wtorek, 11 września 2012

Woreczki z Bramasole k/Wa-wy

Jeśli Wam się wydaje ,że ludzie nie czytają tego co piszecie albo ,że czytają tylko pobieżnie,to możecie się bardzo zdziwić. Ja się tak zdziwiłam,zresztą bardzo mile. Kiedyś,nawet nie w poście lecz w jakimś komentarzu napisałam,że moje ziółka biedaczyska muszą przebywać w papierowych workach i nijak ich nie mogę wyeksponować,bo ja szyciowy antytalent jestem i trochę leń i nie dorobiłam się jeszcze godnych tych ziółek woreczków. No bo woreczków niby na rynku nie brakuje ale jakoś żadne mnie nie uwiodły.Długo czekać nie musiałam. Zostałam uwiedziona i nawet nie musiałam chodzić do sklepu.Aga z Bramasole  czytała ze zrozumieniem i zostałam obdarowana.Dziękuję kochana.Nie uszło jej uwadze to ,że jestem trochę zachwoszczona, bo faktycznie do chwościków mam sporą słabość i przyczepiam je gdzie się tylko da. Więc moje woreczki też,je mają, a jakże.Bardzo fajnym patentem jest to ,że ten sznureczek z chwostem,który ściąga woreczek ,nie służy do zawieszenia.Do zawieszenia służy inny sznureczek. Super  ,bo nie trzeba zdejmować woreczka ,żeby sobie go otworzyć i powąchać albo ubrać trochę ziół.Żegnaj Janie Niezbedny !!!(super jest do przechowywania nasion).Mam tego ziela nasuszonego bądź ile i już nie mogę się doczekać , kiedy będę mogła zawiesić woreczki w mojej kuchni.Póki co jednak, mamy mały remoncik.Zepsuła mi się zmywarka i wymieniam na nową a przy okazji jeszcze to i tamto.Tak ,że ozdóbki muszą poczekać cierpliwie i ja też.Dziś dokonałam chyba już ostatniego zbioru ziół.No chyba ,że zimy nie będzie? Klimat się nam ponoć ociepla.Oby.

49 komentarzy:

  1. ja na to "OBY" jak na lato, zresztą z Twoimi ziołami mam do czynienia codziennie (no prawie, bo wczoraj i dziś spaliłam zapiekanki i zostawiłam rodzinę na kanapkach - to malowanie mnie dobija - nic nigdzie nie można znaleźć, ale jutro KONIEC - potem tylko domaluje jeszcze kwiatki, bo mi potrzeba i KONIEC)
    Ale nie o tym... Bo woreczki są znakomite! I pasują do Twojego zielarstwa z tymi pomponami frędzlowimi jak ulał!
    I czemu jak tu wchodzę to zawsze czuję magię zapachów, a już sama nazwa "Bramasole" mnie gosioskórzy i jestem w magii utopiona permanentnie, po uszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maryś,też mnie czeka malowanie i wiele innych rzeczy , których nie lubię. Remonty są fajne ale po.Ciekawa jestem tych malowanych kwiatków. a może chmurki na suficie i koniecznie motylka i wianek i baranek.Zagalopowałam się ale u Ciebie tak mi jakoś wszystko pasuje Magiczko.

      Usuń
    2. zobaczysz, pokaże, to troszkę "nie u mnie" więc za bardzo galopować nie mogę, ale na miarę możliwości frunę - już końcówka :)))

      Usuń
  2. A to piękny prezent dostałaś. Ja też dzisiaj coś dostałam całkiem z innej beczki. Ktoś spytał czy lubię morze. No jasne!!! Więc dostałam piękne zdjęcie morskich fal ładnie oprawione. Nadziwić się nie mogłam że tak bez okazji. Ale sama to sprawdziłam że większą radością jest dawanie niż otrzymywanie. Ten widok uradowanej osoby jest bezcenny!! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny i jakże pożyteczny. Ja uwielbiam dawać prezenty ale przyznam ,że i dostawać lubię jak takie fajne. Raz tylko dostałam dziwny -czarownicę . I sobie myślę czy był to prezent z podtekstem czy nie .

      Usuń
  3. Ja również nie mam nic do Jana:))ale ziołom lepiej będzie w woreczkach.Tym bardziej jeżeli woreczki są takiej urody, jak te od Agi. W papierowych torebkach,leżałyby w szufladzie, lub za drzwiami szafki, a tak będą mile pobudzać zmysły.
    Czy na szóstym zdjęciu są niedojrzałe truskawki? a może poziomki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak leżały w szufladzie . Nie powiem , bo jak się szufladę otwiera to też jest fajny efekt ale takie zawieszki w kuchni to będzie super ozdoba. To poziomki. Ciągle jeszcze kwitną i owocują.Zimy nie będzie.

