunii... ale na poważnie ,tak jak napisałaś warto tam jechać i zobaczyć kraj nie zanieczyszczony konsumpcją . Wiem ,że to duże uproszczenie ,ale ja chętnie wybrałabym się na taka wycieczkę.
    Pozdrawiam Maszeńko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ito , jak już Ty wyrażasz ochotę to ja chyba otworzę listę i zarezerwuję najlepszego przewodnika. Buziaki

      Usuń
  22. Niesamowita jest ta dziewczynka na dwóch zdjęciach. Aż mam jakiś niepokój w żołądku, bo zaraz mam w myślach te biedne rumuńskie dziewczyny, które siedzą u nas na ulicach. Rozumiem Twoją misję Maszko, wyraziłaś ją na zdjęciach w 200%.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę Cię zatem uspokoić .Ta dziewczynka siedziała sobie spokojnie przed monastyrem (monasterem też niektórzy piszą i chyba to jest poprawniejsze)i nie sądzę aby żebrała. Była śliczna i nie mogłam jej nie zrobić zdjęcia. Dzieciaki różnie reagują a ona była taka dumna cały czas. Nie widziałam tam siedzących dziewczyn z dziećmi . Zdarza się, gdy się usiądzie w ogródku kawiarnianym ale zwykle kelnerzy reagują albo reagują, gdy się poprosi.

      Usuń
  23. Świetna opowieść Maszko i w słowach i w zdjęciach:-)
    Zachęcająca do podróży.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę sie,że zachęciłam. Pozdrawiam gorąco

      Usuń
  24. Piękny fotoreportaż Maszko, oglądałam go z zachwytem. Kiedyś tam pojadę:) Pozdrawiam. J.

    OdpowiedzUsuń
  25. Maszko!!!to jest niesamowity reportaz z Rumunii i te ludzkie portrety i wizerunki ....cudo po prostu! Bardzo lubie Twoje patrzenie na swiat. Teraz wyruszam na tatrzanskie szlaki ale wieczorem wroce do smakowania tej strony...caluje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko, pewnie już poszłaś.W górach złamanie pogody. Mam nadzieję,że nie będziesz szarżować.Wracaj

      Usuń
  26. Jakiś tydzień temu u znajomego oglądałam zdjęcia z wyprawy po Rumunii i zachwycona jestem.Po Twojej relacji wręcz oczarowana,czy się wybieram?tak chciałabym bardzo
    Piękne zdjęcia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może byliśmy tam razem z Twoimi znajomymi? Cieszę się,że dałaś się skusić. Trzeba jechaćkoniecznie. Buziaki

      Usuń
  27. Cudne zdjęcia! Nie myślałam o wyprawie w tamte strony... Ale po Twojej relacji... Kto wie? Pozdrowienia serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja już sama nie wiem. Po rozmowie z koleżanką, która też tam była wiem ,że można mieć różne odczucia.Pozdrawiam

      Usuń
  28. PRZEPIĘKNY POST, MASZKO ! ! !
    Prawie przeoczyłam, a tu tyle mądrości, szacunku i cudownych zdjęć, my ciągle mamy mylne pojęcie o Rumunii, słysząc tą nazwę, widzimy nędzę, żebractwo i nie wiadomo jakie jeszcze demony, a Ty pięknie przekonujesz, że jest inaczej, te obrazy pokazują niesamowity klimat, serdeczność i architekturę, którą koniecznie trzeba zobaczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu, żeby była jasność , pokazałam to co mnie w Rumunii zachwyciło.Jest jeszcze pewnie druga strona medalu.Tylko ,że prawda jest taka ,że druga strona jest wszędzie. Rumunia była bardzo dotknięta przez komunę, jeszcze bardziej niż my więc pozostałości zostały tak jak i u nas popegeerowskie bloki w ludźmi, którzy nie potrafią się na trzeźwo odnaleźć w tych lepszych czasach.

