| Poszłam spać ale coś mi spać nie daje. Najwyraźniej brak klimatyzacji. Zawsze w te kilka upalnych nocy , jakie mamy w naszym klimacie żałuję,że nie zaopatrzyliśmy się w ten luksus ale jak robi się chłodniej ,szybko mi żal mija. Logiczne.Postanowiłam ,że w tych ciepłych okolicznościach przedstawię najmłodszą z rodziny.Jest to Bożenka. Kićka ma trochę ponad miesiąc i właśnie zaliczyła swoją pierwszą wizytę u "cioci doktor".Jest zdrowa i dzielna i bardzo grzeczna. Jej mamusia to Kitty. Kitty przybłąkała się do nas już kilka lat temu.Nie pamiętam ile ,ale sporo na pewno.Czasem jest a czasem jej nie ma. Gdy jest to dbamy o nią , chodzimy do "cioci" a gdy jej nie ma też chyba ktoś o nią dba bo nigdy nie jest zaniedbana.Kocięta jednak lubi mieć u nas.Jest kotką rasy "mały bury kotek polski" i jej kocięta też nigdy nie są duże. Nigdy nie miała więcej niż jedno kocię na raz.Nie sterylizowaliśmy jej,bo po kocięta od Kitty mamy zapisy na rok wcześniej. Na Bożenkę też już czeka nowy domek ale jeszcze jest trochę za malutka.Ciężko ją będzie oddać.Jest cudna po prostu. Najbardziej lubi spać, jeść i bawić się.Absolutnie niczego się nie boi.Zaczepia duże koty a one schodzą jej z drogi. Lubi się wylegiwać na moim brzuszku. Wróże jej karierę modelki bo mała ma za sobą już kilka sesji fotograficznych ,nie tylko moich.Wprawdzie bardzo szybko się porusza i ciężko zrobić jej zdjęcie nierozmazane ale niekiedy coś ją zainteresuje na dłużej. Bardzo była ciekawa mojego obiektywu. Oczywiście zdjęć jest tysiące ale chyba znowu limit mi się będzie wyczerpywał niebawem więc oszczędnie ją pokażę.Jakby co , to na przyszły rok jeszcze się nikt nie zapisał na kotka. |
oj, żal jej będzie oddać, ja mam bardziej skłonność ku psom, za to mojego M. każdy kot uwielbia ;)
OdpowiedzUsuńMój M nie lubił kotów i pierwszy jakiego mieliśmy był wbrew jego woli. Kot go tak pokochał ,że wybrał sobie go (kot męża) za poduchę. Od tej pory odwajemnia kocie uczucia
UsuńProszę Pani Maszko ja myślę że ten kotek to wyczuł i postanowił że będzie kochał tak mocno Pani M że aż też go pokocha i tak się stało. Koty są bardzo mądre i mają swoje sposoby żeby je uwielbiać.
UsuńTo byłem ja, Kuba.
Lepiej wysterylizować , bo Kitty może umrzeć straszną śmiercią podczas komplikacji przy porodzie.
OdpowiedzUsuńNie wiem jakoś koty i ludzie chorują za dużo, być może to efekt sztucznego karmienia...
Kiedyś nie wiedziałam co to chory kot , a teraz ciągle coś...np połowa zwierząt u mnie to alergicy ??!
Chodzi mi po głowie ta sterylizacja bo Kitty już stara jest i chyba nie powinna już rodzić. Weterynarz też to sugerował. Myślę,że trzeba będzie podjąć tę decyzję.Ja teraz mam zdrowe koty ale był czas ,że miałam trzy i każdemu coś dolegało, Jednemu musieliśmy usunąć zęby.Umarły wszystkie jednej wiosny. Epidemia jakaś.Lekarz mówił coś o kociej białaczce.
UsuńSłodziak.Ja psiara w 100% jestem ale i koty u nas były.Teraz to żaden nie ma wstępu.Zocha to łowczyni wszystkiego co się rusza
OdpowiedzUsuńJa obok psa nie mogę przejść obojętnie chociaż w dzieciństwie dwa razy za to zapłaciłam pogryzieniem. Wiem ,że gryzące psy to wina ludzi. Psa mieliśmy bardzo długo ale .....Na razie chcę i nie chcę mieć nowego.
UsuńNo tak taka decyzję zawsze trzeba przemyśleć dziesięć razy
UsuńAle cudownyyyyy!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Gdy pomyślę, jaki widok mnie rozaniela, to są to właśnie kociaki :))))
OdpowiedzUsuńTak, tak, wiem o czym mówisz. Godzinami można patrzeć nawet gdy śpi.Jest taki beztroski
UsuńUwielbiam małe GRZeCZNE kotecki. Mój kotecek, niestety grzeczny nie chce być.
OdpowiedzUsuńBo koty mają swoje fanaberie.Mała jest grzeczna po mamusi ale inne mojekoty mają charakterki.
