wtorek, 6 listopada 2012

Dynie, koty i roboty

Nie mogę Wam jeszcze zbyt wiele pokazać ale widzę światełko w tunelu i nadzieję ,że niebawem się odgruzuję i będę mogła bez wstydu pokazać Wam szersze kadry . Póki co ,życie w kuchni powoli wraca do normy.W sobotę skończyłam malowanie ścian. Dwa razy podkład i dwa razy tikkurila .Zgadniecie jaki kolor? Biel oczywiści. Dałam sobie wymieszać taki ciepły odcień . Jestem zadowolona tylko.....wychodząc z kuchni robi mi się jakoś ciemno i straszno. Postanowiłam ,że sukcesywnie powracam do białych ścian wszędzie. Zobaczymy jak długo wytrzymam w tym postanowieniu. Jutro jednak muszę kupić farbę do salonu bo pojutrze przychodzi pan malarz.O ile kuchnię mogłam pomalować sama to malowanie sufitu na wysokości pięciu metrów ,trochę mnie przerasta.Pytacie po co taki wysoki salon? Też się sama siebie pytam. Może po to ,żebym nie musiała całego domu sama malować no i na pewno po to ,żeby mogła stanąć choinka ,która została przeceniona ,bo nikt takiej wielkiej nie chciał kupić. Szczerze powiedziawszy ta wielka choinka to też żadna pociecha bo ubrać to pół biedy jeszcze, ale z rozebraniem zawsze jest problem . No ale o choince to może innym razem pisać będę bo to jeszcze nie ta pora. No więc w kuchni jeszcze drobiazgi zostały ,jak zawieszenie szafek wiszących ,bo w ostateczności zmieniłam na otwarte półki.Trzeba zamontować uchwyty , jakieś wieszaczki i takie tam różne pierdułki ,bez których trudno żyć. Mebli generalnie prawie nie zmieniłam .Zamieniłam zlew na mniejszy ,zmywarkę na mniejszą, płytę grzewczą na większą ,okap na większy. Trzeba było przenieść kilka gniazdek , odpływ , komin wentylacyjny no i stąd ten cały rozgardiasz.Nie cierpię , nie znoszę , nienawidzę gruzu i pyłu. Mój biedny Sarki (ten czarno biały)aż się  pochorował od tego kurzu.No nie wiem do końca czy od kurzu ale miał wymioty i nie jadł i bardzo szybko się odwodnił. Kocia ciocia powiedziała ,że to zatrucie i dostał kroplówkę i przeciwwymiotne. Przeszło mu dzięki bogu,ale na dwór nie wychodzą oba ,bo gdybym wypuściła Iro to Sarki by się zapłakał.No to siedzą i wymyślają co by tu spikusować.Chłopczyk generalnie jest grzeczny ale jego siostra nie byłaby sobą gdyby czegoś nie zwojowała. Coś nowego ,to jest to co ją zwykle bardzo interesuje. Dynie sweterkowe dostałam już jakiś czas temu ale ze względu na wszechobecny syf nie zostały wyeksponowane. Dziś nadszedł wreszcie ten dzień ,kiedy mogłam sobie zrobić z nich wystawkę . Ciekawa jestem czy zgadniecie od kogo one są . Podpowiem ,że chyba każda z Was zna te złote rączki a jak nie zna to chyba jest z innej planety :-). O prezencie od Niej napiszę niebawem bo dynie to nie wszystko. Ja się w nich zakochałam i jak widać Iro też. Kilka razy już ją goniłam i musiałam odbierać dynie siłą. W zasadzie się jej nie dziwię ,bo też nie oddałabym ich za nic.Udało mi się chwilowo odwrócić jej uwagę od dynii za pomocą chwościka. Oby tylko jej się zbyt szybko nie znudził. Na wszelki wypadek na noc dynie schowam do szuflady. Niby jestem ciekawa jak wygląda ich miąższ ale nie aż tak ,jak może być ciekawy kot.

