środa, 22 sierpnia 2012

kosmicznie

Kosmosy, onętki, warszawianki. Tę ostatnią nazwę wróciła mi do pamięci Doranma, w którymś z komentarzy. Dziwne,bo coraz bardziej jestem pewna,że tak właśnie na to kwiecie mówiłam będąc dzieckiem. U mamy mojej w ogródku chyba jednak ich nie było i teraz nawet wiem dlaczego (zbyt ciężka ziemia).Pamiętam za to doskonale, jak gdzieś w późnych latach osiemdziesiątych odkryłam kosmosy na nowo i na zawsze.A stało się to dzięki Spielbergowi. Nie wiem czy tak wyglądają pola na południu USA( a raczej wyglądały ,bo akcja toczy się na początku 20 wieku)czy była to aranżacja do filmu. Tak czy siak "Kolor purpury" kojarzę z tymi jednorocznymi.Jedna z pierwszych scen,jak nie pierwsza,gdy dwie murzyńskie dziewczynki bawią się pośród pszenicznego pola utkanego purpurowymi kosmosami, podobnie jak nasze pola makami.Oniemiałam wtedy i zaczęłam marzyć ,że też kiedyś taką kosmiczną łąkę będę miała.Dodam,że koniec lat osiemdziesiątych i początek dziewięćdziesiątych, to nie były lata sprzyjające dla jednorocznych.Zawitała u nas moda na iglaki i byliny. To było wtedy w cenie a o nasiona jednorocznych nie było łatwo.Gdy już udało mi się je znaleźć,zszokowała mnie ich cena bo była sześciokrotnie większa od cen innych kwiatków. Niemniej jednak kupiłam więcej.I zasiałam. Akurat złożyło się ,że miałam do zagospodarowania nowo powstałą skarpę przy drodze wjazdowej na mojej działce.Spory kawałek to był i uznałam ,że znakomity pod kosmosy.Rzeczywiście efekt był powalający. Niestety nie mam dokumentacji zdjęciowej z tamtego czasu.U mnie ziemia piaszczysta więc warszawianki miały idealnie . Na dodatek pełne słońce no i z racji ,że nasion miałam ograniczoną ilość to nie miały zbyt gęsto więc piękne krzewy porosły.Od późnego lata zaczęły łąkę nawiedzać stada ptaków w celu pożywienia się nasionami.I mimo to, wiosną nasiona skiełkowały w ogromnej ilości. Musiałam przerywać. Potwornie mozolna sprawa. Najgorsze było to ,że niestety jednoroczne nie wzmacniały skarpy i skarpa spływała mi na drogę. Musiałam więc zdecydować się na inne obsadzenie i tym sposobem zarosła cała trzmieliną,płożącymi jałowcami, wrzoścami,okrywowymi różami i cebulkami wiosną. Nie chwalę się nią bo jej nie lubię. Powiem nawet ,że zdecydowanie oddam wszystkie skarpowe rośliny w dobre ręce.Najchętniej wyplewiłabym skarpę i znowu obsiała całą kosmosami. Może już się wzmocniła przez te lata? Trzmielina tworzy nieprzebyty gąszcz , w którym mieszkają różne stworzenia i chyba tylko dlatego jeszcze nie poczyniłam kroków ,o których myślę . Ale czekam aż mi ktoś powie "zrób to".W ubiegłym roku padły wrzosy i t na skarpie zrobiło się w związku z tym  trochę luźnego miejsca. Jak myślicie co tam rośnie? Wiadomo ,że onętki mnie znęciły. A szczerze,to same się nasiały.Od tamtego czasu , kiedy je pierwszy raz zasiałam , są już corocznie.Wiosną u Kasi byłą dyskusja o tym ,że białe najpiękniejsze.Też tak myślałam i nawet się podpisałam pod tą teorią ale....bez kolorowych chyba też nie mogłabym jednak . Próbowałam  nawet selekcjonować. Obrywałam purpurowe i różowe ,żeby nie zapylały i faktycznie teraz białych jest najwięcej. Udało mi się też zrobić jedną całkiem biała plamkę a to w ten sposób ,że wiosną , gdy je przerywałam , usuwałam te o ciemniejszych łodyżkach. Udało się. Białe mają jasnozielone łodyżki, różowe ciut ciemniejsze a purpurowe wręcz czerwone. Więc wcale to nie jest trudne.Dziś zbierałam pierwsze dojrzałe nasiona. Zazwyczaj tego nie robię ale postanowiłam w tym roku mocno je reklamować i rozdawać,kto zechce. Więc jakby co,to możecie się zapisywać na kosmiczną dostawę.

