| Tęcza chce zielonego. No to proszę. I znowu kulinarnie. Szybciutka zupa krem z zielonych warzyw. Brokuły , seler naciowy ,kalarepa ( można dać pora), pierś z kurczaka i ta absolutnie zielona być nie może.Dajemy to do gara ,niekoniecznie zielonego i niech tam z jakimiś przyprawkami typu vegeta się pogotuje. Wyjmujemy ugotowane piersiątko i kroimy na kluseczki . Do jarzynek dodajemy śmietanke kremówkę (proszę sobie nie żalować tłuszczyku raz na jakiś czas) i bzzzzy ,bzzzzy blebderujemy.Wlewamy do wazy z pokrojonymi kawałkami mięska, przyprawiamy sporą ilością pieprzu i zieloną natką pietruszki albo kolendry.W pól godziny mamy fajną ,pożywną zupę. Jak kto lubi można z pieczywem. Czy tęcza zadowolona z zieleniny? |
I znowu się skuszę na tak smaczny miks:)Sama o kulinarnym zielonym nawet myślałam:)
OdpowiedzUsuńChodnikowa zieleń bardzo ładna
Jeszcze miałam szpinak w zanadrzu :-).Mnie to słoneczko też urzekło. Cały chodnik mam w mchu. Jak popada zapraszam na ślizgawkę:-)
OdpowiedzUsuńCo pysznego miałaś wyczarować ze szpinaku?
Usuńszpinak na słodko:-)
UsuńCo tam zupa..te szybki mnie urzekły totalnie:) No i łyżka wazowa śliczna..dziś mi była potrzebna do serwowania zupy na konkursie kulinarnym w którym brałam udział i okazało się, że mam same plastikowe brzydactwa..
OdpowiedzUsuńbuźka:)
Aga, szybki od znanego Ci już pana Ł.A zupa naprawdę pyszna. Łyga być może jeszcze do dostania w dobrym sklepie niemuzycznym. Sprawdzę.
UsuńTak myślałam, że te szybki to od tego pana, a co z nim wymodziłaś? Jej co jest dobry sklep niemuzyczny? Bedzię mnie stać na tę łychę?:)
UsuńZ nim nic nie modziłam Aga bo ja mężatka a on żonaty. A z szybkami dopiero będę modzić ale znając swoje tempo to pewnie zejdzie kilka lat.Almi decor miałam na myśli. Tam je kupiłam.Sztuk dwie i nie zbankrutowałam jeszcze :-)
UsuńHehe to się uśmiałam szczerze:) Z nimi miało być oczywiście:) A Almi decor uwielbiam.
UsuńMniam ... a jak pięknie podane ...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Smacznego zatem. Pozdrawiam
UsuńŚwietna zieleń i do tego taka apetyczna ;-)
OdpowiedzUsuńAż brzusio boli.Z umiarem jednak trzeba:-)
UsuńApetycznie,chyba sie zaraz poczęstuję....no może nie zaraz, bo już noc. Proszę zostawić kubek na rano:))))
OdpowiedzUsuńRano się zrobi nową . To chwila.
UsuńJakie pysznosci , a ja znowu po nocy oglądam fotki i to z jedzeniem na dodatek ;) i robie się glodna!
OdpowiedzUsuńA ja pisałam tego posta z myślą ,że rano przeczytasz i będzie inspiracją obiadową.:-)
UsuńOstatnie zdjęcie zachwycające!! Pięknie zielono u Ciebie :-)
OdpowiedzUsuńO dziwo ,mimo ,że to nie typowy kolor jesieni , zieleni jeszcze sporo wokół
UsuńI znów tak bardzo apetycznie u Ciebie...przy okazji uprzejmie donoszę, że konfitura z pigwy usmażona. Dziękuję za przepis.
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem czy smakuje?:-)
UsuńSmakuje, smakuje:)
UsuńMaszko, siedzę i chichoczę, bo u mnie trzy dni temu miałam brokułowy krem, ale inaczej, z włoskich przepisów. No, ale powiedz sama, co za koincydencja! Fotki palce lizać!
OdpowiedzUsuńBo ja mam takie magiczne oko na wysięgniku i widzę co tam porabiasz :-). A przepisem mogłabyś się podzielić.Na pewno pycha
UsuńTeż nie zabiera wiele czasu. Właściwie częściej robię tak szparagi, ale teraz to zostają raczej brokuły. Wstaw je więc w miejsce szparagów: http://toskania.matyjaszczyk.com/2008/05/atanie-dziur.html
UsuńDzięki Małgosiu ale ze szparagów to dopiero pychotka.
UsuńI, niestety, bomba kaloryczna, ale ... co tam :)
UsuńNie martw się. Najwyżej będziemy bomby cielesne, że tak to spolszczę
UsuńOjej jaka pychotka!!!:)))
OdpowiedzUsuńmusiałaby bardzo smaczna.. bo na zdjęciach wygląda rewelacyjnie :)
fajny przepis - dziękuję!:*
miłego poniedziałku
polecam, szybciutko się robi i bez roboty właściwie
UsuńJa mam kalafiora w lodówce, może masz jakiegoś fajnego pomysła na niego???
