Właśnie skończyłam myć podłogi na poziomie parteru. Nie macie pojęcia albo raczej macie , jaki to luksus móc biegać po domu na bosaka. Wprawdzie kurz jeszcze na wszystkim ale jak podłoga czysta i okna to w zasadzie można powiedzieć ,że jest posprzątane.
No dobrze, tak się trochę pocieszam bo przecież wiem ,że do posprzątania to mi brakuje kilka tygodni harowania.Ale..... idzie ku dobremu. Wiem ,ze powinnam już dawno grzać ciało pod kołderką ale nie mogłam sobie odmówić przyjemności podzielenia się z Wami nowiną (przecież trwacie ze mną w tym remoncie od początku).Otóż nastapiło dziś cudowne uruchomienie systemu grzewczego i zadziałało.
Powiem ,ze byłam pełna obaw ,bo nie do ogarnięcia była dla mnie ta cała instalacja ale najważniejsze ,że jest ciepełko i to tanie ciepełko. Tanie w sensie ,że opał tani ,bo cała inwestycja niestety do najtańszych nie należy ale na pewno się zwróci. Do tej pory ogrzewaliśmy olejem i mój maż się mocno wkurzył , gdy dotarł do rachunków sprzed 10 lat , kiedy to litr oleju opałowego kosztował niewiele ponad złotówkę a obecnie sporo ponad pięć. Nie będę Wam mówić ile rocznie oleju przepalaliśmy ale słowo daję ,że można by za to kupić domek w cieplejszym klimacie. Więc nasz kominek ,który był kominkiem dekoracyjno rekreacyjnym zmienił nie tylko sam wygląd ale i funkcje.
A posta napisałam bo jak tu nie pisać skoro mnie tak mile zachęcacie w komentarzach pod poprzednim. A teraz zrobię sobie kąpielkę i będę się grzać myślami o kominku i nim samym. Ps. Zdjęcia to jeszcze cały rozgardiasz . Wygląda prawie identycznie jak w antykwariacie pana Łukasza .Ciekawa jestem gdzie ja to wszystko teraz upchnę bo obiecałam sobie ,ze salon odgracam i niewiele rzeczy tam wróci :-). I jeszcze dodam ,że udało mi się je(zdjęcia znaczy się ) umieścić według instrukcji z Enter . Jesteście wielkie i ja też.
ps. Dla Niezapominatki kafelek z pieca :-),jeszcze w sklepie ,jeszcze z pytaniem kupić czy nie kupić. No i kupiłam.
No i z pewnych względów skróciłam tekst . PRZEPRASZAM
Cześć :)
OdpowiedzUsuńJa tez jeszcze nie śpię :)
U mnie pali się węglem i jest bardzo, bardzo ciepło. Dwa lata temu obiliśmy poddasze wełną i styropianem, od tej pory zima mi nie straszna :)
buziaki :)
ja chyba już spałam tzn, usiłowałam bo nie mogłam zasnąć przez ten cieknący nos. Dziś mam labę i nie wychodzę z łóżka. \\\\dobrze, że laptopy są.Ocieplenie to podstawa. \też nie żałowaliśmy na nie. A zima z piecem olejowym też nie była straszna tylko strasznie droga.
UsuńDla mnie też jak podłoga czysta to już połowa sukcesu:) Fajnie, że kominek nareszcie działa, grzeje i wygląda też świetnie:) I nie przesadzaj do sklepu pana Łukasza to Ci duuużo brakuje, musiałabyś mieć pod sufit wszystkiego:)
OdpowiedzUsuńA kwestia finansowa grzania bardzo ważna, teraz większość ma kominki z płaszczem wodnym (bo tak się to chyba nazywa) i to się super sprawdza. U nas grzejemy gazem i rujnuje nas to finansowo..
