sobota, 21 września 2013
Trzy....
Naprawdę nie wiem , jak Wam to powiedzieć więc powiem na wdechu : Trzy, pięknej urody ,emaliowane, w tym dwa produkcji rodzimej Emalii ,pastelowe , idealne do podgrzewania mleczka ,jak również robienia zasmażki ( o tym w poście pokonkursowym bo czasu nie mam ),znakomite do klarowania masełka , do przysmażania tartej bułeczki ale także świetne do tego ,żeby sobie po prostu stały na półeczce , rondelki (jeszcze z nalepkami co dla spostrzegawczych zauważalne na tym -no właśnie jaki to kolor- żółtawo zielonkawym - no dobrze - pistacjowym) do rozdania dla chętnych, które dodadzą do znajomych, udostępnią blogosferze, napiszą ,że chcą je mieć i będą cierpliwie czekały aż wrócę ,no bo przecież jadę się uczyć gotować po włosku ,czyli na pewno już bez zasmażki.Uffff
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Pierwsza! I ja wcale nie po rondelki, tylko napisać, że czekamy :)
OdpowiedzUsuńMałgosia już nie zasmaża.Rozumiem ,że kuchnia włoska opanowana na 5.
UsuńByś się zdziwiła, ile po polsku gotuję :)
UsuńA nie widać zwłaszcza po Wielebnym:-)
UsuńHe, he. Chciałabym mieć jego przemianę materii. A wracając ro rondelków, one są śliczne :) I tyle :)
UsuńSzkoda ,że przemianą materii nie można sie jakoś zarazić. Rondelkom od razu lepiej się zrobiło :-)
UsuńCzasami rozsądek nakazuje nie chcieć :) A co do przemiany materii, to mnie wystarczyłoby dokopać się do własnej sprzed lat, ale nie wiem, gdzie szukać :)
UsuńJa też nie po rondeki, tylko, ze trzymam kciuki szczęściaro ;-)
OdpowiedzUsuńHanka, też nie zasmaża? W ogóle nie znam kuchni belgijskiej. Czy Ty w ogóle coś gotujesz ,bo na blogu chyba nic nie widziałam ,żebyście spożywali ?:-)
UsuńJedź kochana i ostrz swe kubki smakowe. Zapewne warto:)))
OdpowiedzUsuńEmalia cudna ale ja tym razem odpuszczam niech inni skorzystają.
Pozdrawiam i czekam.
Anno, Ty też nie chcesz? Jak mi smutno, a garneczkom jeszcze bardziej ,że nikt ich nie chce.:-)
UsuńWypoczywaj Maszko!! Czekamy!!
OdpowiedzUsuńA rondelki cuuuudne (to moje uzależnienie od emalii się odzywa).
Pozdrawiam ciepło!!
No wreszcie. Na Ciebie liczyłam :-). Jak to miło ,że są wielbiciele emalii wśród moich znajomych :-)
UsuńMiłego wypoczynku! Nieziemskich doznań smakowych!Kochana chcę je mieć i będę czekać cierpliwie na Twój powrót:).........chociaż cierpliwość nie jest moją dobrą siostrą:))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!!!
No to jesteśmy podobne.Zero cierpliwości . Nie napisałam ,że jadę za tydzień na tydzień więc losowqanie za dwa tygodnie z jakimś jednodniowym okładem. Minie szybko.
UsuńWitam bardzo chętnię przygarnę niesamowite rondelki:) lub jeden z nich pięknę są .Pozdrawiam Monia
OdpowiedzUsuńCieszę się ,że trafiłam w Twój dobry gust :-)
UsuńRadości z pobytu, radości z gotowania i smakowania... pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńA po rondelki staję ... bo przecież muszę ;)
Ha, koniecznie musisz wziąć udział w losowaniu. Masz u mnie szczeście albo dobrze czarujesz. Ciekawa jestem czy i tym razem się uda. :-)
UsuńCzekam na Twój powrót i Twoje zdjęcia:)
OdpowiedzUsuńBuziaki Maszko:)
Wiadomo ,że zdjęcia muszą być chociaż mogłoby nie być bo zgubiłam ładowarkę . A rondelków nie chcesz?
