| Groszki mi wczoraj zapachniały do snu ,ale zanim to zrobiły musiałam wykonać wiele czynności z nimi związanych. Po pierwsze musiałam je kiedyś tam zasiać. A posiałam je do sporych donic gdzieś w połowie czerwca.Przyznam ,że eksperymentowałam tak pierwszy raz i udało się. Groszek pachnący ma w tym roku u mnie długi sezon. Pierwsze zasiewy były ,gdy tylko ziemia rozmarzła na warzywniku. Nie zrobiłam do tej pory temu kwieciu odrębnego posta ale pewnie co sprawniejsze oczy dostrzegały go tu i ówdzie między moimi warzywami. Tam też był wysiany w dwóch turach. Gdy wzeszły jedne nasiona od razu siałam kolejne .Dzięki temu kwitł i kwitł. Gdy ten z warzywnika zakończył swój żywot , pojawiły się kwiaty na tym doniczkowym. Stoi sobie na tarasie w kilku donicach i cieszy moje oko zza kuchennego okna. Aromat? Możecie sobie wyobrazić ,gdy kwitnie taka chmura kwiatów. Pogoda dopisuje i codziennie rozwijają się nowe. Nie żałuję na bukiety , bo lada dzień może przyjść przymrozek i wszystko się skończy. Cieszę się więc póki jest. Kocham te kwiaty od zawsze. Nawet obiecywałam sobie ,że bukiet ślubny będę miała z groszków ale w tym całym zamieszaniu okołoslubnym zapomniałam i ostatecznie na przekór wszelkim przesądom, miałam białe róże. Lubię groszki za romantyczne kształty , wielorakie kolory,za zapach i za to ,że pasują do wszelkiego rodzaju wazonów i tych szklanych, porcelanowych, metalowych czy emalii.Świetnie wyglądają w glinianych dzbankach a nawet w koszyczkach. Nie znam nikogo ,kto by ich nie lubił.Jest ktoś taki ? |
Ja jestem ich wielbicielką i obiecuję zasiać ich sobie w przyszłym roku dużą ilość:)))
OdpowiedzUsuńAch i zmiany w nagłówku rewelacyjne!!kot cudowny:)))
UsuńDobrze.Zapisałam i latem bede sprawdzać czy zadanie odrobione :-).Zmieniam,szukam. To ciągle jeszcze nie o to mi chodzi.sama nie wiem o co:-) A kot jest śliczny ale charakterny bardzo.
UsuńMi by zapisywanie się zdało:/tyle do zrobienia soki,nalewki,galaretki,kwiaty,owoce.Wszystkiego mi się chce!!!
UsuńWięc ja już zachwycam na zapas kolejnymi zmianami,bo już pięknie a pewnie będzie jeszcze piękniej!!
pięknie zapachniało!!
OdpowiedzUsuń:):)
O tak:-)
UsuńGroszki są bajeczne, ja także uwielbiam, ale moje przy Twoich bidne strasznie:) Musze sobie spisać w jakimś kajeciku Twoje ogrodnicze porady, żeby ich potem nie szukać.
OdpowiedzUsuńTo z banerka to ten Twój nowy kot?? Cudny:) A dachowce jak go przyjęły?
Aga, potrzebują nawożenia i wody , wody , wody.No i obcinać przekwitnięte ,żeby nie wysilały się na nasiona.Taaaa , to ta nowa. Koty moje próbowały się zaprzyjaźnić ale ona warczy. Póki co przyjaźnie nie ma i raczej sobie starają nie wchodzić w drogę.Stare chyba są zazdrosne ,bo się potworne przymilaczki zrobiły:-)
UsuńUwielbiam groszki, niestety w tym roku kompletnie u mnie nie wyszły. Za to z jeszcze większą przyjemnością oglądam twoje kwiaty. Jak dobrze, że je nam pokazujesz. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMoże przyszły rok będzie dla nich łaskawszy. Nie zrażaj się. Miło mi . Pozdrawiam
UsuńPiękne groszki i takie wielokolorowe :-)
OdpowiedzUsuńTo prawda od białego przez pastele aż do tych bardzo nasyconych barw.
UsuńPiękne groszki :-)) i zdjęcia śliczne :-)
OdpowiedzUsuńChciałabym być jak te groszki;-)
UsuńMoje tez nie wyszly :-( ubolewam bo groszki sa sliczne. Kocham je od czasow piosenki Ewy Demarczyk.
