Wbrew temu co wokół moje skrzynki podokienne nadal mało odświętne. Ponieważ kapusty zasadzone jesienią mają się całkiem dobrze , to poszłam ich tropem i dodałam trochę kuzynostwa. Kompletnie nie wiem jak z tego wybrnę na święta ale póki co do świąt to jeszcze hohoitrochę i jeszcze wszystko się może zdażyć , więc nie będę sobie teraz tym zaprzątała głowy. Ale pokażę jako ciekawostkę ,że tanim kosztem można sobie zrobić w miarę trwałą zimową dekorację.
Ty je wyhodowałaś z nasionka, czy kupiłaś małe kapustki w doniczce?
OdpowiedzUsuńWygladają rewelacyjnie!
Nie hodowałam niestety. Te ozdobne kapusty są tak u mnie od pażdziernika a ostatnio dodałam im kapustę włoską i brokuła. I taki mini straganik wyszedł.
Usuńpiękne są !!!! miałam taką kapustkę w wazonie .. zjawiskowo wyglądała ... pozdrowionka :)
OdpowiedzUsuńTe ozdobne nadają się też do wazonów. Ponoć w skrzynkach mogą się trzymać do wiosny. Właśnie to sprawdzam
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńCoś źle nacisnęłam. Przepraszam.
UsuńŚliczne te dekoracje a i smaczne jak będzie trzeba coś przekąsić. U mnie też jeszcze jesiennie ale właśnie spadł śnieg i pomyślę o czymś zimowym. Świąt u mnie jeszcze malusio ale nie wpadam w panikę bo jeszcze trochę czasu i zrobię co zdażę. Nie popadajmy w paranoję.
I kto by pomyślał ,że kapusta jest taka ładna ? :-)
OdpowiedzUsuńzawsze mi się podobały włoskie kapusty a od kiedy są ozdobne to już nie ma wątpliwości że są ładne
UsuńAle świetnie to wygląda! Też bym chciala mieć taki straganik, gdybym tylko miała gdzie... ;/
OdpowiedzUsuńNie trzeba na to zbyt wiele miejsca.Ładnie też wyglądałyby w okrągłej donicy.A jak im jeszcze dołożę czerwonych jabłuszek to juz będzie istna sałatka
UsuńŁadnie:)
OdpowiedzUsuńCiekawe,o czym myśli kot?:))
O kapuśniaku?)))
Pozdrawiam!
Tak o kapusniaczku na sikorkach ,bo mu akurat nad głową latały
UsuńŁadnie:) I nie zaszkodził im wczorajszy, nocny mróz?
OdpowiedzUsuńZmarzły ale wygląd ich na tym nie ucierpiał.Gorzej byłoby gdyby teraz rozmarzły. Niech sobie trzyma ten mrozik jaknajdłużej
UsuńJa swoją kapustę wniosłam do domu, bo przysychała,a ciągle zapominałam ją podlewać.I wyobraź sobie też pięknie się trzyma w donicy na parapecie kuchennym :-)Na dworze podobno wytrzymuje do wiosny, tak twierdził pan w kwiaciarni :-)
OdpowiedzUsuńJa swojej tez raczej nie podlewam . Obłozyłam mchem i tyle ma wilgoci co naciągnie z powietrza. W domu uważaj na mączniaka ,bo może się wdac jak będą miały zbyt ciepło
UsuńO widzisz jakaś ty bardzo przydatka E-Ciotka.
OdpowiedzUsuńPrzyjedziemy z Dzidziolem, to Dzidziol Ci pożre brokuły-bo uwielbia ;-)
Ja też lubię brokułki ale oddam dzidziolowi swoją porcję. Taka jestem ciotka pożyteczna :-0
Usuńoooooooooooo:)) kochana ja jak i te twoje kocieta pod ogromnym wrażeniem:))) co za cudowności...i te kolorki:)))
OdpowiedzUsuńTen biały kociak to dzikusek, który na razie tylko na parapet ośmiela się wchodzić i nie da się pogłaskać. Oswajamy.Moja córa nazwała go mało pieszczotliwie Hitler przez tego wąsika ale ja mu mówię plamka.
Usuńhahaha.ale ma dziewczę poczucie humoru...ja swojego Koksa już z 1,5 roku oswajam...i jeszcze go nie pogłaskałam:(((...ale spi sobie bardzo chetnie na moich parapetach...ale tych wewnątrz domu:))))
UsuńWiem ,że nie ma lekko ale z czasem może się do nas przekona.