111 komentarzy:

  1. Poważna robota z tym malowaniem:) Tytan pracy z Ciebie, Maszko:).
    Dynie przepiękne, a ja niestety jestem z innej planety..., bo ja raczej kulinarka jestem...
    Iro no przecież , że urocza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak fajnie coś miłego z rana przeczytać choćby to do końca prawdą nie było. Ja uważam ,że jestem leniem na tle innych blogerek. Jak jej nie znasz , to koniecznie musisz poznać. Ona czasem coś kulinarnego też wrzuca i jak podaje.....Iro jest śliczna ale potwornie zmanierowana

      Usuń
  2. Cudowne te dynie!! nie dziwię się że kotek je ganiał ;-) Jak kłębki włóczki wyglądają trochę ;-) Przecudowne naprawdę.. no ale ja z kosmosu jestem bo nie wiem od kogo one :-)) choć gdzieś ja już takie widziałam tak tak.. tylko gdzie?? :-) Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak . Są bardzo mięciutkie.Gdy je dostałam to z nimi spałam chociaż patyki mi do oczu wchodziły.Jesteś z Wenus na pewno a autorkę dyni koniecznie musisz poznać ,bo jest niesamowicie inspirująca a czasem wkurzająca (sorki Anitko) no bo ona wszystko potrafi a ja nie i najnormalniej zazdroszczę.Na pewno któraś z dziewczyn powie o kogo chodzi.Serdeczności i wszystkiego dobrego z okazji wybrania nowego starego ale ciągle młodego prezydenta:-)

      Usuń
    2. N o i okazuje się, że nie jestem z Wenus :-)) Bo znam Jagodowy zagajnik :-)) Tylko od niedawna i nie wiedziałam jak ma na imię autorka. No i pewnie u niej te dynie widziałam wcześniej :-)
      A ja głosowałam na Mita i nie wygrał więc nie jestem taka zbyt podekscytowana dzisiejszym dniem ;-) No ale większość wybrała młodego starego prezydenta :-) więc szanuję szanuję wybory .. choć zęby zaciskam ;-)

      Usuń
    3. Nie chciało mi się wierzyć w to ,że nie znasz.Te gratulacje były też z zaciśniętymi zębami,chociaż mnie te wybory o wiele mniej dotykają. Mit zdecydowanie przystojniejszy :-))

      Usuń
  3. Gruzu i pyłu remontowego nie zazdroszczę, ale dyniek i owszem, jakby były bardziej pomarańczowe to można by się całkiem pomylić:))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały ich urok w tym ,że są w tych biało beżowych kolorach. Pomarańczową dynię każdy może mieć :-)Jak już się odgruzuję to... sama nie wiem co . Pewnie gdzieś wyjadę

      Usuń
  4. Powodzenia i cierplowości w dalszej części remontu,znam ten ból, potem będzie tylko piękniej.Pa

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie fajne dynie i koteczki :-)
    Oj nie lubię remontów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty za to lubią się tarzać w pyle a potem buch na kanapę. Takie dowcipnisie

      Usuń
  6. Maszko jak ci zgina te dynie i mikser... to u mnie możesz szukać:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Koty jak i psy są bardzo śmieszne, lubię obserwować ich zachowania w różnych sytuacjach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są zabawne , to prawda i czasem mają niezwykłe pomysły.

      Usuń
  8. Piękne kuszące dynie :) Ty zmniejszasz, a u mnie by się przydało powiększanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam coś zmniejszyć ,żeby coś zwiększyć. Kuchnia niby nie najmniejsza ale teraz zrobiłabym dwa albo trzy razy większą.Przecież wszyscy mi w kuchni chcą siedzieć

      Usuń
  9. Ale Kicia ciekawska :) cudnie wyglądają siedząc na tym oknie :))) piękne Twoje wszystkie naczynia i ozdoby :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby tak chciały siedzieć i się nie ruszać to byłoby idealnie. I tak jestem pod wrażeniem jak one sprytnie się przemieszczają nie strącając niczego czego nie chcą strącić.

