.
Tym razem to nie moje zdjęcia lecz Agnieszki http://gagu-bramasole.blogspot.com/. To ona właśnie z okazji czwartej rocznicy swojego blogowania zechciała podzielić się z nami swoim rękodziełem. Pan Łoś jest cudny i jak najbardziej na czasie i chociaż nie miałam go w rękach to wiem ,że jest wykonany z niezwykła starannością i precyzją ,bo Agnieszka tak po prostu ma ,że jak robi to ,żeby było porządnie. Do tego ma takiego słodkiego dziubasa (miałam na myśli Łosia ale Agnieszka też) ,że jak go tu nie chcieć. Oczywiście ,że tę informację przekazuję po kumotersku ,bo Agnieszka jest mi szczególnie miła a nawet ktoś myślał ,że to moja córka haha. No mogłaby w zasadzie być. Synową już nie będzie, a szkoda. Wiec zapisujcie się na candy oczywiście u Niej, nie u mnie i czytajcie i komentujcie ,to może ją zachęci do częstszego blogowania.

przesłodki renifer, ja się już zapisałam:)
OdpowiedzUsuńI słusznie
UsuńMamcia to poszalałaś:)) dziękuję Ci bardzo! Mogę być córka przybraną tylko co Twoja rodzona na to? a synową raczej nie, bo Ty jako teściowa...hm.. :) a poza tym to męża mam a rozwodu nie planuję, a gdyby kiedyś się zdażyło to chyba jednak za stara dla Twoich synków, a najważniejsze to ja się nie nadaję!! mój ukochany mąż tak mnie zdążył rozpuścić i rozpieścić, że nikt inny by ze mną nie wytrzymał:) Teraz to już chyba nie mam wyjścia i będę musiała częściej pisać:) buźka
OdpowiedzUsuńA niby ja zła teściowa byłabym ? Nie strasz Agnieszka bo wiem ,że ewentualna potencjalna tu zagląda :-) .Pozdrawiam Paulinkę przy okazji . Jakbyś się chciałą rozwodzić to pierwsza bym Ci tyłek zbiła. Gdzie Ty znajdziesz drugiego takiego sympatycznego wariata? No wyjścia nie masz. Pisać trzeba jak już się zaczęło.
Usuńhmm ja nic takiego nie pisałam:)) Paulinkę pozdrawiam również:) przecież mówię że się nie rozwodzę, gdzie mój mąż znalazł by drugą taką kochaną złośnicę? my bez siebie nie potrafimy funkcjonować:)
Usuńsłodziak !
OdpowiedzUsuńdokładnie
UsuńMoże się zapiszę;)
OdpowiedzUsuńW sumie ostatni mają takie same szanse jak pierwsi ale lepiej nie zwlekać :-)
UsuńZabawne to candy :) tak mi się pomyślało, że lubię sposób, w jaki dobierasz słowa, dobrze się to czyta! ;)
OdpowiedzUsuńHmmm. Nie dobieram . Pisze co mi ślina podeśle na usta tzn. na palce.
UsuńMaszko, zapisałam się, nie mogę odpuścić takiego zwierza :) U mnie cało na biało, pył osiadł wszędzie. Panowie dziś zakończyli szlifowanie, mam w domu koszmar, oczy łzawią. Jak się odpylę, odgruzuję, co nieco zakituję i załatam, będzie lepiej.
OdpowiedzUsuńWczoraj wieczorem byłam w gościnie u Agi, dzięki Tobie. Pozdrawiam, tula
Świetny łosio:)
OdpowiedzUsuńOooo? ,,to może ją zachęci do częstszego blogowania." Proszę, proszę! Przyganiał kocioł garnkowi :)))))) Aaaa... stukam garnkami bo jestem zła, bo mi mało czytania :))))))
OdpowiedzUsuń