| Pewnie niejedna porządna ogrodniczka pomyślałaby sobie o mnie to i owo i nie najlepsze mniemanie miałaby o mnie I głupio by mi było z tego powodu bardzo ale KIEDYŚ, bo teraz to sobie już każdy może myśleć co tam chce,bo ja jakby już swoje wiem :-) Nie przeczę ,że miło, jak ktoś miło ale jak niemiło to trudno ,mówię sobie i robię swoje a właściwie nie robię ,bo to wszystko z nieroboty właśnie wynika. Bo mój ogród taki trochę zachwaszczony można powiedzieć. O wszem są i królewskie róże i lilie i inne cebule i nawet dalie się pojawiły. No i jest trochę takich niby rarytasów ,które ani to zdobią za bardzo a żal trochę wyrzucać. Są,bo pozostały po czasach kiedy to i ja byłam ogrodniczką kolekcjonerką i żadnej nowości nie przepuściłam. Potrafiłam pokonywać setki kilometrów pociągiem na tzw. wystawę lilii , gdzie raptem trzech sprzedawców miało po pięć cebulek i na dodatek pan oznajmiał ,że mi nie może sprzedać bo komuś obiecał. do dziś mój M rzuca hasło "liliowce" i przypomina mi tym , jak gnaliśmy z małymi dzieciakami do znanej szkółki liliowców , która okazała się zarośniętą perzem łąką.Po róże raz pognałam aż za Warszawę ale okazało się ,że to była miejscowość o tej samej nazwie ale w całkiem innym miejscu na mapie. Ale byłam zbieraczką wiec i te wszystkie wysyłkowe sklepy obce mi nie były. Nie zapomnę do dziś jak oczekiwałam na moją wymarzoną prymulkę i dostałam malutką doniczkę z ziemią. Czekałam aż coś może wyrośnie ale spokoju mi nie dawało więc zaczęłam namacywać czy tam w ogóle coś jest- sama ziemia. Stwierdziłam ,że to musi być nasionko więc tym bardziej chuchałam i dmuchałam na tę doniczkę. Po pół roku odpuściłam. Nie było nic. Tak więc pasja zbierania ciekawych , egzotycznych roślin była mi dość bliska i przyznam ,że gdy miałam do dyspozycji niewielki ogródek mamy , jakoś to nawet nie najgorzej wyglądało. Ale wiadomą rzeczą jest ,że jak się ma trochę , to chciałoby się więcej. No i złota rybka dała mi wieli ogród. Był piękny ,bo był wielki. Nie ważne ,że piasek, że chwasty po pas, że stare popruchniałe drzewa.Miał być raj. Pomijając walkę z chwastami , czymś ten raj trzeba było obsadzić. Więc oczywiście płożące iglaki o zgrozo) i wszelkiego rodzaju rododendrony (najlepiej jak już były takie wyrośnięte w dużą ilością pąków). Koszty? Bagatelka. Z roku na rok te wypasione rododendrony stawały się jakieś mało ozdobne.Ale w sumie nie o nich miałam pisać. Miałam pisać o tych, które gdzieś tam między tymi trawskami i chaszczami przetrwały lata .Ostatania osoba , która dbała o ogród zmarła , gdy ja miała m 9 lat i wyobraźcie sobie ,że są takie rośliny, które mają tak niewiarygodną wolę życia ,że gdzieś zamnknione w swoich nasiennych skorupkach doczekały czasu aż ktoś(tzn.ja) znowu im dał kawałek ziemi , i przestrzeni do rozbujania.Tak się składało ,że dotąd nie zbierałam nasion ze swoich roślin , chyba ,że ktoś mnie o to prosił. Zazwyczaj rozsiewały się same a wiosną...cóż ,smutne ale cześć musiała od razu iść na kompost,bo jednak trochę muszę kontrolować ten mój raj.Jednego jestem pewna-gdy mnie zabraknie , rudbekie, dziewanny,naparstnice, miesięcznice , orliki -będą pamiętały ten czas ,gdy się tu panoszyłam . Kasia Bellingham Zaczęła tej jesieni piękną akcję i ja za jej inspiracją zrobiłam to czego ,wcześniej nie robiłam bo raz brak czasu a dwa - i tak się nasieją. Sąsiadki i znajomi zwykle dostają gotowe już siewki bo tak łatwiej ale z tym też różnie bywa. Oczywiście wiele nasion zdążyło się już wysiać tak ,że wiosną będzie co robić, ale poświęciłam kilka chwil ,żeby zostać klubowiczką pożądanego nasionka. Pełna lista moich nasion u Kasi w komentarzach do posta . Tutaj tylko chciałam jeszcze wspomnieć ,że to niezwykła frajda poznawać kształty kwiatów zamkniętych w nasiona. Każde jest inne i niepodobne do żadnego. Mają tak niebywałe formy i kształty ,że trudno sobie nie zadawać pytania dlaczego tak to jest stworzone?Przyznam,że nawet ja stara wyjadaczka , miałam problem niekiedy z rozpoznaniem co jest właściwym nasionkiem a co tylko osłonka. Niektóre brałam po prostu pod lupę. |
Niesamowity post!!!!! ja kocham kwiaty i ogrody cudze podglądać :-)) a tu tyle informacji na raz!! Będę na pewno wracać do tego posta.. latem za rok ;-)) już sobie zapisałam link :-))
OdpowiedzUsuńWiosną Iwonko będzie pewne uzupełnienie. Taki mam zamiar a co wyniknie zobaczymy.
