sobota, 29 marca 2014

Jedziemy . Jedziecie?



Rumunia to piekny kraj o czym pisałam po ubiegłorocznej wycieczce tutaj i po jeszcze wcześniejszej tutaj   . Zabrakło wtedy sprawozdania z odwiedzin w wioskach założonych i zamieszkanych w większości przez Polaków. Skąd oni  się tam wzięli ? Otóż główna fala przybyszów z Polski przypada na wiek osiemnasty. Wtedy to w  okolicach miasta Suczawa odkryto złoża soli i dlatego też górnicy z naszych kopalni soli w Bochni i Wieliczce dostali misję zbudowania tam kopalni. Przypomnę ,że trudno tu mówić o emigracji ,skoro wszystko odbywało się w ramach jednego państwa jakim było Cesarstwo . Tak więc Polacy zaczęli osiedlać się tam wraz z rodzinami a z czasem , gdy było ich już naprawdę sporo, poprosili Cesarza o możliwość  otrzymania gruntów na własność i po jakimś czasie takowe otrzymali. Mogli zabudować obszar  w dolinie rzeki Sołaniec. Są to tereny górzyste , z małą ilością pól ornych więc rolnictwo słabo się rozwinęło , zresztą większość miała pracę w kopalni. Wszystko się zmieniło w momencie , gdy wydobycie się skończyło a przynajmniej w dużym stopniu ograniczyło . Mieszkańcy polskich wiosek musieli szukać pracy w miastach  i tym sposobem wioski , z powodu braku inwestycji ,zachowały swój niepowtarzalny charakter. Takie widoki u nas to chyba już tylko w Bieszczadach no i może na Podlasiu. Porozmawiałam sobie z nimi trochę. Są bardzo otwarci, Świetnie orientują się co się dzieje w kraju, utrzymują kontakty z rodzinami, kształcą dzieci , które często już nie wracają.Zapytałam jedną z pań , która mówiła piękną polszczyzną ,kiedy wyjechała z kraju a ona mi na to ,że ona tutaj się urodziła a w Polsce nigdy nie była..... Długo by można pisać i o tych miejscach, i o tych ludziach, i o wrażeniach ale ja dziś piszę tego posta nie przypadkowo. Otóż sporo z Was wyrażało ochotę wyjazdu do Rumunii. Przyznam ,że plany na ten rok były inne i był to Krym. Z wiadomych powodów Krymu w tym roku nie odwiedzimy, dlatego postanowiliśmy kontynuować zwiedzanie Rumunii. Niestety wsi polskich już w planie nie będzie ale będzie dużo innych rozmaitych atrakcji. A teraz przytoczę co na temat naszego tegorocznego wyjazdu mówi nasz przewodnik

"...W tym roku pojedziemy na południe Rumunii, zobaczymy Deltę Dunaju (całodniowy rejs z Tulczy do Sulimy gdzie Dunaj wpływa do morza), będziemy w bardzo magicznych miejscach w Dobrudży (Babadag, Konstanca). Zobaczymy także bez pośpiechu Bukareszt który po latach zastoju jest miejscem w Europie które naprawdę trzeba poznać. Będziemy tez w Karpatach Wschodnich (Bucegi, Fagarasz) w bajkowej rezydencji królów rumuńskich (Sinaia), w pierwszej stolicy Hospodarstwa Wołoskiego (Curtea de Arges), przejedziemy całą trasę transfogaraską. Dwa dni spędzimy w saskim Braszowie, pięknej starówce położonej bezpośrednio w Karpatach, będziemy na zamku Drakuli w Branie oraz tam gdzie się urodził (Sighisoara) i gdzie został pochowany (bardzo "niszowy" bo położony na wyspie monastyr Snagov). Poszukamy także śladów Krzyżaków w Sidemiogrodzie (Prejmer, Feldioara), odwiedzimy księcia Walii Karola w Viscri. Cały spokojny dzień spędzimy w Rimetea na degustacjach wina i palinki, dla chętnych wycieczka w góry a na koniec kilkugodzinna spokojna degustacja wszystkich win tokajskich w tradycyjnej piwniczece w Tolcsva oraz nocleg w prestiżowym hotelu w Mad (historycznej kurii a więc dworze węgierskim). 
Jednym słowem będzie dobrze :) ...."



