Dziś jadę do Kasi Bellingham. Gdy wrócę wszystko będzie inaczej. Czuję ,że to punkt przełomowy w moim ogrodniczym życiu. Nadarza się więc okazja ,aby pokazać swój warzywnik a właściwie to co miało nim być ale pożałowałam kilku krzaczków maczka polnego ,które same się wysiały ubiegłego roku. Po powrocie muszę niestety wszystkie usunąć ,żeby moje warzywa dostały światła. Może jeszcze uda mi się zebrać jakieś inne plony oprócz makówek. Nie wiem czy film dobrze się zgrał. To mój debiut.Uznałam ,że może lepiej zamieścić jeden filmik niż setki zdjęć. A jak wrócę to już będę inną Maszką :-)
piątek, 13 czerwca 2014
debiut
Dziś jadę do Kasi Bellingham. Gdy wrócę wszystko będzie inaczej. Czuję ,że to punkt przełomowy w moim ogrodniczym życiu. Nadarza się więc okazja ,aby pokazać swój warzywnik a właściwie to co miało nim być ale pożałowałam kilku krzaczków maczka polnego ,które same się wysiały ubiegłego roku. Po powrocie muszę niestety wszystkie usunąć ,żeby moje warzywa dostały światła. Może jeszcze uda mi się zebrać jakieś inne plony oprócz makówek. Nie wiem czy film dobrze się zgrał. To mój debiut.Uznałam ,że może lepiej zamieścić jeden filmik niż setki zdjęć. A jak wrócę to już będę inną Maszką :-)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Niestety film się źle zgrał . Może ktoś podpowie jak się to robi. Naprawię po powrocie.
OdpowiedzUsuńPowodzenia, Maszko, odpoczywaj, karm się pięknem, ciepłem, ogrodem, kwitnij i wracaj zdrowo!
OdpowiedzUsuńMaszko kochanie po pierwsze- ja sie nie zgadzam abys był INNA. Ja mam dość kołowrotków życiowych.
OdpowiedzUsuńpo wtóre wróc do zdjęć prosze. kazdy z nas musi sie pogodzić z fatem że w Czyms jest fantastyczny,- ty dajesz ukojenie i lece do Ciebie po garśc słów i piękne chwile utrwalone w zdjęciach. pozostan wiec soba, pstrykaj i miłej podróży ;-).
Maszko nawet Twoje maki są "wypasione" jak zresztą cały ogród :) Moje przy Twoich to chuderlaki ;)
OdpowiedzUsuńŚciskam i do zobaczenia na miejscu... ;)
Ależ cudne makowe pole! Koniecznie zrób zdjęcia. Może jednak nie musisz wszystkich powyrywać. I całkiem się nie zmieniaj, zostań dawną Maszką tylko trochę bogatszą w ogrodniczą wiedzę i doświadczenie. Miłej podróży i niecierpliwie czekam na relację:)
OdpowiedzUsuńZakochałam się w Twoich makach w ubiegłym roku:) Przecudne są i ... możne jednak jakieś zdjęcia? Z jedno lub dwa:):)?
OdpowiedzUsuńU mnie film się otwiera bez problemu:) Fajnych chwil na warsztatach i pozdrowienia serdeczne!
A ja tam wolę setki zdjęć ;p Pięknie ci wyrosły te maki :) Aż żal usuwać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Ja zaadoptuję Twoje maki, bo wczoraj po wejściu do warzywnika po prostu się popłakałam :( Zbieram się psychicznie, żeby napisać posta o tym jutro... Wizyty u Kasi straaaaaaaasznie zazdroszczę. To jak wycieczka do warzywnikowego raju :D
OdpowiedzUsuńJa też wolę Twoje zdjęcia Maszko, można na nie długo patrzeć i się delektować:)
OdpowiedzUsuńNa pewno będzie to ciekawe i twórcze spotkanie, w dodatku Kasia jest taką niesamowicie ciepłą i serdeczną osobą, że zaprzyjaźnicie się na ament! Bardzo się cieszę na Wasze spotkanie, pozdrów Kasię. Buziaczki:)))
Owocnego wyjazdu :-)
OdpowiedzUsuńMimo wszystko wolę zdjęcia :-)
MAki masz piękne ...szkoda ich :(
OdpowiedzUsuńbzuiole
To dopiero będziesz Ogrodniczką przez duże "O"! :)) Chociaż dla mnie już jetseś przez duże "O". :))
OdpowiedzUsuńBuziaki
Maszko, chyba musiałabym napisać to wszystko co Hania... Nie chcemy innej Maszki, tylko naszej, takiej jak zawsze. Jak ja Ci zazdroszczę tego wyjazdu do Kasi na Kaszuby. Baw się cudownie, bo to na pewno będzie fajna i pouczająca wyprawa. Już się nie mogę doczekać Twoich fotek z warsztatów.
OdpowiedzUsuńAleż cudowny warzywnik! O ileż piękniejszy od mojej spękanej ziemi z kilkoma nędznymi krzaczkami...
OdpowiedzUsuńI tak pozostaniesz TĄ Maszką, choć na pewno na innym stopniu świadomości ;-) Wizyta u Kasi na pewno będzie cudowna, bardzo zazdroszczę... właśnie napawałam się zdjęciami JEJ warzywnika... ;-))
Po co Ci warzywa, te maki są takie cudne :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie, udanego wyjazdu, baw się dobrze :)
Udanej zabawy,ale nie zmieniaj się nam. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńTaaa... Kasia Cię zaczaruje. Ma moc.
OdpowiedzUsuńAleż cudowne!!! Wcale Ci się nie dziwię, że je zostawiłaś - ot, dylematy ogrodnika: warzywa czy kwiaty? ;) Zazdroszczę spotkania z Kasią i Andrew, to będzie na pewno cudowny czas. Czekam na Twoją relację mając nadzieję, że sama kiedyś też się do nich wybiorę. Pozdrawiam słonecznie :)
OdpowiedzUsuńNo dobrze. Reżyser filmowy ze mnie nie będzie żaden. Wracam do zdjęć. Wróciłam też z Kaszubów. Piękny kraj. Czy się zmieniłam? Oj tak. Chce mi się działać. Będzie się działo. Kasia i Andrew to niezwykle sympatyczni ludzie i wszyscy , których tam spotkałam ale o tym potem :-)
OdpowiedzUsuńPrawdziwe makowe pole:)
OdpowiedzUsuńNie rezygnuj ze zdjęć Maszko!żaden film ich nie zastąpi:)
Pozdrawiam
maki w ogrodzie , pomiędzy warzywami są niezbędne, ja swoim też pozwalam się wysiewać....odkryłam niedawno nawet ich kolorowe mieszańce. Czekam na ten następny raz....to może być bardzo ciekawe...
OdpowiedzUsuńMakowe pole niesamowite. Szkoda go, ale warzywa też ważne.
OdpowiedzUsuńSzkoda ... szkoda. Maczki ładny żywopłocik stworzyły no i coraz mniej go na polach i w zbożu.
OdpowiedzUsuńPamiętaj Maszko być właściwą Maszką jedyną w rodzaju, bez względu co Ci do głowy nakładą :)
byłam...ślad zostawiam... co bys wiedziała kto drepcze po "Twoich' ścieżkach :)
OdpowiedzUsuń