No i tak się porobiło ,że trzeba myśleć o zbiorach. Zioła częściowo już posuszone. Nie miałam sumienia odbierać pszczołom lawendy , dlatego tylko trochę jej zerwałam. Jadłyście kiedyś lawendowy miód? Polecam ,jak będziecie w Prowansji. Jest biały jak mleko. Nie żałowałam natomiast bazylii. Poszło pod nożyce wszystko i widzę ,że już odrasta. Zbiory poczyniłam w święto Matki Boskiej Zielnej bo tak mi jakoś sumienie podpowiadało. Chyba to dobry sposób na uczczenie tego święta. Myślę ,że Maryjka się ucieszyła ,że ja tak świętowałam sobie. Praktycznie cały dzień spędziłam na zbieraniu,bo oprócz ziół zaczęły dojrzewać również nasiona niektórych roślin. Wiadomo ,że zawsze trochę się wysypie ale tym co zbiorę przynajmniej będę mogła się podzielić. Może w poniedziałek pójdą pierwsze koperty.Wszystko może ,bo niestety dopadło mnie choróbsko . Już o niebo lepiej ale było niewesoło z temperaturą 40 . A wszystko wina samochodowej klimatyzacji(tak myślę ). Dziwne tylko ,że akurat teraz , gdy właściwie nie trzeba było chłodzić na maxa tzn. na minimum. Najbardziej pocieszając jest to ,że straciłam całkowicie apetyt. To mnie akurat cieszy ,bo postanowiłam nie kupować ciuchów znów o rozmiar większych. Jedyne co mi smakuje to tokaj aszu słodziutki jak miodzik. No nie wiem jak się to wszystko skończy. A pomidorki moje doniczkowe okazały się jednak koktailowymi. Zbiory całkiem całkiem ale nie o taki efekt mi chodziło. Będziemy robić poprawki ale to dopiero na wiosnę. Myślicie ,że to ho ho ho kiedyś tam? Spieszcie się sadzić tulipany ,bo nie zdążą zakwitnąć. Czas tak szybko pędzi a ja znowu się powtarzam.
Jakież piękne te Twoje pomidorki :)
OdpowiedzUsuńIdealne do mozarelli , hehe
a ja lubię tak same pękać w ustach:-) ale z mozarellą też nie pogardzę zwłąszcza te doprawione odrobiną serca od mojego męża.
UsuńMaszko, a jak ty sadzisz bazylie. Z nasion czy z czego?
OdpowiedzUsuńA mam w tym roku i taką z zakupionych sadzonek i taką własnoręcznie wysiewaną. Obie rosną fantastycznie na mocno osłonecznionym tarasie ale pod daszkiem tak ,że deszcze ( jakie deszcze ?) ich nie niszczą. W tym roku rzeczywiście bardzo udany rok dla bazylii.
Usuńa mi kupna się ostała ,którą przesadziłam do doniczki po suchotach tygodniowych , a zasiana z nasionek ze sklepu padła :(
UsuńTa siana bardzo długo wyglądała rachitycznie bo późno ją na zewnątrz można było wynieść ale potem nadgoniła. Im więcej się ją obrywa tym lepiej rośnie.
UsuńTak Maszko, czas pędzi nieubłaganie:-)
OdpowiedzUsuńA Twój dom na zdjęciach wygląda jak z Prowansji!!
Zdrowia życzę i pozdrawiam ciepło
A dziękuję Ci Kasiu:-).Podobają mi się prowansalskie domy ale gdzie mi tam do takiego. Chociaż czasem jak zamknę oczy to sobie dużo mogę wyobrazić. Śliczny dzień dzisiaj.Pozdrawiam
UsuńZbiory wspaniałe, Maszko zielarko, a pierwsze zdjęcie z postu to cosik pięknego !!!! NO ja jednam mam słabość do maków(ek) :) Buziaki
OdpowiedzUsuńTo może zrobię Joasiu jakiś mały przemyt makówek? Uspokoiły mnie dziewczyny ,że te maki nie są nielegalne więc bez strachu można je rozprzestrzeniać po świecie.Obciachem jednak byłoby wozić zioła do Italii:-)
Usuńtez uwazam 1 za hit posta!!!!!!!!!!!!! pieknie wygladaja te makoweczki w surowej glinie :O)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam cieplutko
ania
Nie bez powodu to zdjęcie poszło jako pierwsze:-). Jak tylko wydobrzeję bedą następne makobrania.Pozdrawiam
Usuńa u mnie w tym roku jakieś choroby zawładnęły i pomidorami i kwiatami... i nawet zioła jakieś takie wyniszczone ;/ aż mi serce ściska jak patrzę na Twoje zbiory ;) ale za rok się nie dam! ;)
OdpowiedzUsuńIwonko , nie wiem czy Cię pocieszę ale i u mnie ten rok dla warzyw nie był pomyślny. Marchewka jest taka mini ,no chyba że odmiana mini. Ale dynie też mini i cukinie i selery i pietruszki. Same mini odmiany chyba niechcący nabyłam.Pewnie ,że się nie damy za rok.
