No i stało się. To było zaledwie zero stopni ale dla dalii , kosmosów, aksamitek, cynii , szarłatów ,to było zabójcze zero. Te chwile zaraz po, są bardzo trudne bo przecież jeszcze wczoraj wszystko było takie żywe i piękne. Najgorsze jest to ,że zazwyczaj po takiej zimnej nocy mamy cudowny słoneczny dzień i cała katastrofa jest tak pięknie oświetlona .
Serce się kraje. Kilka dni dochodzę do siebie a potem następuje pogodzenie z okrutnym losem i znowu trzeba zakasać rękawy.Wczoraj zaczęłam jesienne sprzątanie. Wykopałam dalie. Mogły wprawdzie jeszcze pobyć w gruncie ale chciałam wykorzystać to ,że jest dość sucho i można je fajnie otrząść z ziemi . Podpisałam i tymczasowo leżą sobie pod dachem stodoły. Potem przeniosę do garażu. Wyrwałam też bulwy mieczyków. Niektóre dopiero co przekwitły ale o dziwo porosły im wspaniałe nowe bulwy z milionami takich maleńkich koralików. Nie wiem co z nimi zrobić. Czy komuś z Was udało się doprowadzić te maleństwa do kwitnienia? Ciekawe ile się na to czeka.
Sporo roślin już zakończyło swoją wegetację ale niektóre są naprawdę zadziwiająco odporne. Ciągle kwitną goździki szabo i mają ogromne ilości pąków i w ogóle nie wyglądają jak jednoroczne. Będę próbowała je przezimować. Wspaniale kwitną lwiepaszcze. W tym roku po raz pierwszy rozmnażałam je samodzielnie z nasion i przyznam ,że są super udane. Niektóre siałam wprost do gruntu a z innych robiłam sadzonki . Posadziłam je również do donić , gdzie świetnie się spisują w towarzystwie lobelii(te zachowują się natomiast dziwacznie bo sadzone wiosną jako białe , nagle w połowie lata zmieniły kolor na błekitny ) Kwitną( lwiepaszcze) nieprzerwanie od początku lata. Jedynie trzeba pamiętać o obcinaniu przekwitłych kwiatostanów. Doczytałam gdzieś ,że też potrafią zachowywać się jak byliny i zimują. Kwitną jeszcze ostróżeczki i o dziwo zakwitły samosiejki tegorocznych maków. Werbena patagońska też jeszcze się trzyma.Aminki nie dały się pierwszym przymrozkom i o dziwo te cytrynowe słoneczniki też jeszcze mają kwiecie. Tak więc nadal jest jeszcze z czego robić bukiety.
U mnie też już jesiennie i pracy cała masa w ogrodzie.Chociaż plony w przeciwieństwie do Twoich mikrusie.No i podobne mamy myśli ogrodowe o tej porze bo też właśnie opisałam jesień na blogu :-).
OdpowiedzUsuńPiękne mega dynie :-). Pozdrawiam.
Nawet takie zwarzone mrozem wygladaja niezwykle pieknie...twoje kwaity i Twoj ogrod,,,niezwykle piekny. A bukiety !
OdpowiedzUsuńEh czarodziejka!
U mnie jeszcze nie było spadków temperatur poniżej zera ( mieszkam nad morzem ). Ale gdy przychodzi pocieszam się myślą, ze wszystko musi zatoczyć koło, by kolejnej wiosny znowu cieszyć się cebulkowymi :)
OdpowiedzUsuńI u mnie pojawiły się już przymrozki, na szczęście nie zaszkodziły roślinkom, ale to już tylko kwestia czasu, z dnia na dzień będą większe chłody. Cały czas biję się z myślami, czy zerwać już jabłka i winogrona, bardzo bym chciała, żeby jeszcze powisiały na krzaczkach, bo takie są najpyszniejsze, ale chyba już trzeba będzie się tym zająć :(
OdpowiedzUsuńWidoki z Twojego ogrodu jak zawsze przepiękne i wspaniale pokazana na zdjęciach :))
Pozdrawiam cieplutko, Agness:)
piekni i tak ogród wyglada :)
OdpowiedzUsuńU mnie w zeszłym tygodniu tak przymrozilo, że niestety musiałam juz wyrzucić moje pelargonie. Aż żal tych wszystkich ślicznych roślinek. Twój ogród i kolory zachwycają. Pozdrawiam cieplutko :)
OdpowiedzUsuńMaszko, jak ja się obawiam, że to jednak dzisiejszej nocy u mnie strefa O będzie mieć miejsce! Bo jeszcze jednak wszystko żyje. Od kilku dni już przygotowuję się psychicznie na ten cieżki moment.
OdpowiedzUsuńCebulowe u mnie czekają, grabowy usiluję ciagnąć, ale przegrywam w ściganiu sie z przemykającym czasem.
Piękne dynie urosły, koszyczek pełen dobroci zarasza gości... poziomki też...:-) Całusy!
