sobota, 11 sierpnia 2012

oliwkowo

Dla mnie Toskań jest co najmniej kilka. Do tej pory znałam tę winnicową czyli Rejon Chianti umownie zawarty w trójkącie między Florencją,Sieną a autostradą słońca.Druga Toskania, to ta pszeniczna,z tymi typowymi widoczkami złotych ściernisk i szeregów cyprysowych alei prowadzących do pięknych posiadłości usianych tu i tam wśród pagórków. To rejony położone na południe i zachód od Sieny.Val d'Orcia, okolice Pienzy to było to co zachwycało mnie najbardziej. No i w tym roku wreszcie poznałam Toskanię oliwkową. O tym ,że oliwa toskańska istnieje wiedziałam od dawna i nawet ją spożywałam. Jednakże na te gaje oliwne jakoś nigdy nie mogłam trafić. Gdzieś tam sporadycznie trafiało się kilka drzewek zazwyczaj wielowiekowych ale nie wierzyłam aby to one potrafiły  wyprodukować całe te zasoby. Teraz mam już jasność. Tym razem oliwki miałam wszędzie.Budził mnie ich widok i szłam z nimi spać. Wchodziły mi do zlewu i nawet do lusterka w łazience. Dystans na basenie pokonywałam od oliwki wschodniej do zachodniej i na odwrót.Oliwki rosły i pod i nad i nawet pomiędzy i miało się wrażenie ,że jabłka też rosną na oliwkach jak i również pomidory.Doczytałam. ..to bardzo rozsądni Medyceusze podjęli decyzję aby zalesione ,pagórkowate obszary oddawać gminom wiejskim , by te z kolei mogły je tanio wydzierżawiać chłopom ale pod warunkiem ,że będą uprawiać tam tylko drzewa oliwne i winorośle. Tam , gdzie klimat był łagodniejszy czyli na niższych pagórkach zasadzono winorośle a wyżej oliwki , jako że są bardziej wytrzymałe. I stąd te monokultury.Prawdopodobnie Medyceuszom w dużym stopniu zawdzięczamy dzisiejsze toskańskie krajobrazy . Chwała im.
A oliwka w rejonie Pistoi rośnie tak intensywnie (zresztą nie tylko oliwka co pokaże może kiedyś), że niepostrzeżenie wyrosło mi kilka gałązek w mojej torbie. Cóż miałam robić ? Zaadoptowałam . Tu dodam ,że drzewa oliwne wymagają bardzo intensywnego cięcia, no może nie w sierpniu , niemniej jednak na pewno im nie zaszkodziło (zawsze mam sekator przy sobie).Oliwa w kontenerkach już czekała a wianuszek z prawdziwej oliwnej gałązki posłużył za etykietę.Do startu stanęło 28 oliwkowych listków (nawet Małgosię i Joasię wzięłam pod uwagę chociaż one w tej oliwie to się mogą kąpać.Musiałabym wymyśleć im inne prezenty gdyby wygrały).Tu chciałam podziękować wszystkim wam , które a właściwie którzy (mamy młodego dżentelmena )napisaliście o swoich wakacjach. Ciesze się , bo czegoś tam o każdej,( każdym )z Was się dzięki temu dowiedziałam a o to mi chodziło. I cieszę się ,że w większości lubicie Toskanię i że albo już ją znacie albo chcecie poznać.Ja mam na jej punkcie małego fiołka chociaż bardzo mocno się maskuję w obcym towarzystwie ale jak już poczuję swoich to......mogę się zapomnieć na amen.Póki co jednak nie zmienię swojego bloga na toskańskiego ale kiedyś , jak już tam zamieszkam :-) to kto wie . Oczywiście śmieję się,bo przymierzam się już do tego zamieszkania od stuleci. No ,nie ważne. Ja tu sobie pisu ,pisu a przecież wyścig po butlę trwa.Kicia sprawdziła sprawność maszyny losującej i kazała mi obrócić.
Rozsiałam liście i zrobiło się takie coś. Musiałam dołożyć jeszcze jedną butelkę. Jak to dobrze ,że zrobiłam większe zapasy.Gucia i Rozalia dostają po litrze i po notesie. Gucia jedzie we wrześniu więc oliwę już zdąży zużyć i przywiezie sobie inną ,może lepszą. Notes mam nadzieję się przyda. Rozalia chyba marzy o wyjeździe więc to może jakiś dobry omen.Magdalena , Jagodaj i Maryś , które były tuż za, na oliwę się nie załapią niestety z powodu powolnego wysychania źródełka, ale obiecuję ,że następnym razem je wyróżnię ekstra virgin.  Dostaną za to po notesie, bo tych szczęśliwie nabyłam pół nakładu :-).I jeszcze na koniec mam prezent ekstra dla ....Kuby oczywiście. Prezent jest niespodzianką więc nie powiem teraz co to ale ma to związek z marzeniem Kuby o zostaniu restauratorem.Jestem bardzo poruszona tym młodym panem. Wszystkich wymienionych proszę o kontakt mailowy . Mój adres tkwi pod komentarzami i zdjęciem ze skrzynką na listy.Dziś tyle.