      Usuń
    2. Nie wiem, jak to się stało, ale tego lata tylko raz jadłam poziomki:)
      Zimy nie będzie? W takim razie nic straconego :)

      Usuń
  4. Woreczki, to bardzo piękna i przydatna rzecz :) Poziomkowe liście też zbierasz? A ja mam nadzieję na prawdziwą zimę ze śniegiem do kolan i mrozem nie większym niż 5-10 stopni na minusie :) Dobrego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam ,że jeszcze nie zebrałam liści a nawet mi to chodziło wczoraj po głowie ,bo mam trochę takich leśnych poziomek i teraz właśnie mają piękne, nowe listki. Może jeszcze zdążę dziś przed deszczem. Co by tu nie mówic zima się przyda ale faktycznie lepiej żeby nie było poniżej pięciu , żeby przypadało sniegu i nie było wiatrów. Czary mary niech tak będzie.

      Usuń
  5. Woreczki, extra sprawa do przechowywania ziół :-)
    Myślisz ,że zimy nie będzie ?
    To coś dla mnie , bo jej nie cierpię :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę,że będzie. Może w styczniu jak będę w ciepłych krajach :-).

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Cieszę się jak dziecko.Całusy Haniu.

      Usuń
  7. Hi,hi...u Ciebie też dziś woreczkowy post:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odgapiałam :-) ale faktycznie byłaś pierwsza. Aga mi chciała wyhaftować ale powiedziałam ,że nie chcę. Teraz sobie myślę ,że może mogłam dać jej się wyżyć.

      Usuń
  8. Połączenie piękna z funkcjonalnością,jestem za takimi rozwiązaniami.Pozdrawaim

    OdpowiedzUsuń
  9. woreczki idealne na zioła i suszki:)
    piękny prezent:*
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałas szczęście do uważnej czytelniczki,która na dodatek Cię lubi.No i faktycznie -suszonym ziołom chyba najlepiej w woreczkach.I suszonym grzybom ,i fasoli,,kiedys nawet kaszy i innym sypkim produktom bo plastików nie było i puszek też.
    Co do zimy...w zasadzie wszystko mi jedno bo lubię nie zastanawiac się nad tym ,na co nie mam wpływu.Na pewno nie będzie wściekłych upałów,które zmiotły mnie w tym roku z powierzchni normalnego zycia.
    Jak tam kolaże?Trenujesz?uściski ranne znad kawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza, Ty też masz taką przynajmniej jedna:-).Moja mama nawet make przechowywała w woreczku.Przypomniałaś mi o grzybach , których nie mam. Uwielbiam zbierać. Dobre podejście odnośnie spraw ,które od nas nie zależą ale mnie czasami nachodzi ,żeby poczarować , chociaż sama w te czary nie wierzę za bardzo.Upały dały popalić tego lata. trenuję , trenuję.nawet banerek sobie zrobiłam nadal w paintcie ale poczyniłam już pierwsze kroki w stronę Picasy. Już mam program i coś tam próbowałam ale czarna magia póki co.Instrukcję sobie nawet czytałam ale chyba muszę sama dojść co i jak.Też piję kawkę właśnie. Już wystygnięta.

      Usuń
  11. Zacznę od nagłówka:)śliczny kolaż zrobiłaś..wrzosy,bluszcze,dynie..właśnie jak tam twoje dynie dochodzą???Woreczek piękny,choć bardziej zachwyca mnie ta ilość ziół.U mnie kiepsko z tymi ziołami w lecie są w tym roku zresztą w małych ilościach ale do suszenia jakoś tak ciężko zabrać(w tym roku nie ma co)Oczywiście obiecuję poprawą i chyba zacznę te swoje obietnice spisywać bo pewnie wylecą mi z głowy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jak to miło ,że zauważyłaś mój nowy banerek. Dynie już na dniach a właściwie chyba już do wzięcia. Przebarwiły się na mocny oranż i mają taką gładką skórkę. Suszenie ziół samo przyjdzie z czasem. też nie zawsze suszyłam.Lepiej nie spisuj ,bo Cię ktoś jeszcze z tego kiedyś będzie chciał rozliczać a już najgorzej jak sama do siebie będziesz miała pretensje ,że jakiejś tam obietnicy nie dotrzymałaś. Czasem lepiej nie pamiętać . Buziaki

      Usuń
  12. Woreczki śmiało mogą być ozdobą a remonciku kuchni nie zazdroszczę :)
    Pozdrawiam Ilona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale za to po remonciku bedę mogła się chwalić:-)

      Usuń
  13. Ja "szyciowym" antytalentem nie jestem, ale takich pięknych woreczków nie mam....
    Po prostu... nie suszę ziół... zresztą mam tylko miętę, ale wolę ją na "świeżo".
    A co do remontów, to zgadzam się z Tobą... fajne są po...
    Mnie też czekają w tym roku i już się zniechęcam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabi ,pewnie ,że najlepiej mieć dostęp do wiecznie świeżych ziółek ale nie zawsze jest to możliwe. Ja lubię susz też.Ja się tak się zniechęcałam od wiosny ale w końcu kiedyś trzeba zacząć żeby skończyć.