      Usuń
    2. mnie też by zachwyciła, widziałam na zdjęciach robionych rok temu starymi, miechowymi aparatami, w rejonach, gdzie fotografowie docierają raz ... na kilka lat, przepiękne, nieprzekłamane, barwne prawdą....Twoje pokazują podobnie

      Usuń
  29. Maszko misja spełniona! Twój fotoreportaż na pewno bardzo zachęca do odwiedzenia tego kraju i łamie stereotypy opinii o nim. Mnie najbardziej spodobały się oczywiście malowidła na ścianach i niebieski cmentarz. Nie wiem czy dobrze rozpoznałam, chyba rosną tam kosmosy. Buziaki:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Haniu, Twoje bocianki jak i inne jednoroczne. Bardzo malowniczo to wszystko wyglądało o tej porze roku.Buziaki

      Usuń
  30. Maszko, Rumunia kusi mnie już od jakiegoś czasu. Myślałam, że uda się w tym roku, ale jakoś nie wyszło. Mam nadzieję na przyszły. Zdjęcia pokazałaś piękne. Właśnie tego szukam zawsze wyjeżdżając z domu. Mogłabym tam przysiąść przy drodze i patrzeć...
    d.
    p.s. O kolczykach oczywiście pomyślę, tylko podpowiedz jakie lubisz... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie mam to samo. Mogłabym nawet nie podróżować tylko usiąść i patrzeć na toczące się powoli życie.O kolczykach masz u siebie :-)

      Usuń
  31. Pięknie opowiedziane i wszystko prawda, zazdroszczę ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty najlepiej wiesz ,że każdy ma swoją prawdę. Czego Ty znowu zazdrościsz ? Przecież byłaś :-)

      Usuń
  32. przepiękne zdjęcia, dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  33. cudownie ukazana podróż - uwielbiam takie zdjęcia - pełne emocji , ludzi , kraju...ja pojechałabym tam na pewno :) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. W podróży wszystko jest ważne ale najwięcej dla mnie znaczą spotkania z ludźmi. Pozdrawiam

      Usuń
  34. Jak zwykle piękne i niebanalne zdjęcia. Najfajniejsze te z ludźmi.
    PS. Cukinie od Ciebie szaleją w moim ogrodzie :)!!!! Kosmosy nieśmiało i niemrawo, ale też kwitną. DZIĘKUJĘ jeszcze raz !! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izo, a mnie w tym roku cukinie nie udały się za bardzo. Są ale bez rewelacji. Z drugiej strony to nawet lepiej ,bo w ubiegłym roku miałam problem co z taką ilością zrobić. Kosmosy muszą być w pełnym słońcu ,no i nie przenawożone ,bo wtedy też idą w zieleninę. Buziaki

      Usuń
  35. Blisko ziemi, blisko nieba. Kolory kwiatów przechodzą na tkaniny i ikony. Wielkie dziedzictwo a proste rzeczy, prości ludzie - wszystko to opowiadają Twoje zdjęcia z podróży. Warto to dostrzegać wszędzie, gdzie się jest. Gdyby było mi dane pojechałabym. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błękit i indyjski róż - te kolory już zawsze będę mi się kojarzyły z Rumunią. Może będzie Ci dane chociaż Moim zdaniem nie trzeba czekać aż spadnie z nieba tylko po prostu postanowić i pojechać. Serdeczności ślę.

      Usuń
  36. Witaj M...

