niedziela, 14 października 2012

zielono mi

Tęcza chce zielonego. No to proszę. I znowu kulinarnie. Szybciutka zupa krem z zielonych warzyw. Brokuły , seler naciowy ,kalarepa ( można dać pora), pierś z kurczaka i ta absolutnie zielona być nie może.Dajemy to do gara ,niekoniecznie zielonego i niech tam z jakimiś przyprawkami typu vegeta się pogotuje. Wyjmujemy ugotowane piersiątko i kroimy na kluseczki . Do jarzynek dodajemy śmietanke kremówkę (proszę sobie nie żalować tłuszczyku raz na jakiś czas) i bzzzzy ,bzzzzy blebderujemy.Wlewamy do wazy z pokrojonymi kawałkami mięska, przyprawiamy sporą ilością pieprzu i zieloną natką pietruszki albo kolendry.W pól godziny mamy fajną ,pożywną zupę. Jak kto lubi można z pieczywem. Czy tęcza zadowolona z zieleniny?





88 komentarzy:

  1. I znowu się skuszę na tak smaczny miks:)Sama o kulinarnym zielonym nawet myślałam:)
    Chodnikowa zieleń bardzo ładna

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze miałam szpinak w zanadrzu :-).Mnie to słoneczko też urzekło. Cały chodnik mam w mchu. Jak popada zapraszam na ślizgawkę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co pysznego miałaś wyczarować ze szpinaku?

      Usuń
  3. Co tam zupa..te szybki mnie urzekły totalnie:) No i łyżka wazowa śliczna..dziś mi była potrzebna do serwowania zupy na konkursie kulinarnym w którym brałam udział i okazało się, że mam same plastikowe brzydactwa..
    buźka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, szybki od znanego Ci już pana Ł.A zupa naprawdę pyszna. Łyga być może jeszcze do dostania w dobrym sklepie niemuzycznym. Sprawdzę.

      Usuń
    2. Tak myślałam, że te szybki to od tego pana, a co z nim wymodziłaś? Jej co jest dobry sklep niemuzyczny? Bedzię mnie stać na tę łychę?:)

      Usuń
    3. Z nim nic nie modziłam Aga bo ja mężatka a on żonaty. A z szybkami dopiero będę modzić ale znając swoje tempo to pewnie zejdzie kilka lat.Almi decor miałam na myśli. Tam je kupiłam.Sztuk dwie i nie zbankrutowałam jeszcze :-)

      Usuń
    4. Hehe to się uśmiałam szczerze:) Z nimi miało być oczywiście:) A Almi decor uwielbiam.

      Usuń
  4. Mniam ... a jak pięknie podane ...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna zieleń i do tego taka apetyczna ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż brzusio boli.Z umiarem jednak trzeba:-)

      Usuń
  6. Apetycznie,chyba sie zaraz poczęstuję....no może nie zaraz, bo już noc. Proszę zostawić kubek na rano:))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie pysznosci , a ja znowu po nocy oglądam fotki i to z jedzeniem na dodatek ;) i robie się glodna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja pisałam tego posta z myślą ,że rano przeczytasz i będzie inspiracją obiadową.:-)

      Usuń
  8. Ostatnie zdjęcie zachwycające!! Pięknie zielono u Ciebie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziwo ,mimo ,że to nie typowy kolor jesieni , zieleni jeszcze sporo wokół

      Usuń
  9. I znów tak bardzo apetycznie u Ciebie...przy okazji uprzejmie donoszę, że konfitura z pigwy usmażona. Dziękuję za przepis.

    OdpowiedzUsuń
  10. Maszko, siedzę i chichoczę, bo u mnie trzy dni temu miałam brokułowy krem, ale inaczej, z włoskich przepisów. No, ale powiedz sama, co za koincydencja! Fotki palce lizać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja mam takie magiczne oko na wysięgniku i widzę co tam porabiasz :-). A przepisem mogłabyś się podzielić.Na pewno pycha

      Usuń
    2. Też nie zabiera wiele czasu. Właściwie częściej robię tak szparagi, ale teraz to zostają raczej brokuły. Wstaw je więc w miejsce szparagów: http://toskania.matyjaszczyk.com/2008/05/atanie-dziur.html

      Usuń
    3. Dzięki Małgosiu ale ze szparagów to dopiero pychotka.

