| Proponuję na wstępie ,abyście według własnego uznania podzieliły sobie tego posta na kilka części i dawkowały przez najbliższe dni , bo po pierwsze- nie napiszę nic więcej do mojego powrotu a po drugie -chciałabym ,żeby ktoś ten mój blog odwiedzał , gdy mnie nie będzie. Bo mnie nie będzie , tzn. będę ale nie wiem czy w dalekiej Transylwanii mają internet i czy wampiry mnie do niego dopuszczą.Mam nadzieję ,że nie wyssą ze mnie całej krwi (0 Rh+) i wrócę i będę mogła kontynuować. Ja dzisiaj miałam dużo ambitnych planów odnośnie przygotowań do podróży , bo i jeszcze jakieś zakupy miałam poczynić i w domu ogarnąć i w ogrodzie pozabezpieczać, tymczasem nic z tych rzeczy mi się nie udało ponieważ odwiedził mnie pan paź i już nie umiałam normalnie funkcjonować. Jest zjawiskowy.jedyne co mnie martwi , to to ,że ma uszkodzone jedno skrzydełko. Nic mu nie będzie , prawda? Przysiadał na wszystkim na chwilę ale najbardziej przypadł mu do gustu mały pachnący goździk. I tutaj dopiero mogłam mu zrobić wyraźną fotografię . |
Pan Paź u mnie też bywa, wpada na nektary, ale wybredny jakiś, bo rzadko gości.
OdpowiedzUsuńPiękne donice, piękne, a pomyśleć, że niektórzy takie cuda czyszczą.
U mnie też nie za często. W sumie dwa razy w m roku. Może bywa ale ja nie mam oczu na teleskopach. Niektórzy są faktycznie przesadnymi czyściochami:-)Pozdrawiam
UsuńJak zwykle same wspaniałości u Ciebie. Piękne zdjęcia i opisy. Zachwyciły mnie doniczkowe nasadzenia i kącik wypoczynkowy.
OdpowiedzUsuńZ pewnością będę tu częstym gościem podczas Twojej nieobecności. Miłego wypoczynku :)
Zapraszam Olinka do altanki na chwilę relaksu .Pewnie u siebie też nie masz za wiele czasu na odpoczynek w ogrodzie.Pozdrawiam
Usuńkompozycje w donicach obłędne. Orliki to też moje ulubione kwiatki, ale takiej odmiany nie posiadam. Może uśmiechnę się do Ciebie o nasionka jesienią. Pozdrawiam;)))
OdpowiedzUsuńBardzo chętnie oddam nasiona w dobre ręce. Tylko mi chyba adres będzie potrzebny :-)Pozdrawiam
UsuńNie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bo jak byś strzygła ten trawnik to gdzie by się podziały te cudne fruwające? Wypoczywaj, a jak Ci te zębiaste troszkę upiją, to mogę pomóc - mam taką samą grupę:)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Z tym trawnikiem to naprawdę był genialny pomysł. Chyba też w tym uczestniczyłaś? :-) Z tymi wampirami to przereklamowana sprawa. Pozdrawiam
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńPrzeprasza, że niby co ja mam sobie podzielic. Te troszeczke zdjęć i słowa które wchłonełam przy połowie filizanki.
OdpowiedzUsuńJakie wyjeżdzam?????
A o pozwolenie koleżanka pytała, a dała mi czas na oswojenie się z brakiem postów od koleżanki.
Wiedziałm, że ten dzień bedzie do dupy. W przenośni i dosłownie.
Po dobrym poczatku w postaci prezentu kotowego, zjechałam po schodach z Raszkiem na rekach. Na szczęście Raszko lekko obtarte kolanko- ja potłuczona łapa i sina dupa. Amortyzowałam nią upadek.
I teraz jeszcze ty.
Obraziłam sie.
ps- tak sobioe pomyslałam, ze moze kiedyś jak bedziesz rozsadzaqc to zrobimy interesik, co?
Hannah , szybko czytasz. Powoluśku trzeba. Delektować się obrazkiem po 5 minut najmniej .Sorki jednak. Postaram Cię jakoś udobruchać.Interesik wchodzi w grę , tylko mów co chcesz?
UsuńO materdeju, ile wątków. To żebyś miała co czytać jak wrócisz, będę pisała etapami :)
OdpowiedzUsuńNa razie życzę miłej podróży i wracaj szczęśliwa :)
Ania, bardzo rozsądne podejście. Dzięki. Wróciłam :-)
UsuńUdanego wyjazdu i mnóstwo wrażeń Ci życzę, dużo zdjęć rób :)
OdpowiedzUsuńTego motyla znowu Ci zazdroszczę, a Twój trawnik-łąka jest rewelacyjny :)
Pozdrawiam.
też cieszę sie z tej łąki chociaż chyba w końcu bedę musiała kiedyś skosić . Zdjeć zrobiłam jakieś 2 tysiące. Nie ma mnie na żadnym :-)
UsuńWięc tak, zasiałam orliki, tak się napatrzyłam u Ciebie, ze poszłam do sklepu i kupiłam, orliki niskie 50 cm. Nie wiem, czy to te właściwe czy niższe, ale mam. Siedzą w ziemi i jak na razie nie chcą swoich zielonych łepków pokazywać. Cierpliwa jestem, poczekam. A parę dni temu moja mama dała mi w bukiecie z ogrodu, więc czuję się jak bym już miała.
