niedziela, 27 września 2015

rezygnacja

Dość często zdarza mi się rozmyślać ,z czego mogłabym zrezygnować gdybym miała mały ogródeczek przy domku. Nadal uważam ,że małe jest piękne a duże może być piękne ale przeważnie jest niewypielęgnowane.Każdej wiosny pełna wiary w swoje siły wyruszam na podbój ogrodu ,po to ,żeby w okolicach lipca coraz bardziej się utwierdzać w przekonaniu ,,że na pewno nie podołam wszystkiemu , że będą obszary ogrodu , do których może uda mi się dotrzeć w okolicach września. Tak było i w tym roku. Latem całkowicie pochłonął mnie mój nowy kawałek zagospodarowanego ogródka. Mimo ,że mnie pochłonął to i tak nie jest dopieszczony. Bywa ,że zaczyna mnie to stresować i wkurzać ale nie odpuszczam . Więc z czego mogłabym zrezygnować? Na pewno nie z jednorocznych , które tak naprawdę odkryłam w tym sezonie. To jest magia jakaś ,że z takich pyćkich nasionek w ciągu zaledwie kilku tygodni potrafią wyrosnąć takie olbrzymy jak na przykład kleome albo tytoń albo kosmosy. Nie wspomnę o goździkach szabo ( te potrzebują wysiewania już w styczniu) , lwich paszczach , nasionkowych daliach , maciejkach, bławatkach , ostróżeczkach, driiakwiach, aminkach, bławatkach,werbenach patagońskich , słonecznikach, itd. Jednoroczne to potęga . I nawet już mi nie przeszkadza to ,że ten kawałek ziemi pod jednoroczne jest przez pewien czas łysą ziemią. Taki przekopany zagon też ma swoje piękno. Więc z jednorocznych nie zrezygnuję. Nie zrezygnuję z dalii bo właściwie dopiero zaczęłam ich kolekcjonowanie. Są ogromną pociechą . Kwitną nieprzerwanie od czerwca i tylko blady strach mnie ogarnie , gdy patrzę na przyszłotygodniowe prognozy zapowiadające nocne przymrozki. Dalie jeszcze tak bardzo chciałyby pożyć a ja chciałabym nieustannie robić z nich bukiety. I nie wiem czy najbardziej lubię te pompony czy inne kształty i czy te mocno bordowe czy różowe , białe , czy lila albo cytrynki ? Żadnej nie oddałabym za nic chociaż chętnie będę się dzielić . Za nic też nie oddałabym możliwości posiadania warzywnika. To ,że nie muszę po każdą marchewkę czy pora lecieć do sklepu (całe 100 metrów) czyni mnie człowiekiem wolnym i szczęśliwym. Zawsze jest z czego ugotować jakąś pyszną zupę albo warzywny gulasz. Niestety , z sadzenia pomidorów też chyba już nie będę umiała zrezygnować bo ten sezon był dla nich tak wyjątkowy ,że poczułam się bardzo zachęcona do ich uprawy. Mało tego , będę sadziła różne odmiany bo znajome obiecały nasionka (Margaretko macham do ciebie łapką). Nie zrezygnuję z ziołowego żwirowego, który nieśmiało powstaje. Już mnie cieszy choć to dopiero powijaki. Więc póki co muszę jakoś się pogodzić z tym ,że tak skakam z jednego miejsca na drugie. Tu skubnę , tu rozkopię , tu nasadzę a tu będę myśleć coby jeszcze . Jadę dziś upolować trochę jakiś cebul ,bo przecież wiosna bez cebulowych obejść się nie może .No i jeszcze do tego wszystkiego byliny i trawy , którym ostatnio, idąc za światowymi trendami ,uległam . Ale o tym następnym razem.























































































































81 komentarzy:

  1. Ach, jak pięknie, tyle kolorów, tyle kwiatów. Taki magiczny ogród z duszą. Nawet moja Plameczka tam zabłądziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągle słyszę o tej duszy :-). Chyba rzeczywiście niedługo ducha wyzionę w tym ogrodzie moim. Plameczka chyba moja ale ostatnio gości u nas coraz śmielej nowa kicia nie wiem czyja. No chyba już moja.