46 komentarzy:

  1. Kochana, cały poemat o kosmosach :) Ja mam wrażenie, że one w każdych warunkach dadzą sobie radę. U mnie przetrwały dwuletnie stanie w wodzie w gliniastej glebie i w tym roku wzeszły ponownie w warzywniku, mimo, że ubiegłej jesieni cała jego powierzchnia została podwyższona o ok. 20 cm, a jednak dały radę się przebić. Szczególnie lubię pojedyncze ich krzaczki, bo wówczas rozrastają się potężnie. U Ciebie zdjęcia śliczne jak zawsze, chyba przestanę je chwalić, bo zarozumiała się zrobisz ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Mówisz ,że na glinie też dają radę? To obsieję jeszcze u taty. Są urocze zwłaszcza gdy ich dużo ale faktycznie w odpowiednich odstępach. Dlatego przerywam siewki. W tym roku pomógł mi trochę mróz bo przyszedł . gdy już wzeszły i je zmroził. Potem wyszły te, które były głębiej w ziemi i tym sposobem było ich dużo , dużo mniej ale i tak za dużo. Przerywałam i wyrzucałam . Aż mi się serce łkało. Pochwal jeszcze trochę to sprawdzimy ale obawiam się,że masz złe przeczucia:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam kosmosy:) W zeszłym roku dostałam nasiona od Asi z GC i rosły do tej pory pięknie, ale jakiś tydzień temu zaczęły żółknąć..padły prawie wszystkie nie wiem czemu. Zgłaszam więc chęć na nasionka od Ciebie:)
    Piękne łany u Ciebie:)) A co do skarpy to powiem zrób to:))
    buziaki ślę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga , może po prostu zwiedly z braku wody. u mnie też mdleją jak jest upał ale potem się podnoszą.Powiedz jeszcze czy chcesz selekcjonowaną biel czy miszung? Zrób to -łatwo powiedzieć.Sama nie dam rady już. Buziaki

      Usuń
    2. Niby je podlewam bo rosną w warzywniku a tam przecież i szklarnia i grządki, więc wszystko razem podlewane. Nie wiem czemu padły jutro im się przyjrzę dokładnie i może coś dostrzegę. A mogę i takie i takie?
      A co do skarpy to wiem że to nei taka łatwa robota, u mnie nadal rośliny od soboty stoją, bo ja sama pod nie miejsca nie przygotuję..

      Usuń
    3. Aga , takie i takie razem czy osobno?:-) A jakbym była taka "stara "jak Ty , to na pewno nie patrzyłabym aż mi ktoś pomoże. Tylko ,że masz rację . Trzeba się oszczędzać bo na starość wychodzi. Nie potrafię powiedzieć co z twoimi kosmoskami nie tak.Moje nigdy nie padły chyba,ze ze starości lub mrozu.

      Usuń
    4. mogą być osobno:) tu nei chodzi, że się oglądam na pomoc i że się oszczędzam, ale sama śliwki nei wytnę..

      Usuń
    5. Wiem Aga , że jesteś pracowita. Broń Cię Boże nie wycinaj sama śliwki i w ogóle mimo wszystko się oszczędzaj. Kręgosłup ma się jeden.

      Usuń
  4. Jednoroczne, a dają sobie radę lepiej niż wieloletnie:). Nie wiem czemu, ale moje jeszcze nie kwitną chociaż są duże - mam nadzieję, że przed jesienią zdążę zobaczyć jakiego są koloru, bo łodyżki są chyba wszystkie takie same. Pięknie wyglądają takie "łany" i są wdzięcznym tematem fotografii:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może mają zbyt dużo pokarmu. Ponoć nienawożone lepiej kwitną. I te zielone łodyżki też chyba mówią o tym ,że je za bardzo podkarmiłaś. Oby zakwitły. jak nie to będą nasiona u mnie .

      Usuń
    2. Jakby co to nie omieszkam:)))

      Usuń
  5. A zachramanice tez mozna? Jesli tak to prosze ślicznie o biale, biale, biale nasionka,
    jak juz Ci kiedys pisalam ja chce miec ogrod z bialym kwieciem: a taka fanaberia: co do skarpy-to pakuj cala a ja ja z miloscia przyjme: kurczaczki jakbys mieszkala kolo szczecina to bym sama do Ciebie przyjechala pomoc Ci odzyskac Twoja skarpe: Buziole

    OdpowiedzUsuń
  6. Zachranice bardzo chętnie. ok. Kilogram białych dla Ciebie.Koło Szczecina? Tak się mówi jak się robić nie chce .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś BOSKA.
      Robic sie baaardzo chce. Ja pies na rosliny jestem.
      To moze kolo Legnicy? bo tam mam zamiar wyladowac na 2 tygodnie w pażdzierniku No przeciez koło czegoś musi byc ta skarpa

      Usuń
    2. Legnica bliżej ale dalej nie koło.W dwa tygodnie tobyśmy dały radę z tą skarpą Ty pies na rośliny i ja pies na wolny areał.

