| Czym nakarmić rodzinę jak się pracuje cały dzień? Otóż troszkę oleju ryżowego rozgrzać w garnku, wsypać ryż( ja używam złotego ), posolić troszkę lub povegetować i uprażyć na jasny brąz. to trwa chwilę. Zalać wrzątkiem (na jedną cześć ryżu , dwie części wody), przykryć i pozostawić na minimalnym ogniu na 20 minut. W tym czasie obrać cebulki( ja to robię pod bieżącą zimną wodą , spłukują się uwalniane w procesie obierania lotne substancje powodujące łzawienie), kroję szybko i wrzucam na średnio rozgrzaną patelnie z odrobiną oleju (ryżowego oczywiście). Mieszać od czasu do czasu jedną ręką a drugą pokroić papryk kilka , dosypać do cebuli. Mieszać i jednocześnie pokroić seler naciowy ale go nie dodawać. Gdy cebula już będzie miękka a papryka jeszcze nie , wrzucamy paczkę albo tyle ile lubimy mrożonej mini marchewki ( polecam Hortex) i mieszamy , mieszamy , nie obijamy się. Na koniec dajemy seler naciowy i przykrywamy całość. Dusimy chwilę . Przyprawiamy czym tam chcemy i koniecznie curry i ............no wiadomo , ryż już w tym czasie doszedł do sypkości a z warzyw zrobił się sosik chociaż ja wolę jak jest lekko chrupkie. Cebula tylko powinna być miękka. całość można posypać czymś zielonym albo nie . słowo daję ,że więcej czasu zajęło mi opisanie tego przepisu niż zrealizowanie go. |
Najdziwniejsze jest to, że często im bardziej się staramy tym mniej nam wychodzi, a takie niepozorne roślinki zostawione same sobie mają tyle siły żeby przetrwać. Pięknie wyglądają takie połacie kwiatów, równie apetycznie wygląda potrawa. Muszę spróbować, bo ta duża i ta mniejsza część mojej rodziny bardzo lubi ryż z dodatkami.
OdpowiedzUsuńWłaśnie to chciałam powiedzieć ,że warto dać rosnąć w ogrodzie roślinom , które się w nim dobrze czują. Moim zdaniem daje to lepszy efekt efekt niż uprawianie czegoś na siłę.Ale przyznam ,że i na kiedyś byłam kolekcjonerką różnych egzotycznych gatunków i odmian. Wyrosłam z tego. Pozdrawiam
UsuńBratki też lubię, ładne Twoje. U nas jeszcze nie pokazały się w sprzedaży, jak są nie można przejść obok nich obojętnie. Nieraz kupuję same błękity, nieraz rozmaite kolory.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
mam dokładnie to samo. Na pewno lada dzień będziesz się musiała zdecydować czy kolorowe czy błękity. Pozdrawiam
Usuńszalenie mi się podobają te bladoróżowe bratki, musze takich poszukać, bo z tych co razie widziałam to nie było w takim kolorze :)
OdpowiedzUsuńKoleżanka szukała mi ich na giełdzie i tylko jeden ogrodnik miał jedną paczkę . wszystkie są u mnie ale może jeszcze się pojawią :-)
UsuńPokazujesz nam skrawki swojego ogrodu, a już widać , że jest piękny, bujny, zarośnięty, romantyczny....cudny po prostu:)
OdpowiedzUsuńMój kiedyś też taki będzie, bo ten u teściów przypomina pustynię..
Bratki uwielbiam zwłaszcza takie drobne, mniej szlachetne, mają w sobie mnóstwo wdzięku:)
pozdrawiam Aga
Ago , w moim ogrodzie rosną bardzo stare drzewa i to daje mu efekt zarośnięcia. Cieszę się ,że Ci się podoba.Czekam w tym roku na te , które się nasiały w ubiegłym a były to właśnie drobnokwiatowe białe i różowe. Niestety nie fotografowałam . Zgadzam się z Tobą ,że są bardzo romantyczne
UsuńPięknie zestawiasz kolory :) Zdjęcia, które pokazałaś rozbudziły mój apetyt na bliższe poznanie Twojego ogrodu, kwiatowego i tego warzywnego oraz Twoich sposobów pracy w nim - liczę, że nie będziesz nam szczędzić informacji o tym :) Bratkom musi być bardzo dobrze u Ciebie, skoro tak chętnie się rozsiewają. Przepis kuszący - kiedyś wypróbuję.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Bratki na rabatki, piękne hasełko!
OdpowiedzUsuńU mnie kolorowe, bo nie wiem, które najpiękniejsze, do skrzyneczek. Za kilka dni.
Uuu, znowu weryfikacja...
Tak , wybory są ciężkie. Dziś widziałam piękne cytrynowe, też kuszące i czerwone z falbaniastymi brzeżkami i granatowe. Nie ma brzydkich
UsuńBratki na dwóch pierwszych zdjęciach najbardziej mi się podobają.
UsuńJeszcze takiego kolorku u nas nie widziałam. Gdyby nadarzyła się okazja, to z pewnością kilka zamieszkało by w moim ogrodzie.
Dziękuję za wizytę na moim blogu i pozdrawiam :)
Również dziękuję za wizytę. Te bratki są faktycznie rzadkością na naszym rynku. Zobaczymy jak sobie będą radziły. Pozdrawiam
Usuń