| Postanowiłam Was dzisiaj zanudzić zdjęciowo. Na pocieszenie zanudzanym dodam ,że miało być jeszcze więcej , ale potwornie mnie już znudziło to wklejanie więc reszta w najbliższym czasie. Ja to robię tak ,że wklejam najpierw zdjęcia a potem piszę tekst jako podpis zdjęcia. Też tak robicie? Inaczej nie potrafię. Nie umieszczę tekstu bez zdjęcia , bo nie wiem jak. Pan informatyk ciągle ma ważniejsze sprawy na głowie .Ale kiedyś to opanuje. Początki są trudne , chociaż u mnie już trzeci miesiąc mija blogowanie. nie przypuszczałam ,że wytrwam . No tak, miało być zdjęciowe zanudzanie a ja zanudzam tekstowo póki co. Więc do rzeczy, jakoś te zdjęcia trzeba popodpisywać. Zacznę od moich pachnących skrzynek. Z tych pierwszych nasadzeń w zasadzie już nic nie pozostało oprócz drobnych bratków ale też nie wszystkich. Smagliczkę dosadzałam jakiś czas temu i bardzo ładnie się trzyma pachnąc miodzikowo. Oczywiście wabi tym zapachem setki bzyczących.Potem dodałam białe bidensy a w ubiegłym tygodniu doszły złocienie białe i różowe. dziś jeszcze dopakowałam goździki pieknie pachnące i wreszcie dałam ziemi. Wcześniej , jesli pamietacie rosło to wszystko tylko w mchu. Dzis Aga pytała , czy motyle są dla kotów . Tak, motyle na drucikach są po to by koty się nie wylegiwały w skrzynkach , co koty oczywiście uwielbiają robić niszcząc i łamiąc kwiecie. Motyle się sprawdzają. Koty się boją motyli ale tylko tych na drutach. |
Uwielbiam być tak zanudzana :)
OdpowiedzUsuńKompozycje kwiatowe w starociach wyglądają genialnie ! Ciekawość mnie zżera, co wykombinujesz ze skrzynek ... :)
Olinka ,masz to ja w banku. Pozanudzam jeszcze trochę.Wtych skrzynkach po prostu coś nasadzę. Niech Cię nie zźera bo to nic takiego. Pozdrawiam serdecznie
Usuńpięknościowo, zdjęcia jak lubię (tzn. pokazują sedno, to, co chciałaś pokazać), a roślinne kompozycje subtelne i niedopowiedziane.
OdpowiedzUsuńZ pisaniem to ja robię podobnie, jak ty, bo zdjęcia są dla mnie równie ważne jak text i często dopasowuję go do zdjęć. Ale czasem piszę text w wordzie (gdzieś w terenie), wklejam, ustawiam kursor, tankuję fotkę. Ważne jest, aby załadować na bloggera od razu wszystkie zdjęcia, których zamierzasz użyć (udaje się tylko wtedy, gdy masz je w jednym folderze)- wtedy są wszystkie widoczne i możesz je dodawać w wybranych miejscach w kolejności, w jakiej zaznaczysz "dodaj wybrane". Oczywiście trochę czasu mi zajęło, zanim to rozkminiłam, ale teraz blogowanie idzie o wiele szybciej. Pozdrawiam porannie.
Megi , zdjęcia muszą pokazywać to co chcę bo nie wszystko jest do pokazania.Niedopowiedziane tzn ,że coś byś tak jeszcze dała ? :-) Mów mi co. Wprawdze cięzko tam cokolwiek byłoby wepchać.Dzięki za ten wykład. Muszę wypróbowac z tym załadowaniem zdjęc a potem tylko dodawaniem . Ja jak od razu nie dodam to potem mi się lubi wszystko poprzestawiać i to co miało być ostatnie zapisuje się jako pierwsze. Pewnie się z czasem wyrobię . Dzięki . Pozdrawiam porannie ale nastepnego dnia .
Usuńto tak jak u mnie, nie lubię focić betoniarki i ogrodzeń, które są tak blisko... niedopowiedziane, czyli nieoczywiste, tak ma być wg mnie. Uwielbiam cię za ten zwyczaj rozmawiania z komentatorami... po południu kolejnego dnia. Najpierw dodaj wszystko na blogger, potem odznacz te niebieskie ramki, a przy kolejnym ich zaznaczaniu i kliknięciu "dodaj wybrane" dodadzą się w takiej kolejności, w jakiej zaznaczałaś ramką.
