sobota, 21 marca 2015

pochłonięta

Wiem ,że wypadałoby wreszcie coś napisać ale taka jestem pochłonieta tej wiosny.......Doszły mi nieoczekiwane obowiązki ( nie , nie, nie mam wnuków) i tak niewiele czasu mam na wszystko. Nawet wstaję dość wcześnie ale za to spać chodzę też jak nigdy prawie z kurami ,których ciągle nie mam.Do tego wszystkiego tak potwornie rozgrzebałam sięjesienią w ogrodzie ,że obawiam się ,że mnie te projekty przerosły. Póki co skupiam się na warzywniku. Na razie jeszcze nic nie widać ,bo dopiero to wszystko kiełkuje i to w warunkach domowych parapetów. Jest ciężko bo siewki w ciągu dnia wynoszę na taras a potem znowu wnoszę i tak w koło macieju i jeszcze trzeba podlać i w ogóle kontrolować cały czas. Ciagle coś nowego dosiewam bo to już pora najwyższa i po prostu dom w szwach pęka od tych maleństw i tak sięzastanawiam po co mi tego aż tyle. Jakaś taka potwornie chytra na te roslinki się zrobiłam. Na dodatek jak już coś rośnie , to mi tego najnormalniej szkoda zniszczyć i pikuję nawet najwątlejszą sadzoneczkę goździka bo to może akurat jakaś w najpiękniejszej odmianie roślinka z niej wyrośnie. Zresztą zawsze mi żal wszystkiego co takie liche i biedne . Jakby co to zakładam niebawem klub pożadanej sadzonki .Kilka chętnych już mam. mam już projekt nasadzeń do mojego leśnego zakątka. Na razie udało mi się posadzić tylko trzy kaliny , na dodatek dwie nie tej odmiany co miała być i jedną leszczynę. Przyznam ,że jest to wyzwanie bo odmian jest 100 tysięcy a tych , których poszukuję niet chociaż autorka projektu twierdzi ,że to najmniej wyfikane egzemplarze własnie. Może chodzę do za bardzo wyfikanych sklepów ?
















































46 komentarzy:

  1. Czarujesz:) Zdjęcie z koronkową firanką basniowe, wszystkie baśniowe, te zamglenia, te pauzy, rozbielone dale, detal, na którym skupia się wzrok... Po raz kolejny stwierdzam, ze u nas jest jakieś dwa tygodnie wczesniej, żyję w innym kraju i innym czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja lubię, że Ci się podoba.:-) I chyba nawet wiem o czym piszesz no może poza pauzami ? Mam jakieś przerwy na zdjęciach? Wcześniej tzn,że później. No kochana 500 km ode mnie na południe już kwitną magnolie. Tak to jest ułożone fajnie ,że gdyby tak ciągle z południa na północ podróżować to wiosna by trwała i trwała. Tylko ,że na podróże czasu tej wiosny brak.

      Usuń
    2. No dokładnie tak, jak Kalina pisze. Na Mazurach przebiśniegi kwitną i zaczęły przylaszczki.
      Jak zazdroszczę tych bratków, tęsknię za nimi i koniecznie obsadzę nimi chociaż donice. Ale chyba znajdę czas dopiero po świętach. Zaabsorbowana jestem dwoma najmłodszymi wnukami w stolicy, to są inne radości, niezłe bratki.
      Serdeczności ślę

      Usuń
  2. U mnie też jakoś biało :-), ale na szczęście jeszcze nic nie siałam , bo u mnie wiosna najpóźniej zagląda , tylko batata wsadziłam i ciekawi mnie czy taki będzie ładny, zielony jak piszą wszędzie . Zdjęcia jak zawsze piękne na dobranoc miło popodziwiać :-).Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biało? Mam nadzieję że od przebiśniegów . Nie mam nic a nic doświadczenia w uprawie batatów. Ciekawa jestem co też Ci wyjdzie.Już dzień dobry.