UsuńPewnie,że chcę;))))
Usuńzacznę od życzeń udanej podróży kulinarnej, wielu doznań smakowych, estetycznych i czekam na relację , Twoje wrażenia, porady i zdjęcia. A rondelków nigdy nie za wiele, więc poproszę wziąć mnie pod uwagę w losowaniu. Pozdrawiam Gosia
OdpowiedzUsuńDziękuję za życzenia. na pewno będę relacjonować.Rondelków nigdy za wiele , to prawda. Ale ja już ich nie mam gdzie eksponować :-)
Usuńja też ja też! Marzy mi się oj marzyyy. Udanego wyjazdu:*
OdpowiedzUsuńChciałam Ci powiedziec, że od czasu wejscia na Twojego bloga pierwszy raz to do mojego męża zawaram się Maszka hihihi:)" co tam maszka robisz przy tym kompie?":D buziaki
UsuńDziękuje. Od marzeń wszystko się zaczyna. Bardzo to ciekawe co piszesz o swoim mężu.Czy jesteśmy do siebie tak podobni? A jak on to znosi?:-)
UsuńKocham włoską kuchnie ale Polską także i staram sie zawsze równoważyć mojej rodzince dania aby za duzo nie było ani tego ani tego bo od czasu do czasu i ta zasmażka jest pożądana ;)
OdpowiedzUsuńP.S
u mnie wczoraj byly pomidorki polane oliwą z czosnkiem i bazylia a do tego szyneczka dojrzewająca na ostro mmm pycha polecam serdecznie jako dodatek do chrupkiego pieczywa ;)
Czyli wczoraj miałaś prawdziwy włoski dzień. A ja dziś robię łazanki. Takie typowo polskie danie ,bo mi zostało mięsko po wczorajszym rosole . Koty wprawdzie nie pogardziłyby ale postanowiłam ich aż tak nie rozpuszczać. Opowiadała mi kiedyś pewna dziewczyna pracująca we włoskim pensjonacie ,że zrobiłą nasze łazanki i Włosi to kupili.Nie ma jak równowaga w kuchni.
UsuńJa też czekam na relacjęa a na rondelki chętnie się piszę. Jakoś do tej pory jeszcze nic nie mam z tych pastelowych piękności.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Byłby dobry początek kolekcji:-)
Usuńpiękne! Zgłaszam się i ja ;) wpis przeczytałam na jednych wdechu - tak jak go napisałaś :) ciekawa jestem relacji :) pozdr.!
OdpowiedzUsuńJak się czyta na wdechu to wychodzi jak reklama w tv. Pozdrawiam:-)
Usuńmasźko,cudne są:)) chetnie prźygarnę:))....powodźenia:))
OdpowiedzUsuńAle miałam ubaw ,bo próbowałam przeczytać tak jak napisałaś. wyszło trochę po chińsku ale to niezłe ćwiczenie na giętkość języka :-)
Usuńmasźko bo ja mam walnieta klawiature...ku radości dźiewcźyn...bo niektóre próbują te moje wypocinki cźytac :))))
UsuńTak myślę.... no nie zasmażam...! Ale czy wszystko co śliczne musi być praktyczne? No nie musi. Najpierw jest piękne a potem jakieś zastosowanie znajdzie się przecież... ;)
OdpowiedzUsuńMaszko, ale Ci zazdroszczę. Właśnie byłam wczoraj u znajomych, którzy wrócili z Toskanii. Jeszcze nagrzani słońcem i rozmarzeni tacy... :) Wypoczywaj, chłoń klimat i słońce i wracaj pełna pozytywnego naładowania. :)
Dominiko, jeszcze dwa tygodnie temu mogłam z czystym sumieniem mówić ,że nie skalałam moich rondelków zasmażką ever ale teraz już nie mogę . O tym jednak potem. Absolutnie nie musi wszystko być praktyczne . Ty to wiesz najlepiej chociaż twoje bransoletki dyndają mi właśnie na nadgarstku i myślę sobie ,że są bardzo praktyczne bo robią takie fajne dyń dyń o klawiaturkę.Liczę na to słoneczko tam chociaż dzisiaj nie narzekam .Chwilami sobie przypomina ,że to pora babiego lata.
