| "Nasienna straż" |
niedziela, 24 marca 2013
Siejemy
Nie wiem czy ktoś się przejmuje takimi rzeczami jak wpływ faz księżyca na rozwój roślin ? Już pisałam o tym w ubiegłym roku ,że dla mnie kalendarz biodynamiczny to fajny organizator pracy ogródkowej i kiedy to możliwe staram się z niego korzystać. Piszę , kiedy możliwe ,no bo od ubiegłego wtorku mam wyznaczone przez księżyc "dni siewu" ale marchewki w śnieg wysiewać nie sposób. Można za to to , co można do skrzynek. A do skrzynek za dużo też nie można , no bo gdzieś to trzeba trzymać a szklarni jak nie było tak nie ma. Na pierwszy ogień poszła bazylia .Zwykle kupowałam sadzonki ale tym razem będę miała biodynamiczne . Nasionka już wykiełkowały i takie pyciuńkie ale cieszą oko jakby to co najmniej zielona łąka była w maju. Od piątku natomiast mamy "dni owocu " czyli najlepszy okres do wysiewu pomidorów i papryczki. Ja zrobiłam to wczoraj w asyście dk Mruczka i bandy.Gdyby ktoś chciał mieć od samego początku biodynamiczne pomidory , to niech zasieje je jeszcze dziś( o zgrozo w Niedzielę Palmową) do godziny 17. Potem jest już czas korzenia :-). W tym miesiącu jeszcze tylko w Wielką Niedzielę mamy czas na owoce niby od 5 do 24 z zastrzeżeniem ,że "do południa nie pracujemy w ogrodzie ". W kwietniu "okres siewu " zaczyna się dopiero w połowie miesiąca. Mam nadzieję ,że wtedy już będą warunki na wysiew marchewki i innych.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Czyli Maszko, jak bym chciała zioła wysiać to dziś dobry dzień na to???
OdpowiedzUsuńNajlepiej poczekaj do piątku ,bo wtedy jest dzień liścia a zioła to przede wszystkim liście.Nie musisz się aż tak przejmować ale dobrze wysiać w tym tygodniu.
Usuńa cebulkę dymkę???
OdpowiedzUsuńCebulkę na korzeń tzn na cebulke to od godzi.17 dziś do godz. 23 we wtorek.Jeśli bardziej zalezy Ci na jej lisciach to od 2 w nocy w piatek i w sobotę ale po południu tylko. a najlepiej zaopatrz się w kalendarz biodynamiczny na ten rok bo to fajna ściągawka.
OdpowiedzUsuńPopieram bardzo podążanie za kalendarzem księżycowym, świetny sposób na zorganizowanie sobie siewów i ogólnie wszystkich prac w ogrodzie ... ale u Was ładna pogoda ... i otwarte okno! Jejku u nas teraz -10stopni u Was chyba cieplej, co?
OdpowiedzUsuńU nas też bazylia wysiana i już kiełkuje, dzięki tym wysiewom wogóle chce się żyć przy tak marnej pogodzie! Ściskam mocno, K
Czasem w kalendarzu pisze ,żeby w danym dniu nie wykonywać żadnych prac w ogrodzie i przyznam ,że te dni to niekiedy błogosławieństwo:-).U nas Kasiu tez zimno mimo ,że bardzo słonecznie ale ja w kuchni mam bardzo często otwarte okno , bo koty się tego domagają a i ja lubię takie rześkie powietrze w kuchni .Masz racje, te maleństwa bardzo optymistycznie działają na człowieka.
UsuńTeż stosuję kalendarz biodynamiczny.
OdpowiedzUsuńFajna sprawa ...
Ale fajne zdjęcia :-)
Najlepsza straż na świecie :-)))
Oj fajna , fajna , dlatego polecam. Koty tylko patrzą czy jakieś mięsko z tego nie wyrosnie.
UsuńNie wiedziałam, że w kalendarzu księżycowym jest aż taki ścisły podział na owoc, korzeń itp. Myślałam, że sieje się, ogólnie wtedy, jak księżyca przybywa. No ale jak Ty Maszko tak mówisz, to ja się zastosuję, bo jesteś dla mnie autorytetem ogrodniczym (zaraz po Kasi:). Więc będę musiała posiać te pomidorki (o zgrozo!!!) w Niedzielę Palmową, bo wczoraj to ja byłam (chwalę się!!!) na warsztatach prowadzonych przez Al z "Czary z drewna" i dlatego nie siałam, ale za to malowałam z fajnymi dziewczynami zające-podstawki pod jajka.
