wtorek, 16 kwietnia 2013

Nadejszła





 Lubie ten czas ,kiedy zmieniam opony z zimowych na letnie i buty z buciorów na buciczki. Przypomniała mi się historia sprzed wielu lat , kiedy to będąc młodą nielekarką , dostrzegłam w naszym wiejskim sklepie obuwniczym ,śliczne , włoskie (nie mam pojęcia skąd w tamtych czasach się wzięły ) , czerwone czułenka. Pytam o rozmiar 39 a tu pech , tylko 38 . Więc jak ta siostra kopciuszka , próbuję . Weszły. Jak już weszły to jest nieźle.  Biorę . Do dziś mam nieco skoślawione palce dzięki tym pięknościom ale co się nachodziłam to moje.W sklepie , w którym przeważnie zaopatruję się w obuwie jest jeden regał , na którym stoją prześliczne buciki po jednej parze i tylko w rozmiarze 38. Wrrrrrr. Staram się tam nawet nie zerkać. Dlaczego rozmiar 39 jest gorszy od 38 ?



 Dziś się zebrałam w sobie i może uda mi się zrobić tego posta co go miałam już kilka dni na myśli. Tak się złożyło ,ze wraz z ciepełkiem nadeszły dni siewu według kalendarza księżycowego a żeby wsiać to trzeba jeszcze wcześniej wiele innych czynności poczynić więc dwoję się i troję ale i tak okazuje się ,że jest mnie za mało . Jeszcze nigdy nie sprzątałam zeszłorocznych liści w połowie kwietnia!!!!!!!!!! Zima była zwariowana ale mam nadzieję,że już się wyzimniła za swoje i już nie będzie mrozić w maju jak to miało miejsce w ubiegłym roku. Szczęśliwie się złożyło, że tegoroczna nie poczyniła żadnych większych szkód w roślinach.Mało kiedy zdarza  mi się przycinać krzewy róż wedle książkowych zaleceń. Przeważnie obcinam to co przemarznięte i niewiele już potem zostaje. W tym roku róże przezimowały fantastycznie nawet bez osłon. Wprawdzie mam mnóstwo pustych miejsc po ubiegłorocznych zniszczeniach  ale może uda mi się je jeszcze uzupełnić tej wiosny. Jeśli nie to zrobię to jesienią. Wczoraj mieliśmy dzień kwiatu i do ziemi poszły cebule lilii , klematisy i groszek pachnący. Dziś i jutro dzień liścia. Wysiałam sałaty , buraczki liściowe i szpinak. Przepikowałam też bazylię.


 Od czwartku do soboty dzień owocu wiec wysieję fasolki , groszek cukrowy ,przepikuję pomidorki chociaż nie wiem czy nie lepiej pikować w dzień korzenia.Może poeksperymentuję .Cały przyszły tydzień to tez nadal terminy siewów wiec myślę ,że zdążę ze wszystkim. Pod znakiem zapytanie jest natomiast rabata jednorocznych kwiatów. Chyba jednak muszę poświęcić temu miejscu więcej czasu niż myślałam .Jeśli nie zdążę z przygotowaniem ziemi do majowych terminów siewu , to nasionka będą musiały poczekać do przyszłego roku. Żal mi tego widoku, który mam od jakiegoś czasu pod powiekami ale trudno ....nie mam rączek jedenastu.








 W ogrodzie jeszcze dość szaro. Kwitną krokusy i inne cebulowe drobiazgi ale to wszystko mało. Do donic pomaszerowały bratki. Jak zwykle nie potrafiłam zdecydować się na kolorystykę więc kupiłam trochę na chybił trafił wszystkiego po trochu. Skrzynki ubrałam w portki dosłownie , bo wykorzystałam poprzecierane nogawki ,żeby uszyć im ubranka. "Uszyć" to może zbyt mocno powiedziane ale jakoś się  to kupy trzyma :-). Ubiegłoroczne jutowe worki po prostu się rozeszły ale i tak sporo przetrwały.Myślę ,że dżins będzie jeszcze trwalszy.
















 A  dowodem ,ze mamy wiosnę na 100 albo i wiecej procent , są te oto futrzane kuleczki, które dziś właśnie zaczęły otwierać swoje oczęta. Chyba zorganizuję candy z prezentem  w postaci kociąt. Są chętni ?






88 komentarzy:

  1. Czasmi wydaje mi się że nie powinnam czytać takich postów.Tyle już u Ciebie się dzieje a ja dopiero posadziłam bratki ( raptem kilka sadzonek ) i posiałam lobelię ( która nie wschodzi i co to będzie jak nie urośnie) na rozsadę .Ale najważniejsze że mam plany i chęci do działania.A u Ciebie pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie . Najważniejsze to co w głowie. Jak lobelia nie wzejdzie to coś na pewno wymyślisz. Ale dlaczego miałaby nie wzejść skoro posiałaś. Będzie dobrze.

