wtorek, 1 maja 2012

majówka

Jak dobrze jest się obudzić w maju. Nie będę oryginalna - kocham maj. Przeważnie każdy lubi miesiąc , w którym się urodził ale chyba każdy też kocha maj. Dlatego ja kocham maj podwójnie.mam do tego szczególne uprawnienia. Żałuję ,że nie mogę umieścić na blogu dźwięków , zapachów i smaków. Znaczy się, dźwięki chyba mogę ale jeszcze tego nie opanowałam. Pięknie ptaszki świergolą z rana wśród tych gałęzi. Wystarczy tylko otworzyć szeroko okno i wdychać ten maj ile się tylko da .
Nie będę ściemniać , truskawki u mnie dopiero kwitną i będą gotowe do spożycia końcem miesiąca .
Nie mogłam się jednak oprzeć pokusie i zakupiłam te importowane , ale jakże pyszne bo pierwsze. Biszkopt, na to krem grysikowy , truskawki i galaretka cytrynowa.
To właśnie to, co tygrysy lubią najbardziej.
Tygrysy lubią tez bardzo pelargonie rasy angielskiej i takie właśnie nabyłam wczoraj a dziś się nimi zajęłam. Niezwykle energetyzujące kolory. Może kogoś zdziwi ,że pelargonie angielskie trzymam na zewnątrz ale dodam ,że ustawione są pod zadaszeniem więc zmoczenie im nie grozi. Chyba najbardziej szkodzą im opady i chłód oczywiście ale póki co lato zapowiada się upalne więc zapewne przyjdzie mi biegać z konewką tam i z powrotem.
Dziś musiałam uruchomić zraszacze . Oczywiście dopiero wtedy gdy słońce przestało tak mocno prażyć. Rozkwitają ciągle to nowe tulipany. Kiedyś miałam szczególny sentyment do liliokształtnych i raczej białych ewentualnie kremowych lub innych bardzo pastelowych. teraz nie potrafię się oprzeć najróżniejszym i w kształcie i w barwie.  Potworny bałagan mi się z nimi robi , bo jak przekwitną to nigdy nie wiem jakie w tym czy w innym miejscu kwitły. Jesienią dosadzam i niekoniecznie zważam na to czy pasują czy nie.Mam to jednak gdzieś. Jeśli bardzo nie będą jedne do drugich pasowały to najwyżej zetnę na bukiet i po sprawie.
O miesięcznicy już pisałam gdzieś. Lubię gdy się pojawia tu i tam . Dobrze rośnie i w cieniu
i w słońcu
No i mój klasyk
Córa ( w środku) przyjęła dziś gości na łące.
Niech sobie gadają . Ja wracam do bardziej cywilizowanej części ogrodu . czujecie ten zapach?
Porzeczki też  ślicznie zakwitły. ktoś mówił ,że była ciężka zima ale owocowym to chyba nie zaszkodziło.
No i chyba nadszedł czas na syrop pinii. w tym roku chyba będę miała syrop trzeciomajowy.
Ten deszcz to tylko zraszacz ale bardzo przyjemnie jest sobie siedzieć w suchym i patrzeć ,i słuchać i czuć
W międzyczasie jak tak siedziałam dzieci wróciły na słoneczną stronę
chociaż  właściwie już nie aż tak słoneczna. Taras jest od południowej strony. o godzinie 10 przed południem nie dałam rady chodzić po nim na bosaka tak strasznie był nagrzany. Teraz już chyba nie jest skoro siedzą i nie krzyczą.
A ja powędrowałam  do komputerowni i przy okazji zrobiłam zdjęcie chmurce ( to nieulistnione drzewo to lipa )
chmurka całkiem niewinnie wyglądała a troszkę pokropiło.
A w czasie , gdy zgrywałam te wszystkie zdjęcia, dzieci zrobiły grilla i przyniosły mamusi ,żeby tu z głodu nie umarła. No i wpałaszowałam tą karkówkę w tri miga i nawet mi do głowy nie przyszło ,żeby zrobić fotkę. No to zrobiłam już po
Było pysznie. Jutro drugi dzień maja. chciałabym zatrzymać czas , chociaż mogłoby więcej popadać.

13 komentarzy:

  1. Ależ majowo, kolorowo i pachnąco, a i dziecko co nieco urosło od wcześniejszego postu :-).
    Piękny maj się zaczął, gdyby tylko troszkę mokrego było.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakby nie było to 20 lat temu był tamten post :-). każdy w tym czasie urósł albo się skurczył stosownie do wieku. Oj brakuje deszczyku .Żeby tak chciało w ciągu dnia być pogodnie i koło 22 stopni ciepła a noc całą rosić miarowo przy temperaturze 18 powyżej zera. tego bym zyczyła sobie i wszystkim co lubią roślinki

      Usuń
  2. Cudowny ten Wasz dom, cegła i ogród, bajka ...

