piątek, 21 sierpnia 2015

sierpień

Bardzo dużo w tym roku piliśmy mięty parzonej z herbatą , dlatego jak na sierpień to jest ona w niezłej kondycji. Ciągłe przycinanie dobrze jej robi  i przyznam ,że nawet jej specjalnie nie podlewałam. Tyle co z nieba.

Postanowiłam wreszcie napisać. Oczywiście nie ma najmniejszych szans ,żeby nadrobić zaległości. Tyle się działo przez te letnie miesiące , że trzeba by posta dziennie pisać . Skupię się zatem tylko na sierpniu. Sierpień mimo ,że jeszcze trwa , to wydaje mi się w tym roku wyjątkowo długi. Zobaczycie same po ilości zdjęć. Możecie w tym momencie spokojnie zrobić sobie herbatkę , kawkę , śniadanko , coś słodkiego. Będzie dużo . Można też rozłożyć sobie na raty albo zdezerterować po jakimś czasie. Chyba mnie to nawet nie zdziwi za bardzo. Właśnie przed chwilą wróciłam z ogrodu bo zapomniałam zakręcić zraszacza . Brrr. Zimno się zrobiło a jeszcze tydzień temu mieliśmy upały ,jakich nawet południowe kraje nie mogłyby się powstydzić . Podlewać jednak nadal trzeba ,bo sucho straszliwie. Wczoraj sadziłam świeżo zakupione sadzonki jeżówek . Zrobiłam im miejsce tam, gdzie kiedyś rósł trawnik . Nie podlewałam tego miejsca już od kilku sezonów. Drobne bratki, które się tam z roku na rok wysiewają zwykle wiosną dają sobie same radę a potem zakwitają trawy i dopóki nie skoszę to w miarę malowniczo to wygląda. Jednak koniec czerwca to pora ,kiedy trzeba to wszystko przyciąć i od tego momentu ten kawałek mojego ogródka wygląda bardzo smętnie. Świetnym rozwiązaniem wydało mi się założenie w tym miejscu preriowej łąki z jeżówkami , trawami i innymi suchoznośnymi bylinami. Wczoraj jednak mocno się zmartwiłam ,bo gdy przygotowywałam miejsce pod jeżówki okazało się ,że kopiąc na głębokość ok.40 cm nie natrafiłam na ślady wilgoci.Oczywiście w doły poszły najpierw wiadra wody ,potem kompost i dobrze rozłożony obornik . Mam nadzieję,że dadzą radę. Ale chyba nie o tym miałam pisać bo ani jednego zdjęcia jeżówki nie mam wgranego :-). Miałam pisać o moim warzywniku z przewagą roślin ozdobnych. Tak jakoś wyszło ,że miały być tylko pasy jednorocznych a wygląda jakby zdominowały wszystko. Muszę Wam jednak dać słowo ,że warzywa są i to całkiem niezłe zbiory. Nie udały mi się niestety boby choć powschodziły pięknie , obficie kwitły a potem kicha. Niestety z cebuli też nie miałam dużego pożytku. Padły wszystkie i zwykłe i czerwone i szalotki. Mam podejrzenie ,że ziemia byłą zbyt nawieziona obornikiem. Za to ogromną pociechę mam już od czerwca z własnych ziemniaczków. No i fasola. Fasolę jemy praktycznie co drugi dzień . Mam jej kilka odmian tak ,że się nie nudzi . Raz żółta, raz zielona, fioletowa lub w kopki. No i przebój tego roku to pomidory . Skusiłam się na sianie własnymi rękami. Trochę było kłopotu bo szklarni nie mam więc parapety były obstawione . Wybrałam trzy odmiany : san marzano 3, balconi red i bajaję. San marzano posadziłam w gruncie a red balconi i bajaję w donicy. Szybko się zorientowałam ,że mimo iż ba opakowaniu bajaji piszę,że to pomidor doniczkowy , to jednak zdecydowanie woli on więcej miejsca no i powinien mieć podpory . Red balconi natomiast rośnie dokładnie tak jak na obrazku z opakowania- niziutki , sztywniutki i cały obsypany owocami. Owoce też ma słodsze od bajaji i ma mięciutką skórkę. Bajaja natomiast jest urocza, bo cała obsypana pomidorkami od większego do najmniejszego a te najmniejsze to dosłownie mają średnicę 3 mm. Są bardzo ozdobne. Teraz u mnie trwa przetwórstwo pomidorowe. San marzano suszę a z tych mini robię przeciery. Oczywiście cały czas podjadamy świeże ,bo to rozkosz niebywała. No i co ja tam jeszcze mam ? Ano kwiatów mam co niemiara. Zaszalałam trochę . Już teraz wiem ,że trzeba to bardziej kontrolować.  Więcej szczegółów w kolejnych postach .