Też uważam ,że będzie dobrze. Dodam jeszcze ,że wycieczka odbędzie się w dniach od 1 do 11 sierpnia 2014 roku a opłata wynosi 1600zł. Jeśli kogoś z Was interesuje więcej szczegółów to cały program wycieczki mogę przesłać drogą mailową. Ilość miejsc ograniczona bo jadą przyjaciele i przyjaciele przyjaciół ale kilka osób na pewno jeszcze mogłoby pojechać.

 
































 Pan Eugeniusz mile nas ugościł naleweczkami i przepisem na nalewkę farmaceuty. Wszystko leczy. No i chciał mnie swatać z ojcem miejscowego posła. Ponoć krowy ma i pole. Wydało się jednak ,że mam męża.

 A tu idziemy po "Aleksanderstrase". Ponoć ,gdy A.Kwaśniewski był prezydentem , odwiedził polskie wsie na Bukowinie i musiano go nosić na rękach ,żeby sobie lakierków nie zniszczył w błocie. Obiecał mieszkańcom ,że im tę drogę załatwi. I załatwił , co nas kosztowało darowanie długu Rumunom zaciągniętego jeszcze przez Causescu. O Kwaśniewskim pewnie niedługo już nikt nie będzie pamiętał ale Aleksanderstrase pewnie zostanie na zawsze solidna z płyt betonowych.


  Oni też lubią emalię a w supermarkecie w Suczawie chochle ( z logo naszej emalii), które u nas kosztują 40 zł , tam były po 4zł. Po powrocie zapytałam w firmowym sklepie jak to możliwe. Na to mi odpowiedziano ,że wzięliby w tej cenie każdą ilość. dziwne.





 Obecnie sporo polaków pracuje przy wycince drzew.






 A ten pan zapytał czy się czasem nie zgubiłam ,bo jakbym się zgubiła to on chętnie mnie przygarnie na nocleg. No i też miał krowę .





 Widok biało czerwonej ciągle mnie wzrusza zwłaszcza , gdy daleko od domu.




 A ten pan zapytał , po co mi taki duży aparat . No to mu nim cykłam i pokazałam. Chyba się zdziwił.








Pozwalam sobie jeszcze na koniec wkleić film z serii kulinarnej Roberta Makłowicza , który nakręcony został  w Rimetei czyli tam , gdzie będziemy spędzać dzień z noclegiem. Być może poznacie tę wioskę na moich zdjęciach z pierwszej wyprawy.W filmie pojawia się również nasz przewodnik. :-)  http://vod.tvp.pl/audycje/kulinaria/maklowicz-w-podrozy/wideo/rumunia-u-szeklerow/8805450

69 komentarzy:

  1. Zobacz, jeszcze niedawno u nas też tak było (niedawno, bo pamiętam, hehehe...), a później nowoczesności nam się zachciało i mamy, a raczej nie mamy. Żeby pobiegać za wspomnieniami trzeba aż do Rumunii jechać:) Co do tej krowy, to jeszcze nie jest tak źle: jeden z moich znajomych (mocno powiedziane, studiowaliśmy razem przez rok), pojechał na wojaże do Afryki i...zakochał się w pięknej, ciemnoskórej dziewczynie, na szczęście z wzajemnością:) Zgodnie z ich zwyczajem musiał ją od ojca...KUPIĆ:) A że nie było go stać, a był bardzo zakochany i zdeterminowany, to poszedł do pracy - pracował i odkładał każdy zarobiony grosz. Jak już uzbierał, to wrócił i zapłacił ojcu dziewczyny:) Ten oddał mu córkę za żonę:) Żyją sobie podobno szczęśliwie na polskim wybrzeżu:) Kasa oczywiście została u teściów. Tak więc co kraj to obyczaj, choć "wabiki" uniwersalne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też pamiętam :-) i tęsknie za tymi czasami. Były mimo wszystko ładniejsze a może to dlatego ,że było się dzieckiem . U nas kilka tygodni temu rozebrano najstarszą chatę we wsi. Gdy żyła jeszcze pani, która w niej mieszkała , wydawało się,że mieszka w niej wróżka. Zawsze było pełno kwiatów , kury na podwórku i firaneczki w oknach. A potem wszystko zniknęło aż i sama chata. Słyszałam o tych afrykańskich tradycjach. Tylko naprawdę bogatych stać na więcej niż jedną żonę.To może już lepiej wyjść za biednego :-). A mój syn , gdy usłyszał ,że taka jedna dziewczyna ma krowę to też mu się oczka zaświeciły chociaż nie jest z Afryki.

