Rozmyślam sobie różnie o tej naszej wiośnie i przyszła mi do głowy taka idea ,że może wiosna nie wie skąd ma do nas przyjść. Ostatnio zachęcałam zimę ,żeby sobie znalazła przyjaźniejsze dla siebie obszary a dzisiaj mam zamiar zawstydzić wiosnę tym ,że powinna już odejść z Kanarów ,bo jej już tam pewnie mają po dziurki w nosie. W styczniu to sobie mogło być na wyspie te dwadzieścia parę na plusie ,no ale teraz to już pewnie ludzie oczekują tam jakiś normalnych letnich warunków.U nas zresztą podobnie. Chcemy zmian i nie jest to hasło polityczne chociaż też by nie zaszkodziło. Najpierw przegonimy wiosnę po plaży . Całkiem przyjemnie spaceruje się brzegiem oceanu z bosymi stopami i twarzą wystawioną do słoneczka. Twarz posmarowana odpowiednim filtrem ale stopy nie . Efekt - blada twarz i czarna stopa. Niektórzy się rozbierali i to ze wszystkiego nawet i mieli piękną równą opaleniznę wszędzie ale mnie nie było dane. Trochę żałuję.
| Dokąd tak idą ? Byle przed siebie ,byle do słonka. |
| Zahartowana skóra mogła sobie na coś takiego pozwolić a nawet na więcej, ale to Polak :-) |
Zapytałam dziewczyny , która mieszka na wyspie na stałe kiedy właściwie bugenwille mają okres spoczynku ,bo byłam dwa razy w różnych terminach i zawsze kwitły. A ona mi na to ,że nigdy nie przestają. Szczerze mówiąc już mi brzydły:-). Gzie nie spojrzeć to się panoszyły jak chwaściska jakieś
Potem można wiosnę przegonić z Palmitos Park. To taki niewielki ogród botaniczno zoologiczny położony pośród skał. Wszystko jest oczywiście sztucznie nawadniane. Na terenie obiektu znajduje się chyba jedno z największych delfinariów w Europie. Kilka razy dziennie odbywają się pokazy tresowanych delfinów i szczerze mówiąc nie podejrzewałam się o to ,że może mi się to podobać ale zwierzaczki wyglądają na szczęśliwe z tym,że one zawsze takie śmiejące miny mają więc trudno wyczuć. Za stosowną opłatą można sobie popływać razem z delfinami i kusiło mnie mocno z tym ,że brak stroju mi unicestwił tę zabawę. Nie fotografowałam zdarzenia ,bo .....zbyt zaaferowana byłam.
Za to motylom już nie odpuściłam tak łatwo choć przyznam ,ze mnie przegoniły nieźle po motylarni.
Palmitos Park to świetne miejsce zwłaszcza dla dzieciaków. Delfiny,papugi , wiele innych egzotycznych ptaków , motylarnia ,piekne akwaria ...i wrażenie ,że to my z klatek wchodzimy do prawdziwego raju . To mi się tam podoba najbardziej.Mniej podobają mi się za to tłumy turystów i drastycznie rosnące z roku na rok ceny.
| A to słynna urocza Coco. Potrafi też jeździć na hulajnodze ale z tym podnoszeniem skrzydeł i smarowaniem sobie pach olejkiem to już przegięła zupełnie. |
A potem jeszcze trochę można przegonić wiosnę po górach. Tam już bywa z nią różnie.Naprawdę niekiedy trudno się zorientować co to za miesiąc mamy.Czasem słońce , czasem deszcz.Po drodze można zatrzymać się na soczek albo siku w przydrożnym barze, którego właściciel jest miłośnikiem kaktusów i ma taki całkiem spory przybarowy ogródek.
Jest takie miejsce w samym środku Gran Canarii ,skąd roztacza się widok na najwyższy wulkan wysp Pico de Teide na Teneryfie. Szczyt ma 3715m.n.p.m . Ostatnia erupcja miała miejsce w 1909 roku. Ale to ponoć nie ten wulkan zagraża istnieniu wysp.
.
No i koniecznie trzeba wiosnę przepędzić z Jardin Canario w Barranco Guiniguada. Jest to największy ogród botaniczny wysp i w swoich zbiorach posiada wszystkie gatunki flory rosnącej na Kanarach. Tam naprawdę wiosna powinna się już czuć nieswojo o tej porze roku.
Gdyby ktoś miał wątpliwości to wyjaśniam ,że to nie są szklarnie. Jakby długo miała nie iść to powinna od stycznia już do nas dotrzeć. Teraz to jej pozostaje tylko wsiąść w tanie linie lotnicze i fruuuuu. Sześć godzin jej daję