piątek, 1 lutego 2013

Pachniemy wiosną



Moje drogie , sprawa się rypła ,że tak powiem.Wy wybrałyście a ja wybrałam i wylosowałam.A więc w wolnych i demokratycznych wyborach największą liczbę głosów zdobył baner nr. 1 .Czy to znaczy ,że najbardziej się podobał ? No nie do końca , bo podobał się dwudziestu z Was. 54 z Was wybrały inne banerki w tym 15  głosów dostał banerek z kubkiem i kotem a 13 sweterkowy. Na tym właśnie polega demokracja a ponieważ sama ustaliłam takie reguły więc je szanuję i ogłaszam ,że baner nr.1 jest najpiękniejszy(chociaż przecież wcale nie musi być piękny no ale takie kandydatury zostały wystawione i coś trzeba było wybrać chcąc mi chociażby sprawić przyjemność). Czy mnie wybór zaskoczył? I tak i nie. Sama go lubiłam i byłam z niego dumna ,bo udało mi się zrobić go na dobry początek bez niczyjej pomocy. Jednak  po pewnym czasie doszły mnie odczucie ,że trochę smuci. Ale może to wszystko wynikało z porównywania .się do innych kolorowych , jasnych , wdzięcznych banerków? Dlatego też  kolejne banerki dostały więcej koloru i światła  chociaż cały czas jakaś taka mgiełka nad nimi się unosi.Pewnie wynika to z mojej mglistej natury .Szczerze mówiąc nie wiem czy mam "mglistą naturę " ale z czegoś ta mgiełka musi wynikać. Powiem ,że konkurs tak naprawdę niczego nie rozstrzygnął.Nadal nie wiem jaki będzie mój kolejny baner. Chciałabym zrobić coś ,co byłoby moją trwałą wizytówką. Ale skoro sama jestem bardzo zmienna ,to nie wiem czy mogę mieć stały banerek. Zresztą , jest tyle ważniejszych rzeczy . Przekonałam się o jednym- jesteście bardzo różne i to ogromnie mnie cieszy. Nie tylko po upodobaniu  banerków doszłam do takiego wniosku. Najbardziej zadziwiły mnie Wasze sympatie zapachowe. Ogromnie się cieszę ,że pachniecie tak różnie.Bałam się ,że jak mantrę będziecie powtarzać nazwę tego samego flakonika , a tu okazuje się ,że tak jak i kształty nosów są różne tak i ich konstrukcja powaniająca.No i fajnie. Dodam jeszcze ,że ja miałam trochę trudniejszy wybór i demokratycznym trudno go nazwać.Z tylu tysiecy zapachów,jakie znajdują się w perfumeriach musiałam wybrać jeden dla kogoś kogo nie znam a nawet wybierając nie miałam pojęcia ,kto to będzie i jakie dotychczas zapachy preferował. Musiałam oprzećsię o  jakieś kryteria. Po pierwsze nie mógł to być zapach przez Was wymieniany ,bo  najłatwiej byłoby komuś kupić  zapach jakiego używa. Pójście na łatwiznę  zupełnie nie w moim guście. Drugi warunek , to nie miało to byc nic obnoszonego a trzeci powinno pachnieć wiosną bo jednak chciałabym jakoś Was zadowolić swoim wyborem a większość z Was( tylko Basia wspomniała o jakimś zapachu z rodzaju unisex i dostanie takie jak nie pogardzi  flakonikiem  J'ose EISENBERGA :-) ) opowiedziała się za świeżym ,wiosennym woalem. Jak takich szukać? Najpierw w ruch poszły oczy i wypatrzyły coś takiego
obrazek z sieci
Wiosna całą gębą jak się to mówi.Zapach mnie zaintrygował na tyle ,że z miejsca kupiłam 100ml. Oczywiście od razu przystąpiłam do bardzo intensywnego testowania. Mnie się podoba ale .........to taka nieco lżejsza wersja COCO Mademoiselle więc nie wiem jak na takie zapachy reagują młode dziewczyny ,które tu na blogu są jednak w większości. Zapach z głową między cytrusami ;różą,fiołkiem , jaśminem,konwalią lilią w sercu ; oraz heliotropem ,cynamonem ,sandałowcem ,jabłonią i oleandrem w bazie.Oczywiście to wszystko doczytałam w necie. Swoją drogą masę rzeczy odkryłam przy okazji a przede wszystkim to ,że to co jedni mogą wielbić inni mogą nienawidzić (fora). Zestaw więc jak widać bardzo wiosenny ale może ciut przeładowany i dla młodych może trochę za słodki. Postanowiłam więc szukać dalej i przypomniał mi się zapach ,do którego jakiś czas temu się przymierzałam ale na zimę wydawał mi się mało odpowiedni. Znalazłam i odkryłam ,że jest też dostępny w postaci wody toaletowej co mnie całkowicie do niego przekonało. To Signorina SALVATORAE FERRGAMO .