UsuńMegi zmieściło się jeszcze coś w skrzynki . Teraz jest bardziej niedopowiedziane. Będę próbowała blogować po Twojemu ale chyba dopiero po powrocie. Miałam migrenę .Dzień wyjęty z życiorysu. Też tego nie lubię . Pozdrawiam
UsuńMaszko, możesz mnie tak pięknie zanudzać codziennie:)
OdpowiedzUsuńJagodaj . nie zawsze mogę ale bedę sie starała często :-). Pozdrawiam
UsuńPowiem Tobie dziewczyno, ze jest tyle dobrego smaku i ciepla w Twoich zanudzaniach, ze juz sie ciesze na nastepne! Informatykiem sie nie przejmuj specjalnie, oni nigdy nie potrafia z siebie wydusic niczego dla najblizszych. Poznasz sama wszystkie tajniki blogowania, zobaczysz!
OdpowiedzUsuńChcialabym powachac powietrze wypelnione latem w Twoim ogrodzie!
Miłe są Twoje słowa bardzo i chyba naprawdę jestem w stanie uwierzyć ,że chcecie być zanudzane :-). Informatyk nie jest mi bliski , dlatego na niego liczę. Moi mówią " to co Ty mama tego nie wiesz? " i już mi się nie chce pytać. załuję bardzo ,że nie da się rozsyłać zapachu wraz ze zdjęciami. Coraz częściej myślę o zamykaniu ich we flakonikach. Pozdrawiam serdecznie.
UsuńTo prawdziwy tajemniczy ogród;-)
OdpowiedzUsuńI skarbcem jakim na tym stryszku dysponujesz! Toż to same cuda;-)
Fotki prześliczne. Najbardziej zachwyciła mnie ta z bidensem w starym naczyniu i białą latarenką.
Ławeczka też zachwycająca, gdybym taką miała w takim otoczeniu, to pewnie przesiadywała bym tam godzinami;-)
Buziaki ślę.
Tą latarenkę i bidensa widzę teraz z okna w kuchni , w której to spedzam wiekszośc czasu , gdy nie jestem w ogrodzie. Tak ,że jest to motyw mojego życia ,można powiedzieć. Nie przesiadywałabyś godzinami , bo mając taki ogród musiałabyś niestety zakasac rękawy i popracować ale na laweczkę mogłabyś tęsknie zerkać.
UsuńUwielbiam Twój ogród!! Jest dla mnie wielką inspiracją, taki nie pod linijkę, z tajemniczymi zakątkami... Mój też taki będzie :)Zmierzam w tym kierunku w każdym razie ...
OdpowiedzUsuńTeż co chwilę znajduje coś na strychu lub w piwnicy - uroki domu w którym mieszkało kilka pokoleń.
A ten zlew.....!!!!! Pięknie!
U mnie nie da się pod linijkę bo takie ukształtowanie terenu chociaż pod linijke byloby prościej.fajnie ,że wiesz czego chcesz i tego się trzeba trzymać. Ja co chwilę mam inne pomysły . Teraz mam zamiar przerobić skarpę ale o tym w poście . Zlew nie ze stodoły ale ze wspominanego już sklepu na Limanowskiego.Pozdrawiam
UsuńMaszko kochana! Po pierwsze to ja bym bardzo chciała mieć taki strych z którego wydobywać można takie skarby jak Twoje! Po drugie to gdy patrzę na miejsca jakie stworzyłaś, włącza mi się plan, że kiedyś stworzę takie miejsce na ziemi dla siebie. Znajdę dom na wsi ze starymi zabudowaniami gospodarczymi, dzikim starym ogrodem i strychem pełnym skarbów, rzecz jasna! ;)A po trzecie to patrząc na Twoje cudne zdjęcia tak się rozmarzyłam, że pracować dziś nie będę mogła! Ach, trudny powrót do rzeczywistości jest po odwiedzinach na Twoim blogu, oj trudny...