OdpowiedzUsuńDziekuje za piekne, jak zwykle, zdjecia :-)
Pozdrawiam
Aleksandra
A znasz Aleksandro "Groszki i róże " w wersji rosyjskojęzycznej? Uwielbiam http://www.youtube.com/watch?v=KBRtNC4rO90
UsuńOch, Maszko!!!Jak mi zapachniało tymi groszkami przy porannej kawie:) Ja swego czasu dostałam ogromny bukiet groszków z pierścionkiem zaręczynowym i jak tu ich nie uwielbiać:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Jej, pieknie, romantycznie.Na pewno masz cudne skojarzenia
UsuńSama nazwa "groszki" budzi we mnie radość. Ja troszkę przewrotnie, bo o groszkach. I tych zielonych małych kuleczkach wysypujących się z fasolki, których słodycz (prosto z krzaczka) powoduje tzw "niebo w gębie" i o tym deseniu na sukienkach... No nie wyobrażam sobie by w kobiecej szafie zabrakło choćby w groszki owe apaszki, a na koniec o tych niepozornych delikatnych kwiatach kwitnących.Oj lubię groszki w każdej odmianie lubię!
OdpowiedzUsuńOczywiście, że zasadzę, a żebyś wiedziała i maciejkę też zasadzę, bo przecież nie zapomniałam...
I jak sobie wyobrażę w domu też pachnące w wazonie taki świeżo narwany bukiet - to mnie ściska w dołku "zazdrości ;)))))
Maryś, groszki cieszą, to prawda. Nawet , jeśli w garderobie ich za wiele nie mam ( jedna sukienka , jedna tuniczka , jedna koszulka nocna i jedna apaszka), to śmieje mi się lico jak widzę na innych.A ten cukrowy słodki to ja też w dużych ilościach a o pachnących to wyżej się wypowiedziałam więc się nie będę powtarzała.Siej,sadź.Będzie pachnąco.
Usuńsą niesamowite i jak pięknie wyglądają te kolorki!
OdpowiedzUsuńwspaniałe zdjęcie:) idealne na początek 1 października.
buziaki
O rany ,to faktycznie już październik.Byle do marca a wtedy groszki mozna już wysiać pierwsze.
UsuńNie wierzę. Nie wierzę, że teraz jeszcze masz groszek... mamo, jak jak kocham te kwiatuszki, to moje naj naj naj ulubieńsze!! ale kupić je można przez tak krótki czas (bo ja nie mam niestety gdzie ich wysiewać :(( ). No normalnie zazdroszczę! :) W życiu bym nie pomyślała, ze we wrześniu tez jeszcze można się nimi cieszyć. A co do bukieciku ślubnego - i ja mam taki plan, jeśli kiedyś w końcu do owego ślubu dojdzie :P
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Jak się okazuję i w październiku jeszcze kwitną. Jak dojdzie do owego ślubu,to jednak polecam lipiec ,sierpień :-). A gdyby były problemy ze zdobyciem to daj znać:-).
Usuńfaktycznie późno, a Ty groszki wyczarowujesz, światełko pierwszego kadru magiczne ;), i nie pomyślałam, że w bukieciku sporo postoją ;)
OdpowiedzUsuńOby nie było mrozów to mają jeszcze mnóstwo pąków. Może do listopada przetrwają. Niestety nie są zbyt trwałe w bukietach ale i tak warto
UsuńPo prostu urocze są te bukieciki! No zagroszkuję się w przyszłym roku na pewno;)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)))
Właśnie o to mi chodziło,żebyście kupowały nasiona groszków chociaż nie stoi za tym żadna firma nasienna :-)
UsuńGroszki, o tej porze roku ? Jestem w totalnym szoku !
OdpowiedzUsuńKocham groszki i wszystko w... groszki ;) i groch tez lubię, ale.... troszki pnące i achnące lubię naj naj!
Piękne, dellkatne, kobiete mmmm :)
chciałabym mieć je i w styczniu . Gdybym miała szklarnię ....pewnie dałabym rade.Sa bardzo delikatne. Ciekawa jestem czy panowie też potrafią się nimi zachwycać. Mojego jakoś wcale to nie rusza.
