wtorek, 29 lipca 2014

warzywnie

Lipcowy warzywnik dopiero jest w czerwcu. A to wszystko przez mój majowy tygodniowy wyjazd. Pod moją nieobecność rządy w ogrodzie przejęła dynastia ślimarów i ich krótkie panowanie poczyniło ogromne spustoszenia . Ogórki , fasolkę musiałam siać jeszcze raz. Potem nastała dynastia maków i te podstępnie zagłuszyły całe  warzywnikowe dobro. Na szczęście w ostatnim momencie przyszłam z odsieczą i je zsiekłam. Powoli wszystko wraca do normy. Najbardziej cieszy mnie marchewka ,bo ta była najmniej zarośnięta przez makowce i fajna to rzecz , gdy nie muszę po każdą jedną marcheweczkę biegać do sklepu. Cieszą też kartofelki .Nie są to jakieś rekordowe plony z kwintala godne informacji w wiadomościach TV ale chwalę się nimi bo dla mnie to ogromny sukces na tych piaskach. Najwięcej w ogrodzie jarmużu bo zaszalałam robiąc sadzonki. Ostatnio siostrzeniec robił z niego chipsy. Trzeba oberwać go z głąbów i porwać na mniejsze kawałki, potem pokropić trochę oliwą  i wymieszać , wstawić do mocno nagrzanego piekarnika (240st,) i trzymać koło 7 minut. Po wyjęciu opruszyć solą. Trudno się tym daniem najeść ale zawsze to jakaś ciekawostka kulinarna no i wciąga jak wszystkie chipsy a szczęśliwie nie ma tyle kalorii. Ostatnio nie mogę się wyrobić w przeróbstwie cukinii. Niewiarygodne jak ona potrafi szybko rosnąć. Rano zakwita a po południu jest do zbioru. Odkryłam fajny przepis Jamiego .Na oliwie podsmażyć drobno posiekany czosnek, dodać pociętą na bardzo cienkie talarki młodą cukinię .Mieszając smażyć na dość mocnym ogniu . Gdy nabierze złocistości posolić , popieprzyć i posypać obficie posiekanymi listkami świeżej mięty. Pychota.















































30 komentarzy:

  1. Maszko uwielbiam zdjęcia Twojego ogrodu! pięknie tam masz, tyle bujnych roślin i zieleni! :)))
    bajka :) uścisków moc dla Ciebie na nowy dzień.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tu obecności żadnych ślimarów nie widzę. W moim ogrodzie kapusta zostałaby pożarta jako pierwsza, a tu takie dorodne okazy.
    Piękny warzywnik Maszko i jakie plony!!!!!
    Jak zawsze czarujesz zdjęciami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ocg co za zaczarowany masz ogród :) cudny a przepis na cukinię rzeczywiście prosty wypróbuję :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. zachwycający ogród, podziwiam zawsze i marzę... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Skrzynka 1977, doniczki, no i koszyczek druciany - cudne! Reszta smakowitości też, jak najbardziej. Ja jestem zmęczona obfitością ogórków. A niby tak mało posiałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Twój ogród jest wyjątkowy! ja nie potrafię takiego wyczarować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Maszko, przeczytałam wszystkie Twoje ogródkowe i letnie wpisy.. Zdjęcia Twoje są niesamowite, mają w sobie coś takiego, że można godzinami je oglądać (ze szkodą dla bieżących zajęć:):) Ogród masz cudny!!! I wszystko takie smakowite - mniam:) Dziękuję za przepis cukiniowy - jestem od cukinii uzależniona, więc wykorzystam na pewno! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam Twój ogród i podziwiam za dar, cierpliwość i wytrwałość.
    Jestem zachwycona!
    Pozdrawiam!
    Iza