UsuńAle rozmach! Gratuluję!
OdpowiedzUsuńZbieram tylko nasiona niskich aksamitek, takich z działki po Rodzicach, głównie z sentymentu. Poza tym zabawę zakończyłam, za dużo pracy, za duży ogród. Co ma się wysiać, wysiewa się samo i rośnie. Czekam na len trwały, którego jedna sadzonkę miałam. Drobne to-to, ale cudny kolor.
Pozdrawiam.
Gaju, Ty to masz ogród bardzo dopieszczony i wygląda to tak ,że tam nic przypadkiem się nie pojawia. Zbieram nasiona od tej jesieni za sprawą "Klubu pożądanego nasionka":-)ale i tak całe mnóstwo się wysiało zapewne, bo Kasia dość późno ogłosiła akcje.W przyszłym roku zaczynam od zbierania krokusów i fiołków .Miałam kiedyś len ale się nie rozsiał.Masz rację -cudny modry kolor.Pozdrawiam
UsuńTo ogród botaniczny, Maszka ! Może wiatr będzie od Twojego ogrodu i posypie ten przy dworski park i moją słonecznikową grządkę ?Czekam na halny :)!
OdpowiedzUsuńIvna, gdybym nie wiedziała ,że byłaś okularnicą prymuską to bym Cię posądzała ,że nie wiesz ,z której strony halny wieje. Ty się módl o wiatry z północy bo jak halny zawieje to nam nosy pourywa zapach wysypiska . A naparstnicę i orliki przypadkiem wysypywały mi się z kieszeni przy ostatnim spacerze po parku.Może te urocze rośliny nie zniweczą naturalistycznego projektu nasadzeń w naszym zabytkowym drzewostanie .
UsuńMaszko, Ty masz chyba jakąś cudowną ziemię i bardzo dobrą rękę do kwiatów a najpewniej jedno i drugie!!! :)
OdpowiedzUsuńOgród masz niesamowity - u Ciebie "rośnie na byle czym" a u mnie jedna licha roślinka na którą chucham i dmucham i różnie to bywa. Cukinie miałam 1 (jeden owoc!!) a rukola - szkoda słów. ledwo wyszła to coś ją zeżarło.
Z nasionek mam tylko nagietki i powój, nie wiem czy to starczy żeby się zapisac do klubu? :)
Za rok sie bardziej postaram.
Izo. One naprawdę tak same sobie.Ziemia piaszczysta i przepuszczalna z duża ilością próchnicy i ziemi liściowej. tak jak w parku. Tylko na warzywniku mam lepszą ziemię.Może po prostu rzuć nasionka i niech same sobie znajdą odpowiednie dla siebie miejsce.Zeby być w klubie nie musisz mieć nasion. wystarczy ,że będziesz je chciała od tych co mają .A podzielisz się na drugi rok.:-)
Usuńbardzo ciekawy post! a ten Twoj ogrod to musi byc jak laka, nie taki ogladzony , takie wlasnie mnie sie bardzo podobaja. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńGrażynko,bo i trochę łąki też mam i kawałek sosnowego lasku i las osikowy i .... jest tego kawałek.
UsuńDech mi zaparło! Przepięknie to wszystko ujęłaś, opisałaś, pokazałaś
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Aleksandra
Cieszę się Aleksandro , nie tyle z zapartego tchu , co z tego ,że Ci się spodobało :-). Serdecznosci.