A o kominku marzę:)
Aga ,pod sufit wprawdzie nie mam ale kurz taki sam .Pan łukasz to przynajmniej się orientuje gdzie co ma a ja wcale.No ja mam taki z płaszczem u buforem na 1000 litrów wody.\podchodziłam do tego sceptycznie ale faceci się na tym znają i potrafią ryzykować, \\\zgranie tych dwóch systemów to naprawdę było skomplikowane przedsięwzięcie.\jak marzysz to już połowiczny sukces. \inni nawet marzyć nie mogą,
UsuńO ważny dla mnie temat :-)))
OdpowiedzUsuńZainstalowaliśmy w tym roku w lutym piec CO do palenia wszystkim,
bo szlaczek jasny mnie brał na ogrzewanie gazem takie wysokie koszty.
Teraz wrzucam drzewo , a jak zajdzie potrzeba to i węgiel...
Takie piece są bardzo ekonomiczne ale nie są kominkami i to ich jedyna wada . Ja odsuwam szybkę i mam żywy ogień.Cudo
UsuńKominek wyglada pieknie i ta atmosfera. Moja siostra rowniez ma kominek, ktory ogrzewa caly dom ;))) Pana Lukasza pamietam chyba z Twojego dawnego posta. Mial antykwariat na Kazimierzu ? Pamietasz dokladny adres ? Jak bede w Polsce chce go odwiedzic :)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko.
Tak Magdaleno, to ten sam pan a antykwariat jest na Pogórzu na ulicy Limanowskiego.Idziesz sobie od Al. Dietla ulicą Starowiślną, przechodzisz mostem Wisłę i kawałek jeszcze dochodzisz do ulicy z linią tramwajową. Skręcasz w lewo i po lewej stronie jest sklepik,\poznasz ,bo zawsze coś jest wystawione na zewnątrz.Gorzej jest samochodem ,bo na ulicy jest zakaz parkowania a miejsca w okolicy pozajmowane ,\trzeba uzbroić się w cierpliwość i szukać.\niedaleko jest budowa i ja się dogaduję ze stróżem i staję na wjeździe na budowę.Zostawiam nr,telefonu ,żeby zadzwonił gdyby coś podjechało.Naprawdę słowo proszę ma moc
UsuńDziekuje. Ten sklepik nie jest przypadkiem z zewnatrz zolty i nazywa sie "Stary Kufer" ???
Usuńto dokładnie konkurenja po drugiej stronie ulicy ale też warto zajrzeć. Chyba właściciele się lubią :-)
UsuńWczoraj robilam sobie wirtualny spacer po ulicy Limanowskiego przez Street View ;))) I widzialam tylko ten sklepik, ale faktycznie po drugiej stronie jest rowniez antykwariat, ktory przeoczylam. Niestety dwa sklepy kolo siebie, na jednej ulicy to ciezka sprawa. Tym bardziej, ze moim zdaniem wcale nie jest latwo znalezc klientow na taki asortyment...takie mam wrazenie ;))) Ludzie chca wszystko nowe albo juz odrestaurowane.Pamietam, ze w drodze na Wawel tez byl podobny antykwariat, tylko wiekszy.Jak zaciagnelam tam mojego M. to tylko za glowe sie zlapal...ciezki ze mna ma zywot ;)))
UsuńKominek to moje wielkie marzenie, niestety mieszkam w bloku i na marzeniach się kończy:(
OdpowiedzUsuńCzysta podłoga to już połowa sukcesu:)
dało by się i w bloku tylko musiałabyś sobie komin wyprowadzić taki nierdzewny np. |Tylko nie wiem czy się zgodzą ludki ze spółdzielni bo jakby tak każdy chciał komin wyprowadzać to byłoby mniej ciekawie.
UsuńA ja bym bardzo chciała sześć okien, sześć ogromnych okien w salonie, chętnie się zamienię ;-) A za karę będę myć ;-) Wolę myć okna niż podłogi. Czasami to mam wrażenie, że to co umyłam na początku przy końcu mojej pracy jest już na nowo zakurzone, pookruszkowane (dzieci) i osierścione (kot). Pozdrawiam i życzę wytrwałości przy dalszym sprzątaniu.
OdpowiedzUsuńTak dokładnie jest jak mówisz tylko ja nie na podłodze tak to odczuwam ale na oknach właśnie.\nigdy nie daję rady umyć wszystkich jednocześnie i jak myję ostatnie to mam wrażenie ,że te pierwsze już do mycia.W zasadzie podłogi odkurzam poza kuchnią ale po remoncie trzeba na wilgotno jednak.Na razie choruję więc sprzątanie poczeka a może krasnale się zlitują.