      Usuń
  10. Kitchen aid.... zazdroszcze o jak bardzo zazdroszcze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezły jest ale jeśli chodzi o działanie to inne mu nie ustępują zbytnio.

      Usuń
    2. Ja też marzę o Kitchen Aid ;) Nie wiem, czy kiedyś się dorobię, ale marzę :) Wszystkie sciany w bieli to swietny pomysł, idealna baza do każdej dekoracji :) Dynie? Świetne!!!! Szukałam prawdziwych białych w tym rokum ale jakoś nie stanęły mi na drodze.. Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Dorobisz się na pewno:-)Miałam już kiedyś białe ściany i mi się znudziły. Wszystko jest fajne na jakiś czas . Potem się opatrzy i chce się człowiekowi zmian.Też rozgladałam sięza prawdziwymi białymi i też nie trafiłam . W przyszłym roku to sobie wyhoduję sama.

      Usuń
  11. Jak ja marzę o większej kuchence. Jak wstawię duży gar to patelnia spada:(((
    Niestety, nie wygrałam (tym razem)w totka. Zmiany muszą poczekać!
    Coś w tym jest, jak zmieniłam kolor ścian z białego to zrobiło się przytulniej ale ciemniej. Teraz marzę o białych, szczególnie jesienią. A przecież jest takie rozwiązanie jak CIEPŁA BIEL!!!
    Kociaki urocze:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam wcześniej nei taką mała ale płytę grzewczą miała tak zorganizowaną ,że trudno było trzy garnki jednocześnie postawić.Na pewno projektant nigdy nie gotował.A totka grasz chociaż ,bo zeby wygrać to trzeba grać. Mój tato wczoraj przezywał kumulację bo puścił kupon i synowi mojemu obiecał 10 milionów jak się ten zechce ożenić. Nic z tej żeniaczki chyba jednak nie będzie :-).Ciepła biel do tego ciepłe światło i jest nieźle . Masz rację ,że kolor daje przytulność ale postaram się to czymś innym uzyskać. Sama jestem ciekawa efektów.

      Usuń
  12. Ja wiem od kogo te dynie. To od kobiety, która robi cudowne rzeczy ITA z Jagodowego. Cudownie powoli wyłania sie Twoje mieszkanko. Wiedziałam, że będę miała czym się zachwycać. Ale ten pokój tak wysoki, to niebywałe. Jak go ogrzać?. Pozdrawiam. Ciągle nie możesz spać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Krysiu. To od Ity. Oj, trochę chyba przesadziłam z tym chwaleniem się efektem w kuchni bo aż tak super to chyba nie będzie.Właśnie robimy kominek żeby zmniejszyć koszty ogrzewania ,bo olejowe nas rujnowało każdej zimy.Zobaczymy jak się sprawdzi.

      Usuń
    2. Dziekuję . Ostatnio nawet nieźle sypiam.Ten post nie był az tak póxny :-). Pozdrawiam

      Usuń
  13. Dokładnie to Jagodowy zagajnik:)
    Już nie mogę doczekać się otwarcie Twojej kuchni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak , to bardzo dokładnie "Jagodowy zagajnik".Chyba się nieźle wkopałam z tym otwarciem kuchni :-)