67 komentarzy:

  1. Udał Ci się wpis, naprawdę zrobiło się oliwkowo :-)
    Oni mają oliwki a my jabłka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy w Polsce drzewo łudząco podobne do Oliwki europejskiej a mianowicie oliwnik wąskolistny. Niestety nie jest zimozielony i nie kształtuje tak pięknych pni ale zawsze jakaś namiastka koloru południa . Włosi mają swoje zagłębia jabłkowe w trochę chłodniejszych rejonach Trydentu i Górnej Adygi. Podziwiam te sady zazwyczaj w stanie uśpienia zimą , jadąc na narty. A nasze jabłonie kocham zwłaszcza te stare z pochylonymi pniami. Szkoda ,że nie są tak długowieczne jak oliwki.

      Usuń
  2. Oj pięknie tam . Podziwiam zdjęcia i widoki. Ja nie cierpię oliwek, ale mój mąż uwielbia.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobraź sobie Izo , że też długo nie mogłam się przekonać do smaku oliwek.Teraz zajadam jak cukierasy.Niestety kaloryczność taka sama. Pozdrawiam cała Waszą piękną rodzinkę.

      Usuń
  3. Maszko jesteś/byłaś w raju...! Ja też mogłabym tam zamieszkać. W jakimś cichym wiejskim miejscu w widokiem na gaje oliwne. Cudnie!
    uściski przesyłam!
    dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominiko, zamieszkać łatwo zwłaszcza na zdjęciach . Zapomnialam dodać ,że temperatury raczej piekielne a nie rajskie. Koło 40 stopni i tak non stop. U nas zawsze jest nadzieja ,że niebawem się ochłodzi a tam końca upałów nie widać. Dwa miesiące nie padał deszcz.Zresztą widać na zdjęciach ,że nie jest zielono tylko szaro oliwkowo.

      Usuń
  4. Ja naprawde wygralam notes??? Bardzo dziekuje :)))
    Cudowne zdjecia.Tym bardziej, ze widoki sa mi bardzo bliskie.
    Po przebytych podrozach w mojej kuchni oliwki maja, swoje stale miejsce. Na sniadanie czesto jemy oliwki(najbardziej mi smakuja nafaszerowane serem). Do salaty rowniez oliwki zawsze musza byc, dressing zawsze z oliwa z oliwek itd.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już żałuję ,że nie przywiozłam więcej tych oliwnych kontenerów bo smakoszy oliwy nie brakuję jak widać.Najlepsze oliwki do spożycia robią chyba jednak Hiszpanie (wybacz kochana Italio) a może po prostu we Włoszech jeszcze na te najlepsze nie trafiłam. Pewnie tak. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Oliwkowo bardzo, faktycznie :) To zdjęcie z dwoma ławeczkami piękne, mogłabym tam posiedzieć czas jakiś...
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak , ten taras ławeczkowy był uroczy tylko całkowicie pozbawiony cienia. Dało się tam przesiadywać tylko wieczorami . Widok na dolinę przepiękny a ja liczyłam lądujące samoloty na florenckim lotnisku.Tak do północy średnio jeden na minutę.