      Usuń
    4. I, niestety, bomba kaloryczna, ale ... co tam :)

      Usuń
    5. Nie martw się. Najwyżej będziemy bomby cielesne, że tak to spolszczę

      Usuń
  11. Ojej jaka pychotka!!!:)))
    musiałaby bardzo smaczna.. bo na zdjęciach wygląda rewelacyjnie :)
    fajny przepis - dziękuję!:*
    miłego poniedziałku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, szybciutko się robi i bez roboty właściwie

      Usuń
  12. Ja mam kalafiora w lodówce, może masz jakiegoś fajnego pomysła na niego???
    Ta gwiazda z mchu obłędna, to z Twojego ogródka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu ,gwiazda z mojej ścieżki.A kalafiora to ja robię tak: obgotować na półtwardo. Potem masełko na patelnię z czosnkiem ale nie zmiażdżonym tylko pokrojonym w plasterki.Do tego wrzucam kalafiora ,trochę pieprzę i solę i dodaję dużo ,dużo posiekanej zielonej pietruchy. Chwilę obsmażam z tą pietruszką. Nie ma nic pyszniejszego.To przepis z kuchni hiszpańskiej.

      Usuń
    2. Ja kalafiora robię tak, obgotowuje na półtwardo, rozdrabniam różyczki na kawałki według uznania, jak ostygnie dodaję zmiażdżony czosnek, duuużo koperku i jogurt typu greckiego.
      Twój obowiązkowo wypróbuję:)))

      Usuń
    3. Z koperkiem i pikantnym jogurtem też pycha

      Usuń
  13. Lubię takie kremowe zupy, szybko się je robi i jeszcze szybciej zjada :) A na zdjęciach wypatrzyłam takie urządzonko na grzanki chyba, przy okazji pokaż go więcej nieco.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda,zmiata się szybciutko.To taki stojaczek .przy okazji pokażę w całości.

      Usuń
  14. przepięne drzwi. kojarzą mi się zawsze z secesyjnymi kamienicami. uwielbiam ten styl architektoniczny. bardzo oryginalen spojrzenie na zieleń. pzdr!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię wysokie drzwi i jakoś tak udało mi się zastosować u mnie w domu chociaż ani kamienica to nie jest ani secesja.:-)

      Usuń
  15. Ale apetyczne zdjęcia wyczarowałaś!

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgłodniałam, Maszko...
    U mnie dziś będzie ziemniaczana z chrzanem. Też smaczna. Ale nie zielona...
    Chodnikowa gwiazda śliczna. Oj mój ślubny pewnie już by ją wyskubał... ;)
    uściski ślę do Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Maszko kochana, pomyśl o etykietach do postów...
    Szukałam pomocy u Ciebie, bo nie pamiętam, czy te maliny to ja mam teraz przyciąć czy wiosną i znaleźć nie mogę...:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie muszą być etykiety, jest gadżet "Wyszukaj w tym blogu", dobrze się sprawdza w takich przypadkach gdy się chce coś znaleźć.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. O na pewno pyszna jak z chrzanem . Lubię pikantnie. Mój raczej nie skubie nic ale gdera ,że powinno być wyskubane za względów bezpieczeństwa. Może nie będzie padać.Pomyslę o tych etykietach .

      Usuń
  18. U Ciebie zielono smacznie i pięknie. A omszona gwiazdka to taka tylko u Ciebie mogła się znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No taka gwiazda tylko u mnie bo nie dbam o ogród jak należy:-)

      Usuń
  19. słoneczko pokazuje, że zadowolone, i znowu nas przez piękne drzwi wpuściłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jo , też mi to słoneczko wygląda na wesołe a drzwi to nie są ale chciałam ,żeby takie właśnie sprawiały wrażenie :-)

      Usuń
  20. Maszko, same pyszności ! U nas krem brokułowy dziewczynki nazywają "zupą z krokodyla". Ja też w ubiegłym tygodniu serwowałam krem, ale tym razem z porów. Palce lizać. Teraz muszę jedynie przekonać do niego Gosię bo podobno nie jest za porami... Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jestem ciekawa tego przekonywania :)

      Usuń
    2. Asiu Świetne skojarzenie jak to u dzieciaków zazwyczaj.Pory uwielbiam . Mnie nie trzeba przekonywać .Małgosiu Asia po prostu będzie Ci codziennie gotować :-)

      Usuń
    3. Świetny pomysł! Jestem za! A Gosia pomyśli o winie... Maszko wpadłabyś kiedyś do nas na obiad!

      Usuń
    4. Joasiu z wielką ochotą wpadnę .Gorzej będzie z wypadnięciem po tym winie.Będziecie musiały mnie przenocować a potem to się mnie już tak szybko nie pozbędziecie :-).Mam nadzieję ,że i Wy wpadniecie .Jakby mi nie wyszło to dosłownie 100 metrów od domu mam restaurację o swojskiej nazwie Sorrento :-)

      Usuń
    5. Nie ma problemu! Polska gościnność we włoskim wydaniu... Będziesz u mnie spała!