UsuńO tych oknach, to nie wiesz co mówisz, kobieto:)) Mieszkałam kiedyś w starej kamienicy z piecami węglowymi i ogromnymi oknami i też klęłam jak szewc na te okna i na piece...Później mieszkałam w bloku z centralnym i również ogromnymi oknami - na całą ścianę i to od południa. Było i ciepło i jasno. Teraz mam domek (remontowany cały czas), gdzie w starej części mamy okna małe lub standardowe- mieszkanie jest chronicznie niedoświetlone...cierpię zatem straszne katusze. Nie mogliśmy okien powiększać (stara chałupa i mówili coś o tym, że niby nie można...ja tam twierdzę, że im się nie chciało po prostu za dużo kombinować z tymi oknami...)i mamy jak mamy...W dobudowanej części natomiast (sama projektowałam) nie tylko okna będą od podłogi po sufit, ale też wynegocjowałam dodatkowe okno na ogród). Sumując: małe okna są OKROPNE jeśli ktoś lubi mieć w domu JASNO. A kominek powinien być albo solo, albo w parze z ogrzewaniem z centralnego (gaz, olej czy inne) - nie ma to jak żywy ogień w domu:))
UsuńPS. Na krasnale bym nie liczyła - może urosnąć tego sprzątania tak "na górkę", że hej...
Hhahah Maszko no zgadnij co ja mam na stole w jadalni i na podłodze w jadalni????
OdpowiedzUsuńcAŁY SPRZECIOR KOMINKOWY
kUpiłam w polsce wkład za 700 pln i PanKot bedzie kominek z systemem nawiewy na cały dom robił - teraz albo tuz przed swiętami
buhahhahhaha po cholere więc sprzatac, no po co?
no jasne ,że posprzątasz jak zrobi. Byleby się uwinął.
Usuńmam taki system, ale połowiczny, nawiew jest do jednego pokoju na górze i na korytarz, ale też dobrze, przydaje się ;)), reszta ogrzewana gazem, kominki uwielbiam,dobrze, że mam drewno od cioci ze wsi, bo bym z torbami poszła, jakbym musiała kupić takie ilości ;)).
OdpowiedzUsuńWiesz, ja ostatnio przez 1,5 m-c lizałam dom od podszewki, cudnie był wysprzątany,pod podszewką nadal czysto, ale na wierchu dramat, ja nie wiem z kim ja mieszkam !!! No ciągle jest bajzel. trochę pochorowała a z domu stajnia się zrobiła... głupiego robota, ale uwielbiam jak jest czysto no i co poradzić ???
buziole !!
Ula mój system nie jest nawiewowy tylko współdziałą kominek z piecem olejowym.Jak palimy w kominku to piec się wyłącza a jak niepalimy to grzeje olej.Drewno można kupić tanio w Bieszczadach no ale wiadomo ,że hurtem .Już nie pamiętam kiedy mi dom błyszczał i jeszcze długo, długo nie zabłyszczy bo kolejne remonty przed nami. Ale muszę odpocząć i jakoś choć trochę ogarnąć.Przy tylu sierściuchach co masz to trudno chroniczny błysk no i ludzi też trochę i nawet jakby byli najporządniejsi to zawsze wyjdą jakieś zgrzyty porządkowe
UsuńCieszę się takim rozprowadzeniem ciepła po domu już siedem lat ,może tera z są jakieś nowsze systemy ale nie chcę Cię martwić nasprzątasz się kurzu oj nasprzątasz.Poza tym jest bardzo przyjemnie i milutko, pozdrawiam
OdpowiedzUsuń\jedynie przy czyszczeniu kominka z popiołu może się trochę kurzyć ale też jest takie coś co mi popiół spuszcza do piwnicy. Kurz to jest zawsze a najbardziej go widać jak się wszystko wypucuje na błysk. Nie wygramy z nim
UsuńPodobno kurz jest po to, żeby leżał:). No, może bez przesady, ale dom nie jest do sprzątania, tylko do mieszkania, a ja nie jestem perfekcyjną panią domu Tyle fajnych rzeczy jest do zrobienia, przeczytania, obejrzenia, nie ma się co stresować tym kurzem, a jak się systematycznie chowa rzeczy, a nie rozrzuca i nie zostawia brudnych garów w kuchni, tylko np. w zmywarce, to porządek jest w miarę ok.