      Usuń
  2. Uwielbiam bratki wczesną wiosną :-)
    A kiciusie będą jeszcze cudowniejsze jak troszkę podrosną.
    Zrób candy , jeszcze takiego nikt nie robił :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię bratki nawet zimą tylko jakoś one nie lubią zimy.Kicie teraz są jeszcze takie nieporadne. Mają tydzień dopiero. A weźmiesz udział ?:-)

      Usuń
  3. jejku, jejku i jejku!!!
    potknęłam się o krokusy dziś u siebie i aż miałam łzy w oczach jak je zobaczyłam, ale kocięta...
    A czemu ja nie mam 39 - tylko 38? I do każdego sklepu, co wchodzę to 38 - już nie ma z tych, co mi się!? Hę? Musimy się zamienić sklepami chyba, bo stopami nie da rady :)))
    Maszko. Moja radość, że nadejszła - jest TAAAAAAAAAAAAKAAAAAAAAAAA, bo bedzie Ciebie i Twojego zaczarowanego Królestwa u mnie na ekranie i w sercu jeszcze więcej (w sercu już tyle, że ach)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. p.s. czy dale, które przezimowałam w chłodzie moge już wkopać w donice?

      Usuń
    2. Pewnie musimy się zamienić chociaż nie wiem czy w Wawie nie ma NICO ? Tam tak chołubią 38 chociaż teraz się zastanawiam czy nie 37. Nie mam pamięci do liczb. Dobrze ,że swój numerek pamiętam chociaż ostatnio musiałam sobie dodać połówkę.Dalie sadź .Od przyszłego wtorku od godziny 9 do czwartku do godziny 12 :-).Jeśli byłyby przymrozki (tfu, tfu) a dalie już wypuściłyby pędy, to koniecznie trzeba zabezpieczyć.

      Usuń
    3. Dobrze, zanotowałam - będę sadziła i zerkała na przymrozki (tfu tfu)
      I szukam tej reszty nasion :) :) :)

      Usuń
    4. Aż się zaciekawiłam bardzo jakiej reszty?

      Usuń
    5. tej, co zbierałam i pochowałam "ja chowam" a potem zachodzę w głowę GDZIE :)
      Ostatnio tak świeczki urodzinowe schowałam, że torty 2 były bez :) :) :)

      Usuń
    6. Rozumiem Cię doskonale.Mam dokładnie tak samo .

      Usuń
  4. Jak przywieziesz-to jeden dla mnie ;-)
    Kochanie, co ty takiego siałas pomiedzy truskawkami? bo własnie zrobiłam truskawkowa skrzynie.
    ps-ślę słoneczne buziole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na poprawe humoru-Pan Dzidziol załatwił mnie z 39,5-40 na 41.
      przynajmniej nie utonę

      Usuń
    2. ps 2
      kocham Cię za ubranie w porti donic- jesteś NIESAMOWITA

      Usuń
    3. U mnie truskawki rosną z czosnkiem.A w ubiegłym roku faktycznie miałam taką zwisającą odmianę w donicy ale rosły same .No to nieźle Cie załatwił. Ja niekiedy też muszę 40 ale to zależne chyba od fasonu.(pocieszam się ).Jutro robię paczkę tylko mi brakuje jednej rzeczy i się wkurzam :-)

      Usuń
    4. OCHANIE-ALE WSADZASZ W ZIEmIE TAKIe zabki czosnku co to sie suszą, czy cos kupuesz w sklepie?
      ps- a czy ty wiesz że 23 to ja mam urodziny ;-) Twoja przesyłka, będzie honorowym gosciem ;-)

      Usuń
    5. Te co się suszą ale i mogą być ze sklepu . Ciekawa jestem czy dojdzie . Poszła priorytetem :-)

      Usuń
  5. U nas jeszcze pusto w ogródku, dopiero śnieg zszedł, a u Ciebie już tak wiosennie i tyle zrobione......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tydzień temu było jeszcze bielutko i myślalam ,że nigdy nie stopnieje. Słonko robi swoje.

