Wiem ,Ameryki nie odkryję stwierdzeniem ,że maj jest najpiekniejszy ale jak co roku nie potrafię się powstrzymać aby tego publicznie nie wypowiedzieć. A prywatnie to sobie powtarzam to co chwilę . Co chwilę bowiem odkrywam coś nowego, zachwycającego. Dziś przeczytałam na blogu http://agatekmix.blogspot.com/ bardzo mądre wynurzenia na temat tego jak to jest z tym naszym czasem i obiecałam sobie ,że już nigdy nie bedę się tłumaczyła tym ,że nie mam czasu bo tak naprawdę mam go na wiele rzeczy , które sprawiają mi przyjemność. Pewnie ,gdybym tyle go nie poświęcała na gapieniu się na piękno tego świata , to miałabym go o wiele więcej na pisanie na blogu . Tylko o czym niby miałabym pisać ? Druga sprawa jaka mi chodzi po głowie to to ,że powinnam zmienić nazwę bloga na " tu maszka" . No bo ostatnio nigdzie indziej nie bywam poza moim ogrodem. Muszę przyznać ,że nawet na zakupy nie chce mi się ruszać i wyręczam się jak mogę i kim tylko mogę. Do ogrodniczego jedynie wpadam bo tam nie czuję się nieswojo z niedoszorowanymi paznokciami i ogorzałą od słońca buzią. Zdjęć robię tyle ,że codziennie mogłabym robic posta tylko .....nie, nie powiem ,że czasu brak tylko po prostu jestem bardzo, bardzo zmęczona . Teraz zresztą też już padam na twarz ,bo mimo że niedziela , to ja okopałam sobie ziemniaczki i zrobiłam sznurki do pnacych groszków , wyzbierałam ze dwa kilo ślimaków i nawiozłam kurzeńcem sadzonki pomidorów. W maju nie odpoczywamy chociaż warto przysiąść i pozachwycać się trochę bo to wszystko takie ulotne.
Dlatego też krzesło w ogrodzie to nie fanaberia chociaż niektórym wystarczy gałąź.
Wyrazam moj bezgraniczny zachwyt, czy to czujesz, czy czujesz jaka jestem zachwycona? no wlasnie bezgranicznie. Tez bym nie wychodzila z takiego ogrodu, ta laczka z maluskimi bratkami, cudowne niespotykane tulipany, tysiace roznych detali..e tam...co ja bede pisac..zachwyt bezgraniczny i juz!
OdpowiedzUsuńDla mnie maj to również najpiękniejszy miesiąc w roku (zresztą pisałam o tym tutaj:http://takpoprostudom.blogspot.com/2015/05/w-ogrodziezacza-sie-najpiekniejszy.html)
OdpowiedzUsuńW twoim ogrodzie jest tak pięknie, że nie chce się z niego wychodzić. Ma niesamowity klimat, jest bardzo naturalny i taki...magiczny !!!Nie dziwię się że ostatnio z niego nie wychodzisz...
Pozdrawiam serdecznie i oczywiście zapraszam do siebie:)))
Piękny ogród, cudne zdjęcia , krzesło wygląda intrygująco. Kto na nim zasiada?
OdpowiedzUsuńPodpisuje się dwiema rękoma i dwiema nogami. I gdybym miała jeszcze po choć jednej parze też bym się nimi podpisała:)))) Po weekendzie w ogrodzie padam po prostu na twarz jestem tak zmęczona. Już w piżamie przez okno i choć przez chwilkę popatrzę (bo za momencik nic już nie będzie widać) na to co udało nam się na tym naszym skrawku ziemi zrobić uśmiech nie schodzi z twarzy. Szczerze to nie za bardzo tęsknię za miastem, zakupami, marketami, ...... no może trochę za pomalowanymi paznokciami, ...... ale tylko trochę - mogę przecież nadrobić zimą.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie
Tak, ogród w maju to niesamowicie fascynująca rzecz. Ostatnio złapałam się na tym, że codziennie rano, niezależnie od pogody zamiast usiąść przy stole i spokojnie zjeść śniadanie wolę złapać kanapkę w jedną rękę a kubek w drugą i jeść stojąc na środku kuchni skąd mam doskonały widok na cały ogródek.
