wtorek, 4 grudnia 2012
Przedświątecznie nieprzedświątecznie
Zaglądam na Wasze blogi i co widzę ? Wszędzie prawie ŚWIĘTA, ŚWIĘTA albo raczej prawie wszędzie ŚWIĘTA, ŚWIĘTA.Nieomal, jak w galeriach handlowych ,do których niby nie zaglądam ale wczoraj zajrzałam i jak szybko weszłam tak i szybko wyszłam bo okazało się ,że jednak moja noga na tyle boli ,że nie dam rady łazić na obcasie a oczywiście założyłam kozaczki na najwyższym ,no bo przecież galeria zobowiązuje. No oczywiście żartuję sobie ale nie tak do końca ,bo jakaś złość przeze mnie przemawia jednak ,ponieważ nie potrafię się zmusić do tego świątecznego szaleństwa. Pewnie mnie to najdzie na tydzień przed ,no i oczywiście na pewne rzeczy znów będzie za późno i znowu zostanie mi obietnica ,że w następnym roku to się zabiorę za to wszystko odpowiednio wcześniej. Oczywiście cały dzionek podśpiewywałam sobie zasłyszaną w galerii "Winter Wonderland" (najbardziej lubię w wykonaniu Macy Gray http://www.youtube.com/watch?v=MFRIskD12qU) . W efekcie powyciągałam pudła z ozdóbkami ale jeszcze nie otworzyłam. Może jutro wybiorę się na sklepy znowu (tym razem na płaskim) i w końcu coś ruszy w temacie świąt.Nie wiem ,czy któraś z Was pamięta ale przed tegoroczną Wielkanocą też załatwiłam sobie tę kostkę i informowałam o tym na moim ledwo co poczętym blogu. Czyżby to jakaś niepisana tradycja się działa ,że jak roboty nawał to ja zaniemagam? A może to mój podświadomy leń mi tę nogę źle ustawia na podłożu? Tak czy siak jestem zła ,bo nie nadążam. Jedyne co zrobiłam z okazji świąt to wianek ,którego pewnie nie zrobiłabym , gdyby nie ta kontuzja,bo po prostu nie usiedziałabym przed TV kręcąc te pergaminowe różyczki. Wianek jest pomysłu ludków z "Naszego wiejskiego zacisza" a przepis na niego w jesiennym wydaniu "Green Canoe". A żeby jakoś tego posta zrobić ciut przyjaźniejszego dla oczu to wrzucam kilka ujęć ,w których udało mi się złapać promyki słońca zaglądające przez częściowo umyte okna.Tak było w minioną sobotę:
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Wiesz Maszko jak dla mnie to trochę wszystko za szybko z tymi świętami i mimo że ozdoby już robię to świąt nie czuje nic a nic
OdpowiedzUsuńWianek uroczy a i zdjęcia takie ciepłe aż by się zasiadło na tej kanapie:)
Dziś w nocy pięknie przypruszyło. Gdyby tak chciało wytrwać do świąt ,to byłoby pieknie ale znając złośliwość natury ,pewnie tak nie będzie.Dziś mam ochotę zrobić zewnętrzną iluminację :-)
UsuńBędzie pięknie zobaczysz:)u mnie słonko
UsuńJak ja uwiebiam te Twoje drobiazgi. W "dupciastej" sie zakochałam... I mamy prawie takie same szafy kute, ach.....
OdpowiedzUsuńps-a ja za tydzien ide sie uczyc wyplatac
ps2-tez masz 2 stronny kominek?
Wszystkie są dupciaste.Dosyć dużo mamy podobieństw różnych.Ciekawe co nam upleciesz jako wykształcona pleciarka.Nie mam dwustronnego chociaż kiedyś ,dawno temu miałam taką koncepcję ,która padła .
Usuńa ja Twoje kadry Maszko mogłabym oglądać bez końca :) pięknie mieszkasz i wianek pięknie zrobiłaś , a do tego piękne drzwi w moim ulubionym kolorze :) pozdrowionka przesyłam - piękne :))))
OdpowiedzUsuńWianek taki trochę niedorobiony ale zrobiłam 50 różyczek i padłam. Może jeszcze nad nim popracuję. Pierwowzór bardziej mi się podoba ale ja i tak nieżle sobie poradziłam pierwszy raz z klejeniem na gorąco. Tylko dwa razy palucha spiekłam.:-)
UsuńMaszko, jak pięknie mieszkasz:)Bardzo mi się podobają kadry z Twojego domku:)Wianek cudny, ale mnie zaintrygowało w co ubrany jest manekin???