      Usuń
    6. Czyżbyś Joasiu otwierała agroturismo? :-) Mam lepszy pomysł ale to może nie na forum.

      Usuń
  21. Zielono i smakowicie ! Zupka wygląda na pyszną :)

    OdpowiedzUsuń
  22. śliczna zielenina :)
    pozdrawiam
    AG

    OdpowiedzUsuń
  23. jaka ja głodna sie zrobiłam.....

    OdpowiedzUsuń
  24. o taaaaaaaaaaaak pokazuj łakomczuchowi takie zupy kremy i zielenie... To zobaczysz, wsiądę w pociąg i dojadę, bo prawa jazdy nie chcą mi dać, może powinnam kurcze założyć żółtą sukieneczkę hihihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maryś , tylko przez moją wieś pociąg nie jedzie. Sukienkę polecam jakąkolwiek.Sukienka to dobry wynalazek :-)

      Usuń
  25. O! Ale mi kiszki zagrały marsza. Zielona pierś- ale mnie rozśmieszyłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to marsz do kuchni.No bo zielono miało być ale bez przesady

      Usuń
  26. Co tam zupa, Ty masz cuda w domu te szybki ach te szybki i łyżka..........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda , nie samą zupą żyje człowiek. Szybki też mnie cieszą.

      Usuń
  27. Zupa wygląda smakowicie :), ale jesień zaglądająca przez witrażowe szybki i zielona gwiazda na chodniku są zachwycające!!!
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ,że moje zielenie wpadły Ci w oko:-) Pozdrawiam

      Usuń
  28. O w sam raz dla Pana Dzidziola. E-ciotka przyjezdżaj i gotuj
    buziolki
    ps-szpina na słodko to tylko Ty mogłas wyczarować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla Dzidziolka wszystko.Ja bym go już dokarmiła. Dziecko nie chodziłoby głodne na pewno.Szpinak wymyślili Żydzi. Rozkosz .Kiedyś jeszcze zrobię zielonego posta pozakonkursowego:-)

      Usuń
  29. Ależ mech dziarski, jak rozgwiazda, patrzę i patrzę na to zdjęcie i nazachwycać się nie mogę :) Zupka pyszna pewnie także i bez mięska, w wersji light, a wazę to my, psze Pani, chyba mamy taką samą. Tylko takiego stojaczka na tosty mi brakuje, śliczny jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie ,że ta zupka bez mięska tak samo smaczna ,tylko mniej pożywna ale ja nawet wolę.Waza to wałbrzyska Karolina. Bardzo lubię.Stojaczek to almi dekor ale sprzed lat.Ostatnio nie widziałam.

      Usuń
    2. Karolina kompletuje mi się od kilku lat, ale tak bardziej przystawkowo-obiadowo, bo filiżanki zupełnie mi nie podeszły, więc imbryk z Karoliny, a herbatkę serwuję w różnych filiżankach, zależnie od nastroju. Zresztą nie lubię pełnych kompletów mebli ani zastawy.

      Usuń
    3. To samo mogę powiedzieć. Filiżanki kompletnie im nie wyszły tzn. wyszły im kompletnie czyli tak jak nie lubisz i Ty i ja. Bardzo lubię kompletować ale nie do kompletu :-).Nie jest to łatwe ale wiem ,że niektórzy nawet potrafią skompletować cały serwis biorąc każdy element z innego kompletu.W ciuchach też nie lubię kompletów.

      Usuń
  30. Zgłodniałam!Kolorowo i tak jak lubię.A witraże..boskie.Zapraszam do siebie na "szare" candy.Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorowo tzn. zielono.Dzięki za zaproszenie. Szare też lubię. :-)

      Usuń
  31. kocham zielony:))...a twój jest przedni!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja dawno nie słyszałam tego przymiotnika. Przedni komentarz, przednia Qrka, przednia nóżka itd :-)

      Usuń
  32. Witaj Maszko!
    Twoja zupa wygląda bardzo smakowicie.I te pory, najwspanialsze warzywko!
    Uwielbiam zieleń, zawsze kojarzy mi się z wiosna i latem.
    Pięknie u Ciebie na blogu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie Ty Łucjo_Mario pory dojrzałaś? Chyba ,że zaglądałaś do mojego warzywnika , to i owszem nadal tam są.Pozdrawiam również pięknie jakby nie było z niedaleka chyba:-)

      Usuń
  33. Ale mi narobiłaś smaka...zielonego:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Maszko kochana, zieleń pokazałaś pięknie! Ale oczka ślimaczka zrobiły mi się przez Twój stojaczek na kromki chleba!!

    OdpowiedzUsuń
  35. A Maszka tak się gotowaniem zaaferowała, że nie zauważyła, że candy wygrała! ;)

    OdpowiedzUsuń