czwartek, 1 stycznia 2015

Na początku był negatyw

" Czym dla mnie jest fotografia? Może czymś takim jak piosenka: pamięcią ,którą zna się na pamięć. Notatką . Westchnieniem.Klepsydrą. Bajką ,a trochę też- bujdą ."

Zarówno tytuł jak i pierwsze słowa mojego posta zapożyczyłam z jednej z ostatnich wydanych za życia, o ile nie ostatniej książki niezapomnianej Agnieszki Osieckiej. Obiecałam napisać coś o moim fotografowaniu i właśnie zasiadłam ale przypomniałam sobie o rzeczonej książce i wcięło mnie na dłużej. Lubię do niej wracać bo i mądra i zabawna i pełna sentymentów i trafnych spostrzeżeń. Właściwie to mogłabym Was odesłać do jej lektury i mieć z głowy ten fotograficzny post ale to nie byłoby grzeczne. Więc grzecznie zacznę od historii.Fotografuję w zasadzie od dziecka. Pierwszym moim aparatem była smiena podarowana mi z okazji pierwszej komunii . To był pomysł żony mojego Chrzestnego i chwała Jej za to . Przez długie lata była to moja ulubiona zabawka. Oczywiście zdjęcia wywoływaliśmy razem z tatą w ciemni zrobionej z łazienki.Ileż to było frajdy i emocji . Początkowo fotografowałam tylko ludzi . Do głowy mi nie przyszło ,żeby robić zdjęcia krajobrazom czy kwiatkom.Dopiero czas slajdów przyniósł zmiany w temacie obiektu fotografowania. Slajdy to były głównie pocztówki z wyjazdów . Potem zaczęła się era fotografii kolorowej i mój wymarzony Zenit z długim obiektywem. Wzbudzałam ogromne zainteresowanie paradując z prawie półmetrową lufą ale coś za coś. Mogłam upolować każdego ptaszka i z tamtego okresu najwięcej zdjęć mam takich właśnie skrzydlatych. Potem były dzieci i nie sposób było oprzeć się ich fotografowaniu..Dzieci rosły a wraz z nimi niechęć do pozowania. Trzeba więc było szukać  innych tematów. I stał się nim świat po prostu. Wszystko stało się godne fotografii choć tak naprawdę dopiero blogowanie nauczyło mnie pokazywać  innym jak widzę go po swojemu.Paradoksalnie zdjęcia ,które są dla mnie najcenniejsze pozostają gdzieś na dnie wirtualnej szuflady. To te wszystkie , które  mam ogromną ochotę przenieść na papier i wkleić do prawdziwych albumów z prawdziwymi kartkami.To zdjęcia ludzi . Mojej rodziny , moich przyjaciół , znajomych. Żałuję ,że nie zgadzają się na ich publikację. Czasami coś przemycę  ale zwykle obrywam tak jak za te zdjęcia mojej córy w czapce z ostatniego posta. Uwierzcie ,że mam takie gdzie widać ją w pełnej krasie a dostało mi się już za takie, na których nic nie widać :-). Robiąc zdjęcie synowi muszę przyrzekać ,że nie umieszczę na blogu .No i tym sposobem mój blog ożywiają jedynie koty i ptaki, które nie protestują. Cała reszta to martwa natura , która może i cieszy oko ale wartości dla mnie większej nie ma. Na pewno moje blogowe zdjęcia nie są tymi, które chciałabym mieć w rodzinnych albumach.Do niektórych czuję jednak jakiś sentyment zwłaszcza do tych z podróży lub do tych , na których nie widać ale ja wiem ,że obok planu zdjęciowego był jeszcze inny , ważniejszy. Jak fotografuję ? Musze mieć natchnienie. To nie jest tak ,że widzę coś co mnie zachwyca i strzelam fotkę. Bardzo często patrzę na świat jakby przez obiektyw i stwierdzam '' o to byłoby super zdjęcie". Ale go nie robię . I to nie dlatego ,że nie mam aparatu. Przeważnie go mam . Sama nie wiem dlaczego .Czasami wracam do tego miejsca specjalnie po to ,żeby jednak zrobić to zdjęcie . Do niektórych miejsc wracam wielokrotnie. Tak po prostu mam. Zdjęcia ogrodu ? Gdy po prostu przychodzi mi ochota wychodzę i cykam . Potrafię tak pół dnia potem tygodniami nic.I czasem  światło aż kusi ,żeby coś uwiecznić a ja  tylko podziwiam i nic. Pewnie te najlepsze zdjęcia to te , o których pomyślałam że mogłabym zrobić.Czasami muszę  się oswoić z miejscem. Byłam w miejscach , gdzie nie zrobiłam ani jednego zdjęcia chociaż były to wręcz wymarzone plany zdjęciowe . Po prostu coś mnie blokuje .A jak się odblokuje to też nie ma się czego obawiać. Nie strzelam na oślep . Kiedyś przeżyłam mocne zdziwienie , gdy zobaczyłam jak można fotografować. Zobaczyłyśmy z koleżanką ślimaka w lesie . Mnie on specjalnie nie wzruszył a gdyby wzruszył to na pewno położyłabym się na mchu ,żeby z dobrej perspektywy go wziąć . A moja koleżanka ? Położyła po prostu swój wypasiony aparat , który się sam ustawił i zrobił zdjęcie. Nie mogę powiedzieć,że wyszło złe tylko ,że ja bym się pod nim nie miała sumienia podpisać. Jasna sprawa ,że wiele zdjęć robi się na tzw. chybił trafił ale przynajmniej muszę widzieć co mam w obiektywie. Prawda jest taka ,że mam coraz większe problemy ze wzrokiem a ciągle jeszcze nie nauczyłam się fotografować wspomagając się okularami. Tak ,że z tą ostrością pewnie bywa różnie , co może czasami dodaje zdjęciom dodatkowego charakteru . Lubię też łamać ogólnie przyjęte normy. Pamiętam czasy , gdy wszelkie przewodniki po fotografowaniu mówiły alby unikać fotografowania pod światło. Słońce powinniśmy mieć z tyłu. Pierwsze moje zdjęcia pod światło zrobiłam ze 20 lat temu nad morzem i muszę przyznać ,że do dziś jestem z nich dumna. Teraz fotografuję głównie pod światło albo z miejsca będącego w głębokim cieniu. Lubię efekt poruszonego zdjęcia . Lubię  zdjęcia niewyraźne, rozmyte. Nie robię zdjęć z fleszem . Nie robię zdjęć w pełnej automatyce. Nie robię zdjęć przy sztucznym oświetleniu. Mój aparat to od kilku lat niezmiennie Canon EOS 1100D i jedyna ekstrawagancja to obiektyw wymienny, którego  praktycznie zawsze używam 55-205mm 1;4-5,6  fi 58mm  . Często brudny . I to cała moja tajemnica :-). No może  tylko część. Mój mąż twierdzi ,że mam wadę wzroku. Mówi tak na podstawie tego ,że gdy prowadzi samochód i patrzy gdzieś w bok to ja mu zwracam uwagę mimo ,że nie patrzę na niego. Uważa  ,ze blefuję i że to nie jest możliwe abym miała taki szeroki kąt widzenia. Ciekawa jestem czy to ja dziwnie widzę czy on . A jak Wy macie ? No i czy może być post bez zdjęć  czy koniecznie mam coś powklejać ? ( musiałabym odpalić drugi komputer , wybrać , zmniejszyć, wgrać - to trochę trwa )