    OdpowiedzUsuń
  9. Kwiaty, warzywa i cala reszta po prostu idealna!!!
    Widac, ze kochasz to, co robisz!!!
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj
    Zachwycający warzywnik!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Ps. teraz nie na temat :) przeszukałam Twojego bloga w poszukiwaniu Toskanii ... nigdy nie byłam na wakacjach za granicą, czasami ciężko się wyrwać nad nasze morze i wiem,że jestem ofermą w jakimkolwiek języku obcym ale tam chciałabym kiedyś się wybrać koniecznie! może za rok, może za dwa ...nie jakieś wyspy tropikalne ale Toskania! tam jest tak sielsko, pięknie! i mam pytanie bo wiem,że Ty wiesz najlepiej :) : jakim sposobem się tam dostać ? trochę głupie :) ale czy szukać wycieczki w biurze? czy na własną rękę? i czym? samochodem, samolotem, autokarem? a może masz rady dla zielonych jak się tam tanio dostać, i gdzie konkretnie się kierować hotel? kwatera? pensjonat? i ile trzeba mieć zasobów finansowych? Właściwie to mogłoby powstać obszerne abc podróżnika z moimi pytaniami :) z góry dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Warzywnik przepięknie pozuje do zdjęć:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Takich ogródków juz bardzo mało jest..czysta sielanka...nawet ze śliamakami:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Warzywnie....i od razu przypomniał mi się Twój przepis na duszone warzywa w żeliwnym garze:)muszę odkopać ten przepis
    Pozdrawiam Maszko

    OdpowiedzUsuń
  15. ..popadam w coraz to....brak mi slowa.Ale czy Ty wiesz ze w domu jest cos takiego jak sofa i mozna na niej polezec,posiedziec....Chyba nie.Patrzac na Twöj ogröd zastanawiam sie "::KIEDY??????!!!!! ......JAK??!!!!???...."
    Cos przeoczylam -ktöras z lekcji pt"..organizacja.." jak patrze na TO wszystko u CIEBIE...
    Jestem pod wrazeniem!!!!
    Pozdrawiam))

    OdpowiedzUsuń
  16. Mogłabym ogladac i oglądać te zdjęcia z Twojego ogrodu.U mnie wszystko jakies takie nie do fotografowania. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. No i piękny warzywnik, kokietujesz nas Maszko?
    Zdjęcia zjawiskowe.
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
  18. Ziemniaczki na obiad z Twojego warzywnika były przepyszne:))) Lubię takie warzywniki, gdzie i kwiaty i zioła i ajkieś drobiazgi tak niby od niechcenia położone.. Pięknie jest u Ciebie:) mój warzywnik w tym roku skomniutki, ale coś tam jest chociaż najbardziej brakuje mi właśnie cukinii bo je uwielbiam. pozdrowienia ślę

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudowne widoki ! Groszek pachnący - uwielbiam ! A teraz jest wiele odmian, a wszystkie takie piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ogród moich marzeń i te ziemniaczki młode , własne ech.....

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękny ogródek Maszko, bardzo w moim klimacie:):) Macham ciepło!:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Maszko wygląda na to, że Twój warzywnik po wojnach dynastycznych wygląda lepiej niż wiele warzywników w czasach pokoju. Bardzo mi się podobają te drewniane skrzynki wyłaniające się gdzieniegdzie w gąszczu zieleni i to, że kwiaty i warzywka tak wzajemnie się przenikają i uzupełniają. A co do cukinii, popatrzyłam właśnie na moją rachityczną cukinkę z 10 niewielkimi liśćmi i jednym kwiatem (coś zmarniała ostatnio, to chyba ostatnie jej chwile). No skłamałabym, gdybym udawała, że Ci tego urodzaju nie zazdroszczę :) Podobno pokrojona na kawałki cukinia dobrze się nadaje do mrożenia. Nie ręczę, za tą metodę bo w tym roku wypróbuję ją po raz pierwszy, ale przy nadmiarze może warto spróbować. Będzie w zimie jak znalazł do makaronu.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak na tyle przejść, to warzywnik prezentuje się całkiem dorodnie. Myślę, ze wiem jak cieszą Cię ziemniaczki, bo ja jestem zachwycona codziennym zbieraniem kilku ogórków z moich doniczek - na przetwory za mało, ale jest co pochrupać :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Gratuluję obfitych i cudnie malowniczych plonów :))) Ja mam "problem" z olbrzymimi kabaczkami, które urosły nie wiadomo kiedy, więc myślę, że kawałek jednej sztuki mogę przygotować wg wypróbowanego przez Ciebie przepisu, czosnek i miętę mam :) Uwielbiam warzywnik o tej porze roku i pierwszy raz od lat też zbieram swoją marchewkę do zupki, a buraczki pobijają jakieś rekordy wielkości, hi, hi ;) Małe a cieszy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Cudownie zarośnięty ogród. Zazdroszczę dorodnych cukinii. Moje ledwie kwitną i wcale nie chcą owocować. Dosiewałam je, bo regularnie padały ofiarą ślimaków i innych ogrodowych żyjątek mieszkających na gapę. Przyrządzam podobnie cukinię, ale nie próbowałam wersji z miętą. Następnym razem wypróbuję ten patent. A sama cukinia podsmażana z czosnkiem jest świetna do makaronu. Wystarczy jeszcze odrobina parmezanu lub innego ostrego sera i obiad gotowy. Przepis na chipsy z jarmużu wart zapamiętania, bo moje sadzonki rosną w szybkim tempie i od wczesnej jesieni będę się zajadała jarmużem.
    Własne ziemniaki czy marchewka to cudna sprawa. Całe życie mam ogród warzywny przy domu i nie wyobrażam sobie, by warzywa czy owoce ze sklepu mogły stanowić bazę w mojej kuchni. Własne jest pyszne i zdrowsze, a do tego to ogromna frajda wyhodować coś od zera :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Oj, narobiłaś mi smaka na cukinkę... ;) A wzarzywnik u Ciebie bogaty, róznorodny i apetyczny. :)
    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam Twoj warzywnik - ale to juz wiesz ;)
    Nasza cukinia tez w tym roku szaleje - piszę nasza i mam na myśli Ciebie i siebie - bo podzieliłaś sie ze mną nasionami.
    Wypróbuję ten przepis Jamiego.
    Na razie jemy placki z cukinii i ten pasztet (pycha):
    http://agnieszkamaciag.pl/cukinia-sezon-rozpoczety/

