wtorek, 1 stycznia 2013

koniec świąt

To chyba już  ostatni post w świątecznych tonacjach i ozdobach. Koniec słodkiego leniuchowania , czas się wziąć za robotę. Postanowienie na nowy rok- nie tracić głupio czasu. Marnować czas mądrze , tak ,żeby czas mnie nie zmarnował. I mieć na wszystko czas . Ale to chyba już tylko pobożne życzenie , które jak to życzenie pewnie się nie sprawdzi. Żeby chociaż sprawdzały się życzenie dotyczące zdrowia to już nie byłoby tak źle.Widoki dziś za oknem zupełnie nie styczniowe i kompletnie nie wiem co zrobić z różami, bo liście mają jeszcze żywo zielone i aż żal je chochołować ale kiedyś chyba trzeba. W ciągu dzisiejszego dnia okno kuchenne było non stop otwarte tak,że kociska szalały tam i z powrotem jak co najmniej w kwietniu.A ja trochę zalegiwałam moją kuchenną kanapę i uważam ,że taka kanapa w kuchni to najlepszy wynalazek choć przyznam ,że moja znalazła się tu kilka laty temu zupełnie na tymczasowo ale jak już jej posmakowałam w tym miejscu to nie było możliwości aby ją stąd zabrać choćby siłą.  Każdy ją lubi i największy bój o miejsce na niej jest oczywiście z moimi kotami.


Tak , czytam Ossendowskiego. To całkiem niedawne odkrycie ,chociaż pamiętam ,że słyszałam o nim już jakiś czas temu  ale  widocznie nie dorosłam. Teraz pożeram "Przez kraj ludzi,zwierząt i bogów"a czeka biografia Lenina.Ciekawe czy wydali go już Rosjanie?
Na noworocznym stole nie mogło zabraknąć kremu z borowików.Znowu tradycja. Świeżo zbierane w sylwestrowy wieczór.Krojone w drobną kostkę i smażone na oliwie długo ,długo ,podlewane wodą ,żeby nie przywarły. Do tego trochę posiekanej cebuli, potem słodka śmietana ,sól , pieprz, zielona pietruszka. Nie pytajcie o kalorie i strawność. Pycha jest i to wystarczy. Jutro jest po świętach i zaczynamy zdrowe odżywianie.Też tradycyjnie .
I moja mini choinka- araukaria ,która od trzech Bożych Narodzeń jest w naszym domu przyozdobiona jednym reniferkiem i jednym ptaszkiem:-)





A kiedy rozbieracie choinkę?

66 komentarzy:

  1. Wszystko kiedyś się kończy...
    Choinkę rozbiera się na Trzech Króli czyli 6 stycznia...
    Taka chyba była kiedyś tradycja,
    ale pewnie u każdego inaczej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie.Jest też tradycja ,że do Gromnicznej a w Alpach widziałam nawet w marcu ale to już nie nasza tradycja.

      Usuń
  2. Ja mam ochote rozebrac juz jutro-bo za nią mam nowa półke i miejsce na mój twór i mi przeszkadza w wizjji.
    ps a gdzie ten reniferek i dlaczeo tylko ptaszk i ren?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A cóż to za twór? Może być pokazała też światu twora?Trzeba się przyjrzeć to zobaczysz taki mały biały.Miała byc ubrana w dużo takich reniferków ale nie zdążyłam przed wigilią a po to już nie było sensu. Ptaszki trochę za cieżkie - nie chciałam jej uszkodzić.

      Usuń
    2. tWÓR-staryyy-TO te drzwi z wymalowanym bluszczem i kolekcja kluczy-juz o nich pisałam na b.
      powiekszyłam foto i ja nie widze tego rena-dzie on naiar prosze, bo łoślepnę

      Usuń
    3. Chyba nie na to zdjęcie patrzysz, widać go na drugim zdjęciu od dołu :)
      Pozdrawiam noworocznie.