      Usuń
  14. jakie ciepłe migawki, i konik i koty urocze, od razu się przyjemniej robi, trochę Ci tej kuchni zazdroszczę, bo nam ciągle na remont nawet taki pobieżny brak, więc grzejemy się naszym ciepłem :),ale mam nadzieję, że niedługo pozwolisz pogrzać się u Ciebie :)
    a podobne dynie prezentowała z podpowiedzią jak zrobić Ilooka, mam z jej pracowni śliczną broszkę w kształcie liścia, a czy Twoje dynie od niej nie jestem pewna, bo ten pomysł potem wiele osób podłapało i jak to często na blogach wszyscy nagle to samo mieli...
    moje dynie pomarańczowe i te żywe i te wydziergane przez Anię z naszej tęczowej zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jo, młodzi jesteście. Ja w Twoim wieku.... itd. (nie będę nudzić) Moje remonty to również efekt wielu kompromisów finansowych przede wszystkim. To nie będzie jeszcze ta wymarzona. Ale przecież nie meble są najważniejsze tylko właśnie to co miedzy nami.Dynie są od Ity a od Karoliny Ilooki mam kapciuszki najmiększe na świecie z jej słynnymi kwiatuszkami. Zdolne te dziewczyny są niesamowicie

      Usuń
    2. najważniejsze to młodym duchem być, mój Dziadek jest :), zawsze figle mu w głowie :)
      i nadal podtrzymuję, że najważniejsze nie meble a atmosfera, ale popatrzeć na ładne wnętrze też miło, więc pokazuj ten kominek, a ja się przy nim grzać będę :),
      no i na Twoją wyprawę narciarską w góry czekam :) i zjazd Twój wieczorny ze stoku z pochodniami w dłoni :) i grzańca po zjeździe, a zdjęcia imprezy po grzańcu i kąpieli w bani na mrozie możesz przesłać mi na prive ;)

      Usuń
  15. ba od kogo od kogo ???? od Ity :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję ,ze mi zazdrościsz :-)

      Usuń
  16. Ja też mam białe ściany w domku, bo metraż nie za duży i ciemno było, a po remoncie pojaśniało:). Śliczne dyńki i śliczny kotek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja metraż mam spory i w zasadzie powiekszenia nie potrzebuję ale potrzebuję zmiany. nawet nie wiedziałam tego dopóki nie pomalowałam ściany podkładem białym i stwierdziłam ,że biel to czego mi na ten czas potrzeba.

      Usuń
  17. Maszka,
    Koty przecudne, a jak trochę rozrabiają to się człowiek na pewno przy nich nie nudzi. Zdjęcia śliczne, dynie też skradły moje serce, nie mogę się na nie napatrzeć cudeńka. Oj remont kuchni dużo roboty, ale jak się potem człowiek cieszy. Ja też marzę o remoncie w kuchni, głównie o wymianie szafek i pomalowaniu. Marzy mi się kuchnia w bieli, czyli białe ściany i białe szafki.
    Pozdrawiam cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz moje kociska gdzieś się zaszyły . Czasami potrafią przespać cały dzień. Ja dziś chyba też chetnie przespałabym bo aura taka nie do życia i głowa pobolewa. Już się cieszę ,że się będę cieszyć:-).Ta biel jest ostatnio na topie. Jak ja zacznę meble malować to dopiero bedzie.

      Usuń
  18. Z niecierpliwością czekam na zdjęcia z Twojej kuchni. Wystawka piękna, dynie śliczne, ale Twoje koty cudowne. Życzę szybkiego końca remontu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy tych drobiazgach niestety schodzi. Na dodatek mąż ciągle nie ma czasu a tu trzeba gniazdko przykręcić a tu coś tam coś tam . Ita to pewnie sama by sobie poradziła .Dziekuję. Oby się spełniło

      Usuń
  19. Dynie dyniami faktycznie są cudowne, rewelacyjny pomysł z tym sweterkiem ale Twoje Kotki są prze prze cudowne. Uściskaj je ode mnie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam aktualnie 9 kotów wiec wiem jak trzeba skarbów pilnować, zwłaszcza takich pięknych dyniek :))
    Cudne zdjęcia !! tak poza wszystkim a remonty - oj wiem coś o nich ,ostatnie cyklinowanie podłogi i malowanie to była zabawa !, ale kochana, jak już się obmalujesz , to będzie dopiero przyjemnie ;))
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula Ty zawsze wszystkich przebijasz.9 kotów w domu toż można kota dostać. Podłoga u mnie też do remontu ale to chyba zostawię na inny raz.Oby już się skończyło bo wpadnę w depresję kurzową.