      Usuń
  2. Takie miejscowosci jak wioska ktora pokazujesz , uwielbiam! sprawiaja wrazenie spokoju, niespiesznego zycia, smakowania sie prostymi rzeczami, ogrodki, kwiatki, malwy sa przepiekne...pelne! i jakie kolorki.. a trzeba miec wlasny srodek lokomocji by z Wami sie wybrac? pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam z tego wszystkiego napisać,że wsie nazywają się Plesza i Nowy Soloniec. My przeszliśmy przez Pleszę, któa położona jest na stoku góry a potem zeszliśmy do Solońca w dolinie . Niestety droga ta nie jest przejezdna dla normalnych środków transportu i żeby z jednej wsi do drugiej przejechać trzeba pokonywać wiele kilometrów asfaltem. Ale dla nas to była nie lada atrakcja po górkach sobie pochodzić . Nie trzeba nic mieć Grażynko ,bo to wycieczka autokarowa obliczona na trzydzieści kilka osób. Dodam ,że nie jest to nic ekskluzywnego . Noclegi są w hotelach trzy gwiazdkowych ale to nadal nie ten standard co trzy gwiazdki choćby u nas albo w pensjonatach. Jest przygoda po prostu. Buziaki

      Usuń
  3. Napajam się zdjęciami z samego rana w sobotę i mam tylko ochotę spakować się i ruszyć na rumuńskie szlaki .....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam :-) . Jeszcze tylko 4 miesiące

      Usuń
  4. Nieprawdopodobna przygoda ! Jest jakiś czar w tych miejscach, a czas się chyba tam zatrzymał. Zupełnie inny świat, niespieszny i przyjazny. Trzymam kciuki za wyprawę i czekam na fotorelację :) Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę długo trzeba będzie czekać ale może w międzyczasie jakiś rumuński post jeszcze powstanie. W sumie to pokazuję wieś a przecież są tam też bardzo ciekawe miasta. A czas rzeczywiście trochę jakby się zatrzymał i niekiedy jest mi żal tych ludzi a niekiedy im zazdroszczę. Wiadomo ,że wszystko ma swoje dobre i złe strony. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  5. Moja mama była w Rumunii w zeszłym roku i wróciła zachwycona... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się . Nie chce wrócić?:-)

      Usuń
  6. Świetne zdjęcia,nie wspominając o miejscu,idealne na letni wypoczynek,z dala od nowoczesności.Nic tylko piękna natura dookoła,cisza,zero pośpiechu,piękne widoki i swojski klimat.Fajnie ci :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te polskie wsie rzeczywiście były tak uroczo położone ,że jak widać na załączonych obrazkach można było prać dywan na środku jedynej biegnącej przez wioskę ulicy. Zero motoryzacji.

      Usuń
  7. Ach te przepiękne malwy ,,, i garnki zawieszone na płocie ... urokliwe , Klimaty sielskie -anielskie , aż chce się tam zostać i chłonąć tę chwilę ...
    I to jest dla mnie właściwe zwiedzania ... a nie siedzenie przez cały urlopu w jednym hotelu .
    Zazdroszczę i liczę ,ze nam też kiedyś tak się uda ...
    Już czekam na kolejną relację z podróży :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że te klimaty to nie ustawki robione na potrzebę turystów. Turystów ciągle mało ,bo Rumunia nie jest popularna nawet wśród krajów wschodniej Europy. Lubię takie zwiedzanie. Przewodnik nadaje właściwe tempo, nie gonimy lecz rozkoszujemy się wszystkim co widzimy powoli i starannie.