OdpowiedzUsuńZdjęcia jak zwykle przepiękne, widać leśny ogród? :)
OdpowiedzUsuńMaszko mam pytanie , widzę że masz u siebie dużo niezapominajek - to jedna z nielicznych kwiatów, które u mnie dają sopokojnie radę i czują sie chyba świetnie bo coraz ich więcej. Mam z nimi tylko kłopot jak przekwitną - czy Ty je ścinasz? Bo wyglądają mało dekoracyjnie... Rosną sporą grupą pod drzewem i nie za bardzo mam je czym zasłonić.
PS. Cudne te drobniutkie bratki.
Bajka ten Twój ogród, wiem coś na temat bycia w ogrodzie - żal ,że nadchodzi noc , a opalenizna w tym czasie niestety co nie których " dziwi" widzę to po twarzach innych [ wiem co mają na myśli - tej to dobrze , może wyjechać] a to tylko Polska nasza opalenizna i to jeszcze robocza ha ha pozdrawiam ciepło bratnia dusza Dusia
OdpowiedzUsuńCudny, naturalny ogród. Relaks w nim jest prawdziwą rozkoszą , aż nie chce się wychodzić....pięknie<3
OdpowiedzUsuńpiękny Twój ogród i te rozrzucone ,ze tak napiszę krzesełka :))
OdpowiedzUsuńSiadam na twoim krzesełku i nie dam sie spędzić:)
OdpowiedzUsuńMaszko zorganizuj wycieczki po Twoich włościach ! Błagam ! Masz tam tak pięknie, klimatycznie, romantycznie, no po prostu tak dokładnie chciałabym mieszkać. Cudo ! Z tęsknota wypatruję też Twoich stylowych wnętrz, zdjęcie z otwartymi tarasowymi drzwiami boskie !
OdpowiedzUsuńPięknie wygląda miesiącznica. Próbowałam zdobyć gdzieś sadzonki, albo nasionka ale ciężki temat, chyba zgłoszę się do Ciebie na jesień po parę ziarenek :)
A te ziemniaczki to kiedy okopujesz w jakim stadium ? Pierwszy raz w tym roku posadziłam i mają już liście, teraz tylko nie wiem, kiedy je obsypać ziemią? Tulipanami, a szczególnie tym wiśniowym zachwycałam się już na fb, ale przepiękne są tez te białe z różowymi obrzeżeniami!
Bób już u Ciebie kwitnie ?
Ściskam bardzo serdecznie i czekam na kolejne foto-relacje. Buziaki :)
Mogę wpaść Ci ziemniaczki okopać ;) I mój bób też już kwitnie w najlepsze - ten co podpędzony w domu był wcześniej, wg zaleceń Kasi B. ;)
UsuńA z tym czasem Maszko to dokładnie tak jest, że go nie ma się. Jest go po prostu za mało na wszystko, co chciałoby się zrobić ;) Od kiedy posiadam ogród jest to stan permanentny... Ale co tam - jest maj, wciągam nosem bez i konwalie i gapię się na Twoją bratkową łączkę :)
Maszko pięknie w Twoim ogrodzie, jak zawsze!:):)
OdpowiedzUsuń… ja też chowam moje "spracowane" ręce, do podpisów w dokumentach wysyłam męża:D
Witam! Ogród dopracowany przez naturę.
OdpowiedzUsuńTylko mam malutką uwagę. Za duże te litery w postach, mieni mi się oczach i ciężko się czyta :(
Może być to tylko moje odczucie. Nie chciałam Cię urazić...
U mnie w ogrodzie zamiast krzeseł ławeczki w różnych miejscach. Mają mi przypominać o odpoczynku :)
OdpowiedzUsuńJa też teraz w wolne chwile jeżeli pogoda pozwoli to ciągle w ogrodzie siedzę no nie! nie siedzę tylko pracuję.Nawet nie mam czasu żeby to popodziwiać co zrobiłem. A teraz jest naprawdę ładnie i jak się teraz tym nie zachwycę to kiedy ? Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńKocham maj i od lat zazdroszczę tym urodzonym w maju ;) Każdy moment roku ma wiele piękna do zaoferowania, ale maj jakby więcej niż inne miesiące. A jak patrzę na te zdjęcia, to mi się układają w historię o tym jak niektóre przedmioty nabierają nowego życia w twoim ogrodzie.