OdpowiedzUsuńTa gwiazda z mchu obłędna, to z Twojego ogródka?
Haniu ,gwiazda z mojej ścieżki.A kalafiora to ja robię tak: obgotować na półtwardo. Potem masełko na patelnię z czosnkiem ale nie zmiażdżonym tylko pokrojonym w plasterki.Do tego wrzucam kalafiora ,trochę pieprzę i solę i dodaję dużo ,dużo posiekanej zielonej pietruchy. Chwilę obsmażam z tą pietruszką. Nie ma nic pyszniejszego.To przepis z kuchni hiszpańskiej.
UsuńJa kalafiora robię tak, obgotowuje na półtwardo, rozdrabniam różyczki na kawałki według uznania, jak ostygnie dodaję zmiażdżony czosnek, duuużo koperku i jogurt typu greckiego.
UsuńTwój obowiązkowo wypróbuję:)))
Z koperkiem i pikantnym jogurtem też pycha
UsuńLubię takie kremowe zupy, szybko się je robi i jeszcze szybciej zjada :) A na zdjęciach wypatrzyłam takie urządzonko na grzanki chyba, przy okazji pokaż go więcej nieco.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
To prawda,zmiata się szybciutko.To taki stojaczek .przy okazji pokażę w całości.
Usuńprzepięne drzwi. kojarzą mi się zawsze z secesyjnymi kamienicami. uwielbiam ten styl architektoniczny. bardzo oryginalen spojrzenie na zieleń. pzdr!
OdpowiedzUsuńLubię wysokie drzwi i jakoś tak udało mi się zastosować u mnie w domu chociaż ani kamienica to nie jest ani secesja.:-)
UsuńAle apetyczne zdjęcia wyczarowałaś!
OdpowiedzUsuńCzary mary fokus i już. dzięki.
UsuńZgłodniałam, Maszko...
OdpowiedzUsuńU mnie dziś będzie ziemniaczana z chrzanem. Też smaczna. Ale nie zielona...
Chodnikowa gwiazda śliczna. Oj mój ślubny pewnie już by ją wyskubał... ;)
uściski ślę do Ciebie!
Maszko kochana, pomyśl o etykietach do postów...
OdpowiedzUsuńSzukałam pomocy u Ciebie, bo nie pamiętam, czy te maliny to ja mam teraz przyciąć czy wiosną i znaleźć nie mogę...:(
Nie muszą być etykiety, jest gadżet "Wyszukaj w tym blogu", dobrze się sprawdza w takich przypadkach gdy się chce coś znaleźć.
UsuńPozdrawiam serdecznie.
O na pewno pyszna jak z chrzanem . Lubię pikantnie. Mój raczej nie skubie nic ale gdera ,że powinno być wyskubane za względów bezpieczeństwa. Może nie będzie padać.Pomyslę o tych etykietach .
UsuńU Ciebie zielono smacznie i pięknie. A omszona gwiazdka to taka tylko u Ciebie mogła się znaleźć.
OdpowiedzUsuńNo taka gwiazda tylko u mnie bo nie dbam o ogród jak należy:-)
Usuńsłoneczko pokazuje, że zadowolone, i znowu nas przez piękne drzwi wpuściłaś :)
OdpowiedzUsuńJo , też mi to słoneczko wygląda na wesołe a drzwi to nie są ale chciałam ,żeby takie właśnie sprawiały wrażenie :-)
UsuńMaszko, same pyszności ! U nas krem brokułowy dziewczynki nazywają "zupą z krokodyla". Ja też w ubiegłym tygodniu serwowałam krem, ale tym razem z porów. Palce lizać. Teraz muszę jedynie przekonać do niego Gosię bo podobno nie jest za porami... Buziaki
OdpowiedzUsuńBardzo jestem ciekawa tego przekonywania :)
UsuńAsiu Świetne skojarzenie jak to u dzieciaków zazwyczaj.Pory uwielbiam . Mnie nie trzeba przekonywać .Małgosiu Asia po prostu będzie Ci codziennie gotować :-)
UsuńŚwietny pomysł! Jestem za! A Gosia pomyśli o winie... Maszko wpadłabyś kiedyś do nas na obiad!
UsuńJoasiu z wielką ochotą wpadnę .Gorzej będzie z wypadnięciem po tym winie.Będziecie musiały mnie przenocować a potem to się mnie już tak szybko nie pozbędziecie :-).Mam nadzieję ,że i Wy wpadniecie .Jakby mi nie wyszło to dosłownie 100 metrów od domu mam restaurację o swojskiej nazwie Sorrento :-)
UsuńNie ma problemu! Polska gościnność we włoskim wydaniu... Będziesz u mnie spała!
UsuńCzyżbyś Joasiu otwierała agroturismo? :-) Mam lepszy pomysł ale to może nie na forum.