    Ale się stęskniłam, ach naprawdę się stęskniłam za Tobą. Twoje wpisy tak bardzo cieszą. Zacznę od zdrówka, nie doczytałam jeszcze wszystkiego, ale mam nadzieję, ze już u Ciebie po choróbsku. Lato było łaskawe, wyborne upały, i ja zaszalałam ….góry lodów.... poszły totalnie trzy gardła, + ucho... antybiotyki, koniec lata :).
    O krasnalach do pracy możesz kochana zapomnieć, dziś są one na świecie ale takie mądre – do pałaszowania, do leniuchowania, do psot, nawet są takie przylepce z miłym słówkiem. W ogrodzie pracujemy same :) krasnalice, krasolice,...... marzycielki.
    A pamiętasz pioseneczkę – mało nas, mało nas do pieczenia chleba..... Moje dziecko już tego z przedszkola nie przyniosło... a gdy podśpiewuję.. słyszę „mama....przestań” (ja naprawdę nie wiem co on będzie dzieciaczkom nucił).
    Z mirabelek robię sok, ale powiedz mi proszę co Ty robisz z jeżynami. Wiosną napisałaś, że Twoje oczy takiej ilości kwiecia na jeżynie nie widziały. Pomyślałam o czym Ty mówisz? I po kilku dniach i u mnie zrobiło się tak cudnie. Wtedy cudnie, a dziś wino z jeżyn, soki z jeżyn, dżemy z jeżyn ( czy jest sposób żeby pozbyć się tych pestek?), ciasta z jeżynami, obiady z jeżynami... Czy można coś jeszcze – myślę jeszcze o occie? M... co Ty robisz z jeżyn?
    Te kubeczki przy poziomkach są piękne. Jak Ty to robisz, że potrafisz być w ogrodzie, podróży, w składzie pięknej porcelany, w sklepie z pantofelkami (czerwonymi). Twoje przedmioty chodzą za mną, one mnie prześladują: blaszka emaliowana, klosze baletnic z kuchni, czerwone buciki, kalosze w kropki, filiżanka z poziomkami i …. bluszcz, bluszcz, bluszcz a teraz i poziomki. Też mam poziomki (tak myślałam, że mam) ale moje to jakieś pokurcze. Ta gałązka oblepiona poziomkami, dojrzałymi, soczystymi, błagam M.... zrób posta tylko o poziomkach o ich cudzie wzrastania, bardzo bardzo proszę.
    I tak bluszcz posadziłam pod modrzewiami przy oknie.... upały- mało przetrwało. Buciki -od niepamiętnych- lat kupiłam na obcasie, nie czerwone, ale sam obcas był szokiem dla dziecka. Zadzierał mi nosa, że to już mnie przerósł, że jestem przy nim taka mała. A tu Twoje pantofelki sprawiły, że zmotywowałam się i patrzę „jeszcze na wszystkich z góry”. Ach bym Cię M.. za to tak po prostu przytuliła:>).
    Moja Ty niebieskooka M..... Za fotki z przystani dzięki, są piękne. Czy Ty zawodowo zajmujesz się fotografią? Jakbym chciała podreptać po plaży, tej plaży. Kocham twoje ujęcia w kadrze, za to, że są spokojne i czuję, że w miejscu które utrwaliłaś można odpocząć i przycupnąć jak ta mewa, i zadumać się.
    Kolejny raz spokój, marzenia, wspomnienia. Dzięki za Rumunię – przemilczę i nic więcej nie dodam, mam ochotę przekopiować Twoje każe zdanie i każde słowo..... „........... To jest taka dziwna sprawa ,że z jednej strony brak turystów powoduje ,że miejsca są autentyczne ,ze ludzie są prawdziwi ,że nie ma tego co tak mocno nas wkurza choćby na Krupówkach......” Gratuluję.


    Raz jeszcze dziękuję, za to, że dzielisz się pięknem które spotykasz.
    Postanowienie, ze większych rozmiarów już nie będziesz kupować jest mądre. Jeszce rok temu kupowałam 46 z zaczynałam zerkać na 48, powiedziałam koniec. Dziś oczywiście w pojedynczych egzemplarzach jest na metce nr 38, ale nr 42 i tak mnie cieszy. Nie ma większej przyjemności w życiu jak wyrzucać z szafy naprawdę za duże ubrania. Trzymam kciuki za Twoje postanowienie.