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko.
P.S.
Ja też jeszcze nie czuję świątecznego nastroju:)
Mańka jest trochę przestrojona ale nie mogłam się zdecydować.Najpierw ubrałam jej śląską jaklę a na to serdak od starej cyganki przywieziony z mojej podróży do Transylwanii a do tego Iwonowe korale.Przymierzam się dziś do pieczenia keksów. Może poczuję?
UsuńPóki co upiekłam pierniki i suszę pomarańcze. Szoruję też domek, potem poprawię tuż przed świętami:) Stroiki w tygodniu, ale bez ciśnienia...a galerie handlowe działają mi na nerwy już od 2 listopada:(Nie czuję świąt, tylko okres przedświąteczny-okres najbardziej przyziemnych prac domowych (czyli jazda na mopie z włączeniem detali i wszelakich możliwych "kątów" do ogarnięcia:)
OdpowiedzUsuńMaszko, bardzo podoba mi sie połączenie brązu i turkusu, a niebieskie drzwi są przeurocze. Jak i wianek zresztą:)
No to zapach świąteczny już masz a to już sporo.Ja lubie ten ostatni tydzień przed świętami. Wtedy już co zrobione to zrobione a resztę sobie odpuszczam. Słucham piosenek z dzwoneczkami i pozwalam domowi zapachnieć przyprawami i choina.
UsuńU mnie też świąt nie widać... i za bardzo nie będzie widać ;)
OdpowiedzUsuńKoniki Twoje prześliczne są!
pozdrawiam!
Znam takie domy ,gdzie nie świętują ale jakoś nastrój i tak się udziela w tajemny sposób.:-). Koniki to mój konik .
UsuńNo to przybij piatkę, mam to samo, obiecałam sobie że już od jesieni będę miała przynajmniej wszystko poplanowane a tymczasem adwent, jutro mikołajki a ja nawet wianka nie zrobiłam, kartek, prezentów - NIC! Ale w sobotę sa w Poznaniu targi rękodzieła artystycznego, pojadę i liczę że tam dostanę napadu inspiracji :)
OdpowiedzUsuńZrobiłaś piękny wianek - a TE DRZWI!!!! :)
No właśnie sama nie wiem czy dobrze jest się tak napędzać? Może jednak mamy właściwe podejście do tematu. Koniec końcem ,jeśli zdrowie dopisze to na pewno to znowu będą piękne i wyjątkowe święta jak każde inne:-)
UsuńŚwietne kafle przy kominku - super! Śliczny wianek, bardzo mi się podoba taki styl, cudny - choć sama pewno zabiorę się za wianek bardziej obfity, ponieważ jestem zachłanna ;-) i nie mogę się oprzeć bogactwom świąt. Słońca zazdroszczę. Maszko uważaj na tę nóżkę, bo tak na obcasach ze skręconą kostką to źle. Nu Nu Nu. Ściskam bardzo mocno, K
OdpowiedzUsuńPS U nas wali śnieg jak w Alpach!
Jestem bardzo ciekawa Twojego wianku. Na pewno będzie kolorowy-tyle wiem.Słońca nie było przez kilka dni ale dziś znowu wyszło.Śnieg i słońce i bajka po prostu.To może ja na kaszuby na narty pojadę .Zawsze to ciut bliżej chociaż czasowo niewiele krócej jak się postoi we Włocławku 2 godziny w korku.
Usuńwianek cudny
OdpowiedzUsuńzdjęcia cudne
konik na punkcie koni-zdrowy objaw:)
no a drzwi- dopiszę jak dojdę do siebie
pozdrawiam
Martwię się,że jeszcze nie doszłaś:-)a tak serio to się cieszę ,że się podoba
UsuńPiękny wieniec
OdpowiedzUsuńDziękuję z tym że wieniec kojarzy mi się z pogrzebem :-).To moje to raczej wianeczek :-)
UsuńMaszko śliczne zdjęcia i te wszystkie przepiękne figurki i koniki super. A kafle przy kominku podbiły moje serce są wspaniałe. Ja też jakoś jeszcze nie czuję świąt, chyba mi się trochę za bardzo smutnych rzeczy nawarstwiło i to dlatego, aj....
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię ciepło.