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ło jeju, jakie cudne kocięta! :))) Sama słodycz Maszko! Gdybym nie wzięła dwóch w grudniu, pewnie teraz bym to zrobiła ;)))
    Maszko, chętni i bez candy się znajdą. A ile jest tych kociaków ? Ojej,nic tylko patrzeć na nie! :)
    Pozdrawiam i życzę jednak tej rabaty jednorocznych! Pa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są trzy i mamusia. Bedę próbowała ją wysterylizować jak tylko odkarmi kocięta. Niestety wczesniej była tak dzika ,że nie mogłam tego zrobić. Teraz zwabiłam ją do domu (zabrałam jej kotki jak tylko się urodziły ) i jest bardzo grzeczna i nawet zrobiła się mizialska. :-).Będę robiła co w mojej mocy ,żeby rabata jednak powstała.

      Usuń
    2. My mamy od początku roku tematy sterylizacyjno- kastracyjne. Nasza suczka i dwa kocurki będą bezdzietne. Nie licząc Bursztynkowej Jedenastki, która się przydarzyła w ubiegłym roku ;))).
      Dobrze, że wszystkie kundelki znalazły domki :)
      Miłego tygodnia Maszko! :)

      Usuń
  8. No a w czym gorsze jest 34/35 od całej reszty rozmiarów???? Maszko uwierz mi, Ty NIE masz problemu:)
    Ja mam stopy jak te Chinki za dawnych czasów, wszystkie buty na paseczku, bo inaczej spadają...a paseczek do nogi nie pasuje, bo nogi do łani nie należą:)...to jest dopiero płacz:)
    Bratki sadziłam dziś, tak kombinowałam z kolorami, że Pani w kwiaciarni zaczęła już sapać głośno:)Zbieram się z postami (dwa, trzy zaległe!!!), jak się zbiorę - będzie wysyp radosnej twórczości. Portki super, ja nawet "tak" szyć nie umiem:)
    Pozdr.
    Poprawiłam, bo mi litery chochlik zjada...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem ,ze nie mam najgorzej. Moja ukochana ciocia miała takie malutkie stópki jak dziecko z drugiej klasy a była niziutka przy tym i chciała koniecznie obcasy. Nie było łatwo ale pamiętam ,ze zawsze chodziła na wysokich szpilach. Moja pani nie sapała ale chyba się zastanawiała co ja z tym miszmaszem zrobię. Przynajmniej mam wesoło. Zaległości się blogowe robią przez te ogrodowe prace.

      Usuń
  9. Krokusy biale ..jakie sliczne...sadzilabym same biale. A z bratkami tez mam problemy, nigdy nie moge wybrac kolorow, jest ich tyle i wszystkie ladne. Najczesciej wybieram te biale i te niebieskie.
    I ja mam takie wspomnienie butowe, tez mialam niewiele lat, i zobaczylam mokasyny czy polbuty koloru niebieskiego, spiczaste niesamowicie, wydawaly mi sie szczytem cudu. Byly oczywiscie za male ale weszly na stopy i powiedzialam mamie ze sa wygodne bardzo i szybko je ubralam zaraz w najblizsza niedziele , do kosciola , zeby wszyscy widzieli, a kosciol byl w Kozlu, 3km z Wiekszyc gdzie mieszkalam, szlo sie na piechote, czyli 6km w obie strony, w nowych pieknych buciczkach a byla to wiosna. Do dzis pamietam jak strasznie cierpialam i jaki luk robil mi sie ze srodstopia ..cos mi sie wydaje, ze nigdy wiecej tych buciczkow nie zalozylam.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pelna swiadomoscia sadzilam wlasnie biale ale przyznam ze w tym roku ciesza jakby mniej bo bialy kolor nieco sie opatrzyl podczas tej przydlugawej zimy.Pocieszylas mnie tym ,ze nie tylko ja bylam takim glupolkiem. teraz pewnie wolalabym chodzic boso niz w za ciasnych.Calusy.

      Usuń
  10. Czytając Twój post stwierdziłam ,że z warzywami jestem daleko w polu,patrząc na księżycowy kalendarz to w zasadzie nie powinnam go zakładać w tym roku, nie zdążę w terminach,chyba,że machnę na niego ręką.Pozdrawiam wiosennie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze nie ma sensu az tak bardzo sie przejmowac tym kalendarzem. Moze zasiane w innym terminie nie beda tak dorodne jak te ksiezycowe ale wazne zeby byly ,bo to radosc wielka miec swoje chocby tycie.Pozdrawiam rowniez

      Usuń
  11. Bratki śliczne - nawet lepiej jak jest taki artystyczny nieład - zawsze jest na czym innym oko zawiesić :)
    A donice oryginalne - wranglery widzę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrzebowalam kolorow tej wiosny i wyszlo jak na jarmarku. Wranglery i piery kardeny .A mialy isc do kosza.