A to moje san marzano zbieram codzienną  porcję do suszenia .Muszą być bardzo dobrze dojrzałe.

Wiosną przywiozłam sobie od Kasi sadzonkę kłosowca. Urocza bylina , na dodatek aromatyczna i nadająca się na herbatki .

Nie starczyło mi gałązek na wszystkie płotki, więc taka płotkowa namiastka . Kukurydza.

Roboty ciągle trwają . Kamienie , taczka . W tle mój stary warzywnik na fundamencie .W przyszłości miejsce na szklarnię i zielnik





bajaba


Dynia rośnie na kompoście. Jeden z owoców  na starych drzwiach od szafy opartych na drabinie. Obawiam się,że drzwi tego ciężaru nie wytrzymają. Musiałam też wyciąć już jeden szczebel drabiny bo by w niego wrosła.


Słoneczniki w tym roku to moja duma . Nigdy takich nie miałam. To są te mini ale mają tak z metr wysokości.





















Przegięłam w tym roku z maciejką ale nie myślałam ,że ona aż tak potrafi urosnąć. Sadzonki kleome dostałam od Margarytki i średnio w nie wierzyłam bo były takie pycie . Dały radę.

W ostatniej dosłownie chwili kupiłam na wyprzedaży hurtową ilość bulwek mieczyków za grosze dosłownie.  Przyznam ,że są wyższe ode mnie a niektóre nawet od mojego męża . I mają różne fikuśne kolory.


Nagietki oczywiście w marchewce a teraz w zalewie alkoholowej  robią się na lekarstwo do smarowania różności.


Tytoń ozdobny , to przebój nr. jeden wśród jednorocznych. Pachnie od początku czerwca . Wczoraj przycięłam i wygląda na to ,że powypuszcza nowe pędy. Cudo chociaż wysiane musiało być dość wcześnie.





Ten dość wysoki choć o drobnych kwiatach słonecznik o nazwie Vanille Ice jest przecudny. Ozdobne są nawet przekwitłe kwiatostany.


Bazylię grecką też wyhodowałam od nasionka.




Niby nie przepadam za żółtymi choć ostatnio odkryłam ,że coraz bardziej przepadam. ta dalia to Golden Torch. Fajne pomponki na długich łodyżkach i bardzo długo kwitnie .


Tę dalię udało mi się przechować z ubiegłego sezonu. Nie wiem jak się nazywa ale jest absolutną pięknością .

"Sofia" bardzo długo świeża



Smiem twierdzić ,że jedna z najpiękniejszych  "Arabian Night"




W tym roku nie kupowałam pelargonii. Udało mi się przechować zeszłoroczne i kwitną jak zwariowane. Fakt ,że klimat tegoletni nadzwyczaj im pasuje.










Moja duma , moje goździki szabo wysiewane już w styczniu. Warto było . Pachną nieziemsko.









Red balconi




Bakłażany i papryczki przywiozłam od Kasi. Miałam opory bo nie mam szklarni ale świetnie dają sobie radę w gruncie.

Takie pół dzikie miejsca bo kosmosy i lwie paszcze nasadzone a reszta dziko rosnąca.

Od Margarytki dostałam też sadzonki pelargonii różyczkowych. Są urocze. Dmucham i chucham.