OdpowiedzUsuńNo to pozdrawiam.
Te niskie to trochę inne . Nie wiem czy one czasem nie są dwuletnie. Maja takie wielkie kwiatki. U mnie robią się już nasionka więc przyjmuje zamówienia jakby co.
UsuńJestem tu pierwszy raz, robisz wspaniałe zdjęcia, a donice gliniane uwielbiam, tak fajnie komponują się z zielonymi roślinkami:)
OdpowiedzUsuńWitam i cieszę się ,że się podoba. zapraszam ponownie i też oczywiście zajrzę , jak tylko się odrobię trochę :-). Pozdrawiam
UsuńNo widzisz, bez nas nie miałabyś tak pięknej łąki ;))) A orliki masz niesamowite - jak suto marszczone spódnice, nie widziałam takiej odmiany!
OdpowiedzUsuńTo prawda. Blogowiczki są bardzo inspirujące. wiele rzeczy nie byłoby bez Was ,bez Nas .Sa bardzo pełne te orliki , to prawda. Niezwykłe.
UsuńWiesz, podziwiam twoje donice z workiem jutowym. Mogę patrzeć na te kompozycje i patrzeć. Już sam pomysł z workiem, jak kiedyś pisałam, extra do kwadratu - można przykryć jakąś paskudę. Ale najbardziej mnie kręcą te kompozycje. Właściwie nie ma przerwy w dekoracji. Ale pięknie mieć taki widok z okna.
OdpowiedzUsuńA tak przy okazji: jak często wymieniasz worki? Bo ja w tamtym roku zakupiłam z metra, aby zakryć cały balkon, bo metalowy i się głowię, jak długo się nacieszę.
No to kolejny raz pozdrawiam.
Wiesz , worki mogą być dopóki nie uznasz ,że trzeba je zmienić. przecież nie muszą być zawsze nowe. nawet takie ciut podarte fajnie mogą wyglądać. Rozbrajasz mnie kolejny raz tm kolenym razem :-)
UsuńJej ile kwiatów, piękne ! u mnie może za rok dopiero, ale miło popatrzeć u Ciebie, jaka obfitość :))
OdpowiedzUsuńbuźka !
Ula buziaki i dla Ciebie . W sumie to w dużej części dzięki Tobie jest ten blog :-). Też zawsze u Ciebie podziwiam wszystko
UsuńNie mam jeszcze bloga ale mam tak piekne orliki w ogrodzie jak Twoje.
OdpowiedzUsuńNie wiem czy sie kwalifikuje d o candy ale spróbuje.
Krystyna
wkja4@poczta.onet.pl
Krysia , kwalifikujesz się skoro chcesz brać w nim udział . Nie wiem czy się tam też wpisałaś , ale już sobie odnotowuję ,że jesteś tu. Witam w klubie zorlikowanych .
UsuńDonoszę, że moje orliki jednak się zdecydowały wyjść z ziemi, więc za niedługo ja też będę zaorlikowana. Mam nadzieję, że będą fajne kolorki, jak u ciebie.
OdpowiedzUsuńTruskawki u mnie jeszcze nie do jedzenia, ale jak Ty wrócisz, to pewnie już będziesz miała całą miskę pachnących i zagrzanych słońcem. Tej Polsce B to zawsze wiatr w oczy, nawet truskawki są później. Zresztą pokazujesz już takie duże warzywa.
Na dziś kończę, bo same problemy, a to woda cieknie,a to pralka nie działa. Pozdrawiam, czekam powrotu.
Ania , Ty ciągle tu? Ale miło . U mnie jest las nasianych orlików . Bedę musiała masę powyrywać. Boje się,ze powyrywam najładniejsze :-). Z tymi truskawkami miałaś rację . Pierwsze co zrobiłam po powrocie , to zerwałam cały koszyczek. Cudownie pyszne. Umyte deszczem. Mniam. Mam nadzieję ,że juz po problemach . Pozdrawiam
UsuńCo do łąki, to pamietam z dzieciństwa takie, pełne kwiatów, różnych traw. Stokrotki to były na pół metra. A nad łąką obłoki wprost motyli,pszczół, w trawie koniki polne. W dobie elektrycznych i spalinowych kosiarek i trawników pod linijkę, takich łąk już się prawie nie spotyka. A bardzo szkoda. Ja obok swojej działeczki mam kawałek nieużytków i pomyślałam kiedyś, żeby wrócić temu miejscu czasy świetności (kiedyś było tam pastwisko)i siać tylko pozbierane nasionka łąkowe. Żeby była prawdziwa wiejska łąka. Ale najpierw muszę się zakręcić w gminie i kupić, mam nadzieję, że do nikogo nie należy. A
OdpowiedzUsuńJuż widzę oczami wyobraźni te letnie zapachy i odgłosy pszczółek.