      Usuń
  2. Cuda! cuda Maszko masz w ogrodzie, napawam sie i napawam, dalie przecudne, zaraz wybiore sie na targ, moze sobie jakis bukiet tych kffiatuszkow kupie, pomidory nieziemskie i ile ich jest! zamiast pisac wracam by poogladac foty! sciskam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bylam na targu gdzie jest wszystko! ale nie bylo ani jednej dalii! nie moglam w to uwierzyc....musialam zadowolic sie mieczykami

      Usuń
    2. Grażynko, jakiś kurier kwiatowy by się przydał. jest ich teraz tyle i tyle pąków ,że gdyby nie mrozy , które zapewne niebawem nadejdą , to pewnie kwitłyby do wiosny. Zresztą tak naprawdę to chyba teraz zaczyna się ich prawdziwy czas tam skąd pochodzą.Serdeczności ślę

      Usuń
  3. Duży ogród to moje marzenie! Niestety muszę zadowolić się niezbyt dużym kawałeczkiem ziemi, który próbuję zagospodarować najlepiej jak umiem...
    No i właśnie... Są zawsze dylemyty - z czego zrezygnować, na poczet może czegoś innego... Niepotrafię!!! Oglądając obecnie w sklepach ogrodniczych cebulki tulipanów, najchętniej zgarnęłabym wszystkie co mi się podobaję! Tak samo z nasionami... Echhhhh... To już objaw jakiejś choroby pewnie... ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to . Oczy chciałyby wszystko. Sztuki rezygnacji powinni uczyć w szkole. Pocieszające jest ,że nie jestem sama z takimi objawami.

      Usuń
  4. Maszko cudowne zdjęcia ogrodu, obfitość plonów porażająca :). Dynia cudna, muszę wypróbować patentu z drabiną.. uroczo i cudownie. I nic to, że część niewypielęgnowana - ja mam formalnie przed domem, a za nim rozbuchana przyroda i w zasadzie staram się chwasty usuwać..a i to nie zawsze zdążę..nie zmienia to faktu, że i tak ogród mnie wciąż cieszy i z podobną wiarą wiosną przystępuję do działań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej lubię chwile , gdy mogę sobie wyjść do ogrodu i po prostu bezczynnie pobyć. Niestety takiego czasu mam niewiele chociaż wiem ,że tak naprawdę to tylko ode mnie zależy . Chwasty to ja nawet dopieszczam niektóre tzn. rośliny które powszechnie uchodzą za chwasty :-)

      Usuń
  5. Ogród śliczny ależ nas zasypałaś plonami i zdjęciami. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki . No troszkę zaszalałam ale nie wiedziałam , z których zdjęć zrezygnować :-)

      Usuń
  6. Trudno zapanować nad całym ogrodem w równym stopniu. Dalie piękne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no może gdyby miał 10 metrów na 10 byłoby to łatwiejsze. Ponoć bywają złote środki tylko ja go nie potrafię znaleźć.

      Usuń
  7. Nie o to chodzi by było perfekcyjnie, ale o to by sprawiało nam to radość :-) Choć, jak widzę, Twój ogród bliski jest ideału :-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No teoretycznie to ja to wszystko wiem i najczęściej się tak tłumaczę , gdy odwiedza mnie jakiś pedant ,który to ma równiutko przycięte żywopłoty i wykorowane rabaty z rododendronami. Ten bajzel sprawia mi frajdę choć czasem marzę porządku. Ideał - nie żartuj . Widziałam ideały . To jest trochę jak z żoną górala. 'Piękna jesteś ale żebyś jeszcze chciała być cudzo ".

      Usuń
  8. Widać, że kochasz swój ogród, zresztą nie dziwię się :) Ja mam podobnie, z tą rezygnacją, choć muszę przyznać, że gorzej się z tym godzę, ale jak to ogród, praca na całe życie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak całe życie ? Niekiedy wierzę w to ,że w następnym sezonie będzie mniej pracy a tu zawsze pracy więcej a czasu i sił jakby mniej.Pozdrawiam