UsuńBożenka jest przesłodka! A jaka fotogeniczna! Maszko, ciesz się, że aparatów na klisze juz nie mamy, to bylby spory problem...! ;)
OdpowiedzUsuńO tak, można by popłynąć finansowo na takich sesjach
UsuńŚliczna kicia:)Chociaż ja z tych, co psy wolą:)
OdpowiedzUsuńJa psiaro kociara :-)
UsuńKocham koteczki, a te malutkie są najsłodsze:)))
OdpowiedzUsuńZgadza się. Powinny nie dorastać :-)
UsuńPowinny nie dorastać ale jak dorosną to też są bardzo kochane. Kiedyś dawno dawno temu też miałem kotka ale biedaczek wyskoczył przez okno za muchą, bo lubił wszystko łapać. Moja mama go przyniosła do domu i umarł w nocy. Bardzo lubię koty ale nie chcę mieć nowego bo mojego biedula będzie mi przypominał. Bardzo był grzeczny i zawsze przybiegał jak usłyszał że moja mama otwiera lodówkę. Nazywaliśmy go Beko bo na lodówkę miał reakcję a tak się lodówka nazywa i nawet mówiliśmy że to lodówka Beko czyli naszego kotka i jak on leciał do tej lodówki ją najbardziej kochał. Ojeju ale smutno. Bardzo go wspominam z żalem że tak się stało.
UsuńKuba.
takie maluchy sa najsłodsze :)
OdpowiedzUsuńOj trafiłaś w mój czuły punkt! uwielbiam koty, a pomyśleć , że kiedyś ich nie lubiłam..Bożenka jest cudna:)) Chwilami mam ochotę na małego kociaka, ale kolejny brojący to byłoby już za dużo:)
OdpowiedzUsuńJako nieuleczalna kociara jestem Bożenką absolutnie zachwycona.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Po prostu piękna dziewczyna:) maluchy kocie i psie sa bardzo wdzięcznym obiektem do zdjęć... jesli oczywiście na chwilę zatrzymają się, pozdrawiam ciepło:))))
OdpowiedzUsuńCudna BOŻENKA-DO JEDZENIA ŁYŻKAMI.Bardzo lubię takie umaszczenie u kotów i jak sama miałam kota miec to u Pani właścicielki kociego przychówku takiego zaklepałam.A pojechały po niego dzieciaki iprzywiozły biało-czarnego,twierdząc,ze nie było innego.I jest ,kochany i rozpieszczany przez wszystkich.Koty pomiziaj ode mnie ,uściski dla Ciebie
OdpowiedzUsuńŚliczna koteczka! Uwielbiam koty, zawsze mam ich w domu kilka, i zawsze są to, jakieś przygarnięte znajdki, czyli bardzo rasowe wielorasowce piwniczno-dachowe :)). W porze rozmnażania w porywach było do 14 sztuk, w opiece nad małymi na ogół pomagają bardzo chętnie nasze suczki (bo psy też mamy, ale to już bardziej mężowska zwierzyna) :))). Teraz po pierwszym porodzie kotki sterylizujemy, kocury także, żeby nie pstrykały nam po domu (mają taki przykry zwyczaj znaczenia terenu) i żeby nie mnożyły się w okolicy bezdomne kocięta.
OdpowiedzUsuńFajna Kicia.U mnie aktualnie zamieszkuje kot Andrzej ( historia imienia jest b.zabawna).Kiedyś była kotka Micia,ale bardziej spodobało się jej życie wędrowniczki i niż spokojny,ciepły kąt. :))
OdpowiedzUsuńU mnie po sąsiedzku są takie budrysy w liczbie czterech, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńCudowna:-)
OdpowiedzUsuńSłodka jest :)
OdpowiedzUsuńSłodziutki kociak :)
OdpowiedzUsuńGdybym miała dom, kotki byłyby u mnie... pozdrawiam.
Jaki tygrys ;)
OdpowiedzUsuńNiczego sobie to Kociatko!
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judith
W życiu nie pomyślałam, że to powiem: piękny jest ten kociak!!! Moje Dziewczyny pytają kiedy możemy przyjść w odwiedziny.... Buziaki
OdpowiedzUsuńGdyby chciały zostać cały czas takie to może...:)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
no sama słodycz po prostu, nie dziwię się ze rozstanie będzie trudne :)
OdpowiedzUsuńBożenka dziękuje wszystkim ciociom i Kubie za zachwyty. Właśnie sobie słodko śpi tu obok.Była dziś ozdobą spotkania z moimi koleżankami i bardzo ją to zmęczyło. Jutro znowu będzie odkrywać nowe lądy.Pozdrawiamy kociary(ów) i psiary(ów).
OdpowiedzUsuńUrocze portrety. Nie mam kota i jakoś nie chcę mieć, ale zawsze lubię patrzeć na te małe puchate kulki.
OdpowiedzUsuńPrzepiękne stworzenie.Troche pózno tu trafiłam,więc pewnie to juz dorosła panna ale nie mozna się nie zachwycić tym małym cudem!
OdpowiedzUsuń