środa, 29 sierpnia 2012

trzy dni i trzy morza

Ten wyjazd był trochę zwariowany.Jeszcze w czwartek rano ,myślałam ,że weekend upłynie mi pod tytułem ceramiki z Bolesławca a już w południe wiedziałam ,że jednak jedziemy nad Bałtyk.600km i prawie 10 godzin jazdy,żeby pobyć tam trzy dni.Czyżby to oznaczało,że ciągle mamy w sobie dość młodzieńczego szaleństwa? Rowy,to spokojny port rybacki między Łebą a Ustką.Ładna ,szeroka plaża pełna kolorowych kamyczków.Muszelek nie ma za wiele a bursztynów w ogóle nie spotkałam ale i tak cudne miejsce do niekończących się spacerków z morską bryzą pod rękę.Pierwszy dzień był spokojny i ciepły. Morze ledwo co zipało i było prawie zupełnie niesłyszalne . Horyzont kompletnie się rozlał i niebo z wodą tworzyły niepodzielną przestrzeń.Woda była całkiem ciepła.Dzieciaki jeszcze używały kąpieli a plażę zdobiły kolorowe leżaki, koce i parawany.Zachód słońca zaskoczył niezwykle kiczowatymi widoczkami i cala plaża błyskała fleszami , bo przecież zachody słońca trzeba powielać w tysiącach wersji.
Kolejny dzień ,to zupełnie inne widoki. W nocy popadało i ranek na plaży zaskoczył mnie całkowitą pustką ,nie licząc stadek mew ,które z nudów chyba bawiły się w przenoszenie kamyków.Koło południa wyległy na plaże wszystkie śpiochy. Słońce też. Morze  się nieco wzburzyło ale dzięki temu horyzont się uwidocznił.W porcie czekały mnie kolory i bardzo interesujący żeglarz.Ten pan mieszka na tej łodzi. Nazywa się Jacek Skwarnecki i prowadzi "Bloga z podróży do wszystkich portów".Zajrzyjcie do niego.Jest to nieprawdopodobnie wolny człowiek ale chyba jednak trochę samotny.

Dodaj napis

Kolejny dzień i znowu inna morska odsłona. Obudził mnie niebywały huk.To morze próbowało się wedrzeć na ląd. Jedyne 5 stopni Beauforta.Co się dzieje,gdy jest 10? Mąż miał pomysł ,żeby zostać kilka dni dłużej i przekonać się na własne oczy ale dom zaczął wzywać.



A w lesie niezmiennie przez wszystkie dni kwitły przepięknie wrzosy.


46 komentarzy:

  1. Świetne zdjęcia,
    ale taki kawał drogi na trzy dni to rzeczywiście wyczyn :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasna,byłoby bliżej gdyby była autostrada.Myśl ,że przez tyle lat nie dało się zrobić dołuje mnie bardzo.

      Usuń
  2. Czuć morze na Twoich zdjęciach. To pierwsze wywołuje we mnie pewno wspomienie. Nad morzem unosiła się mgła, bardzo gęsta, niemalże mleko. W pewnym momencie lekki powiew wiatru rozsunął nieco tę białą zasłonę i z mgły wyłoniła się łódka. Lewitowała zawieszona w bieli. Gdzie niebo, gdzie woda/ Zupełnie nierealny widok. DO dziś nie wiem czy nie była to fatamofrana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłoby się wydawać ,że morzejest nudne. Tymczasem daje tyle różnych i zaskakujących widoczków.Mnie ten stateczek też zdumiał.

      Usuń
  3. Bardzo fajny wypad.Jak zwykle piękne zdjęcia :)Pozdrawiam D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dagmaro, cieszę się,że dałam się skusić. Warto było dla tego wiatru we włosach. Buziaki

      Usuń
  4. Wreszcie zobaczyłam, co wygrało nad kawką u mnie ;). Wiatr od morza woła głośniej i wpada prosto w serce. Zdjęcia te z mewami, kolorowymi bojami i łodzią samotnego żeglarze piękne, a co do samotności, to w tłumie też można samotnym być...
    i te wrzosy, kobierce wrzosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jo, właściwie wygrało towarzystwo mojego M i myśl ,że sam nie powinien jeździć tak daleko.Jazda go bardzo nuży i już po 200 km był ululany. A kawkę w pięknej ceramice jeszcze wypijemy. Spokojna głowa:-).Masz rację z tą samotnością. Właściwie jak ma internet , to samotny już nie jest.