      Usuń
    2. było niedawno 20 :)) ale dwa wywiozłam na wieś do rodziny, bo strasznie były dzikie i myszy do domu znosiły :)) czyli łowne, na wsi im będzie lepiej ;)) a 9 małych rozdałam ;))
      ech i tak wychodzę na wariatkę... no ale przecież ich nie wyduszę, bo dobre kociny są ;))
      żarte, psotne ale w sumie dobre ;))

      Usuń
    3. Ula , ja kupuję karmę hurtem bo mam też kilka takich dzikusków co przychodzą sobie pojeść. Ty to chyba tirem jeździsz na zakupy dla nich.

      Usuń
  21. Piękne dynie. Czekam na efekty domowej metamorfozy.
    Pzdrawiam!
    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam za wiele zdjęć przed więc nie wiem czy ta metamorfoza bedzie w ogóle widoczna :-)

      Usuń
  22. Oj skubnęłabym Ci i te dyńki- bo śliczne, i kociaki- bo urocze, choc moich mam czasami dość i drugiego kiciusia czyli mikser:) A Anita rzeczywiście pomysłowa jest bardzo i zdolna przeokropnie:))
    A tego remontu to i współczuję i zazdroszczę, bo ja niby też nie lubię, ale w tych zmianach jest coś jednak pociągającego. A u Ciebie to i efekty pewnie będą powalające:))
    buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślę Aga ,że Ty takie dyńki to byś potrafiła zrobic pewnie.Chciałabym już sobie móc posprzątać a tu pan dziś nie przyszedł i nie wiem czy malowanie jutro dojdzie do skutku . wrrr

      Usuń
  23. Maszka, my też przemalowujemy dom na Tikkurilę. Trudne przedsięwzięcie, bo wcześniej mieliśmy śnieżkę lateksową i taki sam dulux. Pokrycie tych farb inną, kosztuje nas wiele cierpliwości i dodatkową porcję farby :/ Te wcześniejsze miały by zmywalne, ale średnio wytrzymały konfrontację z dziecmi i przede wszystkim wyblakły i miejscami pokazały się takie pasy, jakby farba była nierówno położona, lub zabrakło gruntu wcześniej. Na biało malowaliśmy belki na poddaszu i pracownię dla dzieci (z trawiastym akcentem na ich prace). Od razu czyściej i jaśniej ;)No i farba taniej kosztuje niż takie w intensywniejszym kolorze, jakie mieliśmy wcześniej.
    Dziękuję za przemiły komentarz, który pozostawiłaś u mnie :))) Piękne zdjęcia robisz, a Twoja prezentacja nasion bardzo mnie zachwyciła. Musiałam się zmusic, żeby nie zrobic tego co Ty, tak mi się spodobała !!! Piszę na 'Ty', bo odnoszę wrażenie, że to jakiś często spotykany na blogach 'zwyczaj';) Pozdrawiam i dziękuję za inspiracje :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wczesniej też miałam tikkurilę ale po ciemnych klorach trzeba trochę się napracować ,żeby uzyskać nieskazitelną biel. Ta farba jest świetna zwłaszcza podczas malowania nic nie pryska.Jasne ,że na Ty na dodatek nosisz imie ,do którego masz szczególny sentyment bo nie ujmując innym jeszcze w życiu nie poznałam niefajnej Agnieszki .Całuski

      Usuń
  24. Piękne zdjęcia! Koty są przeurocze. Nie mogę się doczekać zdjęć kuchni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba muszę wykorzystać koty do sesji kuchennej bo one wszystko upieknią

      Usuń
  25. Dynie są piękne! Wystawka się udała ! Już nie mogę się doczekać żeby zobaczyć resztę. A dziś rano sobie poplotkowałyśmy o Tobie z Twoją Bliźniaczką :) Pozdrawiam. Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wpadniesz Joasiu na ploteczki?:-) Poproszę o stenopis z Waszych pogaduszek.

