Ze słońcem to różnie u nas bywa -raz świeci , raz nie świeci . Przestałam w ogóle się nim przejmować. W sumie , gdy nie świeci to przynajmniej nie widać ,że okna nieidealnie domyte i że kurz tu i ówdzie zalega. Niech sobie nie świeci . Wiosna i tak już jest i bardzo głośno wieszczą o tym szpaki przybyłe dzisiejszego ranka na swój posterunek umiejscowiony na czubku jesionu. Już niczego nie da się zawrócić. Nadejszła i będzie się panoszyć. Planów wraz z nią ogrom i oby chciała być długa i w miarę pogodna ,żeby ze wszystkim zdążyć. Nie mogłam już patrzeć na moje smutne podokienne skrzynki więc rozbieliłam je nieco ciemiernikami. Kolor może pojawi się z czasem. Póki co , ciemierniki trzeba jeszcze trochę opatulić przed ewentualnymi chłodami dlatego pozostawiłam im jałowcowo bluszczowe kubraczki.Dziś dodatkowo okryłam włókniną. Koty chętnie obwąchują nowości. Mam nadzieję ,że nie zjedzą. Kitlerek już prawie oswojony. Daje się głaskać i wchodzi na wewnętrzny parapet kuchni. Al Cocino też coraz śmielszy. Słońca może nie być ale niech chociaż już ciepło będzie. Dziś okolice zera ,brrrrrr.
Jak takie skrzyneczki u Ciebie... to wiosna na pewno jest - powiem mojej wiewiórze ucieszy się ;)
OdpowiedzUsuńJak się ruda obudziła to już na pewno wie. Wieści szybko się roznoszą.:-)
UsuńMaszko, ciepłe skarpety mam od rana, noc jak z lodówki - ja czekam na to ciepło, ale i na słońce TEŻ - bardzo mi go trza...
OdpowiedzUsuńOj bardzo!
p.s. tęskniłam...
A ja na bosaka ale jak poszłam z gołymi nogami do sklepu to trochę zmarzłam jednak.:-)Ja specjalnie tak piszę ,że mi nie zależy.Jak wszyscy zaczniemy marudzić ,że chcemy słońca to na mur nie zaświeci.Też tęskniłam. Nie wiem gdzie byłam tyle czasu. Masakra.
UsuńWłaśnie, gdzie była, jak Cię nie było. Gołe nogi? Katarek gotowy albo i coś gorszego.
UsuńTrochę "śmigałam " na nartach, trochę chorowałam i trochę przyjmowałam gości. Hartuję się :-)
UsuńNo to wszystko jasne:)
UsuńDla mnie wiosna już przyszła:)razem z pierwszym słońcem
Te kilka ciepłych ,słonecznych dni rzeczywiście dały pałera. Umyłam nawet okna :-)
UsuńA ja gwizdałam na okna - wiedziałam, że jeszcze się ubrudzą-wyległam w ogród. Na całe półtora dnia. Bosko było:) Czułam się jak rozładowany akumulator na kablach:):):)
UsuńŚwietne uczucie. Okna zawsze się brudzą gdy się je umyje.Ponoć już produkują takie niebrudzące się ale my zwykli śmiertelnicy musimy jeszcze poczekać na takowe.
UsuńA u nas zima wróciła i jest mróz bez śniegu...
OdpowiedzUsuńA słońce świeci cały czas i to bardzo mocno...
Tego się boję.Ciepło, ciepło i nagłe ochłodzenie , gdy w roślinach już soki płyną. Lepiej niech słońce nie świeci za bardzo. Niech już lepiej pada deszcz.Oby bez mrozów.Koty sierść zimową też już zgubiły.
UsuńDwa dni zaświeciło i tyle było je widać, a teraz znowu zaczyna bielić i to nie takimi białościami jak u Ciebie na parapecie:(((
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
U mnie śniegu nie ma ale kto wie jak będzie do rana.Biedne szpaczki.
UsuńMaszko u nas też już po wiośnie, leje od dwóch dni;/// zostaje siedzieć w domu i umilać sobie cztery kąty kwiatami i ozdobami wielkanocnymi:)
OdpowiedzUsuńściskam cieplutko
Deszcz jest dobry o tej porze roku. Żeby tyko nie zamarzał.Całusy
UsuńPrawie wiosna, u mnie piękne słońce i zimno jak diabli :) Myślę, że to już ostatnie podrygi zimy, ciemierniki fantastycznie wyglądają w skrzynkach, potem posadzisz je w ogrodzie?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
A u mnie na odwrót . Słońca brak ale temperatury ciut wyższe niż na północy. Trzeba jeszcze jakoś przetrwać te dwa tygodnie. Ciemierniki pójdą do ogrodu po przekwitnięciu chociaż nie wiem jak tam będą sobie radziły. Ubiegłoroczne mają dopiero po jednym pąku.
