czwartek, 13 czerwca 2013

CK z wodą w tle.

 Dziś sporo do oglądania ,bo ten post to swoista fotorelacja z niemal całego ubiegłego tygodnia.
Wszyscy odradzali nam ten wyjazd,bo wiadomo jakie były wiadomości z krajów położonych na południe od Polski. Właściwie do ostatniej chwili nie było wiadomo co robić .Ostatecznie zapadła decyzja JEDZIEMY. Wycieczka miała trasę : Praga - Wiedeń - Bratysława -Budapeszt. Wody , owszem było sporo ale szczęśliwie nie lała się już z nieba ,chociaż u nas mocno padało gdy wyjeżdżaliśmy.Koniec deszczu nastąpił tuż za przejściem granicznym w Kudowie.I w zasadzie można powiedzieć ,że tak wytrzymało poza kilkuminutową mżawką w Wiedniu. Wycieczka miała przewodnika i to nie byle jakiego. Pisałam już o nim przy okazji ubiegłorocznego wyjazdu do Transylwanii. Na skutek jego opowieści zaczęłam się zagłębiać w historii Europy środkowej i powiem ,że wciąga mnie coraz bardziej.Wprawdzie na razie głównie korzystam z wiedzy zawartej w internecie ale z niecierpliwością czekam na dzieje Europy Środkowej , które niebawem mają się ukazać. Dodam ,że autorami  są Michał Jurecki i Robert Makłowicz . Może kogoś zmylić nazwisko autora więc zaznaczę ,że  nie będzie to dzieło o kulinariach .Makłowicz jest również historykiem.


PRAGA
 
 Przykład ,gdzie przenikają się style i mieszają wieki.

 Most Karola rzeczywiście był zamknięty a woda w Wełtawie rwąca i brudna.

  Po stronie Hradczan niestety wiele budynków było podtopionych.
 Hradczańska winorośl skąpana w słonecznych promieniach ,nie daje wiary temu co jest niżej.


  To był czas kwitnienia robinii .
 Pusty most i grupy turystów, którzy mieli nadzieję ,że jednak przejdą.  Dzień wcześniej my  też tam staliśmy.
 
Gotycka  Katedra św.Wita , w której znajdują się relikwie św. Wacława oraz insygnia królewskie. Insygnia są przechowywane w specjalnej skrytce nad kaplicą św.Wacława ,zamkniętej na siedem kluczy .Każdy z tych kluczy jest w posiadaniu innej ważnej osoby w państwie.
Sarkofag Św. Jana Niepomucena. W czternastym wieku był on kanonikiem przy katedrze Św. Wita.Popadł w niełaski króla Wacława ponieważ nie chciał wyjawić szczegółów spowiedzi żony, którą król podejrzewał o zdradę. Najpierw poddano go torturom a ostatecznie zrzucono z mostu do Wełtawy. Jest patronem mostów , tonących, orędownikiem w czasie powodzi oraz patronem szczerej spowiedzi.


 Lubię robić zdjęcia tym , którzy pozują nie dla mnie.



 Wnętrza minimieszkanek przy Złotej Uliczce. Uwaga !!! Wstęp na Złotą Uliczkę chyba od całkiem niedawna za opłatą.

  A rzeka nadal niespokojna.
 Pewnie nie raz jeszcze zobaczycie tu mundurowych. Nie potrafię się oprzeć.
 


 Piwiarnia u czarnego woła. Prawdziwy czeski folklor. Kelner bez uśmiechu ale tak ma być bo on tam rządzi i należy się go trochę bać . Herbaty broń boże nie zamawiać ,bo może nawet zwyzywać. Koleżanka zaryzykowała. Powiedział tylko ,że nie ma chociaż w menu jest. Coś do jedzenia można dostać dopiero przy drugiej kolejce. Wcześniej nie zamawiać bo i tak zignoruje. Polecam olomoucke tvarozky (to taki lokalny ser obsmażany w zalewie z ostrymi papryczkami) i nalazeny hermelin i utopenci ale już mi się pomieszało co jest co (jedno to ser a drugie to mortadela marynowana ). Trudno ,żeby się nie pomieszało jak wypiłam tyle piwa ile wypiłam. Nie napiszę ile bo sama w to nie wierzę. A przy okazji jeszcze przypomnę ,żeby nie używać w Czechach słowa ser a nawet ichniejszego syr bo to też źle wypowiadamy a wtedy jedno i drugie znaczy podobnie czyli opróżnianie się tylko brzydko.No i nie używać czasownika "szukać",bo to też niecenzuralne chociaż podejrzewam ,że oni już wiedzą ,że u nas i u nich nie zawsze wszystko znaczy to samo.