 Brzmi prawie jak Mademoiselle ale pachnie zupełnie inaczej przede wszystkim dlatego ,że powstał w pięknej wiosennej Florencji. Cytując za znawcami z forów zapachowych głowa tego zapachu to jaśmin ,piwonia , róża ,czerwona porzeczka. W sercu ma śmietanowy deser panna cotta (znowu panna) a w bazie piżmo i paczula. I rzeczywiście pachnie jak świeży deser spożywany we Florencji w maju dwa lata temu ,gdy wokół pachniało wiosenne kwiecie zraszane ciepłym deszczem. Jakże się ucieszyłam z mojego losu (los czasem mądrze wybiera ). Wiosną w tym roku zapachnie Lola.(ewentualnie obdaruje mamę :-)). Jestem ciekawa co powie na mój wybór.

 Tak więc nagrodą jest 50 ml Signioriny oraz dodatkowo odlane z moich 10 ml  CH HC L'eau Caroliny Herrery (myślałam ,że kupię u nas 30 ml ale niestety w naszych perfumeriach ten zapach jest niedostępny mimo ,że premiera była w 20011 roku). Dodatkowo , postanowiłam obdarować pierwszy komentarz pod  tym postem oryginalną pięciomililitrową miniaturką Signioriny . Wszystkim dziewczynom bardzo dziękuję za udział w zabawie i mam nadzieję ,ze wrócę jeszcze kiedyś do tematu ponieważ nie odrobiłam  zadania domowego , które sama sobie zadałam .Otóż zrobiłam listę zapachów ,o których wspominałyście w swoich komentarzach i mam zamiar we wszystkie zapuścić swój nochal. Ponieważ jednak mogę rozpoznać jedynie 3 zapachy za jednym podejściem więc trochę mi to czasu zajmie. No i napiszę o tym jak to z moimi zapachami bywa .


ps. gdzie w sieci można znaleźć maszynę losującą bo przyznam ,że robienie losów już mnie trochę nudzi a poza tym  nie do końca jest to pewnie dla Was wiarygodny sposób wyłaniania zwycięzców.

62 komentarze:

  1. hej hej:)))
    jeju jak zapachniało ile perfum u Ciebie:))))
    świetny post!:)))
    kochana a co do wyłaniania zwycięzców to proponuję random.org:) http://www.random.org/

    pozdrawiam cieplutko:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mała signiorinka dla Ciebie scraperko. Wyslij mi adresik na maila. Dzięki za linka. Może jakoś to opanuje . Całusy

      Usuń
    2. ooo:))) ale super!:) cieszę się bardzo:DDD
      ściskam cieplutko i już wysyłam adres:)
      buziaki

      Usuń
  2. Witaj szkoda, że nic nie wylosowałam. Prezenty super bardzo mi się podobają. Ja też bym musiała na jakiś kursik z banerka. Coraz lepiej, ale ciągle uczę się. Jestem babcią a wiesz jak to babcie i komputer. Pozdrawiam Zosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zosiu, wiesz , ja chciałabym wszystkich obdarować ale nie da się niestety. Ja też muszę zasiąść na poważnie nad moim nowym banerkiem pewnie już wiosennym.Mnie babcią jeszcze nie zrobili ale mentalnie jestem gotowa :-)