    OdpowiedzUsuń
  3. W bajkach są księżniczki , ktore nic nie robią a ja prac, praca, praca

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj czekam, czekam na przepis pokrzywowy.
    Maszko a skąd u Ciebie na balkonie taki piękny ornament okrągły?
    Zdjecia jak zawsze cudne a co do zmysłów-to moje pobudziłaś maksymalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zrobiłam trochę soku z pokrzywy więc już coraz bliżej posta na ten temat jestem. Chyba Ci chodzi o moje latarenki na balkonie. Już ktoś o nie pytał. Nie są starociami chociaż u mnie stoją cały czas na zewnątrz i dostały patynki w postaci rdzy. Ja to lubię. Zmysły moja też na maksa pracują. w końcu mamy maj

      Usuń
  5. Ach mieć taki widok po przebudzeniu z balkonu... marzenie:))
    Cudnie jest u Ciebie, Twój ogród jest niesamowitą inspiracją!
    U mnie właśnie zbiera się na burzę, ten spokój, cisza, ciężkie powietrze.. oj będzie lało. Już lunęło!
    pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jak wygląda ogród zainspirowany moim :-) . U mnie trochę ochłodziło się. Polało, otrzęsło kwiecie z jabłonek. Pięknie

      Usuń
  6. Krem grysikowy powiadasz... a podasz przepis? O co dokładnie chodzi z tymi pelargoniami angielskimi? - u mnie zawsze zdobią letni balkon, nie słyszałam, że świeże powietrze może im zaszkodzić ;) Moje truskawki dopiero się zbierają powolutku do kwitnienia, ale za to dzisiaj rozkwitły jabłonie :) Cudowny czas w przyrodzie, a Ty go wyjątkowo pięknie uwieczniasz na fotografiach - dziękuję za dotychczas i proszę o jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Krem grysikowy robi się na bazie zwykłego kremu czyli masełko z żółtkami i cukrem utarte na krem a do tego dodany zimny ugotowany na mleku grysik w proporcji na pół litra mleka 3 łyżki duże kaszy manny. \zmiksować razem i już.Nie wiem czy mówimy o tych samych pelargoniach bo rabatowe to wiadomo ,że rosną na balkonach a nawet na rabatach w mieście i są bardziej odporne a te angielskie czyli wielkokwiatowe są bardziej delikatne i na rabatach na pewno ich nie spotkasz chyba że już wyprodukowano jakieś odporne ich reprezentantki. Na pewno najlepiej się czują w ciepłych i widnych miejscach i suchych raczej bo to rośliny jakby nie było z Afryki . Te rabatowe potocznie nazywane są krakusami :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. A mnie zaintrygowała ta ruderka w tle - czy to stara stodoła? Ale te wąskie szczeliny - niby okienka przypominają raczej budynki obronne. A może to ściana tej piwniczki przecudnej urody? Uchylisz rąbka tajemnicy?
    Tak czy inaczej taki element bardzo dodaje ogrodowi malowniczości. I jeszcze te stare jabłonie całe
    w bieli jak panny młode - bezcenne! I nadziwić się nie mogę, że tak wielu ludzi zaraz po zakupie działki zabiera się za wycinanie wszystkich starych drzew - tak w ramach sprzątania po poprzednikach.
    U mnie porzedni właściciele wyczyścili z drzew cały stary sad, uratowała się tylko jedna olbrzymia jabłonka. Jest bardzo stara i czasami wcale nie zakwita ale w tym roku dała z siebie wszystko. Cudowna!
    I jeszcze jeden powód do zachwytu dzisiaj mi się trafił. Na mokrych po burzy łąkach przed moim domem wylądowało stado bocianów w ilości - uwaga, uwaga - 12 sztuk !!!!. Ale się napatrzyłam! A ile się napstrykałam! Aż szkoda, że nie mam bloga.
    Pozdrawiam serdecznie majowo.
    Agata B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie, trochę szkoda ,że nie masz bloga bo chętnie te bocianki poogladałabym i tę jabłonke Twoją starą też i pewnie jeszcze inne rzeczy by się znalazły. Ja też nie miałam kiedyś bloga i powoli mnie to wciąga. Polecam. Ruderka to przecudnej urody stodoła też z piwniczka ale niestety w większej części zasypaną. Myślę o tym ,żeby ją odgrzebać. te okienka to chyba wentylacja. lubię ten mur z kamienia. Wnętrze też jest ciekawe i nawet mam pomysł jakby zaadaptować ale trzeba trochę czasu i pieniędzy a tego jak wiadomo zawsze brakuje. Może kiedyś.Ogromnie boleję nad tym ,że tak łatwo ludziom przychodzi wycięcie drzewa. Mój dom musiał się zmieścić między jesionem i sosną i dlatego ma nieco pokręcony kształt ale wycinka drzewa w ogóle nie wchodziła w grę. Pozdrawiam też pięknie

      Usuń
  9. Zatrzymać czas... jak znajdziesz sposób daj mi znać :)))) Moje dzieci zajrzały do mnie sprawdzić czy nadal żyję... Dzięki Tobie przeniosłam się w czasie i spaceruję po tym twoim/waszym ogrodzie... widzę, czuję, smakuję... Jestem w nim...

    OdpowiedzUsuń