      Usuń
  6. Piękna sesja :) wakacje udane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wakacje udane ale mam nadzieję ,że to jeszcze nie koniec. Oliwki są ciężkie do fotografowania ze względu na monotonię koloru.Dlatego bardzo lubię , gdy coś "wpadnie w obiektyw"np. spódniczka koleżanki :-)

      Usuń
  7. Byłam tuż za... WOW ;) I notes dostanę, ale chcę w nim słowo Twoim piórem nakreślone jakoś nawet ślad jakiś, by na pamiątkę pozostał hahaha
    I przyjmą Ci się te gaje? Ja też "prawie" z sekatorem jeżdżę na wyprawy hihihi
    Oliwne drzewa kiedyś z takiego gaju widziałam tylko zdjęcia, a stary to był gaj, jak je odnajdę (bo chłopcy w grecji zrobili) to pokażę, niezwykły stary oliwny gaj wzruszał :))) No nic lecę na pocztę, jak dobrze, że wróciłaś, a może nie dobrze skoro byś tam chciała zostać... A może dobrze, bo zdążysz się spakować przecież! :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maryś, ja to straszna gapa jestem bo przecież mogłam pozbierać trochę autografów do notesa .Ech. Ja takie piękne stare gaje też widziałam ale nie zawsze mam refleks ,żeby zrobić zdjęcie. I tak dobrze ,że cokolwiek uwieczniłam , bo przez pierwsze dni zapomniałam o aparacie całkowicie.Tak miewam.Też mam rozdwojenie jaźni z tymi powrotami bo lubię w domku ale tam też. Niby bliźniak ale podzielić się nie da.

      Usuń
  8. No to się naoliwiłaś na cały następny rok. Gratulacje wylosowanym i czekam na relacje domowe, bo ogród chyba sie zmienił podczas Twojej nieobecności.
    Odp ode mnie
    ps-a nie masz wrażenia, ze to nasza kultura, nasze wychowanie odgórnie zabraniają nam myslec o sobie wartościowo. Taka paca w łeb, kiedy zaczynasz uśmiechać sie do lustra, po chwili spada na Ciebie mysl-że nie wolno, ze skoro nikt inny tego nie zauważa to ci sie tylko wydaje, że cos znaczysz.
    Buziole w nochy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hannah,liczę i liczę ,i mało i mało tej oliwy jednak. Chyba trzeba zrobić powtórkę. Marzy mi się brać udział w oliwkowych zbiorach. Ogród mój z tęsknoty zmizerniał.Muszę wreszcie na poważnie się nim zająć.Odp.do Ciebie. Coś w tym jest ,co piszesz ale nie mam pojęcia skąd to się bierze i czy to tylko nas Polek dotyczy . Może są różne typy niezależnie od kultury z jakiej się wywodzimy.Psychologa by trzeba ale z drugiej strony to nie czuję potrzeby się nad tym zastanawiać. Ja jestem taka i już. Ty się poznałaś , tak? No i się cieszę .

      Usuń
  9. Piękne zdjęcia, piękne drzewka oliwne, Bella Toskania !!! Kocham Toskanię i podobnie jak i Ty chętnie zamieszkałabym tam w przyszłości.Tę część oliwną znam najmniej a najlepiej Val d'Orcia i dolinę Chianti.
    Pienzę uwielbiam i gdyby to było możliwe wracałabym tam każdego roku.W oliwie rozsmakowałam się właśnie w Toskanii a nie w Grecji - ta toskańska oliwa stanowczo bardziej odpowiada mi smakowo.Jadłam ją z chlebem dosłownie litrami - ja, która wcześniej mówiła na oliwę: fuj.
    Gratuluję wygranej dziewczynom i bardzo żałuję,że nie było mnie tu wcześniej:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Val d'Orcia to słynne krajobrazy z toskańskich kalendarzy. Też bym tam chciała choćby ze względu na bliskość Pienzy (jednego z najdziwniejszych miast jakie widziałam)i okolicy słynącej z najlepszego pacorino.No i ten sirocco.Toskańska oliwa ma zdecydowany wyrazisty smak świetny do toskańskiego niesolonego chleba.

      Usuń
  10. Drzewa oliwne kojarzą mi się z naszymi wierzbami, mają podobne w kształcie listki i wybarwienie. Oliwę i oliwki uwielbiam, toteż wygranym zazdraszczam ,szczególnie, że buteleczki przepiękne i wytwornie przyozdobione. Całusy:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Haniu. Jest podobieństwo. Tylko ,że na wierzbie mogą co najwyżej gruszki rosnąć a oliwki chyba raczej nie. Żałuję,że nie mam własnej tłoczarni oliwy. Obdarowałabym Was wszystkie. Całusy

