| W zasadzie anioł o imieniu Małgosia mógł się ulokować w wielu miejscach w moim domu. W sypialni byłoby mu na pewno bardzo dobrze ale widziałabym go tylko ja i mąż bo każdy inny ma tam zakaz wstępu.Myślałam o kawałku ściany przy lampce w moim kąciku czytelniczo laptopowym ale tam to już tylko ja bym go widziała. Mógł też zamieszkać w kuchni chociaż tam mam już aniołki trzy od mojego śp sąsiada,więc może nie powinien konkurować a ponadto wciąż za mało osób by go widziało . Więc padło na sień,bo tam zobaczą go w zasadzie wszyscy,gdyż wszyscy walą do mnie zazwyczaj drzwiami no chyba ,że oknami przez taras ,ale to już wtajemniczeni tylko. A ja chciałam po prostu się nim chwalić oczywiście tak nienachalnie i nieoczywiście.I tym sposobem każdy ,kto wchodzi do mojego domu mówi" Ojej , a cóż to za piękny anioł i skądże taki? "No i wtedy ja już mogę bez żadnego skrępowania chwalipiecić się do woli ,że anioł z Toskanii ,że od Małgosi Matyjaszczyk.Tak , tak to ta od tych książek . No jasne ,że się z nią widziałam itd.itp.Namalowała go na dachówce i jest bardzo kolorowy. Uwielbiam kolory chociaż biel jest bardzo elegancka i bezpieczna.Anielica ma rude włosy i niebieskie oczy. Dlaczego? Wejdźcie sobie na bloga Małgosi i zobaczcie jej zdjęcie.Konie ,które stoją w tym miejscu od lat też są toskańskie. Kupiłam je na jakimś szmacianym targu za grosze i nigdy więcej takich nie spotkałam.Mam wrażenie ,że czekały na Małgosię. |
Przytulnie u Cibie i przytulnie ma aniol o imieniu Malgosia! pozdrawiam serdecznie...aaaa! kon mi sie podoba!!!
OdpowiedzUsuńGrażynko koniki są dwa takie same. Nie potrafiłabym ich rozdzielić. Stoją w trochę newralgicznym miejscu ale na szczęście jeszcze nigdy nikt ich nie trącił. Są ceramiczne . Oczywiście ceramika etruska jak wszystko w Toskanii:-)
UsuńMaszko, aniołka widziałam wcześniej, bo lubię z Małgosią po włoskich galeriach wędrować, a tej rudowłosej będzie u Was dobrze ;), i odpowiedziałaś mi od razu na niezadane pytanie o koniki ;), bo są piękne, zresztą obie mamy hopla, choć ja konno nawet nie jeżdżę ;)
OdpowiedzUsuńi domek macie cudny, nietuzinkowy, ujęłaś mnie kolorami (zwłaszcza te drzwi w moim ulubionym odcieniu z ręką Fatimy - skąd je wytrzasnęłaś ! ! ! ) i suszonymi kwiatami - też mam je powieszone (na co mój M. z coraz mniejszym pobłażaniem patrzy ;).
I nie mów, że nie umiesz wnętrz fotografować, ja nie dość, że nie umiem, to nie bardzo mam co ;)
Pozdrawiam ciepło, na maila odpiszę z pracy ;)
Masz rację , Małgosia świetnym przewodnikiem jest. Ja mam konika na punkcie koników. Trochę mi się ich nazbierało chociaż nie kupuję wszystkiego co widzę.Też nie jeżdżę ,bo mi ich żal.Drzwi zrobili mi stolarze w zakładzie razem z oknami. Pamiętam jak facet patrzył na mnie jak na głupią jakąś , gdy wybierałam kolor. Rączka przyjechała z Cypru.O kwiatach myślałam ,że trzeba by je wreszcie wyrzucić bo chyba tony kurzu na nich się zebrały.Zresztą nie zawsze mam nastrój na suche bo jakieś takie smutkiem tchnące są.Mój M się nie wtrąca na szczęście.Kompletnie go nie interesuje wystrój poza może technicznymi sprawami.(1005 faceta w facecie). Będę mówić ,że nie umie, bo przecież oczy mam.Ale może się nauczę i wtedy niech drżą magazyny wnętrzarskie:-).