UsuńJa też na jednym wdechu przeczytałam i jestem pod wrażeniem. Jak zwykle bardzo hojna jesteś. też z chęcią przygarnę do swojej emaliowanej kolekcji.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę udanego gotowania!!!
Pozdrawiam!
Iza
Pod wrażeniem mojego długiego zdania? Te rondelki bardzo pasowałyby do Twojego domku. Wiem to ,bo zaglądam cały czas.
UsuńChciałabym się nauczyć gotować,no ale tak szczerze to w kuchni chcę przebywać jak najkrócej, więc gotuję to co potrafię "na szybkensa" hehe a po rondelki z miłą chęcią ustawiam się :)
OdpowiedzUsuńTak szczerze mówiąc , to nie do końca wierzę w to ,że można się nauczyć jak się tego nie lubi.Zresztą po co? ja Cię doskonale rozumiem. Jest tyle innych fajnych rzeczy w życiu. Czasami też mam dość garów w związku z tym chętnie je rozdaję :-).Podoba mi się ta fraza "na szybkensa". Kupuję
UsuńJa czasami zasmażam, ale częściej mleczko podgrzewam...zatem ustawiam się w kolejce po te pastelowe piękności:) A Ty Maszko jedź, wypoczywaj, ucz się gotować no i wracaj szybko:) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńOtóż martwi mnie to ,że wrócę trochę za szybko. Tydzień to tylko chwilka. Buziaki
UsuńRondelki jak marzenie !!! przyznaję, że rzadko gotuję częściej wypiekam. Ale i do wypiekania rondelki mogą się przydać,a i miejsce w kuchni by się znalazło;)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko:)
Ja też mogłabym jeść same ciasta :-) .Cieszę się,że chcesz przygarnąć .Pozdrawiam również
UsuńO Jeziuuu pewnie ze chcę...-aga
OdpowiedzUsuńAleż mnie cieszy takie zdecydowanie.
UsuńCudeńka!!!! też chcę :)
OdpowiedzUsuńBaw się dobrze we Włoszech i przywieź nam garść wrażeń i zapachów :)
Sama jestem ciekawa tych jesiennych zapachów. Pewnie winogrona z truflami
Usuńpiękne te rondelki, takie sama bym chciała, więc pewnie Cię poproszę o wyraźniejszą nalepkę (chyba że to kolejna odsłona Olkusza ;), ale jeszcze bardziej niż rondelki chciałabym być tam z Wami, w tej słonecznej i pachnącej winem i teraz to już chyba i truflami - Italii ;)
OdpowiedzUsuńbłękitny i pistacjowy to Emalia Olkusz a ten brudny róż to Riess . Joasiu , mam jeszcze jedno miejsce w a=ucie jakby co :-)
UsuńJa tak rzadko gotuję że zapomniałam co to zasmażka ale rondelki są moim marzeniem ( takie malutkie że w sam raz na ugotowanie zupki dla mnie :-)) więc staję w kolejce po marzenia bo przecież czasami się spełniają. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńZasmażkę zawsze mi się kojarzy z kabaretem Otto. Dokładnie na zupkę dla jednej osoby. Na dodatek można z nich nawet zjeść :-)
UsuńTo ja bardzo mocno trzymam kciuki za gotowanie!!! bez zasmażki to :)) za rondelki dziękuję, bo wysyłka do USA absolutnie nieopłacalna jest ;)) także trzymam kciuki za inne czytelniczki! :)
OdpowiedzUsuńA jak to się ma z tą opłacalnością wysyłki w drugą stronę ? Bo z tego co pamiętam też będziesz wysyłać :-)
Usuńhahaha ja będę wysyłać etui listem a garnki to już paczuszka a paczuszka to drogo już :) Piszę tutaj bo może nie zajrzysz już do mnie. otóż ja używam programu Great photo Pro. Ale ja mam Mac-a więc nie wiem czy jest ten program w wersji windows. Jest tam mnóstwo fajnych efektów :) z tym że ja nie przepadam za takimi mocnymi efektami.. wole coś delikatnego.. żeby się właśnie ktoś zastanowił czy czegoś używam czy nie a nie z góry powiedział że tak ;)) rozumiesz :)) Poza tym ja się zupełnie nie znam na zdjęciach. robię je na auto prawie cały czas.. nie znam się na opcjach, funkcjach i takich tam :)