      Usuń
  11. Dzieki Maszko za ten kawalek Toskanii. Drzewa oliwne sa takie piekne, pelne spokoju...
    Ja z mojej ostatniej wyprawy do Umbrii przywiozlam galazke oliwna, ale, niestety, nie zasuszyla sie ladnie :-(
    Pozdrawiam
    Aleksandra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak.Oliwkowa zieleń jest bardzo spokojna i to się udziela. Można tak tkwić godzinami nie myśląc o niczym.Niestety oliwki nie zasuszają się ładnie a owoce psują się bardzo szybko , dlatego tak ważne jest szybkie tłoczenie oliwy po zbiorach oliwek.Ja suszę w książce:-)

      Usuń
  12. no i znowu zatęskniłam za Toskanią... pokochałam ten kraj od pierwszego wejrzenia....
    cieszę sie, że wyjazd udany i zachwytów i achów na zimę mnóstwo...
    pozdrawiam i gratuluję szczęściarom no i szczęściarzowi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolega mi opowiadał ,że jak zobaczę Toskanię to przepadnę i tak też się stało więc doskonale Cię rozumie.Mam nadzieję ,że do zimy to ja jeszcze tam wrócę :-)

      Usuń
  13. Jednym słowem oliwki były wszechobecne i wspaniale to pokazałaś na zdjęciach. Będąc w Toskanii trafiałam na olbrzymie gaje oliwne. Najbardziej jednak lubię oglądać bardzo stare drzewa, a wiadomo żyją one bardzo, bardzo długo, gdyż ich pnie mają niesamowite kształty. Gratuluję wszystkim wspaniałych i pomysłowych prezentów. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drzewa oliwne są rzeczywiście bardzo żywotne i czasem widać naprawdę cała tragiczną historię zapisaną w ich pniach. Ale żyją .Mówią ,że to drzewo życia. Widziałam takie bardzo stare okazy w opactwie Abbadia San Salvatore.Coraz bardziej popularne są też wyroby z drewna oliwkowego w postaci np. desek do krojenia. Z jednej strony kusiło mnie żeby mieć a z drugiej jakoś nie miałam sumienia gdy pomyślałam ile to drzewo przeszło. Może dojrzeję następnym razem

      Usuń
    2. A ja mam nożyki do masła i nożyk do sera z takiego drewna, bardzo jestem do nich przywiązana :) Ponoć wycina się te drzewa dopiero wtedy gdy przestają rosnąć i owocować.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  14. Piękne !! i wakacje i zdjęcia, jesteś tam, gdzie ja bym chciała, ale na razie to pozostanie w sferze moich marzeń, może kiedyś...kiedyś... właśnie moja córcia pesto kręci z bazylii, włoskiego sera i oliwy, no przynajmniej tak się przybliżę do włoskich wakacji :))), a Tobie życzę kochana jak najdłuższych i pozostających w pamięci i sercu wakacji w tym pięknym miejscu ;)). A na zabawę się nie załapalam bo... nie zdążyłam, tyle mam czasu co nic... ale ! ważne, że była bo miałaś fajny pomysł :))
    buziaki!!! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula,nie pisałam o tym tutaj ale ja też musiałam przedwcześnie wrócić z wakacji bo tak się czasem układa ,że nie zawsze się ma co by się chciało. mam nadzieję,że i dla Ciebie przyjdzie lepszy czas do podróżowania.Też myślałam o pesto ale do tego musi być słońce a dziś leje i zimno wiec jakoś nie nastraja. Szukałam w tym roku takiego wielkiego alabastrowego moździerza specjalnie do tego celu ale wszystkie wykupili. same maleństwa zostały a takie to mam i muszę na raty ucierać :-). Całusy

      Usuń
  15. To Ty dziś jesteś czarodziejką ;), czarowne te gaje oliwne i ścieżki między nimi i jeszcze widoki z każdego okna ;). Rozumiem, że powrót niestety nastąpił i jesteś jeszcze pod toskańskim urokiem, ale już w naszym klimacie ;)? Cieszę się, bo brakowało Twoich opowieści i zdjęć, więc teraz czekam cierpliwie, bo entrée już jest ;). Dziewczynom gratuluję, życzę smacznego komponowania sałat, a Tobie, aby gałązki się przyjęły.
    P.S. Ta świnka na półce to zbiera na kolejną podróż ;)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jo,gdybym nią była to zrobiłabym tak ,żeby tam być.Nie chcę narzekać na nasz klimat,bo szczerze mówiąc potrzebowałam już trochę rześkiego powietrza niekoniecznie z klimatyzacji ale to co dziś aura pokazuje, to taki pstryczek w mój nochol za to ,że tam chciałam siedzieć tylko pod wodą.Hmm. zastanawiam się czy pisać więcej o Toskanii.Znam reakcje swoich bliskich i nie chciałabym abyście też miały mnie dość.Nie jestem tak ambitna żeby zasadzać tamtejsze gałązki. Tylko je zasuszam. Zastanawiałam się czy sobie nie przywieść drzewka ale nie miałam miejsca w aucie przez przemyt oliwy i wina(UC mam nadzieję śpi) Za to znalazłam po sąsiedzku eksportera takowych więc może jutro się wybiorę i zobaczę co oferują.Ogród zimowy jednak konieczny.W śwince są same jednogroszówki więc chyba nawet na butelkę oliwy by brakło.