UsuńAle się uśmiałam z twoich poszukiwań :D Ja zupełnie "nie czuję" bawienia się ziemią, niestety. Niestety, bo mam dość sporo miejsca przed domem, a pomysłu brak, i chęci jakoś też ;)
OdpowiedzUsuńSama się z nich teraz śmieję ale kiedyś to były emocje i przeżycia. Grzebaniem w ziemi trzeba się zarazić. jak spróbujesz to już po Tobie. Może jeszcze masz czas a może nigdy nie przyjdzie . Najlepiej rzuć kilka garści nasion jednego gatunku i zobacz co będzie się działo. Polecam rudbekie. Niezawodne na początek i nic przy nich nie trzeba robić. Można tylko ścinać na bukiety.
UsuńMaszko, Twoja pasja ogrodnicza i jej rezultaty zapierają dech w piersiach. Mam nadzieję, że w kolejnym sezonie też będę mogła podglądać maszkowe "wariacje z przyrodą". Póki co jestem - z moim skromnym asortymentem- klubowiczką. Oferta nasienna niektórych babeczek (i Twoja też) jest taka,że chciałabym wszystko, po prostu wszystko! Tylko żeby potem tak rosło jak na załączonych obrazkach :-)Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNie wiem , jak to Kasia chce logistycznie przeprowadzić więc poczekamy na jej kroki. Ja w każdym razie wyślę wszystkie nasionka chętnym a jak coś zostanie to rozsieję na nieuzytkach .
UsuńMaszko ja też kocham "wiejskie" kwiatki i obce mi są rododendrony, yukki i inne takie fanaberie. Ostatnio miałam zabawną historię z pewnym panem. Pan zachwycał się takimi nowo wybudowanymi nibyruinami w ogrodzie sąsiada. Powiedział, że ma ogród na wsi i chciałby go ładnie zagospodarować. Ja zaprosiłam go do siebie i pokazałam jak może wyglądać wiejski ogródek. On popatrzył i powiedział, że nic pięknego tu nie ma, taki zwykły ogródek, zwykłe kwiatki ale miło, że zaprosiłam.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)))
Właśnie myśle jak się bezboleśnie pozbyć juki bo mi została po starych czasach. Ludzie mają bardzo dziwne wyobrażenia o wiejskich ogródkach. Niby ruinka,niby studzienka, niby wiatrak ,niby kwiatek.Ale czasem jak się spotka ogród jakiejś starszej babci to aż ...ech dech zapiera . Fajnie ,że coraz młodsze te babcie .
UsuńMaszko, no padłam. I jak ja mam cokolwiek teraz robić z poziomu podłogi? Nie dość, że pracowicie zebrane, to z pietyzmem opisane, wszystko razem lepsze od jakiejkolwiek profesjonalnej torebki z nasionami. Wstałam. Chylę czoło i znowu widzę tylko podłogę!
OdpowiedzUsuńA chcesz może nasionka tej papryczki, którą pokazywałam u siebie?
Miałabyś mocny czerwony akcent :)
Małgosia a ja właśnie myślę nad torebkami na nasionka :-).Czy Ty mi musisz w mózgu siedzieć ? Nie powiem bo miłe to nawet ale ciągle mnie zaskakuje .Pewnie ,ze chcę papryczki. Nie wiem czy Ci Asia pokazywała zdjęcia moje z targu w Pistoi? Obfotografowałam wszystkie kolory. Niezwykłe.Ciekawa jestem coby u Ciebie z tych naszych urosło?
UsuńNo to wyślę, gdy je obrobię, pewnie po niedzieli :) A z tymi zbiegami okoliczności, to tylko potwierdzenie, żeśmy pokrewne dusz, Aniołku :)
UsuńAha, a zdjęć wszystkich od Ciebie jeszcze nie oglądała u Asi, ale na pewno nadejdzie ten czas :) I już się boję, że się od nich nie odkleję :)
UsuńJato zawsze myślę po czasie.Wczoraj Wysoka Sędzina pytała mnie czy mam jakieś rodzeństwo z poza małżeństwa moich rodziców? No i co mi szkodziło powiedzieć ,że mam taką Małgosię bratnią? Posiedziałabym trzy lata ale Ciebie miałabym już zawsze :-)
UsuńNo przecież prawdę byś powiedziała, to za prawdę już też zamykają? Przecież jestem z "poza małżeństwa" Twoich rodziców, hi hi hi. Nawet obydwojga :)
UsuńWybacz, ale dopiero teraz zobaczyłam, jak mi literki pozjadało w poprzednich komentarzach. Ki pies?