UsuńWiesz Maszko... Ja to u Ciebie tak się zawsze nawzdycham... Tak mnie karmisz tymi zdjęciami, czy to kapusta czy groszek pachnący, jest pięknie. I wiesz, traktuję Twój blog jak terapię i antidotum dla pędzącego wokół świata. Zawsze się wtedy zatrzymuję na chwilę... :) Trwaj!
OdpowiedzUsuń:)
Dominiko, klasyczny groch z kapustą :-) ale cieszę się ,że Ci smakuje.Postaram się być na tym padole jeszcze jakiś czas
UsuńjAK JA CIE LUBIE O PORANNEJ KAWIE.
OdpowiedzUsuńA z wieczorka przeoczasz:-)
Usuńgroszki , groszki :) a ja tam tez widze czajniczek w groszki - piekny :)
OdpowiedzUsuńTo prawda. Groszki w groszkach
UsuńPiękne groszki ! Ja mam na balkonie co roku, wyglądają bosko i cudownie pachną. Twoje są niesamowite :)
OdpowiedzUsuńPochwalam.Gdybym miała tylko mały balkon i ograniczoną powierzchnię ogrodu to na pewno z groszków nie zrezygnowałabym
UsuńMiałam takie w domu. Ależ one pięknie pachną
OdpowiedzUsuńTak. sama słodycz.
UsuńPiekne groszki , aż mi tu zapachniało , musze w przyszłym roku zasiac sobie na balkonie ;P
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Ag
Polecam bardzo. Duża donica i można mieć przez całe lato.
Usuńpięknie Ci kwitły :) u mnie w tym roku były za leniweee, pół lata przespały, albo coś im nie służyło, a teraz kończą chyba juz swoje kwitnienie, mam niedosyt, ponieważ tak ich było mało i krótko chyba tylko raz pozwoliłam sobie na ścięcie, dlatego wracam popatrzec na Twoje zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńIm więcej się ich ścina tym lepiej kwitną . Może w przyszłym roku sobie nie żałuj do bukietów.
UsuńUwielbiam!!
OdpowiedzUsuńAle nigdy nie widziałam ich w dzbanku! Przepięknie wyglądają!
One dobrze we wszystkim wyglądają. Jak pięknej kobiecie we wszystkim jest pieknie , tak i im
UsuńGroszki, a nie okrągłe hi hi..
OdpowiedzUsuńTak się na nie zapatrzyłam, że wiosną też się skuszę i biorąc przykład z Ciebie sianie rozłożę w czasie, żeby mieć je tak długo:)
Pozdrawiam
jakby się uparł to można by się okrągłości doszukać. A ja myślałam ,że ty zagroszkowana jesteś.
UsuńBardzo lubię kwiaty groszku. I nie potrafię się powstrzymać od ich fotografowania ;) Są bardzo wdzięczne. Przygarnęłabym taki bukiet ;)
OdpowiedzUsuńMało ostatnio się widzi te kwiatki, a szkoda... bo są śliczne, romantyczne i jak ładnie wyglądają w każdym wazonie :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam!
marta
W tym roku zasiałam u siebie ale mi zmarzły wiosną i nic z tego nie było. Może w następnym roku podejmę kolejną próbę. Piękne są. Uwielbiam ich zapach.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Iza
Czuje ten zapach przez monitor, jestem w nim rozkochana od lat... u mnie na działce groszek w natarciu. Wysiałam go dość późno i dopiero teraz łechce moje nozdrza ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ach jakie piekne groszki a Twoje zdjecia przepieknie to obrazuja. To kwiaty mojej mlodosci i z nich byly bukieciki kupowane na randkach ....potem zrobily sie jakby niemodne a teraz chyba wracaja do lask! dzieki za ten post...sciskam serdecznie
OdpowiedzUsuńU mnie siany tylko raz, ale w tym roku jakiś monstrualny - przerósł porządnie dwa metry i usadowił się na dachu ganeczku. Dzięki temu, że co tydzień obcinam wszystkie rozwinięte gałązki, kwitnie i kwitnie i końca nie widać. Masz rację - dopiero mróz będzie mu wrogiem.
OdpowiedzUsuńNo i tym pachnącym akcentem zakończyłam moją dzisiejszą wędrówkę po zaległościach na Twoim blogu. Nie było mnie raptem tydzień i ciut, a tu tyle wspaniałości. A pamiętasz, jak na początku się zastanawiałaś, czy będziesz kontynuowała blogowanie i co z tego wyniknie? Pisz dalej, pisz :)