poniedziałek, 26 marca 2012
hej pomidory
Właśnie rozpoczął się sezon . Smakują wyśmienicie. Podstawa naszego codziennego wyżywienia. W sobotę kupiłam 2 kg i dziś wykończyliśmy na kolację.I pomyśleć ,że nie jadałam ich do siedemnastego roku życia. Wszystko zmieniło się przez mojego stryja . Rosły u niego na pergoli niczym winogrona i trzeba było podstawiać drabinkę,żeby zerwać . Czerwone kiście wyglądały bardzo kusząco a stryj opowiadał o ich walorach smakowych tak przekonująco ,że uległam , choć wcześniej byłam zatwardziałym antysmakoszem.Jak ja mogłam tyle lat bez nich funkcjonować ? Od tamtego czasu moje życie nabrało barwy pomidorowej i tak jest do dziś.Zimowej , importowanej trawy pomalowanej na czerwono nie jadam . Wolę te z puszki, bądź suszone. Ale nic a nic na świecie nie jest w stanie zastąpić tego soczystego , muśniętego słońcem , pachnącego latem owocowego serca.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Jeśli smakują tak jak wyglądają ta mniam...
OdpowiedzUsuńTeż bardzo je lubię, a najbardziej malinowe.
Pozdrawiam
Lubię od zawsze, wszystkie i w każdej postaci, oprócz "drewnianych ". Teraz w ogrodach bez osłon są niemożliwe do wyhodowania, zaraza ziemniaczana poraża każdy krzew.
OdpowiedzUsuń