UsuńMaszko jak wiosennie ,
OdpowiedzUsuńa za czym kolejka ta stoi.... kotki już czekają ;))
pozdrawiam
Ag
Czekaja tak jak i my na cieplejsze dni. Też już mają dość chłodu.
UsuńTo u Ciebie już tak kwiatki kwitną???? a u nas zima w pełni, śniegu po kolana i nadal prószy.. Cudnie u Ciebie!
OdpowiedzUsuńIstna Syberia na tym wschodzie :-).Jeszcze chwila.
UsuńMaszko, w końcu jesteś! Mogę podesłać kilka stopni, ale słońca ani widu, ani słychu. Leje równo, z góry na dół. Jednak wiosna u nas już się wpycha na całego, więc pozdrawiam Cię kwitnącymi magnoliami :)
OdpowiedzUsuńMałgosiu podeślij. Polać też kiedyś musi.Na kwitnące magnolie przyjdzie mi jeszcze trochę poczekać ale potrafię sobie wyobrazić te widoki. Serdeczności dla Was wszystkich tam.
UsuńU mnie minusy a ma być jeszcze gorzej ale mam nadzieje,że to ostatnie podrygi zimy.Moje ciemierniki zaczynają wypuszczać mam fioletowe i zielone,białe największe wymarzły dwa lata temu.Jakoś nie dokupiłam ale też myślałam o zakupie już kwitnących na giełdzie ale wystraszyły mnie mrozy.Bardzo
OdpowiedzUsuńciekaw kompozycje a kolorku niedługo się doczekasz.Pozdrawiam po tak długim czasie, mniemam,że masz się dobrze.
U mnie fioletowe w gruncie też zaczynają wystawiać pojedyńcze główki.Te były zapewne trochę podpędzane w ciepełku.Niestety z tego co wiem są one najmniej wytrzymałe . Miałam je kiedyś i też wymarzły ale nie potrafiłam się oprzeć .Jest dobrze ,tylko zaległości blogowych sporo.
UsuńZaklinaj, zaklinaj, może przyjdzie.
OdpowiedzUsuńNo przecież przyszła :-),tylko trochę nieśmiała.
UsuńIdzie wiosna :) jest tak ślicznie :)
OdpowiedzUsuńIdzie , idzie. Trzeba wyjść jej na przeciw.
UsuńEh, w tygodniu były trzy dni ciepłe piękne słoneczne (okna brudne, że aż strach) - nawet kurtkę lżejszą wyciągnęłam, na nogi tylko niskie sportowe buty i nakrycie głowy poszło precz... a od piątku śnieg - musiałam się z kozakami przeprosić... ja już chcę wiosny, bardzo!!! A u Ciebie tak już pięknie, zazdroszczę :)
OdpowiedzUsuńJa chodzę w kozaczkach ale bez skarpetek no i w wiosennej kurteczce odkąd wróciłam z nart. Wyjazd na narty zawsze kończy u mnie sezon zimowy.Chyba zacznę jeździć w styczniu :-).Nie ma co zazdrościć . Trzeba sobie zrobić.
UsuńMiło i pięknie u Ciebie posiedzieć w ogrodzie.
OdpowiedzUsuńU mnie na nowo nastała zima.
Posiedzieć to za bardzo się nie da ,chociaż piłam już pierwszą kawkę tego roku na tarasie. Do tego jednak potrzeba słońca. Dziś rano spadło coś podejrzanego ale już stopniało.Szpaki świergolą .Cudnie jest.
UsuńWitaj Maszko,
OdpowiedzUsuńpiękne te Twoje skrzynki:))
Pozdrawiam ciepło:)
Mój pierwszy post też był o skrzynkach. Chyba się powtarzam :-) . Serdeczności
UsuńOj naprawdę wiosennie i ładnie u Ciebie:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Moje oczy też się cieszą .Koty również mocno zafascynowane . Pozdrawiam ciepło
UsuńUwielbiam te Twoje koty a wiszące ptaszki są BOSKIE;)))
OdpowiedzUsuńA u nas szaro i buro zapowiadają nawet opady śniegu więc na wiosnę musimy jeszcze troszkę poczekać. Dobrze że jesteś, chociaż u Ciebie pachnie cudowną wiosną.
Tym śniegiem to tak straszą tylko. Najwyżej spadnie i stopnieje szybko. Ptaki się nie mylą.
UsuńU mnie zima pięknie wszystko pobieliła grubą warstwą śniegu. Moja tęsknota za wiosną objawia się tak - zaglądam do " Królestwa Bajki " E.Szelburg-Zarębiny , niedawno zniosłam książki ze strychu i ta, zapomniana przez lata , jest bardzo na czasie :).