UsuńZapachniało! Niestety, jesienią też.
OdpowiedzUsuńNazywajmy to późnym latem :-). Gdy przyniosłam zioła do domu, to był zapach. Teraz pewnie pachnie jabłkami i jeżynami ale nie czuję bo katarek.Uwielbiam poźnoletnie zapachy.
Usuń... i kazdy czas ma swoje uroki!
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judith
Tak , to prawda chociaż czas choroby to chyba nie bardzo urokliwy. Ty sama wiesz najlepiej.Ściskam mocno
UsuńNa Twoich zdjęciach każda pora piękna. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKurcze, uwierz ,że nie tylko na zdjęciach:-).Jest po prostu pięknie. Słońce świeci , wietrzyk powiewa ,tylko ptaki coś cicho .
Usuńjak zwykle na Twoich zdjęciach sielanka ;), a klimatyzacja potrafi być podstępna jak nikt inny ;), szkoda że zdrowie nie pozwoliło Ci dotrzeć, ale trzymam kciuki za przyszły rok i lecę świętować ostatni dzień naszego ceramicznego święta, oj, ciężko będzie wrócić do rzeczywistości ;)
OdpowiedzUsuńKiedyś tak się załatwiłam klimą na wakacjach na południu Włoch. Tam wszyscy jeździli z otwartymi oknami ,tylko nam ludziom z północy słoneczko za mocno grzało.Ja sobie lubię wiać na buźkę.Żałuję bardzo ,że nie mogłam tego wszystkiego zobaczyć na własne oczy. Mam nadzieję na dużo postów z Twojej strony .
Usuńbędzie dużo zdjęć, a postów, nie wiem, nie chcę zanudzić :):):)
Usuńjaki ładny banerek:-)
OdpowiedzUsuńozdrowiałaś na tyle, żeby zwiedzać starocie?
mak, mak, mak z makówek... w przyszłym roku będzie większa makia;-)
Oj Megi, niestety. Jest jakby gorzej niż wczoraj. Zimne poty mnie oblewają i robięwszystko w tempie muchy w smole.Bedzie mega makia .Tak myślę że sypnę trochę na przyautostradowe nasypy:-)
Usuńach jak ja kocham te Twoje posty i zdjęcia! śliczne masz te koktajlowe pomidorki :)))
OdpowiedzUsuńślicznie to wszystko u Ciebie wygląda...
miłej neidzieli:*
Dziękuję Aniu bardzo za te miłe słowa.Miłej niedzieli i Tobie i owocnego tygodnia.
UsuńZ makówek lada chwila zaczną się wysypywać ziarenka.
OdpowiedzUsuńKoktailowe cudne, nie marudź, w przyszłym roku chcę mieć.
Bazylia jest zupełnie inna niż otarta z torebki, także nasusz sobie dużo, nawet żeby rozdawać innym.
Eh, wy wszyscy z tą jesienią ... przesadzacie ... cieszmy się jeszcze latem.
Ciepłe pozdrowienia z mazurskiej
Marzy mi się taki bukiet z wielkich makówek ale takie u nas nie rosną. Może jak pojadę przez Czechy? Koktailowe są cudne ale myślałam że trochę inaczej rosną. Albo muszą mieć dużo miejsca do zwisania albo niestety trzeba je podwiązywać. Ja podwiązywałam i efekt nie jest już taki oszałamiający jak gdyby rosły sobie swobodnie. Masz rację, taka sklepowa bazylia to nawet nie stałą przy tej ogródkowej. Rozdawałam w ubiegłym roku. Może i w tym jeszcze jej trochę nakoszę bo bardzo szybko odrasta.Czy ja coś mówiłam o jesieni ? Do jesieni to jeszcze ho ho hoooo.Marzę o mazurach .Mam straszną przypadłość - chciałabym być wszędzie jednocześnie .