      Usuń
  3. Jesu to już mamy 20013. Ach jak ten czas leci;)))
    Maszko powinnaś pracować , albo jeszcze lepiej posiadać jakąś ekskluzywną perfumerię, tak pięknie i zmysłowo opisujesz zapachy!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hania , ano mamy. Też mnie to zdumiewa.Ten 21 wiek gna na złamanie karku.Haniu, ja nie potrafię o zapachach. Niektórzy piszą wręcz poezje.

      Usuń
    2. Maszko machnęłaś się o jedno zero i zrobiłaś nam 201 wiek;-) Pewnie zapach Cię oszołomił.
      Buziaki:)))

      Usuń
    3. Hania, faktycznie mocno mnie oszołomił skoro nawet po Twoim pierwszym komentarzu nie zorientowałam się o co chodzi :-). Nawiasem mówiąc ciekawe jak będzie wyglądał wtedy świat.

      Usuń
  4. :):):) Marysiu, żebyś Ty mnie widziała z moim pierwszym banerem i postami, zajmowały muuultum czasu i nie pasowały ni w ząb w miejsce ;)
    Mam nadzieję, że podczas buszowania po perfumeriach odkryłaś coś dla siebie na dłużej ;), ja wierna zapachom nie jestem, a Mademoiselle nie znoszę (to był hit lata, kiedy byłam w ciąży...)
    i przez Twój ostatni post, a właściwie powinnam napisać dzięki niemu, miałam piękne, kanaryjskie sny ;)
    Gratuluję Wylosowanej Osobie i niech się zapach idealnie zgra z osobowością i dobrze nosi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż zajrzę do twoich początków bo wcześniej na to nie zwróciłam uwagi.Przyznam ,że nie byłam za bardzo skupiona na sobie przy ostatnich wizytach w perfumeriach. Kilka zapachów zwróciło moją uwagę i będę ostrożnie testować.Najgorsze jest to ,ze odkryłam fora a tam wiadomo ,co nos to inny gust. Nie chciałabym się za bardzo sugerować ale wiadomo że gdzieś w podświadomości zostaje to co usłyszymy . Panienka Coco ma tyle samo fanów co wrogów. Ja odkryłam ją zaraz po premierze i zdobyła moje serce a właściwie nos. Wszystko do czasu , gdy nie zorientowałam sie,że wszystkie moje koleżanki nią pachną . A będąc w ciąży uwielbiałam zapachy stacji benzynowej czyli całkiem mi się porobiło pod czapką.

      Usuń
  5. Ach jak się cieszę, że wygrał mój ukochany banerek:) Choć całą resztę także uwielbiam bo chyba zwyczajnie lubię Twoje zdjęcia:)
    Loli gratuluję:) Plakat reklamujący CH jest cudny, ja używałam jej zapachów 212 i 212 sexi..
    A ja mam dziś w nosie brzydki zapach i muszę to szybko zmienić..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się czy go nie umieścić w nagrodę na trochę :-). Czyżbyś coś Aga przypaliła czy jeszcze gorzej?

      Usuń
  6. Zapachnialo... i niech dalej pachnie!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ....aż zlejemy się z zapachem powietrza. Buziaki Judytko

      Usuń
  7. Rany jaka wiosna, jakie konstelacje zapachowe, jakie flakony, jaki pudrowy róż (On Cie skusił oczami) - Zawsze mam tak, że kuszę się oczami, a potem nos decyduje, że te podobające mi się flakony wcale nie przekonują zawartością, wiesz... Kiedyś to poszłam nawet na przekór i wybierałam najmniej podobające mi się flakony do poszukiwań i wyszło, że ten sposób też nie działa hahaha
    Teraz to już nawet nie mam kiedy buszować po perfumeriach, bo buszują chłopcy i robią mi niespodzianki ;)))) A ja nie wiem gdzie taką maszynę losującą. Może to myśl, bo też mi się nie chce wycinać tych karteczek! ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a (ps) w kwestii banerkowej -to mi się podoba bardzo, że jak Cię najdzie nastrój - zmieniasz ♥

