| -Nudy. Chodź pobiegamy po drzewach. |
| -Czekaj , czekaj . Coś się dzieje. Sprawdź co to takiego. -Sama sobie sprawdź. |
| -Może to coś do jedzenia? |
| -Nie pachnie mięskiem. Hmmm |
| -To chyba nic do jedzenia. -Jesteś Miska pewna ,że się nie rusza? -Sam sprawdź. |
| -Wszystko sam .No i co nam tu mamuśka dałaś? |
| -Idziemy na drzewa. |
| NUDY |
Jednak z zainteresowaniem przeczytałam te Twoje "nudy" :)
OdpowiedzUsuńNawet z nudów może być ciekawie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Powiedziałam kotom. Ucieszyły się i prosiły ,żeby Wam miauknąć milutko . Miauu
OdpowiedzUsuńja mam 10 takich ancymonków, szukających po katach czegoś do zabawy, ja nie wiem jak one to robią ale zawsze coś znajda, żebym nie wiem jak pochowała, takie cudne jajeczka poszły by w mig na podłogę u mnie ;)
OdpowiedzUsuńuściski!
10 kotków - robi wrażenie. u mnie najlepiej sprawdzają się do zabawy zakrętki od plastikowych butelek po wodzie mineralnej. Fakt ,że można się samemu na takiej przejechać nie mówiąc już o tym ,że przy okazji robienia gruntowniejszych porządków i odsuwaniu kanap znaleźć tam można całe pokłady kapsli.Pozdrawiam i koty
UsuńHej Maszko. Chciałam zostawic Ci komentarz kilka dni temu ale miałam z tym problem. Cieszę się, że już mogę. Bardzo bardzo podobają mi się te Twoje pisanki - czy sama je robiłaś? No a kotki to już wogóle przytulanki ho ho - ja niestety jestem od roku "bez sierściowata" i bardzo z tego powodu cierpię. Na razie jednak tak musi pozostać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło, K
Miło ,ze jesteś Kasiu. Już się bałam ,że ogród Cię pochłonął bez reszty. Moje pisanki to nabytek z przedświątecznego targu , który się corocznie odbywa na krakowskim rynku. Nawet nie wiem , z którego regionu Polski pochodzą. Lubię takie malowane . Ja niestety nie mam czasu chociaż bardzo podobają mi się te wszystkie pisanki , które tu dziewczyny pokazują. U mnie tradycyjnie prawdziwe pisanki na prawdziwych jajkach będzie skrobał mój tato. Kiedyś ,jako dziecko mu w tym wtórowałam . Ostatnio robiła to moja córka ale obecnie również nie ma czasu. Tradycja niestety wymiera. Smutno ,że nie możesz mieć sierściucha. Mam nadzieję ,że szybko się to zmieni. Moje mają dobre geny tylko niestety kastraty . :-) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJak ja tęsknię za kotami, ach jak tęsknie.
OdpowiedzUsuńDzidziol spi- przeczytałam prawie od deski do deski i jak na razie NIEDOBÓR I WIELE PYTAN.
Gdzie Ty tak pieknie mieszkasz, czy gdzies odnajde zdjęcie Twojego domu w całej okazalości.
Alem ciekawa-dawno taka nie byłam.
Hahahahaha... Jakbyś czytała w ich myślach. Ile Ty masz tych kotów?
OdpowiedzUsuń