      Usuń
    4. juhuuuu jest-dziekuje
      na obydwu juz go widze

      Usuń
    5. No to już wszystko jasne.Stwór może jeszcze trochę poczekać. Potem bedziesz się cieszyć nim cały rok

      Usuń
  3. Ja do mojego "lasu" wybrałam się w wigilię:)), a choinka już się sama zaczęła rozbierać..... Cóż za nieprzyzwoitość:)
    ----
    Ossendowski tu wyjątkowo pobudza wyobrażnię, opisując swoją ucieczkę z bolszewickiej ziemi.Miłej lektury ,ja czytałam ją tego lata:)
    Goraco pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie ,że mamy las po ręka:-).A choinka jakaś rozpustna. Zasłoń męskie oczy.Jestem w połowie i nie wiem czy to wszystko prawda (choć ja lubię wierzyć w to co czytam)ale niesamowite rzeczy się działy w jego zyciu.

      Usuń
  4. Mnie coś gna by sprzątnąć wszystkie świąteczne dekoracje jutro i pewnie tak zrobię. I będzie definitywnie po świętach :) Pogoda u nas bardzo nie noworoczna, nie dało się wyjść z domu.
    Pozdrawiam noworocznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to samo mi chodzi po głowie. U nas było nie noworocznie ale aż się prosiło zeby wyjść . Wyszłam ale bez aparatu. Serdeczności

      Usuń
  5. coś stan twoich grzybków nie wskazuje na to, aby były zbierane w tak ciepłą pogodę;-)))
    choinka- a, niech postoi. Tylko lampek coraz mniej, spalają się, a są niewymienialne, szlag z temi jednorazowemi ustrojstwamy;-///
    hiacynty ci szczezły... no cóż, już po świętach...
    a kanapę miałam kiedyś w kuchni, wiejskiej i wakacyjnej, wspaniałe zastosowanie kanapy:-)))
    a, dobrego roku, przecież!:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Megi niedowiarek z Ciebie.Na moim północnym stoku zawsze mróz trzyma jak już chwyci. Dziś też był tam szron chociaż na południowym można było spokojnie herbatkę na tarasie wypić. Nie ważne:-).Z lampkami faktycznie szlag. a hiacynty mnie zaskoczyły,bo faktycznie zbrzydły ale wypusciły z tych samych cebulek drugie kwiatki i jak przycięlam te przekwitłe to całkiem fajnie znowu wyglądają. Tak ,że kilka dni jeszcze pobędą.

      Usuń
  6. Maszko, do dzieła! Szkoda czasu i róż! Mi też okrywanie roślin słaaabo wychodzi, ale ta obecna "wiosna" jest niepokojąca ! U nas 8 *C w dzień! Szaleństwo...
    Choinka musi zniknąć szybko, może jutro? Generalnie rozbieramy ją na po Trzech Królach, ale w tym roku zrobimy to wcześniej, bo mamy "oblatujący" świerk. Chcę go rzucić w częściach na rabaty, póki trochę igieł ma ;))) Pieniek chyba zostawię, bo kotki go uwielbiają! :)
    Wystrój domu, raczej pozostawię do końca zimy. Nie mam typowo świątecznych ozdób tylko takie o charakterze zimowym.
    Pozdrawiam!
    Acha! Zazdroszczę kanapy w kuchni! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to może faktycznie jutro się wezmę za okrywanie skoro mówisz ,że trzeba. Ja mam daglezję więc igieł nie zrzuca ale już mi się nieco nudzi. takie nietypowo swiąteczne wole zdecydowanie.

      Usuń
  7. Ja trzymam choinkę jak najdłużej, bo spełnia świetną funkcję lampy:)

    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to prawda. Jeśli oczywiście nie popalą się wszystkie lampki. Wszystkiego dobrego.

      Usuń
  8. Znowu nieco zdradzasz więcej swojego domku ;), choinka co najmniej do Trzech Króli, a czekam na maila co do konika ;)
    I spełnienia marzeń i nadziei na Nowy Rok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie , chyba się zagalopowałam w tym zdradzaniu. Postanowiłam wrócić do ogrodu. Więcej ogrodu w tym roku- to jedno z moich postanowień noworocznych.Maila koniecznie napiszę i dziekuję za życzenia.