OdpowiedzUsuńA bazylie muszę w takim razie posiać w czasie owocu, skoro jej czas już minął. Jak się nie uda, to zrobię drugie podejście w połowie kwietnia (zresztą dziś u mnie rano było -17 stopni, więc to zdecydowanie nie jest jeszcze klimat dla bazylii:) . A tak w ogóle to jakoś boję się tej bazylii, bo jej jeszcze nigdy nie siałam - czy masz jakieś specjalne wskazówki, jakieś specjalne podłoże czy tak samo, jak resztę rozsady? Widzę, że przynajmniej szybko wschodzi, więc szybko się wyjaśni, czy mi się udało czy nie.
Pozdrawiam słonecznie
Agata B.
Już sobie doczytałam, że czas liścia dopiero nastąpi. A gdzie można kupić taki kalendarz na ten rok? Agata
UsuńDni siewu zaczynały się dniem liścia dlatego ja wysiałam już swoją bazylię.Może dlatego tak szybko wzeszła bo była w odpowiednim czasie dana do ziemi? W jednym cyklu siewnym powtarzaja się dni liścia , owocu , korzenia i kwiatu. jak się da to się stosuję ale masz rację ,ze generalnie chodzi o to ,żeby siać ,gdy księzyca przybywa poza okresem jakiś tam węzłów , kiedy to" nie wykonujemy zadnych prac w ogrodzie " :-). Smieję się , bo niekiedy naprawdę bardzo mi takie tłumaczenie pasuje ale niekiedy jestem zła ,bo tu tyle roboty i pogoda odpowiednia a oni sobie napiszą ,że nie wolno.Nie mam zadnych doswiadczeń co do uprawy bazylii od nasionka. Robię to pierwszy raz więc autorytet ze mnie marny. Na dodatek kupiłam nasiona na Gran Canarii i to jakiejś egzotycznej bazylii. Okaze się czy w ogóle coś z tego będzie. Jeśli nie to kupię po prostu .kalendarz powinien być dostepny w każdej księgarni a nawet w kioskach. Czasem dołączają do czasopism ogrodniczych ale to zwykle na początku roku. Ja w empiku widziałam ostatnio ze cztery wersje. Nic nie widziałam o tych warsztatach. fajna sprawa . Pozdrawiam
UsuńNo właśnie ja dotąd korzystałam z kalendarza drukowanego w różnych miesięcznikach ogrodniczych (na aktualny miesiąc) ale teraz widzę, że to są jakieś uproszczone wersje, więc chyba poszukam w empiku takiego rocznego.
UsuńA bazylię posieję w piątek. Mam kilka odmian, bo w długie zimowe wieczory poszalałam z zakupami internetowymi:)
Agata
Ja kupię sadzonki bo w tym roku zima daje popalić. Pozdrawiam Zosia.
OdpowiedzUsuńWlaśnie na przekór zimie to robię :-)Pozdrawiam
UsuńA ja i sieję i kupuję i wyciągam od znajomych - nigdy tego nie mam dosyć ;-)
UsuńKsiezyc to czarodziej... ma wplyw na zycie wszystkiego co ziemskie... Najpiekniejszy jest na rowniku...
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judith
Kiedyś miałam pasję gapienia się na niego przez lunetę .potrafił zahipnotyzowac. A ponoc ma też wplyw na mycie okien ale nie znam szczegółow.Ponoc jak się umyje w dobrym czasie to się tak szybko nie brudzą :-).Oj chciałabym na równik zwłaszcza , gdy u nas -10. Całuski
Usuńo kurcze nigdy nie zwracałam na to uwagi , ale teraz zacznę:))) ślicznie u Ciebie i jakie masz ładne doniczki! takie zielone kiełkujące maleństwa cieszę moje oczy:) buziaki
OdpowiedzUsuńPolecam ale bez przesady :-). Doniczki są ze sklejki bardzo proste i trzymają się już kilka sezonów. Jak ja skakam kołotych maleńst jakby to dzieci jakieś były conajmniej
UsuńPomocników masz fajnych :)))
OdpowiedzUsuńU mnie tylko zioła zasiane na parapecie w kuchni, a że wszystkie okna mam od północy to długo im schodzi zanim coś z nich wyrośnie. Kolendra mi niestety zdziczała. :(
Od północy to faktycznie marne szanse. Ja mam na szczęście też i od południa więc na parapeciejak w szklarni tylko trochę mało miejsca. Kolendra sama mi się wysiewa corocznie ale fajnie jest mieć wcześniej niż ta z warzywnika.