Gdyby nie pory to ktoś by pomyślał ,że to wcale nie jest warzywnik. A jednak .








A za płotem a właściwie przed - dzicz


68 komentarzy:

  1. Super zagłębić się w taką dzicz - jak piszesz tuż przed snem. Zwykły warzywnik ktoś by powiedział a jednak niezwykły. Będę miała piękne sny dzięki Tobie :-), chociaż krótkie bo właśnie jutro a właściwie to już dzisiaj o 5 rano jadę na spotkanie ogrodniczek:-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję,że dobrze śniłaś . Miłego spotkania.

      Usuń
  2. Maszko zawsze oglądanie zdjęć twojego ogrodu ,domu -to dla mnie prawdziwa uczta:)))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam wrażenie, ze na moment zatraciłam się w Zaczarowanym ogrodzie. Ten ogrom zieleni spowodował prawdziwy zawrót głowy. Szkoda, ze tak rzadko serwujesz nam migawki ze swojego raju.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z przyjemnością zaszyłam się w Twoim ogrodowym świecie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ piękne zdjęcia, wprost nie mogę się od nich oderwać <3 Ogród wydaje się na nich taki tajemniczy , wręcz bajkowy :)
    Pięknie jest, a pomidorki aż kuszą, żeby wyciągnąć łapkę i skubnąć jednego :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnam zorganizować święto pomidora :-)

      Usuń
  6. Myślałam, że tylko ja mam fioła z ilością doniczek i donic w ogrodzie, a tu proszę, niezła kolekcja i jakie piękne!
    Jak Ty ten bezmiar ogarniasz z podlewaniem? Ach, te spękane murki, metalowe krzesełka, światło słońca przesiane przez zieleń.. Cudnie!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak. Z podlewaniem trochęczasu schodzi zwłaszcza przy takich upałach jak ostatnio ale i tak mocno odetchnęłam po wiośnie , kiedy to zabawiłam się w sianie i sadzonkowanie roslinek. Pozdrawiam Gaju.

      Usuń
  7. Maszko, przecież Ty masz tajemniczy ogród!!! Czy ja mogę się do Ciebie przenieść? ;)))
    Wyjść o poranku, na boso, w piżamie... marzenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś uda mi się zorganizować wczasy dla mieszczuchów stęsknionych pracy w ogrodzie :-).Odkryłam niedawno chodzenie na bosaka po róznych nawierzchniach.Świetnie mi robi na migrenę.

      Usuń
  8. Teraz rozumiem, ze Ciebie nie ma na blogu, ile tego masz w ogrodzie, ile sie dzieje a wszystko piekne, kolorowe, bardzo lubie ogladac Twoje zdjecia, jakos facebook mi nie podchodzi, sama nie wiem dlaczego, wiec pisz tutaj wiecej. jestes artystka ogrodowa i fotograficzna! pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę sieGrażynko ,że zrozumiałaś. FB jest tylko namiastką jak SMS namiastką rozmowy ale zawsze to jakiś kontakt jak nie ma innych możliwości. Ja mam potworne zaległości w czytaniu Waszych postów i to mnie martwi najbardziej.

      Usuń
  9. MAszko masz piękny tajemniczy ogród , chciałabym choć na chwile się w nim znaleźć , pomidorki cudnie obrodziły zazdraszczam ja w tym roku na balkonie nic nie mogłam zasadzić bo ocieplaja budynek ;(
    a ta aleja z glinianych doniczek cudna ,a na koncu ta ławeczka schowana eh
    a kłosowiec na herbatkę ? nie słyszałam onim jaki ma smak ???
    Twój ogród zawsze mi przypomina włoskie klimaty

    dziekuje za kadry
    pozdrówka
    Ag

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doniczki tak pozostały po wysadzeniu rozsady i choć puste , to też zdobia. Kiedyś zaświeciłam w nich świeczki .To krzesełko na końcu alejki stoi od samego początku ,tzn od ubiegłej jesieni. Siadałam i sobie wyobrażałam jak to będzie. Kłosowiec ma taki trochę melisowo cytrynowy posmak. Ciekawy. A ogród otworzę kiedyś tylko jeszcze trochę go popoprawiam :-)