Mam nadzieję ,że rzeczy smutne Ci się szybko odwarstwia. Też lubię te kafle coraz bardziej chociaż gdy je kupowałam nie miałam pewności czy ktos sobie z nimi poradzi ,żeby je umiejętnie wkomponować. Trochę zachodu było bo to przecież nie były kafle na wymiar
UsuńWianek i naszyjnik powaliły mnie nakolana!
OdpowiedzUsuńTakie korale moja koleżanka ma zamiar wystawić w swoim Candy ale szczegółów na razie nie znam.Bedzie na pewno u mnie jej banerek jakby co.:-)
UsuńMaszko, zdjęcia jak z bajki :) Też mi się podoba ten turkus w Twoim domku. Manekin CUD urody! Chętnie bym go tak sobie prze szybkę ekranu sięgnęła, jak w bajce ustawiła w miłym kąciku i na niego patrzyła :) To taki piękny rajski ptak :)
OdpowiedzUsuńDo świąt jestem mobilizowana mimo woli. Zawsze są u nas, więc zjadą Dziadkowie i może ktoś jeszcze. A z powodu dwóch dziewczynek w domu, jestem zmuszona pomóc w przygotowaniu prezentów dla nich. Na (nie)szczęście szybko rosną ;) Też lubię ceramikę, nawet chodzimy na takie zajęcia.:))) Piękny ten obraz na ścianie! Nie no, w ogóle co ja tam będę pisać, ładnie jest i już ! Pozdrawiam :)
Turkus na ścianach to była bardzo szybka akcja sprzed kilku lat. Rano było jeszcze biało a po południu ot tak. Przyznam ,że też go lubię.Maż mnie dziś spytal po co własciwie nam choinka jak dzieci już duże a wnuków jeszcze nie ma. Popatrzyłam na niego brzydko i juz głupio nie gadał. Bedzie świątecznie tylko jeszcze troszke.
UsuńJa trochę nie rozumiem tego "czucia "świąt.Wiadomo ,ze sklepy zasypują nas towarami świątecznymi od listopada,to już norma i chyba nie za wiele mamy na to wpływu. Wiadomo,ze każda z nas chce trochę dokładniej posprzątac dom bo tak sie już utarło,ze przed świętami większy szlif.Kwestia dekoracji świątecznych...A co z tymi z poprzednich lat? Rozumiem,ze nikt nie marynuje choinki z zeszłego roku ale ozdoby na nią są.
OdpowiedzUsuńBlogi to fajna zabawa i inspiracja ale mam chwilami wrażenie ,że dla niektórych są żródłem nadmiernego stresu,wynikającego z porównywania się z innymi.
Maszko ,tak się napracowałas przy swoim remoncie,umyłas okna, i na pweno każą najmniejszą rzecz wytarłas z kurzu.Czym się stresujesz?Upiecz ciastka korzenne zamiast pierników,nie musza tyle stac i dojrzewac.Boli Cie noga-może faktycznie bronisz się podświadomie przed dodatkową pracą bo miałas jej ostatnio po uszy?
Mam sprawdzony i niezawodny /dla mnie/ sposób na tę gonitwę -także myślową o nawale spraw przedświątecznych.Robię ile chcę i mogę-i żadnych "mantr" w głowie,ze tyle tego,ze nie lubię,ze czasu mało itp.Co nie zrobione -nadal lezy i czeka. Czy te święta będą mniej warte bo szafek w kuchni mogę nie zdążyc umyc albo nie będzie wianka jak u blogowej kolezanki?
MASZKO-lecz stópkę -ściskam ciepło
O tak Izo , masz całkowitą racje. Porównujemy się i stąd to wszystko. Asia z GC umieściła wczoraj swoje święta i cóż , nawet nie potrafię krytycznie spojrzeć na to ,że tak wcześnie ,bo wszystko jest takie nastrojowe i piękne i porównuję i zazdroszczę.I martwi mnie to ,ze zazdroszczę i nic z tego nie wynika bo jednak nasza tradycja jest na tyle silna ,ze w niej trwam dzielnie póki co. Choinke zawsze wnosiło się do domu w wieczór poprzedzający wigilie a ubieraliśmy w wigilijny ranek. Pamietam ,ze nie mogłam spać tej nocy i czasami ten ranek zaczynał się wyjatkowo jak dla mnie wcześnie. No i staram się w tym trwać chociaż wydaje mi się ,że robię to coraz bardziej na siłę.Święta są urocze , gdy mają swój czas, swój nieprzeholowany czas. Dwa tygodnie świąt mi wystarczy.Po dwóch miesiącach miewam przesyt.Jesli chodzi o porządki to też już jestem na tyle duża i mam świadomość , że nie to jest najważniejsze i magia świąt nie zamyka się w poukładanych szufladkach.Dziękuję Izo za słowa wsparcia :-)
UsuńPieknie mieszkasz.Ja tez daje opor przedswiatecznemu szalenstwu,mysle,ze wiele osob sie napedza,niepotrzebnie.Iwona
OdpowiedzUsuńWażne ,żeby robić według własnych potrzeb i sumienia a nie zerkać na innych.