Bardzo popieram akcję z twoją łąką, jeśli to jednak w ogrodzie, to kiedyś będziesz musiała skosić, i to tylko kosa zostaje.
Zmykam na działkę (to co ja tu robię, dlaczego nie jestem spakowana????)i doniosę czy mam już mości truskawki.
Ania, wyobraź sobie ,że ja właśnie wróciłam z takich dziewiczych łąk. Tak bardzo się wzruszałam ,że nawet zdjęć nie porobiłam jak należy. Koniecznie próbuj zrobić sobie tą łąkę. A gdzie Ty wyjeżdzasz? Teraz ja będę czekać?
UsuńMnie się też marzy taka łąka zamiast trawnika!!! Czy bratki rozsiały Ci się tam same, czy popracowałaś nad tym? ;-))
OdpowiedzUsuńA kicia cudna! Czyżby na krety polowała? ;-) Jesli tak to proszę mi ją wypożyczyć :-)
Nic a nic nie pracowałam. Trzeba było tylko przesuszyć trochę trawnik , bo jak jest piekny i gęsty to raczej nasiona kwiatków nie mają gdzie się usadowić. Mnie trawnik wysechł , gdy upajałam się urokami polskiego morza dwa lata temu ,przez raptem kilka dni. Kicia być może poluje ,ale nie daję głowy ,że skutecznie. Pozdrawiam:-)
UsuńAAAA, no i cię nie ma :( jeszcze
OdpowiedzUsuńAAAA , właśnie ,że jestem . A ku ku.
UsuńCudowny ogród, orliki mnie oczarowały. Mam malutki ogródek, ale chyba się na nie skuszę. Kicia urocza, mam podobnego kocurka.
OdpowiedzUsuńNaoglądałam się w Siedmiogrodzie bardzo dużo slicznych małych ogródków , wykorzystanych do maksimum. Naprawdę bardzo dużo można nawet w małym ,a czasem nawet w małym więcej można, niż w dużym , bo trawnik naprawdę nie jest koniecznym elementem ogrodu. Coraz bardziej się w tym utwierdzam .
UsuńWeszłam popatrzeć sobie na truskawkę. U mnie jeszcze niet, ale dostałam cała łubiankę wielkich odm. henoya. Mój syn stwierdził, ze pewnie pryskane, skoro takie sztuczne. I miał trochę rację, bo smakują jak to deserowe, ale nie pachną tak jak stara poczciwa senga. Nie przeszkodziło mi to jednak spałaszować łubianeczki do dna. Teraz tylko zdjęcie u Maszki.
OdpowiedzUsuńU nas truskawki na targu po 7 -9 zł/ kg. Wg mnie drogo.
Ania, dziś na mojej "truskawkowej plantacji" była orgia czerwieni i wiesz co zrobiłam? A właściwie nie zrobiłam.....zdjęć. Aż mi Cię żal ,że się tą jedną marną pocieszałaś. Przy nastepnym zbiorze robię sesję specjalnie dla Ciebie. Dzięki za wytrwałość i za tęsknotę.Buziaki
UsuńWrrrrrrr
OdpowiedzUsuńja tu TĘSKNIĘ
od Twojego niebytu-nawet TESKNIMY
Hannah, zaraz idę do Ciebie , bo widzę,że masz jakieś nowości. Jak fajnie ,że tęskniłaś :-(Tęskniliście)
UsuńCudnie, kwieciście... A Misia to chyba zaginiona siostra mojej Łatki bo wyglądają prawie identycznie ;o)
OdpowiedzUsuńPiękne kwiaty. Ja pracuję nad balkonem i ziołami. Lada dzień zamierzam się z sesją, ale przy Twoich zbledną ;)
OdpowiedzUsuńJa nie tęskniłam, bom dziś pierwszy raz, a już mi się podoba. Bardzo. TO ja się tu rozgoszczę, poobwąchuję co się da :)
Piękny ogród.Tyle kolorów, tyle zapachow i tyle wspomnień o kwiatach których dawno nie widziałam. Uwielbiam wianki i kwitnący szczypior. Marzy mi się aby w tym cudnym otoczeniu napic się z Toba ziołowej herbatki.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Iza
Chyba mieszkasz gdzieś w okolicy więc wszystko jest możliwe. Może kiedyś zorganizuję jakiś dzień otwartego ogrodu z herbatką ale póki co mam rozgrzebane wokół domu i wcale wszystko tak pięknie nie wygląda jak na zdjęciach. :-) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńtak tego posta trzeba etapami, tyle zawiera różnych informacji :)))) Znów widzę ,,moją -twoją altankę" I jak ja mam powiedzieć mężowi, że blog (Twój) uświadomił mi, że chciałabym mieć metalową altankę a nie drewnianą? Przecież on zlikwiduje neta i dostęp do blogów :P Po latach rozważań wreszcie określiłam się co do altanki... dziś chcę już inną... nic tylko chłopina strzeli sobie w ... :]
OdpowiedzUsuńU mnie wiele różnych motyli ale pazia to ja jeszcze nie widziałam... na pewno bym zapamiętała :/ Kicia cudna, moje też chodzą za mną krok w krok :D
Usuń