      Usuń
  9. Jakbym czytała o sobie....Cały czas odnoszę wrażenie,że mój ogród w powijakach a ja go po prostu nie ogarniam, ale nie zrezygnowałabym z niczego. Właściwie, to cały czas zastanawiam się, gdzie i co jeszcze zmienić lub przerobić albo powiększyć...
    Piękne jesienne zdjęcia ogrodu, martwią mnie tylko te przymrozki, bo moje georginie dopiero teraz odżyły po letnich upałach..
    Pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to. Ciągle wszystko w powijakach. Ciągle coś chcę zmieniać , poprawiać. Ja nie wiem jak to robią Anglicy na przykład ,że zakładają ogród i on tak trwa i trwa wiekami. Może to jednak trzeba oddać fachowcom ? Może wtedy pielęgnacja byłaby łatwiejsza ? Dalie chyba lubią , gdy jest chłodniej byleby nie minus.Pozdrawiam

      Usuń
  10. Duży ogród to ogromne możliwości, ale i mnóstwo pracy. Ja mam niewielki ogród i moim marzeniem jest mieć większym, niestety nierealne, ale pomarzyć sobie można ;)) Przy małym metrażu bardzo trzeba wybierać, ja niestety musiałam zrezygnować z jednorocznych, z dalii i innych kwiatów, które trzeba wysadzać wiosną, a jesienią wykopywać. Po prostu nie mam na to miejsca.
    Najbardziej w dużych ogrodach zachwyca mnie przestrzeń...
    U Ciebie jest pięknie , bogactwo kwiatów, owoców i warzyw. Te pomidorowe koraliki w koszu naprawdę jak biżuteria ogrodu :))
    Pozdrawiam ciepło, Agness :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda ,że jednoroczne potrzebują przestrzeni. Nie można ich wcisnąć gdzieś między byliny. Czasami popadam w skrajność i marzę o balkonie na dodatek minimalistycznym. Ciekawe jak długo bym wytrzymała.Dziś poszłam po kasztany i odkryłam całkiem nieznaną mi do tej pory jabłonkę. chyba musiała sama urosnąć w ostatnim czasie :-)

      Usuń
  11. Ogród wypielęgnowany do ostatniego chwasta to utopia albo... kilku ogrodników na stałe! Wychodzę z tego załozenia i nie przejmuję sie panoszącymi się na trawniku mleczami.
    Jakie te dalie cudne! Nie moge ich zaprowadzić, bo nie mam gdzie, ale podziwiać przecież zawsze mozna!
    Pozdrawiam kwiatowo - u mnie o tej porze króluja hortensje bukietowe .
    Ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula , z chwastami da się żyć tzn. te na rabatach nawet mi nie przeszkadzają ale przeszkadzają mi już bardzo gdy wyrastają w bruku. Mlecze na trawniku to błogosławieństwo - już się tego nauczyłam :-). Hortensje nasadzałam wiosną w leśnym i niestety niektóre padły. Inne kwitną ale co to za kwitnienie. Wiem ,jak powinny wyglądać i tylko uśmiecham się czule do nich ale czy to im pomoże to nie wiem.

      Usuń
  12. przede wszystkim nie rezygnuj z siebie, Maszko :-)
    i na pewno nie z jednorocznych, one są potęgą. Na tych wystawach ogrodniczych w Niemcowni oglądam takie z nich rzeczy, że hej. Pokażę... przed wiosną, może znajdziesz tam coś dla siebie.
    Nie rezygnuj też z kalin, hortensji- nie wykopuj ich, podlewaj w miarę mozliwości, albo wcześniej zrobiły sobie jesień, albo odbiją od korzenia (chociaż jeśli w tym roku sadzone, to mogą nie odbić ;-()
    resztę sobie zakrzacysz, załączysz, zaróżysz? i od razu mniej roboty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Megi, a to prawda ,że ja ostatnio jak krecik i zapominam ,że można gdzieś wyjść. Dobrze mi z tym ale nie wiem czy nie zaczynam być postrzegana jako dziwny okaz. Niby mi nie zależy ale jednak. Zrobię z roślinami jak mówisz chociaż gdybym miała je wymieniać to chyba teraz lepsza pora sadzenia niż znowu być może sucha wiosna? No ale może rzeczywiście żyją . Cierpliwość to też nie jest moja mocna strona. Muszę poćwiczyć.

      Usuń
  13. Każde zdjęcie mogłoby być okładką Najpiękniejszych Ogrodów Świata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalinko , jakie to miłe. A kolorki nie za mdłe na okładki?