UsuńMarysiu, sadowię się wygodnie grzejąc przy Twoim kominku ;), patrzę na zaśnieżone pola w słońcu przez okno przede mną, odsuwając leżące papiery, które wołają, że są na dziś ;) i tak mi dobrze powyciągać się jak kot, pomruczeć z zadowolenia, patrząc na stadninę w Twoich progach, światło pełgające po ścianach, zdradzające to co na parapecie ;),
OdpowiedzUsuńja z tych, gdzie na blogu tylko w banerku świątecznie ;), a w treści nadal nie ;), choć lubię grudniową magię, tak jak wczoraj, z dziećmi z roratnimi kagankami w dłoniach, przystając przed jedyną ozdobioną świątecznie księgarnią w rynku, niemal pustym teraz, z wirującymi płatkami śniegu...
i zdrowiej przykryta kocem, z dobrą książką w ręku i filiżanką najlepszej herbaty - tej zrobionej z sercem ;)
UsuńJo , jak to miło ,że nie dałaś się tej gorączce i potrafisz spokojnie usiedzieć i pogapić się na promyki słońca i na to co za oknem. Od razu mi się raźniej.Chodzisz na roraty? Jestem pod wrażeniem bo to przecież środek nocy.Jesteście niesamowite dziewczyny.Na książce trudno mi się ostatnio skupić ale uwielbiam z herbatką z tymi malinami i poziomkami com je sama suszyła ,zasiąść przed kominkiem i pościągać z sufitu trochę bardziej i mniej realnych pomysłów.
Usuńu nas cywilizowane roraty o 17 ;), choć takie ranne pewnie mają większy urok, takie są w soboty ;),a w domku mam całoroczne światełka choinkowe, co je mąż do belek zszywaczek tapicerskim rok temu przymocował i żal było ściągać, żeby dziur większych od tych po kornikach nie było ;) i doniczkę mam z borówką czy żurawiną, dwa pudełka po zapałkach i orzeszek ;)
UsuńO ja!!! Wieniec jest bombowy! A jakie Ty masz drzwi fantastyczne :)))
OdpowiedzUsuńSówko, na szczęście nie jest wybuchowy. Brakuje mu jeszcze kokardy ale w tą go wystroję na święta ,żeby poczuł się świąteczną ozdobą , bo teraz to on jeszcze nie jest świadomy z jakiej okazji zawisł
UsuńPrzepiękne lokum:))) niesamowite te koniki i wieniec na drzwiach! no i kolor drzwi jest cudny:)))
OdpowiedzUsuńMaszko podziwiam wszystko co masz w domku:) pięknie u Ciebie że HEJ!
Wszystkiego to ja sprytnie nie pokazuję ,bo na pewno być nie podziwiała ale o tym szaaaa.
UsuńWieniec cudowny, Twoje różyczki są śliczniutkie!!!
OdpowiedzUsuńAch lubię podglądać Twój domek, taki klimatyczny!!!!
Trochę było z tymi różyczkami zabawy ,bo ja do cierpliwych nie należę .50 zrobiłam ale chyba powinno być ze 100. Może jeszcze dorobię ale nie obiecuje:-)
UsuńA ja tam spokojnie podchodzę do świąt :-)
OdpowiedzUsuńPięknie masz w domku :-)
Ja niby spokojnie ale się denerwuję ,że może nazbyt spokojnie :-).Miło ,że Ci się podoba
UsuńWianek na tle niebieskich drzwi wygląda cudnie a kafle kominkowe po prostu zjawiskowe.
OdpowiedzUsuńMiłego przedświatecznie nieświątecznego czasu.
Widzę ,że też lubisz niebieski ?dziękuję i wzajemnie.