OdpowiedzUsuńŚciskam mocno!:) - Dominika
Posiadanie takiego strychu ma swoje plusy i minusy. Właśnie przymierzam się do remontu tegoż , ponieważ grozi spadnięciu komuś na głowę (najpewniej mnie , bo tylko ja się kręcę w okolicy).fajnie jest pomarzyć a jak się tymi marzeniami z kims podzielisz to już gwarantowane ,że się spełnią. Tylko uważaj o czym marzysz. Stary dom na wsi potrafi być studnią bez dna. Chyba dam Ci zakaz oglądania moich zdjęć Dominiko. Ty masz tworzyć te swoje cuda dla ludzkości. My kobiety mamy je nosić i wyglądać bosko. Uściski:-)
UsuńOgród z tajemniczymi zakątkami to marzenie:) A ogród z takim skarbcem jeszcze większe:) My też mamy stodołę - zwaną przeze mnie skarbcem rodzinnym..Teściowie jej chronią jak oka w głowie choć jest zwyklą rupieciarnią i skarbów nie kryje. A Twoje znaleziska piękne, żelwiny garczek i skrzynie cudne:)
OdpowiedzUsuńNowo obsadzone skrzynki pięknie wyglądają, a w motylki chyba muszę zaopatrzyć i swoje..W sobotę moje kociska wpadły na pomysł by się w nich wylegiwać brzuchami do góry, choć przez 6 lat nigdy tego nie robiły. Reanimowałam swoje bratki przez 2 dni i już wyglądają dobrze:)ale nie wiem na jak długo.
buziaki ślę
Aga moja stodoła to też rupieciarnia ale jak się dobrze pogrzebie to zawsze można coś ciekawego znależć. Znalazłam jeszcze szufladę z biurka dębowego . Zastanawiam się gdzie się podziało załe biurko bo takich szuflad było 8. Przydałyby się . Jak kociska poczuły frajdę wylegiwania się w skrzynkach , to nie chcę Cię straszyć ale może to się stać ich nawykiem. Motylki kupiłam w obi . ale mogą to być jakis patyczki a na ich końcach zamontowane np. bombki choinkowe pasujące do koloru nasadzeń. Kiedyś tak robiłam też ale mi się znudziły. Buziam też.
UsuńPiękny ten Twój ogród - taki naturalny, jakby wszystko sobie samo wyrosło tak, jak chciało. I trochę tak dziko i tajemniczo - cudownie! Kiedy u mnie tak będzię, kiedy ?
OdpowiedzUsuńMaszko a zdjęcia moje dostałaś?
Pozdrawiam
Agata B.
Bo cześciowo Agato wyrosło samo. Ja tylko nasiewam , nasadzam i nie tępie.Ja w moim ogrodzie siedzę już 20 lat. Gdy zasadzałam dęby i lipy myślałam ,że nie zobaczę ich dużych. Już są wielkie a przecież może jeszcze trochę pożyje. Trzeba cierpliwości i nie myśleć tak o tym , wtedy wszystko dzieje się szybciej.Dostałam maila. Tez tam odpiszę. Powinnaś założyć bloga. Pozdrawiam
UsuńMam nowy codzienny rytuał.
OdpowiedzUsuńWłaże na pulpit i sprawdzam czy Maszka zamieściła nowy nudy post. I jak ja sie cieszę jak widze, ze moja Maszka zamiesciła nowy, jak zwykle za krótki i za mało zdjęciowy nudny post.
Buziole babo
Hannah, ciekawy rytauł :-). Ja tam pije najpierw kawę.Mówisz za mało zdjęć ? jak sobie zatrudnie kogoś , kto mi będzie zgrywał to bedzie więcej. Ja nie mam cierpliwości. W dzień to przynajmniej mogłabym obserwować ptaki na czereśni a w nocy tylko ćmy na szycie i trochę nasennie na mnie działaja.Buziole od baby
UsuńAleż masz klimaty w siebie! Marzy mi się wciąż taki ogród na codzień a nie tylko w weekendy. Zresztą mój ogród dopiero rośnie.
OdpowiedzUsuńNaczynko ze strychu cudne!
No i te wszystkie rumiankowate "kwiaty" !
Pieknie :-)
Pozdrawiam!
Jak sięmarzy to i się wymarzy. Lubię te rumiankowe nawet w formie dzikiej . Dziękuję i pozdrawiam też. Niebawem odwiedzę :-)
UsuńMaszko, zanudzaj, zanudzaj zdjeciami (tekstem tez oczywiscie) Tak pieknie u Ciebie! Ty to jestes szczesciara: taaaaakie skrzynki miec pod reka! Zwrocilas uwage ile kobitek sie gimnastykuje, zeby cos takiego miec?! U u Ciebie leza sobie po prostu....