      Usuń
  14. Też tak mam, no i dobrze mi "z tem bez dwóch zdań". Radzisz sobie znakomicie, a może Twój post to prowokacja do zachwytów i podziwu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha ha. masz mnie. Na dziewczyny zawsze tu mogę liczyć nawet bez prowokacji. :-)

      Usuń
  15. Kochana moja ja Cię bardzo proszę dobieraj dobrze tytuły postów bo ja normalnie mało zawału nie dostałam jak przeczytałam ten. Powiem Ci, że ja ciągle niepokoję się, że w którymś momencie przestaniesz pisać i będzie to dla mnie naprawdę ogromna strata, bo mimo, że znamy się tylko z netu, to jesteś mi ogromnie bliska, jakbyśmy znały się od lat, jakbyśmy znały się z reala. :))))
    Tal więc... ufff... to tylko dywagacje na temat ogrodu. Też je mam i napisze o nich przy następnym razie bo teraz muszę dojśc do siebie :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój ogród jest tak piękny, że na fotki można patrzeć bez końca i zawsze coś nowego się na nich dojrzy co wcześniej umknęło. Ukradnę twój pomysł na stelaż dla fasolek, ogromnie mi się podoba. Gratuluję zbiorów - po prostu - łał!!!
      Nie wiem co to za stworzenia, żurawie? Piękne figurki na parapecie a ostatnie zdjęcie jest niczym wisienka na torcie ze zdjęć. Masz talent kobieto to tworzenia historii i emocji poprzez fotografie :)))

      Usuń
    2. Och Ty Agatku mój najmilszy ,jedyny. Ja Cię kiedyś dopadnę w realu to zobaczysz. A tytuł roboczy był " błędy tu , błędy tam " ale chyba aż tak nie chciałam się dołować . Służę poradą przy budowie stelaża. A w kuchni na stole stoją gęsi ale spokojnie to tylko jakaś ceramika.No ja nie wiem cóżeś ty wypatrzyła na tym ostatnim zdjęciu. Chciałam pokazać ,że tak jestem zajęta ogrodem ,że nawet okna nie pomyte. Ot całe emocje :-)

      Usuń
    3. To ja Ci napiszę co widzą moje oczy. Oglądam piękny ogród, świadczący nie tylko o wielkiej miłości do natury ale i ciężkiej w nim pracy a ostatnie zdjęcie to Ty w domu, zajmująca się posiłkiem po pracy w ogrodzie. Cisza, spokój już wieczór... bo cały dzień spędziłaś w ogrodzie :)))) Piękne zakończenie codziennego dnia ogrodnika. Nawet jeśli jest inaczej to tak to odebrałam :)))) Buziaki :D

      Usuń
  16. To masz prawdziwy dylemat, też nie umiałabym z zrezygnować z prowadzenia tak wspaniałego ogrodu.Tak to już jest, że nieraz nie zdąży się z wszystkim na tip top, ale niektóre chwasty tez są ładne... Tak się nieraz przed sama sobą tłumaczę . Pozdrawiam serdecznie, sadzenie cebulowych zakończyłam w piątek, trochę zaszalałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja wiem ,że chwasty ładne. Na przykład mam całą plantację pokrzywy i drugą podagrycznika. Gdy ten podagrycznik kwitł to naprawdę wyglądał jak las hortensji . Są jednak miejsca ,gdzie naparstnice stają się chwastami albo orliki albo fiołki albo poziomki . No nie może aż tak wszystko sobie na głowę wchodzić. Muszę panować nad towarzystwem. Na szczęście nie muszę na razie z niczego rezygnować. To czyste teoretyzowanie.

      Usuń
  17. Oj z tymi przymrozkami to mnie postraszyłaś, bo moje dalie dopiero teraz zaczęły spektakl. Faktycznie to ciekawe, że jednoroczne potrafią tyle z siebie dać w jednym sezonie i stworzyć taką zielono-kolorową masę w ciągu zaledwie kilku miesięcy. A najbardziej mnie zadziwiają te z maleńkich nasionek jak tytoń albo naparstnice. Gdyby wszystkie zaniedbane ogródki były takie jak twój, żylibyśmy w raju na ziemi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naparstnice i tytoń to chyba najmniejsze drobinki. Ty wiesz Aga ,że tytoń po mocnym przycięciu zaczął rosnąć jakby od nowa i wygląda teraz jak w czerwcu? Trzymaj kciuki ,żeby tego mrozu jeszcze nie było. Ja będę paliła ogniska odstraszające .