UsuńA co do tematu, mam kominek i grzejemy kominkowo-gazowo, ale nie mamy kominka z rekuperacja, bo te naście lat temu dało się to zrobić podobno tylko w domach z poddaszem, czy piętrem, a my mamy parter. Ale przy następnym remoncie - mocno się będziemy zastanawiać nad przeróbką.
Pozdrawiam.
coraz częściej i mnie przyświeca taka filozofia chociaż kiedyś byłam inna ,zwłaszcza wtedy gdy mieszkaliśmy w starej chaŁUPIE I DOCHODZIŁAM DO WNIOSKU ,ŻE JAK JEST DZIADOSKO TO NIECH PRZYNAJMNIEJ BEDZIE CZYSTO, mÓJ MĄŻ DO DZIŚ PAMIĘTA ,ŻE NIE SYPIAŁAM PO NOCACH TYLKO PUCOWAŁAM JAK DZIECI JUŻ SPAŁY z słuchawkami na uszach a słuchałam wtedy namiętnie Eni.Warto sięzastanowić przy okazji remontu nad zmianami chociaż naprawdę trzeba trafić na kogoś kto na tym zna.Polecam mojego tzn.koleżanki górala .Hej
UsuńTen rozgardiasz bardzo przytulny jest, no ale poczekam na dalszy reportaz o Twoim nowourzadzonym domu. Z Twego wpisu bije wielka radosc...tworzysz Twoje "gniazdo". Gratulacje i cieplo pozdrawiam
OdpowiedzUsuńGrażynko , tylko na zdjęciach może to przytulnie wyglądać ale do życia to nie jest zbyt funkcjonalne ustawienie.Cieszę sie ,bo mogę zacząć już sprzątać. \\\\o mało nie wpadłam w depresję
UsuńMaszko, mam w domu ogrzewanie kominkowe od początku czyli od ośmiu lat i właściwie nie wyobrażam sobie inaczej. Wprawdzie, gdy przyjdą niższe temperatury wspomagamy się gazem, ale w kominku praktycznie się u nas nie wygasza. Działa jak piec martenowski! ;) Kominkowe i gazowe współdziałają razem. Zdecydowanie ekonomiczniejsze to grzanie niż olejem, to bez dwóch zdań!
OdpowiedzUsuńNo to ja mam to samo chyba, tylko zamiast gazu -olej.Gazu nie mogę mieć bo sąsiedów mam trochę dziwnych
UsuńPiękny kominek, ciepło kominkowe jest zupełnie innym ciepłem.. i ten niepowtarzalny klimat ach... cudnie!!!
OdpowiedzUsuńPięknie u Ciebie wszystko wygląda!!!
Pozdrawiam
W kaloryferach to ciepło jest takie samo ale dodatkowo żar kominka w samym środku domu to fajna sprawa, Tak sobie mogę patrzyć i patrzyć
UsuńWidzę, że konikowa jesteś tak samo jak moja wnuczka. Teraz marzy o takim prawdziwym :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Może kiedyś o tym napiszę.Ale zaczęło się od córy, która zamiast lecieć z nami na wakacje wybrała miesięczny pobyt w stadninie a na pytanie co jej przywieść , stwierdziła ,że konia. To przywiozłam.O żywym długo marudziła i już byliśmy blisko ale tak się historia zawirowała ,że jej przeszło
UsuńNie wyobrażam sobie domu bez kominka, zawsze jest gdzie się ugrzać i popatrzeć na płomienie, to tak uspokaja i relaksuje:))) U mnie kominek chodzi na okrągło, bo to główne ogrzewanie. Do minus 5 jest ok, potem tak zwany zimny chów. Mam grzejniki elektryczne i kozę w kuchni, mogę sobie dogrzać, ale wiadomo się oszczędza, jedna pensja to wiesz... No ale zahartowani jesteśmy!!!