30 komentarzy:

  1. Lubię Twoje fotografie :)
    chyba każdy musi mieć wenę do zdjęć w danym momencie akurat.

    Wszystkiego dobrego w nowym roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję a ja Twoje . Właśnie nie wiem jak to jest u innych. Najwięcej do myślenia dają mi japońscy turyści w muzeach , gdzie obfotografują każdy eksponat nie zatrzymując się prawie. Oni to mają natchnienie :-)

      Usuń
  2. Robisz wspaniałe zdjęcia i nie piszę tego żeby ci "słodzić" ;p
    Ja nie mam doświadczenia w fotografowaniu,nie mam nawet "porządnego" sprzętu ale lubię od czasu do czasu sobie popstrykać ;) Często zabieram aparat na moje wyprawy rowerowe ale nie zawsze go wykorzystuję bo nie umiem uchwycić tego piękna,które mnie otacza,tak jak bym chciała .Tobie się to udaje!!!
    Wszystkiego dobrego w nowym roku!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz , to mamy podobnie. Ja też nie wszystko fotografuję co mnie zachwyca. Mówią ,ze sprzęt nie jest ważny i zgadzam się po części niemniej jednak uważam ,że nigdy nie zrobię takiego zdjęcia telefonem jak moim obiektywem . Obiektyw nie może zniekształcać. To podstawa dla mnie. Szczęścia w Nowym Roku. Pozdrawiam