    Życzę zdrówka, pozdrawiam gorąco Irena


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty tęskniłaś a co ja mam powiedzieć. Tyle postów i głucha cisza :-). No ale jak już napiszesz ,to kometarz dłuższy od wszystkich moich postów z całego miesiąca. Dziękuję.Nie będę ukrywała ,że bardzo lubię.Właściwie to powinnam chyba napisać posta będącego odpowiedzią na Twój komentarz ale może faktycznie będzie to kiedyś post o poziomkach , o którego prosisz.Mam kilka historyjek i wspomnień z nimi związanych .Może faktycznie są posta warte tym bardziej ,że niebawem czeka je (poziomki) wielka podróż z ziemi polskiej do włoskiej.Będą podbijać Półwysep Apeniński.Na szczęście,wróciłam już do zdrowia chociaż dwa tygodnie miałam wyjęte z życiorysu.Lody to ja jadłam ,żeby się wyleczyć.I rzeczywiście ból gardła minął ale zaczęły się gorsze rzeczy tak więc nie polecam.Dzięki bogu, obeszło się bez antybiotyków.Piosenkę pamiętam oczywiście z przedszkola . Chyba była do tego jakaś zabawa.Też zauważyłam ,że dzieciaki teraz mało śpiewają. Niby słuchają muzyki ,wszystko jest tak łatwo dostępne, teksty w internecie ale to nie są piosenki do śpiewania.Mirabelki już przepadły. Zrobiłam trochę drzemów a resztę zjadły ptaki.Za to jeżyny wyjadam co do jednej.Kwitły rzeczywiście obficie i owocowały również ale nie mam plantacji jeżynowej więc nie odczuwam klęski urodzaju. Zazwyczaj zjadam na świeżo , kilka razy piekłam ciasto drożdżowe z jeżynami i jabłkami. Mój tako kiedyś robił z nich wino i było ponoć bardzo dobre. Pesteczki po prostu trzeba przez sito tak samo jak maliny.Kochana ,pantofli na obcasach i to takich 12 cm to ja mam niemałą kolekcję tak ,że te czerwone to bardzo spokojne buciki, chociaż kolor kontrowersyjny. Szczerze powiedziawszy nie za często w nich chodzę.A moi chłopcy , nawet jak założę szpile to i tak mówią do mnie mała .Co do fotografii i zawodowstwa ,to mój mąż nalega ,żebym się wybrała do jakiejś szkoły fotografowania albo na kurs.A ja sobie myślę ,że czasem niewiedza dobrze robi.A co do rozmiarów , to bardzo bolesna dla mnie sprawa. Gdybym mogła wrócić do 38 to miałabym wreszcie co na siebie włożyć ,bo wielu ciuchów nie potrafiłam się tak po prostu pozbyć choć dużo za ciasne.Problem tkwi w głowie bardziej niż w talii.Ale będę walczyć. Obiecuje. Pozdrawiam również bardzo , bardzo ciepło.

      Usuń
  37. Kocham Rumunię. Co nieco zobaczyłam w rejonie Padis- kras, ponury, wodospady, peczery, Apuseni - Góry Zachodniorumuńskie, Szeklerszczyznę.
    http://zrakiemwtle-zofijanna.blogspot.com/search/label/Rumunia

    Niestety moja wycieczka na Bukowinę tym razem nie dojdzie do skutku.
    Widzę ten wesoły cmentarz, gdzie miałam być i tęskni mi się za tym rumuńskim klimatem, bazarkami ze słodkimi owocami, wozami zaprzężonymi w woły.
    Nie fotografuje ludzi, nie wiem czy chcieliby. Dużo jest tam ludzi starych, bo młodzi migrują.
    Serdeczności zasyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety link nie zadziałał i nie znalazłam Twojej Rumunii ale mam nadzieję ,że kiedyś do niej dotrę. Powolutku i po kolei. Nie potrafię się oprzeć fotografowaniu ludzi. Zazwyczaj nie są tego świadomi ,bo myślą ,że fotografuję coś co jest albo za nimi albo obok. Mam długą lufę więc nie muszę robić tego z bliska :-). Ludzie są tacy piękni.

      Usuń

  38. Uwielbiam Twoje posty,choc nie pisze czesto,to czesto zagladam-lam powinnam napisac,gdyz mialm 2 miesieczna przerwe.
    Mam kolezanke ,ktöra pochodzi z Rumuni,wiec znam to zycie.
    Uwielbiam tez takie wyjazdy... gdzie ma sie kontakt z "tubylcami",gdzie mozna posmakowac "ich" zycia.
    Piekne zdjecia i naprawde narobilas mi ochoty na podröz w tamte strony.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  39. A ja przypadkiem ( nie ma przypadków) dowiedziałam się,że mam sąsiadkę Rumunkę. Właśnie wybieram się do niej zrobić wywiad.:-)Widziałam ,że i Ty podróżowałaś ostatnio. Szkoda ,że ta Toskania Ci nie wypaliła. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  40. Świetne zdjęcia...mnie zachęciłaś do podróży, choć Rumunia wydaje mi się niepokojąca. Dzięki za piękną wirtualną wycieczkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma powodów do niepokoju. Ludzie tacy jak wszędzie.A dzikiej zwierzyny ponoć dużo ale ja nie spotkałam poza łosiem , który w ostateczności okazał się być krową.

      Usuń
  41. Przecudowne zdjęcia Maszka!!!!!! śliczne!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmmm. Właśnie rozglądam się za nowym obiektywem. Szeroki kąt mi się marzy.