OdpowiedzUsuńWszędzie widzę u Ciebie koniki, pewnie uzbierałaby się niezła kolekcja!!!
Wszytkie pikne:)))
No i jeszcze, czyste podłogi i okna to podstawa, też tak mam:)))
ja się też hartuję w sypialni bo lubię chłodzik ale tym razem nie pomogło i musiałam odkręcić grzejniki. Tak mi źle. Córa przyniosła mi na pocieszenie pudełko ptasiego :-). Koni faktycznie jak w stadninie.A bo ja uważam że ma błyszczeć toco w sposób naturalny jest błyszczące a szyby są a podłogi to zależy z czego.
UsuńOgień w kominku cudna rzecz, ale u mnie od 11 lat tylko miejsce na kominek jest (dobre i to hi,hi), a na razie grzejemy gazem i rachunki zimowe czasem przyprawiają o "drżenie serca".
OdpowiedzUsuńChyba Maszko miałaś napisać kiedyś o lampach tak pięknie prezentujących się na zdjęciach, ale może coś ominęłam?
Nie zazdroszczę tego sprzątania, ale jak pomyślisz, że na Święta w czyściutkim domu choinka, ciepełko i ogieniek z kominka....
Pozdrawiam cieplutko
Bustani , ja z poprzedniego kominka bardzo rzadko korzystałam ,bo może on brzydki nie był , miał otwarte duże palenisko ale cały dym szedłna mieszkanie. Najczęściej ustawiałam w nim grube świece i ogień był ale ciepła wcale.Pomyślcie o kominku.Mogę dać namiar na górala bo jemu nie straszne jeżdżenie po świecie .Cóż tu pisać o lampach, po prostu tu i tam od czasu do czasu się przewijają w moich fotografiach. \chyba już się opatrzyły.Święta będą cudne tylko żebym wyzdrowiała.Pozdrawiam również z kominkowym ciepełkiem
UsuńKominek mi się marzy bardzo, bo ogrzewanie gazem wysokiego mieszkania w starej kamienicy.... Mam nadzieję, że z torbami nie pójdę ;)
OdpowiedzUsuńMaszko podziwiam za te porządki - nie znoszę myć podłóg!
A co to za sposób na umieszczanie zdjęć? :)
Alucha , można pójść z torbami tym bardziej ,że na pewnie nie będzie taniej.Wszyscy oszczędzają i chyba nie ma innej rady tylko się trzeba włączyć w ten trend.Ja za samym sprzątaniem nie przepadam ,bo faktycznie wolałabym pobyć na świeżym powietrzu w tym czasie ale lubię mieć w miarę czysto :-).A ze zdjęciami to jest tak ,że ja nie umiałam inaczej jak zdjęcie i podpis a teraz daję tekst i umieszczam później zdjęcie gdzie chcę. Dla Ciebie to pewnie normalka ale ja nie mogłam do tego dojść i dziewczyny pomogły. Zanim zaczęłam pisać bloga komputer był dla mnie czarną magią. \Już naprawdę sporo umiem.
UsuńMoże w przyszłym roku coś pomyślę - choć o jakiejś zwykłej kozie, bo teraz to tylko stres przed otrzymaniem rachunku za gaz i oszczędzanie na innych rzeczach :/
UsuńHaha, też lubię mieć czysto, ale trochę leń ze mnie i nie zawsze regularnie do tej czystości doprowadzam ;)
Już kumam o co chodzi ze zdj. - myślałam, że może jest coś nowego, bo ja wcale aż taka hej do przodu z nowinkami nie jestem ;)
Miłego popołudnia :)
Kominka, właśnie tego brakuje u Nas ;)
OdpowiedzUsuńTo trzeba pomyśleć.