      Usuń
  10. Nigdzie nie uciekłam, oglądałam i jeszcze będe oglądać. Twoje zdjęcia trzhttp://jarzyny.blogspot.com/2014/09/robimy-dzem-z-zywopotu.htmlbasmakowac jak najlepsze przetwory, jak stare wino. pyszne. Ogród jest taki prawdziwy, że aż nieprawdziwy. Jak baśń, która nie ma prawa istnieć. Zakochanym okiem pokazujesz go bardzo czule i łagodnie. Można się zatracić, dziękuję, maszku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Link mi się wkleił przypadkiem, wybacz:)))

      Usuń
    2. Kalinko, dżem z żywopłotu mogłabym już robić . Zaowocowała aronia, jezyny, róża i jabłuszka ozdobne ale te chyba się nie nadają. Liczę ,że w przyszłym roku będzie już głóg.Zatracaj siędo woli. Buziaki

      Usuń
  11. W tym ogrodzie jest jakaś tajemnica. Nie wiem może za sprawa tych zdjęć, ale to się czuje... jak w zaczarowanym ogrodzie:) BAJKOWO...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wiele tajemnic ,których nie pokazuje. Np. jest taka bardzo tajemnicza część ogrodu , w której w tym roku jeszcze nie byłam. jest też wiśnia , która była do tego roku wielką tajemnicą i nagle ją odkryłam. :-)

      Usuń
  12. Cudnie!!!
    Takie miejsca uwielbiam... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bogactwo Twojego ogrodu nieustannie mnie zachwyca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naprawdęwyjatkowy rok a poza tym obornik zrobił swoje :-)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. To prawda. Są dokładnie takie jak na etykietkach z ich nasionek.

      Usuń
  15. Masz cudowny ogród:)))nie mogę wyjść z zachwytu:)))u nas jest więcej zieleni niż kwiatów:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwiaty robią klimat. Polecam bo to szybki efekt i nie drogi. Wszystkie na warzywniku są z nasionek no i bulwki mieczyków i karpy dalii.Pozdrawiam

      Usuń
  16. Wspaniały ogród. W ogóle nie widać, że panuje susza. Wszystko u Ciebie uroczo kwitnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na całe szczęście w porę przeciągnęli mi wodę do warzywnika. Było trochę wykopów ale dzięki temu mogę podlewać. Niestety rachunki za wodę są smutne.

      Usuń
  17. Nareeeeszcie :) Tęskniłam za twoim ogrodem. Nie mogę się napatrzeć na to dobro wszelakie... Dobry rok sobie wybrałaś na to, żeby zaszaleć z pomidorami. Please please please zostaw dla mnie kilka nasionek red balconi, bo nadal nie udało mi się ich znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myslę ,że to dobry rok . Bedę zbierała nasionka choć nie wiem co z nich będzie bo to F1.Jedziemy na szbaer do Margaret? Mam straszną ochotę :-)

      Usuń
    2. No i właśnie nauczyłam się o co chodzi z F1 :) Faktycznie wygląda na to, że to tylko pierwsze pokolenie ma takie cechy. Czyli muszę zintensyfikować poszukiwania oryginalnych nasion. Mnie szaber u Gosi bardzo by się przydał tej jesieni, bo rabata kwiatowa zwiększy się trzykrotnie. Może przyszła niedziela?

      Usuń
    3. Ja tu na urlopie odwyk od internetu sobie robię, a tu mi się goście umawiają na szaber:-) No dobrze, że zajrzałam! Stęskniłam się dziewczyny za Wami baaaardzo!
      Maszko, jeszcze piękniej i bujniej masz niż wtedy, gdy byłyśmy! No cudo po prostu. Pory w kwiatach mnie zachwyciły. A żółtą dalią jak sie nie podzielisz, to Ci sama podkradnę:-) Nie mogę nie mieć takiej pięknej dali:-)
      Aga, szersza rabata? To trawnika chyba już nie ma??
      Czyli mam się szykować w tę niedzielę??