OdpowiedzUsuńTwoj ogrod naprawde ma dusze
pozdrawiam
A
Tak ,zauważyłam ,że niektóre nawet potrafią takie napisy na skrzynkach wymalować. Jestem pod ich wielkim wrażeniem bo ja może i potrafię ale cierpliwości mi brak. Za dużo srok za ogon łapię , jak się to mówi.Musi mieć duszę , bo oddaję mu swoją. Pozdrawiam pięknie A
UsuńMaszko, a gdzie ta stodoła ?... chętnie bym tam pogrzebała :)))
OdpowiedzUsuńZdjęcia piękne !
Ja robię podobnie jak napisała Megi... tzn. najpierw przesyłam zdjęcie na blogera, potem piszę tekst i w zależności co chcę pokazać klikam w zdjęcie i dodaję.
Potem znowu piszę... dodaję i tak do końca.
Ale ostatnio miałam problem z moim drugim blogiem i musiałam wklejać zdjęcia z adresu URL...
Gabi . chyba zacznę uskuteczniać ten Wasz sposób. Podoba mi się, że nie jestem zmuszona pisać tekstu pod zdjęcie tylko zdjęcie uzależnić od tekstu. Spróbuję . Nie wiem co to URL:-) Pozdrawiam mocno
UsuńMasz Maszko wspaniałe miejsce zarówno do pracy jak i odpoczynku, kwiatki przepięknie się prezentują, a znaleźć jeszcze takie skarby po tylu latach (bo przecież troszkę już tam mieszkasz) to wielkie szczęście. No i okazuje się, że mam coś wspólnego z Twoimi skrzynkami - ta sama data "powstania" :)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Bustani, uwierz ,że bardziej do pracy. Odpoczywam zwykle po zmroku chociaż ,też potrafi być wtedy pięknie. Wiesz , tyle lat już tu mieszkam ale pewne strefy nie są mi znane. Nigdy nie zajrzałam do podstodołowej piwniczki. jest ona w dużej części zasypana jakimś gruzem i śmieciami ( przez poprzednich właścicieli). Ponoć w czasie wojny ukrywali tam swoje skarby ale chyba wszystko już zabrali. tak czy inaczej czeka mnie wielkie odgruzowywanie . mam jedną przypadłość- boję się pajaków a wiadomo ,że stryszki i piwnice to ich królestwa . Gratuluje daty. Te skrzynki powinny być Twoje. Podobają Ci się ?
UsuńBardzo piekny ogrod i taki bardzo nie sztampowy, z prawdziwa przyjemnoscia go poogladalam!
OdpowiedzUsuńDziękuję Grażynko. Ciesze się,że wpadł Ci w oko. zapraszam znów kiedyś :-) Pozdrawiam
UsuńDziewczyny , jesteście kochane. Ja właśnie wyszłam z niebytu. Dziś z rana koleżanka migrenowska mnie odwiedziła. Nie odpiszę na razie każdej z osobna , bo mogłabym coś pokręcić . Jestem jeszcze pod wpływem usypiaczy. Jutro to ja jeszcze po kilka razy te komentarze poczytam , bo mi się bardzo podobają i tak jakoś optymistycznie nastrajają do życia. Kto zna migreny to wie ,że się niekiedy żyć nie chce. Dziękuję Wam wszystkim. Buziaki wielkie
OdpowiedzUsuńBo na deszcz idzie, dlatego cię migrenka dopada. Znam te cholery bardzo dobrze i współczuję.
OdpowiedzUsuńOgród, hmm, co będę pisać, jak wiadomo, tylko wzdycham ciężko jak stara baba, jak te cudności oglądam. Piszesz, ze zanudzasz, a ja się czuję, jakbym sama na tej ławeczce siedziała, patrzyła na kwiatuszki, na motylki, czuję jak pachnie to co pachniec powinno o tej porze i mi dobrze. No tak mi dobrze i ckliwie na duszy. Oj, jak to dobrze, że Ty Maszko masz tego bloga.