  Bywa ,że nie zawsze jestem niewidzialna.

 WIEDEŃ




 Dunaj pod Wiedniem .Nie wygląda to dobrze ale przez centrum miasta przepływa tylko kanał Dunajski , który był kiedyś starym korytem a teraz reguluje poziom wody w głównym nurcie. Ponoć samo miasto jest tak zabezpieczone ,że nie ma siły aby zostało podtopione.

 To nie biało czerwone a czerwono białe. Ale jakoś tak swojsko.

   Piękna, ogromna, gotycka Katedra św.Szczepana przegląda się w lustrach Haas Hausa.Budynek powstał w 1990 roku według projektu Hansa Holleina.Mieszczą się tam biura, kawiarnie, restauracje i sklepy.

 Graben -najbardziej reprezentacyjna ulica Wiednia.Pośrodku barokowa kolumna wzniesiona po epidemii dżumy w siedemnastym wieku.


 Kohlmarkt _ wszystkie najlepsze marki modowe to tu.







 Ponoć kanał ma się nigdy nie rozlać .Jak widać niewiele brakuje.

 Hundertwasser Haus

 BRATYSŁAWA





 Niewielka , bardzo klimatyczna bratysławska starówka.


 Kanalarz Cumil wychodzący z kanału -non stop oblegany .







 A to Pavel Filgas , Czech , który ma babiczkę z Częstochowy i kreśli piórkiem takie obrazeczki ,z których jeden jest już u mnie ale jeszcze nie zawisł . A tak w ogóle to piszę to wszystko z czeskim akcentem bo mi się udzieliło. Bardzo lubię ten język.


 


  A tak Dunaj się miał w Bratysławie.


 BUDAPESZT



















Powinnam coś napisać ale za dużo było degustacji Tokaja. Wreszcie wiem w czym rzecz i kiedy szamorodni a kiedy aszu i co to są putony i jaka jest różnica między mniej i więcej putonowymi oprócz ceny.Wszystko to wiem i nie tylko teoretycznie. W sierpniu kolejna wyprawa w tamte rejony. Powrót przez Tokaj. Szykuję już piwniczkę .

55 komentarzy:

  1. Przepiękna fotorelacja, pozazdrościłam Ci wyjazdu. Sama mam ochote na taki trip, ale czas... Wciąż mi go brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem jak to jest z tym czasem ale z drugiej strony wiem też ,że świat się nie zawali jak sobie zrobimy urlop od zagonienia.

      Usuń
  2. ...ale wyprawa, bylam w tych miastach (oprocz bratyslawy) w kazdym dwa razy- jestem zachwycona podobnie jak Ty... sa klimatyczne. W Budapeszcie bylismy jeszcze w takim malutkim miasteczku niedaleko miasta- nie pamietam jak sie nazywa, ale jest przecudne...- same knajpki, galerie i tez klimat, polecam tez termy:O)
    przepiekne zdjecia sympatycznych osob :O)
    pozdrawiam cieplutko
    ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam kilkakrotnie ale pierwszy raz z nieksiążkowym przewodnikiem .Tego mi trzeba było ,żeby spiąć pewne rzeczy w całość. Pewnie niejeden Węgier czy Czech miałby mi to za złe ale ja miałam nieustanne wrażenie ,że ciągle jestem w CK.Wiele wspólnego mają te miasta. Lubię robić zdjęcia ludziom. Nie wiem co oni na to chociaż pan z pieskami wyraźnie był na tak. Pozdrawiam milutko

      Usuń
  3. ślicznie mimo tego zagrożenia powodzią - tak blisko mamy w te rejony, a jeszcze nigdy nie byliśmy.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Ode mnie też niedaleko. W sumie bliżej niż do Warszawy. Chociaż w Warszawie też zbyt często nie bywam.