OdpowiedzUsuńMaszko, dobrze, oj jak dobrze, że znów jesteś. tula
To masz idealne warunki na zagłębienie się w lekturze. A ja czytam o dzikich różach :-).Całusy
Usuńpieknie u Ciebie i zazdoszcze temperatur...w Caracas tak goraco, ze trudno spac...wiec wstalam i zajrzalam do Ciebie..powialo swiezoscia. Robisz czary ma Twoich oknach, cudnie...
OdpowiedzUsuńsciskam
Grażynko, też nie przepadam za upałami ale na krótko chętnie bym się zamieniła. U nas rzeczywiście bardzo rześko i brak koliberków. Za to bociany już niebawem .Całusy
UsuńU Ciebie, jak w zaczarowanym ogrodzie... Szkoda, ze nie czesto piszesz...
OdpowiedzUsuńKty przepiekne!
A co do zdrowia, to spodziewam sie, ze wszystko w normie...?
Serdecznosci
Judith
Mialo byc: KOTY.../smiech/
OdpowiedzUsuńRaz jeszcze niedzielne serdecznosci. Popijam kakao...
Judith
Judith, mam nadzieję ,że wszystko wróci do normy i zacznę pisać często jak należy:-).Kakao dobra rzecz. Ja zakupiłam wielką puchę czekolady i staram się pić zamiast kawy. Czy mi to na zdrowie pójdzie to nie wiem. Póki co jest ok. ale spanikowałam trochę.Sciskam mocno
UsuńMaszko ciemierniki piękne ja niestety nigdzie nie mogłam ich dostać ,pozostało mi kupienie tradycyjnych bratków .Mam nadzieję ,że przeżyją w donicach przed domem (ponoć bratki odporne na lekki mróz-ja początkująca ogrodniczka jestem uczę się:).Do wiosny równie mocno tęsknię jak do Twoich wpisów dobrze ,że wróciłaś oby wiosna również wróciła -u mnie była całe TRZY dni ! Pozdrawiam i nadawaj więcej proszę.Ania z południa.
OdpowiedzUsuńAniu,moje są z giełdy kwiatowej ale w krakowskim LM widziałam podobne okazy.(Może masz blisko ,skoro z południa).Bratki nie zmarzną. U mnie rosną samosiejki i zaczynają też kwitnąć. Z tą pogodą to chyba mamy ciut podobnie. trzy dni słońca jednak zrobiło swoje.
UsuńU mnie też biało za oknem, tylko, że to nie piękne kwiatki tylko śnieg wrrrr.
OdpowiedzUsuńPięknie te skrzyneczki zaczarowałaś. Buziaki:)))
Śniegowi już dziękujemy.:-)Kolorków nam trzeba.
UsuńJest bluszcz w banerku, bluszcz w skrzynkach czyli jest znów Maszkowo:) Cudnie:)))
OdpowiedzUsuńA u nas od 2 dni biała kołderka, znow trzeba odśnieżac, ale wiosnę i tak czuć w powietrzu..Przyleciało do mnie stadko czyżyków, ze 30 sztuk, cudnie hałasują od kilku dni:))
Ściskam mooocno:))
Bluszcz jest zawsze i będzie nawet jak Maszki nie będzie. Chyba już nikt sobie z nim nie poradzi:-)Czyżyki potwornie szczebiocą. U mnie jak przyleci stadko to zaraz karmnik pusty.Straszne żarłoki.Całuskuję
UsuńHej , ale pięknie wyglądają te ciemierniki z bluszczem ... i kotami! U nas nadal śnieg i zimowo, a już tak bardzo chciałby się coś posadzić w donicach, bo cebulowe już wszystkie powychodziły i aż się prosi żeby coś dosadzić. Ale nadal minus parę w dzień - dla ogrodnika to tortura.
OdpowiedzUsuńBuziaków sto, K
Koty je trochę ogrzewają. Może to i lepiej ,że macie jeszcze śnieg. Zawsze to jakaś ochrona dla roślin. Kasiu , mnie też bratki już kuszą .Chyba zacznę nasadzać w przyszłym tygodniu.
Usuńkocham Twoje skrzynki- se westchne jeno
OdpowiedzUsuńPo prostu ślicznie :)))
OdpowiedzUsuńżal mi tych Twoich białych kwiatuszków, jeśli dziś tak zasypane jak u nas wszystko wokół, choć może im to służy ;)
OdpowiedzUsuńPiękna historia o pięknej róży. Ja ją sobie zamówiłam jeszcze jesienią, nawet od razu dwa egzemplarze a po obejrzeniu Twoich zdjęć tylko się utwierdziłam w dobrym wyborze. Może kiedyś nasze prawnuki będą mówić, że to ta róża co ją prababcia zasadziła w 2013?:). Chciałabym.
OdpowiedzUsuńCzytałam też, że można ją "kulkować", czyli rozmnażać przez przypinanie gałązek do ziemi, bo widać ona świetnie rośnie na własnych korzeniach.
Też czekam na bratki, żeby wypełnić nimi pustawą donicę z narcyzami, które lada moment zakwitną.
Pozdrawiam