      Usuń
  3. KAlina najtrafniej opisala to Twoje widzenie aparatem fotograficznym - juz masz wiosne, przebisniegi w pieknych kepkach, bratki w niebieskich donicach...i wszystkie inne przecudne detale.
    A u nas , a jest rano, przyproszyl snieg i przykrywa wszystko lekka biala pierzynka...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś rzeczywiście zdecydowanie inny dzień od wczorajszego .Sprawdzam ciągle prognozy ,bo niektóre roślinki hartują się już na zewnątrz . Dziś ma być mrozik więc pierzynkę szykuję dla nich. Całe szczęście to tylko jednodniowe załamanie pogody. Mam poważne plany ogrodnicze na przyszły tydzień więc niech ciepło będzie. I ja muszę zajrzeć do Ciebie się pozachwycać bo mi się wyświetliło ,że masz nowego posta :-). Buziaki

      Usuń
    2. rano wybieglam na pobliski skwer, bo wczoraj zauwazylam,ze byl pieknie zakwiecony krokusami, fioletowymi, bialymi, zoltymi....podobno w Warszawie zasadzono milion cebulek krokusowych, narcyzow, tulipanow, a rano trawniki pokryte byly sniegiem! pobieglam wiec, by sprawdzic, jak to dzisiaj wyglada...ale jakos maja sie dobrze, juz narcyzy maja paczki, a one chyba takiej pierzynki sniegowej nie lubia. popstrykalam aparatem , a jutro pojde w miasto sprawdzic jak to wyglada gdzie indziej...wiosna!!!!

      Usuń
  4. Maszko pozwól, że ja po prostu pozostanę w niemym zachwycie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lamio , czasem nie trzeba duzo mówić żeby powiedzieć co się czuje :-).Pozdrawiam

      Usuń
  5. Dzień dobry :)
    Mnie przywitała biel za oknem, ale już słoneczko mocniej świeci to mam nadzieję, że tego tam tego... biel zniknie, bo po wczorajszej cudnej, wiosennej pogodzie to aż mnie dziś poraziło :/
    U Ciebie na fotce króluje szpadel u mnie grabie :)))) Nieziemsko podobają mi się przebiśniegi wyglądające zza drzewa a przynajmniej jak tak to ujrzałam. Potwierdzam za resztą, że magiczne są twoje zdjęcia, to takie obrazy i każdy patrząc na nie dostrzega według nastroju jaki akurat ma i duchowości.
    A ozdoby i naczynia są świetne. Szczególnie podobają mi się kurczaki chociaż dla mnie to śliczne kurki :))) Jeszcze trochę popodziwiam twoje gankowe donice i na mojej działce zacznę stawiać emaliowane, zużyte naczynia... do tej pory jakoś tak... inaczej do tego podchodziłam, aczkolwiek różne rzeczy pojawiały się na mojej działce :))))
    Moc uścisków i ogromnie się cieszę, że napisałaś.
    Z resztą nie żegnam się bo Twojego posta nie da się raz przeczyta, raz obejrzeć fotek i już... to trzeba tak po kilka razy aby wszystko dojrzeć :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nastrajam się duchowo do zrobienia jakiegoś wianka. Wiesz, że jedyne jakie miałam okazję robić to ten klasyczny z kwiatu mleczu? Nie do uwierzenia, prawda? Ja po prostu nie jestem wiankowa :))) Nawet wczoraj miała w ręku garść patyczków, gibkich z wierzby, no ktoś wiankowy to nawet by wiedział kiedy by z nich wianuszek ukręcił a ja nic... siu na kupę do spalenia... a wianki mi się podobają :D Ale mnie nadgarstek po grabieniu boli... przesadziłam wczoraj, ale ja mam tak dużo tego terenu, że jak już działam to konktetnie W końcu do grabienia mam ok 2 tys m2 :/

      Usuń
    2. oj pozjadało mi... miało być nie wiedział i jeszcze gdzieś... mam nadzieję, że się domyślisz :)

      Usuń
    3. Ty to jesteś powieściopisarka prawdziwa. Bardzo to zresztą lubię- wiesz. U mnie szpadel bo sadziłam krzewy ale od poniedziałku w ruch idzie inne narzędzie. Będzie to świder. Będę świdrować dziurki pod słupki drewniane. Nie , jeszcze nie jest to ogrodzenie dla kurek lecz drewniane płotki w warzywniku. Dlatego też żadne gałązki nie idą do mnie na spalenie bo mam zamiar wszystko wpleść w płotek.Na wianki też ostatnio nie mam czasu. Te ozdóbki kurze i wiankowe to dostawa od Oli - żony mojego siostrzeńca. Ona ciągle coś tworzy. Mnie się marzy taki wypasiony wianek z borowiny na Wielkanoc ale najpierw muszę znaleźć czas żeby iść na szaber do lasu.Zawsze po grabieniu bolą mnie nadgarstki ale tej wiosny mam tej roboty ciut mniej bo bo jesień była długa i sporo nagrabiłam jesienią. Nie będę się mądrzyła ,żebyś sobie rozkładała robotę anie wszystko na raz bo sama jestem taka ,że jak się za coś biorę to trudno mnie odciągnąć. @ tysiące to jeszcze nie jest tak dużo. Uwierz :-)