UsuńMaszko, ja Twoje posty o remoncie i sprzątaniu, czytam jak powieść :)
OdpowiedzUsuń:***
Goya, powieść bez końca póki co
UsuńAle zazdroszczę kominka...w takie jesienne wieczory to sama przyjemność ogrzewać się przy nim i do tego taki ładny klimatyczny widok:) Zdjęcia pełne uroku - z przyjemnością się je ogląda! A te koniki to piękna kolekcja! Pozdrawiam Ala
OdpowiedzUsuńtak sobie wymyśliłam ,że postawię w salonie tylko dwa fotele z podnóżkami i stoliczek między nimi ale....jak goście przyjdą to co ? Poduchy chyba zostaną i po turecku. Kolekcja konikowa powstałą tak mimochodem.
UsuńMaszko, co post, to inspiracja!!!Mam ogrzewanie gazowe, jako podstawowy ogrzewacz mieszkania (215m2)i kominek z wkładem, ale palę w nim "dla przyjemności".A tu czytam,że wprowadzasz i co poniektóre dziewczyny, grzanie kominkiem w połączeniu z piecem co? Muszę się zaraz poedukować, bo wolałabym nie płacić fortuny do gazowni.Poza tym kocham Górali, więc rozumiem, że z takiej innowacji można mieć same przyjemnosci:)))Tej zimy jeszcze się pomęczę, ale na wiosnę też zrobie rewolucję.
OdpowiedzUsuńJuż widzę, że koniec remontu i jego wspaniałe efekty poprawią Ci natychmiast samopoczucie, czego serdecznie życzę!
Katarzyna
ps.melduję,że warzywnik mam pod kołderką kompostu:)i wygląda profesjonalnie.Przynajmniej jak na moje wymagania.Jeszcze raz dziękuje!
to masz piękny metraż i do tego kubatura bo przecież mieszkania wysokie. Jeśli chcesz to podeślę Ci namiar na górala. Jest trochę zajęty ale i bardzo pracowity chociaż ostatnio mu kręgosłup wysiada. Przyznam ,że trzeba takie decyzje podejmować wcześniej i niezmiernie trudno się to robi w mieszkaniu , gdzie się mieszka alesię da oczywiście tylko trzeba przymykać oczy na niektóre niedogodności, Ja najbardziej bałam się tego momentu kiedy zostaliśmy odcięci od pieca olejowego ,żeby to wszystko razem zgrać. Ale to trwało zaledwie pół dnia więc nie marzliśmy. Kominek był zamawiany chyba w maju i bufor też. No i są to kolosy. Trzeba mieć jakąś piwnicę.Mój warzywnik tylko oczyszczony ale może i uda mi się go skompostować jeszcze jak mróz nie chwyci zbyt duży.Mała rzecz a cieszy ,prawda?
UsuńRzeczywiście,dosłownie mała:), bo mój warzywnik jest wielkości chustki do nosa.Ale po troszeczku pare rodzajów warzyw posadzę.
UsuńJeśli chodzi o ogrzewanie, to już widzę "schody".Nie mogę pomieścić żadnych kolosów, bo piwnica dwa piętra pode mną.Trzeba znaleść inne rozwiązanie.W dodatku, jak powiedziałam przed chwilą M.to, wiadomo:), usłyszałam: Zadnych remontów!Pewnie chodzi o tego Górala:)))Natomiast niedogodności mnie nie przerażają, bo jestem pod tym względem nienormalna i...sorry, ale lubie wszelkie budowy i przeróbki, bo potem jest cudnie:))) PRZEWAŻNIE:)
K.
ps.Oczywiście wypatrzyłam Twój prześliczny sekretarzyk.Ale będzie bosko, jak wszystko poukładasz:)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńRozumiem, że macie teraz dystrybucję ciepłego powietrza z kominka do innych pomieszczeń? Więc mam nadzieję, że to naprawdę działa (znaczy grzeje) bo i my to instalujemy wkrótce w naszym nowym domku :)
OdpowiedzUsuńSuper mieszkasz! uwielbiam taki klimat!
To nie jest dystrybucja powietrzna lecz wodna. Najpierw woda idzie do bufora a potem do istniejącej już instalacji. Super mieszkam? Przecież nawet nie ma jak się obrócić a ja zachorowałam i wszystko stoi,
UsuńCzyli z płaszczem wodnym. My planujemy ten drugi typ. A rozgardiasz na pewno chwilowy. Piękny masz dom i tyle :)
UsuńMaszko odnośnie sprzątania podpisuję się i rękami i nogami :))
OdpowiedzUsuńTeż tak mam ...