      Usuń
  5. piekne zdjecia :)

    mnie morze tez w tym roku powitało bardzo przewidywalna jak na nasze morze aura : padało, wiało i duło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nas powitało spokojem ale później mu się zmieniło. Cieszę się,że mogłam doświadczyć tak rożnorodnego morza w tak krótkim czasie

      Usuń
  6. W przyszłym roku koniecznie muszę wyjechać nad nasze polskie morze! Tym razem ja Ciebie poproszę o pomoc :) Zdjęcia są piękne, ale tu już się powtarzam! Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasia,jest niepowtarzalne i nieprzewidywalne. Dwa lata temu było tak ciepłe ,że w wodzie był tłok a na piasku nie dało się stanąć bosą nogą.Pewnie ,że polecę świetny ośrodek w samym lesie tuż za wydmą.Przyjeżdżaj

      Usuń
  7. Pięknie te trzy odsłony morza.Ta ostatnia chyba podoba mi się najbardziej,ale za to pierwsze zdjęcie moje ulubione:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja sama nie wiem , które morze lubię najbardziej. I to kusi i to nęci.

      Usuń
  8. Uj!!!jak mi sie podoba Twoje widzenie morza, Twoje wrazenia, wszystko to widoczne bardzo na ZDJECIACH Twojego autorstwa.Cudowny wypad..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się,że widzimy podobnie. Mnie się Twoje widzenie świata też wpada w oko.

      Usuń
  9. Piękne zdjęcia!ach to polskie morze, może i zimne, może i brudno troszkę, ale ma niesamowity urok! pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma coś w sobie i przyciąga wielu.

      Usuń
  10. No jak się jedzie 600 km (ło matko) nad morze to nie może być nudne to morze no nie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już sama podróż bywa interesująca. Zazwyczaj gramy w zgadywanki a w ciągu dnia podziwiamy krajobrazy i wymyślamy gdzie moglibyśmy się zatrzymać , gdybyśmy się tak nie spieszyli.

      Usuń
  11. Lubię nasz Bałtyk,jego kolor i zapach tę zmiennosc.Rowy to moje dzieciństwo bo wysyłali nie tam na kolonie i obozy.Wtedy,ponad 30 lat temu to była mała osada .plaża jest tam faktycznie piękna i ją pamiętam i wspominam do dzis.
    Faktycznie,tyle kilometrów przejechac dla krótkich chwil wypoczynku...to szalony pomysł ale i wart zachodu.To znaczy,że jeszcze Wam się chce!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Rowy odkryłam 2 lata temu dzięki znajomym. mają fajne położenie i nie ma tam osób przypadkowych i przejezdnych. W sezonie i tak jest tłumno ale po, musi to być bardzo spokojne i wyludnione miejsce.Podejrzewam ,że aż tak wiele od naszych kolonijnych lat się nie zmieniło. Wiele ośrodków jest jakby wyjętych prosto z tamtej epoki,co oczywiście turystów im nie napędza.Myślę,że po prostu lubimy być razem i dlatego sięnam chce pokonywać różne niedogodności:-). Całuję

      Usuń
  12. A ja już wymyślałam taki punkt na Ziemi, gdzie spotykają się trzy morza :) Świetne obserwacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa czy wymyśliłaś Małgosiu.Sama teraz zaczynam myśleć nad tym.

      Usuń
    2. Przestałam wymyślać, bo się zatopiłam w Twoich zdjęciach :)

      Usuń
  13. Tylko trzy dni, a tyle wrażeń. Czasem w innym miejscu i w dwa tygodnie nie da się tyle zobaczyć. A zdjęcia super:))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam zdziwiona,że pogoda może być aż tak szybkozmienna.Dziękuję. Całuski

      Usuń
  14. Ty byłaś ja będę jak w odmianie , miejsce stałe Rowy ,termin inny bo wrzesień, wrażenia myślę,ze bardzo podobne.Świetne zdjęcia zresztą jak zawsze, pozdrawiam i przesyłam buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już widzę,jak tam fajnie ,gdy nie ma tych tłumów.Mam nadzieję ,że też pokażesz trochę znajomych miejsc.Miłego wypoczynku.Całuski