      Usuń
    4. 2 tysiące miało być - mam nadzieję że się domyśliłaś :-)

      Usuń
    5. Dla mnie to zdecydowanie za dużo... sukcesywnie próbuje zmniejszać. Melka mi w tym dzielnie pomaga :D Buziaki

      Usuń
  6. Jak zawsze pieknie u Ciebie, te kadry magiczne... Fajnie tak z rana poczuc wiosnę, tym bardziej, że u nas snieg za oknem od wczoraj. :)) Ale skoro u Ciebie wiosna już taka widoczna, to niedługo dojdzie i do nas, na tę Północ daleką. ;)
    A garnki z bratkami są przecudne, zakochałam się. jakbyś kiedyś chciała się ich pozbyć, to ja chętnie odkupię!
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepięknie wiosenne kadry! A co jest w doniczkach pod szklanymi klosikami? :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś tak sobie zwizualizowałam Ciebie, z całym siewkowym majdanem krążącą w tę i z powrotem, otoczoną kotami :D Wiesz jak sobie pracy dodać, ale efekty potem są olśniewające. Oj znam ten żal za każdą najwątlejszą nawet sieweczką, znam... i potem klęska urodzaju.
    Jestem absolutnie zakochana w Twoich emaliowanych naczyniach na kwiaty. A te niebieskości, w których rozgościły się bratki i przebiśniegi w lampionach, mogę na nie patrzeć i patrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Maszko, znam doskonale tę pazerność na siane zielone, którą potem człowiek okupuje nadmiarem pracy. Co roku pukam się w czoło i dziwię samej sobie - po co ci to było? Dlatego w tym roku sieję... tylko troszeczkę ;)
    Bardzo jestem ciekawa Twojego nowego leśnego zakątka, jego projektu i realizacji, mam nadzieję, że wkrótce coś więcej na ten temat... W Twoim ogrodzie jest tyle pięknych zakątków, nigdy nie znudzi mi się ich oglądanie na Twoich zdjęciach. Dobrego tygodnia ze słońcem życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdy zakładałam pierwszy swój ogród, sztywno trzymałam się projektu. Nie dość, że część roślin w ogóle nie mogłam znależć, to część nie rosła tak, jak powinna. Przy kolejnym stosowałam już inną zasadę. Jak coś mnie zaciekawiło w szkółce, najpierw wyszukiwałam informację w internecie, a potem dopiero kupowałam. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Maszka uwielbiam Twój ogród i Twoje zdjęcia :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Maszko,mogę Twoje zdjęcia oglądać,godzinami!!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Też chcę takie kempki przebiśniegów !

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo mi się podobają te niebieskie garnki z bratkami. Czyżbyś odwiedzała skupy złomu, tak jak ja? Kiedyś można było za grosze kupić fajne rzeczy, teraz jest coraz gorzej, więcej jest takich amatorów starej dziurawej emalii. Niebieski to mój kolor ulubiony w ogrodzie, wiadomo!!! Buziaki Maszko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We wcześniejszym komencie zapomniałam o tych garnkach. Cudne :)

      Usuń
  15. Wiesz, że można Twoje zdjęcia oglądać bez końca:))? Cudne są! Ulubione z tego posta - oczywiście bratki w niebieskościach.. Dobrego dnia Maszko!

    OdpowiedzUsuń
  16. Hejka :)
    Odpoczywam przy twoim blogu :) Uscisków moc :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Śliczna Twoja wiosna jest, taka kolorowo-pastelowa, rozmarzona nieco ... Mam nadzieję, że pokażesz prace w leśnym zakątku, ciekawa jestem efektu.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Taką wiosnę lubię najbardziej. Jak pokazujesz :) Proszę pokaż potem zdjęcia warzywnika i leśnego zakątka!