      Usuń
  3. Może być post bez zdjęć, choć na Twoim blogu to ewenement i powoduje pewien niedosyt - to już wiesz, że nie tylko świetnie piszesz, ale i dla tych zdjęć ludziska t wchodzą i się zachwycają:) Mam rozpoczęty post o podobnym temacie - teraz nie wiem, czy go skończyć i publikować:) W przeciwieństwie do Twoich zdjęć u mnie masa przyrody-zwłaszcza z bliska. Uwielbiam mikroświat i zachwyt chwilą. Tu i teraz. Pamiętam wtedy emocje jakie towarzyszyły powstaniu zdjęcia:) Ludzie są, ale nie tak tłumnie jak u Ciebie. Chadzam z aparatem często, ale nie zawsze, więc kilka super okazji już mnie minęło. A szkoda. narzekałam że ciężko mi robić zdjęcia w domu, bo nie zawsze światło dobre, a zwykle jak światło dobre - to ja w pracy. Jak mam wolne - światła nie ma...więc Gwiazdor obdarowął mnie malutkim studiem fotograficznym:) No i nowym aparatem, bo stary dokonał żywota utopiony w Bałtyku...mam więc nowe wyzwania z początkiem stycznie.
    Maszko, wszystkiego dobrego w Nowym Roku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, dawaj koniecznie tego posta. Bardzo mnie ten temat interesuje. Ciekawa jestem jak to działa u innych. Ja kochana wiele elementów dostrzegam dopiero na zdjęciu tak ,że obiektyw to dla mnie swoisty okular powiększający. Gorzej ,że czasem pokazuje też nieładne rzeczy :-).Kilka dni temu śniłam ,że obserwuję przepiękny wschód słońca i nie mam aparatu i nie wiem czy biec do domu ok. 2 kilometrów czy po prostu podziwiać . Koszmarek

      Usuń
  4. Przeczytałam z wielkim zainteresowaniem Twojego bezzdjęciowego posta, bo od niedawna ( od kiedy trafiłam tu) jesteś dla mnie niedościgłym mistrzem w fotografii. Normalnie zazdrośnicą jestem w tym temacie ;)
    Wciąż sobie obiecuję, że zgłębię ten temat. Raz kiedyś w czasie długiego rejsu próbowałam, ale bez oczekiwanych efektów ;) A teraz czasu nie mogę znaleźć. Czasem wyjdzie mi jakieś super zdjęcie, ale to raczej przypadek niż moje świadome działania :)
    Ale mimo tego uwielbiam łapać świat w te moje nie do końca doskonałe kadry. Odgłos strzelającej migawki pieści moje uszy :) i mam wielką frajdę z tych ulotnych chwil łapanych w pamięć aparatu. Zawstydzona przyznaję, że do tej pory głównie korzystałam z automatu ;/ ale muszę to zmienić. Trzeba się rozwijać ;)
    A przypadkiem mój ostatni wpis, jak wiesz, też bez żadnego zdjęcia. Tak wyszło...
    Wspaniale przeżytego Nowego Roku Ci życzę i serdecznie pozdrawiam... już z niebiałych Kaszub :/ (dzisiaj śnieg się wziął i ulotnił)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Penelopo , z tego co widzę to te przypadkowo udane zdjęcia trafiają Ci się nader często. Uważam ,że fotografownie rękodzieła , sztuki to całkiem inny rozdział fotografii o wiele trudniejszy . Ja się nawet tego tematu nie tykam. Robisz to naprawdę bardzo dobrze. Ja też Ci zazdroszczę Twoich złotych rączek. No ale chyba nie jestem w stanie sobie takich przyprawić.Dzisiejszy poranek przywitał nas lodową poktywą . Odprowadzałam wieczorem koleżankę i różne piruety nam wychodziły mimo ,że bez łyżew. Noworoczne serdeczności slę.