      Usuń
    2. Maryś,kiedyś się zawzięłam i chciałam testować w kolejności jak stoją na półce ale nawet gdybym pracowała w perfumerii to chyba nie byłabym w stanie dojść do końca. u mnie jednak zazwyczaj się sprawdza sposób na flakonik. To dobry sposób ,żeby nam wybierali perfumy Ci dla których pachniemy . Jest jednak warunek . Nie może im słoń na nos nadepnąć.Skraperka dała namiar na maszynę losującą w pierwszym komentarzu tak więc możesz się poczęstować linkiem .

      Usuń
    3. a ja moze skorzystam z tych podpowiedzi....bo nie potrafię sobie nic znaleźć...jak wacham ,to co reklamuja...to az mnie skreca...przeważnie jakieś szokujące jak dla mie słodkości...smieje sie czasami ,że kupie sobie olejek grejpfrutowy:))..bo za kadym razem wprawia mnie w zachwyt:))))

      Usuń
    4. Qrko,bardzo trudno jest trafić w czyjś gust ale możesz sprawdzić to co wybrałam.Musimy pamietać ,że jedno psikniecie nic na m nie powie ,no chyba ,że jest to zapach zdecydowanie na "NIE".Do zapachów ,które nie od razu nas odstraszają trzeba podejść z rezerwą bo nigdy nie wiadomo co z nich wypełznie po tym jak się ulotnią te najbardziej lotne.No chyba ,że poczytamy co zawierają a wiemy ,że np. na ambrę jesteśmy uczulone.W L'eao CH jest dużo cytrusów ale lekko posłodzonych .Może spróbuj Versense VERSACE???

      Usuń
    5. piszesz o ambrze ja ambre bardzo lubię ;)z Maroka przywiozłam sobie troszeczkę ;),ale masz racje nie kazdy toleruje ;)

      Usuń
    6. ja zawsze najpierw testuję na karteczce pierwsze wrażenie, a jak mnie czaruje to idzie w grę nadgarstek, albo latem zagłębienie łokcia, dopiero po kilku godzinach wiem - czy pasuje mi, czy nie ;)
      ale metoda na flakon mi nigdy nie wyszła. Kiedyś (i chyba do dziś pozostał nim) flakonem nr 1 były takie perfumy kenzo w kształcie liścia z matowego szkła, który miał kropelkę rosy - no ten flakon mnie absolutnie, absolutnie zauroczył - zapach WCALE ;)
      I te moje przeciez ulubione flakon maja taki zwyklejszy, ale zapach - POEZJA ;)

      Usuń
    7. Avrea ,ja po ambrze mam migrenę więc nawet jak mi się podobają to nie powinnam używać. No tak Ty jakoś lubisz te liście zauważyłam. A ja lubię bardzo proste flakony z ładnym koreczkiem:-).

      Usuń
    8. To drugie zdanie o liściach to już do Maryś było. :-)

      Usuń
  8. Kochana Signorina to jest to ! chodziłam koło niej w grudniu i to jest mój nr 1 do zakupienia ;)))
    buziaki
    Ag

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. światem zapachniało :)))

      Usuń
    2. W postaci wody toaletowej jest akuratna. Miałam próbkę perfumowanej i wahałam się. No świat pachnie.Buziaki

      Usuń
  9. Zapachniało wiosną, troszkę szkoda, że na razie "flakonikową", ale też miło poczytać o takich zapaszkach:))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez czekam na zapach wiosny w powietrzu. Uwielbiam wąchać wiosenne pranie.Chciałabym połozyc się spać i obudzić wiosną i wyszczupleć :-)

      Usuń
  10. Panna cotta powiadasz hmm aż mi ślinka pociekła:)może i pachnieć nią nie będę ale koniecznie muszę zrobić:)
    Gratulacje dla obdarowanych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób i podeślij. Szczerze powiedziawszy nie odważyłam się nigdy zrobić go sama.