UsuńZielono i smakowicie ! Zupka wygląda na pyszną :)
OdpowiedzUsuńSprawdź sama :-)
Usuńśliczna zielenina :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
AG
Dziękuję , pozdrawiam
UsuńZielono aż miło :-)
OdpowiedzUsuńPiosenka mi chodzi po głowie :-)
Usuńjaka ja głodna sie zrobiłam.....
OdpowiedzUsuńSycąca , polecam:-)
Usuńo taaaaaaaaaaaak pokazuj łakomczuchowi takie zupy kremy i zielenie... To zobaczysz, wsiądę w pociąg i dojadę, bo prawa jazdy nie chcą mi dać, może powinnam kurcze założyć żółtą sukieneczkę hihihi
OdpowiedzUsuńMaryś , tylko przez moją wieś pociąg nie jedzie. Sukienkę polecam jakąkolwiek.Sukienka to dobry wynalazek :-)
UsuńO! Ale mi kiszki zagrały marsza. Zielona pierś- ale mnie rozśmieszyłaś ;)
OdpowiedzUsuńNo to marsz do kuchni.No bo zielono miało być ale bez przesady
UsuńCo tam zupa, Ty masz cuda w domu te szybki ach te szybki i łyżka..........
OdpowiedzUsuńTo prawda , nie samą zupą żyje człowiek. Szybki też mnie cieszą.
UsuńZupa wygląda smakowicie :), ale jesień zaglądająca przez witrażowe szybki i zielona gwiazda na chodniku są zachwycające!!!
OdpowiedzUsuńPozdrowienia :)
Cieszę się ,że moje zielenie wpadły Ci w oko:-) Pozdrawiam
UsuńO w sam raz dla Pana Dzidziola. E-ciotka przyjezdżaj i gotuj
OdpowiedzUsuńbuziolki
ps-szpina na słodko to tylko Ty mogłas wyczarować
Dla Dzidziolka wszystko.Ja bym go już dokarmiła. Dziecko nie chodziłoby głodne na pewno.Szpinak wymyślili Żydzi. Rozkosz .Kiedyś jeszcze zrobię zielonego posta pozakonkursowego:-)
UsuńAleż mech dziarski, jak rozgwiazda, patrzę i patrzę na to zdjęcie i nazachwycać się nie mogę :) Zupka pyszna pewnie także i bez mięska, w wersji light, a wazę to my, psze Pani, chyba mamy taką samą. Tylko takiego stojaczka na tosty mi brakuje, śliczny jest :)
OdpowiedzUsuńPewnie ,że ta zupka bez mięska tak samo smaczna ,tylko mniej pożywna ale ja nawet wolę.Waza to wałbrzyska Karolina. Bardzo lubię.Stojaczek to almi dekor ale sprzed lat.Ostatnio nie widziałam.
UsuńKarolina kompletuje mi się od kilku lat, ale tak bardziej przystawkowo-obiadowo, bo filiżanki zupełnie mi nie podeszły, więc imbryk z Karoliny, a herbatkę serwuję w różnych filiżankach, zależnie od nastroju. Zresztą nie lubię pełnych kompletów mebli ani zastawy.
UsuńTo samo mogę powiedzieć. Filiżanki kompletnie im nie wyszły tzn. wyszły im kompletnie czyli tak jak nie lubisz i Ty i ja. Bardzo lubię kompletować ale nie do kompletu :-).Nie jest to łatwe ale wiem ,że niektórzy nawet potrafią skompletować cały serwis biorąc każdy element z innego kompletu.W ciuchach też nie lubię kompletów.
UsuńZgłodniałam!Kolorowo i tak jak lubię.A witraże..boskie.Zapraszam do siebie na "szare" candy.Miłego dnia.
OdpowiedzUsuńKolorowo tzn. zielono.Dzięki za zaproszenie. Szare też lubię. :-)
Usuńkocham zielony:))...a twój jest przedni!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńJak ja dawno nie słyszałam tego przymiotnika. Przedni komentarz, przednia Qrka, przednia nóżka itd :-)
UsuńWitaj Maszko!
OdpowiedzUsuńTwoja zupa wygląda bardzo smakowicie.I te pory, najwspanialsze warzywko!
Uwielbiam zieleń, zawsze kojarzy mi się z wiosna i latem.
Pięknie u Ciebie na blogu.
Pozdrawiam
A gdzie Ty Łucjo_Mario pory dojrzałaś? Chyba ,że zaglądałaś do mojego warzywnika , to i owszem nadal tam są.Pozdrawiam również pięknie jakby nie było z niedaleka chyba:-)
Usuńnarobiłaś mi smaka z rańca :)
OdpowiedzUsuńMiło mi. O to chodziło.:-)
UsuńAle mi narobiłaś smaka...zielonego:)
OdpowiedzUsuńMaszko kochana, zieleń pokazałaś pięknie! Ale oczka ślimaczka zrobiły mi się przez Twój stojaczek na kromki chleba!!
OdpowiedzUsuńA Maszka tak się gotowaniem zaaferowała, że nie zauważyła, że candy wygrała! ;)
OdpowiedzUsuń