      Usuń
    2. No, już teraz mogę się odezwać, bo nie chciałam Ci psuć niespodzianki. Ale wyobraź sobie, jak się kulałam ze śmiechu, gdy dzisiaj rano zobaczyłam Twój wpis. Szybko usiadłam i wkleiłam fotę u siebie :) Ano pogadałyśmy sobie, bo miło rano o miłych osobach rozmawiać :) To takie budujące :)
      Maszko, przy okazji zapytam, czy do KitchenAid jest przystawka do obierania ziemniaków?

      Usuń
    3. Małgosia , coś się dzieje . Czuję to. Ciekawa jestem co z tego wyniknie bo chyba coś musi.Ja muszę koniecznie tatę na spytki wziąć chociaż to może mama winna . Jej już nie dopytam podobnie jak Ty i to też nas łączy.Nie wiem co powiedzieć ale jestem normalnie wzruszona. Ja nie mam tej przystawki ale pewnie w hameryce mają.

      Usuń
  26. no pieknie a koty superowe :)
    pozdrawiam
    AG

    OdpowiedzUsuń
  27. To już teraz będę wiedzieć kto mi sprzątnie sprzed nosa przecenioną, 5 metrową choinkę! bo ja też kupuję na tej samej zasadzie.Salon 5m 20cm:)Koty przepiękne!!!a gdzie ten szary arystokrata?jak się sprawuje? czy już bardziej spolegliwy?Maszko, napisz, bardzo proszę, co robisz o tej porze w ogrodzie? i kiedy rozrzucać kompost???Takze postanowiłam mieć takie buraczki i resztę jak Ty.Sredeczności.
    Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i tak być z tą choinką. Ciekawa jestem po co Ci taki wysoki salon :-).Ogród mi na razie zalega bo ani pogoda nie służy ani czasowo się nie mogę wyrobić. Jeśli masz dostęp do kompostu to jasne ,że go daj . Na uporządkowane grządki po prostu rozsyp ile możesz a przy wiosennym spulchnianiu ziemi wymiesza się z nią. Nie przekopuj czasem . Ja chyba zrobię to dopiero wiosną no chyba ,że aura będzie przyjazna. Serdeczności dla Ciebie

      Usuń
    2. A kotka brytyjska poszła kiedyś z wizytą do chłopaka mojej córy i została. Ponoć żyje tam iście po królewsku . U mnie nie mogła się oswoić ze starymi kotami . Małą Bożenkę chciała zjeść. Bożenka też już w innym domu. Ma przyjaciela psa i ponoć nosi ją na grzbiecie.Najważniejsze że są szczęśliwe więc i ja spokojna

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję za poradę na temat kompostu.Może w sobotę uda mi się tak zrobić, jak piszesz,bo mam warzywnik mini-mini.Ale pomidory i sałata były w tym roku przepyszne.
      Wysoki salon potrzebny mi jest, żeby pomieścić dużą choinkę:))To oczywiście żart.Taką wysokość
      zastałam.Mam w połowie antresolę i wejście do górnych sypialni.Pomimo wysokości jest przytulnie, bo inaczej coś zmieniłabym.
      Jeśli chodzi o koty, to one same najlepiej wiedzą jak się urządzić w życiu.Mój prążkowany dachowiec owinął nas sobie wokół...ogonka, niemniej to przeurocza bestyjka.
      K.