      Usuń
  7. Uwielbiam warszawianki:-) sialam sto razy! ZERO!Mam ziemie wapienna.Co robić? Pomocy!Maszko u Ciebie przešlicznie! Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie wiem. U mnie naprawdę na byle czym rosną.A jak lubią miedzy kostką granitową. Nie wiem co radzić. Muszą mieć dużo słońca. To pewne.

      Usuń
  8. Ja znam jeszcze jedną nazwę tych uroczych kwiatków, mianowicie bociany. Mam je oczywiście w ogródku, to ulubione kwiatki mojego męża, zresztą moje też. Niestety nie mam ich dużo bo glebę mam ciężką i czasami nie dają rady. Na drugi rok planuję kosmiczną rabatkę, codziennie zbieram nasionka i już się cieszę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hania,myślę,że dla Ciebie mogłyby one być świetną inspiracją na obrazki. Są bardzo malownicze zarówno pojedyńcze jak i w stadzie.Akcja zbierania nasion zaczęta.Tylko pamiętaj o rękawiczkach , bo nasiona są bardzo ostre i kaleczą opuszki:-)Serdeczności

      Usuń
    2. Zastanawiam się skąd skojarzenie z bocianami? Ale nazwa fajna. W ogóle to ciekawe ,że kwiaty mają tyle różnych lokalnych nazw. Trzeba by kiedyś nad tym popracować i zebrać.Możecie u mnie pisać jak mówi się u Was na różne kwiaty , o których piszę. Dalie o u nas też georginie.

      Usuń
  9. Pięknie napisałaś i pewnie już kiedyś to mówiłam że piękny masz ogród jak z Alicji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Igo,są takie jego fragmenty , których nie pokażę ale generalnie lubię go.Gdyby jeszcze chciał być mniejszy to byłby idealny. fajnie ,że Ci się spodobał.

      Usuń
  10. Kocham kosmos, wiosna zdobylam nasiona, wyrosly ale nie zakwitly (teraz, dzieki Tobie wiem, ze to pewnie dlatego, ze podkarmialam, ale tez pewnie dlatego, ze slonce maja tylko 'etapami')
    Piekne zdjecia znowu:-)
    Pozdrawiam
    Aleksandra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aleksandro,mnie nasiały się też między różami a ponieważ róże dokarmiam , to i im się dostało. Faktycznie poszły w tym miejscu w zieleń głównie. Są wielkie i mają masę zieleni ale kwiatów jak na lekarstwo.Całusy

      Usuń
  11. Piękne kosmosy u Ciebie!
    Mi nie wzeszły. Nie wiem dlaczego. U nas wszędzie twarda, zbita i gliniasta ziamia, ale posadziłam je na takiej "górce śmieciowej", którą na wiosnę odchwaściłam i wyczyściłam i ziemia tam była super, taka kompostowa... Moze słońca miały za mało, bo górka zacieniona - nie wiem.
    A może nasiona były trefne, jeśli zechcesz sie podzielić to ja tez poproszę:) Miszung:) I one sie potem same będą wysiewały??
    PS. U nas (Wielkopolska) dalie to też georginie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izo,dziwne ,że w ogóle nie wzeszły. Raczej nasiona są bardzo żywotne bo zimują w ziemi. Mogło im zaszkodzić zbyt dużo składników pokarmowych , skoro to była górka kompostowa. Wolą zdecydowanie jałową i lekką glebę.Oczywiście zapisuję Cię na liście. Myślałam ,że w Wielkopolsce wszystko się inaczej nazywa a tu taka niespodzianka. :-)

      Usuń
    2. Dzięki za zapisanie na liście!
      No to prawda, mamy kilka swoich określeń, czasem jest śmiesznie jak się rozmawia z kimś z innego regionu i wychodzą takie kwiatki co u kogo znaczą pyzy, co ramiączka a co skibka czy kromka chleba :)

      Usuń
    3. Pyzy to kluski z ziemniaków, ramiączka to takie paski na ,których się trzymają sukienki albo staniki,skibka to taki szlak na polu zaoranym a kromka chleba to kromka chleba.

      Usuń
    4. A widzisz!! :) U nas pyzy to takie drożdżowe (coś jakby knedle) kluchy, koniecznie na parze, ramiączka to wieszaki a te paski to naramki, skibka chleba to kawałek chleba taki "ze środka" a kromka to pierwszy albo ostatni :)

      Usuń
  12. Ja je znam pod nazwą kosmosy :-))
    Cudne kwiaty dzieciństwa...
    I musi być ich dużo, bardzo dużo wtedy wyglądają przepięknie :-)
    Różne kolory oczywiście...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak , to prawda.Dużo , dużo , jak najwięcej. Niech się sieją jak maki najlepiej.