      Usuń
  4. super wycieczka :) i szkoda że Zlata uliczka już płatna
    Fajnie tak pozwiedzać ;) i powspominać przy okazji oglądania Twoich zdjęć , tez byłam ;) tylko w różnych terminach
    "Jedzą piją lulki palą "
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie są jakieś wielkie pieniądze i najlepiej kupić karnet ,niemniej trochę mnie zszokował ten szlaban.Może przez to ludzi mniej a może przez powódź.Jadłam i piłam ale lulek nie podpalałam , chociaż w czeskich piwiarniach można siekierę wieszać w powietrzu. Nie ma zakazu palenia.

      Usuń
    2. no własnie , ostatnio byłam w Czeskim Cieszynie poszliśmy do knajpy na piwko oczywiście ;p i siekery jak nic wisiały ;p kiedyś u nas tez tak było ;)))

      Usuń
  5. Piękna fotorelacja i nawet woda mimo, że straszna, na Twoich zdjęciach nie taka straszna:) 17 lat temu (Boże jak ten czas leci) przejeżdżałam przez Pragę, zachwyciła mnie wtedy. Obiecałam sobie, że kiedyś ją odwiedzę. Obietnicy nie spełniłam do dziś:)
    Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda była straszna ale bardzo przyciągająca. Mnóstwo ludzi się jej przyglądało. Pragę Koniecznie odwiedź. Niektórzy mówią ,że Kraków się umywa. Nie powinnam tego mówić ale mają rację.

      Usuń
  6. Mieliście przepiękną wycieczkę:) Normalnie pozytywnie zazdroszczę:) To, że był okres powodziowy dodaje pikanterii calej wyprawie i macie dodatkowy powód do świetnych wspomnień. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kraju ciągle ktoś nam podsyłał informacje ,żeby lepiej zawrócić .mam wrażenie ,że media przesadziły jak zwykle. Nie było tak żle a wspomnień faktycznie mnóstwo bo to w tak krótkim czasie tyle miejsc.Pozdrawiam

      Usuń
  7. Uwielbiam Twoje podróznicze relacje:) Choć brakuje mi komentazry pod zdjęciami z Budapesztu, ale rozumiem- Tokaj:)))
    buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę powiedziawszy , późno się zrobiło i już nie miałam siły w nocy pisać. Poprawię się następnym razem a może i uzupełnię jeszcze ten post. Tokaj - wino królów, król win - więc wiadomo. Na zamkowej górze znajduje się muzeum wina z możliwością degustacji. Ponoć kilka razy dziennie podjeżdża tam pogotowie . Ze mną aż tak źle nie było i na szczęście coś tam jeszcze pamiętam. Buziaki

      Usuń
    2. A my się już tyle razy widziałyśmy i nigdy się wina nie napiłyśmy..ale niedługo nadrobimy:) Trzeba się poważnie zastanowić nad wspólną wycieczką po Polsce, przemyśl to:)

      Usuń
    3. Takie jest życie kierowcy. Przypomnę,że dwa razy mnie kontrolowali ostatnio.Mam nadzieję, że sobie to wszystko w sierpniu nadrobimy a najbardziej gadanie.

      Usuń
  8. Świetne zdjęcia i niezwykłe przeżycie ,jednak nie często taka aura:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla turystów to dodatkowa atrakcja ale mieszkańcom nie było do śmiechu.Na szczęście nie często.

      Usuń
  9. Ale piękna wyprawa-ile wrażeń i opowieści...dzięki za tyle zdjęć ,zwłaszza tych praskich.Praga piękna w każdych okolicznościach.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym miała wybrać naj , to byłaby Praga właśnie.W ogóle Chechy to piękny kraj , trochę przez nas turystycznie źle traktowany.Buziaki Izo

      Usuń
  10. ale wycieczka! fantastyczne zdjęcia kochana:))) Pragę uwielbiam i koniecznie muszę się tam wybrać w któryś weekend:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W weekend to tam pewnie mnóstwo ludzi. My byliśmy w poniedziałek i wtorek.Masz jeszcze bliżej niż ja.