UsuńAle piękny ten wianek :-)) A ja jakoś nie muszę zmuszać siebie do tej gorączki świątecznej ;-) Choć w tym roku to i tak jakoś późno wszystko.. rok temu mieliśmy już choinkę o tej porze :-) W Ameryce zawsze wszyscy tak wcześnie przystrajają. No cudny wianek no :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :-)
Iwonko, ja doskonale wiem ,że u Was to wszystko inaczej wygląda i bez sensem byłoby trwać w naszych tradycjach bedąc tam. A do nas to przecież przychodzi wszystko stamtąd więc jeszcze pare lat a juz nikogo nie bedzą dziwiły choinki na św.Barbary.Wianek mozesz sobie zrobic. We cztery to wam szybko pójdzie a dziewczynki będą miały ekstra zabawę.Całusy
UsuńWianek prześliczny. Dzięki za odrobinę słoneczka. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńSłoneczko jest zbawienne o tej porze roku. Dziś znowu było.Pozdrawiam
UsuńUzbierałaś pokaźną kolekcje koni,moim marzeniem jest taki koń z karuzeli w pokoje przy oknie na taras.Pojawił się na Allegro ale nie udało mi się go wylicytować.Widzę ,że piec działa pełna parą ,żywy ogień to dla mnie coś pięknego.Też muszę się zebrać i zrobić wianek na drzwi ale to jak poczuję się lepiej.Twój wianek z gałązek w połączeniu z pergaminowymi różyczkami tworzy piękne połączenie.Życzę poprawy kondycji kostki i pozdrawiam Cię serdecznie
OdpowiedzUsuńWiem, wiem. Widziałam takiego u Karoliny Wajdy. Widziałam tez pokaźnych rozmiarów niekaruzelowego ale równie pieknego ale cena była zaporowa.Też zyczę Ci zdrówka
UsuńAle masz śliczne konie i koniki! Klimat Twojego domu mnie powala, jest przecudnie, bardzo bardzo mi się u Ciebie podoba:)
OdpowiedzUsuńCieszę się,że dobrze się u mnie czujesz. Koni przybywa .
UsuńNo to uważaj z tą kostką!
OdpowiedzUsuńWianek jest cudowny, a turkusowe drzwi to mnie powaliły. Masz tak mnóstwo ślicznosci w domu, ze nie wiem, na czym oko zawiesić: koniki, lampy, wazony, manekin, korale! niesamowity klimat :)
Staram się uważać ale jak oszczędzam kostke to czuję kolano. Stare kości niestety.Cieszęsię ,że Ci się podoba bo mnie się podoba u Ciebie
UsuńOglądam Twoje zdjęcia z zachwytem.
OdpowiedzUsuńMoje szaleństwo świąteczne nadeszło wywołane potrzebą, ale samej atmosfery nie czuję jeszcze.
Ja ciut poczułam wyciągnąwszy bakalie na keksa. Coś powoli zaczyna się dziać
UsuńJeśli chodzi o mnie, to jestem w lesie z dekoracjami, pomału przygotowuję się do tego ważnego Dnia.
OdpowiedzUsuńNie jesteś więc sama:)
Zaszalałaś z pięknymi zdjeciami! Otwieram szeroko oczka! Śliczny jest Twój doM!!!
W lesie czyli będzie prawdziwa choinka? Moja już też rośnie .Zaszalałam i teraz nie wiem czy to dobrze czy źle.
UsuńMaszko, jaki piękny dom!!!! No proszę! Świetnie zrobione zdjęcia:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam e
Motylku, wiesz ,że mam kompleksy na punkcie moich wnętrzarskich zdjęć . Miło mi że jesteśdla mnie taka miła. Całusy
UsuńPo remoncie masz Maszko piękny domek, ogień w kominku buzuje, za oknem śnieg, czegóż więcej chcieć. Im bliżej Świąt tym i nastrój się poprawi, ale z nóżką uważaj, bo co to za Święta bez dreptania po kuchni:)) Ciekawa jestem co będzie w tych niebieskich saganach za oknem?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam przedświątecznie
Remont jest chwilowo zawieszony ale cieszę się,że mogłam się odpylić przynajmniej. Nogę oszczędzam poza tym jednym wybrykiem z obcasami. A wiesz ,że nie mam jeszcze pomysłu na te garnki.Pewnie coś jednak wykombinuję , to i pokażę.Sciskam
UsuńPięknie masz :)
OdpowiedzUsuńZachwycam się
:*
Zachwyt to bardzo pozytywne uczucie. Lubię się zachwycać. Twoje rysunki zachwycają i rozweselaja.