      Usuń
  8. Zdjęcia super i Ci panowie od krów :))
    A ta balia żółta - łał
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panowie jak panowie ale nad krową warto się zastanowić. U nas to one prawie jak dinozaury. Wiem ,że są jeszcze takie rejony w Polsce , gdzie się krówki hoduje ale u nas bardzo z tym marnie.Balia ekstra. Marzyłam ,żeby się w niej wypluskać. To był bardzo gorący dzień.

      Usuń
  9. Patrząc na zdjęcia naprawdę można poczuć ten klimat Rumuni...
    Chyba można odpocząć od tej naszej cywilizacji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj można.Ja to się tam czułam jakbym grała w "starym kinie".

      Usuń
  10. Świetne migawki! Chętnie i ja odwiedziłabym ten kraj. Nigdy nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam .Mnie wciągnęło. Chyba mogłabym jeździć już w te same miejsca.

      Usuń
  11. Piękne to wszystko i bardzo kuszące! Zastanawiam się, zastanawiam :)! Rozumiem, że ta wycieczka jest organizowana dla konkretnej grupy (którą kompletujecie). Robicie to przez biuro podróży, czy jakaś prywatna osoba? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu zbieramy się ze znajomymi i znajomymi znajomych i wynajmujemy sobie autokar i przewodnika , który wszystko dogrywa. Ekipa sprawdziła się już na kilku wycieczkach. Zawsze ok.

      Usuń
  12. To sa moje klimaty! Uwielbiam takie miejsca!!!
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie byłoby jechać z Tobą i słyszeć Twoje śmiechy za uszami :-)

      Usuń
  13. O kochana ale mnie ucieszylas tym postem i zdjęciami. Uwielbiam takie miejsca. Historii tych ludzi moglabym słuchać godzinami. Ja to chyba juz stara babuleńka jestem bo z chęcią osiadłabym na takiej uroczej wsi na stale :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ale męża mam młodego niestety. :-)

      Usuń
  14. Piękne miejsce :) chętnie bym je odwiedziła, choć na chwilkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bedąc nawet chwilkę zostawiasz tam kawałek serca na zawsze

      Usuń
  15. Mój ON też był w tych polskich wioskach w Rumunii i zawsze opowiadając o nich ma prawie łzy w oczach. Ta ich pierwotność niezwykle wzrusza i choć czas się u nich zatrzymał i pewnie życie mają nie tak łatwe to jednak masz rację... takich wiosek u nas już prawie nie ma. Ale w Beskidzie Niskim namiastka tego jeszcze jest... jeszcze.
    pozdrowienia serdeczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę w to ,że i u nas są takie ostoje spokoju ale tamte widoczki na zawsze mi zostaną pod powiekami

      Usuń
  16. Dziękuję za wspaniałą wyprawę, zdjęcia mnie rozczuliły.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ,że chciałaś ze mną podróżować :-)

      Usuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja przyjaciółka pochodzi z jednej z takich polskich wsi w Rumunii (nazywa się Kaczyka/Cacica). Tam również znajduje się kopalnia soli założona przez Polaków z (chyba) Bochni. Inspirowana jej opowieściami o tym kraju, pojechałam z lubym do Rumunii 2 lata temu (luby właśnie opisuje nasza podróż na blogu http://panhirsch.blogspot.com/2014/03/rumunia-moldovita-sucevita-radauti.html). Gorąco taka wyprawę polecam każdemu, kto stara się trzymać z daleka o szlaków turystycznych i komercji. Rumunia bardzo przypomina mi o mojej babci, która mieszkała na wsi i żyła jeszcze w innej rzeczywistości niż my. Jest takim trochę skansenem Europy pod gołym niebem. Aż trudno uwierzyć kiedy widzi się kobiety ciągle jeszcze siadające przed domem i robiące przędzę, dziesiątki mieszkańców wsi, którzy chodzą w każdą niedziele do kościoła ubrani w tradycyjne, bogato zdobione stroje. Trudno uwierzyć, że tak niedaleko nas najpopularniejszym pojazdem ciągle może być wóz ciągnięty przez konie, a nawet woły. Rumunia jest piękna, autentyczna i bezpieczna (często słyszę głupie komentarze kiedy opowiadam, że byliśmy w Rumunii samochodem). Koniecznie trzeba ją zobaczyć!