      Usuń
    2. O, to jak w filmie "Spacer w chmurach". Ja tytoń wysadzałam chyba dopiero w lipcu, taki zabiedzony, umęczony w doniczkach do rozsady i zapominamy, a teraz mi się cudnie odwdzięcza masa kwiatów. To jest mocarna roślina.

      Usuń
    3. Wyobraż sobie Aga ,że ja też takie najmarniejsze sadzonki wsadziłam w takim miejscu ,że właściwie skazałam je na zagładę ale o dziwo teraz są piękne. Dziś jeszcze nie dotarłam do nich więc nie wiem jak tam po przymrozkach ale dalii koniec niestety.

      Usuń
  18. Tytuł brzmiał niepokojąco, już myślałam, że rezygnujesz z blogowania :) Masz rękę do warzyw, zdecydowanie, Twój warzywnik jest nie tylko smaczny ale i bardzo kolorowy. Ja powoli rezygnuję z dużych i wysokich bylin, wydałam jesienią sporo dużych host i bylin, nie mam co robić z taką ilością zielonego po wycięciu ich przed zimą. Kompostownik nie jest z gumy a poza tym nie wszystko się nadaje. Zdjęcia przepiękne!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Talibro ja kiedyś też wydawałam byliny a teraz na powrót je zbieram . Ogrodnicy miewają cykle . wiesz, też myślałam że mam rękę do warzyw ale byłam ostatnio u znajomego , który ma naprawdę dobrą ziemię i moje nawet przy tamtych nie stały. Kilka dni dochodziłam do siebie ale już ok. Nadal uważam ,że warzywnik to dobry pomysł , tym bardziej gdy można w nim znaleźć miejsce na odrobinę kwiecia. Buziaki

      Usuń
  19. Maszko - cały post mogę udostępnić, bo refleksje mam identyczne, nawet rośliny mam podobne, kosze metalowe ... no nie mam dyni na drabinie, ale na kompostowniku, kicie mam rudą i nieco mniej koktajlowych pomidorków.
    Ogromnie żal mi lata, tak prędko umknęło :( Staram się cieszyć jesienią, tymczasem jest OK, nie chcę myśleć o szarych, deszczowych i krótkich dniach.
    Klimaty w ogrodzie masz BOSKIE, zdjęcia zjawiskowe.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, u nas wczoraj wreszcie padało i nie masz pojęcia jaką miałam z tego radość. Nie tylko dlatego ,że rośliny ożyły ale dlatego ,że wreszcie bez wyrzutów sumienia mogłam sobie zrobić porządek w szafie :-). Wiem ,że mamy podobnie. Chyba inspirują nas te same miejsca i ludzie :-)

      Usuń
  20. Twoje zdjęcia jak bajka jakaś piękna! Z wielką przyjemnością pooglądałam. Pozdrawiam Dora

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne, nostalgiczne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się,że wpadły Ci w oko :-)

      Usuń
  22. Ja już dawno zrezygnowałam z ogrodu bez chwastów. Niestety w tej kwestii to jestem na pozycji przegranej .Ogród żyje swoim życiem i gdy ja w jednym kącie pielę, kopię...to zaraz za mną zaczyna swój żywot kolejne pokolenie zielonych wrogów . Urzekły mnie zdjęcia z dyniami , zbiorami w drucianych koszach ...:-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam gorzej bo na przykład coś robię ale zabraknie mi jakiegoś narzędzie i idę po nie . A po drodze coś dojrzę i zaczynam się tym zajmować o tym pierwszym zapominając. W ciągu dnia takich zwrotów akcji może być kilka. :-)

      Usuń
  23. Dawno cię, Marysiu, nie było, zatęskniłam :), a pomidorki odpłaciły Ci w całej swojej urodzie, obfitości i smaku ;). Odpuścisz, jak siły opadną, ale oby nie szybko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jo,miło Cię widzieć.Myślałam intensywnie o Tobie końcem sierpnia ale znowu tyle rzeczy na głowie i znowu z festiwalu nici. Siły opadają , już to czuję . Może zdążę przynajmniej z tymi grubszymi sprawami się uporać.Buziaki