      Usuń
  18. Cuda !
    Obejrzałam wszystkie zdjęcia, nie dość że są piękne to i obrazy na zdjęciach boskie! No,normalnie zazdraszczam! Tyle pięknych kwiatów.
    Mój ogród jest niestety w powijakach, na razie szykuję glebę pod uprawę.
    pozdrawiam i obiecuję zaglądać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szykuj glebę , szykuj. To jest bardzo ważna rzecz. Jeśli masz skąd załatwić sobie obornik , to polecam gorąco. U mnie bardzo marne piaski ale zasilone obornikiem dały takie efekty jak na zdjęciach. Zaglądaj :-)

      Usuń
  19. Piękny ogród, własnie taki lubię gdzie kwiaty mieszają się z warzywami.
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma się ochotę jeść wszystko , prawda ? :-)

      Usuń
  20. Moim zdaniem sierpień to najfajniejszy miesiąc, bo można cieszyć się jeszcze kwiatami a pojawiają się już również owoce w naszych ogrodach, które uwielbiam czyli pomidory i jabłka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak , w sierpniu już tylko wszystko dojrzewa . W ogrodzie może mniej pracy ale za to w kuchni wre , bo to czas przetworów.

      Usuń
  21. Mój komp nie radzi sobie z tą stroną :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ruszył...

      Znów Cię zaleję postami ale muszę pisać na raty.
      Dobrze zrozumiałam, że jeżówki preferują wilgotne stanowisko?
      U mnie taka susza, zero podlewania bo mamy zwykłą studnię, która musi oporządzić potrzeby domowe i nie mam ogrodu... smętnie wszystko wyschło :( Nawet mięta, która rok rocznie się panoszyła wszędzie, padła. Odkryliśmy za to, że równie kwaśna jak cytryna jest mirabelka, wręcz jestem zdumiona, że wcześniej tego nie odkryłam, rewelacyjna jest na upały :D
      U nas wczoraj dopiero popadało chwilę... czytam dalej :D

      Usuń
    2. Z ogromną przyjemnością obejrzałam wszystkie zdjęcia. No właśnie, woda jest najważniejsza... u mnie klęska ogrodowa aż nie chce się wychodzić z domu :( Nie wiem co robić? Czy te susze będą już rok rocznie, czy to znów gdzieś tam testowali atomówkę i zakłócili pogodę na planecie? Mój rozległy ogród nie ma szans bez wody. Dlatego z jeszcze większą przyjemnością oglądałam twoje zdjęcia :))))))) Buziaki :D
      I cieszę się, że będą ,,kolejne posty" :))))

      Usuń
    3. Dobrze ,że ruszył :-). Z tymi jeżówkami to właśnie mam nadzieję,że będą sobie dobrze radziły na tym suchym podłożu. Wiadomo ,że na start musiałam im dać wody ,żeby w ogóle miały szanse się przyjąć. Ponoć są to rośliny preriowe więc powinny dać radę. Za wodę płacę ogromne rachunki choć nie podlewam i tak wszystkiego . Starsze części ogrodu jakoś dają radę chociaż mój leśny bardzo ucierpiał. Niby w cieniu ale stare drzewa bardzo osuszyły ziemię i te sadzone wiosną krzewy nie wyglądają dobrze. Oby w ogóle przeżyły. Mirabelko są potwornie kwaśne. Dzięki za przypomnienie . Muszę sprawdzić jak się tam moje mają.