      Usuń
    2. O tak, tam też byliśmy. Moja niedaleka sąsiadka też pochodzi z Rumunii i ciągle sobie obiecuję ją zagadnać na różne tematy ale jakoś okazji brak. Może powinnam sprowokować okazję. Byłam U Twojego lubego i mi się mordka uśmiechała ,bo wygląda ,że deptaliśmy sobie po piętach. Fajnie jest to wszystko zobaczyć cudzym spojrzeniem. Wygląda na to ,że ubiegła niedziela byłą Twoja a jutrzejsza będzie "Twojego męża " . Wiesz o czym mówię. Jesteście dla mnie odkryciem tygodnia :-).Cieszę się,że napisałaś te wszystkie słowa o Rumunii, których ja nie zdołałam.

      Usuń
    3. No tak, wygląda na to, ze wydeptujemy podobne ścieżki :)

      Usuń
    4. A spotkaliśmy Polaków w Maramureszu brodzących terenówkami po leśnych bezdrożach ( jechali korytem rzeki ) ale byli na dolnośląskich rejestracjach . Chyba coraz nas tam więcej . :-)

      Usuń
  18. Cudnie tam:) Przypomina miejscami klimaty mojego ukochanego Podlasia.. Niestety, my w tym roku w stronę przeciwpołożną - mamy już bilety do Norwegii.. Ale fascynujesz coraz bardziej Rumunią i myśl o niej nie daje spokoju:) Dobrego wieczoru!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję,że wreszcie dojrzejesz aby tam pojechać ale nie da sie wszędzie na raz. Przyjdzie na to czas. ja nie byłam za to w Norwegii chociaż było już blisko :-)

      Usuń
  19. To musiała być niezwykłą wyprawa! Zazdroszczę :) Zdjęcia są cudne! Mi się marzy Krym, ale z racji obecnych tam wydarzeń, myślę,że szybko się tam nie wybiorę. A może Gruzja ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gruzja to ostatnio modny kierunek i też zapewne bardzo fascynujący . Żal mi Krymu bo pewnie jeszcze długo, długo nie będziemy tam mile widzianą nacją. A odkładaliśmy ten Krym z roku na rok.

      Usuń
  20. Miały być Kresowe kościoły, sanktuaria, twierdze, miały być cerkiewki z listy UNESCO, góry- miały być.
    I ja wybieram się do Rumunii. Zakochałam się w Rumunii i zostawiłam tam serce.
    Szeklerszczyzna - Rimetea i Skała Szeklerów nad miejscowością. Oj jest na co popatrzeć.
    Udanych wojaży

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zamiar w tym roku zdobyć Skałę Szeklerów. To muszą być widoki. Dziękuję . I Tobie owocnej wyprawy życzę .

      Usuń
  21. Świetny klimat Maszko:-)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo klimat tamtego lata naprawdę nas rozpieszczał oczywiście latem.

      Usuń
  22. ...przepiekne zdjecia !!!!
    Takie jak lubie))
    Najsmieszniejsze jest to,ze tak naprawde to oni maja lepsze zycie niz my..Maja wolny czas..nie maja stresu...
    Pamietam takie czasy jak bylam mla...u ciotki na wsi..
    Dzien byl baardzo dlugi...spokojny...bez tysiaca terminöw...bez wiecznego pospiechu...
    Mysle o czyms takim...zdala od cywilizaji..bez pradu i zasiegu ....i nawet mam ..tylko set km od domu ((
    Dzieki za te zdjecia i za ten czas ktöry nagle sie znalazl,zeby pomyslec..po co to wszystko??czy nie lepiej by bylo...jak kiedys..powoli...?..
    Milego dnia))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będąc dziewczynką w wieku szkolnym biegałam często na pobliską wieś pobawić się z moimi koleżankami i zmorą moją były ławeczki :-). Przed każdym domem stała ławeczka i siedziały na niej babcie ( teraz to sobie myślę ,że mogły być w moim wieku ) i zawsze miałam wrażenie ,że mnie zmierzają od stóp do głów i na dodatek ciągle trzeba było mówić "dzień dobry " bo byłam dobrze wychowana . A teraz przejeżdżam przez wioskę rowerem i nie ma ani jednej ławeczki i nie ma komu dzień dobry powiedzieć bo wszyscy w domach pochowani a zresztą ławeczkowe pokolenie wymarło a młodszego nie znam .Koleżanki wyemigrowały. No smutne