UsuńAleż musi teraz u Ciebie pachnąć tymi wszystkimi darami Ziemi :)
OdpowiedzUsuńZdróweczka Ci życzę - nie daj się chorobie!
Pachnie, gdy się wchodzi do domu. Potem nos się już przyzwyczaja. Jedyny bardzo intensywny zapach daje bukiet kolendry. Zapach jest średnio przyjemny ale nie mogłam się oprzeć aby sobie nie zrobić kolendrowej wiechci. Staram się zdrowieć ,bo już mi się nudzi.
Usuńpięknie i pachnąco
OdpowiedzUsuńRodzinka mnie chciała z domu wygonić bo zaraz po przyniesieniu to faktycznie nosy urywało i choć zioła pachną to w nadmiarze jak tabaka
UsuńZdrówka Kochana
OdpowiedzUsuńjakie cudne zbiory :) moje koktajlowe tez w fazie czerwieni i codziennie rano chadzam do ogródka upss na balkon ;))) hihihi i zajadam prosto z krzaczka ,ale parę daje domownikom ;p
jakie makóweczki sliczne oj dawno takich nie widziałam...w dzieciństwie to było ...
a bazylię uwielbiam pieknie kolory zielony i czerwony i smaki cudowne , nie ma nic lepszego od smaku pomidorków z bazylią i odrobiną oliwy ;)
buziaki
Ja teraz też już się dzielę z domownikami ale te pierwsze były tylko dla mnie.Z dzieciństwa to ja pamiętam ,że normalnie legalnie można było mieć poletko maku zasiane .Pamiętam jak mama zdobyła gdzieś taką czerwono kwitnącą odmianę i zrobiła to samo co ja z polnymi czyli rzuciła na warzywnik.I lubiłam wytrząsać ten mak prosto do buzi. Teraz chyba takiego surowego bym nie zjadła.Pomidorka sobie zaraz przekąszę :-).Buziaki
UsuńOj, i jesienią zapachniało...Ale słoneczna jesień tez jest piękna:) Zdrówka życzę, a co do tulipanów, to ostatnie najpóźniej sadziłam...w styczniu chyba, jak lekka odwilż przyszła i wzeszły wszystkie:) Anomalia u mnie są jakieś, może przyjadą "Z archiwum X"?
OdpowiedzUsuńZdrowiej, szkoda pogody!
Pięknie jest i o dziwo jeszcze tak bardzo zielono. porobiło się nam w tym klimacie. Niekiedy w styczniu kwitną , innym razem się sadzi.Szkoda mi bardzo ,że muszę na świat patrzeć przez szybkę.Buziaki
UsuńPachnąco, smakowicie, kolorowo, dostatnio, póznoletnio...jak dobrze móc mysleć o nadchodzęcej jesieni i zimie,gromadzić zapasy, suszyć zioła.Zawsze mi się wydaje dziwne, że ktoś tego nie robi a przecież nie ma przymusu.Ja czuję się lepiej widząc rzędy zawekowanych słoików.Musi jakieś chłopskie geny się odzywają ale dobrze mi z tym i Tobie widzę także.Pozdrawiam ciepło i kuruj się szybko bo szkoda resztek lata na chorowanie.pa.iza
OdpowiedzUsuńKochana nie wiem czy to chłopki robiły weki? Konfitury i takie inne frykasy to raczej domena dobrych domów.Ale zioła to chyba rzeczywiście chłopki :-).Też mi z tym dobrze bo ja chłopka małorolna jestem.Zawsze szkoda czasu na chorowanie ale teraz szczególnie
UsuńMakówkom oprzeć się nie mogę. A bazylię suszysz? Zastanawiam się, czy moją przerobić całą na pesto, czy co innego jej zrobić.
OdpowiedzUsuńZ pomidorami też mam w tym roku niespodziankę, lecz zupełnie w drugą stronę, mam jakieś giganty :) Zdrowiej, żebyś w pełni sił zajechała do nas!
No to wiesz Małgosia , widziałam jadąc przez Czechy w lipcu ,że kwitły . Może poczekają ze zbiorami do końca września? Nawet jestem w stanie wyjechać dzień wcześniej.Duże pomidory też dobrze potrafią smakować. Pamiętam te ubiegłoroczne.Pyszne były.A bazylii aż tyle nie mam ,żeby robić pesto ale może sobie przywiozę od Was. I powinny chyba już być świeże piniolki. Mniam
Usuńu Ciebie jak zawsze pięknie i smakowicie :)) aż zrobiłam się głodna jak wilk :)) Pozdrawiam słonecznie i gorrąco ..