Usuńjuż drżą ;)
Usuń....ze śmiechu
Usuńoj, Ty niedowiarku ;)
UsuńAnioł o imieniu Małgorzata , o takim jeszcze nie słyszałam :-)
OdpowiedzUsuńMyślę,że są anioły o wszystkich imionach.Małgorzata bo od Małgorzaty.Poszłam trochę na łatwiznę ale przypomina mi autorkę.
UsuńCudny anioł i drzwi w kolorze nieba wszystko pasuje!:)
OdpowiedzUsuńWidzę że pałasz miłością do torebek:)Ja raczej nie wyszła bym z domu zastanawiając się którą dzisiaj:)
Iga,zwróciłam na to uwagę też,że kilka ich wisi ale uwierz ,że to kropla w morzu torebek. Mam fioła i nawet trochę z tym walczę bo finansowo można się pogrążyć. Ostatnio kupuję na starociach .O zgrozo :-), mówi mój M.
UsuńKażda z nas ma jakiegoś fioła:)
UsuńOby to był tylko jeden :-)
UsuńOknem tarasowym powiadasz, chmmmm dobrze wiedziec dobrze.
OdpowiedzUsuńWidzew że mamy podobna kolekcje koników. Moich 5 drewnianych tupie na półce w sypialni. To jak na razie jedyny skończony pokój, więc wyboru do wystrajania pomieszczeń brak.
Ale
Ale wczoraj spędziłam caaaaały dzień na najwiekszym brocnacie w okolicy i co ja nakupowałam. Będe sie chwalic i pokazywać i chwalić. Buziole
Hannah,bardziej wygimnastykowani mogą nawet wspiąć się po sośnie prosto do mojej sypialni. Tam balkon non stop otwarty.5 koników to już coś. Były czasy ,że też miałam 5 a potem to już się posypały.Jestem ogromnie ciekawa co tam wyszperałaś. Chwal się koniecznie.Buziam
UsuńAnioł bardzo urodziwy :)A wnętrza bardzo ciepłe i przytulne.
OdpowiedzUsuńIzo, tak mi jakoś ciepło fotografuje mój aparat. To chyba wina światła no i tych oranżów trochę.
UsuńA ja myślę ze to "wina" Pani domu, taka z niej ciepła osoba i fajny klimat zbudowała :)
UsuńIzo to jest tak ,że nie zawsze mamy tak jakbyśmy sobie wymarzyły ale pewnie generalnie urządzam dom po swojej myśli a nie wbrew sobie więc być może,można powiedzieć pokaż mi swój dom a powiem Ci jaka jesteś:-)
UsuńBardzo klimatyczne wnętrza. Takie jak lubię :) Tak właśnie wyobrażałam sobie Twój dom... Asia
OdpowiedzUsuńAsia, czyli jestem przewidywalna? A ja mój dom sobie ciągle inaczej wyobrażam niż mam :-)
UsuńWitaj Maszko
OdpowiedzUsuńAnioł piękny bardzo dobrze, że postanowiłaś postawić go w takim miejscu aby każdy kto Cię odwiedzi mógł go podziwiać. Podoba mi się u Ciebie jest tak przytulnie, ale czuję niedosyt i proszę o więcej zdjęć. Buziaki:)
O tak , też jestem z siebie dumna ,że znalazłam dla niego tak godne miejsce.Więcej zdjęć? Powolutku. Najpierw trzeba przejść przez sień.Wprawdzie butów się nie zdejmuje u mnie ale w sieni można na przykład zostawić parasol. O , nie pokazałam mojego parasolnika !!!!Cmokam
UsuńAnioł ma piękne kolory i bardzo pasuje w tym miejscu, znakomicie się wpasował w niebieską szafkę i niebieskie koniki. Te koniki śliczne są, nie dziwię się, że je nabyłaś :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie, miłego dnia.