UsuńNigdy nie chciało mi się w głowie mieścić, że fazy księżyca znacząco wpływają na wzrost i rozwój roślin i jakoś tak sceptycznie do tego podchodziłam... Ale jak z zachwytem wielkim oglądam Twój ogród, Twoje plony to wierzę, wierzę i jeszcze raz wierzę. :)
OdpowiedzUsuńU mnie z tą wiarą to też różnie. Bardziej" mówi do mnie mędrca szkiełko i oko" ale byli mędrcy , którzy całe zycie poświęcili badaniom na ten temat i choćby w hołdzie ich pasji staram się stosować. Kiedyś zupełnie bezwiednie wyszedł mi test ,bo nie zdążyłam w jeden dzień skończyć dzielenia karp funkii a następny już nie był dniem sadzenia . Do tej pory widać róznicę w wielkości liści jednych i drugich choć tłumaczę to również różnicą w podłożu. Kalendarz traktuję bardziej jako organizator prac.
UsuńPomocnicy bardzo fajni, a sprawy ksiezycowe i sianie..hm...ja jestem taki niedowiarek, ale moze cos w tym jest, tutaj w Andach bardzo zwracaja na to uwage, takze przycinanie roslin ma odbywac sie w odpowiednim ksiezycowym momencie. Poza tym jest to doskonaly sposob na zorganizowanie sie w sprawach siewow.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplo!
Grażynko, nawet ważne jest ponoć kiedy wyrwać chwasta. Cięcie to w ogóle bardzo ważna sprawa więc tu też staram się stosować do kalendarza .Moja mama nie stosowała kalendarza ,bo nie miała o nim pojecia ale wiele przysłów ludowych też ma związek z biodynamiką choć zupełnie nie jesteśmy tego świadomi. Pamiętam ,że mama nigdy nie robiła sadzonek pelargonii przed 19 marca. Wszelkie prace ogrodnicze zaczynała po Józefie. W tym roku dokładnie w Józefa przypadł pierwszy dzień siewu. coś jest na rzeczy
UsuńTeż mam takich pomocników:). A co do kalendarza to rzeczywiście fajnie organizuje poszczególne etapy prac.
OdpowiedzUsuńJeden z pomocników wywalił mi skrzyneczkę z nasionami. Dobrze ,że nie z siewkami. Ale i tak je kocham.Ten kalendarz właśnie do tego o czym piszesz nadaje się idealnia.
UsuńTeż staram się podług kalendarze biodynamicznego-nie zawsze to wychodzi bo praca,pogoda i różne takie.Ale w tym roku to nawet mały urlop zaplanowałam po 14 kwietnia bo to dobry czas na sianie wszystkiego i wyruszam na działkę .A parapety tez mam już obstawione pojemnikami i doniczkami z zasiewami.I Z "popędzonymi"daliami.
OdpowiedzUsuńZobaczymy co nam ,Maszko, powyrasta.uściski
Swietnie to sobie zaplanowałas. Ja zbyt duzo teraz też nie wysiewam. Z kwiatów chyba tylko tytoń wysieję wcześniej bo tak mi Kasia radzila. wolę siac wprost do gruntu ,bo z tymi rachitycznymi sadzonkami to róznie bywa. Trzeba naprawdę mieć warunki na taką produkcje. Myslę nad daliami. w ubiegłym roku podpedziłam i potem obmarzły mi w maju. Chyba wsadzę od razu na stałe miejsce.Pozdrawiam ciepło
UsuńFajnie , że robisz to wszystko zgodnie z naturą .Ja o fazach księżyca przypominam sobie tylko raz w miesiącu:))Śliczne , zdjęcia, kociaki no i bazylia imponująca:))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko
No może nie wszystko i nie zawsze ale staram się jak mogę.Bazylia aż urosłą z dumy :-)Pozdrawiam
UsuńJak to dobrze, że mi o tym kalendarzu przypomniałaś, jak to dobrze! ;)
OdpowiedzUsuńNigdy mi bazylia nie powyrastała - to sobie pietruchę kupiłam :)
Ale skrzynek chyba nie mam - chyba nie przeprowadziłam (ups) ;)))
A Maszko strażników masz obłędnych Onych tych!