Małgosia, Ty całkiem logicznie myślisz.Aja zalałam sobie klawiaturę herbatką i mi spacja niedziała tzn dziła ale muszę ekstramocnonaciskać. Nie zauważyłamżadnego pożerającegopsa
UsuńJejku - ale się napracowałaś! Piękne zdjęcia tych wszystkich cudnych roślin. Za miesięcznicę, dziewniannę i naparstnicę oddam królewstwo!
OdpowiedzUsuńKasiu, królestwo sobie zachowaj. Za Twój kochany uśmiech już je masz.
UsuńMaszko super post:) Ty wiesz, że mój warzywnik w tym roku swój wygląd i skład zawdzięczał w dużej mierze Tobie. Twoje wiosenne posty i książki które polecałaś, z nich otrzymałam masę wiadomości. Dziękuję Ci za to:) Nasion masz takie niesamowite ilości..Ja zaczęłam zbierać nasionka dość późno i mam ich niewiele, ale coś tam jest. Akacja nasionkowa Kasi to super sprawa musze się dopisać do klubu. A Twoje kolaże są przecudowne:) Aż się troszkę wzruszyłam bo te zdjęcia przypomniały mi ogród naszej sąsiadki z naprzeciwka, jak byłam dzieckiem chodziłam do Pani Czesi i bawiłam się w jej ogródku robiąc laleczki z kwiatów:)
OdpowiedzUsuńAga , jestem dumna jak paw.Może kiedyś pobawimy się w moim ogródku razem ?
UsuńMaszko z Tobą zawsze i wszędzie:)
UsuńFajnie ,że o nich napisalas , przynajmiej wiem teraz co i jak ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
AG
To dopiero ociupinka wiedzy ale na początek wystarczy :-).serdeczności
UsuńZnam te wszystkie rośliny. I u mnie kiedyś rosły i nagietki i orliki, dziewanny, kosmos...Teraz mam mniej czasu więc i roślinki wyprowadziły się z ogrodu. Drzewa i krzaki zacieniły ogród i zajęły miejsce kwiatom. Żeby nie było tak smutno to coś tam kolorowego zostało. Wiosną kwitną tulipany i oczywiście całe łany niezapominajek , potem bratki, stokrotki, aksamitki i moja ulubiona lobelia. Właśnie ją wysiewam w różnych kolorach wiosną do skrzynek a potem robię sadzonki do ogrodu.
OdpowiedzUsuńTo prawda ,że drzewa i krzewy dają zbyt dużo cienia ,żeby te jednoroczne mogły się prawidłowo rozwijać. Pewnie ich nasiona gdzieś tam drzemią.Oj bedę ja miała tej wiosny urwanie głowy z niezapominajkami. Już są wszędzie . No i bratki.w przyszłym roku zbieram z nich nasiona.Nie wysiewałam nigdy lobelii.Nie trzeba w szklarni?
UsuńLobelie wysiewam wczesną wioosną do skrzynek i trzymam w domu aż do wysadzenia
UsuńOstróżka... jaka uśmiechnięta, ba... wszystkie się uśmiechają, a te kosmosy, nawet nie wiedziałam, że im tak na imię!
OdpowiedzUsuńCo za wspaniały klub, postaram się w przyszłym roku doń dołączyć... Na razie wg koncepcji Pani Katarzyny zasadziłam cebule wiosenne w donicy, i już doczekać się nie mogę ;)))
No jak mają się nie uśmiechać , skoro są takie piękne i wszyscy się nimi zachwycają. Też bym się uśmiechała.Wiosna niebawem. Pisz Maryś czym chcesz obsiać swoje hektary .
Usuńkorzonki dalii kupiłam, a w donicach wiosenne wyjdą irysy (białe i niebieskie), szafirki i żonkilki (białe)
UsuńA reszta nasionek czeka, np niebieskie maki, które mam nadzieję wzejdą i zakwitną, i jeszcze mam słonecznikowe nasionka, bławatki kupię i maki na pewno... A poza tym mam w donicach dwie wielkie anielskie trąby :)
I resztę zobacze, bo wiosna troszkę kopania będzie, jeszcze nie układam planu, wyjdzie spontanicznie, pewnie się skuszę na groszki, bo Ci pozazdrościłam i jeszcze mieczyki bym chciała, ale zobacze, czy się da je gdzies upchnąć!