OdpowiedzUsuńPodpisuję się pod tymi uwagami na temat nadużywania braku czasu. Kiedyś sobie postanowiłam wyrzucić to stwierdzenie ze swojego słownika i od tej pory jakby łatwiej jest mi się zorganizować. Czasu mamy wszyscy tyle samo, to kwestia wyboru kto i jak go wykorzystuje.
Maszko, piekne zdjecia, Twoj ogrod to moja nieustajaca inspiracja. Pozdrawiam. Alicja
OdpowiedzUsuńKocham maj i kocham Twój ogród..ale Ty chyba o tym wiesz:) brakuje mi grzebania w ziemi w tym roku przeraźliwie..tak samo jak mojego lasu, jego czeremchowego zapachu..ach bo się roztkliwię. Chyba się wproszę do Ciebie na jednodniową terapię i zasiądę na jednym z tych krzesełek, w ziemi tez pogrzebię jak pozwolisz:) Wiem, że żeby było ładnie teraz przez chwilę musi być brzydko, ale ciężko się czeka. Co do czasu to się zgadzam, choć i ja się łapie na takich wymówkach, choć nie znoszę. Buziaki i do zobaczenia niedługo:)
OdpowiedzUsuńBuziaki dla zapracowanej:))) Efekty widać na zdjęciach, jest cudnie:)))
OdpowiedzUsuńJestem rzeczywiście zajęta czym innym skoro udało Ci się przemknąć niezauważenie ze swoim nowym postem, kiedy to wszystkie moje czujniki skierowane są w Twoją stronę i wypatrują Twojego nowego wpisu :))
OdpowiedzUsuńHa ha ale mnie zaskoczyłaś : Ale właśnie tak jest. Fajne nasz te krzesła, ja ogólnie mam jakąś słabość do nich, ale do tych własnie takich starych, innych, nie tych co to teraz seryjnie robią i sa w prawie każdej jadali. Moja fasolka jeszcze czeka na podpory...W tę niedzielę mam Komunię z gośćmi w domu ale i tak wszystko siedzi w foliaku i czeka aż minie zimna zośka, więc i tak wcześniej bym nie wysadziła. :)))) Buziaki :D
Usuńech,cudnie,piękne zdjęcia :)pozdrawiam cieplutko :)
OdpowiedzUsuńHejka :))) Miłej niedzieli zycze :D
OdpowiedzUsuńKrzesełeczka, pienieczki, ławeczki to ogrodowy mus.Muszą być, bo gdyby nagle przysiąść się zechciało? A że czasu na przysiadanie brak, to zupełnie inna sprawa. No ale gdyby nagle- załóżmy - był, to mamy, siadamy i królowymi ogrodu przez minutę jesteśmy. Mnie taka minutka starcza. A Tobie?
OdpowiedzUsuńNo to wpadłaś z tą codziennością... :))))
OdpowiedzUsuńJa mam już odleżyny na pośladkach od tego siedzenia na tych krzesełkach i wypatrywania nowego postu... :))))) Buziaki :D
UsuńJak zawsze pozostaję w zachwycie po wizycie u Ciebie. :)
OdpowiedzUsuńJa też lubię, gdy stoi jakieś (samotne) krzesło w ogrodzie.
:)
Bajeczny ogród, aż nie chce się z niego wychodzić...
OdpowiedzUsuńU mnie też ogrodowo - zapraszam.
hejka :) Przesyłam pozdrowienia :)
OdpowiedzUsuńGreat article, Thanks for your great information, the content is quiet interesting. I will be waiting for your next post.
OdpowiedzUsuńŁadnie wkomponowany kotek zdjecia cudowne pozdrawiam
OdpowiedzUsuńOj Maszko, Maszko, dlaczego tak skąpisz innym widoku Twojego ogrodu a szczególnie nowego warzywnika? Może chociaż parę zdjęć w pełnym rozkwicie?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Agata B.