      Usuń
  12. Siejemy i siejemy. Ja mam to samo a akurat leje deszcz wiec to wszystko zasila. Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie masz z tym deszczykiem. Też by się troszkę przydało. Postraszyła tylko chmura i sobie poszła. Siejemy a potem będziemy myśleć co z tym wszystkim zrobić i kogo uszczęśliwić. Miłego

      Usuń
  13. Nareszcie. Wiosna w Twoim ogrodzie to coś co mnie napędza do działania w moim ogrodzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie głównie napędza słoneczko choć przyznam ,że też jestem pod wpływem innych blogowiczek. Taka już nasza dola :-)

      Usuń
  14. U Ciebie juz kwiaty w donicach! no tak, w Twoim regionie trochę łagodniejszy klimat. A u nas jeszcze ziemia jak gąbka nasiąknięta. Jedynie 200 metrów działki udało sięjako tako uprzątnąć i wygrabić. Reszta to bagienko. Warzywnik też, więc pewnie rozsady do skrzynek przepikuję i może pod koniec na grządki. A zamiast sadzenia roślin w planach nawiezienie 30 ton humusu. Mam nadzieje, że to juz ostatni raz.

    pozdrawiam
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój rejon specjalnie ciepły nie jest ale południowe zbocze szybko się osusza. Nie mam wszędzie zrobionych porządków ale stwierdziłam ,że nie będę straszyć na blogu :-).Warto jest poświęcić trochę trudu i przygotować dobrze glebę pod uprawę. To na pewno zaowocuje pięknymi plonami w przyszłości. Powodzenia

      Usuń
  15. Wiosna! :-) Tutaj tez spozniona i niesmiala ale JEST!
    Maszko, sa!!!!! :-)
    Oczywiscie jeszcze nie kwitna, ale juz stercza dzielnie w gore!!!
    Twoje narcyzy :-)
    Dziekuje i pozdrawiam
    Aleksandra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszędzie w tym roku późno. Ta odmiana kwitnie jako ostatnia więc i na Wyspach jeszcze muszą trochę poczekać. Bardzo jestem ciekawa czy w ogóle zakwitną w tym roku czy się obrażą,że je po tylu latach śmiałam ruszyć. Mam nadzieję ,że będzie Ci jednak dane powąchać ich nieziemskiej woni. Fajnie ,że się odezwałaś. Pozdrawiam bardzo.

      Usuń
  16. nadejszła maszka w butkach czerwonych, wreście:-)))
    miałam być pierfffsza, ale poszłam niżej i proszę, o...
    też mam takie bratki, tylko całe niebieskie.
    A jak będziesz robić losowanie kotów, to zrób jakiś przekręt, żebym wygrała:-)))
    i pikuj w dzień korzenia;-p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam sobie cyknąć własne stópki , jak to Megi ma w zwyczaju ale mam za krótkie nogi i ręce a drugiego obiektywu nie miałam pod ręką. Takie masz ale inne jednak. Wiem kochana ,że kto jak kto ale Ty kociaczkiem nie pogardzisz. Masz je u mnie .Tak myslałam właśnie o tym ,że pikuje siępo to żeby wzmocnić korzeń. Logiczne.Wczoraj przepikowałam część bazylii, resztę zrobięw korzenne dni.Ja też sobie wybiorę Twojego the best ever :-)

      Usuń
  17. Maszko,po buty w tym rozmiarze do Holandii najlepiej,tutaj 39 to jak najbardziej normalny nr,za to 36 po jednej parze:)))Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę daleko ale może kiedyś.Dzięki za cenne informacje :-)

      Usuń
  18. Podziwiam Cię za tą dokładność w kwestii ogrodu. Ja jestem w tym temacie zupełnym laikiem choć posiadam kawałek ogrodu. Kocham hortensje i mam ich dużo ale nie zawsze kwitną pięknie, może mi coś doradzisz. W kwestii butów mam podobny problem tylko trochę większy 41. Fajne buty kończą się na 40. Czasem napalę się na trochę przyciasne i potem............bąble. Kotki urocze, chętnie bym przygarnęła ale mój kot Kokon jest w tej kwestii nie ugięty "żadnych innych kotów w domu". Gania je po kątach. Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą dokładnościąto wcale tak nie jest. Nie mam wszystkiego idealnie i z wieloma rzeczami się nie wyrabiam. W kwestii hortensji jako ekspert mogę tylko tyle powiedzieć ,że u mnie wcale nie chcą rosnąć. Największy problem jest taki ,że przemarzająim dwuletnie pędy , na których w większości kwitną i mocno przycięte tworzą wprawdzie piękne pędy ale bez szans na zakwitnięcie w tym sezonie.W tym roku udało mi się przechować w garażu trzy sztuki w donicach. Gdy tylko zaczęły wypuszczać coś zielonego przeniosłam do salonu ,gdzie było zbyt ciepło i pedy im mocno wybujały. Teraz od kilku dni są na tarasie i kwitną ale nie wyglądają imponująco.Po prostu trzeba zmienić klimat na śródziemnomorski albo ograniczyć się do odmian kwitnących na pędach jednorocznych. Z tym ,że te już nie są tak atrakcyjne. Pozdrawiam wiosennie