A Ty chcesz wszystko w donicach czy masz kawałek ziemi?
UsuńLepsza byłaś w pokonywaniu lenistwa, niż ja - więcej uzbierałaś :) Zdjęcia śliczne, ale ja póki co chętnie od roboty ziemnej trochę odpocznę. Gdyby nie Kasia, to na pewno nie zbierałabym nasion kosmosów czy groszku :) Pozdrawiam z łóżkowo-chorobowych nizin.
OdpowiedzUsuńNawet mi to ogromną przyjemność sprawiało. Taki relaksik w słoneczku.Ja Kosmosy zbierałam jeszcze zanim Kasia załozyła klub, bo ktoś o nie pytał. Mam już kilka chętnych osób i ze dwa kilo nasion.Innych mam mniej ,bo faktycznie nie myslałam ,żeby zbierać.Groszkowi nie pozwalałam zawiązywac nasion więc nie mam ale kwietnie jeszcze do tej pory.Och , współczuję choróbska .Zeby chociaż było takie coby się czytać dało :-)
UsuńNapracowałaś się, i z nasionkami, i z kolażami :) Ja niestety nie mogę dołączyć do tego klubu, wszystkie przekwitłe kwiaty usuwałam na bieżąco, zdążyłam też obciąć resztę zanim Kasia napisała swój post. Może w przyszłym roku :)
OdpowiedzUsuńRukolę siałam już parę razy, nie wiem co robię źle ale nie chce się tak rozrastać bujnie jak u Ciebie, spróbuję w przyszłym roku jeszcze raz bo bardzo ja lubię.
Pozdrawiam serdecznie.
Zawsze możesz dołączyć do klubu jako osoba pragnąca nasionka. Rukola po prostu wpada w szczelinkę miedzy kostką i wyrasta. w tym roku musiałam już zwalczać ją na warzywniku bo w przyszłym nie dałabym sobie rady . Już jest ich mnóstwo nasianych a niby starałam się zrywać kwiatostany.
UsuńDziewanna i naparstnica i orliki piękne gdybym ja ogród miała.Niestety skazana jestem na łaskawość rodziców.W tym roku kawałek ziemi pożyczyli na dynie moje cudowne ale po tym jak rozrosła na inne grządki nie wiem czy w przyszłym roku będą łaskawi.Nasionka dyni tez mam do oddania ale jakoś chętnych brak
OdpowiedzUsuńMożesz zasiać jakby nigdy nic i udawać ,że to ptaki przyniosły. A Dynię chcę .bo widziałam ,że piekną masz. Ja swoją też mam ale nie dokopałam się jeszcze co to za odmiana (wstyd)
UsuńChytry plan:)Więc jak tylko rozkroje pozostałe te najlepsze,najsmaczniejsze ci wyśle.Chyba że będziesz chciała wszystkie(5 odmian)
UsuńPewnie ,że chcę ale po dwa nasionka tylko ale takie grubasne :-)
UsuńIle ja bym dała za własny ogród ! Piękne rośliny, piękne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńNo właśnie. Ile wart jest ogród? Kiedyś myślałam o sprzedaży domu . To można wycenić ale ogród? Niby jak?
Usuńzaintrygowałaś historią ogrodu, zachwyciłaś kadrami i przemyconym domkiem w kosmosach :), a nasionek masz tyle, że do banku nasion tego wielkiego, gdzie podobno każdy gatunek jest pozostawiony dla przyszłości, też byś mogła wkład mieć :)
OdpowiedzUsuńHistoria to może będzie , jak wreszcie spotkam się z koleżanką córki pani Stanisławy. Już byłyśmy umówione na herbatkę i coś wypadło . Ale mam wrażenie ,że sporo się dowiem ciekawych rzeczy. A Domek w kosmosach to tylko mój salonik, który to chciałam przerobić na oranżerię :-).To jest pomysł Jo z tym bankiem nasion.Zaczynam od wiosny na bank.
UsuńWitam,chcę podziękować za prezent który wygrałam w candy,jest przepiękny i znalazł już swoje przeznaczenie,dzbanek stoi na półeczce w kuchni, wiaderko po brzegi wypełnione jabłkami postawiłam na szafce,mydelniczka czeka na zamontowanie w łazience.Pierwszy raz brałam udział w zabawie,i takie szczęście.Dziękuję bardzo i pozdrawiam.megi
OdpowiedzUsuńCieszę się bardzo Megi,że prezent dotarł i że jesteś zadowolona.Dziekuję ,że napisałaś. Pozdrawiam serdecznie
UsuńTyle nasion... I w takim malym nasionku tyle energii i zycia...