      Usuń
  13. Kosmosy zachwycające, można zapisać się na nasiona nie posiadając ogrodu :)?
    Kosmiczne piękno wychodzi z każdego kadru, i Wasze zachwycające domostwo też ;)
    pozdrawiam cieplutko (ale trzymane kciuki pomogły - temperatura nie przekracza 30 C ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu, możesz rzucić na Twoim skwerku , najlepiej w żwirek . Jeśli pracownicy zielonych służb nie będą zbyt gorliwie pracowali, to powinnaś doczekać kwiecia.U nas już dzisiaj chłodniej.

      Usuń
    2. w tym roku są tak skwapliwi, że nawet ja nie muszę ingerować za wiele ;), może w jakąś wielką doniczkę posiać się da ;), u nas wczoraj rano niemal apokaliptyczna burza, ale się uspokoiło ;), zaraz dzwonię do mojego mega słownego artysty od pegazów, bo ani jego ani koników ;)

      Usuń
    3. Czyli Ty Jo nie masz ogródka ale prace ogrodnicze nie są Ci obce? Ja też zawsze sobie coś znajdę nawet na wakacjach.Nie wiem czy do donic się nadają bo nie miałam. Trzeba spróbować po prostu. Sprzedają w ogrodniczych takie skarłowaciałe nieco formy chyba mocno uszczykiwane i pewnie zaprawione jakimś hormonem. Te zapewne do donic się nadają.Burze nas ominęły szczęśliwie chociaż gdzieś musiały być skoro się ochłodziło.Noc była znowu duszna.Co z tymi konikami? Czyżby ceramika z bolesławieckimi malowaniami?Widziałam kiedyś kurę ale kur nie zbieram.Pytałam o konia ale nie mieli. chyba umrę z zazdrości , jeśli Ty takiego masz.

      Usuń
    4. ja kobalt mam na co dzień, króliki i misie w stempelki widziałam, koników nie, ale jak uświadczę zrobię fotkę i Ci prześlę do akceptacji ;), ja chciałam pegazy do powiększenia kolekcji z autorskiej pracowni, ale właśnie dzwoniłam i mój artysta owszem, mój numer zapisał z adnotacją koniki i zakodował w głowie jako stadnina koni... ;):):), nawet się nie złoszczę, tylko kulam ze śmiechu ;). Podejdę do niego wieczorem, bo akurat pracuję na wsi z wielkimi oknami z widokiem na poooola gryki i las ;),
      a co do prac ogrodniczych, jak się w zeszłym roku wprowadziliśmy to cały ten skwer plant koło nas z mężem wyplewiliśmy, w tym roku jakoś lepiej sami dbają ;)

      Usuń
    5. Asia,faceci tak mają. Mój mąż ma wpisane w kontakty " kurtka" i za nic nie pamięta kto się za tym kryje.Już mnóstwo anegdot na ten temat powstało.Ja w pegazy nie weszłam i chyba lepiej ,bo to już byłoby istne szaleństwo. Ale jestem ciekawa Twoich.Mam nadzieję,że się pochwalisz kiedyś.Coś mi się zdaje ,że nowy post się szykuje piękny?

      Usuń
  14. Efekt imponujący, nie mam aż tyle miejsca by się mogły tak rozsiewać. Taka ich ilość robi wrażenie, pojedyncze siewki tu i tam nie wyglądają tak okazale. Lubię gdy powiewają na wietrze :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są bardzo zwiewne i pięknie kołyszą przy byle powiewie. Teżto uwielbiam . Na dodatek mnóstwo trzmieli nad nimi brzęczy.

      Usuń
  15. Też mam na działce i lubię .Dosiewam co roku gdzie popadnie.I sieją się też same.Piękne są u Ciebie.Taka kosmiczna łączka to piękna sprawa.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izo,kosmici atakują ale efekty tego są bajkowe. Chciałabym żeby się rozchwaściły na okolicę.

      Usuń
  16. Kosmos znam.Iście kosmiczna roślina. Kiedyś też go siałam. Gdy nic innego nie chciało rosnć on pięknie rozkwitał. A jaki jest fotogeniczny widać na Twoich pięknych zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam wrażenie ,że jak nic nie może to kosmos wyrośnie.są fotogeniczne jak mało które kwiatki i można je podejść od każdej strony

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. Asia, bo ja trochę taki stwór z innej planety:-)

      Usuń
  18. Koniki, muszę to sobie zapamiętać:-) ahaha, jak nasionka ci jeszcze zostaną, to poproszę. Ponętki, pierwsza znana mi nazwa tych złożeńców. Skarpę zrób to, ja ci powiem, co posadzić, żeby było tak, jak lubisz:-)

    OdpowiedzUsuń