      Usuń
  19. Ziemia wzywa a Ja przypomniałam sobie o pesteczkach dla ciebie Maszko.Jeśli chcesz jeszcze dynie to napisz mi adres na e-maila
    Tą zmianę opon też uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napiszę ale nie musisz się spieszyć bo dynie będę wysiewała dopiero w maju. Autko tak lekko się porusza w nowych kopytkach.

      Usuń
  20. Marii zamawiam tego gila i sikorkę w wersji tzw. wywołanej, znowu jestem zazdrosna o zdjęcia :)Cudne!Buty za mało k... ewskie,czyli mało seksu w sobie mają, dobrze,że Ty go masz :).Mojego kalendarza księżycowego nie mam kiedy przeczytać, więc mówisz,że fasolę od czwartku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iv, to wpadnij, pokażę Ci całą sesję:-).Nie zrozumiałaś mojej przypowieści o butach. Od jakiegośczasu wcale już nie patrzę czy modne . Ważniejsze jest ,żeby były wygodne. Ten fason czyli wycięcie na palce i pięty ( nie zrobią odcisków) ,oraz średniej wielkości nie za chudy obcas to idealne rozwiązanie na latanie po mieście. mam takie w prawie wszystkich kolorach ale czerwonych lakierków jeszcze nie miałam.I nie mów ,że czerwony nie jest seksi.Fasolę od czwartku. Może pomóc?:-)

      Usuń
  21. Ach, cudowne kwiatki! A kocięta całkiem nawet podobne do mojego stadka, które zresztą niebawem się powiększy ;)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam koty ale jestem przerażona tym powiększaniem. Już miewam koszmary na ten temat :-)

      Usuń
  22. wiekopomna chwila... ;)

    ja mam tez numerek 39 i czasem kłopot ;p

    piekna wiosna u Ciebie , piękne bratki, a w szczególności ten czarny fiolet, że je tak nazwę ;p
    kocieta przesłodkie ,ale niestety nie mam jak ich przygarnąć...
    a te uszyte doniczki ze spodni świetny pomysł :))))

    pozdrówka
    Ag

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wiekopomna bardzo :-).Też mi się te ciemne bardzo podobają. Gdy są w cieniu to wydają się zupełnie czarne.Szkoda ,że nie możesz mieć kotka. Pozdrawiam

      Usuń
  23. Maszko, aż trudno uwierzyć, jak szybko się pozbierałaś! Kolano już nie boli?
    No i napisz, czy wzeszły "patisonki"?
    Tak mnie kiedyś wcześniej natchnęłaś tym księżycowym kalendarzem, że znalazłam sobie coś takiego w necie: http://it.rhythmofnature.net/calendario-lunare-casa-e-giardino
    w sam raz dla przymułka takiego, jak ja :)
    Dzisiaj lecę sadzić bazylię, bo gdyby nie Ty, przegapiłabym liściowe.
    Ale niestety, następny tydzień spędzam wśród innych "kwiatków". "Niestety" dla ogrodu :)
    Dobrze, że napisałaś, od razu człowiek sam chce działać ogrodowo, choć wiadomo, Ciebie nie prześcignę :) Całuski bardzo słoneczne :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Ja głupia! Dopiero po napisaniu linku zobaczyłam, że to wielojęzykowe i jest nasz zacny język polski http://www.rytmnatury.pl/kalendarz-ksiezycowy-dom-i-ogrod

      Usuń
    2. Małgosiu,chociaż ja przymułek(skoro bliźniaczka Twoja) , poradziłabym sobie bo tam prawie same obrazki :-). Bardzo fajne zresztą. Papryczki zasiałąm i bardzo długo nic nie było widać i myślałam ,że nic z nich nie będzie ale pojawiły się chociaż szału nie ma ale dla mnie wystarczy :-). Kolano zdiagnozowałam sobie sama będąc jednak młodą lekarką i okazuje się,że to musiał być błąd ,bo raczej zapalenie tak szybko się nie leczy i to kapustą :-). Nie do końca jednak jestem sprawna , klękać na nim się nie da . Pod kolankiem mam drugie kolanko.Kiepsko wygląda ale ma zniknąć ponoć z czasem .póki co nie mogę pokazywać :-).Wiem gdzie będziesz . Załuję,że nie mogę tego widzieć na własne oczy. Bedę czekała na posta .Buziaki