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judith
Otóz to .Taka niebywała energia w takiej ociupince. To cud jakiś , nie prawdaż?
UsuńMaszko przeczytałam jednym tchem , chodź muszę przyznać, że ja w temacie ogrodniczym dopiero raczkuję ;)
OdpowiedzUsuńMoja babcia od lata zbiera nasiona i nic nie potrafi mnie tak rozczulić jak podpisane zawiniątka przywiezione właśnie od niej. Czasem pomylę , czasem zasadzę w nieodpowiednim miejscu, ale metodą prób i błędów pracuję nad własnym rajem.
Na pewno kiedyś dorównasz babci doświadczeniem. Ważne ,że bakcyl połknięty
UsuńKolejny raz się u Ciebie zachwyciłam :-)
OdpowiedzUsuńTo mnie cieszy:-)
UsuńPiękne roślinne kolaże:))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam cieplutko:)
Dziękuję i pozdrawiam również
UsuńDzień dobry Maszko :)
OdpowiedzUsuńW czasie pisania ostatniego mojego komentarza internet mi się rozłączył, więc jakby był jakiś niedokończony to możesz skasować jeśli chcesz.
no i teraz zaczynam : Maszko jak to się dzieje ze masz tak dużo zdjęć zrobionych? pozostaję w permanentnym szoku...kiedy na to wszytko znajdujesz czas? Jesteś naprawdę niesamowita....ja z trudnością nadążam fotografować kwiatki u mnie, ale u ciebie to wysyp totalny :) Maszko powiedz jak znajdujesz czas na to wszytko? Taki duży ogród potrzebuje przecież pracy każdego dnia... Ilość nasionek tez jest imponująca :) całuski - Ania
Aniu,mam dużo zdjęć bo robię je szybko .Ty robisz piękne aranżacje,bukiety. To zajmuje mnóstwo czasu. To ja Cię podziwiam ,że masz czas.Ja ,gdy idę po marchewkę do zupy to zabieram aparat i zawsze coś mi wpadnie w kadr :-). Buziaki
UsuńTen post kopiuje i trzymam KU PAMIĘCI.
OdpowiedzUsuńJak to fantastycznie ze wiosną do mnie przyjedziesz i mi pokarzesz co i jak
no i te białe nasionka kosmosów-lofam
i cukinie posadzimy i między nia nagietki-no bo chocby mój miniaturowy ogród powienien nagietki mieć
jestes moją OGRODOWĄ MUZĄ
I jeszcze w ramkę opraw:-).Poszalejemy na wiosnę.Dziś latałam po ogrodzie z ciężkim sprzętem i ukopałam trochę tego i tamtego.Ty to masz fajną ogrodową muzyke albo nie koniecznie ogrodową.Te nasiona lepiej ,żeby nie przemarzły. Cukinia jest wrażliwa na mrozy. Dynie można przemrozić.Niech mężo się wykaże.
Usuńaa kochanie napisz mi jeszcze czy i jak ja moge pobrac nasiona od mojej cukinii. Jedną największa, która lekko podgniła zostawiłam na krzaku w ogrodzie. Teraz jestem juz w legnicy wieć co ja mam zrobić? ona moze poczekac na mnie do 10 listopada na tym ogrodzie, czy mam zadzwonic do męża aby cos znia zrobil??
OdpowiedzUsuńnapisz mi maila
Masz bardzo piękne kwiaty! A akcja z nasionami to super pomysł! Ja co roku zbieram nasiona ze swoich jednorocznych i z bylin. Dzięki temu mogę tworzyć całe pola kwiatów co bardzo mi odpowiada. Jak ktoś ma duży ogród to "zbieractwo" samo wchodzi w krew po pewnym czasie ;) u mnie tak było i teraz mam całe kartony nasion różnego typu.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
chciałabym mieć łączkę z tego wszystkiego... i jeszcze z bratków, i niezapominajek. Znalazłam piękne torebki na nasionka, zaprezentuję.
OdpowiedzUsuńA u mnie naparstnica nie chce być ..koniec i kropka. za diabełki nie wiem czemu jak jeden krzaczek był 4 lata temu tak do tej pory jeden jest:(
UsuńPoproszę o telefon do Złotej Rybki ;-) !
OdpowiedzUsuń