UsuńAż sobie to posprawdzam gdzieś w necie w wolnej chwili tzn,ceny przesyłek. Mój mąż kupował jakaś maszynę w Stanach i chyba nie było tak tragicznie :-).Ja doskonale wiem o czym mówisz w tych efektach. Kiedyś miałaś taki efekt jakby obiektyw był porysowany. Ja robię zwykle na opcji z wyłączonym błyskiem. Czasem coś kombinuję z czasem albo przesłoną ale zwykle nie mam na to czasu. Po prostu strzelam zdjęcia chwilom bo one tak szybko umykają. A u Ciebie byłam jak Ty byłaś u mnie ha ha
UsuńJa oczywiście chętna jestem alem wyjechana, więc wpisu dokonamy po 26-ym . Jeśli można rzecz jasna. Pozdrawlaju aga
OdpowiedzUsuńJa oczywiście chętna jestem alem wyjechana, więc wpisu dokonamy po 26-ym . Jeśli można rzecz jasna. Pozdrawlaju aga
OdpowiedzUsuńNo przecież się wpisałaś i to dwa razy. Naprawdę więcej nie trzeba :-)
Usuńsorrki,wysyłałam z telefonu i nie widziałam,że tak posłało
UsuńJak zwykle kolejka długaśna, ale stanę po rondelki, a Tobie Maszko życzę dużo wrażeń i pozytywnych emocji - mam nadzieję, że jak wrócisz podszkolisz nas kulinarnie :)
OdpowiedzUsuńJasne ,że będę szkolić a może nawet jakieś egzaminy zrobimy albo konkurs :-)
UsuńPrzyszłam po raz kolejny podziwiać Twoje astry, a tu takie śliczności kuszą !. Nie śmiem w kolejce stanąć, wszak piękny prezent od Ciebie już dostałam. Oliwy już dawno nie ma, ale jej smaku nie zapomniałam:))). Czekam z niecierpliwością na włoskie smaki i zapachy uwiecznione na pięknych zdjęciach.
OdpowiedzUsuń----
... wczoraj rano szukałam przez godzinę ładowarki hihi...
Rozalio,stawaj śmiało w kolejce. Może się uda i może się uda znowu oliwy przywieźć chociaż to chyba tegoroczna jeszcze nie będzie. O tej ładowarce chyba posta zrobię :-).Co ja przezyłam
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńRondelki-cud, miód:) Trzymam mocno kciuki, dobrze byłoby im u mnie:) Czekam na relację z Włoch. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńIga ,zdążyłam przeczytać tamten komentarz :-). Domyśliłam się,że im u Ciebie a nie Tobie u siebie ,chociaż jak się człowiek czuje dobrze u siebie to też dobrze :-). A w rondelku rzeczywiście można na przykład rozpuszczać cud miód do piernika.
UsuńBede podziwiac, bo jest co!
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judyta
A ja Cię wpiszę na listę za to podziwianie.Buziaki
UsuńZgadza się:-)
OdpowiedzUsuńGarnuszkom niech smutno nie będzie, jestem ich wielbicielką, więc z przyjemnością przygarnę, aczkolwiek zasmażkę to już mniej chętnie ;)) Powodzenia w italiańskiej nauce!! :)
OdpowiedzUsuńI ja mam problem z zasmażką i cieszę się,że mimo iż nie zasmażasz to mogą Ci się przydac:-)
UsuńRondelki piękne, nie rozumiem jak można ich nie chcieć;-) Wyglądają jak komplecik, dopiero jak napisałaś, że to dwie różne firmy to zauważyłam różnice w rączkach. Ja używam mojego do gotowania pysznych jajeczek bo nie zasmażam. Życzę udanej wyprawy kulinarnej:)))
OdpowiedzUsuńNo właśnie,jak można? Jest różnica w rączkach ale i w kształcie bo te z Emalii nie mają dziubka niestety chociaż robią i takie z dziubkiem ale tym razem nie trafiłam. Zapomniałam i jajeczkach a sama też przecież gotuje własnie w tych emaliowanych.