      Usuń
    2. ...tak "nagle" wszystko sie zmienilo..To co zalysmy z dziecinstwa..stalo sie prahistoria..((
      Szkoda...bo jak dlamnie to to wszystko stalo sie mozna powiedziec troche zwariowane..Czasami nie mamy czasu,zeby sie zatrzymac i pomyslec jak maszymy wykonujemy codzienne obowiazki...i jest ich tak wiele...kiedys..wszystko bylo spokojniejsze..-tego brakuje mi najbardziej))
      Milego dnia))

      Usuń
    3. Ciekawe ,że większość z nas myśli podobnie a ciągle tkwimy w tym zwariowanym pośpiechu. Niewielu jest takich , którzy mają odwagę całkowicie uciec w naturę.

      Usuń
  23. Bardzo bogaty słownie i fotogenicznie post a ławeczki by się przydały jak się spaceruje czy jeździ na rowerze mozna by było odpoczac serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak się jeździ to się jeździ a nie odpoczywa :-). Chociaż za parę lat , kto wie czy nie będę musiała i czy w ogóle dam radę jeździć. A ławeczki mogłyby być. Widziałam jeszcze takie przy drodze z Annopola do Kazimierza Dolnego tylko puste .

      Usuń
  24. Malownicza ta Rumunia na Twoich fotografiach i wcale się nie dziwię, że jedziesz tam ponownie. Ja wybieram się do Anglii w kwietniu, zaprosili nas znajomi do Oxfordu. Pozdrawiam Hania:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anglia dopiero malownicza. Dawno mnie tam nie było . Marzy mi się Kornwalia a to wszystko przez doktora Martina i jego ciotkę farmerkę :-)

      Usuń
  25. Witam !
    Znajomi, którzy kilka lat temu zwiedzali zamki w Rumunii opowiadali nam o tym pięknym kraju, również o standardach ichniejszej kolei; wsiadając do pociągu zastanawiali się czy aby nie zdjąć butów, było tak czyściutko i pachnąco !!!
    P.S.
    Piszę dopiero teraz (po małej przerwie w dostępie do netu) - Dotarły już do mnie piękne zielono - niebieskie emaliowane naczynia, które wygrałam w zabawie candy, cieszę się ogromnie, że numerek 77 przyniósł mi szczęście a kuchnia nabrała kolorów !!!!! Żałuję, że nie mogę Wam tego pokazać !!! Pozdrawiam serdecznie aneta0613

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety kolei nie miałam możliwości poznać poza kolejką turystyczną , gdzie konduktor najpierw sprawdzał bilety a potem przynosił jednorazowe kieliszki i częstował podróżnych palinką. To chyba ewenement na skalę światową. Dzięki ,że napisałaś. No trochę szkoda ,że nie możemy pooglądać ale nic straconego. Może założysz kiedyś bloga :-) .Pozdrawiam

      Usuń
  26. Fantastyczne zdjęcia!!!!!!!!!!! Po prostu cudne!!!!!!!!!!!!!! Przypominają mi miejscami Ukrainą...:)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Ukrainie nie udało mi się być ale zapewne może być podobnie jak i u nas na wschodniej ścianie . Pozdrawiam

      Usuń
    2. nie - tu się mylisz :) jednak częściej Ukraina będzie przypominać (i z zabudowy i rozmieszczenia) Rumunię niż naszą ścianę wschodnią, ewentualnie, nieco zbliżone mogą być same tereny nadgraniczne, ale to też tylko tam, gdzie zachowała się po naszej stronie oryginalna zabudowa, a o to - cóż... w Bieszczadach prawie nie znajdziesz,a ziemia przemyska, też niekoniecznie.