      Usuń
  24. Jak ja Cię dobrze rozumiem, człowiek całą zimę głowę nabija planami, już się nie może doczekać wiosny, potem wpada się w ten wir, lato ucieka, jesień puka do drzwi, no cóż, trudno, nie w tym roku - to może w następnym sezonie się uda, zima i kolejne plany...:)
    Ale - ogród masz jak marzenie, widać ze mnóstwo ciężkiej pracy, ale efekty są, Maszko SĄ!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak właśnie jak piszesz. Wszystko w fazie planów i ciągle ich przybywa a odhaczam niewiele. Gdybym miała plan i gdybym byłą konsekwentna to może byłby sukces a tak tylko połowa :-)

      Usuń
  25. Machanie łapką zuważyłam:-) W ten weekend wybierałam kolejne nasionka, jest spory zapas:-) Ty ze swoich też zrób:-)
    Obłędnie masz! Ach! Dalie co jedna to piękniejsza, też nie umiałabym wybrać tej naj.
    Tytoń potrafi zachować się jak bylina. Wysiał się mi do doniczki z sundavilą i jak na ubiegłą zimę wnosiłam doniczkę do domu, ścięłam tytoń, zostawiając korzeń, a ten odrósł i zakwitł na parapecie w styczniu albo w lutym (nie pamietam dokładnie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, jestem w stanie uwierzyć, że u Ciebie to nawet te pomidory są bylinowe. Jesteś czarodziejką. W pelargonii od Ciebie tej czerwonej wysiał się bratek . Rosną sobie razem póki co.

      Usuń
    2. Ha ha dobre:-) Bratek? Ciekawe, u mnie bratków nie ma:-) Może już u Ciebie jakieś ziarenko wpadło:-)
      Aa i jeszcze wczoraj zapomniałam napisać, że zabraniam takie tytuły postom nadawać. O szybkie bicie serca mnie przyprawił!

      Usuń
    3. chyba jednak u mnie sięnasiały te bratki bo przesadzałam te pelargonijki. Już je schowałam do domu bo sięo nie boję. Tytuł to połowa sukcedu :-)

      Usuń
  26. Ha:) A czy wszystko musi być uporządkowane i wypielone? Cudny masz ogród Maszko, przepiękny! A zdjęcia, jak zawsze zjawiskowe! Pozdrowienia serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musi na szczęście . Czasem nawet udaje ,że takie jest zamierzenie :-). Dziękuję za miłe słowa.

      Usuń
  27. Pięknie jest w Twoim ogrodzie:))tyle kwiatów ,warzyw i owoców:)))a jak czasem z czymś nie zdążysz yo nie ma się co martwić:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiem Reniu.Nie rwę sobie włosów z głowy tylko się zastanawiam jak to jest ,że przecież bardzo dużo czasu poświęcam i ciągle nie zdążam.

      Usuń
  28. Dobrze znam te dylematy. Doprowadziły mnie do rezygnacji z jednorocznych właśnie. Na szczęście kosmosy i kleome wysiewają się same tam, gdzie chcą, a ja im nie przeszkadzam. I z mieczyków, i z dalii - została tylko jedna, najpiękniejsza, tak symbolicznie. Ale z warzywnika nie zrezygnuję :) Chociaż pomidory w tym roku sobie odpuściłam, a teraz żałuję, bo zabójcze gorąco okazało się dla nich życiodajne, co widzę u sąsiadki. Twój warzywnik "zkasiał" - od Kasi ;) I rozrósł się pięknie - to już chyba niezłe poletko do obrobienia? Zazdroszczę werbeny patagońskiej. Siałam ją kilka razy, ale nie udało mi się jej zmobilizować do wzrostu, a jest taka piękna. Dziękuję za piękno i pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak skasiał. Podoba mi się. I akurat ta skasiała część ma założenie takie ,że jest mocno znaturalizowana :-). No ale mam jeszcze fragmenty ogrodu, które miały być eleganckie .Ciągle chodzi mi po głowie ,że powinnam zrobić przemeblowanie i to gruntowne z użyciem koparek i spychaczy :-)

      Usuń
  29. oooo jaki kosz pełen pomidorów. Cuuudowne zdjęcia pełne ogrodowych inspiracji. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam i ja i dziękuję za odwiedziny .