Dochodzą do tego jeszcze niestety ale puste stoły, ewentualnie z książką, kubeczkiem i czymś na ząb ale to już i tak maks!
Dziś też rozpalałam kominek, może niekoniecznie że była taka potrzeba ale za to chęć popatrzenia :)
Cieplutko pozdrawiam :*
Tak, stół też powinien być ale z tym u mnie gorzej bo zawsze ktoś coś zwlecze co jest bardzo potrzebne np mąż uwielbia papierzyska wszelkiego rodzaju.Kominek potrafi zahipnotyzować .
UsuńKominek to najważniejsze i najpiękniejsze miejsce w każdym domu, jeżeli oczywiście jest. Dla mnie wciąż niespełnione marzenie, ale... cierpliwa jestem :) Miłego urządzania wszystkiego na nowo życzę :)
OdpowiedzUsuńDo tej pory mój kominek nie spełniał tego zadania bo był martwy ale terazna pewno będzie inaczej.Mam nadzieję ,że odciągnie mi towarzystwo z kuchni i będę miała trochę spokoju.
UsuńZyczę żeby Ci się wreszcie spełniło
UsuńNa ten spokój to nie wiem, czy możesz szybko liczyć - do odświeżonego mieszkanka na pewno nie tylko sikorki i gile stadnie się zlecą :) Będzie co oglądać :)
UsuńNa pewno Zięby się zlecą. Mój szwagier mi dziś zagroził ,że jak przyjdzie nastepnym razem to ma być posprzątane. ja mu na to - to przyjdź za miesiąc :-)
UsuńPiękne wnętrza ! Oj jak zazdroszczę kominka, u mnie może kiedyś...
OdpowiedzUsuńPiekny bałagan chyba chciałaś powiedzieć. Zyczę spełnienia marzeń o kiminku
UsuńProszę zdjęcia kafli z bliska raz ;) Bardzo przyjemny klimat u Was. Rzeczywiście taki trochę jak z antykwariatu- lobię taki nastrój
OdpowiedzUsuń|Umieszczę pewnie nie raz ale na szybko może zaraz coś znajdę. Do antykwariatów lubię chodzić ale wolałabym mieszkać w jasnej Ikei
UsuńBoskie!!! Nie dziwie się, że kupiłaś, też mi się takie marzą... :)
UsuńCiekawe jacy byli ich (tzn.kafli ;)) pierwsi właściciele???I czego te kafle się naoglądały w życiu ;) Lubię tak gdybać nad nieznaną historią staroci ;)
Górala powaliło :(,skarpety dla Mikołaja założę Góralowi...
OdpowiedzUsuńBiedny a jeszcze miał mi coś zrobić. Koniecznie go wymasuj Iv.
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńJasne ,że mi bliżej będzie ale czasem jest tak że dalej jest bliżej.Ale Ci się marzy -15 rzeczy na raz ? Chyba już nie potrafię
UsuńMaryś , bardzo lubię Twoje komentarze ale musiałam usunąć z pewnych względów. Powinnam się była ugryźć w język pisząc ten tekst. Wytłumaczę w mailu.
UsuńJa się powinnam ugryźć, ale ja z serdeczności - wtedy zawsze słyszę jak się chochliki śmieją "dobrymi intencjami to piekło jest wybrukowane" :D
UsuńMaryś ale te namiary na myciarkę szyb to koniecznie mi daj
UsuńDziękuję , zajrzę.
OdpowiedzUsuńZaczęłam zaglądać regularnie na różne blogi-głównie ogrodnicze i ciągle wiedzę: maszka tu, maszka tam. Rzeczywiście: "maszka tu, maszka tam".
OdpowiedzUsuńAle kto to jest maszka?-hop na jej bloga i proszę,tyle fajnych informacji, no i takie dobre internetowe serce.
Musiałam to napisać.