      Usuń
  9. Choinkę rozbieramy po Trzech Króli albo na Gromnicznej. Co do róż to bardzo się boję, że może przyjść duży mróz koniec stycznia i znowu połowę krzewów wymrozi a ja dokupiłam jesięnią kilka róż. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te nowe to chyba najmniej narażone ,bo pewnie zakopczykowałaś a pędów ubiegłorocznych i tak nie maja do okrycia.Mnie najbardziej żal moich New Downów na pergolkach bo jak przemarzną tegoroczne pędy to znowu pergole bedą straszyły rdzą no chyba ,że się zmobilizuję i pomaluje. Chyba ten termin Trzech Króli króluje.

      Usuń
  10. Dobrze że już po:)Nowy rok nowe postanowienia,nowe życzenia które mogą się spełnić!!!!!oj mogą.Więcej wiary Maszko:)))
    Oczywiście klimatem swojego domu mnie zachwycasz(jak zawsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jakbym odetchnęła z ulgą. Teraz nic nie muszę ,żadne terminy nie gonią .Fajnie jest po świętach.Całuski

      Usuń
  11. U mnie tradycyjnie świąteczne ozdoby królują do 6 stycznia.W poniedziałek zabieram się za sprzątanie świątecznych cacek ,także choinki.Ich miejsce zajmą roślinki cebulowe i gałęzie forsycji i leszczyny.U mnie również róże całe w zielonych liściach ,tylko mam zakopczykowane i chyba już tak zostawię.Pozdrawiam i tak jak Ty twierdzę,że trzeba by się już zabrać do pracy po tym leniuchowaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to od 6stego u ciebie wiosna. też cos musze pomysleć w tym temacie ale to może dopiero jak wrócę z ciepłych krajów.

      Usuń
  12. śliczne fotki Maszko:)
    ja choinkę rozbieram jakoś pod koniec stycznia... niech jeszcze chwilkę postoi i nas raczy swoim wyglądem:)))
    ściskam cieplutko:***
    Do siego roku raz jeszcze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie ją rozbiorę jak mnie najdzie. Czasem robię to wcześniej ,czasem później.Na pewno musze to zrobic przed 20stym.Póki co jeszcze nie mdleje i nie lecą z niej samoczynnie bombki.Dosiego.

      Usuń
  13. Mi zawsze szkoda jest rozbierać choinkę. Zazwyczaj stoi, aż się nie obsypie:-))) Któregoś roku choinka pusciła nam młode pędy. Rozebraliśmy ją wówczas w...lutym!
    Najlepszego w Nowym Roku!
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze powiedziawszy wolę ubierać niż rozbierać. I zdecydowanie szybciej ubieram niż rozbieram ,bo staram się każdą bombke przygotować na nastepny sezon ,zeby tylko rozpakowac i powiesić.Zawijam każdą jedną w papierowe reczniki

      Usuń
  14. u mnie choinka stoi do Matki boskiej Gromnicznej.
    Pieknie masz przystrojony dom,ja bym nie rozbierała.
    a róże okryj bo są bardzo wrażliwe.
    Szczęśliwego Nowego Roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak długo to na pewno nie postoi bo igły niby nie lecą ale w ciepełku od kominka na pewno gałązki bedą omdlewać.Dziś działalam trochę przy różach ale zmarzłam brrrr i mi teraz z nosa cieknie

