wtorek, 5 czerwca 2012
Wróciłam
Po całonocnej podróży wróciłam dziś rano do domu , ale bynajmniej nie do rzeczywistości. Odwiedziłam miejsce niezwykłe pod każdym względem i ciągle jestem pod ogromnym wrażeniem i wiem ,że będę tam wracać na pewno nie raz , jeśli tylko życie na to pozwoli. Ale o tym wszystkim napiszę kiedyś , jak trochę ochłonę. Dziś chciałam wyrazić moje wielkie zadowolenie ,że gdy mnie tu nie było , mój blog nie umarł śmiercią naturalną, ale jak widzę zyskałam nawet kilka nowych znajomych . Ogromnie mnie to cieszy. Widzę , jak mam dużo zaległości i tu na blogu i w mailach.Będę się starała jak najszybciej wszystko odrobić. Lista chętnych do zabawy jest dosyć długa i muszę trochę popracować w przygotowywaniu loterii. Tak więc , myślę , że o północy z środy na czwartek zamkniemy listę uczestników i spokojnie w świąteczny czwartek urządzimy losowanie. Oczywiście biorą udział wszyscy , którzy wpisali się pod poprzednim postem . Wiem ,że nie wszyscy są miłośnikami emalii , więc następnym razem wymyślę coś z całkiem innej bajki. Dziękuję również wszystkim ,którzy składali mi życzenia i biegnę sprawdzać , co tam słychać u Was.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
witaj z powrotem :), piękne zdjęcie :)
OdpowiedzUsuńHej Jo. Kiedy ja to wszystko przeczytam , o czym pisałyście . Nie powinnam wyjeżdżać ale uwielbiam. dlatego mój blog nazywa się tu i tam. Zdjęć mam całe worki :-)Pozdrawiam ciepło
UsuńNo wreszcie!
OdpowiedzUsuńA jak twój ogródek wytrzymał bez ciebie?
hej Ania. zrobiłam rekonesans. fajnie ,że padał deszcz i wszystko ładnie podrosło. Ale oczywiście cały czas podczas podróży słyszałam tęskne wołania mojego ogrodu.Uwielbiam podróżować a jeszcze bardziej wracać do domu.
UsuńDobrze, że już wróciłaś i cieszę się, że wyjazd miałaś udany:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Oj , dobrze. Nie ma to jak własna podusia (chociaż wszędzie podróżuję z jaśkiem). Udany , cudowny , kształcący wyjazd. Naprawdę trzeba tam być.Pozdrawiam :-)
UsuńZ jaśkiem? Ja też.
UsuńNo nareszcie,
OdpowiedzUsuńnastępnym razem bardzo proszę zabrać kompcia ze sobą i zdawać relacje na bieżąco.Buziole
Obawiam się ,że gdybym zabrała kompcia , zobaczyłabym tyle ,co w nim . staram się nie zabierać na tego rodzaju wyjazdy , do czego i innych gorąco namawiam. Naprawdę da się żyć. :-) Buziaki
UsuńAle ja nie miałam na mysli Twojego dobram, tylko MOJE. hahaha
UsuńPrzeciez ty nas tu jak te sieroty porzuciłaś
No tak , zapomniałam ,że samoluby chodza po tej ziemi :-). Ciekawa jestem czy Ty zabierzesz?
UsuńNIGDY, no chyba tylko po to aby przy porannej kawie czytaj Twoje posty na wakacjach.
UsuńBuziole
Całuśnik jesteś i słodzik ale lubię to
UsuńBardzo jestem ciekawa o jakim miejscu piszesz, mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję o nim przeczytać u Ciebie na blogu bo brzmi tajemniczo :)
OdpowiedzUsuńMówię o Siedmiogrodzie czyli Transylwanii. Niezwykłe są koleje losu tej krainy i ludzi tam mieszkających.
UsuńJak dobrze, że już jesteś:)
OdpowiedzUsuńJagodaj , w domciu najlepiej tylko znowu trzeba zakasać rękawy:-)
UsuńJuz za chwileczke, juz za momencik... beda kolejne wpisy, hurra! :-)
OdpowiedzUsuńCzekam(y)
Pozdrawiam
Aleksandra
Już za chwilę , za momencik będę musiała prosić Cię o adres Aleksandro , bo w przyszłym tygodniu planuję wykopki :-)
UsuńNo i bardzo dobrze, że wróciłaś. Czekam z niecierpliwością na reportaż z podróży :)
OdpowiedzUsuńZupełnie nie wiem jak się do tej relacji zabrać . Głowa mi pęka od ilości wiedzy jaką tam nabyłam i komputer od ilości zdjęć jakie zrobiłam. Ale na pewno coś będzie. Pozdrawiam serdecznie
UsuńCzekałam na ten powitalny post :)
OdpowiedzUsuńDołączam się do czekających na relację :)
zaległości mam tyle w czytaniu Waszych postów ,że chyba braknie czasu na moje . Pozdrawiam serdecznie
UsuńMaszko cieszę się, że już wróciłaś:) Po cichutku zazdroszczę Ci tej podróży..
OdpowiedzUsuńTak jak inni poczekam na relację.
pozdrawiam ciepło
Aga, ta podróż tak naprawdę dopiero się zaczęła. Moja ciekawość została mocno pobudzona , tak ,że na pewno będę zgłębiać. zdrawiam
UsuńI ja czekam na relację, zwłaszcza, ze do Siedmiogrodu ciągnie nas juz od jakiegoś czasu :-)
OdpowiedzUsuńe też ciągnęło w tamte rejony ale trochę się obawiałam. Teraz mogę powiedzieć szczerze ,że byłam głupia. Nie ma się czego bać.
UsuńHej Maszko czekam z wielką ciekawością!!!
OdpowiedzUsuńZ uporaniem się z ogromną ilością wrażeń i zdjęć też mam problem po wyjeździe na Chelsea ...
Pozdrawiam serdecznie!!!
PS Też zawsze podróżuję z jaśkiem haha
Kasia , to bedzie trudny dla mnie post zapewne . Chciałabym o wszystkim a przecież wiadomo ,że w jednym poście się nie da. Co wybrać , jakie zdjęcia? nienawidzę wyborów. Nawet nad płytkami podłogowymi zastanawiam się już od roku :-). Witaj w klubie jaśkotłamsiochów .
Usuń