      Usuń
  24. Faktycznie nadeszła i to z jakim przytupem, z tęczą! Ten gil to chyba całoroczny zamierza u Ciebie być tak mu tam dobrze. Bratki rewelacyjne, wszystkie kolory mi się podobają ale we Wranglerach to widzę je pierwszy raz :) Ja jeszcze nic nie wysiewałam, jestem strasznie opóźniona.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie ten gil zdumiał. Zwykle , gdy są szpaki to gili już nie ma. Dziś już go nie widziałam.Wszystko nadrobisz. Spokojnie. Całusy

      Usuń
  25. Ile tu dziś cudów!!!! boże jak mi się podoba zdjęcie z ptaszkiem i jabłkiem! cudowne! a kotki!!!!! aaaaaaaaaaa!!!! krzyczę teraz!!- aaaaaaa!!! niesamowite! :) masz tak niesamowite oko do zdjęć że nie mogę no! uściski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie krzycz tak ,bo mi męża obudzisz. Ptaszka z jabłkiem mam ze sto :-).Bardzo fotogeniczny typek.To nie oko , to refleks :-). Całusy

      Usuń
  26. Ale nacieszylam swoje oko i dusze!!!
    Serdeczosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie małe a cieszy.Ściskam mocno.

      Usuń
  27. Piękne zdjęcia, jak zwykle zresztą!!! Te portki mnie powaliły, pewnie wytrzymają długo, bo widzę, że to firmówki;-) Wczoraj tak szalałam w ogrodzie, no i dzisiaj na przeciwbólowych bo mój krzyż tego nie wytrzymał. Ja to jestem jednak wariatka, a wiadomo, że w pewnym wieku trzeba już uważać!!!
    Buziaki i miziaki dla kotków:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hania ,nie musisz mi mówić jak to jest w pewnym wieku :-). To samo mam. Jak zasiadłam na fotel to chyba nie wstanę. A ręce jak bolą w nadgarstkach. Ale odwaliłam znowu kawałek roboty i to cieszy.Buziaki

      Usuń
  28. kobieca próżność w czerwieniach gustuje ;), a u Ciebie już wiosna pełną gębą ;), co do candy, rozumiem, że trójeczki nie rozdzielamy :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest. nie wyprę się próżności chociaż bez przesady. Naprawdę to pierwsze czerwone od wielu lat :-). Pasowałoby rodzinki nie rozdzielać czyli mama do kompletu . Ojciec nieznany chociaż podejrzewam Le Corbusiera ( to taki czarny typ od sąsiadki, który otwiera sobie drzwi do mojego domu skacząc na klamkę )

      Usuń
  29. W kwestii kotów, to muszę tu zachęcić do przygarnięcia i wychowywania od razu parki. Kiedyś przez przypadek wzięliśmy kota i jego siostrę koteczkę. Fantastycznie się razem bawiły i wychowywały, są bardzo porządnymi kotami, minęło już 9 lat i ona rządzi w tym stadzie:). Miałam kiedyś pojednyczne koty i wiem co mówię.
    Czerwone pantofelki urocze, kocimiętka z nasion od Ciebie pięknie wzeszła, czy ona jest z tych odmian wyższych czy niższych?
    Lecę do ogrodu i cieszę się nawet tym, że mnie potem będą bolały plecy od schylania i dźwigania, bo to jest nareszcie:). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką trxzyletnią już parkę i mają się bardzo dobrze. On wielki dżentelmen , zawsze daje Misi się najeść pierwszej. Uwielbiam je chociaż one się nie rozmnożą. Jeśli tylko sięda to sterylizuję wszystko co mi da się wziąć do rąk.Cieszę się,że kocimiętka się spidsała. Myslę ,że to ta niższa odmiana .U mnie w fazie kwitnienia ma ok. 20 cm i bardziej pokłada sięna boki. U mojej teściowej jednak ma lepszą ziemię i rośnie okazalsza.Ja już coraz bardziej sprężysta jestem po minionym tygodniu pełnym pracy . Serdeczności ślę.