Usuńpiękne, kapusta też może być na świątecznie np z brokatem ? :)
OdpowiedzUsuńWiedziałam ,że na blogowiczki można liczyć. Pomysł kupiony .Spróbuje obrokacić.
UsuńNo kapustki rewelacja:)
OdpowiedzUsuńKapusniaczku jednak z nich nie bedzie
UsuńMoje kapustki już zmarzły ,wyglądają w opłakanym stanie.Twoje wprost przeciwnie ,wyglądają kwitnąco.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńsamo zmarznięcie chyba im tak nie szkodzi jak rozmarznięcie i przesuszenie. U mnie się trzymają dzielnie ale ile tak potrwa to nie wiem
Usuńwianek (nawet nie wiesz jak ja nie pożądam wianków!) - ten z poprzedniego posta wianek i ozdoby w Twoim domu... Byłam wcześniej, ale tak późno, ze nie zapisałam słów, ale zachowała je w sercu, a dziś widzę te radosne kapusty!!!
OdpowiedzUsuńMaszko, ach Maszko, ile mi dajesz uśmiechu to nawet nie wiesz, a może wiesz... :))))))))))))))))))))))))))))))
A dlaczego Maryś nie pożąda wianków? Rzadko spotykana przypadłość. Bylaś wcześniej ale zbyt późno- super tłumaczenie (przypominają mi się czasy szkoły podstawowej i różne takie komiczne usprawiedliwienia kolegów:-).Też się śmieję
UsuńBardzo lubię kapustki ozdobne a gdyby tak samemu zasadzić:)jak myślisz maszko?tak w domowych warunkach?
OdpowiedzUsuńPróbowałam w ubiegłym roku na kapuscianej grządce i wyszły takie średnio piękne. Pewnie ,że wszystko się da ale na pewno samo się nie zrobi tylko trzeba odpowiednio zadbać.
UsuńPrawie "Na straganie w dzień targowy..." Toczą rozmowy? Śliczne!
OdpowiedzUsuńHa ha, muszę Ci powiedzieć Gaju ,że też mi ten wierszyk cały czas chodził po głowie i nawet myślałam nad takim właśnie tytułem. Rozmowy się toczą dzięki Wam.
UsuńPiękne te kapustki, jak zaczarowane:)Aż trudno uwierzyć, że już mamy zimę!
OdpowiedzUsuńbuziaki przesyłam!
Gdy się widzi tyle kapustki to trudno ale jak się popatrzy szerzej to brrrr -Jenak zima
UsuńHehe straganik rewelacja:) Moja kapustka też się dobrze trzyma:) W zeszłym roku sama posiałam ozdobne, przeżyły 2 i rosły na warzywniku jak głupie:) BYły sliczne tylko dużo większe niż te sklepowe i trzymały się naprawdę do wiosny:)
OdpowiedzUsuńtrzeba będzie pomyśleć o wysianiu na wiosnę. ja polowałam w tym roku na rozsadę ale nie trafiłam. Fakt, że ten rok to ja miałam trochę za bardzo wyjazdowy wtedy jak trzeba się było zająć ogrodem.
UsuńPiękne osłonki, len + drut? i piękne okno. Wspaniały efekt!
OdpowiedzUsuńTe druciane osłonki to nie moja produkcja a gotowce z LM (chyba) a worki jutowe tak sobie od wiosny otulają skrzynki plastikowe brzydkie.
Usuńśliczna dekoracja!
OdpowiedzUsuńDziekuje!
UsuńDobra spokojnie bo jestem w SZOKU! Co za pomysł. Czyli te brokuły i kapusta rośnie w ziemi tak jak i ta ozobna? Wszystko rośnie w ziemi w koszyczkach czy dołożyłaś coś z warzywniaka? Coś wspaniałego. Szczerz Ci powiem że pomysł będę papugować - cudo. W Anglii padliby na kolana! Buźka!!! A wygląda całkiem i świątecznie - przcież śnieg jest to zima, a to znaczy, że święta. Dodaj tu i ówdzie jakiś bajerek czerwony i będzie gotowe. Kxxx
OdpowiedzUsuńKasiu , nie ma tak dobrze. Brokuły i włoska kapusta tylko się położyły do skrzynek. Ale to byłby dobry pomysł wyhodować sobie w doniczkach żeby potem wsadzić z korzonkami.Myslę ,że pomysł można udoskonalić. Myślę o czerwonych niewielkich jabłuszkach tuż przed świętami i coś białego ale na razie nie powiem co bo chyba jeszcze nie wiem :-)
UsuńDekoracja doskonała - a ile takie położone do skrzynek warzywa wytrzymują? Po co sadzić, jeśli można położyć? Ale takie sadzoneczki można uprawiać na grządkach i jak zima nadchodzi to siu do doniczek - no kapusty to na 1000 procent, możnaby było spróbowawać też czerwoną kapustę i miniaturowy jaruż (donoszę, że niektóre osoby otrzymają ode mnie w wymianie nasiona mianiaturowego jarmużu i w przyszłym roku powinno być tego więcej). Buźka!