OdpowiedzUsuńDziękuję. Ja po rosołku też nabrałam chęci na jedzenie. Dobry rosół czyni cuda. A przed chwilą wpałaszowałam loda. Zdrowie wraca :-)
Usuńa mnie gdzies się całe lato zagubiło.....mam wszędzie tyły :) a pomidorki koktailowe tez mam, niby czarne, ale smak, ...no niesamowicie smakowiete, mniammm, moze wlasnie z nich sobie nasionka zbiorę :)
OdpowiedzUsuńIle ja miałam planów na to lato.Aż wstyd. Niczego nie mogę odfajkować.Zbieraj te nasionka . Może zrobimy wymiankę ?
UsuńPrześliczne, przepiękne, cudne zdjęcia, Maszko! Zdrowiej szybko, bo Twój ogród Cię kocha i tulipany mówisz już sadzić trzeba....?
OdpowiedzUsuń:)
Słodzisz miło Dominiko. Piękne kolory to Twoja specjalność.A na tulipany przyszedł już czas. I znowu te wybory......trudne
UsuńU mnie tylko miętą pachnie, pomidory wielgaśne, ale tylko krzaczki, bo pomidorków nie widać - chyba coś nie tak zrobiłam, może z koktajlowymi uda się w przyszłym roku :))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zdrówka życzę
Miętę suszyłam czerwcową ale może i teraz zrobię jeszcze zbiory. Tylko nie wiem po co jej aż tyle. Nie przejadam. Może za bardzo nawiozłaś te pomidorki albo w zbyt cienistym miejscu rosną. Albo po prostu taka rasa ,że nie ma owoców :-)
UsuńNiezwykle pachnąco i smakowicie,cudne zdjęcia!
OdpowiedzUsuńDziękuję. Dobre modele miałam.
UsuńZbierasz faktycznie :) Ja dzisiaj zostałam obdarowana pomidorami, rodzina wie, że ja nie mam ręki do warzyw i podrzuca swoje nadmiary :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie, miłego tygodnia.
Niektórzy to potrafią się ustawić :-).Może poeksperymentuję w przyszłości z tym niemaniem ręki.
UsuńJakie bogactwo ziół !!! Też mam kilka odmian ale nie tak dorodnych jak u Ciebie. Nasionka podobnie jak Ty zaczynam zbierać a cebule tulipanów zamówione:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i zdrowia życzę:))))
Najlepsze zioła są ponoć te najmniej dorodne.Wiecej aromatów jest w tych nienawożonych.Wybieranie odmian tulipanów to dla mnie naprawdę cięzka praca. Wolę już sadzić.
UsuńDziękuję wszystkim za życzenia zdrówka.Chyba zadziałały bo czuję się o niebo lepiej niż rano.Buziaki i miłego tygodnia i również zdrówka dla Was.
OdpowiedzUsuńAleż w tej kuchni u Ciebie musi pachnieć:)Ja jestem właśnie na etapie wsadzania pomidorów do słoików.Lubie ten okres
OdpowiedzUsuńZdróweczka Maszko:)))
A ja chyba zrobię sobie suszone. Jagoda mnie natchnęła. Dziekuje. Buziaki
Usuńjejkuuu jak pięknie!!!
OdpowiedzUsuńte pomidorki, takie swoje, takie zdrowe, pachnące, niepryskane, mniam....
a bukiet makówek urzekający po prostu;)
To prawda, na samym kompoście. Sama natura i słodycz.Dziś zrobiłam kolejne dwa makowe bukiety :-)
Usuńjak ja bym chciała taki ogródek - pełen warzyw i ziół! Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńPolecam. Może Ci się uda spełnic marzenie.
UsuńAle cudne bogactwa, aż ślinka leci na taką zupkę pomidorową z bazylią mniam ... chyba za chwilkę pójdę do ogrodu i zainspirowana tymi pysznymi fotami zbiorę plony na pomidorówkę. Zdjęcia jak zawsze przepiękne ... a maki nawet teraz są niesamowite, ściskam bardzo mocno, K
OdpowiedzUsuńByła wczoraj zupka. A wiesz kasiu ,że teraz dopiero zaczynają mi kwitnąć te od Ciebie. Późno wysiałam ale się cieszę bo są takie świeże. Martwię się tylko czy nasiona dojrzeją. Buziaki
UsuńBajka!
OdpowiedzUsuńwiesz ,że w każdej chwili możesz w niej być.
Usuńaż mi się pomidorka zachciało:)
OdpowiedzUsuń