środa, 28 marca 2012

Odkrycie na miarę....

A wszystko przez to ,że nie miałam czasu i serca ,żeby jesienią uporządkować pomidorową grządkę. Z braku czasu nie będę się tłumaczyć , bo każdy wie jak to bywa . Brak serca wynikał z tego ,że odkąd padły mi pomidory unikałam tego miejsca jak tylko się dało . Ale to temat na innego posta. Wracając do odkrycia - między krzewami pomidorów rosła sobie rukola . Trochę dla spożycia , trochę dla ozdoby , trochę dla pożytku dla pszczół( bardzo wabi ). I rosła sobie i rosła i ..... tak pozostało na zimę.Wiem , niezbyt elegancko ale nigdzie nie jest napisane ,że musi  być elegancko. Więc wczoraj , z przygaszonym już nieco bólem po stracie pomidorów, zaczęłam zmagać się ze sprzątaniem śladów ubiegłego lata. I tak oto wyrywając starą karpę rukoli , dojrzałam ,że coś tam przy niej zielenieje. Wzięłam szkła bo nie dowierzałam . Rukola wydawała mi się być jednoroczna. Sprawdziłam w internecie- tak jednoroczna. Ale przecież wyraźnie pachnie rukolą. Więc buch ją do doniczki i na parapet kuchenny. Zobaczymy co z tego wyniknie chociaż ja już widzę zieleniejącą kępkę ( na brak wyobraźni nie narzekam). Tak więc mimo ,że nie siałam rukola w doniczce powinna być .
Mimo ,że nie siałam , mam również rukolę posianą . Robi to sama. Najlepiej lubi się wysiewać pośród kamieni. Może dlatego ,że miedzy tymi szczelinkami nie jest narażona na  żadne narzędzie . Gdy trochę podrośnie poprzerywam i pozostawię kilka okazów po to ,żeby zakwitły , zwabiły pszczoły i znów się rozsiały za rok.

8 komentarzy:

  1. Niesamowite z tą rukolą:)
    Intryguje mnie to zdjęcie z banerka..czy to jest jakiś parapet drewniany ( cudny) ten bluszcz i ta roślinka - co to jest?..Pięknie to wszystko razem wygląda:))

    OdpowiedzUsuń
  2. To nie parapet lecz stara niechciana przez nikogo komoda.Stoi na zewnątrz ale pod okapem więc może tak szybko nie zniszczeje zupełnie.Chowam tam różne ogrodowe przydasie a jedna jej część służy za domek dla biedronek.(kiedyś pokażę). To zielone to solejrolia rozesłana.U mnie jest ona wszechobecna zarówno w domu jak i w ogrodzie, ale to historia na posta.O bluszczu może napiszę wieczorem a to co widzisz to jeden z moich cokilkutygodniowych zbiorów. Chciałam bluszcza to teraz mam co robić przez całe lato. Cięcie , cięcie , cięcie

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak widać dokładne sprzątanie ogrodu jesienią nie zawsze popłaca.
    Pozdrawiam
    PS. Gdybyś mogła usunąć literki przy zatwierdzaniu posta byłoby znacznie poręczniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak nie warto , tylko wiosną trochę ciężko ze wszystkim się wyrobić.

      Usuń
  4. Lubię rukolę mimo, że sama jej nie sieję. Może faktycznie będziesz miała kępę rukoli pod ręką :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trzeba zacząć siać.Ja swoją pierwszą uprawę miałam z sadzonek kupionych w makro i tak od lat .Polecam i pozdrawiam

      Usuń
  5. A czemu to piękna komoda taka niechciana, jeśli wolno zapytać? Nie wiedziałam, że rukola zwabia pszczoły - cenna informacja : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niechciana była dopóki ja jej nie zechciałam . Kupiłam ją za grosze . Fakt ,że nie wyglądała zbyt kusząco bo w kolorze jakimś takim bursztynowym. Trochę przeróbek i jest jak nowa choć naprawdę wygląda starzej niż wtedy kiedy ją nabywałam. A te pszczoły też dopiero pierwszy raz spostrzegłam pod koniec ubiegłego lata.W każdym razie kwiaty rukoli pachną zupełnie inaczej niż cała roślina.

      Usuń