      Usuń
    2. Maszko panna cotte bardzo łatwo się robi :)))

      Usuń
  11. Pracowity czas szykuje się dla Twojego nochala ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak on to przetrzyma ,biedaczysko.

      Usuń
  12. ja od lat jestem wierna Lolicie Lempickiej ( fioletowe jabłuszko )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez bym tak chciała ale nie znalazłam tego jedynego :-) zapachu oczywiście

      Usuń
  13. no to będziesz miała, maszko, rzadki zapach do testowania;-)
    pamiętasz, jak dzięki tobie przypomniałam sobie o Niki de Saint Phalle?
    Przeczytała to moja kanadyjska przyjaciółka i kupiła mi na urodziny:-)))
    a ponieważ amerykanskie flakony duże są, to się podzielę:-DDD
    w niedzielę w Świdnicy poszukam odpowiedniej buteleczki:-)
    a może sama sobie wybierzesz? w Świdnicy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj pamietam , pamietam.Szukałam ale bez skutku. Czy to znaczy ,że Twoja przyjaciółka z kanady czyta Twoje komentarze na moim blogu ? Pozdrawiam serdecznie zatem. Fajna jest :-).Oj Megi wiesz jak to ze mną jest.Przyznam ,że mam ogromne opory przed wychodzeniem z domu ostatnimi czasy. Może do niedzieli nastąpi przełom.Całuski i dziękuski

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Już jakiś czas temu (parę lat) słyszałam ,że można sobie wysyłać drogą internetową zapachy. No i jakoś nie wiem do tej pory jak. Szkoda ,bo mogloby pachnieć naprawdę

      Usuń
  15. Mam ochotę na nowe zapachy, nowe miejsca, myśli. Swetrowy banner nie przyniósł mi szczęscia ale wciaż najbardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to masz bardzo podobnie jak ja. Ciągle szukam

      Usuń
  16. Zapach doleciał i do mnie :) Ja nie lubię testować nowych zapachów, nie wyczuwam niuansów zapachowych, jak sobie jakiś dobiorę to długo jestem mu wierna. Tak samo mam z pomadką :)
    Powodzenia, wąchaj i zdawaj relacje :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to masz fajnie. A mnie nosi tu i tam.A pomadki to już kompletnie nie potrafię sobie dobrać ale to pewnie dlatego ,że ciągle też zmieniam kolor włosów. Nie wiem ile mi się uda przetestować bo niedługo wiosna i mam zamiar się zagrzebać w ziemi. buziaki

      Usuń
  17. Odczuwam ze dobrze odpoczelas na wyjezdzie , doskonale opisane sa zapachy a i dopisuje Ci humor.
    czy ta Basia od unisexa to jaaaa?
    mocno pozzzz
    Basia z S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na humorek nie narzekam ale na brak wiosny tak. Basiu , o Ciebie chodziło. To Ty pisałaś ,że chciałabyś takie damsko męskie. No to te takie są. też mocno pozzz

      Usuń
  18. A Carolina Herrera to Wenezuelka, mieszkala w Caracas w pieknej hacjendzie La Vega, w ktorej wiele historycznych zdarzen Wenezueli mialo miejsce, do dzisiaj hacjenda jest w dobryn stanie...
    Ja nie lubie zmieniac perfum, przyzwyczajam sie do jednych i pozostaje dla wszystkich moim zapachem. pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak Grażynko.Wenezuelki w ogóle piękne są. Ona też chociaż już nie młoda. Chciałabym się przyzwyczaić do jednych ale ....mój mąż twierdzi ,że jeszcze takich nie wyprodukowali .Obawiam się ,że może mieć racje. Całusy