UsuńMnie bardzo zaintrygował ten strój ludowy.
OdpowiedzUsuńTak wisi sobie bo Ci się podoba, czy go czasem nosisz!!! Może ma jakąś fajną historię???
Te secesyjne kafle do pieca są obłędne(uwielbiam takie stare rzeczy) i jak pasują do ptaszków kolorkiem:)))
Fajny masz domek:)))
Haniu, wisi ,bo gdy zobaczyłam ten serdak u starej cyganki to mi się oczka zaświeciły i pomimo ceny jak za markowy ciuch musiałam go mieć. na historię ,bo toze jej matki więc ze 100 lat pewnie ma ale bariery językowe nie pozwoliły na to aby dowiedzieć się czegoś więcej.To prawda ,że kafle wybierałam do ptaszków:-). Ptaszki były wcześniej.Może kiedyś wpadniesz ?
UsuńTak myślałam, że to jakiś zagramaniczny strój, obstawiam południowo-wschodnią Europę.
UsuńDziękuję za zaproszenie, niestety to aż 400 km:(((
Ale kto wie, może się kiedyś przytrafi:)))
Przeuroczo i przytulnie u Ciebie, z chęcią oglądam i obłędny wieniec powitalny na drzwiach.
OdpowiedzUsuńCo do przedświątecznego szaleństwa, też nie przepadam, ale zauważam że co rok zaczyna się wcześniej, ludzi ciągle tłumy, już niedługo cały ten szał zacznie się w listopadzie.
Dziękuję . to miło gdy się komuś podoba to co stworzymy.Lubie te kilka ostatnich dni przed świętami ale nie w sklepach broń boże.Mój mąż zawsze robi ostatnie zakupy sam.Ja to nazywam "pójściem na ryby" bo jakaś rybka na wigilię musi być
UsuńMaszko mam nadzieję że nie utopiłaś się w lukrze komentarzy?
OdpowiedzUsuńJa zapraszam do obejrzenia na swoim blogu propozycji świątecznych dekoracji z wykorzystaniem "darów natury".
Ewo, są miłe to prawda ale moge tak bez końca czytać i nic mi nie bedzie :-).Tak . natura nam bardzo dużo ślicznych rzeczy zostawia na swięta ,chocby te rajskie jabłuszka. taki sam wieniec ale z jabłuszkami zamiast różyczek byłby piekny tylko mnie jabłuszka marzły i zabrakło
UsuńCzytamy te same pisma :). Śliczny wianek.
OdpowiedzUsuńNie da się inaczej;. za mała wieś. Ciekawa jestem co Ty upleciesz
UsuńPiękny wianek, uwielbiam takie naturalne ozdoby. Bardzo podobają mi się Twoje wnętrza, a szczególnie ujął mnie ten zamotany cudny naszyjnik na manekinie :)
OdpowiedzUsuńKu scisłości naszyjników na manekinie jest kilka a kolezanka , która je produkuje właśnie urządziła u siebie candy z niebieskim więc zapraszam do wzięcia udziału w zabawie. Link z boku
UsuńMaszko:))) dziękuje za te zdjęcia///odleciałam...jak u ciebie cudnie:)))))))))))))))))))))))))))))))))
OdpowiedzUsuńKurki są nielotki przecież. :-)Wróć kurko
OdpowiedzUsuńMaszko piękne drzwi masz - ten kolor... I te garnuszki na tarasie. W ogóle pełno fajnych bibelotów (ile Ci zajmuje wycieranie kurzów?!).
OdpowiedzUsuńA łączę się z Tobą w pospiesznym wyłażeniu z galerii. Poza tym ja nawet nie myślę o wyjęciu ozdób! :D
Alucha , nie przesadzam z tym kurzem. Zauważyłam ,że im częściej się to robi tym go więcej. Najlepiej lubi osiadać na świeżo wypucowanych powierzchniach:-).Bibelotów nie ma aż tak dużo . Widuję więcej choćby tu na blogach.O ozdobach też jeszcze nie myślę chociaż dziś pewnie będę na kiermaszu i trudno się będzie oprzeć.
UsuńJestem pod wrażeniem Twojego świata,a te koniki i LAMPY=cudo!
OdpowiedzUsuń