      Usuń
  28. Ależ ciekawska ta Twoja kicia :) Pięknie ją uchwyciłaś przy tych dyniach, słodka jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej ciekawska jest gdy otwiera się lodówka. Nie wyglada na taką ale jest nienażarta po prostu. Sarki trzyma fason

      Usuń
  29. Dynie piękne ale najpiękniejsze Koty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale dynie nie dokazują i nie trzeba ich karmić:-)

      Usuń
  30. Koty śliczne masz :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  31. gdzie dwóch się bije o dynie... tam trzeci korzysta...
    jak sie znudzą, chętnie przygarne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątpliwa sprawa. Tak szybko się nie znudzam :-)

      Usuń
  32. Dwa lata temu miałam taką rewolucję w kuchni i wspominam to jak największy koszmar:( zmieniałam miejsce kuchenki, więc podłączenia, wentylacja, rury, rurki, gniazdka, i wszystko co się z tym wiąże.... ale jak już było po to myslałam że z kuchni nie będę wychodziła tak mi sie podobała:))) teraz czasem wychodzę:) też mam na biało i kiciuś też biały, chociaż takie łaciate u mnie tez biegają... czekam na większe kadry kuchni! pozdrawiam ciepło i życzę szybkiego końca robót!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś sobie uświadomiłam ,że to chyba dwa miesiące trwa. najgorsze te zmiany instalacji. Do tego wszystkiego ja musiałam mieć kuchnie do dyspozycji cały czas. Jak ja to skończę to się upije chyba

      Usuń
  33. Proszę mi wybaczyć, lecz dynie przy kocie w piękności swej wysiadają :0 Mogłabym patrzeć i patrzeć na te ich minki, trącanie łapką, czajenie się, zabawy itd., itp...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ogłaszałam wprawdzie wyborów miss parapetu ale niech Ci będzie. Też na Iro mówię ,że jest księżniczką moją.

      Usuń
  34. No to teraz nie mogę doczekać się zdjęć nowej kuchni. Kociaki zawsze znajdą sobie coś do zabawy

    OdpowiedzUsuń
  35. stara ta moja kuchnia tylko trochę odświeżona. Nie należy sie spodziewać niewiadomoczego

    OdpowiedzUsuń
  36. Zapraszam do zabawy na mojego bloga .
    Szczególnie Ciebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Kotki są słodkie. Bardzo fajnie wygląda dekoracja z dzianinowych dyni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słodkie psotniki.Wchodzą mi na głowę .

      Usuń
  38. Dynie świetne, ale i tak patrze na koty :-) Są wspaniałe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda.Nie oddałabym ani dyń ani kotów

      Usuń
  39. Ale jestem ciekawa całej kuchni! I tego kolażu... ;) Piękne jest to witrażowe okienko! Co tam trzymasz w tym słoiczku? Cebulki? :)
    Choinkę można po zużyciu przeciąć na pół i Ty rozbierzesz gorę(bo mniej pracy), a małżonek dół ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolaż prawie gotowy tylko ramkę postanowiłam pomalować i to chyba był błąd bo w starej obdartej wyglądałby prawdziwiej.Sama jestem ciekawa jak to wyjdzie. W słoju są moje szalotki słodziutkie.Mogę choinkę podzielić ale i tak mnie przypadną obie części. Mój M już znajdzie sposób żeby nie mieć czasu :-)

      Usuń
  40. Łączę się z Tobą w remontowym trudzie (z tym że ja dopiero zaczynam i mam nadzieje że obędzie się bez gruzu). Jutro przenoszę starą kuchnię do firmy i częściowo do olinkowego pokoju (co by mieć gdzie herbatę zrobić) i przy dobrych wiatrach, mam nadzieję że za trzy tygodnie powrócę do normalności (czego Wam i sobie życzę ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby Ci się plany obliczeniowe spełniły. Ja w najgorszych snach nie śniłam ,że będę miała tak długo rozgrzebane ale kuchni nie miałam za bardzo gdzie przenieść i wszystko musiało się dziać między moim kuchceniem.Dzięki i wzajemnie tego samego