Witaj! Szkoda kwiatków... bo je też bardzo kocham, ale zdjęcia cudowne, jak najpiękniejsze obrazy!!!! U mnie jeszcze lawenda, pachnący groszek, róże, goździki i kilka dyni zdobi mój mały ogród:) Zachwyciłam się Twoimi zdjęciami!!!! Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia pokazałaś, masz tak to wszystko fajnie rozplanowane, że wydaje mi się, że w każdej pogodzie twój ogród będzie wyglądał pięknie. Dzięki za przypomnienie o cebulach, zupełnie zapomniałam, że to już pora. Buziaki :)))
OdpowiedzUsuńJeej, Maszko, jaka piękna ta twoja katastrofa:) U nas mniej malownicza a bardziej katastrofalna, mieliśmy raz minus 5,a drugi minus 7... przetrwał tylko jarmuż i brukselka:))
OdpowiedzUsuńHa, żeby się te malowniczo porozrzucane cebulki chciały same zasadzić. Podziwiam cię szczerze, bo to strasznie dużo roboty... Obsadziłam cebulkami bylinową rabatkę i zeszły na to ze 2 godziny, więc wyobrażam sobie, że musiałaś sadzić chyba cały dzień. Na zdjęciu widzę łopatkę, a próbowałaś kiedy takiego specjalnego sprzętu do sadzenia cebul? (jak np. tutaj http://ogrodniktomek.pl/2011/09/sadzenie-tulipanow/). Naprawdę warto, bo idzie 5 razy szybciej. Życzę ci siły na tulipany :)
OdpowiedzUsuńStrasznie żal twoich dalii, ale nawet po tej katastrofie ogród nadal wygląda bajkowo. Nasze osiedle mróz na razie omijał, ale pewnie już niedługo. póki co patrze sobie jeszcze na dalie, z których połowa nawet nie zdążyła się rozwinąć.
Poziomek ci zazdroszczę. Chyba w przyszłym roku przyjadę na szaber. Swoja drogą zastanawiam się czy z poziomek można robić dżem, bo nie kojarzę, żebym się z takowym kiedykolwiek spotkała.
Mój ogród też niestety po jednej nocy stracił kolor i urok..., ale tak być musi, taka kolej rzeczy. U Ciebie pięknie nadal, choć rośliny niektóre zmarzły:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Zapraszam do siebie na kadry jeszcze uchwycone przed mrozem:)
Usuńu mnie tez ogrodowa katastrofa kiwi zmarzło i winogrona i dalie iiii nasturcje i winobluszcz wszystko wisi smętnie... a dalie właśnie zakwitły kolejny raz... ech, co począć...
OdpowiedzUsuńściskam mocno!
Długo możnaby oglądać te Twoje jesienne kadry! Pięknie jest!
OdpowiedzUsuń:)
Fajnie rozrzuciłaś te cebulki, podoba mi się taki sposób sadzenia. Ja mam dużo mniejszy areał i sadzę w kępkach po 5, 10 szt. Jakoś te przymrozki chyba szybko w tym roku, u mnie jeszcze ich nie było. A zdjęcia Twoje jak zawsze przepiękne :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
U mnie przymrozki zapowiadają na sobotnio-niedzielną noc,już się boję ,co to będzie.Nie lubię takiego pogromu.Tym bardziej,że ,tak,jak piszesz ,potem przeważnie słoneczko pięknie to wszystko oświetla.i jeszcze bardziej uwidacznia całą biedę.No,ale takie są koleje losu,w przyrodzie,każdy ma swój czas.A u Ciebie rzeczywiście pracy masę,ale za to pózniej efektów tylko pozazdrościć.
OdpowiedzUsuńtęcza kolorów w ogrodzie
OdpowiedzUsuńpięknie :)
U nas narazie temperatura spada do zera, póki co kwiaty na balkonie kwitną. Zdjeciami jestem oczarowana zdjęciami...
OdpowiedzUsuńJaka cudna.. klamka? Kolatka? A zdjecia przepiekne, zazdroszczę Twojego miejsca na Ziemi. Pozdrawiam z zimnego Krakowa, Barbara
OdpowiedzUsuńFotka z nasturcją jest mega!!!
OdpowiedzUsuńPoproszę o zdjęcie ceglanych schodów ;)
Cudowne zdjęcia pomimo przymrozków serdecznie pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPiękne fotki. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMagia, po prostu magia w Twoim ogrodzie! :))
OdpowiedzUsuńMożna zachwycić się jesienia patrząc na Twoje zdjęcia, twój ogród. Mimo, że częśc kwiatów przemarzła i trzenba je było wykopac, wciąż jest bardzo urokliwie. Robisz przecudnej urody fotki, masz oko. Maleńkie cebulki Mieczyków kiedyś wsadziłam do skrzyneczki na tzw. rozrost. stała sobie owa skrzyneczka w półcieniu. Jesienią wysypałam owe cebulki......były znacznie większe. Zakwitły ( nie wszystkie) w trzecim roku. Warto? Warto bo satysfakcja przeogromna. Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia :))) to zawsze pierwsza rzecz na jaką zwracam uwagę na nowym blogu bo też sama przywiązuję do nich dużą wagę - będę wracać ;)) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńMaszko, u Ciebie jest pięknie ! Każde zdjęcie to gotowy obraz...
OdpowiedzUsuńJa uporałam się dopiero z hiacyntami do wsadzenia. A jeszcze sporo cebul czeka na swoją kolej (i przygotowanie miejsca!). Niedziela i poniedziałek zapowiadają mi się bardzo pracowicie...
OdpowiedzUsuńŚliczne kadry, lubię taką jesień.Pozdrawiam serdecznie :-)
OdpowiedzUsuńMożna się w tych Twoich fotografiach zapomnieć. Jest w nich tyle .... klimatu, nastroju, no wzięta jestem.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie ;)
Hejka :) Jak mnie szlak trafia to zaglądam do Ciebie :))) Więc własnie trafił :P
OdpowiedzUsuńSą takie chwile, w których wydaje mi się, że wszędzie indziej byłoby mi lepiej... A co u Ciebie?
UsuńPo prostu królestwo !
OdpowiedzUsuńPo prostu królestwo !
OdpowiedzUsuńJak wyżej i znów jestem :/
OdpowiedzUsuńI want to say thank to the blogger very much not only for this post but also for his all preceding efforts. ...
OdpowiedzUsuńThank you for your very good site….
OdpowiedzUsuńThanks for posting useful links in your article regarding military. Keep it up.
OdpowiedzUsuń