      Usuń
    2. kup ukorzeniacz w proszku i próbuj, niektórym się udaje, a Toskanią nie zanudzisz, to będzie taki bonus dla tych, co w tym roku bez wakacji ;)

      Usuń
  16. Maszko, przepięknie to opisałaś i sfotografowałaś. Ja jestem z tych tylko oliwnych, oliwki na razie czekają na mnie. Masz rację, tutejsza kultura oliwna ogranicza się głównie do tłoczonej oliwy, nie spotkałam gajów z jadalnymi oliwkami. Ale ... mają tutaj swoje sposoby na oswojenie tych małych oliwek, które bez obróbki są gorzkie. Całusy nadal upalne i bezdeszczowe. Wracaj do nas :)
    Notesiku nie zazdroszczę, bo mam od Ciebie kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta oliwkowa gorycz jest po to ,żeby konsumentom uświadomić cały trud jaki musi poczynić i natura i człowiek ,żeby ta oliwa powstała. Często myślę o tych ludziach co w pośpiechu robią te wszystkie czynności żeby oliwa miała najlepszą jakość.A ja Małgosiu siedzę dziś w grubym swetrze i patrzę jak się leje z nieba nie żar bynajmniej. Wrócę jak nic.Wieniec laurowy pięknie mi się zasuszył i wisi w kuchni a anielica chyba też już wreszcie zawiśnie bo nie mogłam zdecydować,które miejsce wybrać. Chyba będę się chciała pochwalić.Całusy

      Usuń
  17. Piękne te oliwne ścieżki i sady.Może i mi kiedyś będzie dane tam być,kto wie.
    Na razie gratuluję szczęściarzom a Ciebie witam z powrotem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Igo,byłaś w sumie całkiem niedaleko.Jeśli będziesz chciała na pewno dotrzesz. Ja zachęcam bardzo.Miło mi tu być znowu i znowu móc Was czytać bez konspiracji:-)

      Usuń
    2. Wiem ,wiem że nie daleko tylko tym razem czasu już nie starczyło na dalsze podróże:)

      Usuń
  18. Nawet nie mogłabym sobie wyobrazić milszego zakończenia dnia, dziękuję Ci bardzo Maszko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Równie dobrze mógł to być początek dnia ale chyba jesteś śpiochem albo wycieczkowałaś albo inne sprawy nie dały Ci zajrzeć tu w niedzielny poranek.Adresik do wysyłko poproszę ,chyba że chcesz osobiście?:-)

      Usuń
    2. Maszko, przy mojej Zuzi choćbym chciała, to nie mogę być śpiochem:)

      Usuń
  19. Maszko jak dobrze, że już wróciłaś bo jakoś mi tęskno było za Twoimi postami:) Toskania w Twoich ujęciach piękna i marzy mi się coraz mocniej..Zagaduje mojego M aby jednak znalazł chwilkę w tym roku choć na krótki urlop, żebyśmy choc liznęli tej Toskanii:)
    Jak dla mnie możesz pisać o Toskanii ile wlezie:) Szczęściarom gratuluje wygranej oliwy, ja mam nadzieję spróbować jej u Ciebie w jakieś sałacie?:D
    buziaki ślę:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, jak to miło że ktoś tęskni albo że chociaż tak pisze :-).A co ja mam powiedzieć , jak Ty prawie wcale nie piszesz u siebie.Koniecznie swojego M przekonuj jakimiś skutecznymi metodami.Ja też chciałabym jeszcze w tym roku pojechać bo potwornie krótkie to wszystko było.Muszę znaleźć jakiś dobry sposób na przemycanie wątków toskańskich a żeby zadowolić siebie i tych co lubią a nie zrazić tych co wolą np. Prowansję :-).Już Myślę coby to za sałatka była godna aby Ci zaserwować.Chyba ciężko będzie zatrzymać się na jednej.