      Usuń
  30. Zatemprzy najbliższym spotkaniu mam wypatrywać czerwonych lakierków..
    Jak dobrze, że Ty piszesz o tych wszystkich terminach siewów i choć nie udaje mi sięich trzymać, to jednak mnie mobilizujesz do działania. I tak codziennie po troszku do przodu. Odrywam się od maszyny i tu coć przekopię, tam nawiozę, to pograbię.. Koniecznie muszę popikować pomidory bo są już duże, a czasu mi nie starcza.
    Kociaki cudniaste, ale jak M zobaczył, że na nie patrze to mi szybko wypersfadował dosadnym słowem, że nie..
    buziaki ślę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy kiedy bedzie to spotkanie. Może już trzeba będzie wrócić do kozaczków ?Nie ma co się forsować i w ogrodzie i przy maszynie. Dobrze ,że możesz się odrywać od jednego do drugiego i ćwiczyć inne mięśnie.Gdybyś Ty wiedziałą jak Krzysztof nie przepadał za kotami , póki nie pojawił się pierwszy w domu za sprawą naszej córuni. Teraz sam je zwabia i rozpieszcza krewetkami.Najlepiej postaw go przed faktem dokonanym i najlepiej wymyśl coś ,że biedny przybłeda znaleziony na środku drogi :-).Mam nadzieję,że Twój M nie czyta mojego bloga :-)

      Usuń
    2. Spotkanie ..może za tydzień, bo będę na weekend w Krakowie. Jakoś w innym terminie też będę ale w celach leczniczych bo mam problem z okiem..w Warszawie brak specjalisty i mam skierowanie do krakowskiego szpitala..
      A M lubi koty, ale chyba na więcej nie starczy nam i miejsca i cierpliwości:) I nie czyta, nie ma obaw:)

      Usuń
  31. Jejuniu, kociaki są cudowne i słodkościowe ! Takie malusie, miluśkie kuleczki :) Maszko, zazdroszczę takiej bliskości natury roślinno - zwierzęcej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och Beato. Chętnie oddam kawałek ogródka w dobre ręce i kociaczki też chociaż pewnie nie będzie to takie łatwe dla mnie bo już się przywiązałam do miziaczków

      Usuń
  32. Właśnie miałam pisać, ze Maszki nie ma, bo chyba ogród ją wciągnął do siebie. A tu proszę, wpis z przed dwóch dni. Ogrodowy. Ja dziś pojechałam na swoją wieś, nie jadłam, nie piłam, jako ta kózka z bajki, tak chciałam nadrobić kilka tygodni z wciągu jednego dnia - teraz prawie nie żyję.

    Maszko, niepokoi mnie twój a moze mój kalendarz księżycowy. Ja od tygodnia mam dni liścia, dziś dizeń krzyżowy - przerwa w robotach, a od piątku dni owoca. ???? Ja korzystam z kalendarza Z. Przybylaka, jaki ty masz?
    Tak na marginesie, roślinę masz od początku do końca jako owoc, korzeń lub liść, więc owocujące traktuje się jak owocujące, nawet jak pikujesz, więc dni owoca. Liliowce, cebulowe i wieloletnie jako korzeń. Ale ja mam małe doświadczenie i trudno mi mówić o jakichś spektakularnych obserwacjach.

    A kotki przesłodkie, namoje wsi przychodzi kot sąsiadki - trzeba go zawsze wykarmić i wygłaskać, bo drze się strasznie, w domu jednak nie miałabym cierpliwości, ale koty lubię, a one mnie tolerują.

    pozdrawiam, oszczędzaj się trochę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się,że musisz być padnięta. Ja na szczęście ogród mam przy domu i niekiedy po prostu robię sobie przymusowe przerwy chociaż trudno się oderwać,bo gdzie się człwoiek nie obejrzy to jest coś do zrobienia. Mój kalendarz jest wydany przez "Działkowca"i ma kilku autorów. Wyżej Małgotoska podaje namiar na taki http://www.rytmnatury.pl/kalendarz-ksiezycowy-dom-i-ogrod . Ja traktuję roślinę od początku w zależności od jej przeznaczenia. Jeśli to jest roślina , w której najbardziej zależy mi na jej kwitnieniu to robięprzy niej wszystko w dzień kwiata. Jedynie można się pokusić o flancowanie w dni korzenia , bo w sumie chodzi o wzmocnienie korzenia. Tak sugerowała Megi Moher i chyba ma rację.Cebulę do jedzenia traktujęjako korzeń ale już tą do kwitnienia jako kwiat. Ogórki to owoc tak jak i pomidory. Kapusty, sałaty to liście.Kiedyś zrobiłam niezamierzony eksperyment na funkiach. Nasadzałam je w dzień liścia bo funkie głównie dla liści uprawiam ale zostało mi trochę sadzonek , które sadziłam już po okresie liścia. Naprawdę jest różnica chociaż już kilka lat minęło .To prawda, do kotów trzeba mieć mnóstwo cierpliwości i miłości. Podarte firanki, podrapane kanapy, potłuczone naczynia to tylko wierzchołek góry będącej efektem ich wybryków. Oszczędzam się. Dziś niedziela .