      Usuń
    2. ..."nader często" - powiadasz? ;) Ale żebyś wiedziała z jakiej ilości ja je wybieram! Na szczęście, jak napisałam kocham magiczny odgłos migawki, więc z rozkoszą pstrykam i pstrykam... żeby było z czego wybierać ;)
      A wczoraj takiego pirueta wywinęłam, że już widziałam przerażonymi oczami wyobraźni jak mi wyskakują z orbit moje sztuczne bioderka ;) I gdyby ktoś to uwiecznił, to byłoby zapewne zdjęcie roku!
      Na szczęście żyję! Moje najdroższe podzespoły zdały kolejny egzamin ;)

      Usuń
    3. a jeśli chciałabyś posłuchać najpiękniejszego dźwięku migawki to zerknij tu: po 1min 50 sek
      https://www.youtube.com/watch?v=VjE0Kdfos4Y
      :)

      Usuń
  5. Hmmm fotografowanie to temat rzeka:) Robisz piękne zdjęcia a z rodziną tak to jest że nie chce stać się "popularna" :) ja też od zawsze lubię robić zdjęcia jest to jednak jakaś pamiątka na stare lata. Za czasów nazwijmy je młodzieńcze zwiedziłam dzięki zespołowi folklorystycznemu trochę Europy i właśnie dzięki zdjęciom można powspominać miejsca i ludzi tam poznanych. W zeszłym roku mąż kupił mi aparat lustrzankę ale moje zdjęcia są jakie są, marzy mi się kurs fotograficzny albo spotkanie z osobą która pokazała by mi co i jak. Ja wiem że praktyka czyni mistrza ale jak ktoś mi pokaże to prościej to zrozumieć niż przeczytać instrukcję.
    Życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rzeczywiście temat bez końca. Gdy skończyłam pisać zorientowałam się,e właściwie to wcale nie napisałam nic z tego co chciałam. Przyznam ,że ja też jeszcze nie przeczytałam instrukcjo do mojego aparatu i na dodatek gdzieś mi zaginęła. Rób zdjęcia po prostu." A zdjęcia dzielą się na artystyczne , pamiątkowe i towarzyskie. "To też z Osieckiej.

      Usuń
  6. Życzę wyjątkowo Szczęśliwego Nowego Roku.Duzo pieknych zdjec! Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję . Wzajemnie szczęsliwego .

      Usuń
  7. To nie wada wzroku pozwala nam widzieć wszystko po bokach, mimo, że osobie obserwującej nas wydaje się, że nie patrzymy w danym kierunku. To zaleta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Najlepiej mieć oczy dookoła głowy :-)

      Usuń
  8. Post bez Twoich zdjęć? Oby nie weszło Ci to w Nowym Roku w nawyk :)
    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku Ci życzę, dużo zdrowia, dużo słońca, wymarzonych wyjazdów i dużo natchnienia oraz pięknych zdjęć i udanych kadrów.
    Pozdrawiam noworocznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och Talibro, a jak mi się aparat zepsuje ? Pfu pfu.Dziękuję pięknie za zyczenia. Wzajemnie, samych pięknych chwil w Nowym Roku życze.

      Usuń
  9. piekny post Maszko !!!!!!!!!!!! i ja tak mam baardzo często , że nie robię zdjecia a może powinnam .. wolę się delektować chwilą .. i często też patrzę na obiekt , a w obiektywie już mnie nie zadawala :))) Jak dla mnie nie zawsze musisz coś wklejać . ja mogę czytać !!!! Pozdrawiam cieplutko w Nowym Roku !!!

    OdpowiedzUsuń
  10. ps. I ja siedziałam w łazience wkładając film do koreksu ...a potem w ciemni pod powiększalnikiem .. i te kuwety z wodą ... fajne to były czasy .. miały swój klimat ...

    OdpowiedzUsuń
  11. ...bo niekiedy mam poczucie ,że nawet najlepsze zdjęcie nie odda piękna zjawiska . Te zachody nadmorskie na przykład. Takie piękne a na zdjęciach kicz. Do dziś pamiętam zapach odczynników. Fajna zabawa

    OdpowiedzUsuń
  12. Ty wiesz i ja wiem ;)
    Każdy patrząc na to samo, widzi coś zupełnie innego. A można patrzeć i nie dostrzec. Kokieteryjnie zrzucasz na wadę wzroku, ale tak naprawdę fotografujesz duszą ;).
    Ja nadal lubię reportażowe, takie niepozowane, które potem często oglądam z niedowierzaniem. I zaczęłam z powrotem przelewać na papier, bo kilka lat zdjęć dzieciństwa mojej córki mam niemal tylko w głowie...i sercu ;).
    Ściskam , Marysiu, tak wirtualnie i uwielbiam do Ciebie zaglądać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak . wiemy obie. Mam kolegę, który uwielbia robić brzydkie zdjęcia . Nawet ładne rzeczy pokazuje tak ,że są brzydkie. Ja odwrotnie. Każdy na swoją filozofię.Reportaż to chyba też co lubię najbardziej chociaż stosunkowo mało tego u mnie. Czas to zmienić.Jutro Bytom może . Dzięki Joasiu za miłe słowa . Też uwielbiam być u Ciebie.

      Usuń
  13. Dzięki za tego posta, akurat w nim słowo było dla mnie najważniejsze, więc może być bez zdjęć :) Przez prawie całe życie zdjęcie było dla mnie zapisem, upamiętnieniem chwili - reportażem z życia. Byli więc na nich ludzie, ci bliscy. Żadnych widoczków! Kiedy zdarzało mi się oglądać zdjęcia krajobrazów robione przez innych, to bardzo się nudziłam! I nie mogłam nadziwić, po co takie zdjęcia? Moje podejście zmieniło się wraz z wiekiem, z życiowym balastem - zdjęcia ludzi przestały mieć dla mnie znaczenie, nie wracam do starych albumów, bo boli. Do zakupu jakiegoś nowego aparatu skłoniło mnie odkrycie blogowego świata. Zakochałam się w pięknych zdjęciach wnętrz i ogrodów, detali. Nie uczyłam się i nie uczę robienia fotografii, pstrykam jak mi serce podpowiada, a gdy ktoś pochwali, to jestem zadziwiona, mile. Stąd było moje pytanie niedawno o Twoje zdjęcie - dziękuję, że odpowiedziałaś. Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz Dorotko ,że to Twoje pytanie natchnęło mnie ,żeby napisać ten post. I naprawdę inaczej miał on wyglądać ale się rozpisałam w innym kierunku i wyszło tak. I chyba dobrze , bo poradników jak fotografować jest całe mnóstwo .Fotografuje się rzeczywiście sercem chociaż oko bywa pomocne. A stare zdjęcia jedne bolą , drugie cieszą tak jak to wspomnienia.

      Usuń
  14. Maszko, bardzo mi się ten Twój post bez zdjęć spodobał, bo od zawsze się zastanawiam jak Ty to robisz. A brak zdjęć w poście jeszcze bardziej uświadamia jak się za nimi tęskni. Nie wiem czy to jakaś wada wzroku czy nie :) ale na pewno Twój sposób widzenia świata jest wyjątkowy. Ja z Twoich zdjęć nauczyłam się dostrzegać różne rzeczy, które wcześniej były jakby niewidzialne i za to, że się nimi dzielisz bardzo Ci dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  15. Aga , miód się polał na moją duszę.Cieszę się gdy mogę choć odrobinę frajdy sprawić. To ja dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  16. Brakuje mi zdjecia aparatu ;) Właśnie miałam Cię pytac czym pstrykasz te cudne fotki... Po przeczytaniu o ślimaku i koleżance powinnam przestać wstawiać fotki bo ja mam tylko jakiś aparacik z serii jednorazówek i nim pstrykam...Kiedy uda nam się zabłysnąć fotograficznie to oboje się cieszymy :D Ja też mam szerokie pole widzenia. To jest jak z podzielnością uwagi, na przykład. Jedni mają inni nie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Hymmm... Krótka gimnastyka dłoni i palców i siadam do pisania mojego życzenia noworocznego w twoim pierwszym, styczniowym poście. To nie ważne, że życzenie w marcu ;) A więc życzę sobie więcej czytać postów na tym blogu :)))) Okropnie mało piszesz, zgłaszam reklamację. Siadłam parę dni temu do czytania, z koszem jabłek na przegryskę i co? No taka ilość, że przeczytałam posty po kilka razy i ciągle mi mało.

    OdpowiedzUsuń