      Usuń
  11. Świetna wyprawa! CK wciąż zachwyca ;) ach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekiedy mam wrażenie ,że czas sie zatrzymał i zaraz pojawi się Franciszek Józef ze swoim wąsem.Ach!

      Usuń
  12. Za mundurem panny sznurem:) Mnie czeski rozbawia niesamowicie, miałam kiedyś "męża kolonijnego" z dawnej Czechosłowacji, pochodził z Brna i nazywał się Leos Podhrazky:) Pamiętam jak dziś, słodki chłopak:):):)
    W tokaju to mogłabym się kąpać i zatracić całkowicie (co z pewnością by nastąpiło:))
    Anioły trzymające kotary nad Nepomucenem niesamowite. Świetna fotorelacja - ja siedzę i zakuwam, więc przydatne takie "okno na świat". Wielkie dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś w ogóle mundury na mnie nie działały. Z wiekiem jednak bardziej zwraca się uwagę na odzienie. Też mam wspomnienie z młodości o pewnym Czechu o imieniu Karol. Pięknie grał na gitarze i śpiewał i wszystkie dziewczyny z obozu się w nim kochały więc sobie odpuściłam :-).Ja tam tokaja tylko wewnętrznie używam i bez kapieli w nim można się zatracić.No tak sesja. Moi też zakuwają.Ja dziękuje. Buziaki

      Usuń
  13. Jej, wycieczka moich marzeń ! Może chociaż Pragę uda mi się niedługo zobaczyć ? Przy okazji, wydaje mi się, że utopenci to ta mortadela, bo słyszałam tą nazwę przy marynowanych parówkach i tak mięsnie mi się kojarzy :) Pozdrowienia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Beatko ,utopieńcy to martadela. Dopytałam koleżankę.Zyczę Ci aby marzenia się spełniły.To całkiem realne.Pozdrawiam

      Usuń
  14. Maszko świetna fotorelacja ! Aż zatęskniłam za tamtymi stronami :)) Przypomniałaś mi właśnie , że czas sobie zrobić troszkę wolnego, muszę to poważnie przemyśleć :)) Pozdrowionka ze słonkiem w tle !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem ,że jest tyle do zrobienia i tyle miejsc do odwiedzenia. Ja chciałabym wreszcie pojechać na nasze Podlesie. A u nas też już wczoraj było słonko a dziś tak srednio. Dobrze chociaż ,że nie pada.Buziaki

      Usuń
  15. Maszko! Pochłonęłam jednym tchem Twój post, przepiękne zdjęcia-wszystkie bez wyjątku, świetna wyprawa, tylko pozazdrościć. Może kiedyś i nam uda się wyrwać w te rejony jak nasz Maluch podrośnie, bo z Twojej opowieści znam niestety tylko Pragę:(
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podróżujcie z Maluchem. W dzisiejszych czasach to nie takie znowu trudne. Pozdrawiam miło.

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Trzeba było ze mną jechać. Żałuj

      Usuń
  17. Tyle miast w pigułce :) Miło było przypomnieć sobie praskie widoki. Wejście na Złotą uliczkę za opłatą... Ale numer!
    Pozdrawiam serdecznie.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praskie widoki rzeczywiście są wyjątkowe. Coś jest w tym mieście ,że chce się tam wracać.Mam nadzieję ,że opłaty nie będą odstraszały a być może te pieniądze będą w jakiś dobry sposób wykorzystane.Serdeczności

      Usuń
  18. Maszka napiszę tylko tyle, że ogólnie jesteś genialna - zdjęcia po prostu niedowyjęcia, a tekst boski. Jeśli nie zaczniesz pisać, to świat dużo straci. Ściskam moją wirtualną kochaną istotę, K

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, nie żartuj sobie ze mnie. Ściskam Cię też kochanieńka.