      Usuń
  14. Osz Ty to jesteś, sama się chwalisz a mnie nie wolno.. Wczoraj jak zobaczyłam ten post to się speszyłam, wyłączyłam laptopa i uciekłam do łóżka z książką:) Cieszy mnie ogromnie że Ci się podobają:) W razie co mogę jeszcze doszyć... A banerek masz cuuudny, super wyszedł, chyba musze swój na jakiś jesienny zmienić, tylko pogody do zdjęć dzis nie ma bo szaro i deszczowo.
    buziaki ślę
    ps. a Tychy może za tydzień

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, jestem bardzo ciekawa jak sobie poradzisz ze świecznikami. Nie zapomnij ich sfotografować przed . Mam nadzieję,że będziesz się chwalić:-).I nie pesz się i uwierz w siebie. Jak już się odgruzuję w kuchni to się okaże czy mi wystarczy woreczków. Miętę już przełożyłam a reszta czeka. Próbuję ciągle z tymi kolażami i pewnie teraz co dzień będzie inny banerek:-). U mnie jeszcze nie ma deszczu ale się zanosi. Będą grzybki może wreszcie.Nawet dobrze ,że Tychy nie w tym tygodniu. Całusy

      Usuń
    2. Świeczniki oczyściłam od razu w poniedziałek, troszkę żałuję że jak dorwałam siędo jednego to oczyściłam go zbyt mocno bo spod tej miedzi wyszło kilka fajnych kolorów i chyba mógł zostać taki nie do końca wyczyszczony. Zrobię jakieś łądne fotki jak będzie pogoda i się pochwalę bo fajnie wyglądają:) Teraz lecę sadzić wszosy do donic:)

      Usuń
  15. najmilsze są prezenty te niespodziewane i od serca ;), ja dopiero moje ziółka chyba zerwę, bo się za bardzo rozpanoszyły w łazience (oczywiście wszystkie są legalne;), i nowy banerek bardzo Ci się udał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najgorsze są typu "weź i kup sobie coś".Dobrze ,że na[pisałaś ,że legalne , bo ziółka w łazience to mi sie skojarzyły z jednym.Z banerku nie jestem dumna. Chyba trochę przeładowany ale musi wytrzymać póki nie zrobię nowego.

      Usuń
  16. Jak miło dostać takie sliczne prezenty!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O bardzo miło od miłej osoby do tego.

      Usuń
  17. Bannerek nowy całkiem fajny wyszedł, ja robię kolaże i inne takie w Power Poincie, w Picasie nie próbowałam jeszcze. Prezent bardzo sympatyczny a zimę lubię byle nie była za długa :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się,że masz łaskawe oko dla mojego banerka:-).Ja na razie zgrałam picassę. Powiem ,że mnie przeraża mozliwosciami.Zima dwa tygodnie na narty niech trwa.

      Usuń
  18. Jak się ma tyle fajnych zdjęć to czasem trudno zdecydować, które z nich pokazać, a że przyjemnie się je ogląda to nie martw się, że troszkę dużo. Za to woreczkowa niespodzianka bardzo przyjemna:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troche mi ulżyło , jak tak mówisz ale pewnie i tak zmienię niebawem. Z woreczków się cieszę bardzo

      Usuń
  19. Ziółka to bardzo przyjemna sprawa :) Fajnie by było biegać po łące i zrywać również te dziko rosnące tylko do tego trzeba posiąść jakąś tajemna wiedzę :/ Ale suszone liście poziomek? brzmi ciekawie :) Uwielbiam kolaże, cudownie oddają klimat chwili :) Twoje są bardzo nastrojowe. Pozdrawiam z Niezapominatkowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba mieć wiedzę no i łąkę jakąś ekologiczną.Ja zebrałam trochę dzikiego dziurawca , gdy byliśmy w Wiśle.Pamiętam ,że jako młode dziewczę zbierałam bratki na cerę :-)i tatarak na włosy.Pozomki , głównie do aromatyzowania herbatki.

      Usuń
  20. Talent Agi od dawna podziwiam!piękny prezent!pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak Olu.Pokazywała mi swoją torbę.Rewelacja.

      Usuń
  21. Świetny banerek.Bardzo fajnie wygląda jak blogi żyją wraz z porami roku.
    Miło się to ogląda.Miło też bywa,kiedy dostajemy prezenty od koleżanek i to naszych ulubionych.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło dostawać i miło dawać.Też lubię banerki na czasie

      Usuń
  22. Mała rzecz a cieszy, śliczne woreczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna są mniejsze a drugie są większe. W dwóch rozmiarach mi Aga uszyła.

      Usuń
  23. Regulamin Konkursu w skrócie :-)
    Zdjęcie kota wysłać do mnie na maila klubkotajasna8@gmail.com
    Informację o tym ,że jest Konkurs i bierzesz w nim udział zamieszczasz u siebie.
    I tyle wystarczy.
    Chyba na następny Konkurs zrobię taki skrócony,
    bo mnie się też wydaje że to długie :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj bardziej zrozumiale mi brzmi. U Ciebie czytałam i mnie trochę przestraszyło. Dam radę.Dzięki

      Usuń