      Usuń
    4. U mnie jeżówki nie chcą się rozrastać :/

      Usuń
  22. Twój ogród jest cudowny ! ta różnorodność kwiatów jest niesamowita i w dodatku w wyśmienitej formie ! Niestety moje kwiaty ogrodowe zmizerniały bardzo z powodu suszy nawet podlewanie nie pomagało bo palące słońce zamieniało rozwijające się pąki w proch. Warzywniak w lepszym stanie bo umiejscowiony jest w półcieniu drzew. Dlatego mogłam się cieszyć bobem ( pierwszy rok u mnie) i pomidorami i nawet dynie Hokkaido pięknie rosną. Fasolka szczególnie ta fioletowa obficie obrodziła. Jeszcze raz powtarzam u Ciebie jak w raju ale też zdaję sobie sprawę ile to musi kosztować wysiłku i jak wiele serca wkładasz w pielęgnację ogrodu. Pozdrawiam serdecznie !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze ,żeby było co jeść :-).Kwiaty w dobrej kondycji u mnie tylko dlatego ,że rosną przy warzywkach więc i napojone i dokarmione odpowiednio . Tylko na podlewanie ogrodu warzywnego mnie było stać. Reszta też słabiutka niestety.

      Usuń
  23. No Kochana...wcale się nie dziwię, że nie miałaś czasu na posty. Mając taki ogród, to pracy jest ogrom. Wiem, bo sama mam nie mały i czasami nie wiem w co ręce włożyć:) Ale warto !!! Ogród i jego owoce są cudowne, sama nie wiem nad czym się zachwycać bo wszystko, każda fotka przedstawia coś co jest samo w sobie cudowne:) Podziwiam i gratuluję takich plonów. Już sobie wyobrażam Twoją spiżarkę...pełną słoików w których są zamknięte smaki lata:)
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za pochwały :-). Powiem szczerze ,że mam lekko dość przetwórstwa . Chyba zacznę chodzić na bazarek ,żeby się tego nadmiary pozbyć :-)

      Usuń
  24. Piękny Twój ogród Maszko. Widzę, że jak już Kasię odwiedzę w tym roku, to na przyszły do Ciebie muszę się wprosić po inspiracje ;)
    Myślałam, że tylko u mnie Bajaja taka szalejąca, ale widocznie ten typ tak ma. Miały być krzaczki na miarę doniczki, więc na grządce niezbyt daleko od siebie wsadziłam. Mam teraz gąszcz pomidorowy ;) Za to takie małe żółte, których nasiona od Niezapominatki dostałam, zwarte i eleganckie wyrosły.
    A co do sierpnia, to podobny post szykuję, tylko u mnie tyle kwiecistych kolorów niestety nie ma :( Musze się poprawić na przyszły rok ;)
    Ściskam i mam nadzieję, że na Fiestę się wybierzesz... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zdążę siędo przyszłego roku jakoś ogarnąć :-) . Bajaje są naprawdę niesamowicie plenne . Nie pomyslałabym ,że aż tak. Załuję ,że nie porobiłam im wcześniej odpowiednich podpór. Robiłam , gdy były już bardzo obsypane owocami i wiele gałązek mi się pokruszyło. Dokładnie pokruszyło bo one bardzo kruche . Te bylinowe kwieciste rabaty i mnie bardzo kuszą . Ciekawe co z tego wyjdzie. A do Kasi to chyba powinnam się przeprowadzić na stałe. Obawiam się jednak ,że mogą mnie mieć dość:-)

      Usuń
    2. Ja swoje Bajaje podpierałam dopiero w ostatni poniedziałek! Ale najpierw musiałam odplątać z macek szpinaku nowozelandzkiego - nikt mi nie powiedział, że to jak chwast ostatni opanuje całą grządkę!! :D

      Usuń
  25. Jestem zachwycona tą różnorodnością. Pszcz.

    OdpowiedzUsuń
  26. Maszko, z maciejką nie można przesadzić !!! U Ciebie jest w "Alicji w Krainie Czarów" ... Pięknie !!!! A doniczki na płocie to moje marzenie ... Chyba zrobię sobie kilka sztachet w salonie :))))) buziaki

    OdpowiedzUsuń
  27. Ladnie masz... Jak masz chwilke, to kliknij moja notke, szczegolnie na pierwsza. Mam net w smartfonie i zaladowanie twojej strony sporo trwalo (i kosztowalo tez). Mam wiec nadzieje ze nie ignorujesz mojej prosby