Usuńzdjęciem można oczarować :)
OdpowiedzUsuń:-). A było robione na wyładowanej baterii. Musiałam ją wyjąć z aparatu i zdołała zrobić jeszcze jedno zdjęcie. Właśnie to :-)
UsuńWiec czekamy aż nas zasypiesz ta włoską kuchnią mniam:)a rondelki oczywiście,jak zawsze,chętnie:)
OdpowiedzUsuńWczoraj na dobry początek jadłam (nie robiłam osobiście ) najpyszniejsze tiramisiu:-).Muszę przygotować jakoś swój organizm do włoskiego jedzenia.:-)
UsuńJa chce rondle:)Wracaj szybko!
OdpowiedzUsuńDobrze powiedziane.Chetnie pobyłabym dłużej.
Usuńihihihihi nio dobra to i ja nie zawiodę :))) Garnuszków nie mam i chętnie przygarnę :))) Ale tego wyjazdu to Ci szczęściaro zazdraszczam jak nie wiem co !!! Wypoczywaj i delektuj się pysznościami , a potem przygotuj nam dłuuugą relację z podróży :))) Pozdrowionka !!
OdpowiedzUsuńNie masz jeszcze garnuszków? Jakoś mi to nie pasuje do Ciebie. No to może wreszcie się dorobisz. Znając siebie pewnie będzie bardzo długa ta relacja .
UsuńWszystkiego dobrego :)
OdpowiedzUsuńCierpliwie czekać będę :(
Dziękuje. Cierpliwość to dobra rzecz.u mnie jej za grosz.
Usuńjakby jeszcze były DOSTĘPNE, to ja bym chciała:-)
OdpowiedzUsuńpodobnie jak i inne e- malie, ale o tym przy okazji.
Bardzo urocze garnuszki pasować będą do mojej komody ;) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńZ rondelków już pewnie nic nie zostało, ale się na nie mimo wszystko piszę :) Piękne kolory no i przede wszystkim emalia ... !
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Udanego i smacznego wyjazdu. Czekam z niecierpliwością na foto-relację :-)
OdpowiedzUsuńA garnuszek bardzo by mi się przydał... właśnie kilka dni temu mój młodszy synek z mojego ulubionego garnuszka zrobił sobie cichaczem "rzutkę" i poobijał go tak, że ten nie nadaje się już do użytku ;-)
Rondelki przepiękne i z przyjemnością wezmę udział w zabawie. A Twoje zdjęcia... jak mam kiepski dzień to otwieram Twojego bloga i zaczynam się uśmiechać...
OdpowiedzUsuńChyba i ja się skuszę :) Uwielbiam emalię, więc takiej okazji przegapić nie mogę ;)
OdpowiedzUsuńCuda - zapisuję się
OdpowiedzUsuńChcę je !! :D
Czekam z niecierpliwością na rozwiązanie
Z przyjemnością i ja spróbuję szczęścia :) Pozdrawiam cieplutko :)
OdpowiedzUsuńO takiej podróży kulinarnej to i marzę!!!! Na pocieszenie pozostają rondelki:))) Pisze się, bo kto by nie chciał takich cudeniek w swojej kuchni...
OdpowiedzUsuńBardzo chętnie przygarnę przydadzą się w kuchni dla męża :)
OdpowiedzUsuńTrafiłam ti parę dni temu ponownie i szalałam,oglądałam dłuższy czas a dziś wracam w związku z candy,bo chyba bardzo pasowałyby do mojej kuchni.Jestem bardzo zainteresowana kursem,na którym jesteś ale zbyt późno sie o nim dowiedziałam,może w innym terminie...pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńJak można nie kochać emali,w pastelowych kolorach to jak wisienka na torcie...zima za pasem więc na gorące mleko z miodem doskonałe:)
OdpowiedzUsuńUdanej podróży:) i pysznego gotowania::)
OdpowiedzUsuńRondelki są śliczne:) z chęcią je przygarnę:) i utulam:)
Wyprawy kulinarnej szalenie zazdroszczę :) Czekam juz niecierpliwie na relację i zdjęcia :) Baw się dobrze !!!