Talibro,nie mogłam ich nie kupić bo to były początki mojego kolekcjonerstwa a wtedy koników było jak na lekarstwo. Teraz jest ich wszędzie pełno , dlatego mocno się zastanawiam zanim kupie.
UsuńAnioł cudny! I taki... przyjazny :-)) Będzie Wam z nim dobrze :-)))
OdpowiedzUsuńKoniki tez piękne!
Twoja komoda przypomina mi moją skrzynię, tez w przedpokoju, którą porzucilam w połowie realizacji projektu, bo mi się koncepcja zmieniła :D Stoi teraz biedaczka nakryta lnianą płachtą i czeka na lepsze czasy :-))))
Nam na pewno będzie dobrze . Chciałabym ,że by i jemu było i nie stało mu się nic złego. Na szczęście jest mniej narażony na potrącenie niż koniki i chyba go powieszę bo na razie stoi wprawdzie ale ma zawieszkę. Chyba będzie bezpieczniejszy.Miło mi się zrobiło, że nie tylko ja jestem taka zmienna w koncepcjach malarskich. Wstyd mi w sumie bardzo i chyba jednak się zmobilizuję i pomaluje całość.
UsuńNo widzę, że mamy tę samą zdolność gromadzenia przeróżnych pierdół, z których każda ma swoją osobistą historię hi hi. Przez to dom jest bardziej przytulny i klimatyczny, ale trzeba się trochę naodkurzać, no nie. Zauważyłam też,że masz wybitne zdolności w dobieraniu kolorów, może sama byś zaczęła malować anioły, choć ten Małgosiowy jest niezwykły ofkors:)))
OdpowiedzUsuńJa mam tyko dwie torebki i jednego konia:(((
Pozdrawiam mimo wszystko:D
Hania,obawiam się,że należymy do większości.A długo się wzbraniałam przed nadmiarem dodatków.Lata robią swoje. Gromadzi się czasem mimowolnie.Niekiedy myślę o jakiejś wyprzedaży garażowej.Kompletnie nie radzę sobie z kolorami chociaż. Chyba zbyt wiele mi się podoba.Podziwiam Cię za te dwie torebki.Nie liczyłam swoich ale może kiedyś zrobię torebkowego posta :-)Tym bardziej pozdrawiam
UsuńAnioł (Anielica? czy anioły mają płeć??) jest przepiękny w każdym fragmencie: te włosy, te oczy, te usta, ta szata, ten slonecznik, ta aureola... można tak podziwiać i podziwiać... Szczęściara, że Go/Ją masz! :-)
OdpowiedzUsuńCo do zdjęć wnętrz: co Ty masz takiego, że Twoje zdjęcia, zarówno te ogrodu jak i teraz wnętrz sprawiają, że to co na nich pokazujesz wygląda jak zaczarowane? Tajemniczy ogród, tajemnicza sień...
Czekam, co będzie dalej... ;-)
Pozdrawiam
Aleksandra
Ponoć są obojnakami:-)Cieszę się,że Ci się podoba. Szczegóły są śliczne.Tajemnicze mówisz? Moze dlatego ,że nie pokazują wszystkiego. Staram się,żeby kurzu nie było widać.sama jestem ciekawa co będzie dalej. Blog miał być z założenia podróżniczy. Wyszedł ogrodniczy a teraz się przymierza być wnętrzarskim. Blogi zmienne są jak kobiety , które je prowadzą.
UsuńMyślałaś, myślałaś gdzie umieścić ślicznego aniołka i uważam, że w dobrym miejscu jest. Wita gości już od progu. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTak, każdy musi na niego choćby rzucić okiem. I chyba od razu pozytywnie nastraja każdego.