Nie wiem czy dobrze Maryś. Póki byłam nieświadoma to robiłam jak chciałam i kiedy chciała i też rosło albo nie rosło nie wiedzieć czemu. Teraz wiem i to czasami bardzo ogranicza ,bo sobiewymyslę coś innego a tu trzeba coś innego.Maryś najważniejsze ,że siebie przeprowadziłaś a skrzynki zawsze jakieś się znajdą.Te moje są tak proste do zrobienia ,że aż się zastanawiam czy nie zacząć produkcji:-).
UsuńPrzejmować to się nie przejmuję, ale korzystam a kalendarza biodynamicznego już od kilkunastu lat...
OdpowiedzUsuńOczywiście w miarę możliwości, bo nie wszystko uda się zgodnie z nim zrobić... a to deszcz, a to nie ta pora, albo jakieś inne przypadki... chodzi mi oczywiście o prace pielęgnacyjne itp, bo i to powinno się robić zgodnie z kalendarzem...
Dla mnie najważniejszy jest siew i ewentualne pikowanie roślin, a potem to już jak mi pasuje, choć staram się dopasować do poszczególnych dni.
Pozdrawiam.
Gabi , to masz dokładnie tak samo jak ja. Niekiedy celowo nie patrzę w kalendarz ,żeby się nie zrażać ,że dziś nie powinnam kosić trawy chociaż muszę.
UsuńTeż korzystam z kalendarza bidynamicznego, a przynajmniej staram sie, jak tylko mogę. Piękne masz te donice Maszko. Ale asysta mnie rozbroiła najbardziej, jest genialna...i te słodkie minki;-) Ja juz się doczekać nie mogę, kiedy wysieję bazylię. Miałam w zeszłym roku istne zatrzęsienie. W tym chcę posadzić wszystkie jej odmiany. Zobaczymy:-) Pozdrawiam Cię Kochana bardzo serdecznie i ślę uściski:-)
OdpowiedzUsuńJak mi udadzą się wszystkie siewki to też będę miała sporo bazylii ale jej nigdy za wiele bo i na świeżo i do suszenia też potrzebna. Mam do tej pory ubiegłoroczną. Kociaki są urocze tylko do końca nie wiem ile ich jest. Myślałam ,że jest jeden szaro biały a teraz widzę ,że są dwa identyczne. Może do lata się oswoją .
UsuńJa sadzę i sieję kiedy mogą ( czytaj kiedy mam czas ) i jakoś zawsze coś urosło. Dzisiaj przesadzam paproć - to z kwiatów domowych a nasiona kwiatów zasieję chyba dopiero po świętach.
OdpowiedzUsuńCałe lata tak robiłam i było dobrze .Paproć na pewno będzie wdzięczna za nowe podłoże a z zasiewami może jednak poczekaj do połowy kwietnia :-)
Usuńpierwsze co mi się nasuwa na myśl, to piękne doniczki i nasionka a za oknem widać śnieg na zdjęciach u ciebie ;)) no niesamowicie to wygląda :)
OdpowiedzUsuńa teraz do rzeczy, a kiedy i jakie fazy my mamy w USA? gdzie ja to mogę sprawdzić? Ja nie miałam pojęcia że są jakieś fazy sprzyjające! no minę mam taką teraz .. no szczęka mi opadła ;)
Niesamowicie , to prawda. Takiej ośnieżonej palmowej niedzieli to ja nie pamiętam.Dawno do szkoły nie chodziłam ale wydaje mi się,że fazy księżyca są wszędzie na ziemi te same no bo przecież te same miesiące mamy . Ale nie wiem jak to z godzinami . Czy nasza 17 to też Wasza 17 czy minus 6 godzin. Na wszelki wypadek zaopatrz się w amerykańską wersję kalendarza . Zapewne mają ale nie bierz sobie wszystkiego zanadto do serca :-)
Usuńhahahah matko i teraz to ja wyszłam na niedouczoną ;))
UsuńHmmm. No nie możesz być we wszystkim najlepsza. Pocieszę cię ,że to chyba nie są zaległości z podstawówki :-) Nauczycielka mojego syna kombinowała ,że o porach dnia decyduje ruch Ziemi wokół Słońca. Przychodzi syn ze szkoły i mi mówi ; mamo źle mi wszystko tłumaczyłaś :-))).Przyznam ,że dziś robił za "telefon do przyjaciela" :-)
Usuńnie siałam bazylii ani innych ziół, sadziłam z sadzonek ale spróbuję
OdpowiedzUsuńfajnie , że do Ciebie zajrzałam
pozdrawiam
koty masz cudowne a ten z plamką przy nosku-b.fajny
OdpowiedzUsuńpa pa
Ja wcześniej też nie siałam bazylii ale wiele dziewczyn z blogów to robi i pozazdrościłam tak po ogrodniczemu. Kotek zwie się Kittlerek.:-)
UsuńWitaj!