      Usuń
  19. Niedobra, zamiast podzielić posta i co dzień nas faszerować nową dawką reportażu z kapitalnymi zdjęciami, wszystko na raz ;)
    A poważnie cieszę się, że mimo prognoz byliście, zwiedziliście i szczęśliwie wróciliście ;)
    Praga zawsze piękna, no i pozostałe miejsca oczywiście też ;), i w tej całej aurze udało Ci się kilka takich Twoich słonecznych kadrów zrobić ;)
    ściskam ciepło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niech będzie ,że niedobra. Chciałam mieć to z głowy :-). A tak naprawdę , to tak mi ciężko zasiąść ostatnio przy komputerze ,że jak już się dorwę to siedzę ile mogę.Nie chcę powielać książek historycznych i przewodników. Umieszcza tylko zdjęcia chociaż podejrzewam ,że podobne też i tam można znaleźć. No może o te z ludźmi będzie trudniej. Na pocieszenie powiem ,że mam w zanadrzu jeszcze materiał na jednego posta z tej wycieczki ale dotyczy całkiem innego miejsca niż te stolice i mogę zrobić kiedykolwiek tym bardziej, ze będę tam w tym roku jeszcze co najmniej 2 razy . Buziaki

      Usuń
  20. Wspaniała fotorelacja i świetny tekst !!!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje. mam świadomość ,że do tekstu kompletnie się nie przyłożyłam więć rozumię ,że to ironia :-). Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  21. Taki ładny kawałek Europy zwiedziłaś żeby popatrzyć na powódź, a ja nawet nie musiałam ruszyć się z domu;-( Buziaki:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu,bardzo mi przykro ,że Cię ten żywioł dotknął. Tak jak pisałam , dla turystów to atrakcja ale potrafiłam się wczuć w tych , którzy stali nad rzekami i obserwowali czy poziom się podnosi czy może szczęśliwie już opada.Czułam z nimi. Mam nadzieję ,że nie narobiło Wam dużych szkód.Buziaki

      Usuń
  22. Świetny pomysł na wyprawę szczególnie ze u nas pogoda nie dopisywała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę ,że nasz przewodnik to ma układy na górze i tak sobie zamówił. Pogoda idealna bo upały też nie byłyby wskazane.

      Usuń
  23. Podróże Maszki. Tak będzie się nazywał Twój album ze zdjęciami ze wszystkich Twoich podróży. Masz lekką rękę do pisania i 3 oko do obserwacji :) Zdjęcia piękne!!!Buziaki, ASia

    OdpowiedzUsuń
  24. Asiu, chyba muszę się poważnie zacząć podciągać. A the best podróż to dopiero we wrześniu. Wiesz o czym mówię. Nakręciłam się potwornie . Nawet książki poszły w ruch /Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale fotki. Super. Zazdoszczę tych widoków!

    OdpowiedzUsuń
  26. Dzięki za wycieczkę w strony w których nigdy nie byłam.Fajnie się oglądało. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  27. To była piękna podróż, za którą bardzo dziękuję. Potrafisz pokazać niezwykłe miejsca, a dodatkowo ciekawie je skomentować. Nic, tylko oglądać i podziwiać :)
    Pozdrawiam bardzo serdecznie
    Aneta B.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ale cudowna podróż! Ja byłam w Pradze, którą zwiedziłam wszerz i wzdłuż, z mężem i mapą. Kocham to miasto na amen. Mogłabym tam wracać sto razy. Chciałabym jeszcze tak zwiedzić Bratysławę i Budapeszt. Może się uda:-) Zdjęcia genialne i dziękuję, ze podzieliłaś się z nami wrażeniami:-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Pięknie napisane, piękne zdjęcia, dzięki z Wiedeń bo ten nieodmiennie chwyta mnie z serce chociaż już 3 razy go odwiedziłam :)) a Praga i Bratysława są moim marzeniem od lat.
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo zachęcająca fotorelacja. Właśnie wahałam się, czy wybrać się w podobną trasę, bo szykuje się sposobność... . Przekonałaś mnie :-) Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń