poniedziałek, 25 marca 2013

Zimo idź sobie tam

Zupełnie już nie wiem jak do tej zimy podejść. A może pokazać  jej drogowskaz ,żeby sobie poszła tam , gdzie krajobrazowi z nią do twarzy i gdzie ludzie żyją dzięki temu ,ze ona jest. Niech sobie będzie na trzech tysiącach metrów nad poziomem morza nawet i w lipcu. Co mi tam. Jak będą upały to na pewno zatęsknimy i być może nawet wyruszymy na poszukiwanie ochłody ale póki co niech sobie idzie . No już!!!! A sio!!!!!Arrivederci bella.






















Pejo Fonti to maleńka miejscowość o statucie "Zdroju" ,położona w Trydencie w dolinie Val di Pejo , która jest przedłużeniem Val di Sole. Jeździmy tam corocznie na narty od dość długiego już czasu.Stoki są dobrze przygotowane i bezpieczne.Ostatnio otwarto wyciąg na 3000 metrów. Jeśli ktoś ma ochotę na bardziej ekstremalne trasy to całkiem niedaleko jest ich mnóstwo. Miejscowość jest urokliwa bo mała i można się tam czuć jak u siebie , zwłaszcza gdy jest się tam często.Latem też jest co robić , bo samych nordikłokingowych szlaków jest bardzo dużo. Powietrze krystalicznie czyste, ludzi mało, termy, woda źródlana , bardzo sympatyczni włoscy górale , którzy świetnie już dają sobie radę z polszczyzną . Pejo Paese to wioska położona wyżej od Fonti i dalej już nie ma nic tylko dziekie góry. Żyje sobie swoim bardzo spokojnym życiem.(zdjecia są z Pejo Paese). Mieszkańcy głównie zatrudnieni w uzdrowisku i na wyciągach.Niekiedy śniegu nie ma zbyt wiele ale przeżyłam tam też największe opady  stulecia. Trzeba było się ewakuować. Myślę,że mieszkańcy nie obrażą się jak pożyczę im jeszcze trochę zimy. W sumie śnieg to ich źródło utrzymania. Żal mi tylko tych koni , owiec i kóz bo one pewnie też chciałyby na zieloną trawkę tak jak ja.

32 komentarze:

  1. Twarzowo temu miejscu z zima...malowniczo bardzo a konie maja takie ladne ubranka.Szczyty na rozowo tez pieknie wygladaja..usciski sle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachodzące słońce potrafi ładnie kolorować.Aż dziw ,że konikom futer nie pozakładali. Naprawdę po zachodzie robiło się siarczyście zimno.Sciskam też.

      Usuń
  2. Nawet konie w ubrankach ??

    OdpowiedzUsuń
  3. Z podziwu wyjsc nie moge, ze w kazdej porze roku mozesz miec snieg,upal itp... wystarczy zmienic miejsce pobytu...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby takie proste ale jak przyjdzie co do czego to tylko narzekać potrafimy ,że albo za zimno albo za ciepło. Całusy

      Usuń
  4. Ja bym napisała idź w cholerę:)
    No ale góry piękne:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iga ja bym jeszcze dosadniej ale staram się trzymać fason :-).Góry zawsze piekne

      Usuń
  5. koniki śliczne - domy takie inne jakieś, ale urok swój mają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te domy to typowe wiejskie zabudowania włoskich górali. Przeważnie połowa domu albo nawet większa jego część to miejsce dla zwierząt.

      Usuń
  6. Świetne zdjęcia...tylko mało zieleni:) Proponuję nie wrzucać już śnieżnych tylko zaklinać zimę na zielono:)
    Miłego dnia
    zielenie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecuję kolejnego posta w zupełnie innej tonacji :-)Miego również

      Usuń
  7. Ładne miejsce, a konie jakie twarzowe derki mają :) Pozdrawiam a zima niech idzie! A kysz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też im pozazdrościłam tych derek. Zima idzie zdaje się:-)

      Usuń
  8. a ja miałam nadzieję, że coś o tym fresku wspomnisz i tym wiszącym wspomnieniu lata z ostatniego zdjęcia ;). ale różowe domki i różowa poświata w górach mają niezaprzeczalny urok ;), brakuje tylko Maszki szusującej po stoku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym wiedziała tobym napisała. Wiem tylko tyle ,że przedstawia świętego Krzysztofa a namalowany jest na dzwonnicy kościoła św.Jerzego . Drugi,nieomalże taki sam znajduje się kilkadziesiąt metrów dalej na kaplicy św. Bartłomieja. Nie mam informacji z jakiego okresu są te budowle i freski. Może trzeba by poszperać w necie .Różowy domek spodobał mi się szczególnie chociaż jak się lepiej przyjrzeć to pokiereszowany jest nieźle. Tam jakoś to uchodzi.Kiść winogrona po prostu wisiała sobie na wrotach od stodoły. Maszka na stok aparatu nie zabiera chyba ,że jest bez nart. Może kiedyś zrobię posta ze stoku ale póki co chyba wszyscy mają dość białego.

      Usuń
    2. no to znalazłam ;)
      http://www.visitvaldipejo.it

      Usuń
    3. miało być to ;)
      http://www.visitvaldipejo.it/index.cfm/arte-cultura/chiese-in-val-di-peio/santi-giorgio-e-lazzaro-peio-paese/

      Usuń
    4. No proszę .W necie jednak jest wszystko :-). Lepiej bym tego nie opisała. Dzięki Joasiu. Teraz to ja jestem mądra. Można w skrócie powiedzieć ,że to co widzimy to piętnasty wiek. Robi wrażenie chociaż na miejscowych chyba nie specjalnie bo jakoś się tym nie chwalą. Niestety nie miałam możliwości zobaczyć w środku ale może jeszcze kiedyś.

      Usuń
    5. Jo - niesamowita jesteś :) :) :)
      idę czytać!

      Usuń
    6. Chyba zaproponuję Jo współredagowanie bloga. Ja piszę tyle ile wiem i mi do głowy nie przyszło ,żeby zaciągnąć informacji w necie (tzn. przyszło ale leń jest silniejszy :-)). To jest też chyba kwestia pokoleniowa jednak.

      Usuń
  9. Ale numer. Sprawdzałam kamerki na stoku. O ósmej waliło śniegiem . ha ha. Poszła chyba :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pejo Fonti - to najlepszy dla zimy kierunek, ja też tak drogowskaz jej ustawię :)
    p.s. chyba cosik podziałało, bo u mnie słońce praży!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym ją wysłała jeszcze dalej ale potem mogłabym mieć problem z odnalezieniem a tak można sobie pojechać w alpy w lipcu i zostać mile orzeźwionym nagłą śnieżycą na letnich oponach :-). U mnie się coś przebija ale prawie praży.

      Usuń
  11. ale ta zima na Twoich zdjęciach jest piękna! taką to ja mogę mieć cały rok i to z takimi widokami:))) no może troszkę przesadziłam;)
    dobrego tygodnia:*

    OdpowiedzUsuń
  12. Super miejsce i z zimą mu do twarzy ;) podpisuje się pod tytułem posta - zimo idź ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niech ta zima sobie idzie dokąd chce, byle daleko od nas :) Chociaż u mnie dzisiaj mimo mrozu zapachniało mi wiosną, ona czeka tuż, tuż, może po Świętach się pokaże.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedy na początku czytałam i oglądałam zdjęcia, to tez nie miałabym nic przeciwko przeprowadzce zimy, ale jak doszłam do koni to pomyślałam, że może im nie do końca by się to podobało i na końcu doczytałam, ze Ty tez masz pewne objekcje - jak by nie patrzeć nie da się wszystkich zadowolić:))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Maszko, ach Maszko obejrzałam te zdjęcia i muszę powiedzieć, że są świetne!!! Te kadry, nic bym nie zmieniła. Te małe smaczki, piękna kolorystyka, barwne akcenty. Jesteś miszcz!!! Na dodatek powiem, że wszystko w moim guście!!! Kamień, metal drewno i góry, żadnej tandety, a te kolory na drogowskazie!!!
    Cudnie:)))

    OdpowiedzUsuń
  16. No nie wiem, chyba nawet takich śnieżnych obrazeczków nie chcę oglądać bo mi zimniej niż zwykle. A koniom chłody lepiej wychodzą na zdrowie niż upały.
    Pozdrawiam na przekór słonecznie !

    OdpowiedzUsuń