UsuńMasz rację, że takim cudnym aniołem się chwalisz, też bym się chwaliła:) Miejsce dla niego idealne, nie dość że kolorystycznie się zgrał to i gości od progu wita. A Twoja sień nie mogłaby być inna, jest w 100% Twoja:) nie wyobrażam sobie Ciebie w całkiem białym domu. Koniki śliczne, a szafkę śmiało pomaluj do końca bo kolor jest super:)
OdpowiedzUsuńbuziaki ślę i chyba muszę do Cie zadzwonić bo się stęskniłam:)))
Aga moja sień jest moja i nie mogę się jej wyprzeć chociaż zamiar miałam zrobić ją białoszarą. Nie wyszło :-).Będę miała teraz problem ze zrobieniem takiego samego koloru bo mieszałam sama na oko :-).Chyba pozostaje mi wyczyścić to co pomalowane i pomalować jeszcze raz tym co wyjdzie.Niestety specjalistka od przeróbek ze mnie marna i kompletnie niezorganizowana.Taka Ita to pewnie miałaby ubaw po pachy.Cmokam też.Jak nie zadzwonisz to może ja zdążę to zrobić pierwsza:-)
UsuńJaki piękny letni anioł, taki swojski wydaje się bardzo dostępny, osiągalny dla mnie .Sana nie wiem jak
OdpowiedzUsuńgo określić, może bardzo przyjazny też mógł by być mój.Pozdrawiam serdecznie, buziaki
Myślę ,że takiego samego to już Małgosia nie namaluje ale pewnie nie jeden jeszcze spod jej pędzla wyjdzie więc osiągalny teoretycznie jest. Ja swojego nie oddam ,bo już się przywiązałam.Ma coś w sobie,że chce się go mieć.
UsuńMuszę przyznać,że panoszę się trochę u Ciebie.Od czasu, jak odkryłam Twój blog, czyli jakiś miesiąc temu, przeczytałam wszystko, co napisałaś, z zachwytem napatrzyłam się na zdjęcia, które zamieściłaś.Jest CUDNIE!
OdpowiedzUsuńJak większość tu zaglądających dziewczyn, odkryłam w Tobie pokrewną duszę i dużo wspólnych pasji.Bardzo się cieszę.
Mieszkam wprawdzie w prawie samym środeczku Krakowa, ale mam stary domek z niewielkim ogródkiem pod miastem.Kiedy go dostałam, nie miałam pojęcia o ogrodnictwie.Ale jak się chce można wiele.A ja chciałam:)
Nie ma porównania do Twojego jeśli chodzi o ilość kwiatów i warzyw, a zwlaszcza do ich rozmiarów i bujności!!!
Też chodzę z aparatem w kieszeni,też staram się aby moje wnętrza miały ciepły charakter, też robię pierogi ruskie z boczkiem:)wprawdzie trochę inaczej, jak pozwolisz, to się podzielę swoimi doświadczeniami, no i także uwielbiam Toskanie, o czym w tym konkursowym wpisie już napisałam.
Przepraszam za długi wpis, ale chciałam się troszkę przedstawić.
Serdecznie pozdrawiam Ciebie Maszko i wszystkich tu zaglądających.
Bardzo mi miło Katarzyno. Zwróciłam uwagę szczególną na Twój wpis pod tamtym postem. Pięknie pisałaś o Toskanii i dokładnie o tych miejscach , które równie jak Ty znam , podziwiam i tęsknię do nich.Pamiętam swoje odkrywanie blogowego świata i zdumienie ,że tyle nas jest podobnych do siebie , z takimi samymi bolączkami i pasjami.Porównujemy się , inspirujemy i podziwiamy i to jest świetna rzecz. Ogromnie żałuję ,że nie było blogów , gdy byłam młodą mamą.Ale i tak czerpię garściami ile się da.Szkoda tylko ,że czas nie jest rozciągliwy i ciągle na coś go brakuje. Cieszę się,że napisałaś o sobie a właściwie to i o mnie bo przecież mamy podobnie. :-). Całuski
UsuńPrzepraszam, nie podpisałam się.
OdpowiedzUsuńTo, co powyżej napisała Katarzyna.
Maszko, aż pokraśniałam, gdy zobaczyłam i przeczytałam wpis. Ale że anioł niby ja? Chciałabym, hi hi hi.
OdpowiedzUsuńNie się Tobą opiekuje i wytycza Ci ścieżki powrotne do Toskanii.
Dom pełen ciepła na tych zdjęciach aż zachęca do wizyt.