    OdpowiedzUsuń
  19. Chytrość i pazerność na roślinki straszna - u mnie znaczy się. Ale u Ciebie z tego co piszesz podobnie jest ;) Ale jak się powstrzymać jak tyle piękna dookoła? Też walczę z warzywnikiem moim - 1/7 jest gotowa. Czyli jedna kwatera z obsianiem. Zostały jeszcze 3 w tym dwie do zrobienia do zera, wał na dynie i cukinie, kompostowni nowy full wypas i ścieżki. Do jesieni może jakimś cudem... A tu jeszcze inne fragmenty ogrodu aż wołają o zainteresowanie i zaopiekowanie. Urlop to mi aż za szybko na to zleci, a tu jeszcze deszcze zapowiadają. Oczywiście przydadzą się, ale ja roboty ogrodowej tak nie ogarnę :(

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie roślinna pazerność też się wzmaga :) hi hi hi , ale wokół tak pięknie. U Ciebie w każdym razie jest cudownie, wiosennie i aż chce się żyć ...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Patrzę na te twoje sadzoneczki i próbuje się zmobilizować (nawet słowo mi nie wychodzi :P) do własnych siewek :) I mobilizuję się do wianka. Ostatnio robiąc fotkę na wybiegu kurzym stwierdziłam, że na kurniku ładnie by wyglądały :))))
    Buziaki :D

    OdpowiedzUsuń
  22. CUDOWNIE !SERDECZNOŚCI ŚWIATECZNE POZDRAWIAM
    KLIK

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak ja Maszko lubię tutaj zaglądać (zresztą dobrze wiesz ;)). Dzisiaj dopadł mnie nieuzasadniony stan depresyjny i tak sobie myślę: Co tu zrobić, żeby przeszło? Zajrzę do Maszki :) I chociaż post już znam to i tak Twój klimat mnie trochę rozchmurzył :)
    Klub pożądanej sadzonki ! Brzmi wspaniale, jestem za! W tym roku postanowiłam sobie, że wezmę udział W klubie pożądanego nasiona (to będzie mój debiut), ale jak rzeczywiście utworzysz Kółko sadzonkowe to też chętnie wstąpię :)Już się nie mogę doczekać, kiedy Twój ogród "ruszy" wiosennie, a nowych nasadzeń projektu Kasi oczekuje z niecierpliwością :) Pozdrawiam serdecznie Atka

    OdpowiedzUsuń
  24. Oglądam i się zachwycam - wspaniałe miejsce i przepiękne zdjęcia - pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  25. Niebieskie gary i sfatygowane doniczki - coś pięknego!
    Reszta oczywiście też.
    Z pozdrowieniami wiosennymi!

    OdpowiedzUsuń
  26. Czekam na wieści od Ciebie :)))

    OdpowiedzUsuń
  27. Efekty żmudnej pracy są, jest pięknie! I te zdjęcia... :)

    OdpowiedzUsuń
  28. pieknie Maszko tam u Ciebie

    bzuiole

    OdpowiedzUsuń
  29. O rety jakie cudowne zdjęcia uwielbiam takie klimaty.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  30. Radosnego świętowania :)))

    OdpowiedzUsuń
  31. Maszka,
    back to you the same. What a beautiful post. Fantastic pictures and images!!! Thank you for your lovely visit and charming words.
    Happy weekend
    Elisabeth

    OdpowiedzUsuń
  32. Wspaniałe zdjęcia..i wiosna na nich piękna :) talent do fotografii masz niesamowity :) Chciałabym mieć taki dar i taki ogród. Mój na razie cały w trawie- doprowadzam go do porządku po poprzednich właścicielach. Na razie kosy ręczne w dłoń- później kosiarka , szpadle i bedzie warzywnik jak sie patrzy. Nie wyobrażam sobie ogrodu bez własnych warzyw i owoców. Muszę tylko zaopatrzyć się w w podstawowe narżedzia ogrodnicze i zacząć działać. I może za rok będę już miała własną marchewke i truskawki?

    OdpowiedzUsuń
  33. It was very useful for me. Keep sharing such ideas in the future as well. This was actually what I was looking for, and I am glad to came here! Thanks for sharing the such information with us.

    OdpowiedzUsuń