      Usuń
  15. Dobrego roku Maszko! Jakoś tak ta 13-tka wydaje mi się wielce obiecująca - aż się chce zaczynać. Więc noworocznie podekscytowana zabieram się za plany i postanowienia. I zupełnie nie martwi mnie fakt, że pod koniec stycznia (tradycyjnie !!!) będzie już zapewne po wszystkim - noworoczny czar pryśnie, zapał uleci, wiara osłabnie a potrzeba zmian stanie się dużo mniej paląca. Ale co tam, w lutym mam urodziny, więc znowu będzie okazja, żeby zacząć od początku.
    A choinkę rozbieram dopiero wtedy, jak igły już spadają od samego patrzenia na nie! Ale ja mam świerk (mój ulubiony,najbardziej tradycyjny, taki szeroki, w kształcie wielkiej kopy siana), więc wytrzyma jeszcze tylko tydzień, max 10 dni. Teraz rozbierać to by mi było szkoda, bo jeszcze sie nie nacieszylam. Wieczorem albo w taki ponury dzień jak dzisiaj rozświetlona choinka jest magiczna.
    Kurcze, cos porobilam, ze nie mam polskich znakow!
    Pozdrawiam

    Agata B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację z tymi postanowieniami ,niestety.Ja bede zaczynała od początki w maju :-). Też lubie takie szeraśne świerki ale w tym roku dana mi była daglezja za poleceniem koleżanki. Ponoć nie sypie się i póki co faktycznie ani jedna igiełka nie spadła tak jak i z jodły.Zaraz po ścięciu pachniała ładnie żywicą a teraz już za bardzo nie czuję . Może przywykłam do zapachu jak do perfum. Zresztą świerk też mi pachnie tylko zaraz po wniesieniu do domu a potem zapach się ulatnia.Jest w tych swiatełkach jakaś magia chociaż ja bardzo lubiłam te z czasów dzieciństwa w kształcie swieczek z wymiennymi żaróweczkami w róznych kolorach. Najbardziej lubiłam wtedy zielone .Dawno takich nie spotkałam. Pozdrawiam równiez

      Usuń
  16. Odzyskałam polskie znaki, więc jeszcze tylko dopiszę w temacie daglezjii - czy ona naprawdę się nie sypie? Bo planuję założyć sobie plantację choinek, więc może posadzić też daglezję? Tylko ona chyba dosyć wolno rośnie, więc jak posadzę w tym roku to będę miała dopiero na "stare lata". No i tego świerkowego zapachu by mi brakowało.
    Pozdrawiam raz jeszcze.
    Agata B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daglezja rośnie podobno bardzo szybko:)))

      Usuń
    2. Faktycznie szybko rośnie, teraz dopiero sprawdziłam w necie. No to choinka prawie idealna - szybko rośnie, ładne,zielone igły, i nie sypie się. Jeszcze tylko świerkowy "aromat identyczny z naturalnym" i można się cieszyć "magią tych chwil" aż do Wielkanocy:):)
      Pozdrawiam
      Agata B.

      Usuń
    3. Można sobie jakiś olejek aromatyczny swierkowy użyć w spraju i po sprawie. Do wielkanocy by Ci chyba jednak zbrzydła.:-)Całusy

      Usuń
    4. Daglezja rośnie bardzo szybko, igły ma mięciutkie, więc nie kłuje jak świerk i ma przecudne szyszki:) Roztarte igły pachną cytrynowo. Ale na tez dość miękkie pędy na końcach - ciężkie bombki mogą mieć kłopot z utrzymaniem się na nich.

      Usuń
  17. Ja czekam zawsze do kolędy, w tym roku ksiądz będzie u nas 15 stycznia, więc troszeczkę jeszcze postoi:))) Jak tam Twoja kostka, wyleczona?
    Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ksiądz przeważnie przychodzi na samym końcu kolędowania bo ma najbliżej więc chyba się na choinkę nie załapie ale zrobię mu świątecznego makowca ,bo lubi:-).Kostka do bani.Wczoraj byłam na trochę dłuższym spacerku żeby ją sprawdzić i test nie wypadł najlepiej. Stare kosci już .Cięzko się goja i tak fajnie ,że dotychczas niczego sobie nie złamałam pomimo sportów ekstremalnych jakie uprawiam :-)

      Usuń
  18. Piękne te Twoje zdjęcia, a ptaszek na aurekarii uroczy :) Aż stąd czułam wspaniałą atmosferę w Twoim świątecznym domu!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu, no wielka szkoda ,że nie mogłaś poczuć bez tych odległości. Może kiedyś . Całusy