      Usuń
  15. Przepiękne zdjęcia, Maszko!
    Na trzy dni... 600km... Trochę szaleństwo po naszych drogach... Ale faaajnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Dominiko.Jak przez kolejne pięć lat nie zrobią tej autostrady do końca to ja chyba już nie dam rady wybrać się nad polskie morze.Nad każde inne będzie bliżej.Póki jesteśmy młodzi i szaleni to jeździmy :-). Całusy

      Usuń
  16. Piękny weekend i piękna opowieść :) Ciekawy człowiek, ten Twój żeglarz. I w ciekawym żyje towarzystwie - kamiennej damy i chłopca pędzlem malowanego. Dowiedziałaś się kim są i skąd pochodzą? Z jakiej dalekiej wyprawy przybyli aż tu? Cieszę się, że i Ty nie oparłaś się uwiecznianiu kolejnych słonecznych kiczów, są takie podobne i takie niepowtarzalne jednocześnie. Na jednym z Twoich zdjęć słońce przypomina mi jajko sadzone ;)Wrzosy, ach wrzosy... rozmarzają...:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak,żeglarz niezwykły gość.Polecam jego stronę.Dama i chłopiec przybyli prosto z lasu , w którym wcześniej pan Jacek spokojnie sobie żył.Nie do końca się oparłam tym zachodom bo jednak sadzone jajo zrobiłam i kilka podobnych:-)Wrzosy i mchy mnie urzekły. szkoda ,że zdjęcia tego nie oddają .

      Usuń
  17. Bo morze takie jest nieprzewidywalne, w jeden dzień ciepłe i leniwe, w drugi groźne i tajemnicze. Zawsze mnie zaskakuje kolorami nieba i wody. Zdjęcia dokładnie to oddają, pięknie je sfotografowałaś. Mam nadzieję, że morski wiatr, zapach piasku i fal oraz krzyk mew zabrałaś ze sobą.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym to wszystko zabrać ze sobą ale zabrałam tylko wspomnienia i trzeba je bedzie odświeżyć za jakiś czas.Krzyki mew mnie ogromnie wzruszają nie wiedzieć czemu.

      Usuń
  18. Warto bylo jechac te setki kilometrow!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Judith, warto zawsze i wszędzie. Uwielbiam podróże tylko boję się ,że sił może kiedyś zabraknąć.

      Usuń
  19. Kolejne piękne zdjęcia.Sosny i wrzosy to najpiękniejszy widok w lesie.Czasami, jak jest sztorm jedziemy do Władysławowa żeby sobie popatrzeć.Na szczęście mam znacznie bliżej.6oo km to kawał drogi, ale na pewno
    nie żałujesz:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozalio, to wzruszające,ze można sobie po prostu podjechać pooglądać sztorm ,jak jest. ja pewnie nie zdążyłabym :-)Władysławowo niestety kojarzy mi się z wszechobecnym zapachem starego oleju. Może teraz coś się zmieniło?

      Usuń
  20. Uwielbiam szum morza. Nie wiedziałam, że kwitną już wrzosy. Muszę iść do lasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu,niez nam nikogo ktoby nie lubił tego odgłosu. Wrzosy jak sama nazwa wskazuję rozkwitają już w sierpniu.Takich połaci nie widziałam nigdzie indziej.

      Usuń
  21. Cudne zdjęcia. Nad morzem są takie niesamowite klimaty, że zdjęcia same się robią. W Rowach spokojnie. Przyjemnie. Nad wodą czas 'płynie' wolniej ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda Kasiu. Aparat sam się rwał do pstrykania.Rzeczywiście te trzy dni były niekończące się. Był czas na wszystko tzn, spacer, kawka, spacer, rybka, spacer itd.

      Usuń
  22. Piękne szarości z dodatkami koloru... ja polecam Wisełkę, ode mnie najbliżej, klimaty rybackiej wsi. A wogle to do wro bliżej niż nad morze, czyli kiedy?

    OdpowiedzUsuń
  23. Kocham nasze morze:) Zdjęcia kwitnących wrzosów przepiękne:)

    OdpowiedzUsuń