UsuńBombowe ! ! ! Marysiu, nie waż się z nich bigosu robić, a zdjęcia czym prędzej opublikuj w magazynie wnętrzarskim, co by Twój styl królował na salonach ;), a pod choinką niech też takie głowy się wychylają :)
OdpowiedzUsuńOby sam się bigos nie zrobił bo jak odtaje to się mogą ugotować bez mojego wkładu.Nie przesadzaj Jo , proszę. Jeśli głowy się przechowają do choinki to na pewno ich nie wyrzucę.
Usuńw prezencie gościom wręczaj, to niezwykle oryginalny prezent będzie ;) - sama bym takie chętnie podostawała ;)
UsuńAbsolutnie zachwycające kapuściane skrzynki;-)
OdpowiedzUsuńBuziaki ślę.
Dziekuje , też cmokam
UsuńMaszko, Twoje kompozycje "zaokienne" zawsze mi się podobają :) Kapusta ozdobna była królową naszego pierwszego letniego sezonu w domu. Mimo po budowlanego misz-maszu, wytyczały granice tworzących się rabat. Rzeczywiście były z nami długo, do listopada. Część musiałam wyrwać, bo prowadziły zupełnie przyziemny żywot, nie to co Twoje -niebiański. Wobec tego były bardziej sfatygowane ;)
OdpowiedzUsuńAle brokuła, i generalnie warzyw, boję się używać do kompozycji. Wyjątkiem jest dynia i ew. kapusta, choć to był jedyny moment, kiedy się u nas pojawiła (i to z wysiewu, ma się rozumieć ;)).
Ale, ale ! Co tam kapusta i brokuły! Na pewno będę miała za rok takich modeli w bieli i czerni jak Ty ! :) Właśnie zaadoptowaliśmy dwa kocurki :) Maluszki mają dopiero 8 tygodni :) Jednym słowem, domek się wypełnia :) Ciekawa jestem, jaki wkład własny wnoszą Twoje koty do ogrodu ? Ja na razie znam psie możliwości ;) Miałam kiedyś kotkę (przez 15 lat), ale to stare czasy.
Mam nadzieję, że z nóżką coraz lepiej :)))
Agnieszko zawsze kiedyś jest ten pierwszy raz.Nie mogłam kupić tych brokułów po 2 zł. Wiem ,że to jedzenie i nie powinno się nim zabawiać ale pocieszam się ,że pewnie w sklepie też by zmarnowali. takie maluskie kocurki to jest świetny ubaw. Ostatnio była u nas w odwiedzinach nasza mała Bożenka ,która znalazła lokum u koleżanki córki. Wyrosła strasznie ale jeszcze kociak z niej bardzo zabawny.
UsuńJak nie chodzę za dużo to jest ok. dziekuję.
UsuńMaszko jedno wielkie wow dla Ciebie i pokłon za te kolory i zdjęcia:))))))))))
OdpowiedzUsuńrewelacja i już:))))
Miło mi bardzo . Też się odkłaniam po japońsku.
UsuńKapusta to kapusta :) Ja nie jestem jej zwolenniczką, mimo tych kolorków ciągle widzę kapustę i jak byś jej nie poukładała to i tak widzę kapustę :) Kocurek śliczny!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Talibro, bo to przecież właśnie kapusta i niczego ma nie udawać :-)
UsuńTe kapusty sa przepiekne, bardzo dekoracyjne, w Warszawie widzialam je w kilku miejscach na klombach miejskich! a Twoja aranzacja z wielkim gustem zrobiona..pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńwłasnie się kiedyś dziwiłam ,że nie wykorzystuja tych ozdobnych kapust w miejskich nasadzeniach. Przeciez są takie odporne i ozdobne jednocześnie.Ale piszesz ,że w Warszawie już są więc moze i inni podpatrzą.
UsuńFantastycznie wygląda :)))) Niesamowite te twoje uprawy skrzynkowe... kurcze... jakby śp babcia powiedziała ,,nad podziw" :)))
OdpowiedzUsuń