Bardzo Ci do Twarzy z tym rumieńcem Małgosiu choć przyznam ,że ciężko mam sobie to wyobrazić.Mam nadzieję,że go zaczarowałaś i będzie chciał wracać do miejsca swego poczęcia i mnie zabierać ze sobą. Ja to straszna gapa jestem (zresztą to chyba już wiesz). Przecież ja Cię nawet do siebie nie zaprosiłam. Ech,Małgosiu masz otwarte zaproszenie do mnie nawet bez zapowiedzi :-).I mam nadzieję,że Twoja Misia Pisia z nawigacji będzie uprzejmiejsza niż moja.
UsuńPiękny anioł,piękne wnętrze,piękny blog! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDagmaro dziękuję w imieniu anioła,wnętrza i bloga czyli swoim:-)
UsuńKOMODA JEST DOBRA I NIEPOWTARZALNA I TAK JAK JEST A TOREBEK KOLEKCJA LETNIA, TEZ O.K.
OdpowiedzUsuńPOZZZZZ
bASIA Z sER.
Hmmm, Basiu , liczę sięz Twoim zdaniem ale mnie wkurza ,że jest nie skończona. Blat miał być w kolorze mahoniowym więc może i drzwiczki takie ? No nie wiem jeszcze. Pokażę jak skończę. I pamiętam o zaległym mailu do Ciebie i biję się w piersi :-)
UsuńWnętrza piękne. I cudownie, że nie białe. Kocham białe, ale ta obecna moda, że wszystko musi być takie i tylko z akcentem koloru wcale mi się nie podoba. Bo kolorowe, drewniane, pomieszane, inne niż białe też może być piękne. I u Ciebie tak jest. A szafki nie kończ, bo taka jest niepowtarzalna.
OdpowiedzUsuńTo jest tak ,że jak się widzi tę wszechobecną biel , to odnosi się wrażenie ,że ma się tak niemodnie.Kusi mnie białe ale trochę za dużo roboty chcąc zmienić wszystko i nie mam pewności ,że byłabym zadowolona z efektu. Niech już tak będzie póki co.Mój syn też mówi ,że szafka jest fikuśna przez to ,że taka ale nie wiem czy chcę mieć fikuśnie.Jak to mówią "każda potwora znajdzie swego amatora". Moja szafka też :-)
UsuńŚliczna ta anielica, ciekawe nad czym tak duma:)
OdpowiedzUsuńA z wnętrzami to rzeczywiście trudno, bo nie zawsze pokazywany fragment oddaje charakter całego wnętrza, ale nawet z fragmentów widać, że u Ciebie przytulnie:)
Pozdrawiam
Pewnie trochę tęskni za toskańskim domem. Mój dom to faktycznie tylko fragmencik.Pozdrawiam Bustani cieplutko i przytulnie
UsuńAnioł piękny,taki rozmarzony.Gdzie jest myślami? o czym marzy?..........
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Rozalio obstawiam ,że o podróży do ciepełka.Poczta pójdzie jutro.Całuski:-)
UsuńNiechże Ci zawsze strzeże domostwa. Dobre miejsce.
OdpowiedzUsuńOby Cię posłuchał Gaju.Dzięki.
UsuńŚlicznie u Ciebie :D Taki przytulny i ciepły kąt i schronienie :)
OdpowiedzUsuńCieszę się Ewo ,że Ci się podoba. Jeszcze tylko ,że3by ptaszkom też przypadło do gustu to byłoby fajnie :-)
UsuńMaszko, czy te kwiaty w witrynie to cynie? Ostatnio am jakiś zakręt na cynie, a nie mam ich u siebie wcale. Czy ty je sama wysiewasz, czy to jakieś gotowce (sadzonki)?
OdpowiedzUsuńTak Ewo,to cynie. Kupiłam nasiona wiosną ale zapomniałam o nich zupełnie i wpadły mi w ręce pod koniec maja. Wysiałam w warzywniku miedzy selerem a kalarepą a także obok botwiny i bardzo szybko wykiełkowały a potem już rosły jak szalone. Też za bardzo nie miałam z nimi wcześniej doświadczenia. Są piękne i bardzo trwałe w bukiecie. Chyba zostawię kilka na nasiona .