Oby to była migrena na deszcz. Przynajmniej jakiśpozytek byłby. Niestety to jest migrena na babskie comiesięczne przypadłośći. Zero pozytku z cierpienia.Cieszęsie,że przysiadłaś na mojej ławeczce. Pachnie tam miętą . zaczynają pachnieć goździki . no i bez czarny .dzięki za miód na serce. Pozdrawiam
UsuńJeszcze chciałam napisać ,że jak gospodarz śpi to myszy rajcują . takie to było to przysłowie ? Otóż wczoraj jak spałam to mi tu w statystykach napisali ,że 351 razy ktoś przysiadł na mojej ławeczce. I to jest rekord proszę państwa bo takiego notowania jeszcze nie widziałam. Chyba muszę postarać się o jakiś stoliczek i serwować Wam tam kawkę i ciacho. Dziekuję raz jeszcze. Serdeczności ślę . Miłego dnia
OdpowiedzUsuńMaszko współczuję Ci tych migren, niestety babskie przypadłoci potrafią wymęczyć okropnie.
OdpowiedzUsuńCo do statystyk to ja wyjątkowo byłam wczoraj tylko raz! :)))
Buziaki ślę i dnia bez migreny życzę
Na szczęście mogę się pocieszyć ,że ból minie wkrótce. Jak muszą czuć się Ci , którzy nie mają takiej nadziei.Aga, nie ważne ,że raz , ważne jak. Dzięki za współczucie. Buziam
UsuńNie udało się, nie nudziłam się ani przez chwilkę. Wręcz przeciwnie, odleciałam na maksa!
OdpowiedzUsuńOgrodowe obrazy przepiękne. Rezerwuję sobie miejsce przy wspomnianym stoliczku o poranku - to moja ulubiona pora:)
Pozdrawiam
Tomaszowa
Muszę lepiej potrenować to zanudzanie. Witam u siebie chyba pierwszy raz. Też tam do Ciebie zaraz wpadnę i przycupnę gdzieś w kąciku. A na poranną kawkę mam fajniejsze miejsce . Pokażę wkrótce:-). Pozdrawiam
UsuńBardzo relasujący post:)przecudowne kwiaty...czasem tak nie wiele trzeba, aby poczucc się szczęśliwym:)pozdrawiam cieplo:)
OdpowiedzUsuńJa się zrelaksowałam. Miło mi jeśli ktoś też. takie małe szczęścia to fajna rzecz. Pozdrawiam
UsuńA ja mam zupełnie odwrotnie - najpierw tekst, a potem zdjęcia. Teksty ostatnio tylko w głowie, a zdjęcia w aparacie... Ale wkrótce się to zmieni :) Piękne zdjęcia - czy to Twój ogród zainspirował Frances Hodgson Burnett? :) W skrzyneczkach istne lato, a to naczynie to mi wygląda na kociołek do zawieszania nad paleniskiem. Zrób, proszę, porządny przegląd swojej stodoły, bo jak to tak można mieszkać nie wiedząc jakie skarby skrywa własne obejście? Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńNo właśnie , coś mało aktywna jesteś . Czekam i czekam. Ha ha, taka stara to ja nie jestem ale może nią byłam w poprzednim wcieleniu. Chciałabym.Masz rację, to mógł być jakiś kocioł nad ognisko , tylko co w nim gotowano i kto? \tego pewnie już się nie dowiemy.No trochę mnie wstyd tego bałaganu w stodole ale naprawdę boję się pająków a i nietoperz się może trafić.Pozdrawiam Cię też
OdpowiedzUsuńPo weekendzie obiecuję wrócić do wzmożonej aktywności. Na razie droga przede mną :) Pająki znoszę, ale z nietoperzem wolałabym się nie spotkać :(
OdpowiedzUsuńPrzede mną też droga daleka. Tylko nie pisz jak ja "kiedyś" :-). Nietoperze są bardzo pożyteczne ale .....wkręcają się we włosy a poza tym to myszy przecież. brrrrr
OdpowiedzUsuńSame skarby znalazłaś na tym stryszku. Ten zlew jest odlotowy i cudownie wygląda e ogrodzie.
OdpowiedzUsuńJUż uwielbiam tego bloga- inspiracji ogrom!!! Ivrona
OdpowiedzUsuńZadumałam się czytając ten post... Pochłonęłam te posty i ciągle mi mało i mało...
OdpowiedzUsuń