      Usuń
    2. Kochana specjalnie dla Ciebie się smobilizowałam i skrobnęłam coś na blogu:) buziaki

      Usuń
  20. Toskańskich gai oliwnych nie widziałam, ale widziałam greckie. Zachwycający jest kolor liści - same sreberka i te niesamowicie powykręcane stare pnie.
    Piękne pejzarze uchwyciłaś na zdjęciach:)
    Maszko zapraszam do mnie po wyróżnienie Twojego bloga.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oliwki wszędzie takie same chociaż oliwa smakuje zupełnie inaczej. pamiętam smak kreteńskiej bardzo bardzo delikatny.Bustani dziękuję za wyróżnienie. Przyznam ,że już się w nich pogubiłam .Całusy

      Usuń
  21. Z oliwa kojarzy sie wszystko, co najlepsze... i do szczescia potrzeba niewiele wiecej niz kawalek chleba,kieliszek wina i miseczka oliwy... na Twoich zdjeciach butelczyna oliwy!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam Zeus uznał ,że drzewo oliwne to najlepsze co może być dla człowieka i za ten wynalazek dał Atenie panowanie nad Attyką. To tylko mit ale dużo w nim prawdy bo dzięki oliwie naprawdę można przeżyć.Daje światło i energię. O chlebie i winie nie wspomnę chociaż ja miałam trudności przyzwyczaić się do tego toskańskiego pszenicznego niesolonego chleba. Teraz go uwielbiam zwłaszcza z oliwą właśnie . No i pomidory i nic więcej mi nie trzeba chyba ,że permigiano reggiano ze słodkimi kawałeczkami podpuszczki.

      Usuń
  22. Maszko, widać że czerpiesz całymi garściami piękno i klimat Toskanii.
    Pod wpływem Twoich opowieści i zdjęć, i mnie się chce gdzieś wyjechać... ale ja tak skromnie... w Bieszczady... uwielbiam góry... pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabi , nasze Bieszczady to dopiero cud natury. Tęsknie do nich ogromnie i chociażw sumie tak niedaleko ciągle czasu brak. Zazdraszaczam Ci bardzo.

      Usuń
  23. Maszka, piękny post, śliczne zdjęcia, cudowna atmosfera, biegnę do Banyśki po pomidory i oliwki :), wywołujesz u mnie głód i pragnienie napchania się czymś wyjątkowym :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze,że mamy Banyśkę:-)a oliwa czeka cały czas u mnie,no i kochana pomidorki też na krzakach. Wpadnij się najeść jak będziesz wracać z CK.

      Usuń
  24. Wow!wow! ja muszę konieczne tam jechać:-))) przepięknie!!!pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak. Koniecznie.Polecam mocno.:-)

      Usuń
  25. Maszko! wróciłam, napisałam posta, zajrzałam do komentarzy , a tu niespodzianka!
    Czytam Twoje toskańskie wspomnienia, rozpływam się w toskańskim słońcu,prawie dotykam drzewa oliwnego....a tu nagle niebo się otwiera ! taki dar ...serce zadrżało. Maszka! Bardzo dziękuję.:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam nie pisać i Ciebie bo chciałam Cię zaskoczyć ale nie miałam pewności ,że do mnie zaglądniesz:-).Na zdrowie

      Usuń
  26. Łojejkuś, jak kadry z filmu. Przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łojejkuś , a jaki to film Anuszka , bo tych z Toskanią w tle to sporo już nakręcili?

      Usuń
  27. Maszko! Szkoda, że nie wygrałam mimo wszystko...ta butelka jest pięknej urody! Zdjęcia są właśnie takie jakich się spodziewałam :) Już z utęsknieniem czekam na przesyłkę. Buziaki. Asia