OdpowiedzUsuńPo raz pierwszy w zyciu w tym roku zasiałam własne nasionka do późniejszego pikowania, po wcześniejszych konsultacjach telefonicznych z koleżanką odnośnie kalendarza biodynamicznego,który ona stosuje od lat.W zeszłym roku wydałam sporo kasy na sadzonki ale nie miałam czasu zajmować sie grzadkami głównie ze względu na budowę, wiec efekty były marne.Teraz mam prawidłowo zaorane i marzę o cieple by móc cos działać w ogrodzie.Ponadto czeka mnie jeszcze zakładanie rabat .
Fajnie ze poruszyłaś ten temat!!!Huhajmy wiec by nam kiełkowały-hi hi...
/Moc ciepłych pozdrowionek podsyłam w te słoneczno-śnieżną Niedzielę Palmową.-aga
Fajnie ,że się odważyłaś zrobić to sama i od razu biodynamicznie. Powinno się powieść. Kto nie marzy o cieple? Oby tylko nie zrobiło się od razu upalnie.Życze powodzenia przy rabatkach .
UsuńChoć kalendarz biodynamiczny pozwala na pełną harmonię działalności człowieka z przyrodą mi niestety nigdy nie udaje sie stosować się do zasad w nim opisanych w 100%, ale to rzeczywiście bardzo porządkuje prace ogrodowe i niewątpliwie przyczynia się do sukcesu gleboterapii.
OdpowiedzUsuńNiczego się nie da w 100 procentach. Staram się tym wcale nie przejmować i np.zrywam owoce truskawek kiedy mam ochotę je wpałaszować a nie kiedy mi kalendarz na to zezwoli:-). Ale bym zjadła
UsuńMaszko - ja tam sieję jak mi czapka stoi:) I tak i tak mi wszystko rośnie jak szalone. W tym roku juz mam pomidorki wysiane, pietruchę, paprykę...tylko szklarnie jeszcze muszę kupić:)
OdpowiedzUsuńW sobotę wysadzilismy z Pablem dalie, jeszcze tylko bratki chcę kupić....
a za oknem śnieg i snieg i śnieg:)
Kochana - mamy takie same donice!! Te duże, w której stoi drzewko kula:)
BUZIAKI!:)
Joasiu, bo Ty zielona czarownica jesteś.Pewnie już tam pod śniegiem Ci śmiga wszystko.Ze szklarnią to jesteśmy chyba na tym samym etapie. Miejsce już mam :-)Z tymi daliami to nie wiem sama czy sadzić czy nie.U mnie za oknem -sama widzisz. Wszystko zakwitło na biało.Donica póki co się sprawdza a kula to mirt ,którego mam już 13 lat. Buziaki
Usuńa ja kilka lat kupowałam taki kalendarz...i co???potem czasu mi było w tym wyznaczonym dniu brak:))))),,a bazylia śliczna:))...jednak pomocnicy najfajniejsi))))
OdpowiedzUsuńJa również w pełni sezonu często już o kalendarzu zapominam ale później tych prac pielęgnacyjnych jest już mniej.Najważniejsze są sianie i pikowanie. Koty chętnie oddałabym w dobre ręce ale chyba są już za duże. Mogłyby próbować wrócića to mogłoby je zgubić.