      Usuń
  30. Lata całe marzyłam o ogrodzie. Modły do niebios wznosiłam. Zostały wysłuchane, ale że nie sprecyzowałam rozmiarów, dostałam nadmiar. I mam za swoje! Te same dylematy - z czego zrezygnować? Nie umiem z niczego. Trzeci sezon umniejszam ilość donic w ogrodzie i jest ich więcej - takie dziwo... Plan na następny sezon taki, że zmniejszam warzywnik. Kompost już dostatecznie nasycony buraczkami i przerośniętymi ogórkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie trzeba się modlić . Ja marzyłam o dużym i też mam za swoje. I mam takie wrażenie jakby ziemia sięz czasem rozszerzała.No to kompościk musisz mieć smakowity. Dżdżowniczki się cieszą.

      Usuń
  31. Bajkowo ! Każde ze zdjęć jest wyjątkowe. Nawet te z kotami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę,że miękniesz Joasia. Ja Cię jeszcze urobię a jak nie ja to dziewczynki :-)

      Usuń
  32. Maszko masz piękny ogród, proszę napisz co to za odmiana pomidorów o kształcie wrzeciona, czyli podłużne?
    Cudowne zdjecia ,piękne kwiaty i połączenie jarmużu z kwiatami fantastyczne.
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jago, to San Marzano. Trochęza krótkie tyczki im zrobiłam bo mają niespożytą ochotę wędrowania do góry. Są super na przetwory bo mają stosunkowo mało nasionek.Pozdrawiam

      Usuń
  33. Ależ u Ciebie pięknie, po obejrzeniu tych zdjęć poczułam się jak w zaczarowanym ogrodzie pełnym cudownych tajemniczych zakamarków...uwielbiam takie ogrody, naturalistyczne, nie pod linijkę. Sama mam ogród i wiem ile daje radości i satysfakcji, ale też wiem ile trzeba pracy w niego włożyć, tak więc ogromny szacunek dla Ciebie bo stworzyć takie cudo to nie lada wyczyn !!!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo Agato.Budujące słowa i chociaż ogród robię głównie dla siebie samej i dla własnej przyjemnośći to miło, gdy ktoś inny też doceni i gdy się podoba. Pozdrawiam

      Usuń
  34. Mogłabym się pod każdym zdaniem podpisać. No dosłownie kropka w kropkę. Skopiować cały tekst i tylko zdjęcia dać swoje. I z tą energią wiosenną, i załamką w okolicach lipca, i niemożnością rezygnacji z wymienionych przez Ciebie fragmentów ogrodu oraz poszczególnych roślin. Wszystko. Tak samo. Więc łączę się w "bólu" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyrażam zgodę na kopiowanie . Byłby to zapewne bardzo ciekawy post :-)

      Usuń
  35. Jak w bajce, nie trza psuć... pozdrawiam Dora

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha. To nie takie proste. Psuje się nadzwyczaj łatwo. Bedę uważała :-).Pozdrawiam

      Usuń
  36. Bardzo proszę, aby Pani pisała częściej

    OdpowiedzUsuń
  37. pikeny ogród i nawet widze bakłazany :*

    OdpowiedzUsuń
  38. Hey keep posting such good and meaningful articles.

    OdpowiedzUsuń
  39. Może jest mnie trochę za często, ale chciałam Ci napisać, że kilka dni temu ten post, tak, dokładnie ten, w którym zastanawiasz się z czego mogłabyś zrezygnować, pozwolił w pewien sposób załagodzić konflikt w moim życiu osobistym. Nie zamierzam obarczać Cię moimi problemami ale chciałam Ci napisać, jak to co piszemy, czym się dzielimy może komuś bardzo pomóc, to tak pod ten nasze rozmowy i Twoje rozważania na temat prowadzenia swojego blogu. Czytaj ten post równocześnie zastanawiałam się nad sobą, może w ciut innym kontekście ale jak nasze życie łączy się z naszym otoczeniem. Co by się stało z tą działką gdybyśmy ją sprzedali? Bardzo pomagają mi twoje rozważania na temat codzienności i tego co jest ważne.
    Buziaki :D

    OdpowiedzUsuń