      Usuń
  19. Zastanawiam się, Maszko, jakie wykształcenie posiadłaś. Bo ,że posiadłaś, nie ulega wątpliwości :)Tylko jakie ? botanika ? literatura ? turystyka ? historia ? ogrodnictwo ? ornitologia ? Tak przedstawiasz Świat, ten dalszy i bliższy, że zastanawiam się, co jest Ci koszulą.
    Jeśli chodzi o zapach ulubiony. Ja mam małe wymagania i wszyscy, którym zależy, wiedzą. Ostatnio psikam się "perfumą" WOMAN Bossa i bardzo jestem kontenta :)
    Cieszę się, że szczęśliwie wróciłaś, mimo, że Cię nie było, zaglądałam. I jeszcze jedno, w sprawie banerka obecnego. Wszystkie zdjęcia są wyraźne, kotek nie, jako jedyne zdjęcie. Na dodatek, ostatnie, makówki czy czegośpodobnegodomakówki jest ciężkie, konkretne. Jakoś Maszeńko brak spójności, ale tylko wg .mnie. I na dodatek ja się nie znam na fotografii, może trochę na połączeniach barw kolorowych : ) tula
    )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tula, rozbawiłaś mnie.Tak się składa ,że nie zdążyłam się za bardzo wykształcić(i bywa ,że żałuję) ale to wcale nie przeszkodziło mi zdobywać wiedzę w tematach ,które mnie interesują. A interesuje mnie wiele rzeczy.Botanika w zasadzie od dziecka ,bo zawsze lubiłam wiedzieć co rośnie wokół. Literki poznawałam na książce o drzewach.Czytać lubiłam i czytam sporo ale mam wiecznie odczucie ,że wszystkiego i tak nie przeczytam.Czasami gdzieś podróżuję ale w zasadzie granic Europy nie przekraczam więc cóż to za turystyka.Historia? Powiem szczerze ,że tu mam wielkie luki.Do tej pory miewam sny ,że zdaję maturę z historii (zdawałam fizykę) i nic nie umiem.Ostatnio miałam temat "Rewolucja 1905 roku".Ogrodnictwo -sporo czytałam ale tutaj głównie wiedza wynika z doświadczenia.Zaś moja wiedza ornitologiczna opiera się na jednej ptasiej encyklopedii,obserwacji karmnika oraz zadzieraniu głowy do góry od czasu do czasu.A tak naprawdę to figę wiem.Bossa używa moja córa i czasem jej podkradam :-).Słusznie spostrzegłaś ,że kotek rozmyty a makówka a tak naprawdę owoc róży ciężki. Miało być niespójnie bo ja czasem niespójna jestem. Też się nie znam na fotografii. Buziaki:-)

      Usuń
    2. Stara szafa ( to a propos wpisu poniżej ) skojarzyła mi się z lawendą :) Mam nadzieję, że nie chodziło o kulki przeciwmolowe :).
      Maszko, dzięki za odpowiedź. Jesteś więc bystrą obserwatorką. Fizyka była moją zmorą, historię kochałam, ale to dzięki wspaniałej nauczycielce z podstawówki. Zdołała mi ją obrzydzić nauczycielka z liceum. :)
      Muszę się zainteresować, jakie ptactwo wokół mnie ćwierka, lornetkę już mam, zakupię jakiś album z pierzastymi. Rozpoznaję tylko pianie koguta, niestety :( tula

      Usuń
  20. Nie jestem mocna w zapachach, ale kiedyś wybrałam, dla mnie cudny, niestety nazwy nie pamiętam, Caroliny Herrery. Zapytałam córkę, czym to pachnie, co jej to przypomina. Odpowiedziała, że starą szafę... A mnie się tak podobał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, córki przeważnie mają inne gusty. Mojej się żadne z tych , które wybieram nie podobają. Ale może to naturalne? Stara szafa -niezłe porównanie :-)