    OdpowiedzUsuń
  28. Maszko, jakie cudowne, błogie i sielskie lato u Ciebie :) Byłam bardzo ciekawa zmian, które wprowadzasz w ogrodzie dzięki inspiracji Kasi B. Warzywnik chyba się powiększył? I mam wrażenie, że nigdy dotąd nie było u Ciebie aż tak kwiatowo i tak barwnie - ślicznie :) Podziwiam plony pomidorowe i dorodny jarmuż. U mojej sąsiadki też w tym roku pomidory piękne, bez śladu choroby - susza, a właściwie brak deszczu służy im, one chyba nie lubię gdy im kapie na głowę ;) Marzę, by kiedyś móc się przejść chociaż króciutko po Twoim zaczarowanym ogrodzie. Obejrzałam też zdjęcia Twojego autorstwa z sierpniowego spotkania u Kasi - było bajecznie, prawda? Ślę uściski :)
    P.S. Czy mogę u Ciebie zamówić nasionka tego waniliowego słoneczniczka? Ja również unikam żółtego w ogrodzie, ale niektórych roślin nie sposób się pozbyć, a ten pastelowy żółty jest śliczny Pa!

    OdpowiedzUsuń
  29. Maszko, oglądając Twoje zdjęcia przeniosłam się w czasie do ogródka mojej Babci. Uwielbiam jak wokoło rosną "swojskie" kwiaty. Malw jeszcze brakuje. Nie myślałaś o nich? Pięknie wyglądałyby przy płotkach z gałęzi. :) I to bogactwo, różnorodność, bujność... Wspaniały ogród. Gratuluję i zazdroszczę. Monika

    OdpowiedzUsuń
  30. Moje gratulacje ,pieknie u ciebie ogrod pieszczoch pieknymi kolorami "oddaje"twoje starania tylko podziwiac bo zielono i ladnie.Moj ogrod to 3 doniczki z roslinami, ktore maja ogromna chec przezycia jak twierdza moje dzieci. Tylko orchidea sie na parapecie sie trzyma i wraz z innymi 5 kolezankami od kilku lat oko cieszy.Pozdrawiam goraco.

    OdpowiedzUsuń
  31. Dobrobyt, dobrostan, błogostan i każdy inny, pozytywny stan:) bajkowo i tajemniczo, kolorowo i obficie. Jednoroczne szalały chyba wszędzie, tytonie wyższe ode mnie (choć to akurat nie jest trudne:)), dalie zwariowały, a aksamitki na rabatach pożarte przez ślimaki:) Ale ogórki szlag trafił. Czytam sobie te twoje opisy - co ogród to inaczej, ale wspólnym mianownikiem każdego ogrodu tego lata jest fakt, że COŚ padło, nie udało się, nie wzeszło, czy zmarniało...Pelargonie cudne, i goździki widziałam u Kasi - pastelowy zawrót głowy:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Maszkuś dopiero dotarłam do tego posta. Twój ogród jest po prostu niesamowicie piękny!!! Zasadziłaś lub zasiałaś każdy kawalątek gleby - teraz masz jak w bajce. A dla insektów i motyli to po prostu raj! Bardzo się cieszę - tunel cudowny! Jesteś bardzo zdolna ;-) Całusy !!!

    OdpowiedzUsuń
  33. Musze w takim razie tego kłosowca spróbowac ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. No raj po prostu raj, w rzeczywistości jeszcze piękniej niż na zdjęciach :) aż trudno w to uwierzyć, że może być jeszcze piękniej niż na twoich fotografiach Maszko , Twój ogród i wystrój mieszkań nie zrobiłaby lepiej żadna plastyczka, gwarantuję.

    OdpowiedzUsuń
  35. Hejka Kochana, gdzie się podziewasz? - Pytanie retoryczne bo wiem, ale jakoś tak... kurcze, za późno Cię odnalazłam. Buziaki przesyłam i mam nadzieję, że jeszcze odzyskasz czas :)))) Szkoda, że nie mieszkamy bliżej siebie :)

    OdpowiedzUsuń