UsuńKupiłam już nasionka, no nie mogłam się powstrzymać. Dziękuję za przypomnienie o kalendarzu:)))
OdpowiedzUsuńBuziaki
Haniu , nasiona to u mnie już od stycznia chyba w gotowości bojowej ale muszą jeszcze trochę wytrwać w hibernacji . Niewiele jest tych uprzywilejowanych co już mogą.Buziaki
UsuńJa czasem postępuję zgodnie z tym kalendarzem, czasem nie :) Nie zawsze mam czas a i nie zawsze jest odpowiednia pogoda, pewnie dlatego moje zbiory takie mizerne są :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
E tam mizerne.Ważne ,że swoje własne. Ja też nie zawsze się słucham kalendarza . Przecież , gdy jadę na wczasy , to nie wrócę na jeden dzień ,żeby akurat zrobić to czy tamto. Jest pomocny ale nie trzeba się dać zwariować :-)Pozdrowienia
UsuńStaram się przestrzegać kalendarza księżycowego, co dla człowieka pracujacego nie tylko w ogrodzie, proste jednak nie jest. Ale o tej porze i przy tej pogodzie, nie ma wymówki i moje siewy wiosenne zawsze są zgodne z kalendarzem, toteż od wczoraj pomidory posiane i wiele innych kwiatków, w tym kocimiętki które dostałam od Ciebie w ramach naszej wymiany. Bazylię wysieję trochę później, acha jej się nie przykrywa ziemią po siewie, tylko uklepuje i pilnuje podlewania.
OdpowiedzUsuńKoty fajne, sama mam dwa, właśnie jeden dzisiaj wlazł mi na klawiaturę laptopa, położył się i w sobie tylko znany sposób przekręcił ekran o 90 stopni, więc przez chwilę wszystko miałam bokiem:)
Większośćz nas podobnie podchodzi do tego kalendarza i dobrze. Ja porobiłam bardzo płytkie dziurki wykałaczką i tam po ziarenku umieściłam i zraszam, zraszam ,zraszam.Ciekawa jestem jaką zdolność kiełkowania ma kocimiętka Maszki. Ja w domu mam trzy i zalegają gdzie tylko im wpadnie do głowy a te ze zdjęć to takie trochę dzikuskowate ale coraz bardziej śmiałe i nawet już dają się głaskać. Koniecznie muszę je wysterylizować ,bo już mi się śnią czasami kocie roje .
Usuńja dziś sadzę pomidorki...moje pierwsze w życiu.... maja rosnąć na balkonie zobaczymy...ale wychodzi na to ,że chyba się spóźniłam ...
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Ag
E tam spozniłas . Najwyżej będą miały ładne liście :-)Serdeczności
UsuńU mnie też wszystko przygotowane.Do kalendarza zaglądać będę.Zobaczę, co już zawaliłam. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńLepiej nie zaglądaj do tyłu. Patrz w przyszłość :-).Pozdrawiam
UsuńTo Ja będę gotowa na połowę kwietnia:)
OdpowiedzUsuńIga, trzymam za słowo :-)
UsuńAleż Ty masz na mnie wpływ:)) mówiłam Ci ostatnio, że chyba nic nie będę siała..jednak zmiękłam:)
OdpowiedzUsuńZmobilizowałaś mnie, pomidory i papryczki wysiane:) No nie wyobrażam juz sobie lata bez własnych pomidorków:)
W zeszłym roku o tej porze w donicach przed domem miałam już bratki i narcyzy,a w tym zaschnięte wrzosy przysypane śniegiem...no dołuje to strasznie.
Buziaki śle i dzięki za mobilizację:)
Mam wpływ na Ciebie , jak księżyc na rośliny czyli albo mam albo nie mam ale miło mi myśleć ,że mam. Obiecuję ,że nie będę nadużywała. Aga siej, pikuj ,sadź i objadaj się nimi a inni niech się oblizują. Wiesz co mam na myśli .Co było u mnie rok temu wystarczy zajrzeć na początki bloga. Teraz moje ciemierniki schowane w garderobie i nie sąjużtak piękne. Chyba pójdą od razu do gruntu a w skrzynki dam coś innego. Dobrze ,że chociaż słońce świeci alei to ma się ponoć załamać. Trzymaj się
UsuńMasz rację że siejemy!:) Zielono ma być:)
OdpowiedzUsuńPozdrowienia serdeczne i zajrzyj do mnie w wolnej chwili
Ostatnio ,najmniejsza świeża zieleń potrafi mocno uradować oko. Chwil wolnych jak na lekarstwo ale dziękuję za zaproszenie. na pewno zajrzę.
Usuń