OdpowiedzUsuńPo rondelki chetnie ustawie się w ogonku :D
pozdrawiam
Agnieszka
szymanska25@wp.pl
Rzadko bywam w kuchni, ale takie cudne garnuszki na pewno zmieniłyby moje nawyki, więc dopisuję się do listy chętnych ;) Buziaki i udanej, smakowitej podróży ;)
OdpowiedzUsuńfiolety.blogspot.com
Rzadko bywam w kuchni, ale takie cudne garnuszki na pewno zmieniłyby moje nawyki, więc dopisuję się do listy chętnych ;) Buziaki i udanej, smakowitej podróży ;)
OdpowiedzUsuńfiolety.blogspot.com
Rzadko bywam w kuchni, ale takie cudne garnuszki na pewno zmieniłyby moje nawyki, więc dopisuję się do listy chętnych ;) Buziaki i udanej, smakowitej podróży ;)
OdpowiedzUsuńfiolety.blogspot.com
ale cudeńka ustawiam się w kolejce...i życzę powodzenia w nauce:-)pozdrawiam
OdpowiedzUsuńale cudeńka ustawiam się w kolejce...i życzę powodzenia w nauce:-)pozdrawiam
OdpowiedzUsuńOj przydały by się,chocby do tej zasmażki:)))
OdpowiedzUsuńKolory przepiękne w sam raz na rozjaśnienie jesiennych dni.Owocnej podróży i czekamy na kolejne piękne zdjęcia . Staje w kolejce i zapraszam również do mnie http://skradzionechwile.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńJa się w kolejkę nie zapisuję, bo mam bardzo podobne rondelki, więc nie będę blokować miejsca innym. Tym bardziej, że kolejka sie robi naprawde imponująca. Chciałam życzyć dobrej podróży i wielu wspaniałych chwil, które mam nadzieję zobaczymy potem na blogu.
OdpowiedzUsuńCudowne, cieszę się że kogoś uszczęśliwią, nawet jak nie będę to ja:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do siebie:)
wracam ,a tu proszę Maszka takie cudowności rozdaje ;))) więc staję w kolejce ,one takie słodkie i uzyteczne :)))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Ag
Bardzo chętnie przygarnęłabym te emaliowane cudeńka :-). Ustawiam się w kolejce!
OdpowiedzUsuńŚciskam ciepło!
Monika / Viva
Masz bardzo klimatyczną kuchnię, miło że chcesz się z innymi nim podzielić :) Powodzenia we Włoszech, uwielbiam ten kraj i jego smaki! Już marzę, by znowu tam być i smakować smakować :) banerek już na moim blogu, a ja stoję w kolejce po rondelki :) jeżeli miałabyś ochotę na serwetnik i wieszaczek to zapraszam do siebie, bo u mnie też Candy :)
OdpowiedzUsuńJa, ja, ja się zgłaszam i bozi dziękuję że cię poznałam, i chwalę pod niebiosa i rozsławiam w świecie. Pięknie proszę o wylosowanie rondelków dla mnie. Buziaki
OdpowiedzUsuńTeż bym chciała rondelki, może uda się je zdobyć! Mleka w nich nie podgrzeję, bo nie lubię ciepłego, ale rozpuszczanie czekolady, zasmażki, masełka, mniam mniam! Udostępniam co gdzie się da i na pewno będę odwiedzać^^ Pozdrawiam,
OdpowiedzUsuńhttp://made-in-joy.blogspot.com
I ja się wpisuje w kolejkę po rondelki i z niecierpliwością czekam na włoskie fotki. Baw się dobrze!
OdpowiedzUsuńPięknie u Ciebie to i "rondliki" jak to babcia powiadali cudne
OdpowiedzUsuńTak myślę, myślę i ... ja nie mam u siebie ani jednego rondlika, takiego z długą rączką,... może więc mieć będę jak się poszczęści :)
Zaazdraszczam takiego fajnego wyjazdu, baw się tam dobrze, chłoń wiedzę,smaki, zapachy,klimat - i wróć szczęśliwie,... i przywieź nam trochę tego italiańskiego słońca :)))
to i ja się przyłączę raz bo tu milutko u Ciebie a dwa bo mi się mój jedyny ukochany rondelek przypalił gdy mój małżonek podgrzewał zupkę;) pozdrawiam serdecznie i czekam na relacje z włoskich wojaży
OdpowiedzUsuńJa bardzo, bardzo chętna!!!! Wzdycham do takich już od dawna ale niestety nie są dostępne u mnie, buuu:(
OdpowiedzUsuńnietypowe candy i śliczne nagrody! chętnie wezmę udział w tym przedsięwzięciu :)
OdpowiedzUsuńA gdzie ja jestem??? Też się zapisałam, nawet mówiłam, że zasmażam i po polsku i po włosku...a posta nie ma:( Zgłaszam się ponownie i proszę niech już bloger psikusów nie robi, bo szkoda takich rondelków:)
OdpowiedzUsuńPrzecudne, własnie takie są mi potrzebne! Ustawiam się i pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńNieśmiało dopisuje się do listy;o) Pozdrawiam nina-c@wp.pl A nuż się uda;o)
OdpowiedzUsuńMaszko, z ogromną chęcią dopisuję się do tej długiej listy ;). Uwielbiam i emalię i rondelki :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło!