A tak kominkowo-ja też jestem użytkownikiem od 12 lat kominka i jet to jedyne źródło ogrzewania w naszym domku. Gdy się budowaliśmi-gazowni nie opłacało się w "to pole" prowadzić sieci. Teraz wszyscy w około gazują, a my w kominku-a koszty za cały sezon grzewczy mamy takie jak sąsiedzi miesięcznie za gaz ( w ostrej zimie). Pozdrawiam i będę tu zaglądać, a jak będę miała chwilkę to przejrzę całą historię, a co!
Nie zdawałam sobie sprawy z tego ,że wszędzie mnie pełno a zwłaszcza u ogrodników. No ale chyba nic w tym złego ,że tak hopam sobie tu i tam. Mysmy nie byli tak odważnie te naście lat temu i nie zaryzykowaliśmy grzać samym kominkiem. Szczerze powiedziawszy nie podobały mi się ówcześnie dostępne u nas wkłady a jeszcze internet tak nie działał jak teraz ,no a poza tym "nasz Góral " chyba był wtedy w Stanach. Gazu nie opłacało się nam przeprowadzać ,bo musielibyśmy szesnastu sąsiadom zabezpieczyć przyłącze na nasz koszt ,bo żaden z nich nie chciał się podłączyć(to wtedy były mieszkania komunalne)i wziąć trochę kosztów na siebie. Zapraszam oczywiście te fajne botki na dłużej.Też wpadnę ,bo jakżeby inaczej . Muszę być tu i tam .
OdpowiedzUsuńByłam u Ciebie na blogu, wpisałam się na listę bez imienia niestety (nie pytaj dlaczego tak bo sama tego nie potrafię rozwikłać) i napisałam komentarz długaśny o choince i kwiatkach w domu i poległam na kodzie literkowym. Niestety jak go nie usuniesz , to będzie bardzo trudno niektórym komentować. ja przez to nie przechodzę chociaż wpisuję poprawnie ze 20 razy.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńSorry poprawiłam. Też mam taką nadzieję.
Usuńdzięki za informację-niestety jestem trochę w tym temacie nowicjuszem-nawet nie pomyślałam,że coś takiego może mieć miejsce i może skutecznie zniechęcać do pozostawienia komentarzy.Postaram sie to usunąć-zapewne gdzieś w ustawieniach.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNie przejmuj się . Też tak na początku miałam
Usuń:), dobrze że w końcu działa i pokazujesz, a teraz grzej się, grzej :)
OdpowiedzUsuńa wiesz że czytając o starych kaflach wyobrażałam sobie taki secesyjny kominek od podłogi po sufit z trzech stron pokryty kaflami :), i patrzę sobie na Twoje szersze nieco kadry z uśmiechem, bo i takiego konika z pierwszego na parapecie obok zegarka w kuchni mam i podobny regał :), a w cieplejszym klimacie byś na klimatyzację wydawała i tyle :)
Jo, na mój kominek musiałoby się złozyć ze trzy piece. Raczej nierealne i chyba bym nawet nie chciała. No to pokazuj, pokazuj choćby takie same. :-)Zawsze to u kogoś inaczej wygląda.
Usuńtaki wyszedł w sam raz, z nutą sentymentu i sporą dozą jasnej przestrzeni, ja mam kuchnię dość ciemną - przynajmniej jak już z pracy wrócę i mój aparat nie da sobie rady (albo jaki majster taka robota ;)
UsuńU mnie zimą jest najjaśniej , bo słońce nisko i zagląda w szyby .Dlatego zacznę może się bawić w fotografię wnętrzarską.
UsuńJeden mały wyjazd i już pominęłam posta wrrr
OdpowiedzUsuńUwielbiam kominki,dają niezwykła atmosferę no i ciepełko:)))Kaflę piękne w Twoim kolorze:)
Igo . nie pisz nic w przyszłym tygodniu,bo też wyjeżdżam :-).Kominek jest świetny i potwornego lenia się dostaje przy nim . Można tak siedzieć i się gapić w ogień godzinami . Tak, jestem niebieska. :-)Całusy
OdpowiedzUsuńUwielbiam biegać na bosaka i żaden kurz mi nawet w tym nie przeszkadza;))
OdpowiedzUsuń