      Usuń
    3. Masz oczywiście rację. Spora część Bukowiny znajduje się w Ukrainie a nasze Bieszczady niejako po sąsiedzku stąd te podobieństwa. W Bieszczadach nie byłam ze 20 lat więc zapewne bardzo się tam zmieniło. Ale przyznasz ,że ściana wschodnia bardzo się rożni od tego co w centrum i na zachodzie Polski. Mnie się podoba i chyba coraz więcej ludzi szuka tam spokojnego życia.

      Usuń
  27. bardzo, bardzo chętnie zabrałabym się z Wami, pomimo, że część planowanej przez Was trasy już widziałam, ale... gór Rumuni mi nigdy dosyć i zawsze za mało :) zwłaszcza trasa transfogarska, ale nie tylko :) - zakochałam się w tym kraju i gdybym tak trafiła te 28 kawałków w totka... pewnie bym się tam na stałe przeniosła :P

    http://www.garnek.pl/demi77/22941105/rumunia40 (czyż można się nie zakochać w takich widokach?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 28 kawałków w Polsce też by się przydało .Mnie Rumunia wciąga coraz bardziej i lato podoba mi się tam bardzo ale nie wiem jak zima. Z przyjemnością obejrzałam Rumunię Twoim okiem. Dzięki

      Usuń
  28. Maszka (czy to od Maryszka? ;), czytam Twojego bloga i stwierdzam, że jesteś super babka. Co do Rumunii - wygląda trochę biedniej, ale to nie znaczy , że gorzej. Ludzie mają więcej luzu, nie kupują niepotrzebnych rzeczy - bo nie stać ich na to. I dobrze . Ja też idę w minimalizm. Aha, jeszcze koment o Twoich kwiatach tych ciętych i w donicach - są piękne. Piszesz lekko,łatwo i przyjemnie. Będę czytać. Pozdrawiam. Renee.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maszka to rosyjska wersja pospolitej Marysi :-). Czy jestem super czy tylko sięna taką kreuję , to moja wielka tajemnica :-). A tak serio to pewnie dla jednych super , dla innych nie. Tak to już jest.Miło mi gościć na moich skromnych łamach :-).Pozdrawiam

      Usuń
  29. jestem pewna, że teraz to miejsca już do ostatniego zaklepane :) i bardzo fajnie, że stałą ekipą jeździcie ;), a zdjęcia - jak zawsze zachwycają światłem i naturalnością ;)
    dobrej podróży ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu, spokojnie . Dla Ciebie zawsze się znajdzie:-). Ekipa ma swój stały trzon . Najważniejszy organizator i przewodnik. Może się skusisz. Serdeczności dla Ciebie

      Usuń
  30. Maszko Kochana cudne miejsca nam pokazujesz zwiedzasz i zwiedzisz :) byłam w Sigisoarze , Bran , Braszowie pamiętam te mejsca i ich urok
    chodzac po zamku w Barn czułam się jakbym była postacia w ksiażcze , którą czytałam i czułam się jak u siebie szkoda tylko ,że tylko tak na prawdę Drakuli tam nie było ;p
    a chochelki mogłaś wziąć hurtowo na pewno nabywców bys znalazła :))) ja byłabym wśród nich ;p
    piekne zdjęcia jak zawsze
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  31. Swietne ujęcia! Co prawda nawet nie specjalnie ciągnie mnie w tamte strony ale po tej recenzji to zaczyna ochota nabierać kształtu wyprawy.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  32. ODWIEDZAM BLOG JUŻ ŚWIATECZNIE ŻYCZĘ CUDOWNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH ZDRÓWKA POMYŚLNOŚCI -BĘDĘ PO ŚWIĘTACH
    SZCZŚLIWYCH ŚWIAT WANDA CIEPEŁKO I SŁONECZKO POSYLAM

    OdpowiedzUsuń
  33. Miniona epoka sprzed komputerów... aż zatęskniłam za dzieciństwem... dziś... w końcu sama przy nim siedzę i cieszę się, że mogę czytać ulubione blogi :)))))) I jak tu wyśrodkować?

    OdpowiedzUsuń