    OdpowiedzUsuń
  28. Asia,no szkoda ale zostały już tylko w kolorze lila.Musze się wziąć za segregowanie tych fotek,bo sporo jest niecenzuralnych np.foczki oblegające basen :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. MAszko uwielbiam Twoje wpisy i zdjęcia, które nam pokazujesz :)Mam nadzieję, ze wspaniale odpoczywasz i wrócisz taka naładowana radością :) Gratulacje dla Wygranych :). A Kuba to rzeczywiście niezwykły chłopak :) pozdrawiam z szaroburego, deszczowego i zimnego Wschodu, iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izo bardzo się cieszę,że Ci się podoba. Ja już wróciłam niestety. Tak więc wiem dokładnie jak wygląda szarbury wschód bo u mnie nie lepiej.Póki co chyba jutro zrobię jakiegoś upalnego posta:-)

      Usuń
  30. Moim wspomnieniem, nie z Toskanii, ale z tych rejonów, jest gałązka anyżu zasuszona w książce. Nie mogłam uwierzyć, że widziałam i czułam jego zapach nie w wypiekach, a na dzikich łąkach.
    Oliwki też cudne, sama hoduję, ale gdzie jej do tych w naturze. No i mirtowe zarośla. Coś pięknego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię wkładać do książek i odnajdywać po latach zdziwiona skąd to się wzięło.Na łąki anyżowe nie trafiłam ale kiedyś siałam go w ogrodzie i z powodzeniem rósł.Ostatnio jakoś zapomniałam więc dzięki za przypomnienie.Jestem ciekawa jak sobie radzisz z oliwką zimą. Pewnie tak jak z oleandrami ? Ja ciągle jeszcze się nie skusiłam bo obawiam się,że zimą nie bardzo mam dla niej odpowiednie warunki. Tam , gdzie mam chłodno to i zbyt ciemno chyba.Mirtu w Toskanii też nie spotkałam dziko rosnącego (bardziej na południu owszem) ale za to rosną cudowne , wielkie rozmaryny i pachną 100% bardziej niż te nasze . Ale to zapewne przez to ciepło pod wpływem którego olejki wonne lepiej się ulatniają.

      Usuń
  31. Maszko :)

    a ja lubię wszelkiego typu sałatki właśnie z oliwa z oliwek i musi być koniecznie z pierwszego tłoczenia. Piękne widoki tam miałaś i piękne fotografie przywiozłaś...super wycieczka :) pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  32. I znowu zafundowałaś nam garść interesujących informacji i niezwykłe zdjęcia obrazujące piękno świata. Lubię patrzeć na ten świat poprzez Twój obiektyw - dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Z tym sekatorem w torebce to nie żartowałaś? Chyba nie jest pełnowymiarowy?

    OdpowiedzUsuń
  34. Dzień dobry. Proszę Pani Maszko, jak ja się ucieszyłem że dostanę prezent z Toskanii. Normalnie aż w pierwszej chwili nie mogłem uwierzyć że mam takie szczęście. Dziękuję że Pani o mnie pomyślała. Ja niestety miałem straszliwe kłopoty ostatnio z komputerem i nie mogłem nic a nic zrobić tylko siedziałem i się zamartwiałem, ale na szczęście wszystko się skończyło dobrze. No to znaczy nie do końca całkiem dobrze bo straciłem wszystko co miałem w tamtym komputerze, ale najważniejsze że mam już znowu kontakt ze światem i mogę do Pani zaglądać z nowego komputera. Chociaż ten komputer jest mały i już tak ładnie nie wyświetla mi zdjęć jak Tosia. Tosia to był mój laptop Toshiba i takie miał imię. Bardzo mi go żal ale muszę się jakoś zebrać w garść. Wielkie pozdrowienia od nas bo oglądamy znowu zdjęcia z moją mamą i zachwyciliśmy się kotkiem, aż żałuję że go nie mogę przytulić bo jest taki piękniutki. Ale mama koteczka też jest ładna. Bardzo ma Pani ładną sień i całe mieszkanko eleganckie i ładne. Ale najbardziej mi się podoba Pani kuchnia. dostała Pani bardzo ładnego Aniołka i bardzo pasuje do koników i do szafeczki. Ja myślę że niebieski wygląda ciekawie, a biały by był taki nudny i wszyscy mają białe szefeczki. Proszę nie zmieniać tej szafeczki bo jest teraz idealna. Proszę pozdrowić Pani Syna i córeczkę i kotki pogłaskać i przytulić. Jak ja lubię koty. Bardzo są mięciutkie i miłe ale pieski też lubię i inne zwierzaki. Ojeju ale się znowu rozgadałem. Wielkie podziękowania i wielkie uściski i bardzo miłego wieczoru i samych miłych chwil, Kuba.

    OdpowiedzUsuń