Ja też jestem chętna na takie cudne emaliowanki :)
OdpowiedzUsuńI miłej zabawy z tym gotowaniem :)
Ściskam, Marta
Rany boskie, cudne! Ja właśnie w potrzebie rondelkowej! A tu takie piękne!
OdpowiedzUsuńI ja się zgłaszam :)
OdpowiedzUsuńWitam :) Dopisuję się do zabawy, nie może być inaczej :) Jestem bardzo ciekawa jak klaruje się masło?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Zrobiłam przed chwilą listę chętnych ale jeszcze nie zamykam. Jutro zwijam losy i szukam sierotki. Sama jestem ciekawa jaki to szczęśliwy numerek się wylosuje. Póki co jest ich 70.
OdpowiedzUsuńTo i ja na koniec... Bo te rondelki są przeeeeepiękne! :) I przydadzą się, bo od niedawna jestem na swoim :) pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńbelle......
OdpowiedzUsuńCzy jeszcze zdążyłam? jesli tak to spróbuję czy mam szczęście:) ten najmniejszy będzie idealny do włoskiej "zasmażki" do grzybków:)
OdpowiedzUsuńNa losowanie zdążyłaś ale na grzybki już nie. Poszły w mig.
UsuńJak, jak to mogłam przegapić?
OdpowiedzUsuńUwielbiam emalię, zbieram sporo tej rodzimej - i nie uwierzysz - dzięki Tobie również. Dzięku Twoim zdjęciom i pisaniu o niej od czasu do czasu:)
Zapisuję sie oczywiście!
OCH jak to się stało że mnie tu nie ma
OdpowiedzUsuńKolory super i tylu znajomych chce je u siebie w kuchni ;)) Dobrze że to w internecie bo byśmy się ...... hihi
Wspaniale rondelki! chcę je mieć więc sprobuję szczęścia w losowaniu!
OdpowiedzUsuńKażdego dnia próbuję walczyć o marzenia. Te, których spełnienie przychodzi najtrudniej, są najcenniejszymi. Spełnienia tych najskrytszych Ci życzę, nieśmiało stając w kolejeczce. Ciepłe pozdrowienia z http://zwiatremipodwiatr-ana.blogspot.com/ załączam. =)
OdpowiedzUsuńBardzo proszę los aby się do mnie uśmiechnął, chyba podskoczyłabym do nieba gdybym wygrała:) Udostępniam u siebie i czekam:)
OdpowiedzUsuńPiękne! To i ja w tą dłuuuuugą kolejkę się ustawię :)
OdpowiedzUsuńi ja !
OdpowiedzUsuńteż stoję w kolejce!
jakie cudne te rondelki!
Jeju gdzie te garnuszki mozna dostać bo juz się spóźniłam...
OdpowiedzUsuńNie mogę sobie darować ... ;)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia robisz! Prawdziwe cukiereczki! :)
Pozdrawiam, Kamila.
Nádherné rendlíčky ..... pokud mohu i já se moc ráda přidám .... s nimi se musí vařit jedna radost .... Marki
OdpowiedzUsuńWszystkich, którzy nie będą mieli szczęścia w losowaniu zapraszam po rondelki Riess na www.kapps.pl. Kapps jest wyłącznym przedstawicielem w Polsce austriackiej marki Riess. Sklep internetowy dopiero się tworzy, ale można wszystko ustalić mailowo kapps@kapps.pl... Zapraszamy :)
OdpowiedzUsuń