UsuńMaszko-oczywiście ze czekam aby do środka władować jakiś kwiatek. Coś małego lekko zwisającego. Nie mam jeszcze pojęcia co, ale myśl była natychmiastowa jak je ujrzałam. Na okno kuchenne i kwiata w nie.
OdpowiedzUsuńBuziole
Hannah, super ,że nie musiałam Cię przekonywać.Będzie świetnie wyglądało.Muelenbeckia albo ewentualnie ficus pumila.
Usuńach jakie cudo!!!! Oczywiscie ze i Aniołowi będzie u Was dobrze, taka dobra energia bije ze środka,
OdpowiedzUsuńpozdrawiam cieplutko iza
Energia przeszła od malarki.Serdeczności Izo
UsuńMaszko - TEN ANIOŁEK JEST PO PROSTU NIEBIAŃSKI, lubię taka kolorową sztukę, a te koniki to do niego pasują nawet kolorystycznie :) i nie wiem czego ty chcesz od tych zdjęć? przecież one są piękne...a ile skarbów tam u Ciebie widzę...ten przedpokój to zupełnie jak mój...u mnie tez pełno wszystkiego, niesamowita kolorowość :)Uwielbiam oglądać Twoje zdjęcia no i czytać... a jak tam z pojemnością bloga? dajesz radę ? Bo widzę że w ogóle dużo fotografii...i wiesz co zaczynam się przyzwyczajać że "tu" jesteś, wydaje mi się że zaglądanie do Twojego korytarza to jak patrzenie wprost na Ciebie, pisz wiec Maszko kochana :)Bo bez Twoich postów świat byłby nudny :) ściskam Ania
OdpowiedzUsuńAniu,tyle ciepłych słów. Dziekuję Ci bardzo.Hmm, dziwne,że lubisz moje zdjęcia bo Twoje są naprawdę niezwykłe. Gdybym była naczelną "Werandy" każde byłoby na okładce.perfekcyjne aranżacje i takie śliczne przedmioty.JAK W BAJCE
UsuńAnioł idealnie wpasował się we wnętrze! Cudowne ostatnie zdjęcie, takie niedomówione. I banerek śliczny:), kocham cynie miłością wielką:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko życząc udanego i ciepłego weekendu:)!
Ila , nie mogłam za bardzo dopowiadać bo nie posprzątałam :-)Cynie to moje odkrycie tegoroczne i zostanę ich wierną fanką chyba. Pozdrawiam serdecznie i również miłych chwil dla Ciebie.
UsuńAnioł śliczny :) Bardzo lubię pamiątki z podróży, ale nie tzw. durnostojki, lecz coś ładnego lub praktycznego, co będzie mi się kojarzyło z danym miejscem, przywoływało miłe wspomnienia. Widzę, że masz podobnie :) Cieszę się tez bardzo, że zaczęłaś gimnastykować się z aparatem we wnętrzach i uchylać rąbka tajemnicy. Może czasami nie warto być perfekcjonistką? Wnętrze jest przytulne i ciekawe - jak zdołałam zauważyć - więc samo się obroni :) Pozdrawiam ciepło!
OdpowiedzUsuńTeż lubię praktyczne pamiątki albo cos z roślinności.Drugą super pamiątką jaką mam od Małgosi jest wieniec z jej laurowego żywopłotu. Ten wisi w kuchni. I piękny i praktyczny. Sekatorek mam taki lekko zminiaturyzowany do miękkich gałązek ale oliwkę też nim cięłam i dał radę.Pozdrawiam również z ciepłego wnętrza mojego osobistego
UsuńPięknie mieszkasz Maszko! Twój dom jest bardzo ciepły i przytulny :)
OdpowiedzUsuńTo ten Anioł jest u Ciebie... I widziałaś się z Małgosią... No zazdroszczę po prostu... Szczęściarooo...! Konie tez mi się podobają, ale... jaki Ty masz piękny dom... Drzwi... Ach...! Przepięknie, klimatycznie i uroczo:)
OdpowiedzUsuń