    OdpowiedzUsuń
  28. Wspaniałe i dorodne. Chcę w tym roku powrócić do uprawy ziemniaków. Mieliśmy małe i jako początkujący mieszczuchy na wsi wydały nam się te plony nieudane. Po kilku latach mieszkania tutaj i dokształcaniu się pod kątem eko, wiem, że nie wielkość jest najważniejsza ;) Przepraszam, rozgadałam się.
    Mam pytanie o kapustę, nam nie zwinęła liści, jak uprawiasz swoją? Bardzo proszę o odpowiedź tutaj :) Z góry dziękuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoje ziemniaczki już podpędzam za poradą Kasi Bellingham. Polecam Jej bloga jeśli jeszcze nie odkryłaś. Jeśli o kapustę chodzi to jest to rzeczywiście wyzwanie spore. Ja do tej pory jedynie eksperymentowałam bo mój warzywnik był trochę za mały na jakieś wielkie plony. W tym roku zamierzam pod kapustne przeznaczyćcałkiem spory kawałek nowego warzywnika. Myślę też o wyprodukowanie własnej rozsady . Wiem ,że na pewno kapustne lubią być dożywiane dlatego ziemia powinna być dobrze nawieziona najlepiej obornikiem. Ja w ubiegłym sezonie kupowałam taki suchy w workach i przy sadzeniu mieszałam ze dwie garści z ziemią. Potem jeszcze kompost. No i ważna jest też wilgoć. Żeby była chrupiąca i soczysta nie może rosnąć na suchym stanowisku. Oczywiście za mokre też nie wskazane :-).Brukselkę ogławiałam jesienią i jestem dumna bo tą rzeczywiście wyhodowałam z nasion tak jak i ozdobne kapuchy.

      Usuń
    2. Znalazłam Cię ,,moja kapustko"!! :))) Jak to niewiele potrzeba do szczęścia... kurcze... szukałam w październikowych i listopadowych postach... ech... :))) Dzięki wielkie za informacje.
      Blog Kasi B znam, trafiłam na niego ale on jest dla mnie zbyt zaawansowany w treści. Zaglądam, raczej zerkając i oglądając jedynie. Już gdzieś napisałam, że bardzo żałuję, ze tak pózno w ogóle zainteresowałam się blogami bo okres spędzony w domu i tylko w domu spożytkowałabym inaczej, lepiej... a tak nabawiłam się swego czasu depresji, która na kilka wręcz lat mnie wywaliła z codzienności. Bezsensowna strata lat. Dziś powróciłam do pracy zawodowej i już nie ma tak czasu na ziemię... ale może coś się uda :)

      Usuń