      Usuń
  33. U nas podobnie , zima łagodnie obeszła się z różami i dużych szkód nie widać. Szkoda tylko ,że pomimo wczorajszego upału (o tak u mnie było upalnie!) drzewa w powijakach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem czy zdążą zakwitnąć na na wielkąmajówke. W ubiegłym roku kwitły pięknie. Ja obserwuję ,że z dnia na dzień paki coraz grubsze i kto wie co sięstanie za dwa dni jak słońce przygrzeje.

      Usuń
  34. Ależ pięknie i słonecznie!!! :)
    pozdrawiam, Ania z http://odinspiracjidorealizacji.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym słoneczkiem to różnie ale dziś znowu nas cieszy od samego rana.Pozdrawiam

      Usuń
  35. Maszko u Ciebie juz tak pięknie a u mnie na balkoniku bratki i porządki zrobione ale do reszty to mi jeszcze daleko :))) Pocieszę oko Twoimi widoczkami :) U mnie na stanie wiosna i szpaki pod dachem , które ćiergolą jak szalone i ciężarna koteczka na stanie również :))) Pogody cudne są aż chęć wraca do życia !!! Pozdrowionka cieplutkie Kobietko w czerwonych lakierkach :))
    ps. a ja mam 39 :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój tarasik i altanka trochę po macoszemu potraktowane zostały bo nie od nich zaczęłam tegoroczne porządki ale jak przyjechali do taty goście a on ich do altanki zaprowadził to już nie mogłam dłużej czekać. Wzięłam sięi teraz zamiast pracować siedziałabym sobie i pogwizywała przekomarzając się ze szpakami.Naprawdę cudnei się zrobiło. Lubie ten czas. Serdeczności

      Usuń
  36. Maszko - zdjęcia cudne, nastrojowe - jak zawsze. Kociaki niesamowite - bardzo smaczne ;-) ale Twoja pomysłowość mnie normalnie zwaliła z nóg - sadzisz roślinki w spodniach! Super! Ależ Ty pomysłowa! Jeszcze czegoś takiego nie widziałam. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu wiem ,że masz piesia ale kot i pies mogą doskonale sie zakolegować. Jakbyś byłą chetna daj znać to przywiozę osobiście wraz z wianem.Kasiu, nie sadzę bezpośrednio do spodni ale do tych paskudnych plastikowych skrzynek. Pewnie już dawno wymieniłabym je na jakieś ładne ceramiczne ale niestety żadne mi rozmiarem nie pasują do tych koszyczków co mam. Ciekawa jestem co tam u Was sie dzieje .

      Usuń
  37. Maszko, doskonale Cię rozumiem z tym numerem stopy;-) Ile ja się naklnę w duchu przez to... Widzę, że miłość do bratków i siania w ogrodzie mamy wspólną;-) Pięknie wszystko u Ciebie wygląda. Robisz tak piękne zdjęcia, że dech zapiera, kiedy się po nich wędruje. Ale wyjazdy...cud dosłownie. Czytam zawsze z zapartym tchem. Dziękuję za to ogromnie. I ściskam mocno i serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, cieszę się bardzo ,że Ci się podoba i że pasję mamy podobną. No i zauważyłam ,że jest jakiś Twój nowy w pis na liście do czytania . Cieszę się. Mało Cie. śle buziaków moc.

      Usuń
  38. Maszko, witam Cię serdecznie i mam nadzieję, że pozwolisz mi tu gościć.
    Przepięknie u Ciebie i tak... słonecznie.
    Mnie rąk również brakuje, żeby wszystko ogarnąć jak trzeba w ogrodzie. Szczęście, że mama mi trochę pomaga / głównie sianiem się zajmuje/. Martwię się najbardziej ,że oprysku jeszcze nie zrobiłam i grzyb szkód narobi...
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  39. Zazdroszczę tej wiosny.Zanim ja wyjdę "w pole" upłyną jeszcze ze dwa tygodnie,no cóż biegun zimna rządzi się swoimi prawami,jeszcze w nocy podmraża.Piękny ten Twój blog Maszko,trafiłam tu przypadkiem i będę zaglądać, poduczę się trochę ogrodnictwa.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  40. Patrzę, że nie komentowałam, choć posta znam. Przeoczenie jakieś:(
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń