piątek, 16 marca 2012

tu czyli w ogrodzie

Nie do wiary ? A jednak się uchował . Wprawdzie tylko takie maleństwo ,zaledwie kilka kilogramów, ( ważyłam okiem) ale jednak . Zima broni się do upadłego na północnym stoku mojego ogrodu. Dam jej tam spokój ale tutaj , tutaj to niech ona już się nie waży zaglądać , bo tutaj to teraz rządzi ktoś inny ........

wiosna ,słońce i trochę ja. Obsadziłam skrzynki podokienne. Póki co widać tylko prymule , ale są tam też szafirki , cebulice, miniaturki kosaćców , hiacynty . Wszystko rośnie sobie w mchu zagrabionym z lasu. Wstydzę się troszkę tego szabru ale słowo daje ,że innych rzeczy z lasu do ogrodu już nie znoszę poza oczywiście runem ale to raczej do kuchni. Mech świetnie trzyma wilgoć i chroni też troszkę przed ewentualnymi wrrrr przymrozkami. Na parapecie leżą też w pogotowiu worki jutowe i gałązki iglaków , które stanowiły część bożonarodzeniowej dekoracji skrzynek. Niech sobie poleżą jeszcze te kilka dni. Dziś nawet lekko przykryłam roślinki workami bo ,wiadomo, licho nie śpi.
Taras też już gotowy ,żeby zasiąść. Tylko ,że pytanie kiedy? W sumie od świtu do zmierzchu zajęcia okołoogrodowe. Głównie przycinanie , bo na to zawsze jest najmniej czasu. Lepiej to zrobić zanim soki w drzewach puszczą. Musiałam też wyciąć róże do poziomu zera tzn. do poziomu kopczyków. Zima krótka ale ten tydzień siarczystych mrozów zrobił więcej szkód niż niejedna trwająca jak Pan Bóg przykazał  3 miesiące . Moja wina , bo nie chciałam okrywać gdy było jeszcze ciepło a potem nagle zrobiło się zimno a ja na dodatek byłam wtedy tam czyli na nartach . No i teraz o obfitym ,czerwcowym kwitnieniu można sobie pomarzyć albo pooglądać archiwalne zdjęcia

Może zakwitną w sierpniu? Tylko ,że ja miałam być dziś tu i teraz więc wracam. Bo tu udało się nam z synem powiesić (tz. syn wieszał a ja trzymałam drabinę) kolejne dwie budki lęgowe dla szpaków. I wyobraźcie sobie ,że na drugi dzień z rańca  co słyszę? Tak, tak, znajome pogwizdywania . Państwo szpakowie przylecieli. Uwielbiam , gdy mi świergolą przy ogródkowych porządkach. Tak już się dzieje ,że gdy jedni przylatują , inni odlatują. Od kilku lat zauważyłam taką prawidłowość ,że gdy tylko pojawią się szpaki,  w ogrodzie zauważam też  stadko gili. I mam wrażenie ,że z dnia na dzień jest ich coraz więcej. Czyżby miały u mnie punkt zborczy przed odlotem? Siedzą sobie na czubkach drzew owocowych i niby nic godzinami nie robią ale nie ze mną te numery. Przyuważyłam ,że coś namiętnie skubią i teraz to już pewna jestem ,że młode pąki czereśni. Nie żałuję im wcale , bo wiadomo ,że się muszą najeść przed podróżą a poza tym czereśnia jest dzika i służy tylko jako ozdoba wiosną , gdy kwitnie. Latem robi za stołówkę dla szpaków a jesienią znowu pięknie się przebarwia a ponadto upodobały sobie jej konary wiewiórki, które podkradają orzechy z pobliskiej leszczyny. Niech im wszystkim na zdrowie będzie

11 komentarzy:

  1. Witaj.
    Mam nadzieję, że to już ostatnia odrobina śniegu i wiosna zagości na dobre. Pięknie wyglądają skrzynki w jutowych workach. Gratuluję pomysłu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, też mam nadzieję ,że już mrozy nie wrócą , bo po tych kilku ciepłych byłoby to zabójcze dla roślin. Worki to nie mój pomysł. Widziałam coś takiego we Włoszech i odgapiłam. Zimowa kompozycja wygladała jeszcze lepiej ale zostawiłam póki co bo skrzynki plastikowe i mało ciekawe. Pozdrawiam

      Usuń
  2. To prawda skrzynkiw workach piękne, też gzdieś takie widziałam:) na tarasie masz piękne okrągłe donice z rózami, zdradzisz skąd pochodzą?
    A tej zmarzniętej rózy szkoda, ale miejmy nadzieję że pieknie odbije:)
    pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Bramasole( brzmi znajomo).Ta donica nie jest okrągła lecz w kształcie serca. Prosiłam koleżankę, która po sąsiedzku ma małą kwiaciarnię, żeby mi znalazła w hurtowniach coś odpowiedniego na cmentarz i wyszperała to. Obsadziłam hiacyntami i jakiś czas hartowałam na przydomowym tarasie . teraz jest już na grobie mojej mamy. To pierwsza wiosna , kiedy nie może obsadzić sobie donic hiacyntami sama. Koleżanka szukała tej donicy później bo chciałam też taką do ogrodu ale nie udało jej się znaleźć do tej pory. Nie potrafię Ci powiedzieć skąd pochodzą. Chyba import. Mam na dzieję , że nie z Chin.Pozdrawiam i widzę ,że muszę zajrzeć do Ciebie

      Usuń
  3. Donica piękna - Twojej Mamie na pewno się podoba.. Czytałam twoje komentarze u mnie, także mi przykro z powodu mamy..

    OdpowiedzUsuń
  4. nie będę odosobniona - pomysł z workami jutowymi super!
    Po za tym świetnie się Ciebie czyta :)
    pozdrawiam serdecznie :)
    Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i również pozdrawiam

      Usuń
  5. Dotarłam tu...chociaż mam wrażenie że to nie początek Twojego blogu(bloga?) Gosia

    OdpowiedzUsuń
  6. :)))))) Miód na moją duszę...
    U mnie szpaki mieszkają pod dachem, jesienią też się zbierają i ogałacają czeremchę jadalną trzymaną specjalnie dla nich.

    Jeśli tylko czas pozwoli a skleroza nie odwiedzi, to lubię się trochę przedstawić, kiedy zaczynam podczytywać czyjś blog. Jestem miłośniczką ciepłych i serdecznych klimatów, szukam w necie spokoju i jeśli nie miłości to poszanowania przyrody. Uwielbiam czytać takie blogi. Niczego nie oczekuję w zamian, jedynie może cierpliwości do mnie, kiedy zacznę zbyt entuzjastycznie okazywać radość i dzielić się swoimi emocjami. Twój blog jest piękny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale rozumiem ,bo niejednokrotnie nie potrafię powstrzymać się przed wyrażaniem zachwytu u innych choć ostatnio staram się za dużo u innych nie pisać bo....to dłuższa historia i chyba nie na komentarz. Bardzo, bardzo mi miło ,że mój blog robi dobre wrażenie u budzi pozytywne emocje. Bardzo dziękuję za przedstawienie i oczywiście jak tylko się tu ogarnę z odpowiedziami , to złożę rewizytę bom bardzo ciekawa :-)

      Usuń
  7. Cześć Kochana :)
    Mam nadzieję, że nie dostaniesz zawału. Tak, tak... postanowiłam przeczytać sobie od nowa, ale nie będę już wstawiała wszędzie komentarzy :D Uśmiechnęłam się do tej naszej pierwszej rozmowy, takiej oficjalnej. Dziś byśmy się witały zupełnie inaczej :D
    Co z resztą widać w tym komentarzu :D
    Są rocznicowe posty itd, ale chcę Ci podziękować tutaj za to, że założyłaś bloga i dzielisz się w nim swoim kawałkiem życia. Bardzo pozytywnie wpływa na moją codzienność, szczególnie bliska znajomość z Tobą. Dziękuję Ci.

    OdpowiedzUsuń