      Usuń
  41. Remonty są okropne:) efekty fantastyczne. My budujemy się już trzeci rok, więc NON STOP przenosimy graty z pomieszczenia jednego do drugiego...A bałagan jak był, tak jest. Czekam niecierpliwie na finisz. Wasz (bo więcej widzę tu zaremontowanych:))) i...swój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby efekt był zadawalający. Nie zawsze tak jest. czasem się człowiek napracuje , wykosztuje i dochodzi do wniosków,że przed było lepiej. mam nadzieję,że mnie to nie spotka.To ja już nie narzekam , skoro Ty trzy lata wytrzymujesz to jesteś wielka.Ja miałam chwile bliskie depresji chyba.

      Usuń
  42. taaaaaaaaaaa..a ja kocham remonty...hihihi...no gorzej ze sprzątaniem...Maszko jak cudnie ukazałaś ciekawość kociołków:)))-piękne zdjęcia:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja sprzątać po mogę tylko żeby mi już więcej nie kurzyli.Kociołków to ja mam miliony zdjęć tylko nie chcę zanudzać :-)

      Usuń
  43. Nie znoszę remontów, a i mnie czeka... tylko jakoś fachowcy się ociągają z przyjściem...
    Mam nadzieję że do świąt się wyrobią...
    Zdjęci fantastyczne !!!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to z nimi jest. Najgorzej jak złapią kilka prac jednocześnie. Strzeż się przed takimi.Pozdrawiam

      Usuń
  44. dynie pierwsza klasa!!!Pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dynie Ity więc nie mogło być inaczej.Klasa de lux

      Usuń
  45. remontu nie zazdroszczę....albo inaczej, nie zazdroszczę sprzątania po, bo efekt z pewnością bęzie super. A dynie ujęły mnie strasznie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja już tęsknię za możliwością sprzątania. W czasie remontu sprzątanie nie ma sensu chociaż przyznam ,że myłam okna w kuchni mimo remontu

      Usuń
  46. Mnie też czeka remont kuchni, ale podświadomie go odwlekam.....
    Konik, który pilnuje dyniek wpadł mi w oko:)

    OdpowiedzUsuń
  47. Też odwlekałam kilka lat ale w końcu nie dało się uciec. Konik znaleziony w internecie.

    OdpowiedzUsuń
  48. Dynie są SUPER!!!! Muszę zobaczyć czy nie mam jakiego swetra do przerobienia ... A koty cudne - uwielbiam ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno się jakieś swetrzyska znajdą. Ostatnio widziałam fajne minisweterki na choinkę.Swetry królują.

      Usuń
  49. Dynie - za nic nie wiem od kogo, no nie wiem i już, ale jak sie Iro nimi bawi... jak ciekawie wącha, jak sie przygląda im - to piękne i konik też, a malowanie i gruz... oj biedaku jak ja to rozumiem, może nie gruz sam, co to wszystko wookoło jak nie ma swojego miejsca właśnie jeszcze... A ja się tez zastanawiam czemu mi sie nie wyświetlił Twój nowy post i to tyle dni temu, albo ja jestem już przepracowana za bardzo, albo nie wiem!...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to . Nic nie ma swojego miejsca a powiem ,że wiele rzeczy chyba nigdy go już nie odnajdzie. Odgracam się :-).Nie wyświetlił się bo on nie taki nowy. Po prostu mu wstyd było

      Usuń
    2. mi wstyd, że zaniedbuję aż mnie zabolało w oczy jak datę zobaczyłam w dniu w którym nań weszłam!

      Usuń
  50. Kotek-wszytsko oki? bO JAKOS ZA DŁUGO cIE NIE MA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kotek,wszystko oki. Po prostu zapracowanie.Całus

      Usuń
  51. Czekam z niecierpliwością na wynik tego rozgardiaszu :)

    OdpowiedzUsuń