      Usuń
  19. Bardzo się mi spodobali Twoi nowi obserwatorzy, no hihram, chichram, hichram, czy chihram - wybieraj się jak głuptasek :))))))))))
    A dekoracje będą lada moment przesliczne Twoje, a wiosna jak Cie zadekoruje i ja znów się zatopię w tej bajce zaczarowanej. Niech Ci się wszystko dobrze spełnia Maszeńka ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się chichram(nie podkreśliło).O to mi chodziło.To prawda nic tak pieknie nie dekoruje jak pani Wiosna i ja już zdam się calkowicie na jej gust.Buziaki

      Usuń
  20. Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku zdrowia przed wszystkiem bo ona najwazniejsze
    Ja chowam choinke 6 stycznia w 3 Króli
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mnie przyszedł fajny pomysł na moją ale to Wam na blogu pokażę jak się uda. dziekuje i wzajemności.

      Usuń
  21. U nas tradycyjnie zagościł na stole noworoczny żurek(uratował najbardziej rozbawione towarzystwo sylwestrowe).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry żurek pyszny jest. Ja robiłam dzisiaj.Serdeczności

      Usuń
  22. Ją jeszcze naciesze się świątecznym klimatem domu, a co, potem znowu będę czekała rok na ten nastrój:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I chyba własnie dlatego ,że się tak długo czeka, tak bardzo nas cieszy to wszystko okołoswiateczne.

      Usuń
  23. A ja jestem taka głodna dzisiaj! Dopiero co wparowałam z miasta i postanowiłam najpierw sprawdzić to i owo w komputerze a potem dopiero zjeść.. a tu takie coś! Grzyby! Moje najulubieńsze coś! pod każdą postacią! I co ja mam teraz począć jak grzybów u mnie brak?? no co droga Maszko?? No nic tylko płakać i kanapką z serem przegryzać ;-) Przecudowny ten dom na zdjęciu.. to Twój dom tak? Wiesz u mnie było podobnie ze stołem w jadalni, jak z twoją kanapą w kuchni .. no bo na moje urodziny przenieśliśmy stół do innego pomieszczenia i tak pięknie się tam wpasował, że już został na zawsze.. a to taki stół na 12 osób .. więc sobie wyobraź jaka to wielka zmiana :-) A w miejscu gdzie wcześniej stał mamy teraz najpiękniejszy pokój w cały domu! pokój rodzinny z kominkiem.. bo stół w końcu nie zasłania całego kominka :-) Pozdrawiam CIę Maszko serdecznie wkurzona na cały świat przez te grzyby! hahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dziś postanowiłam jeść tylko jabłka. Do 20stego powinnam się wcisnać w kostium kapielowy .Sorki za te grzybki.Nie mów ,że u Was nie można kupić mrożonych.Ze stołem miałam podobnie ale w tym roku wrócił na swoje stare miejsce w związku z tym ,że został uruchomiony kominek i teraz tam lepiej jest kanapie, tzn. lepiej jest nam na kanapie niż na krzesłach i przy stole. Tak to niekiedy bywa z tymi zmianami. Pozdrawiam Cię i nie wkurzaj się na grzybki. Może nie były aż takie pyszne :-)

      Usuń
  24. Ale tam u Ciebie słonecznie! Wow.

    Jestem gotowa już zapomnieć o świętach i ruszyć do przodu! Tylko choinka taka ładna ... szkoda rozbierać. Ale inne akcenty już w śmietniku, na kompostowniku lub na strychu ... do za rok!

    Buźka, K

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słońce jest ale pod takim katem świeci ,że oslepia zwłaszcza podczas jazdy samochodem. dziś znowu spektakularnie wstało a co będzie później to nie wiadomo ,bo zapowiadali opady.Mnie strasznie ciągnie do sklepów ogrodniczych. Chyba dziś zrobię Łobzów.