      Usuń
  21. Maszko – Wiosenna Wróżko, zaskoczenie wbiło mnie w fotel na ładnych parę chwil! I nie jest to bynajmniej czcze gadanie. Nie spodziewałam się takiego uhonorowania i łaskawości losu, ale trafiłaś w punkt. Wraz z nadejściem wiosny czeka mnie odczarowywanie niełaskawej dla mnie rzeczywistości. Wiążę z tym duże nadzieje, ale przygotowując się do tej wiosennej ofensywy kobiece hedonistyczne potrzeby muszę odłożyć na bok. A tu TAKI prezent od Ciebie, i to podwójny. Cieszę się jak podlotek. Nie ma bata – Signorina Lola da radę! Z takimi eliksirami nie może być inaczej.
    Opis zapachu obiecuje wiele i chyba wyśmienicie oddaje moje preferencje. Jest w nim przecież namiastka ogrodu, którego smaki i zapachy przywiodły mnie kiedyś do bloga Maszki i które próbuję przenieść do własnego zakładanego właśnie ogródka. Ale i przerwa na deser w doborowym towarzystwie i nuta orientu, która stanowi tajemnicze dopełnienie. Ech, rozmarzyłam się.

    Vivat Pierwszy Banerek!
    Maszko, dziękuję i ściskam.

    P.S. Jak tylko wypróbuję oba eliksiry – napiszę coś o tem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie się ucieszyłaś Signorino Lolo. A mnie imię Lola kojarzy się z mną około pięcioletnią , adapterem "Bambino" i pocztówką dźwiękową ,której słuchałam na okrągło ku zgorszeniu mojej mamy. Były na niej dwa utwory -pierwszy to Klenczona "Bosman" a drugi to właśnie "Lola" The Kinks http://www.youtube.com/watch?v=dmsQd9F0My8 . No i jak tak widzę ,że Lola do mnie pisze to sobie zawsze nucę. Uwielbiałam tę piosenkę .

      Usuń
    2. No tak, kojarzę Kinksów po pierwszych taktach. Skutecznie wpadają w ucho. Ale są jeszcze przynajmniej dwie zajmujące muzyczne Lole - bardzo gruba Lola Janerki i niegrzeczna Marleny Dietrich :-) Ja do muzyki na winylach mam słabość, bo choć urodzona w połowie lat 70-tych, to mentalnie - z racji posiadania w dzieciństwie starszego brata - zawsze czułam przynależność do pokolenia o dekadę starszego. I dopiero na moich studiach historycznych odnalazłam rówieśników o podobnej wrażliwości w tym też tej muzycznej. Oj Maszko, po takich zwierzeniach niebawem zaloguje Ci się wśród podczytywaczy niejeden Bosman :-)

      Usuń
  22. Idę se posiedzieć w tylnym rzędzie. no bo swądem wieje, bez nowych nut zapachowych. Jak new maszyna mnie wylosuje przeniosę się do VIPów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanka,uwielbiam ten swąd. Siedź grzecznie na swoim miejscu

      Usuń
  23. Maszka, dobrze że wróciłaś szczęśliwie i szczęśliwa! :D
    Twoje zdjęcia z poprzedniego postu mnie zachwyciły, też chcę na Kanary i już! A Twoją cierpliwość do pachnideł mogę tylko podziwiać, bo nie jestem w stanie zrozumieć chęci zapoznania się z zawartością tylu flakoników! ;)No chyba, że sklep zakładasz, albo prosisz się o ponowną migrenę ;) Zaraz wiosna z prawdziwymi zapachami przyjdzie do Ciebie :D, czyż to nie jest piękna perspektywa dla nosa?! :D
    Pozdrawiam znad książek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, ponoć fajnie jest tam lecieć w marcu i kwietniu. Jest zdecydowanie mniej ludzi i najtaniej no i piękna pogoda( ale ta akurat chyba jest zawsze). Z tym testowaniem zapachów chyba rzeczywiście porwałam się nieco ale na pewno nie zrobię tego na raz ani na dwa razy. Zresztą jak przyjdzie wiosna to pewnie nosa nie wyściubię zza swojego żywopłotu i będą mi pachniały bzy , narcyzy i konwalie na bazie pokrzywowej gnojówki. Też się zczytałam trochę .

      Usuń
  24. Ho, ho Maszko, ale zapachowoperfumowo!
    :*

    OdpowiedzUsuń