      Usuń
  42. Maszko, słuchaj męża :) i egzamin na fotografa zdaj. Ja Ci zaliczam ,choćby za pionowe ujęcie białych murów ozdobionych rytmem cynobrowych dachówek i błękitnoszarym dachem. Pewnie fruwałaś nad nimi, jak u Chagalla :)
    Niewątpliwie Rumunia jest piękna. Mam na to dowody :) Ale jeśli tęsknię za jakąś prostotą życia i w pewnym sensie za biedą, za kocimi łbami i wodą, spływającą wartkim strumieniem uliczkami po ulewnym deszczu, za własnymi bosymi wtedy piętami, to za czasem swojego dzieciństwa. Za wodą ze studni, za siadaniem wieczorem na progu domu w małym miasteczku, za rozmową z przechodzącym. Teraz, po latach mieszkania w stosunkowo :) wielkim mieście, wróciłam do korzeni. Ale wody ze studni nosić już bym nie chciała a koza w kuchni jest fanaberią, przyjacielem a nie koniecznością, jaką kiedyś bywały np. trociniaki, które trzeba było wynieść na podwórze i oczyścić, załadować, wnieść.
    Maszko, turysta w zamożnym kraju to coś innego niż w kraju biednym. I cieszę się, że z jednakową czułością notujesz aparatem i biedę i bogactwo.
    Pozdrawiam, tula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro Ty mi zaliczyłaś ,to mam to już z głowy. Ale może rzeczywiście warto łapnąć trochę teorii. Póki co jestem zaopatrzona w różnego typu literaturę tylko jakoś tak mam ,że zamiast się wczytywać to wolę w tym czasie porobić trochę zdjęć. Do czasów własnego dzieciństwa raczej większość ludzi czuje naturalną tęsknotę.Jadąc ostatnio przez wsie Polski wschodniej też napotykałam ławeczki stojące przed domami tylko ,że w większości puste. U nas ławeczek już od dawna nie ma. Czasu nie ma na to ,żeby rozmawiać z sąsiadami.

      Usuń
  43. Maszko piękne ujęcia! Takie prawdziwe, interesujące, zabawne, a czasem chwytające za serce....
    Jesteś prawdziwą ambasadorką Rumunii :)
    Byłam w Rumunii już dawno, ale do dziś pamiętam wspaniałą naturę górskich krajobrazów :)

    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i szczerze zazdroszczę, że możesz tak dogłębnie poznawać ten piękny kraj...

    marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro byłaś to na pewno wiesz o czym mówię. Dogłębnie to nie poznam. Dogłębnie to nawet swojej wsi nie znam. Buziaki

      Usuń
  44. Maszko, piękny post. Zdjęcia zachwycające. To fotoreportaż z wysokiej półki! Pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba mi sodówa uderzy od tych pochwał . Dziękuję pięknie :-)

      Usuń
  45. Nie udalo mi sie z Wami na kurs do Toskani,ale chyba sie tam wybiore :))
    Przeczytaj moja odp. pod Twoim koment. moze Ci to pomoze na migreny.
    Pozdrawiam:)Czekam na relacje z kursu.Moze nastepnym razem mi sie uda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie czytałam ,że masz coś w planie. Mam nadzieję ,że ta kulinarna historia się rozkręci i będzie powtórka. Dzięki

      Usuń
  46. Dziękuję Ci za ten post :))) Jakże inne oblicze Europy, jak dobrze, że takie jest. I wiesz, mam wrażenie, że bardziej swojskie, niż to zachodnie... Czy jadę? - serce się rwie...

    OdpowiedzUsuń
  47. Piękne zdjęcia!
    Już od kolejnej osoby słyszę, że warto tam pojechać.

    OdpowiedzUsuń
  48. cudne te kwiaty i motywy zdobnicze!

    OdpowiedzUsuń
  49. BOSKIE!!!!!!!!!!!!!!
    Czy taki świat faktycznie istnieje?

    OdpowiedzUsuń
  50. Marysiu,wow,cudne są Twoje zdjęcia,iwonka

    OdpowiedzUsuń
  51. To niesamowite, jak wiele różnych ujęć - oraz tak odmiennych od naszych, można zrobić w tych samych miejscach :-) Masz świetne oko i zwracasz uwagę na mnóstwo szczegółów. Super :-)

    OdpowiedzUsuń