      Usuń
    2. A jak tam pieski? Udało się?
      Jak do Łobzowa to z aparatem proszę ;-)

      Usuń
    3. Kasiu, nie wiem dlaczego ale podziękowali za pomoc. Pewnie ,że z aparatem

      Usuń
  25. A u mnie choinka jeszcze stoi ostatkiem sił....posypała się bidulka...i co rok w tym momencie mam wyrzuty sumienia...czas ją rozebrac i.... wyrzucić. Jak pomyśle o tych setkach drzewek na śmietniku to mi się serce ściska....ale Święta beż żywej choinki też mnie nie przekonują . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda , nie jest to wesoły widok . Były lata ,że szukałam jakiś alternatyw i nie miałam w mieszkaniu żywej choinki (stały na tarasie w donicach z korzeniami) ale to nie to samo.Pozdrawiam

      Usuń
  26. Ja rozbieram dom na 3 Króli, a właściwie to dopiero po kolędzie. Nie wyobrażam sobie kolędy bez chionki:) i tych bibelotków. Ta z reguły jest w pierwszej połowie stycznia, więc jeszcze się trochę pocieszę tymi lampeczkami:)Maszko, ależ masz w domku pięknie:) elewacji zazdroszczę - u mnie klej szary jeszcze i surowa cegła w nowej części...
    Widziałam dziś dwa klucze ptaków - ornitologiem nie jestem ,nie wiem co to za ptaki, ale widok był obiecujący: czy przylatują, czy odlatują, o tej porz roku wróży to rychłąwiosnę:) No chyba że to transfer jakiś na niewielkie odległości...




































































































































    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elewacji się doczekasz. Powolutku. Moja wbrew pozorom też jest kompletnie rozgrzebana bo mi robili minionego lata odkopywanie fundamentów , i zniszczyli to co było dobre. Szlag mnie trafia jak o tym pomyślę , bo teraz naprawić to nikt się nie kwapi.Klucze , to pewnie były kaczki przelatujące z jednego stawu do drugiego .Też u mnie latają ale na te ptaszki z zagranicznych wojaży to jeszcze musimy poczekać ze 2 miesiące.

      Usuń
  27. Kurcze ale Cudne zdjęcia napatrzeć się nie mogę:d

    OdpowiedzUsuń
  28. "W temacie choinki", jestem jak dziecko - musi być żywą, pachnącą jodłą do sufitu, obwieszoną kolorowymi bombkami, figurkami, pienikami, światełkami, które palą się na niej cały czas, nie wyłączam lampek nawet na noc. Razem z jodłową girlandą na kominku, choinka stwarza niesamowity nastrój w salonie, a kiedy trzeba rozebrać te dekoracje, robi się jakoś tak pusto. Rozbieranie jest u mnie uzależnione od zasychania, bo jak wiadomo, jodła się nie osypuje, więc kiedy igły robią się szare, trzeba wyciągnąć z powrotem te wszystkie pudła i wszystkko powkładać. No i to już nie cieszy tak jak ubieranie, oj nie.
    W tym roku nabyłam w miarę świeży egzemplarz, bo jeszcze teraz moja jodła pachnie.
    Mam trzy daglezje w ogrodzie, potwierdzam szybki wzrost i piękny pokrój.
    Też się muszę wybrać do galerii Łobzów, może zdasz tu relację, czy już warto? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja będę mieć jeszcze drugie święta i rozdawanie prezentów ;)
    Mój Krzysiek przyjeżdża na 4 dni do Polski i mam zamiar zjeść z nim Wigilię i świąteczne śniadanie. Choinka i świąteczne ozdoby poczekają do końca stycznia a potem na strych - fruuu !

    OdpowiedzUsuń
  30. Drugą genialną rzeczą jest posiadać w kuchni balkon. Tak było w mieszkaniu Rodziców. Czyli - kanapa + balkon, żyć nie umierać. Może jeszcze biblioteczka?
    Z choinką różnie, im później, tym szybciej wiosna.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ostatnie zdjęcie mnie zachwyciło. Pięknie u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń